Gość: Dr.KrisK
IP: *.eng.fsu.edu
14.02.02, 00:21
Żródło: „Żywoty Osób Poczciwych ku naśladowaniu przytoczone” – dodatek
towarzyski do Naszego Dziennika.
Ode drzwi szczęk zardzewiałego żelastwa dał się słyszeć i do Sali wkroczyła
delegacya zacna w osobach: trzech Mężów stroskanych oraz Kobieta Sobecka w
stroju żałobnym. Na ich widok zabrani ucichli i spoważnieli – taki frasunek
malował się na twarzach obywatelów onych statecznych, taki smutek i turbacya,
iże od onego nieszczęścia ślozy z niejednych ócz trysnęły, a i szlachta
zebrana szablami trzaskać zaczęła, groźne pomruki wydawać i wąsiskami ruszać.
Ci zaś przede Xiędza Prymasa stanąwszy, na kolana rymnęli i wielkim głosem
zawołali:
„Gorze nam, gorze, Xięże drogi, ratuj chrześcijany, ratuj świętą wiarę ojców
naszych, Ojczyzny podporo, latarnio mądrości....”
„Przestańcie chrzanić i do rzeczy” – odrzekł wzruszony Xiądz Prymas – „Mało mam
czasu, bo jeszcze w kolejce czeka delegacja Związku Wędkarzy, Filateliści, i
Tacy co Potrafią Ruszać Uszami. I nie chlipać mi tutaj, bo znowu dywan
zasmarkacie, no”
„Ratuj nas przed Europejczykami wszetecznemi, co względu na wiarę nie mając
deprawują młódź naszą! Gorsi oni od Tatarzyna psubrata, któren i owszem – pali,
gwałci i rabuje, ale nasz jest! Swój! A ci tu świat cały do góry nogami
wywrócić zamiarują – w niedzielę targują, rano wkoło chaty w rajtuzach
krótkich, niby dla zdrowia, biegają! A każden wie, że powietrza zimnego
nawdychać z rana niezdrowo, z czego skrofuły i mokre liszaje się biorą a kołtun
powstaje ...”
„Dobra dobra, przestańcie bo mi się robi niedobrze. A tak w ogóle, to pokażcie
co tam w reklamówce macie, no” – tu Xiądz Prymas serdecznie delegacyę uścisnął
a Kobietę Sobecką w policzek uszczypnął, aże ta chichotem nerwowym się zaniosłą.
Tutaj przybyłe Mecenasy wręczyły dary przewspaniałe:
- makatkę z homoeconomicusem przez profesór Raźny Annę na roratach wyszytą;
- kolekcję gipsowych odlewów o aryjskości rodu Giertychów świadczącą, wraz ze
szkłem powiększającym dla ich oglądania;
- teczkę Maciarewicza, z drugim śniadaniem, kredkami, i świadectwem szkolnym w
środku;
- pułapkę na kagany, z zanętą w postaci nadmuchiwanego JPII + pompka.
Xiądz Prymas dary przyjął, Sprawą obiecał się zająć, grzecznie do drzwi
bocznych odprowadzić kazał i długo za wzruszoną delegacyą ręką powiewał. Gdy ta
zaś, we wierze pokrzepiona, do tramwaju wsiadła i odjechała, odwrócił się,
zamyślił i rzecze:
„ No KrisK, doktorku, to kto teraz rozdaje, no?”.