Gość: Lekarz z kliniki
IP: *.acn.waw.pl
15.02.04, 16:49
W szpitalu klinicznym, gdzie pracuje, podczas proby rozliczania niektorych
porad okazalo sie, ze nie da sie wpisac zleconych badan, bo...system ich nie
przewiduje.
W audiologii istnieje caly szereg badań.
Np. 1. audiometria tonalna
2. audiometria impedancyjna
3. audiometria słowna
4. audiometria tonalna w wolnym polu słuchowym
5. audiometria słowna w wolnym polu słuchowym
System sporządzony przez NFZ przewiduje tutaj tylko dwa, rownoważne zresztą
sobie terminy:
1. audiometria
2. badanie audiometryczne
Nie będę wymieniać całego szeregu badań z zakresu elektrofizjologii narządu
słuchu i równowagi, bo system też "widzi je" w tylko jednej postaci :
"potencjały wywołane słuchowe"
Otoemisji akustycznej, tympanometrii, testu zanikania odruchu
strzemiączkowego nie ma wcale...
Tak jest w każdej specjalności.
Cel jeden oczywisty - nie zapłacić za wykonane świadczenia.
To jest już nie bałagan.
To kompletna paranoja, tym straszniejsza, że wywołana celowo z powodu
wymienionego powyżej.
Potem się i tak powie, że wszystkiemu winni są lekarze.