Gość: wartburg
IP: *.b.dial.de.ignite.net
25.02.04, 14:24
Za Rzepą:
Sąd: - Czy wchodziła pani w skład grupy trzymającej władzę lub wie pani, kto
ją tworzył?
Jakubowska: - Lwa Rywina sama nie znam i nie wysyłałam go do Agory. Według
mnie grupa trzymająca władzę to grupa mogąca zablokować ustawę i mająca wpływ
na polityków. Taką grupą są media.
Słysząc te słowa, Lew Rywin klasnął w dłonie.
______________________________
Potem w nieźle zmontowanej relacji telewizyjnej widać było usmiechniętego
Czarzastego, który puszczał oko do kamery. Jakby chciał powiedzieć: "nie
bójcie się chłopaki, nic nam nie będzie". Cut. Roześmiana promiennie
Jakubowska. Cut. Czarzasty ujawniający, że Rywina do Agory przysłała Agora
(w domyśle, ma się rozumieć - w domyśle).
I jak oni się świetnie prezentowali przed kamerą. Prężny krok Jakubowskiej
pasował jak ulał do stylowego garnituru i triumfującej twarzy Włodka.
Wyglądali jak para aktorów w hollywoodzkiej komedyjce obyczajowej z końca lat
pięćdziesiątych. Doris Day i Rock Hudson w "Nie przynoś mi kwiatów,
kochanie"... Tylko Nikolski zgarbiony w kącie cierpiał. Jakby się nie z
tego filmu urwał i nie kumał, że proces wygrany.
Za tydzień w Brukseli stanie przed sądem pedofil Marc Dutroux. Mimo że w
piwnicy jego domu znaleziono dwie uwięzione dziewczynki w stanie skrajnego
wyczerpania - 12-letnią Sabinę Dardenne i 14-letnią Letycję Delhez,
przygotowanie procesu zajęło prokuraturze osiem lat...
Dutroux gwałcił i głodził swoje ofiary przez kilka miesięcy. Potem policja
znalazła na terenie jego posesji zwłoki czterech innych dziewczynek
zamordowanych najprawdopodobniej przez niego. Mimo ewidentnych dowodów i
nacisków belgijskiej opinii publicznej (demonstrowało tam 300 000 osób
domagając się szybkiego ukarania Dutroux), dochodzenie ślimaczyło się i
napotykało na niezrozumiałe trudności. Bardzo szybko pojawiły się spekulacje
na temat powiązań pedofila z brukselskim establishmentem władzy.
W ciągu ośmiu lat od jego aresztowania, wielokrotnie rejestrowano naciski na
media. Kilkunastu świadków zginęło w niewyjaśnionych okolicznościach - w tym
także jeden z oficerów prowadzących śledztwo.
Ma się rozumieć, Rywin i Dutroux to sprawy od siebie odległe. Trudno jednak
nie zauważyć pewnych podobieństw. Mam tu na myśli bezwstyd w lekceważeniu
zdrowego rozsądku i faktów. W obydwu przypadkach aparat sprawiedliwości
broni się przed tym,, co każdy widzi gołym okiem. Na temat piekła, jakie
przeszły Sabina z Letycją, powstały juz książki. Mimo to wyrok w procesie
Dutroux wcale nie jest pewny.
Podobnie jest z Rywinem. Nie było jeszcze w Polsce afery, która byłaby tak
szczegółowo udokumentowana. O tym, że nie działał sam, wie każdy, kto zadał
sobie choćby odrobinę trudu i prześledził zeznania świadków przed sejmową
Komisją Śledczą.
Takiego wysiłku unika pani prokurator Kwiatkowska. Czyje polecenia wykonuje?
Dlaczego uczestniczy w publicznym zakłamywaniu faktów nakręcanym przez parę
głównych podejrzanych? Nie pozostaje mi nic innego, jak wyrazić nadzieję,
że może kiedyś tego się dowiemy... I że wtedy także pani prokurator zostanie
pociągnięta do odpowiedzialności