haen1950
22.02.10, 08:42
Niesłychanie prosty wskaźnik:
Czterdzieści sześć tysięcy jej członków wybiera Prezydenta Polski.
Głowę państwa. W rzeczywistych wyborach. Pomiędzy dwoma różnymi
kandydatami, pomiędzy dwoma koncepcjami sprawowania urzędu i, co za
tym idzie, dwiema strategiami polityki państwa.
One wprawdzie się zazębiają, ale tym niemniej wybór jest
strategiczny. Tego jeszcze nie grali po odzyskaniu niepodległości.
Do tej pory walczyły ze sobą koterie, pieniądze, potencjały.