Dodaj do ulubionych

lepper a fermy swin

IP: 146.145.235.* 16.03.04, 17:10


W 1999 r. Andrzej Lepper obiecał rolnikom walkę z wyniszczającą rodzinne
gospodarstwa konkurencją – wkraczającą na polski rynek amerykańską korporacją
mięsną Smithfield. Po kontaktach z szefami firmy, którzy – jak przyznaje
lider Samoobrony – zaproponowali mu pieniądze, zaprzestał swych protestów. A
na interesach z firmą ściśle związaną ze Smithfieldem zarabia dziś
współpracownik Leppera - pisze "Gazeta Polska".

Trzy spotkania Lepper-Smithfield

Janusz Malewicz w 2000 r. był zastępcą i prawą ręką Andrzeja Leppera. Dziś
mówi:
– Wiem o trzech spotkaniach Leppera z przedstawicielami korporacji
Smithfield. Do pierwszego doszło w siedzibie Samoobrony. Animex, będący
częścią Smithfielda, reprezentował pan Marek Gurdziel. Drugie odbyło się w
siedzibie Animexu przy ul. Chałubińskiego w Warszawie, na trzydziestym
którymś piętrze. Wziął w nim udział pan Baxter, zastępca szefa Smithfielda. W
mojej obecności zaproponował nam pieniądze. Wiem, że było jeszcze trzecie
spotkanie pomiędzy Lepperem i Baxterem, w cztery oczy. Po tym spotkaniu
Lepper kazał zabrać samochodem dostawczym pięć tysięcy kaset z filmem
obciążającym firmę Smithfield. Samochód należał do Stanisława Łyżwińskiego,
obecnego posła Samoobrony. Odtąd wystąpienia przeciwko Smithfieldowi
skończyły się.

Leszek Zwierz jest szefem związku zawodowego Ojczyzna, do którego przechodzą
dawni członkowie Samoobrony, którzy sprzeciwili się polityce Leppera.
Potwierdza informacje Malewicza i dodaje:

– Wiem, że podczas spotkania Lepper otrzymał pieniądze w gotówce. Kasety z
filmem o Smithfieldzie zostały wywiezione i spalone w betoniarni w Hucie
Skaryszewskiej koło Radomia, należącej do obecnego posła Stanisława
Łyżwińskiego. Nie znam wysokości sumy przekazanej Lepperowi. Mówiło się o
milionie dolarów.

Lepper: to obozy koncentracyjne dla zwierząt

Jest wrzesień 1999. Andrzej Lepper objeżdża Stany Zjednoczone. Jego wizytę
finansuje amerykański Animal Welfare Institute walczący z potężną mięsną
korporacją Smithfield, która przymierza się do ekspansji w Polsce. Z
wynajętego specjalnie dla niego samolotu Lepper ogląda zmiany, jakich w
amerykańskim krajobrazie dokonała korporacja. Z Lepperem podróżuje Malewicz.

Lider Samoobrony bierze udział w demonstracji przed budynkiem Kongresu USA.
Pikietuje też siedzibę Smithfield Foods w stanie Wirginia. W swym
przemówieniu nazywa zakłady Smithfielda „obozem koncentracyjnym dla zwierząt”:

– Zwierzęta hodowlane – jak wszystkie inne istoty – posiadają naturalne
instynkty, które muszą być wyrażane. Musimy je więc traktować z szacunkiem,
godnością i sympatią – przemawia, wzbudzając entuzjazm ekologów.

- Zrobię wszystko, by nie pozwolić na ekspansję Smithfield Foods w Polsce –
obiecuje.

Agresywna retoryka lidera Samoobrony, który krytykuje prezydenta Billa
Clintona, przypada do gustu amerykańskim działaczom. Instytut na rzecz Dobra
Zwierząt, jedna z największych organizacji walczących ze Smithfieldem w USA,
za walkę z korporacją przyzna-je Lepperowi medal im. Alberta Schweitzera.

