Gość: xyz
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
16.02.02, 22:18
troche mnie zdziwily wypowiedzi tego pana.owszem są one w większosci trafne,
ale jak to się ma do zycia samego pana c. Otóż był on moim pracodawca, w
czasie , gdy byl posłem UW. I CO?? W firmie, było jego biuro poselskie (tzn
pracownik, ktory nic nie robil i uzradzenai biurowe, z ktorych korzystały
sekretarki firmy-prywatnej przeciez)Nikt nigdy nie widział tam żadnych
wyborców. A chodziły słuchy, ze pan c nie chadza do sejmu. Jedyną jego
inicjatywą bylo zdaje sie urządzenie turnieju szachowego w sejmie.. To po co
byl poslem?? MOze po to, aby mieć wpływ na pewne sprawy?Dotyczące jego firmy,
produkującej sprzet medyczny i zaopatrującej placowki sluzby zdrowia.
(przetargi) Kiedys byla afera , bo Amerbank nie dal temu panu kredytu, i pan
dostal szalu wrzeszczac na cale biuro do swojego pracownika:Chodz, piszemy
interwencję poselską. I oto, na papierze poselskim wywalił taką interwencje
dotyczacą...jego spraw firmy przeciez. A na drugi dzień stawila sie u niego w
gabinecie mloda dziennikarka Gazety wyborczej, aby wysłuchac jego zalow na
Amerbank. A kolejnego dnia ukazał sie ów wywiad z nim, jaki to Abank jest
be.Nie wiem, o co dokladnie chodzilo , ale to on tylko nacisnal przycisk i
wszyscy na sznurku. Chociaz poglądy socjalistyczne są mi obce, to jednak nawet
u mnie krwiozerczy kapitalizm tego pana czynil niesmak -nie będe opisywac, ale
klimaty z "Dynastii" podczas, gdy pracownicy zarabiali kiepsko. MOze sie to
zmieniło-nie wiem. Nie mam nic przeciwko dorabianiu sie ludzi. Jak potrafią ,
to super, niech nakrecaja gospodarkę. Ale ten pan zawsze byl dla mnie
przykladem, jak stanowisko w polityce mozna wykorzystac do wlasnych (tylko)
celow. Nawet dziwilam sie, ze jest z UW (tej poczatkowej, jeszcze pelnej
idealow)Nie mam nic przeciwko temu panu, ale taka postawa budzi mój sprzeciw. I
ta Wyborcza-taka strazniczka i tropicielka przyzwoitosci, a tu takie rzeczy.
Kim jest ten facet, ze sie tak przed nim trzeesa?? Az strach cos tu pisać...