czat_elnik
04.06.10, 20:53
Dzieje się coś, czego nawet Kwaśniewski z Millerem i Cimoszewiczem
nie przewidzieli, odważny młokos wziął się samodzielnie do roboty,
dystansując się od czerwonego betonu i zabiera głosy liberałom. A
raczej może... odzyskuje to, co stara gwardia roztrwoniła w pogoni
za komformizmem i wygodnym życiem. Cóż, od dawna nie mam już nadziei
na postsolidanościową partię lewicową, Unię pracy rozparcelował
sługus Marek Pol, a Ryszard Bugaj odsunał się od wielkiej polityki,
zatem nie tylko nie dziwię się sukcesom Napieralskiego, ale szczerze
po lewej stronie właśnie jemu kibicuję. Jestem pewny, że w piłkę
będzie grał tylko w wolnych chwilach.