Wróg gospodarstw rodzinnych i ekologów

Korporacja Smithfield to największy na świecie producent mięsa wieprzowego. W
Ameryce opanowała 30% rynku. Sukces zawdzięcza temu, że w miejsce tradycyjnej
hodowli zwierząt przez rolników wprowadziła potężne fermy przemysłowe, w
których trzymane są dziesiątki, a nawet setki tys. świń. Świnie żyją
wtłoczone w małe metalowe kojce. Nie wychodzą na powietrze, wegetują bez
światła dziennego i ściółki, bez możliwości ruchu, rycia w ziemi czy kontaktu
z innymi zwierzętami.

Faszerowane są antybiotykami. Okolice ferm otacza duszący smród. Świnia
wydala 10-krotnie więcej odchodów niż człowiek. Jak wyliczają ekolodzy, w
jednej z fabryk mięsa Smithfielda w stanie Utah żyje 850 tys. świń, które
wytwarzają więcej ścieków niż Nowy Jork. Odchody spływają przez otwory w
podłodze do podziemnego zbiornika, skąd co jakiś czas wypompowuje się je do
olbrzymich szamb, zwanych lagunami.

Ekologów oburza, że podczas gdy miasta zobowiązane są do utylizacji ścieków,
fabryki mięsa wylewają nieprzerobioną gnojowicę na pola. Odchody docierają do
wody gruntowej lub wraz z wodą deszczową spływają do strumieni, rzek i
jezior.

Przeciwnicy Smithfielda mają mocne argumenty. W 1997 r. sąd federalny w
Wirginii nałożył na korporację grzywnę 12 mln dolarów – jedną z najwyższych
kar za łamanie Aktu Ochrony Wody. Uznał, że jeden z zakładów Smithfielda
pogwałcił ten akt około sześć tysięcy razy, a menadżerowie firmy świadomie
okłamali urzędników federalnych. Z kolei w Północnej Karolinie zakazano
otwierania kolejnych ferm przemysłowych.

Smithfield uznawany jest za jednego największych wrogów nie tylko przez
ekologów, ale także przez właścicieli gospodarstw rodzinnych, które masowo
upadają wszędzie, gdzie korporacja się pojawi. Właśnie takie gospodarstwa
dominują w naszym kraju.

W zeszłym roku odwiedził Polskę Robert Kennedy, szef stowarzyszenia
walczącego ze Smithfieldem; napisał w „Gazecie Wyborczej”, że koncern
ten „wraz z innymi koncernami wyrugował dziesiątki tysięcy drobnych rolników
z ich ziemi, pozbawił pracy tysiące rybaków, rozbił społeczności lokalne,
zniszczył zdrowie mieszkańców wsi, a przy tym – w niewyobrażalnie okrutny
sposób traktuje miliony zwierząt hodowlanych”.

Wejście świni trojańskiej

Gdy w 1999 r. Smithfield rozpoczynał ekspansję w Polsce, kraj zablokowany był
przez rolników protestujących przeciwko polityce rządu Jerzego Buzka.
Amerykańscy przeciwnicy Smithfielda byli pod wrażeniem siły protestów
kojarzonych z najbardziej wyrazistym z chłopskich przywódców – Andrzejem
Lepperem. Uznali więc Leppera za naturalnego sojusznika.

A Smithfield plany dotyczące Polski miał ambitne. Eksperci podkreślają, że
nasz kraj jest atrakcyjny dla korporacji ze względu na dość liberalne
przepisy ochrony środowiska oraz – co ważniejsze – kłopoty z ich
egzekwowaniem od wielkich firm.

W 1999 r. Smithfield przejął jednego z największych polskich producentów
mięsa, firmę Animex (wcześniej miał w tej firmie mniejsze udziały). Pojawił
się też pod szyldami innych firm (np. Prima Farm z siedzibą w Czaplinku).
Oficjalnie jej właścicielami są dwaj Polacy. Jednak w skład jej rady
nadzorczej wchodzi Charles Griffith, przedstawiciel Smithfielda, bez którego
zgodnie ze statutem firmy „właściciele” nie mogą podjąć żadnej decyzji. W
Polsce powstało już 14 wielkich ferm przemysłowych.

Razem z Samoobroną przeciwko wejściu Smithfielda na nasz rynek protestowali
ekolodzy i środowiska lokalne z regionów, w których pojawiła się korporacja.
Mówiono, że może doprowadzić rodzinne gospodarstwa do upadku i postulowano
konieczność poprawienia przepisów dotyczących ochrony środowiska. Samoobrona
rozpowszechniła wśród rolników 3 tys. kaset z filmem „Świnia trojańska”,
pokazującym negatywne skutki działalności Smithfielda w Ameryce.

Edmund Pawołek: ludzie Leppera pracują dla Smithfielda

Przeciwko inwestycji Prima Farm zorganizowali się mieszkańcy Więckowic koło
Poznania.
– Działają u nas bezprawnie, bez zezwolenia, okolica jest zanieczyszczona
odchodami, które spływają rowami do jeziora. Niby odbywają się jakieś
kontrole, ale nas do nich nie dopuszczają – skarży się Edmund Pawołek z
Więckowic.

Mieszkańcy, nie chcąc, by wykorzystały ich partie, utworzyli własne
Stowarzyszenie Ekologiczne Ziemi Więckowickiej. Na początku ludzie z
Samoobrony obiecali pomóc. Pawołek nie kryje oburzenia tym, co stało się
później:

– Pan Lepper odgrażał się, że nie wpuści Smithfielda i rozpowszechniał
kasetę „Trojańska świnia” z filmem pokazującym zniszczenia środowiska w
Stanach Zjednoczonych. A teraz zmienił podejście i d
Obserwuj wątek
    • Gość: lord cox ciag dalszy IP: 146.145.235.* 16.03.04, 17:17
      – Pan Lepper odgrażał się, że nie wpuści Smithfielda i rozpowszechniał
      kasetę „Trojańska świnia” z filmem pokazującym zniszczenia środowiska w Stanach
      Zjednoczonych. A teraz zmienił podejście i działacze Samoobrony zarabiają na
      smitfhieldowskich świniach. Jest dużo takich przykładów – mówi.

      Sprawdziliśmy. Mirosław Tomikowski był szefem Samoobrony w dawnym woj.
      poznańskim, organizował blokady w Wielkopolsce. W ostatnich wyborach
      samorządowych kandydował z list Samoobrony do rady powiatu.

      – Tomikowski pracuje dziś dla Prima Farm, który dostarcza mu prosięta do
      tuczenia. Miesięcznie zarabia na tym 16 tys. zł. Lepper załatwił mu to u
      Smithfielda – dowiedzieliśmy się od naszego informatora. Tomikowski w rozmowie
      z nami przyznał, że tuczy świnie dla Prima Farm, jednak gorąco zaprzeczał,
      jakoby załatwił mu to Lepper:

      – W Samoobronie spotkałem się z pretensjami, że pracuję dla Prima Farm.
      Działalność Smithfielda jest bardzo pożyteczna. Miałem długi, przez całe lata
      90. nie mogłem wyjść na prostą, teraz wreszcie odniosłem sukces. Te protesty
      przeciwko Smithieldowi to bicie piany – powiedział.

      Marek Kryda: Samoobrona zapomniała o małych ludziach

      Z ekspansją Smithfielda na Mazurach walczy Eugeniusz Kusior, działacz związku
      Ojczyzna:
      – Tragedia! Ekspansja Smithfielda oznacza upadek gospodarstw rodzinnych. A
      Lepper milczy. Kiedy zorganizowaliśmy spotkanie na ten temat w Gołdapi,
      przedstawiciele Samoobrony w ogóle nie przybyli. Podpisali się dopiero pod
      protestem wystosowanym przez wszystkie związki zawodowe – mówi.

      W 1999 r. ekolog Maciej Roszak z Zielonej Alternatywy organizował protesty
      razem z Lepperem i obecną posłanką Renatą Beger. Nie kryje swojego zawodu
      postawą Samoobrony:

      – Samoobrona była jedyną siłą, która mogła być naprawdę groźna dla Smithfielda,
      bo miała prężne struktury w całym kraju. Ale od paru lat nie słyszałem o
      żadnych protestach Samoobrony w tej sprawie. Walczą osamotnione środowiska
      lokalne. Ale są za słabe, by wygrać z potężną korporacją – mówi.

      Zdziwienia postawą Leppera nie kryje też Marek Kryda, wybitny ekspert od
      ekologii, polski przedstawiciel Animal Welfare Institute, organizacji, która w
      1999 r. zaprosiła Leppera do USA:

      – Owszem, paru ludzi wywodzących się z Samoobrony działa w sprawie Smithfielda.
      Ale przecież partia ta ma dzisiaj klub w sejmie, pieniądze, biura poselskie w
      całym kraju, dostęp do mediów, czyli potężne możliwości, z których nie
      korzysta. Kiedy stała się popularna, przestała pamiętać o małych ludziach. W
      efekcie rolnicy – właściciele gospodarstw rodzinnych tak naprawdę nie mają
      reprezentanta swoich interesów – tłumaczy Kryda.

      Zachowania Leppera nie rozumieją też inni politycy chłopscy. – To fakt, że
      Samoobrona, która wygrażała w sprawie Smithfielda, nic w tej sprawie nie robi –
      mówi Marek Sawicki, wiceprezes PSL. Ślady protestów Samoobrony przeciwko
      Smithfieldowi znikają też z internetu. Wpisując do internetowej wyszukiwarki
      hasło „Smithfield”, trafiamy na informacje o dawnych protestach Samoobrony
      przeciwko korporacji. Ale linki nie działają, informacje ze strony zostały
      usunięte. Być może dlatego, że od protestów minęły już cztery lata?

      Leszek Zwierz: Lepper wziął pieniądze

      Zdaniem przedstawicieli związku zawodowego Ojczyzna, Lepper zrezygnował z
      protestów za pieniądze.

      Janusz Malewicz opisał nam, jak doszło do kontaktów Smithfielda z Lepperem:
      – Wiem o trzech spotkaniach Leppera z przedstawicielami korporacji Smithfield.
      Do pierwszego doszło w siedzibie Samoobrony. Animex, będący częścią
      Smithfielda, reprezentował pan Marek Gurdziel. Drugie odbyło się w siedzibie
      Animexu przy ulicy Chałubińskiego w Warszawie, na trzydziestym którymś piętrze.
      Wziął w nim udział pan Baxter, zastępca szefa Smithielda. W mojej obecności
      zaproponował nam pieniądze. Powiedział dokładnie, że może „wspierać działalność
      związkową”. Wiem, że było jeszcze trzecie spotkanie pomiędzy Lepperem i
      Baxterem, w cztery oczy. Po tym spotkaniu Lepper kazał zabrać samochodem
      dostawczym pięć tysięcy kaset z filmem obciążającym firmę Smithfield. Samochód
      należał do Stanisława Łyżwińskiego, obecnego posła Samoobrony. Odtąd
      wystąpienia przeciwko Smithfieldowi skończyły się. Wnioski co do tego, co się
      stało, są oczywiste – mówi Janusz Malewicz.

      Raul Baxter to wiceprezes Smithfielda. Jak potwierdziła w rozmowie z nami
      szefowa działu public relations Lidia Zalewska z Animexu, był też członkiem
      rady nadzorczej tej firmy.

      Leszek Zwierz jest szefem związku zawodowego Ojczyzna, do którego przechodzą
      dawni członkowie Samoobrony, którzy sprzeciwili się polityce Leppera.
      Potwierdza informacje Malewicza i dodaje:

      – Wiem, że podczas spotkania Lepper otrzymał pieniądze w gotówce. Kasety z
      filmem o Smithfieldzie zostały wywiezione i spalone w betoniarni w Hucie
      Skaryszewskiej koło Radomia, należącej do obecnego posła Stanisława
      Łyżwińskiego. Nie znam wysokości sumy przekazanej Lepperowi. Mówiło się o
      milionie dolarów.

      Samoobrona nie podjęła działań przeciwko Smithfieldowi, mimo że powiązanym z
      nim firmom zarzucono łamanie polskiego prawa. W maju ub.r. w wyniku skarg
      mieszkańców Inspekcja Ochrony Środowiska przeprowadziła kontrole w fermach
      powiązanych ze Smithfieldem w województwach wielkopolskim i warmińsko-
      mazurskim. Stwierdziła, że aż w czternastu fermach naruszono przepisy ochrony
      środowiska.

      Inspektorzy orzekli m.in., że we wszystkich fermach brakuje wymaganej zgody na
      wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza. W trzech pojemność zbiorników na
      gnojowicę była zbyt mała. Inspektorzy stwierdzili też pojedyncze przypadki
      wylewania gnojowicy do rowu melioracyjnego oraz rozlewania jej po zamarzniętym
      polu.

      Z naruszeniem przepisów prawa budowlanego popegeerowskie budynki przerobiono na
      fermy, niektóre obiekty (np. silosy na paszę) zostały wybudowane w ogóle bez
      pozwolenia, pracownicy nie mieli obowiązkowych szczepień, nie przedstawiono też
      wyników badań wody do picia. Animex i Prima Farm obiecały poprawę.

      Robert Kennedy: Smithfield korumpuje

      Korumpowanie polityków to od lat jeden z zarzutów stawianych koncernowi
      Smithfield przez przeciwników.

      – Firma Smithfield, która kontroluje Animex, korumpuje waszych polityków –
      mówił podczas zeszłorocznej wizyty w Polsce Robert Kennedy.

      Według Kennedy’ego styl funkcjonowania korporacji przeczy zasadom wolnego
      rynku. „Nie ma większego orędownika wolnorynkowego kapitalizmu niż ja sam.
      Jednak firma nie może bogacić się, nie wzbogacając jednocześnie społeczności
      lokalnych i całego społeczeństwa. A Smithfield będzie próbował wzbogacić się
      kosztem Polski, kosztem waszych rolników i społeczności wiejskich. I osiągnie
      ten cel, unikając reguł wolnego rynku, a także zmuszając was do pokrycia
      kosztów zanieczyszczenia wody i powietrza, powiększając bezrobocie, trując
      sąsiadów, obniżając wartość ich domów i ziemi."

      „Smithfieldowi nie jest potrzebny kapitalizm wolnorynkowy – on pragnie
      korporacyjnego monopolu. I użyje swego ogromnego bogactwa, by poprzez wpływy
      wśród urzędników rządowych ów monopol zdobyć” – pisał Kennedy w „GW”.

      I podawał przykłady takich działań:
      „Smithfield wykorzystuje swe bogactwo, by kupować polityków. W Karolinie
      Północnej koncern wciągnął w swe interesy senatora stanowego Wendella
      Murphy’ego i senatora federalnego Launcha Fairclotha. Posłużył się
      wyrafinowanymi technikami finansowania kampanii wyborczych. Opisała to
      największa gazeta w Karolinie Północnej, Releigh News&Observer, za co
      uhonorowano ją nagrodą Pulitzera”.

      Polemizował z nim przedstawiciel Smithielda, Richard Poulson. Stwierdził, że w
      Ameryce Kennedy przegrywa sprawy wniesione do sąd
      • Gość: lord cox Re: ciag dalszy IP: 146.145.235.* 16.03.04, 17:19
        Polemizował z nim przedstawiciel Smithielda, Richard Poulson. Stwierdził, że w
        Ameryce Kennedy przegrywa sprawy wniesione do sądu przeciwko Smithfieldowi. A
        gdy chodzi o korumpowanie polityków, to dziennikarze „pisali nie o Smithfield
        Foods, lecz o firmach Carrols Foods i Murhy Family Farm. Smithfield kupił te
        spółki dopiero kilka lat później”.

        Poulson powołał się na zainwestowane w Polsce pieniądze. Odezwali się także
        zwolennicy inwestycji Smithfielda, którzy argumentowali, że jeśli sami nie
        zaczniemy produkować przemysłowo taniego mięsa, to w efekcie – Polacy będą
        kupować tanie mięso wyprodukowane w innych krajach. Zwracali też uwagę, że
        Smithfield daje pracę rolnikom, którzy tuczą jego świnie.

        Animex: Leppera przekonały argumenty

        Ale Andrzej Lepper powiedział nam, że nie podziela argumentów Poulsona.
        Twierdzi, że nadal jest przeciwnikiem Smithfielda, którego uważa za zagrożenie
        dla polskich rolników i środowiska. Przypomnieliśmy mu, jak w czasie dawnych
        protestów twierdził, że firma ta proponowała mu 1,5 mln dolarów łapówki. Lepper
        bagatelizuje dziś sprawę:

        – No była taka sytuacja, że ze strony pana Poulsona padło stwierdzenie, że
        kampanie wyborcze dużo kosztują i możliwa jest pomoc koncernu dla Samoobrony –
        powiedział nam. Stanowczo zaprzeczył jednak, że „dogadał się” z koncernem: – Z
        nikim się nie dogadywałem, nie było żadnych układów między Samoobroną a
        Smithfieldem. A ci, co nam zarzucają, że nic nie robimy, niech sami powiedzą,
        co zrobili w tej sprawie.

        Przyznał, że nie postuluje żadnych zmian w prawie utrudniających funkcjonowanie
        fermom przemysłowym. – Mamy dobrą ustawę, trzeba tylko zacząć egzekwować prawo.

        Także Smithfield zaprzecza, że kupił Leppera:
        – Nie posuwamy się do wręczania łapówek, to nie nasze metody. A Samoobrona
        nadal jest naszym przeciwnikiem – mówi Lidia Zalewska. – Ale wspieranie
        związków zawodowych nie jest zabronione. Przyzna pani, że Samoobrona
        zaprzestała protestów skierowanych przeciwko wam? – No i bardzo dobrze. Widać
        pana Leppera przekonały nasze argumenty – odparła Zalewska.

        Piotr Lisiewicz
    • kkkaczory_piss_brothers gdyby nie lepę to ktoby o nich wiedzial?gdyby on 16.03.04, 17:27
      nie przywiozl kasety z USA to ma ryjka nie poszedlby do obory bialych spodenek
      ubrodzic.
    • Gość: wartburg wieprz Lepper IP: *.b.dial.de.ignite.net 16.03.04, 17:50
      W "Farmie zwierzęcej" Orwella świnie upodabniały się w ludzi. A w Samoobronie
      jest na odwrót - ludzie upodabaniaja się do świń.

      Najlepiej widać to na przykładzie głównego dowodzącego szturmem na koryto
      wieprzka Leppera.
      • Gość: lord cox Dobre. Zjawisko warte glebszych studiow. IP: 146.145.235.* 16.03.04, 19:35
    • douglasmclloyd Lepperowska ferma swin 16.03.04, 18:25
      Milion dolarow wystarczyl na splate dlugow i zakup 200 hektarow dla syna.
      Slyszal ktos o zgloszeniu przestepstwa do prokuratury przez Leppera?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka