Dodaj do ulubionych

Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy!

31.03.04, 21:38
Aż 41 proc. Polaków uwierzyło Janowi Rokicie, że opóźnialiśmy publikację
artykułu o aferze Rywina, by prowadzić korupcyjną grę z rządem. Taka plama na
imieniu "Gazety" boli i niewielką pociechą jest, że niemal tyle samo (36
proc.) uważa, że kierowaliśmy się bądź kryteriami zawodowymi (dziennikarskie
śledztwo), bądź patriotycznymi (interes państwa). Zła opinia boli,
bo "Gazeta" służy opinii publicznej i jej zaufanie jest naszym jedynym
kapitałem.

Płacimy gorzką cenę za opóźnienie publikacji. Czekaliśmy, aż nasi
dziennikarze i Adam Michnik w rozmowach z mnóstwem osób rozszyfrują grupę
trzymającą władzę. Czekaliśmy na szczyt w Kopenhadze, by nie rzucać takiej
bomby w delikatnym momencie polskiej historii. Czekaliśmy na autoryzację
wypowiedzi premiera o konfrontacji z Michnikiem i Rywinem.

Nauczka jest jasna - dziennikarze powinni służyć opinii publicznej także w
tym sensie, że trzeba służyć szybko. Ale przecież - choć z opóźnieniem -
wykonaliśmy pracę: to Michnik nagrał Rywina, to "Gazeta" ujawniła próbę
korupcji i to stało się impulsem do czyszczenia życia publicznego. Taki jest
bilans sprawy Rywina.

Dlaczego Rokita, dla wielu z nas nadzieja na powstrzymanie Leppera, tak
szkaluje "Gazetę"? Może zaślepia go pasja śledcza? Obserwowałem nieraz, jak
nasi dziennikarze śledczy pracujący miesiącami nad jakąś sprawą jakby się w
niej zatracali, wszystko im się ze wszystkim kojarzyło, wszystkich
podejrzewali o najgorsze itp.

Niestety, bardziej prawdopodobne jest to, że Rokita świetnie wie, że ani
Michnik (znany zresztą z ignorancji w sprawach finansowych), ani inni
szefowie "Gazety" i Agory, ludzie o krystalicznej opinii, nie prowadzili
gierek z rządem. Wie, ale uznał, że opłaca mu się wystąpić w roli
pogromcy "Gazety", bo w ten sposób odbiera punkty Lepperowi. A przy okazji
osłabia niezależną gazetę, która politykom przy władzy zawsze sprawia kłopot.

Rokita powtarza w kółko, że ręczy za każde słowo i każdy dowód. Wybaczcie, że
napiszę tu znowu o sobie. To prawdopodobnie Piotr Pacewicz - pisze Rokita na
s. 13 swej książki - umówił Michnika z Rywinem. Na s. 23 pisze, że Jakubowska
połączyła się "z numerem telefonu Piotra Pacewicza, który organizował
spotkanie Michnika z Rywinem...". Tu już nie ma żadnego "prawdopodobnie".

Na rewelacje Rokity odpowiedziałem, że byłem wtedy na spływie kajakowym i
nigdy nie rozmawiałem z Rywinem. Prokuratura wydała oświadczenie, że
połączenia, o których pisze Rokita, nie były z mojego telefonu. Czyli Rokita
się pomylił lub świadomie kłamał.

I co? I nic. Nie oczekiwałem przeprosin, bo takie zachowanie jest powyżej
klasy polskiej klasy politycznej. Pal to diabli. Wolałbym, żeby mój casus dał
Rokicie przynajmniej do myślenia, ale szczerze mówiąc, nie liczę na to.

Bo jak ktoś ma rację, to ma. Co z tego, jeśli fakty nie zgadzają się z tą
racją?
-----------------------------------------------------------------------------

No i tak! Wszystkiemu winien Rokita!

Ale Ci co tak podsumowali Gazetę w tym sondażu
niekoniecznie czytali "część projektu raportu Rokity"!
Zastanawiające jest też to, dlaczego ankietowani bardziej
wierzą Rokicie (choć uważam, że może polegają też na swoim
rozsądku) niż Gazecie. Może nad tym byście się zastanowili?
Obserwuj wątek
    • Gość: franek Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 21:50
      basia.basia napisała:

      > Bo jak ktoś ma rację, to ma. Co z tego, jeśli fakty nie zgadzają się z tą
      > racją?

      To chyba najlpesze zdanie podumowujące Rokitę, jakie ostatnio czytałem :)
      Jedyne, w czym się z Pacewiczem nie zgadzam, to przypuszczenie, jakoby Rokita
      świetnie wiedział, że mówi nieprawdę. Mi się zdaje, że on jest święcie
      przekonany, że ma rację. Jak każdy oszołom. Bardzo inteligentny, ale niestety
      oszołom.

      > Zastanawiające jest też to, dlaczego ankietowani bardziej
      > wierzą Rokicie (choć uważam, że może polegają też na swoim
      > rozsądku) niż Gazecie. Może nad tym byście się zastanowili?

      To nie jest zbyt trudne pytanie. Cała odpowiedź jest taka: Rokita oskarża,
      Gazeta się broni. Jeśli chwilę zastanowisz się nad tym jak na różne wydarzenia
      reaguje społeczeństwo w tym kraju, dostrzeżesz tę samą prawidłowość -
      oskarżający, choćby oskarżał niezgodnie z faktami, zawsze w Polsce dostaje
      sporo większe poparcie. Takim już narodem jesteśmy. W tej sprawie dodatkowym
      problemem jest to, że prawdę mówiąc niewielu ludzi orientuje się, czym cała
      afera była (jest). Wtedy wspomniany mechanizm działa znacznie silniej.
      Dokładnie z tego samego powodu Lepper ma takie poparcie, jakie ma.
      • basia.basia Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 31.03.04, 22:22
        Gość portalu: franek napisał(a):

        > W tej sprawie dodatkowym
        > problemem jest to, że prawdę mówiąc niewielu ludzi orientuje się, czym cała
        > afera była (jest). Wtedy wspomniany mechanizm działa znacznie silniej.
        > Dokładnie z tego samego powodu Lepper ma takie poparcie, jakie ma.

        Ja nie jestem Lepper ani jego poplecznica:)
        Wiem Franek, że Ty się trzymasz swego niezachwianego niczym
        przekonania, że Gazeta i Adam Michnik są czyści jak łza, bo
        pzryświecały im czyste intencje. Ja jednak mam prawo do własnego
        osądu całej tej historii a śledziłam ją pilnie od początku.

        Dla mnie kluczowym momentem całej tej sprawy jest ten, kiedy
        Rywin w obecności Michnika, wiedząc że ten dysponuje dowodem,
        potwierdził, że u Michnika był, ofertę złożył, i że ktoś go
        tam posłał (pomijam już osobę tego ktosia czy ktosiów).
        Co się stało po wyjściu Rywina jest polem do domysłów, ponieważ
        osoba taka jak ja oczekiwałaby, że Rywin nie powinien był wyjść
        od premiera wolny a rozmowa powinna się byłą odbyć w obecności
        prokuratora. Ponieważ tak się nie stało, jest to dla mnie sytuacja
        nie do przyjęcia w cywilizowanym państwie. I dlatego, że się tak
        NIE stało mam prawo zastanawiać się DLACZEGO.
        Doszłam do podobnych wniosków jak Rokita na długo przed publikacją
        jego projektu raportu. Jeśli nie ma się dowodów wprost pozostają
        poszlaki. Jedno tylko miałabym do zarzucenia Rokicie - zbyt dosadne
        określenia jak targ czy gra korupcyjna. Jeśli on się przy tym bawi
        w psychologa ( a tak musi się postępować w sprawie kryminalnej )to
        powinien trochę miarkować język, bo moim zdaniem pewne rzeczy nie
        wymagają przymiotników. Mam na myśli tę sytuację w gabinecie premiera,
        po wyjściu Rywina. Obaj panowie byli świadomi tego, że Michnik ma
        w kieszeni taśmę. Za chwilę mieli dołączyć do większej grupy osób
        i rozmawiać o kształcie fragmentu autopoprawki wiadomej ustawy.
        To mogły być dwa zdania tylko, np. sytuacja wymaga omówienia, nie
        pora na to, mam nadzieję, że nie zrobisz nic zanim o tym nie porozmawiamy.
        A za chwilę (już w większym gronie) premier pyta panią Łuczywo
        czy to jest to o co Agorze chodzi.
        Nie było publikacji ani za tydzień, ani za miesiąc. A kiedy się
        w końcu artykuł ukazał to nie było w nim nic ponadto co można
        wydedukować z nagrania. Tak więc panowie coś uzgodnili (że żadnego
        artykułu nie będzie), potwierdza to Pacewicz, bo pisze dziś że ostatnią
        przeszkodą było czekanie na autoryzowanie rozmowy z premierem,
        co dla mnie brzmi jak uzgodnienie z premierem co ma być w tym artykule.
        Bo kiedy się ta rozmowa gazety z premierem odbyła? Bezpośrednio przed
        publikacją? No właśnie.



        • Gość: franek Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:16
          basia.basia napisała:

          > Ja nie jestem Lepper ani jego poplecznica:)
          > Wiem Franek, że Ty się trzymasz swego niezachwianego niczym
          > przekonania, że Gazeta i Adam Michnik są czyści jak łza, bo
          > pzryświecały im czyste intencje. Ja jednak mam prawo do własnego
          > osądu całej tej historii a śledziłam ją pilnie od początku.
          >

          Ja nie mam "niczym niezachwianego przekonania, że Gazeta i Adam Michnik są
          czyści jak łza."
          Źle, że opublikowali artykuł tak późno.
          Źle, że Michnik na przesłuchaniach zachowywał się tak, jak się zachowywał.
          Źle, że Michnik zaciekle bronił Millera. Jak już koniecznie musiał, mógł to
          robić nieco subtelniej.
          Źle, że Michnik na jakichś prywatnych knajpianych spotkaniach udzielał rad
          Jakubowskiej.

          To są wszystko zasmucające błędy. Ale niepowód do oskarżeń o negocjacje,
          zawieranie umowy z Millerem. Już kilka razy zwracałem uwagę na nieudolne3,
          błędne łączenie faktów przez Rokitę w swoim raporcie. Praktycznie te same
          błędy, znacznie szerzej to argumentując, wytykał na forum Leszek z Sopotu. Nikt
          z Was, podzielających przekonania Rokity, się do tych uwag w merytoryczny
          sposób ani razu nie ustosunkował, jeśli dobrze pamiętam.

          > Dla mnie kluczowym momentem całej tej sprawy jest ten, kiedy
          > Rywin w obecności Michnika, wiedząc że ten dysponuje dowodem,
          > potwierdził, że u Michnika był, ofertę złożył, i że ktoś go
          > tam posłał (pomijam już osobę tego ktosia czy ktosiów).
          > Co się stało po wyjściu Rywina jest polem do domysłów, ponieważ
          > osoba taka jak ja oczekiwałaby, że Rywin nie powinien był wyjść
          > od premiera wolny a rozmowa powinna się byłą odbyć w obecności
          > prokuratora.

          Wybacz, ale to nie jest wina Michnika, że w gabinecie Millera nie było
          prokuratora.

          • basia.basia Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 00:07
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > > Co się stało po wyjściu Rywina jest polem do domysłów, ponieważ
            > > osoba taka jak ja oczekiwałaby, że Rywin nie powinien był wyjść
            > > od premiera wolny a rozmowa powinna się byłą odbyć w obecności
            > > prokuratora.
            >
            > Wybacz, ale to nie jest wina Michnika, że w gabinecie Millera nie było
            > prokuratora.
            >
            Oczywiście, że nie! Czemuż jednak Michnik mimo to (braku prokuratora),
            zaświadcza miesiącami, że premier jest poza podejrzeniem? czy dla Adama
            Michnika nie powinien to być alarm?!!!!
        • Gość: franek cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:25
          basia.basia napisała:


          > Ponieważ tak się nie stało, jest to dla mnie sytuacja
          > nie do przyjęcia w cywilizowanym państwie.

          to nie jest cywilizowane państwo. Może lżej - to nie jest normalne państwo.
          Tu tysiące ludzi wystają w kolejkachw supermarketach, żeby kupić 700 kg cukru,
          bo za miesiąc "wchodzimy do Unii i cukru nie będzie".
          Tu 30% społeczeństwa popiera Andrzeja Leppera.
          Tu prokurator w sądzie broni oskarżonego.
          Tu żaden (!) z 460 posłów w sejmie nie jest w stanie spojrzeć dalej niż czubek
          właśnego nosa, poprzeć inicjatywy może niepopularne, nieprzysparzające
          poparcia, ale w tym momencie dla kraju potrzebne. To tylko wiadomości z wczoraj
          i dzisiaj. Czy to jest normalny kraj?


          > I dlatego, że się tak
          > NIE stało mam prawo zastanawiać się DLACZEGO.
          > Doszłam do podobnych wniosków jak Rokita na długo przed publikacją
          > jego projektu raportu. Jeśli nie ma się dowodów wprost pozostają
          > poszlaki.

          Poszlaki też wymagają tego, żeby je połączyć w logiczny ciąg, logiczną całość.
          Moim zdaniem Rokicie sie nie udało.

          Jedno tylko miałabym do zarzucenia Rokicie - zbyt dosadne
          > określenia jak targ czy gra korupcyjna. Jeśli on się przy tym bawi
          > w psychologa ( a tak musi się postępować w sprawie kryminalnej )to
          > powinien trochę miarkować język, bo moim zdaniem pewne rzeczy nie
          > wymagają przymiotników. Mam na myśli tę sytuację w gabinecie premiera,
          > po wyjściu Rywina. Obaj panowie byli świadomi tego, że Michnik ma
          > w kieszeni taśmę. Za chwilę mieli dołączyć do większej grupy osób
          > i rozmawiać o kształcie fragmentu autopoprawki wiadomej ustawy.
          > To mogły być dwa zdania tylko, np. sytuacja wymaga omówienia, nie
          > pora na to, mam nadzieję, że nie zrobisz nic zanim o tym nie porozmawiamy.

          Mogły być, mogło ich nie być. Niemożliwe? Dla mnie znacznie bardziej
          prawdopodobne niż to, że takie słowa padły.

          > A za chwilę (już w większym gronie) premier pyta panią Łuczywo
          > czy to jest to o co Agorze chodzi.
          > Nie było publikacji ani za tydzień, ani za miesiąc. A kiedy się
          > w końcu artykuł ukazał to nie było w nim nic ponadto co można
          > wydedukować z nagrania. Tak więc panowie coś uzgodnili (że żadnego
          > artykułu nie będzie), potwierdza to Pacewicz, bo pisze dziś że ostatnią
          > przeszkodą było czekanie na autoryzowanie rozmowy z premierem,
          > co dla mnie brzmi jak uzgodnienie z premierem co ma być w tym artykule.

          Przecież argument o czekaniu na autoryzację rozmowy z premierem jest którymś
          tam, dorzuconym dlatego, że normalne argumenty nie skutkowały. Nic się nie
          poradzi na to, że gdy ktoś w tym kraju mówi, że robi coś niekorzystnego dla
          siebie dlatego, że (w jego mniemaniu) jest to korzystne dla kraju, zostaje
          wyśmiany. Zresztą argument o działaniu na korzyść państwa też jest wtórny.

          > Bo kiedy się ta rozmowa gazety z premierem odbyła? Bezpośrednio przed
          > publikacją? No właśnie.

          A kiedy miała się odbyć? Przecież to nie był wywiad, ale prośba o autoryzowanie
          kilku wcześniejszych wypowiedzi zawartych w artykule. To chyba jasne, że taką
          rozmowę przeprowadza się juz po napisaniu artykułu, a więc bezpośrednio przed
          publikacją.
          • basia.basia Re: cd. 01.04.04, 00:31
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > basia.basia napisała:
            >
            >
            > > Ponieważ tak się nie stało, jest to dla mnie sytuacja
            > > nie do przyjęcia w cywilizowanym państwie.
            >
            > to nie jest cywilizowane państwo. Może lżej - to nie jest normalne państwo.
            > Tu tysiące ludzi wystają w kolejkachw supermarketach, żeby kupić 700 kg
            cukru,
            > bo za miesiąc "wchodzimy do Unii i cukru nie będzie".
            > Tu 30% społeczeństwa popiera Andrzeja Leppera.
            > Tu prokurator w sądzie broni oskarżonego.
            > Tu żaden (!) z 460 posłów w sejmie nie jest w stanie spojrzeć dalej niż
            czubek
            > właśnego nosa, poprzeć inicjatywy może niepopularne, nieprzysparzające
            > poparcia, ale w tym momencie dla kraju potrzebne. To tylko wiadomości z
            wczoraj
            >
            > i dzisiaj. Czy to jest normalny kraj?

            franek, opisujesz sytuację jaka jest obecnie. Poza tym nasza wiedza
            o tym jak działa nasze państwo jest o niebo bogatsza po wysłuchaniu
            zeznań urzędników państwowych przed kś. O niektórych rzeczach wtedy
            nie mielismy pojęcia. W dalszym ciągu uważam, że jeśli ja, osoba nic
            nie znacząca w tym światku polityczno-prawniczo-społecznym czuję, że
            standardy prawne zostały zlekceważone to nie powinno to było umknąć
            Adamowi Michnikowi. Wytłumacz mi dlaczego?
            Mam prywatną opinię na ten temat a jednym z jej elementów jest wygodna
            sytuacja z taśmą jako gwarancją. Innym zaś jest to, że Adamowi Michnikowi
            odpowiada taki układ polityczny (lewica u władzy). Wiele się natrudził
            używając swojej gazety by ten układ był właśnie taki (zasługą jego jest
            ucywilizowanie postkomunistów zamiast ich izolacja). Publikacja tego
            materiału natychmiast groziła kompromitacją lewicy a zbliżały się wybory
            samorządowe. Wynik osiągnęli słaby a co byłoby gdyby bomba wybuchła w porę?
            Pamiętam ten okres, szeptano po kątach, że Kwaśniewski szykuje odstawkę
            Millera, jeśli wynik będzie słaby.
            W ten sposób M. znowu wpłynął na bieg historii. Dla mnie to jest najgorsze!

            >
            >
            > > I dlatego, że się tak
            > > NIE stało mam prawo zastanawiać się DLACZEGO.
            > > Doszłam do podobnych wniosków jak Rokita na długo przed publikacją
            > > jego projektu raportu. Jeśli nie ma się dowodów wprost pozostają
            > > poszlaki.
            >
            > Poszlaki też wymagają tego, żeby je połączyć w logiczny ciąg, logiczną
            całość.
            > Moim zdaniem Rokicie sie nie udało.

            I możesz mieć rację! Zauważ tylko, że sama gazeta krytykując nie przedstawiła
            swojej wersji przebiegu wypadków. Nikt inny nie spróbował powiązać tego w
            logiczną całość - na podstawie tych samych dowodów i poszlak.

            Nie jest żadnym argumentem nazywanie Rokity schozofrenikiem, podobnie nie jest
            żadnym argumentem opowiadanie o pzreszłych zasługach Wielkiego Adama i mnóstow
            innych rzeczy. Jak było, ja się pytam? Jest nagranie. Wystarczy posłuchać.
            Jak to może być, że Miller nazywa całą sprawę wymysłem chorego człowieka i nie
            uruchamia machiny państwowej w celu pojmania i osądzenia winnych, gdy w tym
            samym czasie Michnik chodzi po Warszawie i przeprowadza śledztwo. A jak
            przyjdzie co do czego to twierdzi, że premier jest niewinny. To się kupy nie
            trzyma.

            >
            > > Bo kiedy się ta rozmowa gazety z premierem odbyła? Bezpośrednio przed
            > > publikacją? No właśnie.
            >
            > A kiedy miała się odbyć? Przecież to nie był wywiad, ale prośba o
            autoryzowanie
            >
            > kilku wcześniejszych wypowiedzi zawartych w artykule. To chyba jasne, że taką
            > rozmowę przeprowadza się juz po napisaniu artykułu, a więc bezpośrednio przed
            > publikacją.

            Czy chcesz przez to powiedzieć, że artykuł napisano dopiero wtedy gdy Miller
            wrócił z Kopenhagi? Że Michnik pośledził i nic nie wyśledził i postanowił
            czekać do grudnia i dopiero wtedy Smoleński napisał? I wtedy poprosili Millera
            o tych parę słów?
            Och, nie che mi się tego wałkować po raz n-ty!
            Zostańmy przy swoich przekonaniach. Trudno:(
            • katarsis Re: cd. 01.04.04, 00:38
              basia.basia napisała:

              > Czy chcesz przez to powiedzieć, że artykuł napisano dopiero wtedy gdy Miller
              > wrócił z Kopenhagi?

              Michnik miał to na końcu języka już, ale jak się mocno za języki po powrocie
              złapali, to Miller wyssał mu to z ust :)
      • Gość: bratek Rokita w akcji IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 31.03.04, 23:17
        głupia sprawa z cała tą komisją i Janem R. Oglądałem przesłuchania z wielką
        nadzieją, że Rokita przygwoździ GTW. Nawet jeśli nie przeforsuje swojej wersji
        w ostatecznym raporcie - mi wystarczało, że obnaży kłamstewka Jakubowskiej i
        całej reszty towarzystwa.Jakieś 5 osób w tej komisji zajmowało się zupełnie
        czym innym: odwracaniem uwagi i insynuowaniem, że Agora złożyła ofertę Rywinowi
        etc. Wiedziałem, że Rokita i Ziobro nie dadzą się zwariować i będą
        konsekwentnie szukać winnych tam, gdzie to się wydaje najbardziej
        prawdopodobne. Mataczenia Sokołowskiej, Jakubowskiej, Kwiatkowskiego
        utwierdzały mnie w tym przekonaniu.
        Lipa, którą odstawiała Błochowiakowa z Rychłoniem (czy jak mu tam), zupełnie
        mnie nie obchodziła. Nie sądziłem, że ktoś bierze tych ludzi poważnie. Okazało
        się, że była jednak jedna osoba: Jan Rokita, jeden z moich ulubionych
        polityków. Gdy kandydował na prezydenta Krakowa, żałowałem, że już tam nie
        mieszkam, żeby móc na niego głosować.
        I owszem, uderzył w GTW, ale oślepł chyba w ferworze walki, że przy okazji
        zrewanżował się Michnikowi za to, że ten nie nazbyt uprzejmie się do niego
        odnosił podczas przesłuchań. Jeśli Rokita zarzuca Michnikowi "grę korupcyjną",
        to znaczy, że bardzo źle z tym facetem. Stracił poczucie rzeczywistości. A
        przy tym osłabił siłe ataku na GTW i z logicznego wywodu uczynił esej
        publicystyczny na temat, jak to mogło być.
        Nadal wierzę, że nie okaże się populistą takim jak Lepper, bo mimo wszystko
        istnieje jednak róznica kulturowa pomiędzy nimi.


        • Gość: franek Re: Rokita w akcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:35
          Gość portalu: bratek napisał(a):

          > głupia sprawa z cała tą komisją i Janem R. Oglądałem przesłuchania z wielką
          > nadzieją, że Rokita przygwoździ GTW. Nawet jeśli nie przeforsuje swojej
          wersji
          > w ostatecznym raporcie - mi wystarczało, że obnaży kłamstewka Jakubowskiej i
          > całej reszty towarzystwa.Jakieś 5 osób w tej komisji zajmowało się zupełnie
          > czym innym: odwracaniem uwagi i insynuowaniem, że Agora złożyła ofertę
          Rywinowi
          >
          > etc. Wiedziałem, że Rokita i Ziobro nie dadzą się zwariować i będą
          > konsekwentnie szukać winnych tam, gdzie to się wydaje najbardziej
          > prawdopodobne. Mataczenia Sokołowskiej, Jakubowskiej, Kwiatkowskiego
          > utwierdzały mnie w tym przekonaniu.
          > Lipa, którą odstawiała Błochowiakowa z Rychłoniem (czy jak mu tam), zupełnie
          > mnie nie obchodziła. Nie sądziłem, że ktoś bierze tych ludzi poważnie.
          Okazało
          > się, że była jednak jedna osoba: Jan Rokita, jeden z moich ulubionych
          > polityków. Gdy kandydował na prezydenta Krakowa, żałowałem, że już tam nie
          > mieszkam, żeby móc na niego głosować.
          > I owszem, uderzył w GTW, ale oślepł chyba w ferworze walki, że przy okazji
          > zrewanżował się Michnikowi za to, że ten nie nazbyt uprzejmie się do niego
          > odnosił podczas przesłuchań. Jeśli Rokita zarzuca Michnikowi "grę
          korupcyjną",
          > to znaczy, że bardzo źle z tym facetem. Stracił poczucie rzeczywistości. A
          > przy tym osłabił siłe ataku na GTW i z logicznego wywodu uczynił esej
          > publicystyczny na temat, jak to mogło być.

          Nic dodać, nic ująć.

          > Nadal wierzę, że nie okaże się populistą takim jak Lepper, bo mimo wszystko
          > istnieje jednak róznica kulturowa pomiędzy nimi.

          Część jego haseł brzmi rzeczywiście populistycznie, choć moim zdaniem
          porównywanie go do Leppera jest niemal równie niestosowne jak jego przyrównanie
          Michnika do Rydzyka. Choć moim zdaniem Rokitę i Leppera łączy troszkę więcej
          wspólnych cech niż Michnika i Ojca Dyrektora.

          Problem Rokity to chyba przede wszystkim ślepy upór i niezważanie na absolutnie
          żadną krytykę, żadne uwagi. Przykład z komisji to już kolejny tego dowód. Tę
          teorię o "grze korupcyjnej" zaprezentował przecież już w jakimś wywiadzie mniej
          więcej pół roku temu. Wtedy posypały się na niego gromy, on zaś spokojnie
          odczekał i napisał dokładnie to samo. I nic innego go nie interesuje. Świetnie
          ujął to Pacewicz: "Bo jak ktoś ma rację, to ma. Co z tego, jeśli fakty nie
          zgadzają się z tą racją?"

    • goniacy.pielegniarz Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 31.03.04, 21:51
      basia.basia napisała:


      > Dlaczego Rokita, dla wielu z nas nadzieja na powstrzymanie Leppera, tak
      > szkaluje "Gazetę"? Może zaślepia go pasja śledcza? Obserwowałem nieraz, jak
      > nasi dziennikarze śledczy pracujący miesiącami nad jakąś sprawą jakby się w
      > niej zatracali, wszystko im się ze wszystkim kojarzyło, wszystkich
      > podejrzewali o najgorsze itp.

      I co wtedy publikowaliście?

      > Wie, ale uznał, że opłaca mu się wystąpić w roli
      > pogromcy "Gazety", bo w ten sposób odbiera punkty Lepperowi. A przy okazji
      > osłabia niezależną gazetę, która politykom przy władzy zawsze sprawia kłopot.

      Ho, ho, to już jakaś nowa teoria na temat Rokity :)

      > I co? I nic. Nie oczekiwałem przeprosin, bo takie zachowanie jest powyżej
      > klasy polskiej klasy politycznej. Pal to diabli. Wolałbym, żeby mój casus dał
      > Rokicie przynajmniej do myślenia, ale szczerze mówiąc, nie liczę na to.

      I tutaj się zgadzam. Skoro okazało się, że te rozmowy nie miały miejsca, Rokita
      powinien publicznie przeprosić.

      • kataryna.kataryna Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 31.03.04, 22:11
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > > Wie, ale uznał, że opłaca mu się wystąpić w roli
        > > pogromcy "Gazety", bo w ten sposób odbiera punkty Lepperowi. A przy okazji
        >
        > > osłabia niezależną gazetę, która politykom przy władzy zawsze sprawia kłop
        > ot.
        >
        > Ho, ho, to już jakaś nowa teoria na temat Rokity :)



        Od dawna czułam, że Rokita osłabia Gazetę, żeby się zabezpieczyć na wypadek,
        gdyby chciała ujawniać jego przekręty jak za dwa lata zostanie premierem.



        > > I co? I nic. Nie oczekiwałem przeprosin, bo takie zachowanie jest powyżej
        > > klasy polskiej klasy politycznej. Pal to diabli. Wolałbym, żeby mój casus
        > dał
        > > Rokicie przynajmniej do myślenia, ale szczerze mówiąc, nie liczę na to.
        >
        > I tutaj się zgadzam. Skoro okazało się, że te rozmowy nie miały miejsca,
        Rokita
        >
        > powinien publicznie przeprosić.



        Rokita przeprosić pewnie powinien chociaż - i to pan Pacewicz musi wiedzieć -
        nazwiska redaktora nie wyssał sobie z palca tylko zapewne widniało na bilingach
        otrzymanych z prokuratury, powstaje pytanie czy śledczy powinien publicznie
        kajać się za źle opracowany materiał dowodowy dostarczony mu przez prokuraturę.
        Ładnie byłoby przeprosić ale naziwsko Pacewicza wpisał do bilingów kto inny.
        • goniacy.pielegniarz Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 31.03.04, 22:20
          kataryna.kataryna napisała:


          > Od dawna czułam, że Rokita osłabia Gazetę, żeby się zabezpieczyć na wypadek,
          > gdyby chciała ujawniać jego przekręty jak za dwa lata zostanie premierem.

          Teraz Rzepa powinna się bać, bo ją też Rokita pewnie będzie chciał załatwić.
          Tym bardziej, że Rzepa pewnie zyskuje kosztem Gazety.


          > Rokita przeprosić pewnie powinien chociaż - i to pan Pacewicz musi wiedzieć -
          > nazwiska redaktora nie wyssał sobie z palca tylko zapewne widniało na
          bilingach
          > otrzymanych z prokuratury, powstaje pytanie czy śledczy powinien publicznie
          > kajać się za źle opracowany materiał dowodowy dostarczony mu przez
          prokuraturę.
          > Ładnie byłoby przeprosić ale naziwsko Pacewicza wpisał do bilingów kto inny.


          Z tymi billingami to w ogóle była śmieszna sprawa od samego początku. Jak się
          domyślam, prokuratura nie miała z takimi dowodami do czynienia po raz pierwszy.
          Ciekawe tylko, dlaczego tak wpuścili posłów z KŚ w ten kanał. Bo przecież
          posłowie jak dostali billingi z nazwiskami od prokuratury, to nie musieli
          podejrzewać, że to jeszcze nic nie znaczy.
        • basia.basia Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 31.03.04, 22:54
          kataryna.kataryna napisała:

          > > I tutaj się zgadzam. Skoro okazało się, że te rozmowy nie miały miejsca,
          > Rokita powinien publicznie przeprosić.

          Witaj Katryna:)
          Już się martwiłam, że Ci się całkiem odechciało
          bywać na tym forum:(

          A co do tych rozmów z Pacewiczem, których on nie jest świadom
          to czegoś nie rozumiem. W wykazie były 3 połącznia Rywina
          z telefonem przypisanym Pacewiczowi. Rokicie chodziło o to,
          że jakoś się ten Rywin z Michnikiem umówił i czy to było poprzez
          Pacewicza czy jego sekretarkę (lub Michnikową asytsentkę) to
          przecież nie ma żadnego znaczenia! Nie rozumiem czemu wpadli
          w histerię, że to niby się wplątuje w tę sprawę niewinnego
          Pacewicza. To nie jest żaden dowód na cokolwiek! Te nerwowe
          dementi itp. wyglądają mi na dźwięczące nożyce!!! Co jest
          grane? Przecież musieli się jakoś umówić Rywin z Michnikiem!

    • kataryna.kataryna Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 31.03.04, 22:02
      basia.basia napisała:

      > Aż 41 proc. Polaków uwierzyło Janowi Rokicie, że opóźnialiśmy publikację
      > artykułu o aferze Rywina, by prowadzić korupcyjną grę z rządem.



      Pan Pacewicz ma dostęp do forum dyskusyjnego własnej gazety i mógłby poczytać
      archiwalne wątki. Długo zanim Rokita ogłosił swój raport podnoszono tu
      wątpliwości co do prawdziwych motywów wstrzymywania publikacji. I nie robili
      tego bynajmniej zwolennicy Rokity, najczęściej fani pana za którego całkowitą
      niewinność ręczył Michnik w każdej wypowiedzi na temat afery Rywina. Brak
      zaufania do Gazety jest w o wiele większym stopniu "zasługą" Michnika niż
      Rokity. Jako osoba, która ślepą obroną Gazety zapracowała tu sobie na miano
      agenta Agory mogę powiedzieć, że raport Rokity nie wpłynął na moją ocenę
      postępowania Gazety, zdanie wyrabiałam sobie miesiącami obserwując histeryczne
      zachowania Michnika, jego pozbawioną oparcia w faktach i elementarnej logice
      desperacką obronę Millera, prywatne porady udzielane na lunchu umoczonej w
      aferze po uszy Jakubowskiej. To wszystko, nie żaden tam raport Rokity, którego
      do dzisiaj nie przeczytałam sprawia, że nawet gdybym dzisiaj ślepo wierzyła
      Gazecie to bym sie przy ludziach do tej wiary wstydziła przyznać, tak jak do
      każdego zachowania irracjonalnego i opartego na myśleniu życzeniowym. Więc
      niech mi tu pan Pacewicz nie wmawia, że opinię o Gazecie kształtuje jeden
      jedyny Rokita bo to jest manipulacja niegodna dziennikarza. Pan dobrze wie,
      panie Piotrze, że to wszystko jest o wiele bardziej złożone i pewnie plujecie
      sobie w brodę, że w porę nie potrafiliści/nie chcieliście przeciwstawić się
      niszczeniu wizerunku i wiarygodności Gazety przez swojego szefa. Płacicie
      solidarnie za wyskoki Michnika, nie zwalajcie tego na Rokitę bo takie
      upraszczanie wam nie przystoi, a przede wszystkim jako diagnoza fałszywa nie
      pomoże wam znaleźć właściwej kuracji. Musicie zjeść tę żabę bo taka rozpaczliwa
      obrona tylko pogarsza waszą sytuację, jeszcze kilka wypowiedzi i przekroczycie
      granicę śmieszności, akurat dzisiaj przeczytałam, że według pani Milewicz to
      Rokita mnie odstrasza od zgłaszania faktów korupcji. Jak nie potraficie się
      zmierzyć z tym spadkiem zaufania i nic na niego poradzić to przynajmniej nie
      pogarszajcie swojej sytuacji.
      • Gość: zero Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! IP: 66.53.165.* 01.04.04, 05:12
        Choc sam jestem zero to zgadzam sie z Kasia w 100 %
    • Gość: ich1 Sondaż był Polityki, żeby być precyzyjnym IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 31.03.04, 22:08
      A w ogóle zachowanie Gazety jest dla mnie bardzo zasmucające. Zachowują się jak
      panienka z dobrego domu, która wyjechała na weekend ze starszym facetem a potem
      ma pretensje do wszystkich o głupie uśmieszki.
      Tymczasem raoprt Rokity jakby go rzetelnie przeanalizować rozłazi się w szwach.
      Nie wytłumaczono, czemu Agora nie dostała, czego chciała ( a po nagraniu miała
      wszystkie atuty w ręku), dlaczego Michnik opowiadał o wszystkim na prawo i lewo
      (a powinien siedzieć cicho), i dlaczego w ogóle przyjął Rywina (skoro w tym
      czasie wszystko już było na dobrej drodze do kompromisu). Gdyby w GW ukazał się
      duży artykuł polemizujący rzeczowo z tezami Rokity, cała sprawa byłaby dużo
      bardziej klarowna.
      Zamiast tego Pacewicz stroi fochy i siąka nosem, Łuczywo wodzi po wszystkich
      sarnimi oczyma, Michnik pogrąża się w śmieszności a Smoleński milczy. Taką kasę
      ładują w kampanie wizerunkowe, a do rzetelnej dyskusji nie chcą się zniżyć.
      Bez sensu.
      I jeszcze jedno - wcale nie uważam Agory SA za królewnę Śnieżkę w świecie
      krasnoludków - gwałcicieli, wręcz przeciwnie. Sądzę, że jakieś tam targi na
      linii zarząd spółki - rząd na pewno były. Moim zdaniem Rokita ani ich nie
      udowadnia, ani nie wyjaśnia czego dotyczyły.
    • kataryna.kataryna Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 31.03.04, 22:42
      Gazecie pod rozwagę poddaję, jak będzie nadal wałkować wpływ demonicznego
      Rokity Jana Marii posła na Sejm RP na spadek zaufania do siebie, inną możliwą
      przyczynę. Proszę sprawdzić w sondażach sprzed roku jaki procent obywateli
      uważał, że Miller jest w GTW, potem poczytać co i jak o Millerze mówił Michnik
      i zadać sobie pytanie czy te dzisiejsze 41% to nie są aby ci, którzy od
      początku wierzyli w umoczenie Millera i potraktowali obrończe mowy Michnika
      jako głos kogoś związanego z nim tajnym porozumieniem - bo przecież ktoś tak
      wybitnie inteligentny jak Michnik musiał widzieć to co widzieli inni. Dlaczego
      więc udawał, że nie widzi i próbował to wciskać całemu światu? Człowiek lubi
      rozumieć świat i motywy innych, jak nie rozumie, zaczyna rozważać nawet te
      najbardziej prawdopodobne. I Rokita mu do tego niepotrzebny.

      PS. A pan Pacewicz musi mieć te 41% za jakąś ciemną masę niezdolną do własnych
      sądów. Nie dziwne, że z takim podejściem do ludzi nie potraficie do nich trafić
      ze swoją wersją.
      • Gość: bratek po prostu IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 31.03.04, 23:02
        Czy uważasz, że Agora lub Michnik próbowali szantażować rząd nagraniem Rywina
        albo kiedykolwiek próbowali kupić ustawę?
        • maksimum CZY ZROBILISCIE SOBIE PRZERWE NA MECZ Z USA ? 31.03.04, 23:04
          • Gość: b Re: CZY ZROBILISCIE SOBIE PRZERWE NA MECZ Z USA ? IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 31.03.04, 23:05
            tak :(
            • maksimum Re: CZY ZROBILISCIE SOBIE PRZERWE NA MECZ Z USA ? 31.03.04, 23:05
              Gość portalu: b napisał(a):

              > tak :(

              No i jakie wrazenia?
              • maksimum Re: CZY ZROBILISCIE SOBIE PRZERWE NA MECZ Z USA ? 31.03.04, 23:10
                Polska zagrala slabo i Amerykanom sie udalo.
                • Gość: b Re: CZY ZROBILISCIE SOBIE PRZERWE NA MECZ Z USA ? IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 31.03.04, 23:17
                  Polska zagrała słabo. Amerykanie przynajmniej potrafili zorganizować grę.
        • Gość: kataryna Re: po prostu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 10:09
          Gość portalu: bratek napisał(a):

          > Czy uważasz, że Agora lub Michnik próbowali szantażować rząd nagraniem Rywina
          > albo kiedykolwiek próbowali kupić ustawę?


          Co z tego co napisałam skłoniło Cię do zadania takiego pytania?
          • Gość: b Re: po prostu IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 01.04.04, 10:16
            Cześć Kataryna. Chciałem po prostu wiedzieć, pytanie nie miało żadnego drugiego
            dna.
            Niezależnie od tego, jaka była reakcja Łuczywo i innych z GW na raport Rokity,
            jedno jest pewne: z raportu właśnie wynika, że GW próbowała zawrzeć korupcyjny
            układ z rządem. W tym wątku piszesz o tym, co sądzisz nt reakcji GW, a nie
            wspominasz, co myślisz o samym zarzucie Rokity. Dlatego chciałem wiedzieć.
      • Gość: b p.s. procenty IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 31.03.04, 23:04
        41 procent głosów za czymś tamś nie robi wrażenia w kontekście 40 czy 50
        procent osób, które ufa Lepperowi. Założę się, że nawet jak się okaże w
        przyszłości, że 90 procent ufa Lepperowi, Ty nadal nie będziesz mu ufać.
    • leszek.sopot Gorzka cena 31.03.04, 23:03
      Sondaż i tak jest dobrym dla Gazety wynikiem, spodziewać się było można, że po
      tak zadanym pytaniu, dużo gorszych rezultatów. Odzwierciedla on bowiem nie
      tylko sam stosunek do sprawy, ale i stosunek do gazety i do samego Michnika.
      Wyciągnąłbym inny wniosek z tego sondażu niż Pacewicz. Nie chodzi tylko o
      szybość podania informacji lecz przede wszystkim o jakość śledztwa. Gdyby w tym
      sondażu zapytano, jak ocenia Pan/Pani śledztwo dziennikarskie Gazety, 100 proc.
      respondentów uznałoby, że było fatalne. To z powodu jakości prowadzonego
      śledztwa i braku jego efektów łatwiej jest wielu uwierzyć we pseudo wnioski
      projektu Rokity, ze tak samo Rywin i Agora dopuścili się przestępstwa (na
      marginesie - nie mogę powstrzymac uśmiechu, gdy wyobrażam sobie Michnika jako
      dedektywa, lub Michnika jako dziennikarza śledczego, od samego początku
      śledztwo było na straconej pozycji, ale któżby śmiał powstrzymać naczelnego od
      działań, które wbił sobie do głowy).
      Jestem przekonany, że Rokita zaślepiła pasja śledcza i pasja zostania jedynym
      sprawiedliwym w RP, ale też i osobista niechęć do Adama za to co robił po 1991
      r. Rokita, ten lider inicjatywy 3/4 z wypisanym na czole antykomunizmem
      zwalczający wszyskich wspierających byłych apartczyków, nie wybaczy nigdy
      Adamowi wódeczek z Urbanem, wspierania Millera i Kwaśniewskiego czy wywiadu z
      Kiszczakiem. Musiało go do pasji doprowadzić w trakcie działań KŚ bronienie
      przez Michnika rządów Millera i osłanianie Kwacha, jak i pełna arogancji
      postawa Millera. Rokita takich zachowań nie wybacza i ich nie rozumie.
      Dopatruje się więc we wszelkich możliwych poszlakach dowodów wskazujących na
      to, że kryje jest jakiś układ. Bo według Rokity, jak i wielu na tym forum, z
      byłymi komunistami może łączyć byłego opozycjoniste tylko układ biznesowy,
      jakieś szemrane interesy, a nie np. troska o interes kraju (przecież SLD nie ma
      prawa myśleć w tych kategoriach, myśli o tym są niedopuszczalne! - krzyczy
      wielu).
      Rokita będzie wierzył i przekonywał, że ma rację, uparcie aż do samej śmierci
      lub nieoczekiwanego pokazania się nowych dowodów. Ale nie spali się wtedy ze
      wstydu, może nawet przeprosi, lecz z duma będzie twierdził, że musiał stać na
      straży prawdy bo do tego zobowiązał go naród.
      • Gość: Kiszczak Zaświadczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:06
        Poświdaczam, że ludzie gazety top ludzie honoru !
        • Gość: b Re: Zaświadczenie IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 31.03.04, 23:21
          Poswiadczenie tow. Kiszczaka tow. Kiszczak może sobie wsadzić do tyłka.
        • maksimum Re: Zaświadczenie 31.03.04, 23:30
          Gość portalu: Kiszczak napisał(a):

          > Poświdaczam, że ludzie gazety top ludzie honoru !

          To mialo byc:

          Poswiadczam,ze ludzie gazety,to ludzie top honoru!
      • Gość: b Re: Gorzka cena IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 31.03.04, 23:21
        Przy tym jest gorący okres być-może-przedwyborczy. Nie wypada mieć opinii
        umiarkowanych i wniosków nie dość wyraźnych.
        • leszek.sopot Re: Gorzka cena 31.03.04, 23:25
          Gość portalu: b napisał(a):

          > Przy tym jest gorący okres być-może-przedwyborczy. Nie wypada mieć opinii
          > umiarkowanych i wniosków nie dość wyraźnych.

          Może i tak, ale nie myślę, że tu Rokicie chodziło o procenty wyborcze. W
          starciu z Michnikiem on o to nie grał. Można sobie przypomnieć jak podczas
          przesłuchania Rokita traktował Adama, a jak innych świadków. Tu nie chodziło
          tylko o poznanie prawdy a tym bardziej o kampanię wyborczą.
          • Gość: bratek ROKITA uwiedziony przez formę IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 01.04.04, 00:56
            NAPISALEM WCZESNIEJ, ALE URWALO MI POLACZENIE INT. wklejam teraz:

            Paradoksalnie uważałem, że tamto starcie pomiędzy Rokitą i Michnikiem - tak
            nieprzyjemne dla obydwu - było b. pożyteczne dla śledztwa. Żywiąc szacunek do
            jednego i drugiego byłem przekonany, że dzięki tej ich "walce" dokonują się
            rzeczy ważne: my, zwykli śmiertelnicy dowiadujemy się powoli, jak to było
            naprawdę z GTW i Rywinem. Nic to, że Michnik krzyczy na Rokitę, a Rokita wysyła
            Michnika do sądu.
            W naiwny sposób byłem przekonany, że obydwaj są na tyle poważni, że w tej
            sprawie obu chodzi o to samo, pomimo wzajemnej niechęci, pomimo róznych
            sympatii, róznego stosunku do Kwacha, Kiszczaka etc. Przecież afera Rywina tych
            rzeczy nie dotyczyła! Nadal nie jestem przekonany, że Rokita miałby być takim
            sobie małym zawistnikiem i mścić się na Michniku za jego złe wybory po 1989 r.
            Myslę, tak jak sugerował na początku wątku Franek, że Rokite poniosła fantazja,
            szalona Forma, zaczął kojarzyć fakty, półfakty i własne wyobrażenia i nadawać
            im spójną całość, zapominając, co jest domysłem, co prawdą, co możliwością, a
            co absurdem.. Uwiodła go teza o powszechnej korupcji i manipulacji. A jak
            jesteś uwiedzony, to rozsądek nie ma nic do powiedzenia.
            A że jest 100 razy bardziej inteligentny i przekonywujący niż Błochowiakowa czy
            Lewandowski, to tę jego tezę kupiło 40 procent pytanych ludzi. I to racja, że
            tak naprawde nie jest ten sondaż to nie był sprawdzian na temat: "czy Agora
            jest umoczona w aferę korupcyjną", ale bardziej dotyczył: "Czy lubisz Michnika
            i GW?"
            Jak kogoś nie lubisz, to łatwiej ci zaakceptować, że ten ktoś jest nie tylko
            niesympatyczny, ale także złodziej, gwałciciel i oszust.





            • leszek.sopot Re: ROKITA uwiedziony przez formę 01.04.04, 01:14
              Gość portalu: bratek napisał(a):

              > NAPISALEM WCZESNIEJ, ALE URWALO MI POLACZENIE INT. wklejam teraz:
              >
              > Paradoksalnie uważałem, że tamto starcie pomiędzy Rokitą i Michnikiem - tak
              > nieprzyjemne dla obydwu - było b. pożyteczne dla śledztwa. Żywiąc szacunek do
              > jednego i drugiego byłem przekonany, że dzięki tej ich "walce" dokonują się
              > rzeczy ważne: my, zwykli śmiertelnicy dowiadujemy się powoli, jak to było
              > naprawdę z GTW i Rywinem. Nic to, że Michnik krzyczy na Rokitę, a Rokita
              wysyła Michnika do sądu.

              Ale podczas tego przesłuchania - ja przynajmniej to dostrzegłem - Rokita nie
              mógł znieść niektórych wypowiedzi Adama, któy wypowiadał sie jak kaznodziej o
              prawdzie, zakłamaniu, niesprawiedliwości etc. A dla Rokity Michnik jako świadek
              nie miał prawa o tym mówić - od tego miała byc KŚ. Z jaką kpiną mówił o tym, że
              redaktor sobie cośprzypopmniał (tym tonem zaraził się też Nałęcz i in.
              członkowie komisji). Z uwielbieniem wzywali go na powtórne dopytywanie. Może
              też byłby inny efekt tego wszystkiego, gdyby Adam nie odpowiadał jako pierwszy?

              > W naiwny sposób byłem przekonany, że obydwaj są na tyle poważni, że w tej
              > sprawie obu chodzi o to samo, pomimo wzajemnej niechęci, pomimo róznych
              > sympatii, róznego stosunku do Kwacha, Kiszczaka etc. Przecież afera Rywina
              tych rzeczy nie dotyczyła! Nadal nie jestem przekonany, że Rokita miałby być
              takim sobie małym zawistnikiem i mścić się na Michniku za jego złe wybory po
              1989 r.

              To nie musi wynikać z małostkowej chęci, z zawiści. To raczej wynika z
              głębszych przekonań Rokity. Tak ja zachowanie Michnika nie było wynikiem
              jakiejś sztucznie wymyślonej pozy.

              > Myslę, tak jak sugerował na początku wątku Franek, że Rokite poniosła
              > fantazja, szalona Forma, zaczął kojarzyć fakty, półfakty i własne wyobrażenia
              i nadawać im spójną całość, zapominając, co jest domysłem, co prawdą, co
              możliwością, a co absurdem.. Uwiodła go teza o powszechnej korupcji i
              manipulacji. A jak jesteś uwiedzony, to rozsądek nie ma nic do powiedzenia.

              Uwiodła go być może też ta forma, choć bardziej byłoby to adekwatne do
              humanisty a nie prawnika (choć wielu prawników gniewa się, gdy się mówi, że nie
              są humanistami). Jest tak czasem, że intelektualiści chodzą przywiązani do
              jakiejś koncepcji, chołubią ją i pieszczą namiętnie. Możesz im w tym transie
              wskazywać różne pęknięcia, luki, błedy logiczne - zareagują tak, jakbyś chciał
              im wyrwać serce. To dotyczy i Adama i Rokity. Być może więc Rokita dał się
              uwieść...

              > A że jest 100 razy bardziej inteligentny i przekonywujący niż Błochowiakowa
              czy Lewandowski, to tę jego tezę kupiło 40 procent pytanych ludzi.

              To prawda, na bezrybiu i rak może być Rokitą.

              > I to racja, że tak naprawde nie jest ten sondaż to nie był sprawdzian na
              temat: "czy Agora jest umoczona w aferę korupcyjną", ale bardziej
              dotyczył: "Czy lubisz Michnika i GW?"
              > Jak kogoś nie lubisz, to łatwiej ci zaakceptować, że ten ktoś jest nie tylko
              > niesympatyczny, ale także złodziej, gwałciciel i oszust.
              • Gość: bratek reakcja łańcuchowa i natchnienie Rokity IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 01.04.04, 08:50
                Forma nie ma związku z byciem humanistą czy kimkolwiek innym. To nie jest coś,
                co ludzie sobie uświadamiają podczas działania. Uwiodła cię jakaś myśl, ona
                wyzwoliła następną, jeszcze następną itd. Nie twierdzę, że Rokita sobie
                zaplanował od początku, że umoczy Agorę. Nie, on naprawdę chciał uderzyć w GTW.
                Ale tak mu po prostu wyszło. To jest właśnie przerażająca siła Formy: "samo
                wychodzi". Zanim się spostrzeżesz, efekty już są. Rokita był pod wpływem
                dajmoniona, który mu szeptał własne opowieści. Rokita tylko przelewał na
                papier, jak prawdziwy artysta.
    • Gość: mimikra trochę umiaru, pliz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:23
      Kierownictwo Gazety i Agory popełniło w tej arcytrudnej sprawie wiele błędów
      taktycznych. Sami sie do tego przyznają.
      Jakże łatwo jest dziś krytykować Gazetę! Domyślam się, że ci, którzy robią to
      dziś najchętniej mają wielkie zasługi i doświadczenia w walce z korupcją i
      wiedzą doskonale jak sami zachowaliby się gdyby to do nich przyszeł Rywin.
      Oburza was zwlekanie z publikacją, konsekwentna obrona premiera, wybuchy złości
      Michnika itp.
      Ale to, że ktoś może rzucać słowa na wiatr, bezpodstawnie szkalować innych
      wogóle większości z was nie oburza? Nie oburza was, że Rokita, człowiek podobno
      inteligentny i honorowy do tej pory nie przeprosił redaktora Pacewicza w ogóle
      nie jest oburzające?
      Jak tak, to mnie oburza taki poziom obłudy i zaślepienia

      • Gość: Lui ROKITA=LEPPER IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:25
      • Gość: b right IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 31.03.04, 23:25
        Mimo błędów później, Michnik wiedział, jak się zachować w sytuacji, gdy
        czerwony biznesmen przyszedł do niego z taką "ofertą". Nagrał sukinsyna. Cóż
        lepszego mozna było uczynić?
      • Gość: wynormalniejmy niech moc będzie z nami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:29
        Mimikra w tym kraju wyrzucenie paierka do kosza naśmieci wydaje się trudne, a
        co dopiero taaaaaaaaaaaaaaaaka sprawa, co nie. Respect 4 Adam 4 ever !!!

        Myślę, że społeczeństwo nie czuje powinowactwa z heroiczną walką Adama. Ciekawe
        co w tym jest?
      • goniacy.pielegniarz Re: trochę umiaru, pliz 01.04.04, 00:08
        Gość portalu: mimikra napisał(a):

        > Kierownictwo Gazety i Agory popełniło w tej arcytrudnej sprawie wiele błędów
        > taktycznych. Sami sie do tego przyznają.

        I jakieś wnioski z tego wyciągasz, czy raczej w odróżnieniu od niektórych
        pozwoliłabyś tkwić Gazecie w samozadowoleniu? Bo tak by to pewnie trwało, gdyby
        wszyscy reagowali tak jak Ty.

        > Jakże łatwo jest dziś krytykować Gazetę! Domyślam się, że ci, którzy robią to
        > dziś najchętniej mają wielkie zasługi i doświadczenia w walce z korupcją

        Ja też się domyślam, że Ty masz wielkie zasługi w ściganiu przestępstw, o
        których zawsze pamiętasz, gdy na przykład skrytykujesz sobie jakiegoś
        policjanta, którego opisze prasa, tudzież prokuratora, itp.

        > i
        > wiedzą doskonale jak sami zachowaliby się gdyby to do nich przyszeł Rywin.
        > Oburza was zwlekanie z publikacją, konsekwentna obrona premiera, wybuchy
        >złości Michnika itp.
        > Ale to, że ktoś może rzucać słowa na wiatr, bezpodstawnie szkalować innych
        > wogóle większości z was nie oburza? Nie oburza was, że Rokita, człowiek
        podobno
        > inteligentny i honorowy do tej pory nie przeprosił redaktora Pacewicza w ogóle
        > nie jest oburzające?

        Pisałem, że powinien przeprosić publicznie. Najpierw powinien przeprosić, a
        później wziąć Kapustę za uszy i wytargać go porządnie, pytając jednocześnie,
        skąd te wszystkie dziwne nazwiska przy billingach z prokuratury.


        > Jak tak, to mnie oburza taki poziom obłudy i zaślepienia

        Nie wiem jak Rokita, ale obłuda to moje drugie imię. Na trzecie i czwarte
        mam "brak smaku".
        • Gość: mimikra Re: trochę umiaru, pliz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 00:41
          I jakieś wnioski z tego wyciągasz, czy raczej w odróżnieniu od niektórych
          > pozwoliłabyś tkwić Gazecie w samozadowoleniu? Bo tak by to pewnie trwało, gdyby
          >
          > wszyscy reagowali tak jak Ty.

          Wyobraź sobie, że wyciągam wnioski. Gazeta też wyciąga i nie potrzebuje do tego
          analizy marudzenia i ujadania forumowiczów. Dobrze, że wspomniałeś o
          samozadowoleniu. Nie rozumiem tylko czemu wspomniałeś o tym w odniesieniu do
          Gazety, której dziennikarze już wielokrotnie przyznawali, że popełnili w tej
          sprawie wiele błędów.
          Określenie "samozadowolenie" doskonale pasuje natomiast do innej osoby.
          Pozwolisz jednak, że nie podam nazwiska, bo gdzieś słyszałam, że nie wolno
          wypowiadać imienia Pana Boga swego na daremno.
          • goniacy.pielegniarz Re: trochę umiaru, pliz 01.04.04, 00:49
            Gość portalu: mimikra napisał(a):

            > I jakieś wnioski z tego wyciągasz, czy raczej w odróżnieniu od niektórych
            > > pozwoliłabyś tkwić Gazecie w samozadowoleniu? Bo tak by to pewnie trwało,
            > gdyby
            > >
            > > wszyscy reagowali tak jak Ty.
            >
            > Wyobraź sobie, że wyciągam wnioski. Gazeta też wyciąga i nie potrzebuje do
            tego
            > analizy marudzenia i ujadania forumowiczów. Dobrze, że wspomniałeś o
            > samozadowoleniu. Nie rozumiem tylko czemu wspomniałeś o tym w odniesieniu do
            > Gazety, której dziennikarze już wielokrotnie przyznawali, że popełnili w tej
            > sprawie wiele błędów.
            > Określenie "samozadowolenie" doskonale pasuje natomiast do innej osoby.
            > Pozwolisz jednak, że nie podam nazwiska, bo gdzieś słyszałam, że nie wolno
            > wypowiadać imienia Pana Boga swego na daremno.

            Nie wnikam w to, czy chcesz wypowiadać imię swojego Pana Boga czy też nie. Nie
            o tym mowa.
            Ale wracając do tematu, to "marudzenie" i "ujadanie" właśnie spowodowały to, że
            Gazeta teraz się przyznaje do błędów i jest szansa, że wyciągną z tego wnioski
            na przyszłość. Gdyby tak wszyscy ochoczo przyklasnęli Michnikowi i GW oraz temu
            wszystkiemu, co robili, to pewnie Michnik dalej by wierzył, że jego słowo
            powinno wystarczyć za całą prawdę.
            • Gość: franek Re: trochę umiaru, pliz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 01:04
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Ale wracając do tematu, to "marudzenie" i "ujadanie" właśnie spowodowały to,
              że
              >
              > Gazeta teraz się przyznaje do błędów i jest szansa, że wyciągną z tego
              wnioski
              > na przyszłość. Gdyby tak wszyscy ochoczo przyklasnęli Michnikowi i GW oraz
              temu
              >
              > wszystkiemu, co robili, to pewnie Michnik dalej by wierzył, że jego słowo
              > powinno wystarczyć za całą prawdę.

              Ależ nie mów, Pielęgniarzu, że Ty te wszystkie uwagi wypowiadasz właśnie po to,
              żeby Gazeta wyciągnęła wnioski na przyszłość. Jakoś nie chce się w to wierzyć.
              • goniacy.pielegniarz Re: trochę umiaru, pliz 01.04.04, 01:23
                Gość portalu: franek napisał(a):


                > Ależ nie mów, Pielęgniarzu, że Ty te wszystkie uwagi wypowiadasz właśnie po
                to,
                > żeby Gazeta wyciągnęła wnioski na przyszłość. Jakoś nie chce się w to wierzyć.

                A jak Ty uważasz w kwestii moich uwag? Bo mi się wydaje, że to trochę dziwne,
                tym bardziej, że przecież nie należę do elektoratu na przykład LPRu, tylko mam
                zamiar głosować na PO (póki co, bo jeszcze dużo przecież może się zmienić). Tak
                ogólnie pytam, bo przecież duży wpływ na ocenę mają sympatie polityczne, co nie
                jest tajemnicą.
                • Gość: franek Re: trochę umiaru, pliz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 01:32
                  goniacy.pielegniarz napisał:

                  > A jak Ty uważasz w kwestii moich uwag?

                  W kwestii Twoich uwag - których?

                  Dotyczących afery Rywina? Cały czas powtarzam, że Rokita w raporcie nie ma
                  racji.

                  Dotyczących zachowania Gazety w sprawie afery? Słusznie, że wytyka im się
                  błędy, ale moim zdaniem to absolutnie nie jest powód, żeby wyciągać z tego
                  wnioski takie jak Rokita czy Ty, Iza, Basia, Kataryna.

                  > Bo mi się wydaje, że to trochę dziwne,

                  Ale co? Przepraszam, ale ja już jestem mocno zmęczony, nie wszystko łapię :)


                  • goniacy.pielegniarz Re: trochę umiaru, pliz 01.04.04, 01:40
                    Gość portalu: franek napisał(a):

                    > goniacy.pielegniarz napisał:
                    >
                    > > A jak Ty uważasz w kwestii moich uwag?
                    >
                    > W kwestii Twoich uwag - których?

                    To przecież Tyś zaczął coś na temat moich uwag pisać, więc myślałem, że Ty
                    wiesz, o jakich moich uwagach mówisz :)

                    > Dotyczących afery Rywina? Cały czas powtarzam, że Rokita w raporcie nie ma
                    > racji.
                    >
                    > Dotyczących zachowania Gazety w sprawie afery? Słusznie, że wytyka im się
                    > błędy, ale moim zdaniem to absolutnie nie jest powód, żeby wyciągać z tego
                    > wnioski takie jak Rokita czy Ty, Iza, Basia, Kataryna.
                    >
                    > > Bo mi się wydaje, że to trochę dziwne,
                    >
                    > Ale co? Przepraszam, ale ja już jestem mocno zmęczony, nie wszystko łapię :)

                    Ok :) Generalnie chodziło mi o to, co napisałeś. Zasugerowałeś, że nie chodzi
                    mi o dobro Gazety, ogólnie rzecz biorąc. A mnie to właśnie zastanowiło i
                    chciałem się Ciebie zapytać, jak Ty to odczytujesz (tę całą krytykę Gazety,
                    itd). A ten przykład z partiami podałem, bo gdybym był na przykład wyborcą
                    LPRu, to raczej miałbyś oczywiście rację w swoim pytaniu, bo tam z zasady
                    nienawidzą GW.
                    • Gość: franek Re: trochę umiaru, pliz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 01:59
                      Mi chodziło o to, że z Twojego postu wynikało, jakoby główną przyczyną, dla
                      której krytykujesz Gazetę, była troska o Michnika i całą redakcję, o to, żeby
                      zrozumieli swoje błędy i więcej ich nie popełniali. Ale przecież to, dlaczego
                      ich krytykujesz, wiesz oczywiście Ty, a nie ja.

                      Otóż źle się wyraziłem - moim zdaniem Ty Gazety nie krytykujesz, ale ją
                      oskarżasz. Pokazanie błędów - zbyt późna publikacja, zachowanie Michnika itd. -
                      to moim zdaniem rzecz bardzo pożądana. To jest dla mnie "krytyka". Zaś hasła
                      o "korupcyjnej grze Agory z rządem", "negocjacjach", "układzie" - to nie
                      krytyka, ale oskarżenie - jeśli nie o złamanie prawa (na tym się nie znam), to
                      o zachowania moralnie niedopuszczalne. Takie oskarżanie jest moim zdaniem
                      całkowicie niesłuszne, bo sprzeczne z faktami, oparte na poszlakach - w
                      raporcie Rokity - połączonych nielogicznie.

                      Jeszcze raz - moim zdaniem krytykować ich trzeba, oskarżać - nie ma za co. Wy
                      nie krytykujecie, ale oskarżacie.

                      PS. Nie wiem, czy dasz radę cokolwiek zrozumieć z tego bełkotu, ale ja już
                      naprawdę padam i spójniej pisać w tej chwili nie jestem w stanie :)
                      • goniacy.pielegniarz Re: trochę umiaru, pliz 01.04.04, 02:14
                        No, coś tam zrozumiałem :)
                        Masz rację. Akurat Michnika mam gdzieś. Chciałbym, żeby odszedł z GW i z życia
                        publicznego. Chciałbym, żeby już nie było takich sytuacji, że jak
                        przychodzi "zły" z propozycją do "dobrego", to się okazuje, że obaj są z tego
                        samego towarzystwa, razem się bawią i w wolnych chwilach grają sobie w Monopol
                        (taka gra planszowa). Z tymi samymi ludźmi, którzy nagle okazują się źli, a
                        jeszcze wczoraj byli w porządku, itd., itp., itd., itp... Jest jeszcze kilka
                        innych spraw, ale nie czas i miejsce, żeby o nich pisać.

                        dobranoc
      • Gość: marynat Re: trochę umiaru, pliz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 01:48
        Sorry, może się mylę, ale ta sprawa z telefonem do Pacewicza, co to w bilingach
        był, a w realu go nie było, to jest dupersznyt. Ktoś kto w prokuraturze nie
        sprawdził, choć powinien - powinien przeprosić i Rokitę, i Pacewicza i Rywina
        za spowodowane zamieszanie, a przełożeni powinni mu za to wyrządzić stosowną
        przykrość. I tyle o tym. Trochę umiaru każdemu się może przydać.
        Ale w tej sprawie GW popełniła gorsze faux pas. Żeby zrobić przyjemność
        układowi rządzącemu, zaniedbała swój podstawowy obowiązek - szybkiego i
        rzetelnego informowania czytelników. Zakłóciła w ważnej sprawie funkcjonowanie
        opinii publicznej i podkopała zaufanie do mass mediów jako "czwartej władzy".
        Jeśli sie tak upapraną piłką rzuca o ścianę, to głupio potem robić obrażone
        miny, że razem z piłką wracają brudy. I pieprzenie o racji stanu robi sie
        cieniutkie, jeśli ktoś, jak Rokita w tej sprawie raptem odróżni towarzyskie
        układy p. Adasia, p. Leszka i p. Wandy od niezrozumiałej gry między największą
        gazetą (przy tym opozycyjną wobec koalicji SLD-UP), a rządem, w sytuacji gdy
        wydawca tej gazety jest stroną zainteresowaną materialnie efektami toczącego
        się akurat w tym rządzie postępowania legislacyjnego. Przecież to śmierdzi
        korupcją na kilometr nawet bez tej całej "go beetween" misji Rywina.
        Po drugie. Jeśli do mnie podejdzie na parkingu facet i zaoferuje mi radio
        mówiąc: "parkingowy mnie przysłał, ale on nie jest sam, za nim stoi grupa
        kradnąca radia na tym parkingu". A ja nie powiem mu:"sp...dalaj", tylko coś
        zacznę smędzić i grać na zwłokę, to każdy chyba ma prawo moje postępowanie
        traktować jako wejście w układ i ew. początek jakichś targów, albo, że akurat
        nie mam kasy, albo chcę się poradzić żony... Dalej. Podchodzę do parkingowego i
        pytam: "Ty mi podesłałeś tego żula z propozycją kupna trefnego radia?", a on na
        to: "Ależ skąd, to nie ja". Wołacie żula, parkingowy go pyta: "To ja cię
        wysłałem?", "Nie, ty nie", "A kto?", "Robert i Andrzej", "Acha, to spadaj". A
        do mnie: "Zwariował z chciwości". I co? Po sprawie? A przecież JA WIEM, że
        oferta była. Co wiecej - wszyscy dookoła twierdzą, że to jest wyjątkowo
        złodziejski parking. Ale - skoro parkingowego nie interesuje kto te radia
        kradnie, to i mnie sprawa przestaje zajmować. Opowiadam te przygodę znajomym
        jako anegdotkę, a za każdym razem dodaję od siebie i przysiegam, że: "Ten
        parkingowy jest kryształowo uczciwy i świetnie się wywiązuje ze swych
        obowiązków". A ponieważ nasz parking jest akurat w trakcie akcesji do asocjacji
        uczciwych parkingów, więc przez pół roku nie robiłem wokół sprawy oficjalnego
        rabanu, żeby nie przeszkadzać...
        I jakim prawem teraz sąsiedzi mnie szkalują, że mam jakieś konszachty ze
        złodziejami i parkingowym? I czmu nasz dzielnicowy patrzy na mnie podejrzliwie?
        To jest oburzające!...
        Masz Basiu rację, że w konfrontacji powinien był uczestniczyć prokurator, a
        Rywin powinien z niej wyjść w kajdankach.
        Ale najzabawniejsze jest to, że ani Millera, ani Michnika nie ZACIEKAWIŁO czy
        przez polski system legislacyjny rzeczywiście można przepchnąć "upichcone na
        zamówienie" przepisy ustawowe, ani kto się tym zajmuje, ani jak to robi. Można
        było tych cwaniaków nakryć na gorącym uczynku, ale tego poniechano. GW to nie
        jest Washington Post. Z czterech władz tylko sejm postawił te pytania i przez
        swa komisję próbował (kiepsko bo kiepsko) dociec prawdy. Jeśli parlament
        zostanie rozwiązany przed przyjęciem raportu komisji, to wiekszość pary pójdzie
        w gwizdek i na placu zostanie obrażony na Rokitę Michnik oraz Rywin,
        zaklinający się, ze to Rapaczyńska wysłała go do Michnika po lewy szmal na
        jakieś agorowe przekręty.
        • Gość: pycha Re: trochę umiaru, pliz IP: *.ber.dial.de.colt.net 02.04.04, 14:46
          Gość portalu: marynat napisał(a):


          Podchodzę do parkingowego i pytam: "Ty mi podesłałeś tego żula z propozycją
          > kupna trefnego radia?", a on na
          >
          > to: "Ależ skąd, to nie ja". Wołacie żula, parkingowy go pyta: "To ja cię
          > wysłałem?", "Nie, ty nie", "A kto?", "Robert i Andrzej", "Acha, to spadaj". A
          > do mnie: "Zwariował z chciwości". I co? Po sprawie? A przecież JA WIEM, że
          > oferta była. Co wiecej - wszyscy dookoła twierdzą, że to jest wyjątkowo
          > złodziejski parking. Ale - skoro parkingowego nie interesuje kto te radia
          > kradnie, to i mnie sprawa przestaje zajmować. Opowiadam te przygodę znajomym
          > jako anegdotkę, a za każdym razem dodaję od siebie i przysiegam, że: "Ten
          > parkingowy jest kryształowo uczciwy i świetnie się wywiązuje ze swych
          > obowiązków". A ponieważ nasz parking jest akurat w trakcie akcesji do
          asocjacji
          >
          > uczciwych parkingów, więc przez pół roku nie robiłem wokół sprawy oficjalnego
          > rabanu, żeby nie przeszkadzać...
          > I jakim prawem teraz sąsiedzi mnie szkalują, że mam jakieś konszachty ze
          > złodziejami i parkingowym? I czmu nasz dzielnicowy patrzy na mnie
          podejrzliwie?
          >
          > To jest oburzające!...
          > Masz Basiu rację, że w konfrontacji powinien był uczestniczyć prokurator, a
          > Rywin powinien z niej wyjść w kajdankach.
          > Ale najzabawniejsze jest to, że ani Millera, ani Michnika nie ZACIEKAWIŁO czy
          > przez polski system legislacyjny rzeczywiście można przepchnąć "upichcone na
          > zamówienie" przepisy ustawowe, ani kto się tym zajmuje, ani jak to robi.
          Można
          > było tych cwaniaków nakryć na gorącym uczynku, ale tego poniechano. GW to nie
          > jest Washington Post. Z czterech władz tylko sejm postawił te pytania i przez
          > swa komisję próbował (kiepsko bo kiepsko) dociec prawdy. Jeśli parlament
          > zostanie rozwiązany przed przyjęciem raportu komisji, to wiekszość pary
          pójdzie
          >
          > w gwizdek i na placu zostanie obrażony na Rokitę Michnik oraz Rywin,
          > zaklinający się, ze to Rapaczyńska wysłała go do Michnika po lewy szmal na
          > jakieś agorowe przekręty.

          Pycha!!!! Dopiero teraz to przeczytałem i jestem pod wrażeniem. Nie można
          lepiej - przypowiastka godna Voltaire'a.
    • iza.bella.iza Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 31.03.04, 23:50
      Jakaś wyuczona lekcja. Słowo w słowo to samo mówiła dziś w TVN Helena Łuczywo.
      Słychać było nawet kropki i przecinki!
      • katarsis Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 31.03.04, 23:58
        iza.bella.iza napisała:

        > Jakaś wyuczona lekcja. Słowo w słowo to samo mówiła dziś w TVN Helena
        Łuczywo.
        > Słychać było nawet kropki i przecinki!

        A widziałaś Iza to zdenerowanie?
        Przyznam, ze choć do słuchaczy życzliwie nastawionych chętnie się zaliczam - w
        tym wypadku miałam trudności ze sklejeniem sensu wywodu. Ale na szczęście
        przeczytać go można.
        • Gość: kuźwa Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:59
          Przybliżcie o co chodzi.
        • iza.bella.iza Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 00:12
          katarsis napisała:

          > iza.bella.iza napisała:
          >
          > > Jakaś wyuczona lekcja. Słowo w słowo to samo mówiła dziś w TVN Helena
          > Łuczywo.
          > > Słychać było nawet kropki i przecinki!
          >
          > A widziałaś Iza to zdenerowanie?
          > Przyznam, ze choć do słuchaczy życzliwie nastawionych chętnie się zaliczam -
          w
          > tym wypadku miałam trudności ze sklejeniem sensu wywodu. Ale na szczęście
          > przeczytać go można.

          Tak! Te oczy błądzące po ścianch i unikanie wzroku rozmówcy. W dodatku
          wyrecytowała tą lekcję bez związku z pytaniem. Stwierdziła w pewnym momencie,
          że "przy tej okazji ja muszę to powiedzieć i powidziała". Dwa razy przy tym
          dodała - "mimo całaj sympatii dla Jana Rokity". Jakby ją obarczono pod
          przymusem jakąś misją!
          • Gość: mimikra Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 00:25
            Rzeczywiście zachowanie Heleny Łuczywo jest dziwaczne i absurdalne. Przecież
            każdy normalny człowiek, dowiedziawszy się, że 41% narodu jest w stanie uwierzyć
            w każde bzdury, jakie ktoś wypisuje na jego temat, wogóle by się nie denerwował.
            Każdy normalny człowiek, z szanownymi forumowiczami na czele, zachowałby w
            takiej sytuacji wzorowy spokój, opanowanie, perfekcyjną płynność mowy i takie
            tam. Przekonałyście mnie, nie da się niczym wyjaśnić ani usprawiedliwić
            skandalicznego zachowania Heleny Łuczywo. W tym musi być jakiś szwindel.
            • iza.bella.iza Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 00:32
              Mimikro widziałaś program? Nie? To obejrzyj rano powtórkę i wtedy komentuj. To
              po pierwsze. Po drugie niech mi Łuczywo i Michnik nie wmawiają, że jestem
              głupkiem zbałamuconym przez Rokitę. Samodzielnie, m.in. w toku dyskusji
              toczonych na FK i śledząc prace SKŚ doszłam do podobnych wniosków przed
              publkacją Rokity! Możesz sprawdzić, np. w wątku "Utwórzmy forumową komisję..."A
              skoro GW uważa, że 41% społeczeństwa z Rokitą na czele tkwi w błędzie, to niech
              powie wszystko o sprawie i o udziale Millera w całej aferze. Niech się Michnik
              przestanie zasłaniać tajemnicą dziennikarską. Ja już GW na słowo ani na piękne
              oczy nie wierzę.
            • goniacy.pielegniarz Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 00:34
              Gość portalu: mimikra napisał(a):

              > Rzeczywiście zachowanie Heleny Łuczywo jest dziwaczne i absurdalne. Przecież
              > każdy normalny człowiek, dowiedziawszy się, że 41% narodu jest w stanie
              >uwierzyćw każde bzdury, jakie ktoś wypisuje na jego temat, wogóle by się nie
              denerwował.

              Tylko spokój jest nas w stanie uratować, Mimirko.
              Pamiętaj o tym, o czym napisała Kataryna. Masa osób oglądała KŚ i słowa Rokity
              nic nie zmieniają, bo każdy wyrobił już sobie własne zdanie.
            • katarsis Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 00:34
              Gość portalu: mimikra napisał(a):

              > Rzeczywiście zachowanie Heleny Łuczywo jest dziwaczne i absurdalne. Przecież
              > każdy normalny człowiek, dowiedziawszy się, że 41% narodu jest w stanie
              uwierzy
              > ć
              > w każde bzdury, jakie ktoś wypisuje na jego temat, wogóle by się nie
              denerwował
              > .
              > Każdy normalny człowiek, z szanownymi forumowiczami na czele, zachowałby w
              > takiej sytuacji wzorowy spokój, opanowanie, perfekcyjną płynność mowy i takie
              > tam. Przekonałyście mnie, nie da się niczym wyjaśnić ani usprawiedliwić
              > skandalicznego zachowania Heleny Łuczywo. W tym musi być jakiś szwindel.

              Starry. Jeszcze raz pytamy: jakie są wyniki dziennikarskiego śledztwa
              przeprowadzonego przez 5 miesięcy? Formułkę wiem, że nic nie wiem poznaliśmy
              już 2500 lat temu. No i podobno jeszcze na coś wpadli ważnego, ale jak wiadomo
              jest to tajemnica dziennikarska.
              Najprościej rozumując - skoro nic się nie udało uzyskać, a pewne fakty sa
              zakryte przed oczami opinii publicznej - takie plamy ciemne dopowiada sobie
              sama. Stąd i prosty wniosek, że dlaczegóżby to ujawnienie taśmy nie miało być
              samym elementem tej samej nieprzejżystej gry?
              • iza.bella.iza Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 00:40
                Cóż za zgodny chór! W tym samym czasie 3 posty o podobnym klimacie:)))))
                • katarsis Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 00:41
                  iza.bella.iza napisała:

                  > Cóż za zgodny chór! W tym samym czasie 3 posty o podobnym klimacie:)))))

                  Już nie piję więcej z Wami z tego samego kieliszka :)
                • goniacy.pielegniarz Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 00:43
                  iza.bella.iza napisała:

                  > Cóż za zgodny chór! W tym samym czasie 3 posty o podobnym klimacie:)))))

                  Właśnie! Dlatego ja chwilowo odpuszczam, żeby to tak głupio nie wyglądało. Jak
                  to kiedyś w jakimś filmie powiedzieli: dwójka to para, a trójka to już film dla
                  dorosłych. No a nas jest tu aktualnie czwórka, a o czwórce nic nie mówili!!
            • Gość: franek Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 00:41
              Chyba nie warto, Mimikro. Nic nie przetłumaczysz... :(
              • iza.bella.iza Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 00:48
                Gość portalu: franek napisał(a):

                > Chyba nie warto, Mimikro. Nic nie przetłumaczysz... :(

                A co ma przetłumaczyć? I komu? 41% procentom Polaków, którzy samodzielnie nie
                myślą, tylko poszło jak stado baranów za Rokitą? GW ma jeszcze w zanadrzu dużo
                informacji o aferze. Więc niech je nam przedstawi, może zmienimy zdanie. Czas
                pogadanek i połajanek się skończył. Jesteśmy dorośli, niech Adam to wreszcie
                zrozumie. Może mu to wytłumaczysz, Franku?
                • Gość: franek Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 01:00
                  iza.bella.iza napisała:

                  > Gość portalu: franek napisał(a):
                  >
                  > > Chyba nie warto, Mimikro. Nic nie przetłumaczysz... :(
                  >
                  > A co ma przetłumaczyć? I komu? 41% procentom Polaków, którzy samodzielnie nie
                  > myślą, tylko poszło jak stado baranów za Rokitą?

                  Ja ani razu nie napisałem, że 41% Polaków poszło za Rokitą jak stado baranów
                  (choć w tym kraju znacznie więcej niż 41% ludzi to skończone barany, niestety).
                  Zadziałał tu dość sprawdzony mechanizm socjologiczny, najłatwiej jest oskarżyć
                  wszystkich. Sczególnie, jak się nie ma pojęcia o sprawie. Czy naprawdę uważasz,
                  że jak 41% Polaków kogoś oskarża, to znaczy, że ma rację? A możesz mi
                  powiedzieć, jak to jest, że Wy wszyscy tak doskonale wiecie, jak się sprawy
                  miały, a kiedy przedstawi się dość konstruktywną krytykę raportu Rokity, to
                  powtarzacie swoją mantrę, że "wcześniej na forum to wymyśliliśmy", czasem
                  przyjacielsko dodacie, że to rzeczywiście "merytoryczne uwagi", ale jakos nikt
                  nie kwapi się, żeby się do nich ustosunkować?

                  > GW ma jeszcze w zanadrzu dużo
                  > informacji o aferze. Więc niech je nam przedstawi, może zmienimy zdanie.

                  Skąd ta pewność, że mają jeszcze "dużo informacji"? Nawet jeśli, umieją się
                  pohamować i nie mówić rzeczy, których nie są w 100% pewni. Nie wszyscy tak
                  lubują się w szkalowaniu innych ludzi jak Rokita.

                  > Czas
                  > pogadanek i połajanek się skończył. Jesteśmy dorośli, niech Adam to wreszcie
                  > zrozumie. Może mu to wytłumaczysz, Franku?

                  Och, jak ironicznie zabrzmiało :)
                  • katarsis Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 01:16
                    Niestety w demokracji jest tak, że jak wiadomo, że ktos na jakiś temat milczy
                    to to o czym milczy działa na jego niekorzyść, bez względu na to czym jest to o
                    czym milczy.
                    I do tego chcąc nie chcąc musi się przyznać G(T)W, że niechcący pożarła swój
                    własny ogon.
                    ***
                    Co do ujawniania przypadków korupcji. Myślę, że dzięki obecnej ustawie będzie
                    ich co raz więcej - a nie jak prorokuje zły prorok co raz mniej.
                    Najlepszym przykładem jest przypadek wojewody Pogana. Jak się prokuratura
                    porządnie za niego wzięła jak w ustawie stoi, to od razu wszyscy
                    przedsiębiorcy, którzy kiedykolwiek układowi dawali w łapę bez wezwania
                    pobiegli przyznać się kto dawał.
                    Lista jest obecnie długa - a chętnych do sypania przybywa, bo każdy się boi, że
                    inny wcześniej o nim wspomni. A w ten sposób unikają aresztowania i mogą liczyć
                    na złagodzenie kary. Tak powinno być.
              • Gość: mimikra Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 00:48
                no właśnie chciałam podać tłumaczenie z mojego na forumowy, specjalnie dla
                opornych, ale pasuję i idę spać. dobranoc wszystkim.
                • goniacy.pielegniarz Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 00:53
                  Gość portalu: mimikra napisał(a):

                  > no właśnie chciałam podać tłumaczenie z mojego na forumowy, specjalnie dla
                  > opornych, ale pasuję i idę spać. dobranoc wszystkim.

                  Dobrej nocy życzę, miłych snów. Niech Ci się prawda przyśni, a jutro nam w
                  razie czego opowiesz.
              • goniacy.pielegniarz Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 00:55
                Gość portalu: franek napisał(a):

                > Chyba nie warto, Mimikro. Nic nie przetłumaczysz... :(

                Oj, Franek, zrozum w końcu, że przetłumaczanie z Michnikowego na normalny język
                jest niemożliwe.
      • leszek.sopot Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 01:24
        Szkoda, że tyle uwagi poświęca sie formie a nie treści. Czy wszyscy muszą umiec
        zachować się przed kamerą. Odkąd Helenę pamiętam zawsze tak się zachowywała. Na
        mnie sprawiała wrażenie jak jakiejś nieśmiałej dziwczyny (do czasu aż sie nie
        wkurzyła). Mało kto tak jak ona próbuje unikac sytuacji konfliktowych i
        agresywnych. W takim momencie przed kamerą, gdy musi tłumaczyć, ze nie jest
        wielbłądem, moglibyście jej wybaczyć sposób zachowania. A co do kropek i
        przecinków... myślę, że oni w Gazecie przez cały dzień o tym rozmawiali. Nic
        więc dziwngo, że mówiła podobnie do tego co wydrukowała gazeta.
        • Gość: franek Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 01:28
          leszek.sopot napisał:

          > Mało kto tak jak ona próbuje unikac sytuacji konfliktowych i
          > agresywnych.

          Ale też mało kto potrafi się wkurzyć tak jak ona :)
          • leszek.sopot Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 01:30
            To i napisałem, że póki się nie wkurzy - ja na szczęście nigdy nie byłem tego
            świadkiem
            • Gość: franek Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 01:33
              No to rzeczywiście masz szczęście. Wrażenia może niespecjalnie przyjemne, ale
              na pewno niezapomniane.
              • leszek.sopot Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 01:37
                Ale echa tych niezapomnianych chwil i do mnie docierały:)
        • katarsis Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 01:28
          leszek.sopot napisał:

          > Szkoda, że tyle uwagi poświęca sie formie a nie treści. Czy wszyscy muszą
          umiec
          >
          > zachować się przed kamerą. Odkąd Helenę pamiętam zawsze tak się zachowywała.
          Na
          >
          > mnie sprawiała wrażenie jak jakiejś nieśmiałej dziwczyny (do czasu aż sie nie
          > wkurzyła). Mało kto tak jak ona próbuje unikac sytuacji konfliktowych i
          > agresywnych. W takim momencie przed kamerą, gdy musi tłumaczyć, ze nie jest
          > wielbłądem, moglibyście jej wybaczyć sposób zachowania. A co do kropek i
          > przecinków... myślę, że oni w Gazecie przez cały dzień o tym rozmawiali. Nic
          > więc dziwngo, że mówiła podobnie do tego co wydrukowała gazeta.


          Ależ ja ją pomimo wszystkich tych błędów, które popełniła wraz z całą redakcją
          właśnie tak postrzegam. Życzliwie. Pomiomo tego, że nie powiedzieli
          przepraszam.
          Miałam wrażenie jednak, ze Helenka była dziś bardziej zdenerowana niz podczas
          zeznań przed Komisją.
          • leszek.sopot Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 01:35
            Zważ też na to, że ona odbiera cięgi za Adama. Przecież Helena chciała już
            nagranie opublikować na przełomie sierpnia i września. Pewnie wtedy
            zorientowała, się, że z michnikowego śledztwa nic nie wyjdzie. Zapewne doszło
            do jej sprzeczki z naczelnym. Adam byc może uniósł sie ambicją i chciał
            udowodnić Helenie, że na pewno do GTW się dobierze. No i się niedobral...
            • katarsis Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 01:50
              leszek.sopot napisał:

              > Adam byc może uniósł sie ambicją i chciał
              > udowodnić Helenie, że na pewno do GTW się dobierze. No i się niedobral...

              Jakoś sobie tego scenariusza nie potrafię wyobrazić. W mojej głowie nie ma
              poprostu pojęcia Michnika jako człeka szarpiącego posadami prawdziwej GTW czyli
              postkomunistów i ich politycznej spuścizny.
              • leszek.sopot Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 01:58
                Myślę, że on szperał w innym kierunku - znajomych Rywina, Czarzastego i
                Kwiatkowskiego, dopytywał przede wszystkim ludzi czy maja o tych osobach jakieś
                informacje, a przede wszystkim o to jakie kontakty ma Rywin. Długo zapewne
                dłubał Smoleński wokół współprodukcji TVP i Rywina. On szedł pewnie tym tropem.
                Michnik natomiast szukał kontaktów Rywina ze światem polityki (i byc może
                biznesu) i naiwnie przypuszczał, że zapytany będzie równie jak on oburzony
                ofertą i przyzna się do tego, że coś wie. Tak tylko przypuszczam...
    • Gość: bratek porządek dziobania IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 01.04.04, 08:43
      Czego chce Rokita? Myślę, że marzy mu się poza walecznego wojownika albo
      samotnego szeryfa, który wymierza sprawiedliwość siłom na pozór znacznie od
      niego potężniejszym. Nie waha się rzucać wyzwania SLD, Agorze i
      ludziom "Wyborczej", z których wielu, tak jak i on, zwalczało komunę przed 1989
      r. Rokita mówi: "Nie ma tabu. Każdego można podejrzewać". I ma rację. Ale mówi
      więcej: "Każdy podejrzany, dopóki nie oczyści się z zarzutu, jest winny".
      Winny, ponieważ publiczne oskarżenie GW o układ korupcyjny z rządem jest
      właśnie wyrokiem, nawet jeśli Rokita tej tezy nie udowodni (a nie udowodni, bo
      jest ona absurdalna). Jest już 40 procent "myślących samodzielnie", jak
      wielebna Iza określiła, którzy wersję Rokity kupili. Czy to już ten sam
      wskaźnik co popierających Leppera, oczywiście też samodzielnie myślących?

      Tyle że jest fałszywa nuta w tym kreowaniu się Rokity na ostatniego
      sprawiedliwego. Rzuca takie oskarżenia, o których dobrze wie, że spodobają się
      tłumom. Nie jest więc samotny. Poprze go 40 procent Polaków, bo albo nie
      lubią "różowych" z GW, albo nie lubią Michnika, bo Żyd, albo bo się bratał z
      Kiszczakiem, albo dręczy ich inny uraz. Sprawa Rywina nie ma tu znaczenia.
      Nikt się nie interesuje niuansami typu czy Pacewicz dzwonił czy "dzwoniła jego
      komórka". Któż wnika w szczegóły? Ważne, że Rokita Jan sformułował mocną tezę i
      ona się ludziom podoba. Zarówno czterdziestu procentom respondentów, jak i
      Grupie Trzymającej Władzę na Forum, która nie lubi Michnika i już. To grupa
      indywidualistów samodzielnie myślących. Przypadkiem tylko się składa, że mają
      identyczne poglądy i zawsze dziobią w tym samym porządku. A jeśli broń Boże w
      jakiejś sprawie ich poglądy się różnią, wtedy ci niżej stojący w hierarchii
      zamykają usta i udają, że nic nie widzą. To się nazywa porządek dziobania.
      Każda kura w stadzie ma swój udział, ale i ściśle wyznaczony moment, kiedy może
      przystąpić do dziobania: wtedy, gdy te ważniejsze rangą już się nasyciły.
      Chłopaki z Grupy Trzymającej Forumową Władzę nie zawsze potrafią odpowiedzieć
      na argumenty, ale wystarczy im, że między sobą się poklepują po plecach i
      nawzajem uśmiechają: "rozumiemy się, mamy rację". Celem podstawowym nie jest
      dyskutować i roztrząsać argumenty partnerów rozmowy, lecz samoutwierdzać się w
      już wyrobionych poglądach i wspólnie pląsać w atmosferze wzajemnego
      porozumienia i lekceważenia dla argumentów innych.
      Kolektyw indywidualistów, powiedziałbym.
      • Gość: luvski Re: porządek dziobania IP: 217.97.135.* 01.04.04, 09:15
        chyba przemawia przez ciebie zawiść, tylko czym spowodowana? moze nalezy
        odpocząc od klawiatury i wyspac, zamiast mnozyc kolejne byty, tym razem
        związane z grupa trzymająca władzę na forum. hehe.


        • Gość: Camille~Pisarro Czy Rokita rozwiedzie się z tą francą ?! IP: *.chello.pl 01.04.04, 09:21
          Faktem jest, że Maryś Rokita brzydki jest jak sto ...ujów i rudy na dodatek,
          ale ta jego klempa to już absolutny koszmar !
        • Gość: b Re: porządek dziobania IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 01.04.04, 10:13
          Poczytaj ten wątek i zobacz, jak rozmawiano z "mimikrą". "Z góry" i bez
          odnoszenia się do argumentów. Możem wzorem "mimikry" spróbuj uzywać argumentów
          merytorycznych, a nie, jak forumowa GTW, snuł będziesz głupie domysły?
          • Gość: luvski Re: porządek dziobania IP: 217.97.135.* 01.04.04, 10:46
            bratku - ja sie w ogole nie wypowiadam w kwestiach zwiazanych z wiarą, a ten
            watek chyba tego dotyczy. jedni wierzą w wersje michnika, inni w wersje rokity,
            a jeszcze inni w wersje rywina. wszystkie te wersje mają charakter sekciarski.
            natomiast przypisywanie komus na publicznym forum cech jakies blizej nie
            zdefiniowanej władzy jest zabawny i swiadczy o braku dystansu.

            pzdr
            • panidalloway Re: porządek dziobania 01.04.04, 11:04
              Nie przeczytałam wcześniej tego postu. To jednak nie jest kwestia wiary.
              Podział głownie dotyczy tego, czy można ciężko oskarżać nie mając dowodów, czy
              nie. Czy szarpać z lubością bezpodstawnie pomówionych, czy zachować dystans,
              tym życzliwszy im nagonka głośniejsza.
              Co do Grupy Trzymającej Władzę na forum, to był chyba żart. Jeśli chodzi o moje
              tu doświadczenia, trafny.
            • Gość: b FGTW IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 01.04.04, 13:06
              nie przypisywałem nikomu żadnej władzy. Jak słusznie zauważyła pani.dalloway,
              była to gra słów. Jeżeli jakąkolwiek władzę mógłbym mieć na myśli, to tylko nad
              duszami forumowiczów.
          • goniacy.pielegniarz Re: porządek dziobania 01.04.04, 11:53
            Gość portalu: b napisał(a):

            > Poczytaj ten wątek i zobacz, jak rozmawiano z "mimikrą". "Z góry" i bez
            > odnoszenia się do argumentów.

            Dałbym sobie głowę uciąć, że kilka osób na tym forum powiedziałoby, że ten
            fragment to o Tobie.
      • panidalloway Re: porządek dziobania 01.04.04, 10:30
        Ta dyskusja powraca jak czkawka. Każdy nawrót jest świeży, radosny i nie
        bierze pod uwagę wielokrotnie powtarzanych argumentów, które zresztą w
        poprzednich edycjach pomijane były milczeniem, lub uprzejmie zagadywane
        uwagami nie na temat. To jest chyba metoda na zmęczenie. Jestem zmęczona. Nie
        jestem szybkostrzelnym automatem forumowym do zadań specjalnych. Zebrałam się
        jeszcze raz, bo w moim przekonaniu, w całej tej sprawie nie chodzi głównie o
        Michnika. Nie chodzi o to czy pogrozić mu paluszkiem czy włóczyć końmi. Ważna i
        bardzo groźna jest metoda. Za stosowanie tej metody Jan Maria Rokita poseł na
        sejm zbeształ Leppera podnosząc przy okazji, że trudności jakie z obroną
        swojego dobrego imienia mają osoby pomówione, są w pełni uzasadnione
        psychologicznie. To ta metoda zepchnęła niegdysiejszych krytyków GW
        wyzłośliwiających się na wyścigi do roli jej obrońców. Bo Jan Maria Rokita
        poseł na sejm i członek prześwietnej komisji sejmowej dokonał pomówienia, które
        pomówieniem pozostanie niezależnie od tego, co się jeszcze w tej sprawie
        okaże. Czy zrobił to będąc w pełni sił umysłowych jak na politycznego boksera
        przystało, świadom politycznej mocy jaką ma pomówienie, czy też zaślepiły go
        jakieś żądze, nie jest ważne, skoro publika ze smakiem łyka.
        Michnik z pewnością dopuścił się krzywoprzysięstwa. Słyszałam na własne uszy,
        jak zeznawał, że GW to gazeta dobrze redagowana. Tak powiedział.
        Pozdrawiam i żegnam.
        • Gość: luvski Re: porządek dziobania IP: 217.97.135.* 01.04.04, 10:36
          w przypadku tego redagowania faktycznie mamy do czynienia z krzywoprzysiestwem.
          to jest chyba w ogóle ciekawszy temat [redagowanie] i dotyczy innych topowych
          gazet, które są gazetami redaktorskimi - tzn wszystkie teksty sa do siebie
          podobne, poniewaz redaguje je jedna osoba, a dziennikarz jest czyms w rodzaju
          wieszaka. moze nie dotyczy to w pełni tylko Polityki, Przekroju i działu opinii
          w Rzepie.
      • leszek.sopot Kury i koguty? 01.04.04, 11:21
        Nieładnie jest zarzucać komuś zbiorowe dziobactwo, a jednocześnie dokładać
        jeszcze sugestię kto na jakiej grzędzie siedzi. Wychodzisz na koguta, bez
        którego pienia nic w kurniku nie może się stać, a jako że tak się nie dzieje,
        wszczynasz jakąś awanturę.
        Każdy ma prawo wydawać swoje sądy, a że zebrało się grono osób mających na dany
        temat podobne poglądy to cóż w tym złego? Wszystko jedno, czy jedna osoba czy
        więcej inaczej od ciebie uważa. Szczerze przedstawiają swoją opinię, ktoś inny
        może się niezgadzać. ALe dyskusja nie schodzi poniżej pewnego poziomu, ciągle
        jest możliwa rozmowa. Cóż, czasem dyskutantom po obu stronach opadaja ręce i
        mają ochotę zawołać jak Michnik do wysokiego sądu: - to jest proste jak cep
        (dodając w duchu - ty zakuty, ślepy łbie).
        Bratku, Rokita nie przedstawił przecież nieprawdopodobnej hipotezy. Ona jest
        prawdopodobna i dlatego znalazła swoich zwolenników. Jej zwolennicy zapewne
        widzą w raporcie Rokity słabe strony i dlatego nie podejmują polemiki na
        argumenty. Jednak raz podsunięta myśl ich drąży. Myślą, Rokicie może się nie
        udało wszystko logicznie i z sensem poskładać, ale tylko dlatego, że nie dotarł
        do wszystkich dowodów. Oczekują, żądają więc, by posądzony o posiadanie garba
        sam udowodnił, że nie jest wielbłądem. Wobec takich żadań można być bezsilnym,
        no bo co takiego może w końcu przekonać? Fakty są przecież takie, że nie
        powiadomiono prokuratury, nie wyrzucono Lwa za drzwi, wstrzymywano druk
        nagranej rozmowy.
        Jeśli by pójść ich tropem, to można wpaść jeszcze na inne domysły. Np.: Michnik
        dlatego wstrzymywał druk we wrześniu, październiku i listopadzie, bo chciał
        mieć o wiele większego haka. Publikacja tekstu w tym czasie nie tylko
        zaszkodziłaby SLD, ale groziłaby, że ludzie powiedzą w referendum
        unijnym "Nie". Patrzcie jaki podły ten Michnik, czym on szantażował Millera.
        Przez "GW" mogliśmy nie wejść do Unii. Ciekawe, co on chciał tym szantażem
        uzyskać, zapewne dużo więcej niż korzystną zmiane ustawy, może chciał by mu SLD
        dała program II TVP?
        Jeżeli takiego strasznego haka miał Adaś na Millera, to czemu nic nie wygrał?
        Czemu nie ma do tej pory ustawy? Dlaczego Miller w zębach nie zaniósł swym
        posłom do przegłosowania ustawy pisanej pod dyktando Rapaczyńskiej? Może Miller
        jest taki twardy i uczciwy, i dlatego na szantaż Agory odpowiedział: - Precz!?.
        Teraz Millera należałoby chwalić pod niebiosa, przecież nie uległ Michnikowi.
        Czy do takich wniosków dochodzą obrońcy raportu Rokity? Nie dochodzą, może
        dlatego, że nie potrafią sensownie wytłumaczyć, dlaczego Agora nic nie wygrała
        i dlaczego tak późno zdecydowała się na druk (do grudnia szantażowała
        Millera?).
        • ayran Re: Kury i koguty? 01.04.04, 11:32
          leszek.sopot napisał:

          > Bratku, Rokita nie przedstawił przecież nieprawdopodobnej hipotezy. Ona jest
          > prawdopodobna i dlatego znalazła swoich zwolenników. Jej zwolennicy zapewne
          > widzą w raporcie Rokity słabe strony i dlatego nie podejmują polemiki na
          > argumenty.

          Hm. Z tego co pisze Gazeta, najsłabszą stroną opisu Rokity jest fakt, że
          umieścił tam Pacewicza, który w tym czasie był nie dość że poza Warszawą, to
          jeszcze grał w piłkę ze słowackim księdzem.
          Kłopot w tym, że obecność Pacewicza w tej (faktycznie zawierającej pewne luki)
          układance nie była do niczego potrzebna, a ludzie Gazety dziwnym trafem akurat
          temu elementowi poświęcają najwięcej uwagi.


          Ay.
          • leszek.sopot Re: Kury i koguty? 01.04.04, 11:38
            Myślę, że to nie ludzie Gazety, tylko że Pacewicza to ubodło.
            • ayran Re: Kury i koguty? 01.04.04, 11:47
              leszek.sopot napisał:

              > Myślę, że to nie ludzie Gazety, tylko że Pacewicza to ubodło.

              Świeżo po upubliczeniu rokitowej części projektu raportu Helena Łuczywo
              polemizowała z jego tezami posiłkując się właśnie tym przykładem. Było to coś w
              rodzaju "wszystko to bzdury i oszczerstwa, bo Pacewicz był wtedy na Mazurach".
              • leszek.sopot Re: Kury i koguty? 01.04.04, 11:50
                Może dlatego, że to najłatwiej wytknąć? Przecież nie oznacza to, ze o innych
                rzeczach nie mówiła. Ten przykład najłatwiej zapada w pamięć. Nie oznacza to
                też, że z pozostałą argumentacją się zgadza.
                • ayran Re: Kury i koguty? 01.04.04, 11:57
                  leszek.sopot napisał:

                  > Może dlatego, że to najłatwiej wytknąć? Przecież nie oznacza to, ze o innych
                  > rzeczach nie mówiła. Ten przykład najłatwiej zapada w pamięć. Nie oznacza to
                  > też, że z pozostałą argumentacją się zgadza.

                  A umiałbyś przypomnieć inne argumenty, za pomocą których p. Łuczywo podważyła
                  prawdziwość tez Rokity?

                  • kataryna.kataryna Re: Kury i koguty? 01.04.04, 11:58
                    ayran napisał:

                    > leszek.sopot napisał:
                    >
                    > > Może dlatego, że to najłatwiej wytknąć? Przecież nie oznacza to, ze o inn
                    > ych
                    > > rzeczach nie mówiła. Ten przykład najłatwiej zapada w pamięć. Nie oznacza
                    > to
                    > > też, że z pozostałą argumentacją się zgadza.
                    >
                    > A umiałbyś przypomnieć inne argumenty, za pomocą których p. Łuczywo podważyła
                    > prawdziwość tez Rokity?


                    Ja mogę. Rokita ma schizofrenię.
                    • ayran Re: Kury i koguty? 01.04.04, 12:00
                      kataryna.kataryna napisała:


                      > Ja mogę. Rokita ma schizofrenię.

                      W sumie niezłe. Mogła jeszcze przywołać klasyka argumentującego, że ze względu
                      na brak włosów nie miał się Rokicie na czym rozum zatrzymać.
                  • leszek.sopot Re: Kury i koguty? 01.04.04, 12:05
                    Stawiasz mnie w kłpotliwej sytuacji, gdyż nie zachowałem sobie żadnego linku
                    ani wypowiedzi Łuczywo. Ale mówiła ona chyba w TVN, że prowadzono śledztwo, że
                    Michnik opowiadał o aferze komu popadnie itd. i jak tu wobec tego można mówić o
                    układzie z władzą. Padały inne argumenty, ale ich nie pamiętam. Zresztą ja
                    uważam, że i w swojej obronie Gazeta popełnia błedy, co ludzie wykorzystują. Ja
                    sam a nie za pomocą podpowiedzi Łuczywo znajduję błedy w dowodzeniu Rokity oraz
                    w posądzeniach różnych osób. Może się mylę, ale do takich wniosków doszedłem.
                    • ayran Re: Kury i koguty? 01.04.04, 13:04
                      leszek.sopot napisał:

                      > Stawiasz mnie w kłpotliwej sytuacji, gdyż nie zachowałem sobie żadnego linku
                      > ani wypowiedzi Łuczywo.
                      > Ale mówiła ona chyba w TVN, że prowadzono śledztwo, że
                      > Michnik opowiadał o aferze komu popadnie itd. i jak tu wobec tego można mówić
                      o
                      >
                      > układzie z władzą.

                      To nie jest bezpośrednie odniesienie się do wniosków Rokity tylko do ogólnej
                      wiedzy, funkcjonującej znacznie wcześniej. Nawiasem mówiąc propozycja raportowa
                      Rokity (i zawarte w niej sugestie uczestnictwa w układzie korupcyjnym)
                      dotyczyła lipca 2002, natomiast opowiadanie Michnika raz że rozpoczęło się
                      później, dwa nie było adresowane do kogo popadnie.

                      > Padały inne argumenty, ale ich nie pamiętam. Zresztą ja
                      > uważam, że i w swojej obronie Gazeta popełnia błedy, co ludzie wykorzystują.
                      > Ja sam a nie za pomocą podpowiedzi Łuczywo znajduję błedy w dowodzeniu Rokity
                      > oraz
                      > w posądzeniach różnych osób. Może się mylę, ale do takich wniosków doszedłem.


                      Odoszę wrażenie, ze masz ogólne przekonanie iż p. Łuczywo rozprawiła się z
                      tezami Rokity, ale gdybys miał to wykazać, to nie obejdzie się bez problemów.
                      Ale mogę się mylić, podobnie jak może się mylić Rokita.

                      • leszek.sopot Re: Kury i koguty? 01.04.04, 13:14
                        > Odoszę wrażenie, ze masz ogólne przekonanie iż p. Łuczywo rozprawiła się z
                        > tezami Rokity, ale gdybys miał to wykazać, to nie obejdzie się bez problemów.
                        > Ale mogę się mylić, podobnie jak może się mylić Rokita.

                        Ja nie odnosiłem się do tego, jak do raportu Rokity odnosiła się Łuczywo i czy
                        się rozprawiła z raportem Rokity czy nie. Ja odnoszę się do tego co napisał
                        Rokita po swojemu.
                        • ayran Re: Kury i koguty? 01.04.04, 13:21
                          leszek.sopot napisał:

                          > Ja nie odnosiłem się do tego, jak do raportu Rokity odnosiła się Łuczywo i
                          czy
                          > się rozprawiła z raportem Rokity czy nie. Ja odnoszę się do tego co napisał
                          > Rokita po swojemu.

                          Rozumiem więc, że przyjdzie Ci bez trudu wskazanie błędów i sprzeczności w
                          tekście Rokity.

                          • leszek.sopot Re: Kury i koguty? 01.04.04, 13:30
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11121863&a=11720304
                            • ayran Re: Kury i koguty? 01.04.04, 13:51
                              Rozumiem, że jesteś zmęczony i w ramach demaskowania nieścisłości tekstu Rokity
                              odsyłasz mnie do własnej polemiki z tekstem Wildsteina.
              • kataryna.kataryna Re: Kury i koguty? 01.04.04, 11:57
                ayran napisał:

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > Myślę, że to nie ludzie Gazety, tylko że Pacewicza to ubodło.
                >
                > Świeżo po upubliczeniu rokitowej części projektu raportu Helena Łuczywo
                > polemizowała z jego tezami posiłkując się właśnie tym przykładem. Było to coś
                w
                >
                > rodzaju "wszystko to bzdury i oszczerstwa, bo Pacewicz był wtedy na Mazurach".



                Dzisiaj w Przekroju Rokita wyjasnia skąd się wziął Pacewicz. Tak jak pisałam -
                od prokuratora, który ten numer znalazł w notatniku Kwiatkowskiego przypisany
                do Pacewicza właśnie. Przy okazji Rokita się dziwi, że Gazeta nie ma z tego
                powodu żadnych pretensji do prokuratora, który sfabrykował ten dowód, tylko do
                Rokity, który weń uwierzył.


        • goniacy.pielegniarz Re: Kury i koguty? 01.04.04, 11:50
          leszek.sopot napisał:

          > Nie dochodzą, może
          > dlatego, że nie potrafią sensownie wytłumaczyć, dlaczego Agora nic nie
          wygrała i dlaczego tak późno zdecydowała się na druk (do grudnia szantażowała
          > Millera?).

          A "uwalenie"" niekorzystnej ustawy to zysk czy strata? Bo przecież ustawa by
          przeszła rękami SLD i Samoobrony. A pamiętasz, jakie były powody, przez które
          odrzucono ustawę? Choć przyznam, że nie wierzę, aby Kwaśniewski podpisał
          ustawę, która nie podobałaby się Agorze, czy też mediom prywatnym. Ale zawsze
          to dalsza walka, a wynik niepewny.
          • leszek.sopot Uwalenie ustawy to zysk dla wszystkich 01.04.04, 12:00
            Nie byłbym taki pewny, że to tylko dzięki Agorze uwalono ustawę. Przeciwko niej
            występowały przecież cały czas wszystkie media. Zgoda, że kropką nad "i"
            decydującą o decyzji Borowskiego, było opublikowanie materiałów w Gazecie. Ale
            nie był to jedyny czynnik. Przeciwko ustawie w sejmie cały czas protestowała
            też opzycja parlamentarna, która w końcu zbojkotowała posiedzenia sejmowej
            komisji - czy posłowie opozycji też byli manipulowani przez Michnika?
            • goniacy.pielegniarz Re: Uwalenie ustawy to zysk dla wszystkich 01.04.04, 12:06
              leszek.sopot napisał:

              > Nie byłbym taki pewny, że to tylko dzięki Agorze uwalono ustawę. Przeciwko
              niej
              >
              > występowały przecież cały czas wszystkie media. Zgoda, że kropką nad "i"
              > decydującą o decyzji Borowskiego, było opublikowanie materiałów w Gazecie.
              Ale
              > nie był to jedyny czynnik. Przeciwko ustawie w sejmie cały czas protestowała
              > też opzycja parlamentarna, która w końcu zbojkotowała posiedzenia sejmowej
              > komisji - czy posłowie opozycji też byli manipulowani przez Michnika?

              Oczywiście, że nie byli. Chodzi mi tlyko o to, czy bez tego artykułu także
              porzuconoby ustawę, czy może SLD przepchnęłoby ustawę razem z Samoobroną i z
              PSLem, który zdaje się popierał ustawę, a zdanie zmienił właśnie przez te
              korupcyjne zawirowanie. Ja nie twierdzę, że to był na pewnoi cel publikacji.
              Zapytałeś tylko o zyski, więc podałem jeden.

              p.s.
              A zdaje się, że posłowie opozycji bojkotowali już pracę nad ustawą już po
              publikacji i po tym, co zobaczyliśmy podczas posiedzeń KŚ. Przecież głównym
              argumentem opozycji było to, że nie można spokojnie robić ustawy, którą zajmuje
              się prokuratura i KŚ.
              • leszek.sopot Re: Uwalenie ustawy to zysk dla wszystkich 01.04.04, 12:16
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > Nie byłbym taki pewny, że to tylko dzięki Agorze uwalono ustawę. Przeciwko
                > niej
                > > występowały przecież cały czas wszystkie media. Zgoda, że kropką nad "i"
                > > decydującą o decyzji Borowskiego, było opublikowanie materiałów w Gazecie.
                > Ale
                > > nie był to jedyny czynnik. Przeciwko ustawie w sejmie cały czas protestowa
                > ła
                > > też opzycja parlamentarna, która w końcu zbojkotowała posiedzenia sejmowej
                > komisji - czy posłowie opozycji też byli manipulowani przez Michnika?
                >
                > Oczywiście, że nie byli. Chodzi mi tlyko o to, czy bez tego artykułu także
                > porzuconoby ustawę, czy może SLD przepchnęłoby ustawę razem z Samoobroną i z
                > PSLem, który zdaje się popierał ustawę, a zdanie zmienił właśnie przez te
                > korupcyjne zawirowanie. Ja nie twierdzę, że to był na pewnoi cel publikacji.
                > Zapytałeś tylko o zyski, więc podałem jeden.

                Tego się nie dowiemy. Jeśliby wierzyć Millerowi on od 26 czerwca chciał
                kompromisu, to samo twierdzi Jakubowska i Dąbrowski. Chyba im nie wierzymy, a
                więc można założyć, że ustawa byłaby uchwalona w wersji niekorzystnej nie tylko
                dla Agory ale i dla innych nadawców prywatnych (może i dla twórców), gdyż rząd
                miał wówczas solidne poparcie w sejmie. Ale też nie wiemy jaki jeszcze raban
                podniosłąby opozycja i media.
                Można też zapytać, czy Gazeta wobec tego zrobiła źle, bo opublikowała materiały
                o aferze to tylko po to by uwalić ustawę dla własnego zysku, a nie po to by
                ujawnić aferę korupcyjną.

                > p.s.
                > A zdaje się, że posłowie opozycji bojkotowali już pracę nad ustawą już po
                > publikacji i po tym, co zobaczyliśmy podczas posiedzeń KŚ. Przecież głównym
                > argumentem opozycji było to, że nie można spokojnie robić ustawy, którą
                zajmuje
                >
                > się prokuratura i KŚ.
                • goniacy.pielegniarz Re: Uwalenie ustawy to zysk dla wszystkich 01.04.04, 12:23
                  leszek.sopot napisał:


                  > Można też zapytać, czy Gazeta wobec tego zrobiła źle, bo opublikowała
                  materiały
                  > o aferze to tylko po to by uwalić ustawę dla własnego zysku, a nie po to by
                  > ujawnić aferę korupcyjną.

                  Ja rozważałem też taką właśnie wersję, że to miało na calu tylko uwalenie
                  ustawy. Ale nie wydaje mi się ona prawdopodobna. Myślę, że po prostu mieli, to
                  publikowali. Myślę też, że dużo myśleli nad konsekwencjami politycznymi i to
                  nawet nie tymi związanymi z negocjacjami z UE, ale z polityką wewnętrzną.
                  Przecież oni od wczoraj gazety nie wydają i trochę musieli się spodziewać
                  skutków.
                • goniacy.pielegniarz Re: Uwalenie ustawy to zysk dla wszystkich 01.04.04, 12:29
                  leszek.sopot napisał:


                  > Można też zapytać, czy Gazeta wobec tego zrobiła źle, bo opublikowała
                  materiały
                  > o aferze to tylko po to by uwalić ustawę dla własnego zysku, a nie po to by
                  > ujawnić aferę korupcyjną.

                  Jeśli takie byłyby motywy, to odpowiedź jest chyba oczywista. I nie chodziłoby
                  nawet o tę jedną ustawę, ale o to, czy można by na przyszłość zaufać gazecie.
                  Bo przecież jej zadaniem powinna być obsługa opinii publicznej (czyli
                  ujawnianie korupcji, między innymi) a nie załatwianie interesów biznesowych
                  swojego wydawcy.
        • Gość: b Re: Kury i koguty? IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 01.04.04, 13:01
          Wyjaśniałem wcześniej, że nie mówiłem o sobie, tylko o "mimikrze", której
          bardzo rozsądne argumenty zbyto. Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale niech
          je przedstawi popierając jakimiś argumentami. Reakcja pani.dalloway pokazuje,
          że ma podobne odczucia do moich na temat "grupy dziobiącej", a w każdym razie
          lekceważącej argumenty przeciwników.
      • goniacy.pielegniarz Re: porządek dziobania 01.04.04, 11:43
        Bardzo fajny tekst. Zwłaszcza ten fragment o porządku dziobania, grupie
        trzymającej władzę na forum, itd. Zupełnie jakbym czytał Macieja. Choć jest
        mała różnica między Waszymi teoriami - on twierdził, że na górze stoi Kataryna,
        a Ty, zdaje się, że Iza. Ale mniejsza z tym.
        Ja już piszę ostatni post w tej sprawie, bo mnie już to nudzi. Powiem tylko już
        kolejny i kolejny raz, że tutaj nikogo nie obchodzi teza Rokity. Ja byłem
        zdziwiony, że coś takiego opublikował. Nie myślałem, że zdecyduje się na taką
        wersję. Nie wiem też, czy tak było. Ja po prostu rozważałem sobie różne wersje.
        Dyskutowaliśmy przez długi czas i takie rozważania pojawiły się dużo wcześniej
        niż raport Rokity. A działo się to, bo NIGDY nie poznamy prawdy w tej sprawie i
        każdy będzie wierzył swoim. I zawsze już będzie to kwestia wiary. Ty będziesz
        wierzył GW i Michnikowi. Powiesz sobie, ok, były błędy, ale przecież ludzie
        etosu nigdy by czegoś takiego nie zrobili. Prawdy przecież nie znasz, podobnie
        jak my nie znamy. A dlaczego nie znamy, to już inna sprawa.

        Ale jeszcze słówko o raporcie Rokity i o grupie na forum, skupionej wokół
        obrony GW i Michnika. Ale spokojnie, nie jest to grupa trzymająca władzę na
        forum. To tak wygląda trochę, jakby Rokita stał się dla Was bardzo wygodną
        zasłoną. Gdyby Rokita nie opublikował tego, co opublikował w swoim projekcie
        raportu, twierdzilibyście, że to wina Trybuny, Błochowiak i w ogóle wszystkich
        świętych, że tyle osób nie wierzy GW. Bo przecież jakaś część ludzi nie
        wierzyłaby. A skąd wiecie, jak te badania wyglądałyby na dzień przed raportem
        Rokity? Nie wzięliście pod uwagę, że jest po prostu część społeczeństwa, która
        nie lubi GW( i są w tym oczywiście najróżniejsi ludzie od SLD po LPR) i do tej
        części dołączyli po prostu inni, którzy obserwowali tę całą zabawę przez
        ostatnie półtora roku? Dlatego śmieszą mnie te Wasze pretensje do Rokity, bo on
        przede wszystkim dla Was jest wygodny. Myśmy go nie potrzebowali, żeby pisał
        coś, o czym już tu rozmawialiśmy setki razy. Ja bym nawet wolał, żeby on tego
        nie napisał. Mówię szczerze. Łatwiej jest Wam po prostu zwalić wszystko na
        Rokitę, niż spróbować sobie wyobrazić w ogóle sytuację, że ludzie mogliby nie
        kupić tego, co twierdzi Michnik i GW w tej sprawie. Przecież jak to? Jeśli już
        ktoś nie wierzy Micnhikowi, to znaczy, jest poddany pod wpływ jakichś wrednych
        sił!! Bo przecież tak to wygląda. ALe tłumaczcie sobie dalej, jak chcecie. Tak
        samo jak nie interesuje mnie, co Rokita wpisze do swojego raportu, tak samo nie
        interesuje mnie, kogo obwinicie za to, że jest część społeczeństwa, która nie
        uważa Michnika i GW za ludzi, których nie można w ogóle podejrzewać.

        • homosovieticus Re: porządek dziobania 01.04.04, 12:04
          Mądrze napisałeś.
          Kto zechce, zrozumie.
        • Gość: b Re: porządek dziobania IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 01.04.04, 13:25
          Bardzo fajny tekst. Zwłaszcza ten fragment o porządku dziobania, grupie
          trzymającej władzę na forum, itd. Zupełnie jakbym czytał Macieja. Choć jest
          mała różnica między Waszymi teoriami - on twierdził, że na górze stoi Kataryna,
          a Ty, zdaje się, że Iza.

          Nie wiem, skąd to wziąłeś. Nic takiego nie twierdziłem. Porównanie do Macieja
          traktuję jako obrazę.



          ....Ty będziesz
          wierzył GW i Michnikowi. Powiesz sobie, ok, były błędy, ale przecież ludzie
          etosu nigdy by czegoś takiego nie zrobili. Prawdy przecież nie znasz, podobnie
          jak my nie znamy. A dlaczego nie znamy, to już inna sprawa.....

          Ja mam nadzieję, że poznam prawdę. Moja wiara w to, że Michnik nie "prowadził
          gry korupcyjnej" bierze się stąd, że nie ma na to żadnego dowodu. To, że nie
          wiadomo, jak dokłądnie naprawdę było, nie jest dowodem na to, że Michnik jest
          skorumpowany. Innymi słowy: nie można brać braku dowodu za sam dowód - to
          podstawowy błąd logiczny.



          ......Ale jeszcze słówko o raporcie Rokity i o grupie na forum, skupionej wokół
          obrony GW i Michnika. Ale spokojnie, nie jest to grupa trzymająca władzę na
          forum........

          Wiem, że to nie ta grupa, jeśli w ogóle takowa istenieje. Wystarczy poczytać
          posty i zobaczyć, kto tu "rządzi".

          ......To tak wygląda trochę, jakby Rokita stał się dla Was bardzo wygodną
          zasłoną.....

          Nie zwracałem się do Ciebie nigdy w licznie mnogiej i nie bardzo rozumiem,
          czemu to robisz. To chyba nie są nawyki z przeszłości?


          ........Gdyby Rokita nie opublikował tego, co opublikował w swoim projekcie
          raportu, twierdzilibyście, że to wina Trybuny, Błochowiak i w ogóle wszystkich
          świętych, że tyle osób nie wierzy GW...

          Ile?


          .... Bo przecież jakaś część ludzi nie
          wierzyłaby. A skąd wiecie, jak te badania wyglądałyby na dzień przed raportem
          Rokity? .......

          Ja nie wiem, a Ty wiesz?

          .........Nie wzięliście pod uwagę, że jest po prostu część społeczeństwa, która
          nie lubi GW( i są w tym oczywiście najróżniejsi ludzie od SLD po LPR) i do tej
          części dołączyli po prostu inni, którzy obserwowali tę całą zabawę przez
          ostatnie półtora roku? ......


          Tak własnie uważam, napisałem o tym parę wątków powyżej. Ludzie popierają tezę
          Rokity, bo nie lubią Michnika, a w sprawę Rywina nie wnikają.

          ......Dlatego śmieszą mnie te Wasze pretensje do Rokity, bo on
          przede wszystkim dla Was jest wygodny. Myśmy go nie potrzebowali, żeby pisał
          coś, o czym już tu rozmawialiśmy setki razy. Ja bym nawet wolał, żeby on tego
          nie napisał. Mówię szczerze. Łatwiej jest Wam po prostu zwalić wszystko na
          Rokitę, niż spróbować sobie wyobrazić w ogóle sytuację, że ludzie mogliby nie
          kupić tego, co twierdzi Michnik i GW w tej sprawie. Przecież jak to? Jeśli już
          ktoś nie wierzy Micnhikowi, to znaczy, jest poddany pod wpływ jakichś wrednych
          sił!! .........

          Jeżeli są jacyś ludzie, którzy bezbrzeżnie wierzą Michnikowi, to muszą być
          bardzo naiwni. Ale co oni zwalają na Rokitę? To, że napisał w raporcie, że
          Michnik jest skorumpowany? Sprawdź sam, Rokita tak napisał, to szczera prawda.

          .....Bo przecież tak to wygląda. ALe tłumaczcie sobie dalej, jak chcecie. Tak
          samo jak nie interesuje mnie, co Rokita wpisze do swojego raportu, tak samo nie
          interesuje mnie, kogo obwinicie za to, że jest część społeczeństwa, która nie
          uważa Michnika i GW za ludzi, których nie można w ogóle podejrzewać....

          Nie wiem, o co Ci chodzi. Mnie raczej martwi inteletualne staczanie się Rokity,
          a nie jakieś tam anonimowe części społeczeństwa.


          • lupus.lupus Re: porządek dziobania 01.04.04, 13:32
            Gość portalu: b napisał(a):
            >Mnie raczej martwi inteletualne staczanie się Rokity,

            Taka to właśnie z tobą "rozmowa na argumenty". Nie zgadzasz się czymś lub kimś
            i od razu podpierasz się "staczaniem sie intelektualnym "lub "brakiem
            samodzielnego myślenia".Wszyscy mamy określony pogląd w tej sprawie i te
            wszystkie dyskusje zaczynają być bezprzedmiotowe, przy okazji niesamowicie
            męczące.



          • goniacy.pielegniarz Re: porządek dziobania 01.04.04, 14:04
            Gość portalu: b napisał(a):

            > Bardzo fajny tekst. Zwłaszcza ten fragment o porządku dziobania, grupie
            > trzymającej władzę na forum, itd. Zupełnie jakbym czytał Macieja. Choć jest
            > mała różnica między Waszymi teoriami - on twierdził, że na górze stoi
            Kataryna,
            >
            > a Ty, zdaje się, że Iza.
            >
            > Nie wiem, skąd to wziąłeś. Nic takiego nie twierdziłem. Porównanie do Macieja
            > traktuję jako obrazę.

            Samo się napisało o tym dziobaniu i o trzymaniu władzy? Przecież to Maciej w
            najczystszej postaci. Ciekawe, że dopóki pokrywało się to z Twoim zdaniem, to
            jakoś nie zauważyłeś żadnego dziobania.

            > ....Ty będziesz
            > wierzył GW i Michnikowi. Powiesz sobie, ok, były błędy, ale przecież ludzie
            > etosu nigdy by czegoś takiego nie zrobili. Prawdy przecież nie znasz,
            podobnie
            > jak my nie znamy. A dlaczego nie znamy, to już inna sprawa.....
            >
            > Ja mam nadzieję, że poznam prawdę. Moja wiara w to, że Michnik nie "prowadził
            > gry korupcyjnej" bierze się stąd, że nie ma na to żadnego dowodu. To, że nie
            > wiadomo, jak dokłądnie naprawdę było, nie jest dowodem na to, że Michnik jest
            > skorumpowany. Innymi słowy: nie można brać braku dowodu za sam dowód - to
            > podstawowy błąd logiczny.

            Chodzi o to, że gdybyśmy wiedzieli, jak było naprawdę, to nie byłoby żadnych
            spekulacji. Kilka osób dało d.py i stąd te spekulacje. To, czy były negocjacje
            i układ, nie może być udowodnione. Są to tylko pewne spekulacje. O tym możemy
            się tylko dowiedzieć na podstawie tego, co powiedzieli zainteresowani w tej
            sprawie. Dlatego uważam, że był to błąd ze strony Rokity, że wwalił to do
            raportu, bo to raczej jest kwestia własnych teorii na temat wydarzeń, a nie coś
            prawnie udokumentowanego.

            > ......Ale jeszcze słówko o raporcie Rokity i o grupie na forum, skupionej
            wokół
            >
            > obrony GW i Michnika. Ale spokojnie, nie jest to grupa trzymająca władzę na
            > forum........
            >
            > Wiem, że to nie ta grupa, jeśli w ogóle takowa istenieje. Wystarczy poczytać
            > posty i zobaczyć, kto tu "rządzi".

            Ale chyba Cię ta grupa nie ogranicza, co?

            > ......To tak wygląda trochę, jakby Rokita stał się dla Was bardzo wygodną
            > zasłoną.....
            >
            > Nie zwracałem się do Ciebie nigdy w licznie mnogiej i nie bardzo rozumiem,
            > czemu to robisz. To chyba nie są nawyki z przeszłości?

            Piszę w liczbie mnogej, bo mam wrażenie, jakby kilka posób tu piszących miało
            pretensje do Rokity za to, że 41% uwierzyło w to, że Agora wchodziła w układy z
            Millerem.

            > ........Gdyby Rokita nie opublikował tego, co opublikował w swoim projekcie
            > raportu, twierdzilibyście, że to wina Trybuny, Błochowiak i w ogóle
            wszystkich
            > świętych, że tyle osób nie wierzy GW...
            >
            > Ile?

            No właśnie nie wiem, ile. Ale Ty już przecież wiesz, czyja to wina.
            "Winny, ponieważ publiczne oskarżenie GW o układ korupcyjny z rządem jest
            właśnie wyrokiem, nawet jeśli Rokita tej tezy nie udowodni (a nie udowodni, bo
            jest ona absurdalna). Jest już 40 procent "myślących samodzielnie", jak
            wielebna Iza określiła, którzy wersję Rokity kupili. Czy to już ten sam
            wskaźnik co popierających Leppera, oczywiście też samodzielnie myślących?"

            > .... Bo przecież jakaś część ludzi nie
            > wierzyłaby. A skąd wiecie, jak te badania wyglądałyby na dzień przed raportem
            > Rokity? .......
            >
            > Ja nie wiem, a Ty wiesz?

            Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale wydaje mi się, że były kilka miesięcy temu
            badania, z których wynikało, że GW w tej sprawie nie ufa coś około 30% czy
            nawet więcej. Ale tego nie jestem pewien.

            > .........Nie wzięliście pod uwagę, że jest po prostu część społeczeństwa,
            która
            >
            > nie lubi GW( i są w tym oczywiście najróżniejsi ludzie od SLD po LPR) i do
            tej
            > części dołączyli po prostu inni, którzy obserwowali tę całą zabawę przez
            > ostatnie półtora roku? ......
            >
            >
            > Tak własnie uważam, napisałem o tym parę wątków powyżej. Ludzie popierają
            tezę
            > Rokity, bo nie lubią Michnika, a w sprawę Rywina nie wnikają.

            A skąd wiesz, że nie wnikają? Popatrz na to forum. Jeśli jest to jakiekolwiek
            odzwierciedlenie społeczeństwa, to przecież są tu ludzie, którzy bronili
            Michnika na początku i SAMI, NA PODSTAWIE TEGO, CO ZOBACZYLI, doszli do swoich
            przemyśleń. Nie wiesz więc, czy to tylko durny plebs, który sobie wybrał wersję
            Rokity, bo była wygodna.

            > ......Dlatego śmieszą mnie te Wasze pretensje do Rokity, bo on
            > przede wszystkim dla Was jest wygodny. Myśmy go nie potrzebowali, żeby pisał
            > coś, o czym już tu rozmawialiśmy setki razy. Ja bym nawet wolał, żeby on tego
            > nie napisał. Mówię szczerze. Łatwiej jest Wam po prostu zwalić wszystko na
            > Rokitę, niż spróbować sobie wyobrazić w ogóle sytuację, że ludzie mogliby nie
            > kupić tego, co twierdzi Michnik i GW w tej sprawie. Przecież jak to? Jeśli
            już
            > ktoś nie wierzy Micnhikowi, to znaczy, jest poddany pod wpływ jakichś
            wrednych
            > sił!! .........
            >
            > Jeżeli są jacyś ludzie, którzy bezbrzeżnie wierzą Michnikowi, to muszą być
            > bardzo naiwni. Ale co oni zwalają na Rokitę? To, że napisał w raporcie, że
            > Michnik jest skorumpowany? Sprawdź sam, Rokita tak napisał, to szczera prawda.
            > .....Bo przecież tak to wygląda. ALe tłumaczcie sobie dalej, jak chcecie. Tak
            > samo jak nie interesuje mnie, co Rokita wpisze do swojego raportu, tak samo
            nie
            >
            > interesuje mnie, kogo obwinicie za to, że jest część społeczeństwa, która nie
            > uważa Michnika i GW za ludzi, których nie można w ogóle podejrzewać....
            >
            > Nie wiem, o co Ci chodzi. Mnie raczej martwi inteletualne staczanie się
            Rokity,
            > a nie jakieś tam anonimowe części społeczeństwa.


            Myślałem, że rozmawiamy o tym, że 41% procent nie wierzy GW, bo ich Rokita
            zwiódł.
            • Gość: b do GP i KK IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 01.04.04, 23:14
              Gość portalu: b napisał(a):

              > Bardzo fajny tekst. Zwłaszcza ten fragment o porządku dziobania, grupie
              > trzymającej władzę na forum, itd. Zupełnie jakbym czytał Macieja. Choć jest
              > mała różnica między Waszymi teoriami - on twierdził, że na górze stoi
              Kataryna,
              >
              > a Ty, zdaje się, że Iza.
              >
              > Nie wiem, skąd to wziąłeś. Nic takiego nie twierdziłem. Porównanie do Macieja
              > traktuję jako obrazę.

              ...Samo się napisało o tym dziobaniu i o trzymaniu władzy?

              GP, dlaczego samo? Ja to wymyśliłem i ja to napisałem.

              ...Przecież to Maciej w
              najczystszej postaci.

              Wybacz, ale to Twoja nieudana interpretacja. Oczywiście, masz do niej prawo.


              Ciekawe, że dopóki pokrywało się to z Twoim zdaniem, to
              jakoś nie zauważyłeś żadnego dziobania.

              Co się pokrywało? Dziobanie widzę od dawna. A Ty?

              Innymi słowy: nie można brać braku dowodu za sam dowód - to
              > podstawowy błąd logiczny.

              Chodzi o to, że gdybyśmy wiedzieli, jak było naprawdę, to nie byłoby żadnych
              spekulacji. Kilka osób dało d.py i stąd te spekulacje. To, czy były negocjacje
              i układ, nie może być udowodnione. Są to tylko pewne spekulacje. O tym możemy
              się tylko dowiedzieć na podstawie tego, co powiedzieli zainteresowani w tej
              sprawie. Dlatego uważam, że był to błąd ze strony Rokity, że wwalił to do
              raportu, bo to raczej jest kwestia własnych teorii na temat wydarzeń, a nie coś
              prawnie udokumentowanego....

              Cieszę się, że zdołałem Cię przekonać. Jak zawsze, lubię się z Tobą zgadzać.


              > ......Ale jeszcze słówko o raporcie Rokity i o grupie na forum, skupionej
              wokół
              >
              > obrony GW i Michnika. Ale spokojnie, nie jest to grupa trzymająca władzę na
              > forum........
              >
              > Wiem, że to nie ta grupa, jeśli w ogóle takowa istenieje. Wystarczy poczytać
              > posty i zobaczyć, kto tu "rządzi".

              Ale chyba Cię ta grupa nie ogranicza, co?

              Mnie absolutnie nie. Ale boję się, że Ciebie tak.


              > ......To tak wygląda trochę, jakby Rokita stał się dla Was bardzo wygodną
              > zasłoną.....
              >
              > Nie zwracałem się do Ciebie nigdy w licznie mnogiej i nie bardzo rozumiem,
              > czemu to robisz. To chyba nie są nawyki z przeszłości?

              Piszę w liczbie mnogej, bo mam wrażenie, jakby kilka posób tu piszących miało
              pretensje do Rokity za to, że 41% uwierzyło w to, że Agora wchodziła w układy z
              Millerem.

              Ach, to niepotrzebnie odpowiadałem. Zmyliłeś mnie tym, że napisałeś to pod moim
              postem.

              > ........Gdyby Rokita nie opublikował tego, co opublikował w swoim projekcie
              > raportu, twierdzilibyście, że to wina Trybuny, Błochowiak i w ogóle
              wszystkich
              > świętych, że tyle osób nie wierzy GW...
              >
              > Ile?

              ...No właśnie nie wiem, ile. Ale Ty już przecież wiesz, czyja to wina.
              "Winny, ponieważ publiczne oskarżenie GW o układ korupcyjny z rządem jest
              właśnie wyrokiem, nawet jeśli Rokita tej tezy nie udowodni (a nie udowodni, bo
              jest ona absurdalna). Jest już 40 procent "myślących samodzielnie", jak
              wielebna Iza określiła, którzy wersję Rokity kupili. Czy to już ten sam
              wskaźnik co popierających Leppera, oczywiście też samodzielnie myślących?"

              OK, macie Z Kataryną rację, że niekoniecznie 40 procent zasugerowało się
              Rokitą. MACHNĄŁEM SIĘ Z TYM STWIERDZENIEM, ŻE 40 PROCENT KUPIŁO WERSJĘ ROKITY.
              PRZEPRASZAM. Jasne, że wielu nie musiało czekać na Rokitę, by mieć negatywny
              osąd na temat GW.
              Nie spodobał mi się po prostu argument, że jeżeli iluś tam ludzi coś popiera,
              to to musi byc prawdziwe.

              > .... Bo przecież jakaś część ludzi nie
              > wierzyłaby. A skąd wiecie, jak te badania wyglądałyby na dzień przed raportem
              > Rokity? .......
              >
              > Ja nie wiem, a Ty wiesz?

              Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale wydaje mi się, że były kilka miesięcy temu
              badania, z których wynikało, że GW w tej sprawie nie ufa coś około 30% czy
              nawet więcej. Ale tego nie jestem pewien.


              > .........Nie wzięliście pod uwagę, że jest po prostu część społeczeństwa,
              która
              >
              > nie lubi GW( i są w tym oczywiście najróżniejsi ludzie od SLD po LPR) i do
              tej
              > części dołączyli po prostu inni, którzy obserwowali tę całą zabawę przez
              > ostatnie półtora roku? ......
              >
              >
              > Tak własnie uważam, napisałem o tym parę wątków powyżej. Ludzie popierają
              tezę
              > Rokity, bo nie lubią Michnika, a w sprawę Rywina nie wnikają.

              A skąd wiesz, że nie wnikają? Popatrz na to forum. Jeśli jest to jakiekolwiek
              odzwierciedlenie społeczeństwa, to przecież są tu ludzie, którzy bronili
              Michnika na początku i SAMI, NA PODSTAWIE TEGO, CO ZOBACZYLI, doszli do swoich
              przemyśleń.

              Jasne, że tak.

              ...Nie wiesz więc, czy to tylko durny plebs, który sobie wybrał wersję
              Rokity, bo była wygodna.

              Nie sądzę, że to durny plebs. Również w tych 40 procentach znalazłoby się
              pewnie z pięć-dziesięć uczciwie myślących, kto wie?

              .............Mnie raczej martwi inteletualne staczanie się
              Rokity,
              > a nie jakieś tam anonimowe części społeczeństwa.


              Myślałem, że rozmawiamy o tym, że 41% procent nie wierzy GW, bo ich Rokita
              zwiódł.

              :) Mnie jednak bardziej martwi sam Rokita.
              • goniacy.pielegniarz ku jakiemuś porozumieniu 02.04.04, 01:03
                Kurde, napisałem długiego posta i mi wcięło!!! Dlatego jeszcze raz.

                Już wiem, na czym polegał problem, przez który tyle zamieszania. Otóż ja
                wyszedłem od tego tekstu Pacewicza oraz tego wszystkiego, co mówią
                przedstawiciele Agory w ostatnim czasie, czyli że przez Rokitę tyle osób tak
                się opowiedziało w sondażu i że to przez niego tak źle teraz wygląda sytuacja
                GW. I myślałem, że Ty, oraz kilka innych osób tutaj, popieracie tę tezę. A Ty
                pewnie zakładałeś, że ja bronię tego dokumentu, który napisał Rokita, ale nie
                chcę stanąć do walki na argumenty o prawdziwośc czy też nie tego, co on tam
                zawarł w swoim tekście.
                To jest jakieś wielkie nieporozumienie. Ja zwyczajnie, biorąc taką tezę pod
                rozwagę, nigdy nie zakładałem, że da się tam cokolwiek udowodnić. Tego się nie
                da udowodnić i już. Nie wiem nawet czy to jest prawda. I nie ma większego
                znaczenia, jak to Rokita będzie argumentował, bo zakładam, że nie wyciągnie
                nagle taśmy z nagraną rozmową pomiędzy Millerem i Michnikiem, tylko posługuje
                się raczej jakimiś konstrukcjami myślowymi. Dlatego właśnie napisałem, że to
                nie powinno się znaleźć w raporcie, który powinien spełniać jakieś tam wymogi
                prawne. Ja tylko rozważałem taką możliwość, czy jest prawdopodobne, aby Agora
                próbowała zawrzeć porozumienie z rządem "za pomocą taśmy", uzyskać w jakiś
                nieetyczny sposób zapisy korzystne dla siebie po wizycie Rywina, czy jakkolwiek
                tego nie nazwać. Ja tego raportu Rokity nie czytałem jeszcze, ale dla tego, o
                co jest ten wielki spór i w mediach i tutaj, nie ma to większego znaczenia, co
                on tam napisał. Z prostej przyczyny - to nie sposób udowodnić. Mówimy o
                półrocznym przedziale czasowym, o którym praktycznie nic nie wiemy. Dlatego
                możemy jedynie założyć, że Michnik albo próbował naciskać za pomocą taśmy, abo
                nie. I tyle. Można oczywiście dyskutować o tym, czy to było realne oraz o tym,
                czy w świetle tych wydarzeń, które znamy, układa się to w logiczną całość, ale
                nie na zasadzie jakiegoś raportu i jakichś durnych telefonów, jakby one miały
                świadczyć o tym, co się działo przez sześć miesięcy. A nad tymi hipotezami
                spędziliśmy już mnóstwo czasu i stąd to zniechęcenie. A na końcu i tak mogę
                powiedzieć spokojnie, że wiem, że nic nie wiem :)

                Dlatego wydaje mi się, że gdy się obierze to wszystko z niepotrzebnych rzeczy,
                to różnica między nami w tej sprawie polega na tym, że Ty (tak mi się
                przynajmniej wydaje) masz za złe Rokicie to, że on w ogóle myśli, że Michnik i
                Agora prowadzili jakieś korupcyjne gierki z rządem, a ja tylko to, że on to
                umieścił w raporcie.


                Ale jeszcze mnie kilka spraw nurtuje:

                Gość portalu: b napisał(a):


                > ...Samo się napisało o tym dziobaniu i o trzymaniu władzy?
                >
                > GP, dlaczego samo? Ja to wymyśliłem i ja to napisałem.
                >
                > ...Przecież to Maciej w
                > najczystszej postaci.
                >
                > Wybacz, ale to Twoja nieudana interpretacja. Oczywiście, masz do niej prawo.

                Zaznaczyłem tylko, że Maciej pisał tak samo jak Ty teraz o jakiejś grupie
                trzymającej forum, itd. Nawet chyba nazwy takiej samej użył.

                > Ciekawe, że dopóki pokrywało się to z Twoim zdaniem, to
                > jakoś nie zauważyłeś żadnego dziobania.
                >
                > Co się pokrywało? Dziobanie widzę od dawna. A Ty?



                > Innymi słowy: nie można brać braku dowodu za sam dowód - to
                > > podstawowy błąd logiczny.
                >
                > Chodzi o to, że gdybyśmy wiedzieli, jak było naprawdę, to nie byłoby żadnych
                > spekulacji. Kilka osób dało d.py i stąd te spekulacje. To, czy były
                negocjacje
                > i układ, nie może być udowodnione. Są to tylko pewne spekulacje. O tym możemy
                > się tylko dowiedzieć na podstawie tego, co powiedzieli zainteresowani w tej
                > sprawie. Dlatego uważam, że był to błąd ze strony Rokity, że wwalił to do
                > raportu, bo to raczej jest kwestia własnych teorii na temat wydarzeń, a nie
                coś
                >
                > prawnie udokumentowanego....
                >
                > Cieszę się, że zdołałem Cię przekonać. Jak zawsze, lubię się z Tobą zgadzać.

                A ja się cieszę, że nie straciłeś poczucia humoru i twierdzisz, że to Ty mnie
                do czegoś przekonałeś :)

                > > ......Ale jeszcze słówko o raporcie Rokity i o grupie na forum, skupionej
                > wokół
                > >
                > > obrony GW i Michnika. Ale spokojnie, nie jest to grupa trzymająca władzę n
                > a
                > > forum........
                > >
                > > Wiem, że to nie ta grupa, jeśli w ogóle takowa istenieje. Wystarczy poczyt
                > ać
                > > posty i zobaczyć, kto tu "rządzi".
                >
                > Ale chyba Cię ta grupa nie ogranicza, co?
                >
                > Mnie absolutnie nie. Ale boję się, że Ciebie tak.

                I tutaj już bym prosił jaśniej. Najlepiej jakbyś podał te konkretne osoby,
                które mnie ograniczają albo z którymi się wspólnie ograniczamy.
              • kataryna.kataryna Re: do GP i KK 02.04.04, 13:31
                Gość portalu: b napisał(a):


                > > Wiem, że to nie ta grupa, jeśli w ogóle takowa istenieje. Wystarczy poczyt
                > ać
                > > posty i zobaczyć, kto tu "rządzi".
                >
                > Ale chyba Cię ta grupa nie ogranicza, co?
                >
                > Mnie absolutnie nie. Ale boję się, że Ciebie tak.


                Tak, Franka GTW "uwaliła" mimo, że sam Franek "uwalony" się nie czuje,
                Pielęgniarza GTW ogranicza, mimo, że on sam nawet tego nie zauważa, dobrze, że
                jest Bratek, który wszystkich uświadamia o grożącym im niebezpieczeństwie.
                Jakby się jeszcze Bratek nie chował za ogólnym określeniem GTW oraz "wystarczy
                poczytać posty, żeby wiedzieć kto tu 'rządzi'" może zagrożeni zadziobaniem
                lepiej wiedzieliby kogo się wystrzegać oraz kto ich ogranicza i uwala.

                Może dla Ciebie tu się toczy jakaś walka o rację czy dominację ale dla
                niektórych to jest po prostu miejsce gdzie sobie mogą pogadać z inteligentnymi
                ludźmi o różnych poglądach. To nie jest ring.



                > Nie spodobał mi się po prostu argument, że jeżeli iluś tam ludzi coś popiera,
                > to to musi byc prawdziwe.


                A gdzie taki argument padł?


                > > .... Bo przecież jakaś część ludzi nie
                > > wierzyłaby. A skąd wiecie, jak te badania wyglądałyby na dzień przed rapor
                > tem
                > > Rokity? .......
                > >
                > > Ja nie wiem, a Ty wiesz?



                Ja wiem:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11723387&a=11741502


                > Nie sądzę, że to durny plebs. Również w tych 40 procentach znalazłoby się
                > pewnie z pięć-dziesięć uczciwie myślących, kto wie?


                Tak, pięć-dziesięć uczciwie myślących. Reszta uczciwie myślących święcie wierzy
                w to co im Michnik powiedział o śledztwie dziennikarskim i interesie państwa.

                >
      • kataryna.kataryna Re: porządek dziobania 01.04.04, 11:50
        Gość portalu: bratek napisał(a):


        > Chłopaki z Grupy Trzymającej Forumową Władzę nie zawsze potrafią odpowiedzieć
        > na argumenty, ale wystarczy im, że między sobą się poklepują po plecach i
        > nawzajem uśmiechają: "rozumiemy się, mamy rację". Celem podstawowym nie jest
        > dyskutować i roztrząsać argumenty partnerów rozmowy, lecz samoutwierdzać się
        w
        > już wyrobionych poglądach i wspólnie pląsać w atmosferze wzajemnego
        > porozumienia i lekceważenia dla argumentów innych.
        > Kolektyw indywidualistów, powiedziałbym.



        Przeczytaj powyższy fragment, potem niektóre swoje wypowiedzi w tym wątku i sam
        sobie odpowiedz czy właśnie siebie nie sportretowałeś. Dyskutowałeś?
        Rozstrząsałeś argumenty innych? Powstrzymywałeś się od okazywania lekceważenia
        osobom o innych poglądach? A może właśnie samoutwierdzałeś się w już
        wyrobionych poglądach, dla adwersarzy mając kurnikowe metafory i
        inne "argumenty", które miały skutecznie zniechęcić do podejmowania dyskusji na
        temat dwuznacznej postawy Michnika. Bardzo przykra ta dyskusja, przynajmniej
        dla mnie, bo broniłam Michnika i Gazety jak lwica i utrata wiary w Michnika nie
        sprawiła mi żadnej przyjemności. I nie jest moim celem atakowanie Michnika ale
        nie widzę powodu dla którego ma on być wyjęty spod ocen. Nie każda ocena jest
        atakiem, nawet najbardziej negatywna. Jest tu wiele osób, które zmieniły zdanie
        o Michniku i to bez udziału Rokity, wmawianie, że daliśmy się ogłupić kłamstwu
        Rokity jest manipulacją, bardzo wygodną, bo zarzucając adwersarzowi, że dał się
        zmanipulować można się zwolnić ze zmierzenia się z wątpliwościami - własnymi i
        jego.

        Może więc Bratku odpowiesz mi szczerze:
        Czy uważasz, że Michnik powiedział całą prawdę?
        Czy uważasz, że Michnik zrobił wszystko, żeby pomóc dojść do prawdy?
        Czy uważasz, że Michnik zachował się tak jak powinien?


    • Gość: wroclawianin Dlaczego bardziej wierze Rokicie? IP: *.crowley.pl 01.04.04, 09:21
      Dlaczego bardziej wierze Rokicie?
      Bo we Wroclawiu wydawana jest gazeta "Co jest grane", zarejestrowana w urzedzie
      patentowym RP. Bo wroclawski dodatek GW bezprawnie drukuje "Co jest grane" od 7
      lat, kpiac z prawa i dobrych obyczajow.
      • Gość: Camille~Pisarro Re: Dlaczego bardziej wierze Rokicie? A franca ? IP: *.chello.pl 01.04.04, 09:24
        Faktem jest, że Maryś Rokita brzydki jest jak sto ...ujów i rudy na dodatek,
        ale ta jego klempa to już absolutny koszmar !
    • Gość: t1s Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 01.04.04, 13:05
      Trzba było Michnikowi ostrożniej biesiadować a nie jak zwierzę żreć:)
      Upieprzył się cały pasztetem u urbana, pochlapał gdy brudzie łykał z
      Jakubowską, gdy prosił Millera o zdjęcie projektu ustawy z obrad sejmu lepkimi
      od burczków łapami pozostawił ślady na słuchawcę i pewnie jeszcze cuchniało od
      niego alkoholem gdy z Rapaczyńską poźnymi porami wracał z "negocjacji" od
      premiera. I co tu jeszcze do szkalowania zostało:)? Szkoda, że Pacanewicz tego
      nie wytłumaczył, skoro pisał o szkalowaniu.

    • oszolom.z.radia.maryja Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 13:13
      nie lubię Rokity ale fakt ze miał odwagę zadrzeć koty z samym Michnikiem budzi
      moje najwyższe uznanie. Szkoda że on jest w PO...marnuje się w tej partii
      poczciwiec..
    • strajker Re: Gazeta komentuje wyniki sondażu z rzepy! 01.04.04, 13:27
      Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy gdy dowiedziałem
      się, że ktoś w grudniu roztrząsa sprawy z lipca to:

      Coś nie wypaliło i trzeba uderzyć pięścią w stół

      Nie wypaliło, bo Czarzasty zaczął zmieniać i tak już podpsuty
      kompromis; uderzyć pięścią w stół- opublikowaĆ.
    • Gość: b Kataryna - odpowiedź IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 01.04.04, 13:49
      probuje juz po raz 3 wyslac odp, ale co chwila tracę polaczenie. Wklejam więc
      najszybciej jak mogę swoją odp., nuie szukając Twego postu. MOże tym razem da
      się wysłać?

      kataryna.kataryna napisała:

      > Gość portalu: bratek napisał(a):
      >
      >
      > > Chłopaki z Grupy Trzymającej Forumową Władzę nie zawsze potrafią odpowiedz
      > ieć
      > > na argumenty, ale wystarczy im, że między sobą się poklepują po plecach i
      > > nawzajem uśmiechają: "rozumiemy się, mamy rację". Celem podstawowym nie je
      > st
      > > dyskutować i roztrząsać argumenty partnerów rozmowy, lecz samoutwierdzać s
      > ię
      > w
      > > już wyrobionych poglądach i wspólnie pląsać w atmosferze wzajemnego
      > > porozumienia i lekceważenia dla argumentów innych.
      > > Kolektyw indywidualistów, powiedziałbym.
      >
      >
      >
      > Przeczytaj powyższy fragment, potem niektóre swoje wypowiedzi w tym wątku i
      sam
      >
      > sobie odpowiedz czy właśnie siebie nie sportretowałeś. Dyskutowałeś?

      Dyskutowałem.


      > Rozstrząsałeś argumenty innych? Powstrzymywałeś się od okazywania
      lekceważenia
      > osobom o innych poglądach?

      Nie powstrzymywałem się, bo nie okazywałem lekceważenia. Nie czułem potrzeby,
      żeby lekceważenie okazywać.

      A może właśnie samoutwierdzałeś się w już
      > wyrobionych poglądach, dla adwersarzy mając kurnikowe metafory i
      > inne "argumenty", które miały skutecznie zniechęcić do podejmowania dyskusji
      na
      >
      > temat dwuznacznej postawy Michnika.

      O dziobaniu napisałem podsumowując wczorajszą dyskusję, gdy już "franek"
      i "mimikra" zostali uwaleni przez FGTW.


      Bardzo przykra ta dyskusja, przynajmniej
      > dla mnie, bo broniłam Michnika i Gazety jak lwica i utrata wiary w Michnika
      nie> sprawiła mi żadnej przyjemności. I nie jest moim celem atakowanie Michnika
      ale
      > nie widzę powodu dla którego ma on być wyjęty spod ocen. Nie każda ocena jest
      > atakiem, nawet najbardziej negatywna. Jest tu wiele osób, które zmieniły
      zdanie
      >
      > o Michniku i to bez udziału Rokity, wmawianie, że daliśmy się ogłupić
      kłamstwu
      > Rokity jest manipulacją, bardzo wygodną, bo zarzucając adwersarzowi, że dał
      się
      >
      > zmanipulować można się zwolnić ze zmierzenia się z wątpliwościami - własnymi
      i
      > jego.

      Nigdy nie twierdziłem, że Michnik zachowywał się cały czas kryystalicznie, ale
      w tym wątku mowimy o konretnej sprawie: o zarzucie Rokity, że Michnik jest
      skorumpowany. W moim odczuciu nie zdarzyło się nic, co by potwierdzało tę
      tezę. Jeżeli nie podoba mi się, że Rokita wyciąga wnioski nie mając na nie
      dowodów, to nie jest to manipulacja. To zdrowy rozsądek. Nikomu z rozmówców nie
      zarzucałem, że dał się ogłupić czemukolwiek, najczęściej zresztą odnosiłem się
      do samego Rokity. Nikomu z rozmówców w tym wątku nie zarzucałem manipulacji,
      jak Ty to teraz czynisz wobec mnie. Rozumiem, że takie chwyty mieszczą się w
      Twojej definicji "dyskusji" i "nielekceważenia rozmówców".


      > Może więc Bratku odpowiesz mi szczerze:
      > Czy uważasz, że Michnik powiedział całą prawdę?
      > Czy uważasz, że Michnik zrobił wszystko, żeby pomóc dojść do prawdy?
      > Czy uważasz, że Michnik zachował się tak jak powinien?


      Odpowiadam Ci, jak umiem, chociaż Ty na odpowiedź na moje jedno podstawowe
      pytanie nie znalazłeś czasu. Myslę, że Michnik nie powiedział całej prawdy,
      np. w sprawie tego, że informował Kwasniewskiego. Ale to, że go informował,
      było jakby oczywiste. Natomiast moim zdaniem powiedział wszystko, co wiedział
      nt "negocjacji Agory z rządem", czyli nic, bo takich negocjacji nie było.
      Mysle, że Michnik zachował się tak jak powinien. Chciałbym w jego sytuacji mieć
      tyle refleksu, żeby wpaść na pomysł nagrania oszusta. Wolałbym jednak, żeby
      opublikował ten wywiad znacznie szybciej, gdy się spostrzegł, że śledztwo jego
      dziennikarzy nie przynosi rezultatów. Myslę też, że nawet wstępowanie do Unii
      E. nie może być powodem dla wstrzymywania takiej publikacji. To grube błędy
      Michnika, ale nie świadczą one, że jest skorumpowany.

      No więc jak było Twoim zdaniem: Michnik prowadził rozmowy korupcyjne z rządem
      czy nie?
      Oczywiście, jeśli i tym razem nie odpowiesz, przyjmę to z pokorą.
      • kataryna.kataryna Re: Kataryna - odpowiedź 01.04.04, 16:23
        Gość portalu: b napisał(a):

        > kataryna.kataryna napisała:
        >
        > > Gość portalu: bratek napisał(a):
        > >
        > >
        > > > Chłopaki z Grupy Trzymającej Forumową Władzę nie zawsze potrafią odpo
        > wiedz
        > > ieć
        > > > na argumenty, ale wystarczy im, że między sobą się poklepują po pleca
        > ch i
        > > > nawzajem uśmiechają: "rozumiemy się, mamy rację". Celem podstawowym n
        > ie je
        > > st
        > > > dyskutować i roztrząsać argumenty partnerów rozmowy, lecz samoutwierd
        > zać s
        > > ię
        > > w
        > > > już wyrobionych poglądach i wspólnie pląsać w atmosferze wzajemnego
        > > > porozumienia i lekceważenia dla argumentów innych.
        > > > Kolektyw indywidualistów, powiedziałbym.
        > >
        > >
        > >
        > > Przeczytaj powyższy fragment, potem niektóre swoje wypowiedzi w tym wątku
        > i
        > sam
        > >
        > > sobie odpowiedz czy właśnie siebie nie sportretowałeś. Dyskutowałeś?
        >
        > Dyskutowałem.
        >
        >
        > > Rozstrząsałeś argumenty innych? Powstrzymywałeś się od okazywania
        > lekceważenia
        > > osobom o innych poglądach?


        > Nie powstrzymywałem się, bo nie okazywałem lekceważenia. Nie czułem potrzeby,
        > żeby lekceważenie okazywać.


        Ten fragment Twojej wypowiedzi, który zacytowałam jest bardzo lekceważący,
        podobnie jak kilka innych. Poklepywanie po plecach, samoutwierdzanie, pląsy -
        tak jakby osoby o innych poglądach nie mogły wyrobić sobie opinii poprzez
        własne przemyślenia i bez żadnych uprzedzeń do Michnika/Gazety/Agory. "tę jego
        tezę kupiło 40 procent pytanych ludzi. I to racja, że tak naprawde nie jest ten
        sondaż to nie był sprawdzian na temat: "czy Agora jest umoczona w aferę
        korupcyjną", ale bardziej dotyczył: "Czy lubisz Michnika i GW?"
        Jak kogoś nie lubisz, to łatwiej ci zaakceptować, że ten ktoś jest nie tylko
        niesympatyczny, ale także złodziej, gwałciciel i oszust." To cytat z Ciebie.
        Czyli każdy z tych 41% miał zdanie jakie miał bo "kupił" wersję Rokity
        powodowany niechęcią do Michnika.



        > A może właśnie samoutwierdzałeś się w już
        > > wyrobionych poglądach, dla adwersarzy mając kurnikowe metafory i
        > > inne "argumenty", które miały skutecznie zniechęcić do podejmowania dyskus
        > ji
        > na
        > >
        > > temat dwuznacznej postawy Michnika.
        >
        > O dziobaniu napisałem podsumowując wczorajszą dyskusję, gdy już "franek"
        > i "mimikra" zostali uwaleni przez FGTW.


        A przez kogo i jak Franek i Mimikra zostali "uwaleni" przez FGTW? I kto w ogóle
        tworzy FGTW? I na czym to trzymanie władzy na forum polega?


        > Bardzo przykra ta dyskusja, przynajmniej
        > > dla mnie, bo broniłam Michnika i Gazety jak lwica i utrata wiary w Michnik
        > a
        > nie> sprawiła mi żadnej przyjemności. I nie jest moim celem atakowanie Michn
        > ika
        > ale
        > > nie widzę powodu dla którego ma on być wyjęty spod ocen. Nie każda ocena j
        > est
        > > atakiem, nawet najbardziej negatywna. Jest tu wiele osób, które zmieniły
        > zdanie
        > >
        > > o Michniku i to bez udziału Rokity, wmawianie, że daliśmy się ogłupić
        > kłamstwu
        > > Rokity jest manipulacją, bardzo wygodną, bo zarzucając adwersarzowi, że da
        > ł
        > się
        > >
        > > zmanipulować można się zwolnić ze zmierzenia się z wątpliwościami - własny
        > mi
        > i
        > > jego.
        >
        > Nigdy nie twierdziłem, że Michnik zachowywał się cały czas kryystalicznie,
        ale
        > w tym wątku mowimy o konretnej sprawie: o zarzucie Rokity, że Michnik jest
        > skorumpowany.



        Ten wątek był o tekście Pacewicza.



        W moim odczuciu nie zdarzyło się nic, co by potwierdzało tę
        > tezę. Jeżeli nie podoba mi się, że Rokita wyciąga wnioski nie mając na nie
        > dowodów, to nie jest to manipulacja. To zdrowy rozsądek. Nikomu z rozmówców
        nie
        >
        > zarzucałem, że dał się ogłupić czemukolwiek, najczęściej zresztą odnosiłem
        się
        > do samego Rokity. Nikomu z rozmówców w tym wątku nie zarzucałem manipulacji,
        > jak Ty to teraz czynisz wobec mnie.



        Pisałam o manipulacji polegającej na łączeniu tych 41% z raportem Rokity,
        takiej manipulacji w pierwszym zdaniu swojego tekstu dopuszcza się Pacewicz.
        Nie wiem dlaczego wziąłeś to do siebie.


        Rozumiem, że takie chwyty mieszczą się w
        > Twojej definicji "dyskusji" i "nielekceważenia rozmówców".


        Żle rozumiesz.


        > > Może więc Bratku odpowiesz mi szczerze:
        > > Czy uważasz, że Michnik powiedział całą prawdę?
        > > Czy uważasz, że Michnik zrobił wszystko, żeby pomóc dojść do prawdy?
        > > Czy uważasz, że Michnik zachował się tak jak powinien?
        >
        >
        > Odpowiadam Ci, jak umiem, chociaż Ty na odpowiedź na moje jedno podstawowe
        > pytanie nie znalazłeś czasu. Myslę, że Michnik nie powiedział całej prawdy,
        > np. w sprawie tego, że informował Kwasniewskiego. Ale to, że go informował,
        > było jakby oczywiste. Natomiast moim zdaniem powiedział wszystko, co wiedział
        > nt "negocjacji Agory z rządem", czyli nic, bo takich negocjacji nie było.
        > Mysle, że Michnik zachował się tak jak powinien. Chciałbym w jego sytuacji
        mieć tyle refleksu, żeby wpaść na pomysł nagrania oszusta. Wolałbym jednak,
        żeby opublikował ten wywiad znacznie szybciej, gdy się spostrzegł, że śledztwo
        jego dziennikarzy nie przynosi rezultatów. Myslę też, że nawet wstępowanie do
        Unii E. nie może być powodem dla wstrzymywania takiej publikacji. To grube
        błędy Michnika, ale nie świadczą one, że jest skorumpowany.



        A ja uważam, że Michnik nie powiedział wszystkiego i nie zrobił wszystkiego,
        żeby prawda mogła wyjść na jaw - cała prawda a nie tylko ten rąbek jaki Michnik
        przeznaczył dla gawiedzi. I zastanawiam się dlaczego człowiekow, który nagrał i
        upublicził aferę nie zrobił wszystkiego, absolutnie wszystkiego, żeby
        wyjaśniono to co jest do wyjaśnienia. Dlaczego w prokuraturze na pytanie czy
        zaprosił Łuczywo na konfrontację do Millera odmówił odpowiedzi powołując się na
        tajemnicę dziennikarską, a potem, jak dziennikarze ujawnili jego śmieszne
        zeznania, awanturował się, że uczestniczą w psuciu państwa. Nie wiem dlaczego
        to wszystko robił, dlaczego wybrał lojalność wobec Millera i Kwaśniewskiego od
        lojalności wobec nas - czytelników i wobec własnego państwa. Czy gdyby nie
        powstała komisja śledcza, dowiedzielibyśmy się w ogóle o liściku do
        Kwaśniewskiego, wizycie u prezydenta zaraz po konfrontacji? Wątpię. Adam
        Michnik sam z siebie nie powiedziałby nam o bardzo wielu rzeczach, które
        wiedział i które są ważne. Dlaczego?


        > No więc jak było Twoim zdaniem: Michnik prowadził rozmowy korupcyjne z rządem
        > czy nie?


        W rozmowy czysto korupcyjne (wy nam kasę, my wam ustawę) nie wierzę i nie wiem
        czy Rokita coś takiego wprost sformułował. Ale jestem w stanie wyobrazić sobie
        inne niegodne powody dla których Michnik opóźniał publikację.
        • ayran sformułowanie Rokity 01.04.04, 16:41
          kataryna.kataryna napisała:

          > W rozmowy czysto korupcyjne (wy nam kasę, my wam ustawę) nie wierzę i nie
          wiem
          > czy Rokita coś takiego wprost sformułował. Ale jestem w stanie wyobrazić
          sobie
          > inne niegodne powody dla których Michnik opóźni


          O ile dobrze rozumiem, sprzeciw Agory budzi następujący fragment tekstu Rokity:

          "XI Nieformalne negocjacje korupcyjne
          Zwraca także uwagę nieformalny tryb wymiany informacji i uzgodnień pomiędzy
          rządem i Agorą oraz towarzysząca temu aura serdeczności i prywatności: jak np.
          życzenia urlopowe zawarte w dokumentach, późnowieczorne telefony domowe na
          numery prywatne, dokumenty typu "no paper", tzn. bez tytułów, nagłówków, dat i
          podpisów (także dokumenty wychodzące z rządu), brak dokumentacji korespondencji
          prowadzonej przez Ministerstwo Kultury z Agorą, dostarczanie dokumentów w
          trybie "z ręki do ręki". Szczególnego podkreślenia raz jeszcze wymagają dwie
          cechy tych negocjacji: cząstkowość przepisów, których treść negocjowano (tylko
          przepisy antykoncentracyjne), oraz wyłączność Agory w otrzymywaniu istotnych
          materiałów z rządu. Procedury te naruszyły w drastyczny sposób wszelkie, nawet
          nisko ustawione standardy konsultacji przez rząd projektu ustawy z
          zainteresowanymi nią podmiotami gospodarczymi. Naruszono tu konstytucyjne
          zasady równości wobec prawa, zwłaszcza równości podmiotów gospodarczych. Należy
          podejrzewać także dopuszczenie się przestępstw przeciwko dokumentom. Ale, co
          najważniejsze: w świetle definicji zawartych w rządowym programie
          antykorupcyjnym uchwalonym przez Radę Ministrów 17 września 2002r. sam taki
          proces prac i konsultacji z podmiotem gospodarczym nad projektem ustawy
          wypełnia bez wątpienia przesłanki procesu korupcyjnego."



          • kataryna.kataryna Re: sformułowanie Rokity 01.04.04, 16:46
            ayran napisał:

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            > > W rozmowy czysto korupcyjne (wy nam kasę, my wam ustawę) nie wierzę i nie
            > wiem
            > > czy Rokita coś takiego wprost sformułował. Ale jestem w stanie wyobrazić
            > sobie
            > > inne niegodne powody dla których Michnik opóźni
            >
            >
            > O ile dobrze rozumiem, sprzeciw Agory budzi następujący fragment tekstu
            Rokity:
            >
            > "XI Nieformalne negocjacje korupcyjne
            > Zwraca także uwagę nieformalny tryb wymiany informacji i uzgodnień pomiędzy
            > rządem i Agorą oraz towarzysząca temu aura serdeczności i prywatności: jak
            np.
            > życzenia urlopowe zawarte w dokumentach, późnowieczorne telefony domowe na
            > numery prywatne, dokumenty typu "no paper", tzn. bez tytułów, nagłówków, dat
            i
            > podpisów (także dokumenty wychodzące z rządu), brak dokumentacji
            korespondencji
            >
            > prowadzonej przez Ministerstwo Kultury z Agorą, dostarczanie dokumentów w
            > trybie "z ręki do ręki". Szczególnego podkreślenia raz jeszcze wymagają dwie
            > cechy tych negocjacji: cząstkowość przepisów, których treść negocjowano
            (tylko
            > przepisy antykoncentracyjne), oraz wyłączność Agory w otrzymywaniu istotnych
            > materiałów z rządu. Procedury te naruszyły w drastyczny sposób wszelkie,
            nawet
            > nisko ustawione standardy konsultacji przez rząd projektu ustawy z
            > zainteresowanymi nią podmiotami gospodarczymi. Naruszono tu konstytucyjne
            > zasady równości wobec prawa, zwłaszcza równości podmiotów gospodarczych.
            Należy
            >
            > podejrzewać także dopuszczenie się przestępstw przeciwko dokumentom. Ale, co
            > najważniejsze: w świetle definicji zawartych w rządowym programie
            > antykorupcyjnym uchwalonym przez Radę Ministrów 17 września 2002r. sam taki
            > proces prac i konsultacji z podmiotem gospodarczym nad projektem ustawy
            > wypełnia bez wątpienia przesłanki procesu korupcyjnego."



            Ale co tu się nie zgadza? Przecież tak właśnie było.
            • Gość: ich1 Szkoda tylko, że to ne jest napisane po polsku IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 01.04.04, 18:00
              "Należy podejrzewać także dopuszczenie się przestępstw przeciwko dokumentom"

              Szkoda też, że Rokita nie tłumaczy o jakie przestępstwa chodzi, zwłaszcza, że
              nie ma czegoś takiego jak "przestępstwa przeciwko dokumentom" ( są natomiast
              przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów)

              "Ale, co najważniejsze: w świetle definicji zawartych w rządowym programie
              antykorupcyjnym uchwalonym przez Radę Ministrów 17 września 2002r. sam tok i
              proces prac i konsultacji z podmiotem gospodarczym nad projektem ustawy
              wypełnia bez wątpienia przesłanki procesu korupcyjnego."

              W skrócie: "tok i proces wypełnia przesłanki procesu korupcyjnego".
              To jeden z felerów raportu Rokity: stylizacja na język prawniczy, która u
              każdego po studiach prawniczych budzi politowanie.
              • kataryna.kataryna Re: Szkoda tylko, że to ne jest napisane po polsk 01.04.04, 18:15
                Gość portalu: ich1 napisał(a):

                > "Należy podejrzewać także dopuszczenie się przestępstw przeciwko dokumentom"
                >
                > Szkoda też, że Rokita nie tłumaczy o jakie przestępstwa chodzi, zwłaszcza, że
                > nie ma czegoś takiego jak "przestępstwa przeciwko dokumentom" ( są natomiast
                > przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów)


                Strasznie się czepiasz. Przed nowelizacją kodeksu karnego w 98 ten rozdział
                nazywał się właśnie "Przestępstwa przeciwko dokumentom". Być może Rokita jest
                po prostu starszy od Ciebie i mu się ta wersja utrwaliła.


                > "Ale, co najważniejsze: w świetle definicji zawartych w rządowym programie
                > antykorupcyjnym uchwalonym przez Radę Ministrów 17 września 2002r. sam tok i
                > proces prac i konsultacji z podmiotem gospodarczym nad projektem ustawy
                > wypełnia bez wątpienia przesłanki procesu korupcyjnego."
                >
                > W skrócie: "tok i proces wypełnia przesłanki procesu korupcyjnego".


                Fakt, brzmi fatalnie.


                > To jeden z felerów raportu Rokity: stylizacja na język prawniczy, która u
                > każdego po studiach prawniczych budzi politowanie.


                Rokita też jest po studiach prawniczych.
                • Gość: ich1 Re: Szkoda tylko, że to ne jest napisane po polsk IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 01.04.04, 18:45
                  > Rokita też jest po studiach prawniczych.

                  No właśnie. Więc więcej od niego wymagam niż od Nałęcza. Najwięcej wymagam od
                  Ziobro, który nawet ma kilka publikacji z zakresu prawa karnego materialnego i
                  robił aplikację prokuratorską.

                  > Strasznie się czepiasz. Przed nowelizacją kodeksu karnego w 98 ten rozdział
                  > nazywał się właśnie "Przestępstwa przeciwko dokumentom". Być może Rokita jest
                  > po prostu starszy od Ciebie i mu się ta wersja utrwaliła.

                  Nowelizacją, jeżeli już mam się czepiać, bym tego nie nazwał, ale mniejsza z
                  tym. Nasuwa się bowiem podejrzenie, że może Rokicie chodzi o przestępstwa z
                  kodeksu karnego z 1969r.? Sprawa wcale nie jest tak błaha jakby się mogło
                  wydawać.
                  To wszysko oczywiście jest w czepianiem się, ale dość istotny jest kontekst:
                  publiczność oczekuje, że raport komisji ( który m. zd. nigdy nie powstanie)
                  będzie miał konsekwencje, by tak rzec, prawnokarne. Jeżeli będzie tak napisany
                  jak te próbki, to nie oszukujmy się: będzie miał wydźwięk jedynie polityczny. A
                  szkoda.
                  Tymczasem, zupełnie niepostrzeżenie, wyłoniła się szansa zmuszenia jednego z
                  głównych aktorów do mówienia prawdy. Sąd uprzedził Rywina o możliwości zmiany
                  kwalifikacji zarzutów, co może mieć bardzo ciekawe konsekwencje...
                  • kataryna.kataryna Re: Szkoda tylko, że to ne jest napisane po polsk 01.04.04, 18:54
                    Gość portalu: ich1 napisał(a):

                    > To wszysko oczywiście jest w czepianiem się, ale dość istotny jest kontekst:
                    > publiczność oczekuje, że raport komisji ( który m. zd. nigdy nie powstanie)
                    > będzie miał konsekwencje, by tak rzec, prawnokarne. Jeżeli będzie tak
                    napisany
                    > jak te próbki, to nie oszukujmy się: będzie miał wydźwięk jedynie polityczny.
                    A
                    >
                    > szkoda.



                    Ja się obawiam, że nie będzie miał żadnego wydźwięku. Będzie trochę publicznego
                    awanturowania się o poszczególne kawałki i żadnej wspólnej wersji, rozejdą się
                    bez zgody nawet co do tego czy Rywin był sam czy nie. Nie sądzę, żeby opinia
                    publiczna czegokolwiek oczekiwała po tych kilkunastu miesiącach, myślę, że
                    ogolne wrażenie jest takie, że prawdy nigdy nie poznamy a komisja się spala w
                    politycznych przepychankach.


                    > Tymczasem, zupełnie niepostrzeżenie, wyłoniła się szansa zmuszenia jednego z
                    > głównych aktorów do mówienia prawdy. Sąd uprzedził Rywina o możliwości zmiany
                    > kwalifikacji zarzutów, co może mieć bardzo ciekawe konsekwencje...


                    Ja w to nie wierzę. Nie wierzę, że Rywin zacznie mówić.
                    • Gość: ich1 Re: Szkoda tylko, że to ne jest napisane po polsk IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 01.04.04, 19:07
                      Najzabawniejsze jest to, że wszystko czego jesteśmy świadkami jest pokłosiem
                      afery Rywina: upadek Millera, upadek Jakubowskiej, upadek Kwiatkowskiego,
                      upadek Wyborczej - wszystkich pochłonęło polityczne piekło. Czarzasty jeszcze
                      się trzyma , ale i jego dni są policzone. Dopiero za dwa, trzy lata będzie
                      można ocenić na spokojnie jakie są skutki lipcowej rozmowy.

                      > Ja w to nie wierzę. Nie wierzę, że Rywin zacznie mówić

                      Rok nie wyrok, dwa lata jak dla brata. Naprawdę myślisz, że Rywin to taki
                      twardziel? Mówimy o próbie wyłudzenia 17,5 miliona dolarów. Jeżeli zacznie
                      mówić, dostanie zawiasy, bo wtedy jest oblig nadzwyczajnego złagodzenia kary.
                      • kataryna.kataryna Re: Szkoda tylko, że to ne jest napisane po polsk 01.04.04, 19:13
                        Gość portalu: ich1 napisał(a):

                        > Najzabawniejsze jest to, że wszystko czego jesteśmy świadkami jest pokłosiem
                        > afery Rywina: upadek Millera, upadek Jakubowskiej, upadek Kwiatkowskiego,
                        > upadek Wyborczej - wszystkich pochłonęło polityczne piekło. Czarzasty jeszcze
                        > się trzyma , ale i jego dni są policzone. Dopiero za dwa, trzy lata będzie
                        > można ocenić na spokojnie jakie są skutki lipcowej rozmowy.


                        A może bardziej będą to skutki tego co się stało między lipcową rozmową a
                        grudniową publikacją. Przecież gdyby Miller zgłosił sprawę prokuratorowi, nie
                        byłby dzisiaj na wylocie. Gdyby Michnik nie dawał pretekstów do pytań o jego
                        postawę, Gazeta po ujawnieniu tej sprawy byłaby mocniejsza. Rozmowa lipcowa
                        zaszkodziła wszystkim bo zrobili dużo, żeby sobie z niej sznur na własne szyje
                        ukręcić.


                        > > Ja w to nie wierzę. Nie wierzę, że Rywin zacznie mówić
                        >
                        > Rok nie wyrok, dwa lata jak dla brata. Naprawdę myślisz, że Rywin to taki
                        > twardziel? Mówimy o próbie wyłudzenia 17,5 miliona dolarów. Jeżeli zacznie
                        > mówić, dostanie zawiasy, bo wtedy jest oblig nadzwyczajnego złagodzenia kary.



                        Nie myślę, że Rywin to twardziel, raczej uważam, że z jakiegoś powodu nie
                        będzie zmiany kwalifikacji. Poza tym, gdybym była Rywinem to chyba bym wolała
                        odsiedzieć niż ryzykować, że zdesperowane SLD naśle na mnie
                        jakiegoś "uciszacza" i skończę jak Papała.
                        • Gość: ich1 Re: Szkoda tylko, że to ne jest napisane po polsk IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 01.04.04, 19:25
                          Bez przesady, różne rzeczy można o SLD powiedzieć, ale raczej nie będą wysyłać
                          płatnych zabójców na Rywina. Poza tym teraz ich chyba nie stać.

                          Raczej nie słyszałem, żeby sąd po przeprowadzeniu postępowania dowodowego (a na
                          takim jesteśmy etapie) najpierw uprzedzał o możliwości zmiany kwalifikacji, a
                          potem tego nie robił - co oczywiście o niczym nie świadczy. Daję link do
                          postu, kóry najlepiej tłumaczy co się naprawdę wydarzyło
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11712865&a=11730005
                          Już się nie mogę doczekać następnych rozpraw.
        • Gość: b Re: Kataryna - odpowiedź II IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 01.04.04, 22:48
          >
          > > kataryna.kataryna napisała:
          > >
          > > > Gość portalu: bratek napisał(a):
          > > >
          > > >
          > > > > Chłopaki z Grupy Trzymającej Forumową Władzę nie zawsze potrafią
          > odpo
          > > wiedz
          > > > ieć
          > > > > na argumenty, ale wystarczy im, że między sobą się poklepują po
          > pleca
          > > ch i
          > > > > nawzajem uśmiechają: "rozumiemy się, mamy rację". Celem podstawo
          > wym n
          > > ie je
          > > > st
          > > > > dyskutować i roztrząsać argumenty partnerów rozmowy, lecz samout
          > wierd
          > > zać s
          > > > ię
          > > > w
          > > > > już wyrobionych poglądach i wspólnie pląsać w atmosferze wzajemn
          > ego
          > > > > porozumienia i lekceważenia dla argumentów innych.
          > > > > Kolektyw indywidualistów, powiedziałbym.
          >
          >
          > Ten fragment Twojej wypowiedzi, który zacytowałam jest bardzo lekceważący,

          Nie jest, Kataryna, i wcale nie miał być. Szczerze powiedziawszy, byłem dość
          przejęty, gdy go pisałem. Lekceważenie było ostatnią rzeczą, o jakiej mogłem
          wtedy myśleć. Nie podobało mi się, jak zbywane są osoby, które prezentują
          pogląd odmienny od dominującego. Wczytałem się w to, co pisała mimikra i co
          pisał franek i naprawdę nie znalazłem rzeczowej dyskusji z ich poglądami, tylko
          taką postawę "z pańska". A to oczywiście przypomniało mi inne forumowe dyskusje.


          > podobnie jak kilka innych.

          To znaczy których?

          Poklepywanie po plecach, samoutwierdzanie, pląsy -
          > tak jakby osoby o innych poglądach nie mogły wyrobić sobie opinii poprzez
          > własne przemyślenia i bez żadnych uprzedzeń do Michnika/Gazety/Agory. "tę
          jego
          > tezę kupiło 40 procent pytanych ludzi. I to racja, że tak naprawde nie jest
          ten >
          > sondaż to nie był sprawdzian na temat: "czy Agora jest umoczona w aferę
          > korupcyjną", ale bardziej dotyczył: "Czy lubisz Michnika i GW?"
          > Jak kogoś nie lubisz, to łatwiej ci zaakceptować, że ten ktoś jest nie tylko
          > niesympatyczny, ale także złodziej, gwałciciel i oszust." To cytat z Ciebie.
          > Czyli każdy z tych 41% miał zdanie jakie miał bo "kupił" wersję Rokity
          > powodowany niechęcią do Michnika.

          Nie każdy. Skąd ten pomysł? Uważam, że przedstawiłem całikiem rozsądny punkt
          widzenia. Gdzie tu lekceważenie? Ludzie nie lubią Gazety z wielu powodów i na
          pewno dla jakiejś części głosujących wnioski Rokity stanowiły tylko pretekst,
          żeby wypowiedzieć się w sondażu tak, a nie inaczej. Wydaje mi się, że to dość
          prosty mechanizm psychologiczny. Na przykład jeżeli ktoś by mi powiedział, że
          któryś z dwójki Czarzasty-Rokita zdefraudował dużo forsy i ja miałbym wskazać,
          który, to, wskazałbym Czarzastego, chociaż nie miałbym najmniejszego dowodu
          przeciwko niemu. Dlatego że moje uprzednie nastawienie do Czarzastego jest już
          negatywne i w wiem, że lubi mataczyć przy ustawach sejmowych.

          zachowywał się cały czas kryystalicznie,
          >
          > ale
          > > w tym wątku mowimy o konretnej sprawie: o zarzucie Rokity, że Michnik jest
          >
          > > skorumpowany.
          >
          >
          >
          > Ten wątek był o tekście Pacewicza.


          Tak, ten wątek jest o tekście Pacewicza, który pisze o zarzucie Rokity, że
          Michnik/Agora mataczyły i wpływie tego zarzutu na wyniki badań. Czy coś
          pomyliłem?


          >
          > Pisałam o manipulacji polegającej na łączeniu tych 41% z raportem Rokity,
          > takiej manipulacji w pierwszym zdaniu swojego tekstu dopuszcza się Pacewicz.

          Myslę, że jest związek. Oczywiście, nikt z nas nie wie, ilu respondentów
          zasugerowało się raportem Rokity, ale R. jest autorytetem znacznie większym niż
          np. Błochowiakowa, która to samo insynuowała od początku.

          > > O dziobaniu napisałem podsumowując wczorajszą dyskusję, gdy już "franek"
          > > i "mimikra" zostali uwaleni przez FGTW.
          >
          >
          > A przez kogo i jak Franek i Mimikra zostali "uwaleni" przez FGTW? I kto w
          ogóle
          >
          > tworzy FGTW?

          Myśl tę powziąłem po lekturze pierwszych postów w tym wątku. Jest w nich
          odpowiedź. Oczywiście, inni nie muszą mieć tych samych odczuć co ja.

          ...I na czym to trzymanie władzy na forum polega?

          to też opisałem, a Ty nawet zacytowałaś.


          jak dziennikarze ujawnili jego śmieszne
          > zeznania, awanturował się, że uczestniczą w psuciu państwa. Nie wiem dlaczego
          > to wszystko robił, dlaczego wybrał lojalność wobec Millera i Kwaśniewskiego
          od
          > lojalności wobec nas - czytelników i wobec własnego państwa. Czy gdyby nie
          > powstała komisja śledcza, dowiedzielibyśmy się w ogóle o liściku do
          > Kwaśniewskiego, wizycie u prezydenta zaraz po konfrontacji? Wątpię. Adam
          > Michnik sam z siebie nie powiedziałby nam o bardzo wielu rzeczach, które
          > wiedział i które są ważne. Dlaczego?

          Też mi się to nie podoba.


          > > No więc jak było Twoim zdaniem: Michnik prowadził rozmowy korupcyjne z rzą
          > dem
          > > czy nie?
          >
          >
          > W rozmowy czysto korupcyjne (wy nam kasę, my wam ustawę) nie wierzę i nie
          wiem
          > czy Rokita coś takiego wprost sformułował.

          Jeżeli "czysto korupcyjne" oznacza "korupcyjne", to cieszę się, że na koniec
          się zgodziliśmy co do najwazniejszego problemu.

          Ale jestem w stanie wyobrazić sobie
          > inne niegodne powody dla których Michnik opóźni

          No tak, trudno to nazwać argumentem, ale pozostawia pole do domysłów.
          Cieszę się, żę żeśmy sobie pogadali.

          • kataryna.kataryna Re: Kataryna - odpowiedź II 02.04.04, 22:02
            Gość portalu: b napisał(a):

            > Nie jest, Kataryna, i wcale nie miał być. Szczerze powiedziawszy, byłem dość
            > przejęty, gdy go pisałem. Lekceważenie było ostatnią rzeczą, o jakiej mogłem
            > wtedy myśleć. Nie podobało mi się, jak zbywane są osoby, które prezentują
            > pogląd odmienny od dominującego. Wczytałem się w to, co pisała mimikra i co
            > pisał franek i naprawdę nie znalazłem rzeczowej dyskusji z ich poglądami,
            tylko taką postawę "z pańska". A to oczywiście przypomniało mi inne forumowe
            dyskusje


            Postawa "z pańska"? Wolałabym konkrety - kto jest w tej grupie, kto ogranicza
            Pielęgniarza, jakie "inne forumowe dyskusje". A przede wszystkim wolałabym,
            żebyś Franka do tego nie mieszał (chyba, że Franek sobie tego wyraźnie życzy
            lub z jakichś powodów nie potrafi się bronić sam, o to go jednak nie
            podejrzewam), ja go bardzo lubię i szanuję, mam nadzieję, że Franek o tym wie i
            nie da sobie wmówić, że jest tu zadziobywany. Grupę trzymającą władzę na forum
            wymyślił Maciek przeciwko mnie i teraz to znowu wraca. Więc wiedz, że ja mam w
            życiu więcej władzy niż apetytu na nią i na forum nigdy tego nie szukałam,
            gdyby nie to, że lubię rozmawiać z pewnymi osobami najchętniej pisałabym
            codziennie pod innym nickiem, żeby się wreszcie skończyły te zarzuty, które są
            przede wszystkim obraźliwe dla osób, które lubię. Na moje zarzuty o manipulacji
            Pacewicza też nikt nie odpowiedział ale nie lamentuję z tego powodu, że jestm
            traktowana z pańska czy zadziobywana.


            > > podobnie jak kilka innych.
            >
            > To znaczy których?


            Porównanie wierzących Rokicie do ufających Lepperowi i wypowiedzi o motywacjach
            tych 40% wierzących w grę z rządem. O GTWnF, która "nie lubi Michnika i już"
            i "dziobie w tym samym porządku" ("A jeśli broń Boże w jakiejś sprawie ich
            poglądy się różnią, wtedy ci niżej stojący w hierarchii zamykają usta i udają,
            że nic nie widzą. To się nazywa porządek dziobania. Każda kura w stadzie ma
            swój udział, ale i ściśle wyznaczony moment, kiedy może przystąpić do
            dziobania: wtedy, gdy te ważniejsze rangą już się nasyciły"). Wystarczy?


            > > Czyli każdy z tych 41% miał zdanie jakie miał bo "kupił" wersję Rokity
            > > powodowany niechęcią do Michnika.
            >
            > Nie każdy. Skąd ten pomysł? Uważam, że przedstawiłem całikiem rozsądny punkt
            > widzenia. Gdzie tu lekceważenie? Ludzie nie lubią Gazety z wielu powodów i na
            > pewno dla jakiejś części głosujących wnioski Rokity stanowiły tylko pretekst,
            > żeby wypowiedzieć się w sondażu tak, a nie inaczej. Wydaje mi się, że to dość
            > prosty mechanizm psychologiczny.


            Czyli raport Rokity stał się pretekstem do odpowiedzi chociaż prawdziwa
            przyczyna tkwi w uprzedzeniach? Nie ma oceny zachowania jako takiej, jest ona
            powodem do uzewnętrznienia wczesniejszej opinii?


            > > Ten wątek był o tekście Pacewicza.
            >
            >
            > Tak, ten wątek jest o tekście Pacewicza, który pisze o zarzucie Rokity, że
            > Michnik/Agora mataczyły i wpływie tego zarzutu na wyniki badań. Czy coś
            > pomyliłem?


            Nie każdy wątek o Pacewiczu traktował jako dyskusję o Rokicie.



            > > Pisałam o manipulacji polegającej na łączeniu tych 41% z raportem Rokity,
            > > takiej manipulacji w pierwszym zdaniu swojego tekstu dopuszcza się Pacewic
            > z.
            >
            > Myslę, że jest związek. Oczywiście, nikt z nas nie wie, ilu respondentów
            > zasugerowało się raportem Rokity, ale R. jest autorytetem znacznie większym
            niż np. Błochowiakowa, która to samo insynuowała od początku.



            Przytoczyłam wcześniejsze badania zaufania do Gazety/Agory/Michnika. Jeśli
            przyjąć, że dzisiejsze 41% to zasługa Rokity, znaczy, że wczesniejsze 30-40%
            nagle nabrało zaufania do nich a zostali zastąpieni przez powodowane raportem
            Rokity zupełnie nowe 41%. Pacewicz wyraźnie łączy dzisiejsze 41% z Rokitą,
            mimo, że wczesniej poziom nieufności do M/A/G był zbliżony.


            > > > O dziobaniu napisałem podsumowując wczorajszą dyskusję, gdy już "fran
            > ek"
            > > > i "mimikra" zostali uwaleni przez FGTW.
            > >
            > >
            > > A przez kogo i jak Franek i Mimikra zostali "uwaleni" przez FGTW? I kto w
            > ogóle
            > >
            > > tworzy FGTW?
            >
            > Myśl tę powziąłem po lekturze pierwszych postów w tym wątku. Jest w nich
            > odpowiedź. Oczywiście, inni nie muszą mieć tych samych odczuć co ja.


            Z tego co widzę, Franek nie ma i trochę mi ulżyło.


            > ...I na czym to trzymanie władzy na forum polega?
            >
            > to też opisałem, a Ty nawet zacytowałaś.


            Czyli na czym? I kto to robi? Nie boisz się chyba GTWnF na tyle, żeby Cie to
            powstrzymało przed wskazaniem palcem.


            > jak dziennikarze ujawnili jego śmieszne
            > > zeznania, awanturował się, że uczestniczą w psuciu państwa. Nie wiem dlacz
            > ego
            > > to wszystko robił, dlaczego wybrał lojalność wobec Millera i Kwaśniewskieg
            > o
            > od
            > > lojalności wobec nas - czytelników i wobec własnego państwa. Czy gdyby nie
            >
            > > powstała komisja śledcza, dowiedzielibyśmy się w ogóle o liściku do
            > > Kwaśniewskiego, wizycie u prezydenta zaraz po konfrontacji? Wątpię. Adam
            > > Michnik sam z siebie nie powiedziałby nam o bardzo wielu rzeczach, które
            > > wiedział i które są ważne. Dlaczego?
            >
            > Też mi się to nie podoba.


            To, że się nam nie podoba jest mniej ważne niż pytanie dlaczego tak się stało?
            Co nim powodowało?


            > > > No więc jak było Twoim zdaniem: Michnik prowadził rozmowy korupcyjne
            > z rzą
            > > dem
            > > > czy nie?
            > >
            > >
            > > W rozmowy czysto korupcyjne (wy nam kasę, my wam ustawę) nie wierzę i nie
            > wiem
            > > czy Rokita coś takiego wprost sformułował.
            >
            > Jeżeli "czysto korupcyjne" oznacza "korupcyjne", to cieszę się, że na koniec
            > się zgodziliśmy co do najwazniejszego problemu.


            Nie. "Czysto korupcyjne" nie jest dla mnie równoznaczne z "korupcyjne".



            > Ale jestem w stanie wyobrazić sobie
            > > inne niegodne powody dla których Michnik opóźni
            >
            > No tak, trudno to nazwać argumentem, ale pozostawia pole do domysłów.
            > Cieszę się, żę żeśmy sobie pogadali.



            Mogę rozwinąć.
      • Gość: franek Re: Kataryna - odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 16:32
        Gość portalu: b napisał(a):

        > O dziobaniu napisałem podsumowując wczorajszą dyskusję, gdy już "franek"
        > i "mimikra" zostali uwaleni przez FGTW.

        Nie czuję się "uwalony". Ale w żaden sposób nie mogę pojąć, dlaczego nikt z
        grona stronników Rokity ani razu nie odpowiedział na merytoryczne zarzuty
        dotyczące koncepcji układu korupcyjnego.

        Słyszeliśmy, że rzeczywiście są to "merytoryczne argumenty" (Iza).
        Słyszeliśmy, że to nie teza Rokity, bo "dyskutowaliśmy o tym wcześniej"
        (Pielęgniarz).
        Słyszeliśmy, że "jesteśmy zmęczeni" (Ayran).
        A najczęściej - nic nie słyszeliśmy.

        Dlaczego?
        • goniacy.pielegniarz Re: Kataryna - odpowiedź 01.04.04, 16:45
          Gość portalu: franek napisał(a):


          > Nie czuję się "uwalony". Ale w żaden sposób nie mogę pojąć, dlaczego nikt z
          > grona stronników Rokity ani razu nie odpowiedział na merytoryczne zarzuty
          > dotyczące koncepcji układu korupcyjnego.
          >
          > Słyszeliśmy, że rzeczywiście są to "merytoryczne argumenty" (Iza).
          > Słyszeliśmy, że to nie teza Rokity, bo "dyskutowaliśmy o tym wcześniej"
          > (Pielęgniarz).
          > Słyszeliśmy, że "jesteśmy zmęczeni" (Ayran).
          > A najczęściej - nic nie słyszeliśmy.
          >
          > Dlaczego?


          Kurde, Franek, zachowujesz się, jakbyś się nagle z choinki urwał. Przecież
          jesteś na tym forum już długo i sam też brałeś udział w na przkład w wątku
          komisyjnym i innych "luźnych" wątkach. Mi już się znudziło dyskutowanie o tym,
          bo już mi się nie chce w tym wszystkim grzebać, tak jak to było w trakcie
          całego procesu od czasu ujawnienia sprawy. Teraz mi chodzi o coś całkiem
          innego. Nie chodzi mi o prawdziwość czy też nie raportu Rokity. Chyba to
          zauważyłeś? A może trzeba będzie kiedyś wrócić do całej sprawy i przemyśleć
          wszystko na spokojnie. Dużo tutaj tez zostało postawionych, sporo pewnie na
          wyrost. Myślę, że ja sam zbyt daleko idące wnioski wyciągnąłem z zachowania
          Michnika i jego strony, że tak powiem. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale teraz nie
          mam siły, żeby ciągnąć ten temat. I teraz nie o tym dyskutujemy.
        • ayran Re: Kataryna - odpowiedź 01.04.04, 16:45
          Gość portalu: franek napisał(a):

          > Słyszeliśmy, że "jesteśmy zmęczeni" (Ayran).

          Rozumiem, że traktujesz to jako obelgę (nawiasem mówiąc użyłem tego
          sformułowania w liczbie pojedyncznej i nie pod Twoim adresem). Przyjmijmy, że w
          tej konkretnie sprawie jestem stronnikiem Rokity. Być może coś mi w tym watku
          umknęło, ale wybacz mi to i napisz jeszcze raz, do jakiego zarzutu wobec Rokity
          powinienem się ustosunkować.
          • Gość: franek Re: Kataryna - odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 17:02
            ayran napisał:

            > Gość portalu: franek napisał(a):
            >
            > > Słyszeliśmy, że "jesteśmy zmęczeni" (Ayran).
            >
            > Rozumiem, że traktujesz to jako obelgę (nawiasem mówiąc użyłem tego
            > sformułowania w liczbie pojedyncznej i nie pod Twoim adresem).

            Rozumiem, że Twoim zdaniem sformułowanie "jesteś zmęczony i w ramach
            demaskowania nieścisłości tekstu Rokity odsyłasz mnie do własnej polemiki z
            tekstem Wildsteina" nie jest ironiczne.


            > Przyjmijmy, że w
            >
            > tej konkretnie sprawie jestem stronnikiem Rokity. Być może coś mi w tym watku
            > umknęło, ale wybacz mi to i napisz jeszcze raz, do jakiego zarzutu wobec
            Rokity
            >
            > powinienem się ustosunkować.

            A gdzie żeś wyczytał, że chodzi o zarzuty w tym konkretnym wątku? Miałem na
            myśli (zresztą doskonale o tym wiesz) sprawę znacznie szerszą, całą dyskusję na
            temat prawdziwości tez zawartych w raporcie Rokity. Na forum sporo osób się z
            nimi zgadzało, domagając się od Gazety wskazania miejsc, w których Rokita się
            myli. A kiedy zamiast Gazety takie miejsca wskazywali forumowicze - nikt nie
            podejmował z nimi dyskusji. Taki scenariusz powtórzył się kilkakrotnie.
            • leszek.sopot Do Franka 01.04.04, 18:17
              Miałem chyba rację, gdy po opublikowaniu postu z polemiką napisałem po twoim
              liście, że niektórzy bawią się słowem lub najpierw napiszą a później myślą (w
              swej uczciwości i naiwności nie zgodziłeś się ze mną). Nie brakuje też takich
              co bawią się w czcze zadawanie nic nie wnoszących pytań. Może jak nabiorę sił
              wezmę się za krytykę części raportu Rokity od XXI do XXIV. Ale będę miał z tym
              kłopot, Rokita jest na diecie, a ja muszę jakoś zarabiać na życie.
              • Gość: franek Re: Do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 18:41
                leszek.sopot napisał:

                > Miałem chyba rację, gdy po opublikowaniu postu z polemiką napisałem po twoim
                > liście, że niektórzy bawią się słowem lub najpierw napiszą a później myślą (w
                > swej uczciwości i naiwności nie zgodziłeś się ze mną).

                A ja dalej absolutnie nie mam wątpliwości, że cała grupa popierająca Rokitę
                myśli dużo, zanim coś napisze (a w każdym razie większość z Nich). W tym
                większe zdumienie wprawia mnie niechęć do dyskusji na temat raportu Rokity; tym
                bardziej, że Oni, jak twierdzą, z Rokitą się zgadzają - a więc jest to dyskusja
                nie tyle na temat jakiegoś raportu, co na temat Ich własnych przemyśleń.
                Dlaczego nie chcą ich bronić? Dla mnie niepojęte; ale znam Ich już troszkę i
                wiem, że braku myślenia zarzucić Im nie sposób.

                > Nie brakuje też takich
                > co bawią się w czcze zadawanie nic nie wnoszących pytań. Może jak nabiorę sił
                > wezmę się za krytykę części raportu Rokity od XXI do XXIV. Ale będę miał z
                tym
                > kłopot, Rokita jest na diecie, a ja muszę jakoś zarabiać na życie

                Ja już kiedyś pisałem, że wydrukowałem sobie ten raport i cały pomazałem na
                czerwono (najbardziej właśnie rozdział XXI), zaznaczając sobie błędne lub po
                prostu zbyt słabo - moim zdaniem - uargumentowane tezy. Ale chyba nie ma sensu
                wypisywanie tych uwag na forum, bo rzeczywiście potrzeba na to niemało czasu, a
                nikt z "obozu pro-Rokitowego" najwyraźniej nie jest tym zainteresowany. Wiedzą
                swoje. "Bo jak ktoś ma rację, to ma. Co z tego, że fakty nie zgadzają się z tą
                racją."

                Pozdrawiam
                • kataryna.kataryna Re: Do Franka 01.04.04, 19:23
                  Gość portalu: franek napisał(a):

                  > Ja już kiedyś pisałem, że wydrukowałem sobie ten raport i cały pomazałem na
                  > czerwono (najbardziej właśnie rozdział XXI), zaznaczając sobie błędne lub po
                  > prostu zbyt słabo - moim zdaniem - uargumentowane tezy. Ale chyba nie ma
                  sensu
                  > wypisywanie tych uwag na forum, bo rzeczywiście potrzeba na to niemało czasu,
                  a
                  >
                  > nikt z "obozu pro-Rokitowego" najwyraźniej nie jest tym zainteresowany.
                  Wiedzą
                  > swoje. "Bo jak ktoś ma rację, to ma. Co z tego, że fakty nie zgadzają się z

                  > racją."



                  No dobra, przeczytałam ten rozdział XXI i jestem gotowa powalczyć, nie w
                  obronie Rokity, bo podział na obóz pro-rokitowy i pro-michnikowy nie bardzo mi
                  się podoba, uważam go za nieprawdziwy ale nie chcę, żeby było, że z miłości do
                  Rokity chcę zadziobać Michnika. Bo wątpliwości co do Michnika miałam zanim
                  Rokita zaczął snuć swoje opowieści.

                  Możemy sobie rozebrać raport Rokity. No więc jakie są zarzuty?
                  • Gość: franciszka Re: Do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 21:09
                    A co ty w tym rozdziale widzisz dobrego?
                    • kataryna.kataryna Re: Do Franka 01.04.04, 21:16
                      Gość portalu: franciszka napisał(a):

                      > A co ty w tym rozdziale widzisz dobrego?



                      Mam przepisać wszystkie zdania z którymi się zgadzam?
                      • Gość: franciszka Re: Do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 21:44
                        Może tylko te, które nie budzą żadnych wątpliwości:)
                      • Gość: _lafirynda Re: Do Franka IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 01.04.04, 21:57
                        a nie masz nic lepszego do roboty?????/????????????????????????
                  • leszek.sopot Szybko i po omacku 01.04.04, 21:52
                    Żeby nie zostawić Ciebie bez odpowiedzi na szybko, po omacku, starałem się
                    rozebrać na razie 1 akapit z rozdz. XXI. Przepraszam ciebie za formę i naprawdę
                    nie wiem kiedy prześlę ci poważniejszą analizę dalszych akapitów.

                    „Należy podejrzewać, że dnia 22 lipca w godzinach popołudniowych A. Jakubowska
                    uzyskała informację, że wieczorne spotkanie w KPRM, na które zaprosił ją po
                    godz. 13.00 premier L. Miller odbędzie się w obecności przedstawicieli Agory.
                    H. Łuczywo nie ma wątpliwości, że do KPRM udawała się w celu odbioru tekstu
                    autopoprawki od A. Jakubowskiej. Nie jest zatem wiarygodne zeznanie A.
                    Jakubowskiej, iż spotkanie H. Łuczywo w poczekalni do gabinetu premiera było
                    dla niej zaskakujące. Wskazują na to z jednej strony trzy połączenia z telefonu
                    A. Jakubowskiej w Ministerstwie Kultury do Agory w godzinach popołudniowych: o
                    godz. 14.38 (2'25") z nieznanym abonentem w Agorze pod numerem 556-20-30, o
                    godz. 15.11 (3'54") z numerem telefonu asystentki H. Łuczywo (możliwe, że była
                    to rozmowa bezpośrednia z wiceprezes Agory), oraz o godz. 15.24 (1'53") z
                    numerem telefonu P. Pacewicza, który organizował poranne spotkanie A. Michnika
                    z L. Rywinem”.

                    1) „Należy podejrzewać”
                    – czy znaczy to, że Rokita jedynie podejrzewa, czy też czegoś jest pewien? Już
                    na wstępie wygląda to jak początek felietonu.
                    2) „H. Łuczywo nie ma wątpliwości” i dlatego „nie jest wiarygodne zeznanie
                    Jakubowskiej”
                    – zeznanie przeciw zeznaniu. Jedno połączenie tel. może równie dobrze pomyłką,
                    drugie może świadczyć o tym, ze panie wyjaśniły sobie wszystko przez telefon
                    lub być może, że obrzucały się wyzwiskami bo Jakubowska nie chciała poddać się
                    naciskom Agory. A 3 telefon „z numerem telefonu P. Pacewicza, który organizował
                    poranne spotkanie A. Michnika z L. Rywinem”. Czy to dalej jest tylko
                    podejrzenie, czy też stwierdzenie faktu: „który organizował”?

                    „Połączenia te miały zapewne miejsce po tym, jak L. Miller po powrocie z
                    uroczystości w Bibliotece Narodowej uzgodnił z A. Michnikiem wizytę jego i H.
                    Łuczywo w KPRM. Należy zatem logicznie podejrzewać, że w trakcie którejś z tych
                    rozmów telefonicznych A. Jakubowska uzyskała potwierdzenie obecności A.
                    Michnika i H. Łuczywo podczas wieczornego spotkania u premiera. I z tego
                    właśnie powodu opuszczając ok. godz. 19.30 Ministerstwo Kultury zabrała ze sobą
                    1 egzemplarz dokumentu zawierającego przepisy antykoncentracyjne, po czym
                    wręczyła go H. Łuczywo zaraz na początku z nią spotkania. Stąd wnosić należy,
                    że dokument ów nie był A. Jakubowskiej potrzebny do rozmowy z premierem bądź W.
                    Dąbrowskim, lecz od początku intencyjnie przeznaczony był dla przedstawiciela
                    Agory. Dlatego właśnie mógł zawierać wyłącznie interesujące Agorę przepisy
                    antykoncentracyjne.

                    „Połączenia te miały zapewne miejsce”
                    – dlaczego tryb przypuszczający? Czyli tych połączeń mogło nie być?, ale dalej
                    stwierdza, że:
                    „Należy zatem logicznie podejrzewać”
                    – czyli: być może dzwoniono lub nie dzwoniono i być może można podejrzewać. Ale
                    dlaczego logicznie?
                    – czy nie można dopuścić interpretacji, że to Dąbrowski zażądał od Jakubowskiej
                    by ta przyniosła mu zapisy antykoncentracyjne (zeznał przecież, że to właśnie
                    on przekonał Jakubowską do zmiany procentów progów antykoncentracyjnych) bo
                    chciał zobaczyć, jak w końcu jego postulaty zostały zapisane i jak na to
                    zareaguje Agora?
                    • Gość: franek Re: Szybko i po omacku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 22:12
                      No no, jeśli Ty chcesz tak każde nieścisłe sformułowanie mu wytykać, to zajmie
                      Ci to chyba kilka dni :)
                      • leszek.sopot Re: Szybko i po omacku 01.04.04, 22:22
                        Ale jak inaczej poważnie potraktować tak poważne wyzwanie kataryny?:)
                    • kataryna.kataryna Re: Szybko i po omacku 02.04.04, 12:09
                      leszek.sopot napisał:

                      > 1) „Należy podejrzewać”
                      > – czy znaczy to, że Rokita jedynie podejrzewa, czy też czegoś jest pewie
                      > n? Już
                      > na wstępie wygląda to jak początek felietonu.


                      Zgadza się. Tylko jeśli raport nie ma opisywać najbardziej prawdopodobnej
                      według śledczego wersji wydarzeń to jak go sobie wyobrażasz? Bo jeśli mamy
                      odrzucać wszystko do czego śledczy doszedł łącząc fakty i przypisując im według
                      siebie najbardziej prawdopodobne interpretacje, to w raporcie powinien się
                      znaleźć jedynie stenogram z taśmy, przedstawiający gragment rozmowy Michnik-
                      Rywin, bo musimy odrzucić wszystkie zeznania (wzajemnie się wykluczają a
                      dawanie wiary jednym jest już interpretacją), bilingi, nawet zapisy komputerowe
                      (daty systemowe można zmienić). Wszystko.


                      > 2) „H. Łuczywo nie ma wątpliwości” i dlatego „nie jest wiaryg
                      > odne zeznanie
                      > Jakubowskiej”
                      > – zeznanie przeciw zeznaniu. Jedno połączenie tel. może równie dobrze pom
                      > yłką,
                      > drugie może świadczyć o tym, ze panie wyjaśniły sobie wszystko przez telefon
                      > lub być może, że obrzucały się wyzwiskami bo Jakubowska nie chciała poddać
                      się
                      > naciskom Agory. A 3 telefon „z numerem telefonu P. Pacewicza, który organ
                      > izował
                      > poranne spotkanie A. Michnika z L. Rywinem”. Czy to dalej jest tylko
                      > podejrzenie, czy też stwierdzenie faktu: „który organizował”?


                      Pacewicza wstawił do bilingów prokurator. Zgadzam się, wszystko to są opinie
                      Rokity, przecież równie dobrze zamiast dać wiarę Łuczywo mógłby uwierzyć
                      Jakubowskiej, więc raport powinien mieć niezliczoną liczbę wariantów, "możliwe,
                      że kłamie Jakubowska, wtedy..., natomiast jeśli kłamie Łuczywo to być
                      może...ale ponieważ nie wiadomo, która kłamie to ta kwestia jest nie do
                      rozstrzygnięcia". Zarzucasz Rokicie, że uwierzył Łuczywo i przez to
                      zakwestionował słowa Jakubowskiej? Jesli chodzi o telefony, to oczywiście, w
                      pierwszym Jakubowska mogła mówić Łuczywo o tym, że właśnie do Domów Centrum
                      rzucili garsonki, drugie połączenie mogło się wziąć z tego, że usiadła na
                      komórce i się redial włączył, a trzecie to telefon w którym jej to tłumaczyła i
                      razem się śmiały. A może to rzeczywiście była pomyłka bo chciała pizzę zamówić
                      i jej się palec na klawiaturze omsknął. Wszystko to są wersje teoretycznie
                      możliwe w związku z tym z całego raportu należy wyrzucić wszystkie wnioski
                      wyciągane na podstawie bilingów (ku uciesze Kwiatkowskiego, Czarzastego,
                      Jakubowskiej i Rywina) bo przyjmujemy, że każde połączenie mogło być pomyłką
                      lub rozmową o przepisie na sernik wiedeński.


                      > „Połączenia te miały zapewne miejsce po tym,



                      > „Połączenia te miały zapewne miejsce”
                      > – dlaczego tryb przypuszczający? Czyli tych połączeń mogło nie być?


                      "Zapewne" moim zdaniem nie odnosi się tu do samego faktu połączenia tylko do
                      następstwa czasowego.


                      , ale
                      > dalej
                      > stwierdza, że:
                      > „Należy zatem logicznie podejrzewać”
                      > – czyli: być może dzwoniono lub nie dzwoniono i być może można podejrzewa
                      > ć. Ale
                      > dlaczego logicznie?


                      Tak jak pisałam, uważam, że tryb przypuszczający nie dotyczył faktu połączenia
                      tylko tego czy odbyło się przed czy po czymś. Czy gdyby Rokita wyrzucił z tego
                      zdania "logicznie" to jego podejrzenia dalej wydawałyby Ci się nieuprawnione?
                      Bo wydaje mi się, że strasznie go łapiesz za słówka. Ale rozumiem, że skoro
                      kwestionujesz jego rozumowanie to dlatego, że masz jakieś alternatywne, swoje
                      własne, które wiąże i interpretuje te fakty w zupełnie inny sposób.


                      > – czy nie można dopuścić interpretacji, że to Dąbrowski zażądał od Jakubo
                      > wskiej
                      > by ta przyniosła mu zapisy antykoncentracyjne (zeznał przecież, że to właśnie
                      > on przekonał Jakubowską do zmiany procentów progów antykoncentracyjnych) bo
                      > chciał zobaczyć, jak w końcu jego postulaty zostały zapisane i jak na to
                      > zareaguje Agora?


                      O ile pamiętam Dąbrowski chciał rozmawiać o tantiemach bo to go najbardziej
                      interesowało. Oczywiście można przyjąć, że Jakubowska niosła autopoprawkę dla
                      Dąbrowskiego i przez jakieś okropne roztargnienie dała przypadkowo spotkanej
                      Helenie Łuczywo jedyną kopię jaką miała dla swojego szefa.



                      Oczekiwałam, że śledczy przedstawią swoją "rekonstrukcję zdarzeń" a my na
                      podstawie ich wewnętrznej spójności wybierzemy tę która nam najbardziej
                      odpowiada. Ja zakładam, że śledczy nie ma obowiązku wszystkich teoretycznie
                      możliwych wersji uważać za jednakowo prawdopodobne.
                      • Gość: homo Re: Szybko i po omacku IP: *.gdynia.mm.pl 02.04.04, 12:54


                        Jak madrzy gadali to siedziałem cicho, cały w słuch zamieniony.Ale teraz powiem
                        żebyś czasu nie traciła na rzecz banalnie prostą.


                        Fragmenty raportu Rokity, odnoszace się do gry biznesowej Agory są oparte nie
                        tylko o wyniki przesłuchań komisji ale i o wiedzę prowadzenia poważnych
                        intertesów w Polsce.
                        Stanowisko franka i innych, jest wynikiem pomrocznosci wiosennej oraz miłosci
                        do Ciebie KK i do własnego miejsca pracy.
                        całuski
                        homo
                        • Gość: kataryna Re: Szybko i po omacku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 13:11
                          Gość portalu: homo napisał(a):

                          > Fragmenty raportu Rokity, odnoszace się do gry biznesowej Agory są oparte nie
                          > tylko o wyniki przesłuchań komisji ale i o wiedzę prowadzenia poważnych
                          > intertesów w Polsce.


                          Nie zgadzam się. Jeśli już, to są oparte na próbie - udanej bądź nie -
                          logicznego wytłumaczenia nielogicznych zachowań.


                          > Stanowisko franka i innych, jest wynikiem pomrocznosci wiosennej oraz miłosci
                          > do Ciebie KK i do własnego miejsca pracy.


                          Zarzucanie komuś, że wyraża tu "służbowe" poglądy jest ciosem poniżej pasa, nie
                          masz podstaw, żeby twierdzić, że ktokolwiek tu broni Gazety bo dla niej pracuje
                          i takie sugestie są nie w porządku.
                          • leszek.sopot do Homo 02.04.04, 13:47
                            Gorzej niż poniżej pasa, bo to strzał na wiwat ślepego kanoniera.
                            Pisałem ci już w jakimś poście, że prowadzę działalność gosp. i nie pracuję dla
                            żadnej gazety. Widocznie Tobie niestarcza wyobraźni, by próbować choć czasem
                            pomyśleć i zobaczyć świat z innej perspektywy niż koń ciągnący bryczkę z
                            mlekiem do punktu skupu.
                            • leszek.sopot Re: do Homo - jeszcze PS 02.04.04, 13:56
                              Czy jest ktoś w gdańskim dodatku, kto widzi świat poza czubek swojego nosa? Tak
                              wysoko ich cenisz?
                              • Gość: hoimo Re: do Homo - jeszcze PS IP: *.gdynia.mm.pl 02.04.04, 14:14
                                Nie przyszło Ci nigdy do głowy ,że opieram się na wiedzy podobnie jak Rokita.
                                Prowadzenie diałalnosci gospodarczej przez Ciebie nie jest żadnym argumentem w
                                dyskusji.Ja mówię o interesach kalibru wiekszego znacznie, bo takie Agora
                                prowadziła i prowadzi. I o takich interesach - wartych setki milionów $- myślał
                                Rokita piszą c o grze biznesowej.
                                Zachowujesz się - po raz wtóry zreszta - jak mały chłopiec z sopockiego mola.
                                Po co tak?
                                Cenię to, co widziały moje oczy i co zdołał przetrawić mój umysł.Oczywiscie
                                mylę sie też w ocenach.
                          • Gość: homo Re: Szybko bez zakłam i z wiedzą o rzeczywistości IP: *.gdynia.mm.pl 02.04.04, 14:32
                            Gość portalu: kataryna napisał(a):

                            > Gość portalu: homo napisał(a):
                            >
                            > > Fragmenty raportu Rokity, odnoszace się do gry biznesowej Agory są oparte
                            > nie
                            > > tylko o wyniki przesłuchań komisji ale i o wiedzę prowadzenia poważnych
                            > > intertesów w Polsce.
                            >
                            >
                            > Nie zgadzam się.
                            Na podstawie czego się nie zgadzasz? Na podstawie czyjej wiedzy?
                            Na podstawie własnej ?

                            Jeśli już, to są oparte na próbie - udanej bądź nie -
                            > logicznego wytłumaczenia nielogicznych zachowań.
                            >


                            To twierdzenie, jest wynikiem logicznym nie tego co napisał Rokita, tylko tego
                            co Ty sama napisałas w zdaniu wyżej.
                            >
                            > > Stanowisko franka i innych, jest wynikiem pomrocznosci wiosennej oraz miło
                            > sci
                            > > do Ciebie KK i do własnego miejsca pracy.
                            >
                            >
                            > Zarzucanie komuś, że wyraża tu "służbowe" poglądy jest ciosem poniżej pasa,
                            nie
                            >

                            Stawanie w obronie miejsca gdzie sie pracuje jest wynikiem pożądanej na całym
                            świecie lojalnosci.

                            > masz podstaw, żeby twierdzić, że ktokolwiek tu broni Gazety bo dla niej
                            pracuje
                            >


                            Zupełnie jak Ty ,która nie ma podstaw ,żeby uważać ,że tak nie jest.


                            > i takie sugestie są nie w porządku.
                            Dlaczego takie sugestie mają być nie w porządku, skoro uważam lojalność jako
                            przyczynę podobnych zachowań pracownikow.

                            Odtrącając cały swąd polityczny w raporcie Rokity, to zdania o grze biznesowej
                            Agory i Rządu, sa przekonywujace dla każdego czlowieka, który sam chociaż o
                            taką grę się oparł.
                      • leszek.sopot Re: Szybko i po omacku 02.04.04, 13:42
                        kataryna.kataryna napisała:

                        ) leszek.sopot napisał:
                        ) ) 1) „Należy podejrzewać”
                        ) ) – czy znaczy to, że Rokita jedynie podejrzewa, czy też czegoś jest
                        ) pewien? Już na wstępie wygląda to jak początek felietonu.

                        ) Zgadza się. Tylko jeśli raport nie ma opisywać najbardziej prawdopodobnej
                        ) według śledczego wersji wydarzeń to jak go sobie wyobrażasz?

                        Wyobrażam to sobie tak, że śledczy stawia tezę, np. taką, że Jakubowskiej ktoś
                        kazał przynieść właśnie taka a nie inną wersję autopoprawki, lub też, że ona
                        sama wiedząc (skąd?), że Łuczywo będzie tam obecna z własnej woli ją
                        przyniosła. Następnie przedstawione są dowody na poparcie tej tezy.
                        Rokita twierdzi, że do umówienia spotkania doszło podczas popołudniowych rozmów
                        i stara się dopasaować fakty pod swoją tezę. Rolą śledczego, moim zdaniem
                        powinno byc także uczciwe wskazywanie prawdopodonych luk w tym dowodzeniu.
                        O ile bowiem pamiętam, Łuczywo poprosił o przybycie do URM Michnik (Łuczywo
                        wcale nie była zadowolona z tej prośby). Tak więc Jakubowska rozmawiając z
                        Łuczywo nie umówiła się z nią na spotkanie w urm-ie. Rokicie jest jednak
                        potrzebny ten dowód, by dowieść, że po spotkaniu z Rywinem knuto już tajne
                        spotkanie podczas, którego miało dojść zawarcia przestępczego układu Agory z
                        rządem.

                        ) Bo jeśli mamy odrzucać wszystko do czego śledczy doszedł łącząc fakty i
                        ) przypisując im według siebie najbardziej prawdopodobne interpretacje, to w
                        ) raporcie powinien się znaleźć jedynie stenogram z taśmy, przedstawiający
                        ) gragment rozmowy Michnik-Rywin, bo musimy odrzucić wszystkie zeznania
                        ) (wzajemnie się wykluczają a dawanie wiary jednym jest już interpretacją),
                        ) bilingi, nawet zapisy komputerowe (daty systemowe można zmienić). Wszystko.

                        Jeżeli w tym łańcuchu mającym tworzyć najbardziej prawdopodobną interpretację
                        są widoczne nieścisłości, to nie należy im się bliżej przyjrzeć i próbować ich
                        lepiej wyjaśnić?

                        ) ) 2) „H. Łuczywo nie ma wątpliwości” i dlatego „nie jest wiarygodne zeznanie
                        Jakubowskiej”
                        ) ) – zeznanie przeciw zeznaniu. Jedno połączenie tel. może równie dobrze
                        ) ) pomyłką, drugie może świadczyć o tym, ze panie wyjaśniły sobie wszystko
                        przez telefon lub być może, że obrzucały się wyzwiskami bo Jakubowska nie
                        chciała poddać się naciskom Agory. A 3 telefon „z numerem telefonu P.
                        Pacewicza, który organizował poranne spotkanie A. Michnika z L. Rywinem”. Czy
                        to dalej jest tylko podejrzenie, czy też stwierdzenie faktu: „który
                        organizował”?
                        )
                        ) Pacewicza wstawił do bilingów prokurator.

                        Z bilingów wynikało, że dana rozmowa odbyła się z telefonu posiadającego numer
                        telefonu przypisany Pacewiczowi. Prokurator zapewne nie napisał, że
                        Pacewicz "organizował spotkanie z Rywinem". Do tego doszedł Rokita na podstawie
                        dedukcji "łącząc fakty i przypisując im według siebie najbardziej prawdopodobne
                        interpretacje" - jak napisałaś. Jeżeli ta jedna rozmowa nie miała miejsca (nie
                        tylko rozmowa, ale i fakt organizowania spotkania), to czy nie podważa to
                        choćby tego jednego ogniwa w tym całym ciągu logicznych rozważań, czy też ta
                        logika dalej jest spójna? Może jest...

                        ) Zgadzam się, wszystko to są opinie Rokity, przecież równie dobrze zamiast dać
                        ) wiarę Łuczywo mógłby uwierzyć Jakubowskiej, więc raport powinien mieć
                        niezliczoną liczbę wariantów, "możliwe, że kłamie Jakubowska, wtedy...,
                        natomiast jeśli kłamie Łuczywo to być może...ale ponieważ nie wiadomo, która
                        kłamie to ta kwestia jest nie do rozstrzygnięcia". Zarzucasz Rokicie, że
                        uwierzył Łuczywo i przez to zakwestionował słowa Jakubowskiej?

                        Myślę, ze po prostu jest to za słabo, niezgrabnie uargumentowana teza, że
                        należało to inaczej napisać. Czy Łuczywo potwierdziła podczas przesłuchań, że
                        zaprosiła ją Jakubowska na 19.30 do URM? Mówiła chyba, że nie pamięta jak do
                        tego doszło. Z kolei opisywała spotkanie tak: "To było w Urzędzie Rady
                        Ministrów, w jakimś pokoju. Ja nie znam topografii Urzędu Rady Ministrów. Tam
                        miałam odebrać od pani minister Jakubowskiej ten projekt. Weszłam do pokoju,
                        tam właśnie siedziała pani minister Jakubowska i byli też pan minister Nikolski
                        i pan minister Dąbrowski". Nie dowiemy się o czym przed wejściem rozmawiali i
                        czy możemy wierzyć ich słowom, że o wszystkiem, ale na pewno nie o zapisach
                        antykoncentracyjnych? Jedno może być pewne - Łuczywo przyszła po kolejną wersję
                        poprawki. Nie możemy być pewni tego, po co przyszły trzy pozostały osoby.
                        Jeżeli byśmy też uwierzyli Jakubowskiej, to okazałoby się, że pozostają jeszcze
                        dwie osoby, które mogły wiedzieć o planowanej wizycie Łuczywo - Nikolski i
                        Dąbrowski. Ktoś z nich mógł polecić Jakubowskiej przekazanie projektu Helenie
                        jeszcze przed jej przyjściem.


                        ) Jesli chodzi o telefony, to oczywiście, w pierwszym Jakubowska mogła mówić
                        ) Łuczywo o tym, że właśnie do Domów Centrum rzucili garsonki, drugie
                        ) połączenie mogło się wziąć z tego, że usiadła na komórce i się redial
                        ) włączył, a trzecie to telefon w którym jej to tłumaczyła i razem się śmiały.
                        ) A może to rzeczywiście była pomyłka bo chciała pizzę zamówić i jej się palec
                        ) na klawiaturze omsknął. Wszystko to są wersje teoretycznie możliwe w związku
                        ) z tym z całego raportu należy wyrzucić wszystkie wnioski wyciągane na
                        ) podstawie bilingów (ku uciesze Kwiatkowskiego, Czarzastego, Jakubowskiej i
                        ) Rywina) bo przyjmujemy, że każde połączenie mogło być pomyłką lub rozmową o
                        ) przepisie na sernik wiedeński.

                        Może lepiej poważnie rozmawiać? Też w ten sposób potrafię pisać i wtedy
                        będziemy się rozkoszować metaforami i zgrabnymi słownymi filipkami.

                        ) ) „Połączenia te miały zapewne miejsce”
                        ) ) – dlaczego tryb przypuszczający? Czyli tych połączeń mogło nie być?
                        )
                        ) "Zapewne" moim zdaniem nie odnosi się tu do samego faktu połączenia tylko do
                        ) następstwa czasowego.
                        )
                        ) , ale dalej stwierdza, że:
                        ) ) „Należy zatem logicznie podejrzewać”
                        ) ) – czyli: być może dzwoniono lub nie dzwoniono i być może można podejrzewać.
                        Ale dlaczego logicznie?
                        )
                        ) Tak jak pisałam, uważam, że tryb przypuszczający nie dotyczył faktu
                        połączenia tylko tego czy odbyło się przed czy po czymś. Czy gdyby Rokita
                        wyrzucił z tego zdania "logicznie" to jego podejrzenia dalej wydawałyby Ci się
                        nieuprawnione? Bo wydaje mi się, że strasznie go łapiesz za słówka. Ale
                        rozumiem, że skoro kwestionujesz jego rozumowanie to dlatego, że masz jakieś
                        alternatywne, swoje własne, które wiąże i interpretuje te fakty w zupełnie inny
                        sposób.

                        Dlaczego to umiejscowienie w czasie jest takie ważne? Przecież na billingach
                        jest podana godzina? Czy chodzi o to, że najpierw Jakubowska ustaliła wszystko
                        z Millerem a potem zaprosiła do URM Łuczywo?

                        ) ) – czy nie można dopuścić interpretacji, że to Dąbrowski zażądał od J
                        ) akubowskiej by ta przyniosła mu zapisy antykoncentracyjne (zeznał przecież,
                        ) że to właśnie on przekonał Jakubowską do zmiany procentów progów
                        ) antykoncentracyjnych) bo chciał zobaczyć, jak w końcu jego postulaty zostały
                        ) zapisane i jak na to zareaguje Agora?
                        )
                        ) O ile pamiętam Dąbrowski chciał rozmawiać o tantiemach bo to go najbardziej
                        ) interesowało.

                        A dlaczego akurat o tej porze w URM? Nie mógł spotkać Jakubowskiej w
                        ministerstwie?

                        ) Oczywiście można przyjąć, że Jakubowska niosła autopoprawkę dla
                        ) Dąbrowskiego i przez jakieś okropne roztargnienie dała przypadkowo spotkanej
                        ) Helenie Łuczywo jedyną kopię jaką miała dla swojego szefa.

                        Po co ta kpina?

                        ) Oczekiwałam, że śledczy przedstawią swoją "rekonstrukcję zdarzeń" a my na
                        ) podstawie ich wewnętrznej spójności wybierzemy tę która nam najbardziej
                        ) odpowiada. Ja zakładam, że śledczy nie ma obowiązku wszystkich teoretycznie
                        ) możliwych wersji uważać za jednakowo prawdopodobne.

                        Moim zdaniem ma i po ich przedstawieniu powinien wskazać jego zdaniem
                        najbardziej pra
                        • leszek.sopot Re: Szybko i po omacku - PS 02.04.04, 14:31
                          Teraz zobaczyłem, że sporo mi wcięło. A sporo tam jeszcze wystukałem na
                          klawiaturze. Niestety nie mogę teraz tego uzupełnić.

                          (a propo raportu Rokity - cały czas zastanawiami mnie coś, do czego nie ma
                          żadnych dowodów, tylko intuicja mi mówi, że coś jest nie tak. Mianowicie
                          zbieżność pojawienia się w sprawie nowelizacji ustawy Rywina i ministra
                          Dąbrowskiego. Czemu Rywin zainteresował się dopiero sprawą po nominacji
                          Dąbrowskiego? Dlaczego Dąbrowski twardo twierdzi, że przez cały lipiec nie
                          kontaktował sie z Rywinem, a chwilę wcześniej na przesłuchaniu mówił, że bardzo
                          dobrze od dawna się znają, często się spotykali, że kontakty były nieprzerwane.
                          I nagle oświadcza, że na pewno nie widział się z nim w lipcu. Pytany z kolei o
                          to kiedy przekonał Jakubowską do zmiany na 30 proc. zapisu
                          antykoncentracyjnego, nie umiał sobie przypomnieć. Ale stanowczo stwierdza, że
                          przed 18 lipca. A dlaczego przed 18 - może dlatego, że 18 lipca Michnik
                          poinformował Millera o korupcyjnej propozycji Rywina? I co z tą wizyta na
                          kortach w Sopocie, kiedy Rywin dał notatkę prezydentowi. Dąbrowski twierdzi, że
                          nie spotkał się z Rywinem, że był tam tylko godzinę. Ale przecież specjalnie
                          zajechał na korty by zobaczyć się z Kwachem, który siedział przecież na
                          finałowym meczu w loży honorowej obok Rywina. To co, Dąbrowskiego do tej loży
                          nie wpuszczono?)
                          • kataryna.kataryna Re: Szybko i po omacku - PS 02.04.04, 20:08
                            leszek.sopot napisał:

                            > (a propo raportu Rokity - cały czas zastanawiami mnie coś, do czego nie ma
                            > żadnych dowodów, tylko intuicja mi mówi, że coś jest nie tak. Mianowicie
                            > zbieżność pojawienia się w sprawie nowelizacji ustawy Rywina i ministra
                            > Dąbrowskiego. Czemu Rywin zainteresował się dopiero sprawą po nominacji
                            > Dąbrowskiego? Dlaczego Dąbrowski twardo twierdzi, że przez cały lipiec nie
                            > kontaktował sie z Rywinem, a chwilę wcześniej na przesłuchaniu mówił, że
                            bardzo
                            >
                            > dobrze od dawna się znają, często się spotykali, że kontakty były
                            nieprzerwane.
                            >
                            > I nagle oświadcza, że na pewno nie widział się z nim w lipcu. Pytany z kolei
                            o
                            > to kiedy przekonał Jakubowską do zmiany na 30 proc. zapisu
                            > antykoncentracyjnego, nie umiał sobie przypomnieć. Ale stanowczo stwierdza,
                            że
                            > przed 18 lipca. A dlaczego przed 18 - może dlatego, że 18 lipca Michnik
                            > poinformował Millera o korupcyjnej propozycji Rywina? I co z tą wizyta na
                            > kortach w Sopocie, kiedy Rywin dał notatkę prezydentowi. Dąbrowski twierdzi,
                            że
                            >
                            > nie spotkał się z Rywinem, że był tam tylko godzinę. Ale przecież specjalnie
                            > zajechał na korty by zobaczyć się z Kwachem, który siedział przecież na
                            > finałowym meczu w loży honorowej obok Rywina. To co, Dąbrowskiego do tej loży
                            > nie wpuszczono?)




                            Bardzo ciekawy wątek :)
                            I ciekawe pytania.
                            Mnie osoba Kwaśniewskiego od dawna zastanawia. Może i Dąbrowskiemu warto się
                            przyjrzeć? Bo w tej sprawie rysują się różne obozy na różnych etapach, każdy
                            napastnik jest kryty przez gracza drużyny przeciwnej:

                            Miller - Kwaśniewski
                            Jakubowska - Dąbrowski
                            Czarzasty - Dubaniowski

                            Może to obóz Kwasniewskiego sobie urządził prowokację, żeby uwalić Millera? I
                            tak się dziwnie składa, że ci od Kwacha zawsze robią tu za dobrych policjantów -
                            Dąbrowski, Dubaniowski. A pamiętajmy jak Łuczywo uparcie wraca do Siwca, i
                            przed komisją, i przed sądem. Bez powodu? I jak komisjanci bronili Siwca,
                            Ungiera i Kwacha przed zeznaniami, łaskawie zgodzili się przemaglować
                            Szymczychę, którego zeznania są dość interesujące. Wałkowaliśmy tu też wątek z
                            taśmy Michnika, końcówkę, ciekawe rzeczy tam znaleźlismy, które wszyscy
                            pomijali.

                            PS. Gdzieś mi zarzuciłeś, że kpię a nie potrafię tego teraz znaleźć ale na
                            wszelki wypadek przepraszam jeśli coś nie tak zabrzmiało.
                            • maksimum Re: Szybko i po omacku - PS 02.04.04, 20:14
                              kataryna.kataryna napisała:

                              > leszek.sopot napisał:
                              >
                              > > (a propo raportu Rokity - cały czas zastanawiami mnie coś, do czego nie ma
                              >
                              > > żadnych dowodów, tylko intuicja mi mówi, że coś jest nie tak. Mianowicie
                              > > zbieżność pojawienia się w sprawie nowelizacji ustawy Rywina i ministra
                              > > Dąbrowskiego. Czemu Rywin zainteresował się dopiero sprawą po nominacji
                              > > Dąbrowskiego? Dlaczego Dąbrowski twardo twierdzi, że przez cały lipiec nie
                              >
                              > > kontaktował sie z Rywinem, a chwilę wcześniej na przesłuchaniu mówił, że
                              > bardzo
                              > >
                              > > dobrze od dawna się znają, często się spotykali, że kontakty były
                              > nieprzerwane.
                              > >
                              > > I nagle oświadcza, że na pewno nie widział się z nim w lipcu. Pytany z kol
                              > ei
                              > o
                              > > to kiedy przekonał Jakubowską do zmiany na 30 proc. zapisu
                              > > antykoncentracyjnego, nie umiał sobie przypomnieć. Ale stanowczo stwierdza
                              > ,
                              > że
                              > > przed 18 lipca. A dlaczego przed 18 - może dlatego, że 18 lipca Michnik
                              > > poinformował Millera o korupcyjnej propozycji Rywina? I co z tą wizyta na
                              > > kortach w Sopocie, kiedy Rywin dał notatkę prezydentowi. Dąbrowski twierdz
                              > i,
                              > że
                              > >
                              > > nie spotkał się z Rywinem, że był tam tylko godzinę. Ale przecież specjaln
                              > ie
                              > > zajechał na korty by zobaczyć się z Kwachem, który siedział przecież na
                              > > finałowym meczu w loży honorowej obok Rywina. To co, Dąbrowskiego do tej l
                              > oży
                              > > nie wpuszczono?)
                              >
                              >
                              >
                              >
                              > Bardzo ciekawy wątek :)
                              > I ciekawe pytania.
                              > Mnie osoba Kwaśniewskiego od dawna zastanawia. Może i Dąbrowskiemu warto się
                              > przyjrzeć? Bo w tej sprawie rysują się różne obozy na różnych etapach, każdy
                              > napastnik jest kryty przez gracza drużyny przeciwnej:
                              >
                              > Miller - Kwaśniewski
                              > Jakubowska - Dąbrowski
                              > Czarzasty - Dubaniowski
                              >
                              > Może to obóz Kwasniewskiego sobie urządził prowokację, żeby uwalić Millera? I
                              > tak się dziwnie składa, że ci od Kwacha zawsze robią tu za dobrych
                              policjantów
                              > -
                              > Dąbrowski, Dubaniowski. A pamiętajmy jak Łuczywo uparcie wraca do Siwca, i
                              > przed komisją, i przed sądem. Bez powodu? I jak komisjanci bronili Siwca,
                              > Ungiera i Kwacha przed zeznaniami, łaskawie zgodzili się przemaglować
                              > Szymczychę, którego zeznania są dość interesujące. Wałkowaliśmy tu też wątek
                              z
                              > taśmy Michnika, końcówkę, ciekawe rzeczy tam znaleźlismy, które wszyscy
                              > pomijali.
                              >
                              > PS. Gdzieś mi zarzuciłeś, że kpię a nie potrafię tego teraz znaleźć ale na
                              > wszelki wypadek przepraszam jeśli coś nie tak zabrzmiało.

                              Ej,juz nie przesadzaj.Nie masz za co przepraszac.Wzielismy to za zart prima
                              aprilisowy.
                              • maksimum Re: Szybko i po omacku - PS 02.04.04, 22:13
                                maksimum napisał:

                                > kataryna.kataryna napisała:
                                >
                                > > leszek.sopot napisał:
                                > >
                                > > > (a propo raportu Rokity - cały czas zastanawiami mnie coś, do czego n
                                > ie ma
                                > >
                                > > > żadnych dowodów, tylko intuicja mi mówi, że coś jest nie tak. Mianowi
                                > cie
                                > > > zbieżność pojawienia się w sprawie nowelizacji ustawy Rywina i minist
                                > ra
                                > > > Dąbrowskiego. Czemu Rywin zainteresował się dopiero sprawą po nominac
                                > ji
                                > > > Dąbrowskiego? Dlaczego Dąbrowski twardo twierdzi, że przez cały lipie
                                > c nie
                                > >
                                > > > kontaktował sie z Rywinem, a chwilę wcześniej na przesłuchaniu mówił,
                                > że
                                > > bardzo
                                > > >
                                > > > dobrze od dawna się znają, często się spotykali, że kontakty były
                                > > nieprzerwane.
                                > > >
                                > > > I nagle oświadcza, że na pewno nie widział się z nim w lipcu. Pytany
                                > z kol
                                > > ei
                                > > o
                                > > > to kiedy przekonał Jakubowską do zmiany na 30 proc. zapisu
                                > > > antykoncentracyjnego, nie umiał sobie przypomnieć. Ale stanowczo stwi
                                > erdza
                                > > ,
                                > > że
                                > > > przed 18 lipca. A dlaczego przed 18 - może dlatego, że 18 lipca Michn
                                > ik
                                > > > poinformował Millera o korupcyjnej propozycji Rywina? I co z tą wizyt
                                > a na
                                > > > kortach w Sopocie, kiedy Rywin dał notatkę prezydentowi. Dąbrowski tw
                                > ierdz
                                > > i,
                                > > że
                                > > >
                                > > > nie spotkał się z Rywinem, że był tam tylko godzinę. Ale przecież spe
                                > cjaln
                                > > ie
                                > > > zajechał na korty by zobaczyć się z Kwachem, który siedział przecież
                                > na
                                > > > finałowym meczu w loży honorowej obok Rywina. To co, Dąbrowskiego do
                                > tej l
                                > > oży
                                > > > nie wpuszczono?)
                                > >
                                > >
                                > >
                                > >
                                > > Bardzo ciekawy wątek :)
                                > > I ciekawe pytania.
                                > > Mnie osoba Kwaśniewskiego od dawna zastanawia. Może i Dąbrowskiemu warto s
                                > ię
                                > > przyjrzeć? Bo w tej sprawie rysują się różne obozy na różnych etapach, każ
                                > dy
                                > > napastnik jest kryty przez gracza drużyny przeciwnej:
                                > >
                                > > Miller - Kwaśniewski
                                > > Jakubowska - Dąbrowski
                                > > Czarzasty - Dubaniowski
                                > >
                                > > Może to obóz Kwasniewskiego sobie urządził prowokację, żeby uwalić Millera
                                > ? I
                                > > tak się dziwnie składa, że ci od Kwacha zawsze robią tu za dobrych
                                > policjantów
                                > > -
                                > > Dąbrowski, Dubaniowski. A pamiętajmy jak Łuczywo uparcie wraca do Siwca,
                                > i
                                > > przed komisją, i przed sądem. Bez powodu? I jak komisjanci bronili Siwca,
                                > > Ungiera i Kwacha przed zeznaniami, łaskawie zgodzili się przemaglować
                                > > Szymczychę, którego zeznania są dość interesujące. Wałkowaliśmy tu też wąt
                                > ek
                                > z
                                > > taśmy Michnika, końcówkę, ciekawe rzeczy tam znaleźlismy, które wszyscy
                                > > pomijali.
                                > >
                                > > PS. Gdzieś mi zarzuciłeś, że kpię a nie potrafię tego teraz znaleźć ale na
                                >
                                > > wszelki wypadek przepraszam jeśli coś nie tak zabrzmiało.
                                >
                                > Ej,juz nie przesadzaj.Nie masz za co przepraszac.Wzielismy to za zart prima
                                > aprilisowy.

                                u nol,di joke
                        • kataryna.kataryna Re: Szybko i po omacku 02.04.04, 19:57
                          leszek.sopot napisał:

                          ) Wyobrażam to sobie tak, że śledczy stawia tezę, np. taką, że Jakubowskiej
                          ktoś
                          ) kazał przynieść właśnie taka a nie inną wersję autopoprawki, lub też, że ona
                          ) sama wiedząc (skąd?), że Łuczywo będzie tam obecna z własnej woli ją
                          ) przyniosła. O ile bowiem pamiętam, Łuczywo poprosił o przybycie do URM
                          Michnik (Łuczywo wcale nie była zadowolona z tej prośby). Tak więc Jakubowska
                          rozmawiając z Łuczywo nie umówiła się z nią na spotkanie w urm-ie.


                          Zeznania Heleny Łuczywo: "(...) Jakubowską, która poprosiła mnie 22 lipca,
                          żebym odebrała od niej kolejną (...) wersję autopoprawki, nowelizacji ustawy o
                          radiofonii i telewizji w Urzędzie Rady Ministrów. Tam w Urzędzie Rady Ministrów
                          oprócz pani Aleksandry Jakubowskiej (...) - gdyby ta prośba miała miejsce w URM-
                          ie Łuczywo powiedziałaby raczej "Jakubowska dała mi kolejną wersję..." a
                          nie "Jakubowska poprosiła mnie o odebranie...", ze słów Łuczywo wnioskuję - być
                          może błędnie - że prośba o odebranie miała miejsce wcześniej, nie w URM-ie.
                          Zresztą w innym miejscu mówiąc o pokoju gdzie się spotkała z Jakubowską Łuczywo
                          mówi "Tam miałam odebrać od pani minister Jakubowskiej ten projekt." - czyli
                          idąc do URM-u wiedziała nie tylko, że idzie odebrać projekt ale i w jakim
                          pokoju go znajdzie, a pokoju raczej nie wskazał jej Michnik gdyby to on ją do
                          URM-u wysłał. Łuczywo przyszła do URM-u sama, wiedziała do jakiego pokoju ma
                          iść, tam czekała Jakubowska, Nikolski i Dąbrowski. Michnik był w pokoju obok.
                          Łuczywo szła do URM-u na spotkanie z Olką, na bramce było jej nazwisko.


                          ) Jeżeli w tym łańcuchu mającym tworzyć najbardziej prawdopodobną interpretację
                          ) są widoczne nieścisłości, to nie należy im się bliżej przyjrzeć i próbować
                          ich
                          ) lepiej wyjaśnić?


                          Tak.


                          ) ) Pacewicza wstawił do bilingów prokurator.
                          )
                          ) Z bilingów wynikało, że dana rozmowa odbyła się z telefonu posiadającego
                          numer telefonu przypisany Pacewiczowi. Prokurator zapewne nie napisał, że
                          ) Pacewicz "organizował spotkanie z Rywinem". Do tego doszedł Rokita na
                          podstawie dedukcji "łącząc fakty i przypisując im według siebie najbardziej
                          prawdopodobne interpretacje" - jak napisałaś. Jeżeli ta jedna rozmowa nie miała
                          miejsca (nie tylko rozmowa, ale i fakt organizowania spotkania), to czy nie
                          podważa to choćby tego jednego ogniwa w tym całym ciągu logicznych rozważań,
                          czy też ta logika dalej jest spójna? Może jest...


                          Akurat wątek Pacewicza był wątkiem pobocznym i jego nieprawdziwość nie wyklucza
                          prawdziwości kolejnych wniosków Rokity. Zresztą nawet gdyby wątek Pacewicza był
                          prawdziwy nie świadczyłby o prawdziwości wniosków po nim następujących.


                          Jedno może być pewne - Łuczywo przyszła po kolejną wersję poprawki. Nie możemy
                          być pewni tego, po co przyszły trzy pozostały osoby. Jeżeli byśmy też uwierzyli
                          Jakubowskiej, to okazałoby się, że pozostają jeszcze dwie osoby, które mogły
                          wiedzieć o planowanej wizycie Łuczywo - Nikolski i Dąbrowski. Ktoś z nich mógł
                          polecić Jakubowskiej przekazanie projektu Helenie jeszcze przed jej przyjściem.


                          Łuczywo idąc na spotkanie wiedziała od Jakubowskiej, że dostanie na nim
                          autopoprawkę. A potem "W ogóle nie rozmawialiśmy, bo pani minister Jakubowska
                          dała mi tę autopoprawkę i zaczęłam ją natychmiast czytać, bo czułam, że zaraz
                          mi się ktoś zapyta, a co ja o tym myślę. Więc ja siedzę i to czytam. Trójka
                          ministrów, że tak powiem, sobie o czymś tam rozmawia. Ja tego nie słucham, bo
                          staram się czytać. I tak siedzimy, ja czytam, oni tak trochę sobie rozmawiali
                          towarzysko. Ja czytam i czytam." a po wejściu do Millera " Tam jest pan premier
                          i Adam Michnik. Pytają się mnie, czy ta autopoprawka mnie odpowiada. Ja
                          tłumaczę, dlaczego nie mogę się na ten temat wypowiadać po kilku- czy
                          kilkunastominutowej lekturze. Proszę panią Jakubowską o spotkanie następnego
                          dnia. Zostaje mi takie spotkanie przyrzeczone.". Miller i Michnik spytali
                          Łuczywo czy autopoprawka jej odpowiada, obiecano też jej spotkanie następnego
                          dnia z Jakubowską. Czy to co się działo nie można nazwać nieformalnym i poufnym
                          porozumiewaniem się w sprawie autopoprawki? Co ciekawe, po tym jak najpierw
                          siedzieli we czwórkę (Łuczywo, Nikolski, Dąbrowski, Jakubowska) a potem pojawił
                          się Miller i Michnik, pozostała trójka gdzieś zniknęła i po wszystkim Miller
                          odprowadzał już tylko Michnika i Łuczywo. Nie wiem czy ta końcówka spotkania
                          była tylko we trójkę czy coś mi umknęło.


                          ) ) Jesli chodzi o telefony, to oczywiście, w pierwszym Jakubowska mogła mówić
                          ) ) Łuczywo o tym, że właśnie do Domów Centrum rzucili garsonki, drugie
                          ) ) połączenie mogło się wziąć z tego, że usiadła na komórce i się redial
                          ) ) włączył, a trzecie to telefon w którym jej to tłumaczyła i razem się
                          śmiały.
                          ) ) A może to rzeczywiście była pomyłka bo chciała pizzę zamówić i jej się
                          palec
                          ) ) na klawiaturze omsknął. Wszystko to są wersje teoretycznie możliwe w
                          związku
                          ) ) z tym z całego raportu należy wyrzucić wszystkie wnioski wyciągane na
                          ) ) podstawie bilingów (ku uciesze Kwiatkowskiego, Czarzastego, Jakubowskiej i
                          ) ) Rywina) bo przyjmujemy, że każde połączenie mogło być pomyłką lub rozmową o
                          ) ) przepisie na sernik wiedeński.
                          )
                          ) Może lepiej poważnie rozmawiać? Też w ten sposób potrafię pisać i wtedy
                          ) będziemy się rozkoszować metaforami i zgrabnymi słownymi filipkami.


                          Wbrew pozorom to było poważnie. Bo jest to teoretycznie możliwe i z takich
                          tysiący teoretycznie możliwych wersji trzeba wybrać taką, która zdaniem
                          śledczego najbardziej łączy się z tym co przed i z tym co po. Coś trzeba
                          poodrzucać, ryzykując, że odrzuci się akurat prawdziwą chociaż na pierwszy rzut
                          oka mniej prawdopodobną. Łatwiej by było gdyby strony tych rozmów powiedziały
                          jak było, a nie bardzo chcą.


                          ) Dlaczego to umiejscowienie w czasie jest takie ważne? Przecież na billingach
                          ) jest podana godzina? Czy chodzi o to, że najpierw Jakubowska ustaliła
                          wszystko
                          ) z Millerem a potem zaprosiła do URM Łuczywo?


                          Nie wiem dlaczego to jest ważne. O ile pamiętam, z tym spotkaniem u Millera
                          było tak, że pierwotnie miał być Miller i Dąbrowski. Dąbrowski między 12-13
                          poprosił Millera o spotkanie, sekretariat premiera poinformował go, że
                          spotkanie będzie o 19.45, a o tym, że oprócz nich będzie Jakubowska
                          poinformowała go sama Jakubowska, czyli musiała dowiedzieć się o spotkaniu od
                          Millera i wprosić się albo być przez niego zaproszoną. Może te godziny są
                          ważne, żeby ustalić w którym momencie konfrontacja i spotkanie Miller-Dąbrowski
                          przerodziło się w pomysł większego spotkania?


                          ) A dlaczego akurat o tej porze w URM? Nie mógł spotkać Jakubowskiej w
                          ) ministerstwie?


                          Dąbrowski chciał się spotkać z Millerem, dlatego URM. Spotkanie miało zamknąć
                          sprawę autopoprawki, która następnego dnia miała stanąć na rządzie. Pytasz czy
                          to nie Dąbrowski kazał Jakubowskiej wziąć do premiera autopoprawkę dla Łuczywo.
                          Wątpię, skoro on sam mówi "Z tego, co mi wiadomo, ten dokument już, w formie e-
                          mailowej, był w Agorze od niezbyt długiego, ale jakiegoś czasu." Jeśli
                          Jakubowska sama poinformowała swego szefa, że będzie na spotkaniu a on
                          wiedział, że Agora miała wcześniej autopoprawkę to raczej nie kazałby jej brać
                          na spotkanie, na które Jakubowskiej nie wysyłał, które według niego było
                          formalną konkluzją prac a nie konsultacjami i jeśli uważał, że Agora ten
                          dokument miała wcześniej.


                          Dąbrowski mówi: "Spotkanie z panem premierem nie miało mieć charakteru debaty
                          czy dyskusji merytorycznej - miały paść... miały zostać wyrażone pewne
                          komunikaty: pierwszy, że zakończyliśmy prace nad autopoprawką, i drugi, mój
                          osobisty, że jako minister kultury nie mogę zgodzić się wewnętrznie na ten
                          zapis." Co się takiego stało, że po spotkaniu na które minister szedł z wizją
                          takiego właśnie celu prace nad autopoprawką ożyły na nowo, zaczęły się nocne
                          narady z prawnikami Agory i poranne spotkania Jakubowksiej z Łuczywo?
                          • kataryna.kataryna Re: Szybko i po omacku - cd 02.04.04, 19:59
                            > A dlaczego akurat o tej porze w URM? Nie mógł spotkać Jakubowskiej w
                            > ministerstwie?


                            Dąbrowski chciał się spotkać z Millerem, dlatego URM. Spotkanie miało zamknąć
                            sprawę autopoprawki, która następnego dnia miała stanąć na rządzie. Pytasz czy
                            to nie Dąbrowski kazał Jakubowskiej wziąć do premiera autopoprawkę dla Łuczywo.
                            Wątpię, skoro on sam mówi "Z tego, co mi wiadomo, ten dokument już, w formie e-
                            mailowej, był w Agorze od niezbyt długiego, ale jakiegoś czasu." Jeśli
                            Jakubowska sama poinformowała swego szefa, że będzie na spotkaniu a on
                            wiedział, że Agora miała wcześniej autopoprawkę to raczej nie kazałby jej brać
                            na spotkanie, na które Jakubowskiej nie wysyłał, które według niego było
                            formalną konkluzją prac a nie konsultacjami i jeśli uważał, że Agora ten
                            dokument miała wcześniej.


                            Dąbrowski mówi: "Spotkanie z panem premierem nie miało mieć charakteru debaty
                            czy dyskusji merytorycznej - miały paść... miały zostać wyrażone pewne
                            komunikaty: pierwszy, że zakończyliśmy prace nad autopoprawką, i drugi, mój
                            osobisty, że jako minister kultury nie mogę zgodzić się wewnętrznie na ten
                            zapis." Co się takiego stało, że po spotkaniu na które minister szedł z wizją
                            takiego właśnie celu prace nad autopoprawką ożyły na nowo, zaczęły się nocne
                            narady z prawnikami Agory i poranne spotkania Jakubowksiej z Łuczywo? Z opisu
                            Dąbrowskiego wygląda jakby spotkanie z premierem było w założeniu końcem,
                            wisienką na torcie, a dalszy bieg spraw pokazał, że tego wieczoru w URM-ie
                            sprawy dopiero ruszyły w pewnym kierunku. Dąbrowski mówi "I to były jedyne dwa
                            wątki [zamknięcie i tantiemy], ale w formie komunikatów, a nie w formie
                            jakiejkolwiek debaty." Nie było debtaty, tylko komunikaty. Co więcej, Dąbrowski
                            dopytywany:

                            Nałęcz: Ale jakież to mogły być komunikaty, skoro pani prezes Łuczywo i Adam
                            Michnik, jak rozumiem, zaproszeni dla wyrażenia swojej opinii na temat tych
                            zapisów, nie byli zapoznani z tymi zapisami i najwyraźniej, jak świadczą inne
                            relacje, poprosili czas do namysłu i w terminie późniejszym komunikowali jakoś
                            swoje zdanie?

                            Dąbrowski: Panie marszałku, ja nie umiem odpowiedzieć na tą pańską wątpliwość.
                            Ja mówię, z jakimi intencjami ja tam się pojawiłem i jaki przebieg miało to
                            spotkanie.

                            Znaczy, Dąbrowski oczekiwał nie debaty ale komunikatów, Łuczywo miała się
                            wypowiedzieć na temat tekstu, który widziała pierwszy raz na oczy a spotkanie
                            według Dąbrowskiego nie miało charakteru debaty tylko komunikatu a mimo
                            wszystko bez żadnej debaty tego wieczora ruszyły z kopyta prace nad poprawkami
                            w autopoprawce. Czyli debata, której nie widział Dąbrowski odbyła się być może
                            wcześniej.
                  • Gość: franek Re: Do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 22:04
                    W rozdziale XXI Rokita udowadnia "oczywisty fakt, iż podczas wieczornego
                    spotkania u L. Millera nastąpiło nieformalne i poufne porozumienie pomiędzy
                    przedstawicielami SLD i przedstawicielami Agory, dotyczące co najmniej kształtu
                    przepisów antykoncentracujnych." Dowody, które rzekomo mają ten "oczywisty
                    fakt" potwierdzać, to:

                    1. Wyrwany z kontekstu cytat "...przesyłam projekt, zawierający zmiany, o
                    których wczoraj rozmawialiśmy..." Ciężko się do tego ustosunkować, nie znając
                    ani reszty maila ani obydwu projektów ustawy, o których pisze Rokita. Ale chyba
                    przyznasz, że fakt "rozmawiania o zmianach" nie implikuje jednoznacznie
                    faktu "zawarcia nieformalnego i poufnego porozumienia." To może oznaczać nie
                    tylko "uzgodnienia", ale np. jednostronny komunikat (coś w stylu "to jest
                    ostateczna wersja, trzeba zmienić tylko to i to, a tu powinno być tak, jutro
                    rano prześlę poprawny tekst") albo coś innego. Tym bardziej, że - jak sam
                    Rokita pisze dalej - "H. Łuczywo niezwłocznie po zakończeniu spotkania [udała
                    się do preawników], aby szczegółowo ocenić treść otrzymanego od A. Jakubowskiej
                    dokumentu." Ciężko dyskutować, prowadzić uzgodnienia dotyczące zmian w
                    projekcie, którego się nie zna, który zamierza się analizować dopiero później.

                    2. "Słowa Millera (...) wypowiadane były ze świadomością istnienia
                    kompromitującej taśmy z nagraniem."

                    Zasadniczym błędem (w całym raporcie) jest nazywanie taśmy "nagraniem
                    kompromitującym Millera." Ono kompromituje Rywina, nie Millera. Szczególnie w
                    świadomości tych ludzi 22 lipca. Rozważali przecież różne wersje wydarzeń,
                    raczej nie wierząc (jak mówili), aby za wszystkim mógł stać Miller. Z tego
                    wynikają różne błędy Rokity, w tym najważniejszy - teza o możliwości
                    szantażowania Millera taśmą.

                    "Gdyby po przekazaniu L. Millerowi przez A. Michnika wiadomości o istnieniu
                    taśmy nie doszło do zawarcia porozumienia, to dokument, który otrzymała H.
                    Łuczywo powinien być jej zabrany, zaś z pewnością nie mógłby być opatrzony
                    ustnym komentarzem premiera, odnoszącym się do zgodności z oczekiwaniami Agory."

                    To nic nie znaczący bełkot, tym mniej istotny, że taśma nie kompromituje
                    Millera. Domysły (powinno być tak, nie mogłoby być tak) niczym nie uzasadnione.

                    3. "Tym bardzie, że inni nadawcy, tego samego dnia oprotestowywali porozumienie
                    między SLD i Agorą."

                    O tym nic nie wiemy, ja w każdym razie nie przypominam sobie żadnych głosów o
                    protestach innych nadawców 22 lipca wieczorem (po spotkaniu u premiera). To
                    musi dotyczyć wieczoru 22 lipca, bo dopiero wtedy rzekomo "zawarto
                    porozumienie". Swoją drogą - to zupełnie nielogiczne; jak inni nadawcy mogliby
                    oprotestować "poufne porozumienie"? Skąd mieliby o nim wiedzieć, skoro było
                    poufne?

                    4. "[Miller] podejmował takie decyzje mając świadomość istnienia taśmy
                    rejestrującej kompromitującą rozmowę."

                    Znowu - taśma nie kompromituje Millera.

                    5. "Tylko bowiem w wypadku szybkiego doprowadzenia do publikacji ustawy w
                    wersji, o jaką zabiegała Agora - istniała pewność, że taśma nie zostanie użyta
                    jako dowód w jakiejkolwiek sprawie. Oczywistym jest, że po publikacji ustawy
                    zgodnej z oczekiwaniami Agory nie mógł A. Michnik, z obawy o własne
                    bezpieczeństwo, ani ujawnić publicznie taśmy, ani prowadzić 'śledztwa
                    dziennikarskiego'."

                    Cóż to za pewność, że taśma (znowu - niekompromitująca) nie zostanie użyta jako
                    dowód? Dlaczego Michnik nie mógłby ujawnić? Co w tym oczywistego? To potworny
                    bełkot, najbardziej idiotyczny fragment całego raportu.

                    6. "fakt zawarcia porozumienia pomiędzy SLD i Agorą potwierdził również (...)
                    J. Szmajdziński (...) oświadczył, iż '...właściwie zaspokoiliśmy potrzeby
                    jednego z wydawców...'"

                    Podobnie jak w punkcie pierwszym - stwierdzenie "właściwie zaspokoiliśmy
                    potrzeby jednego z wydawców" również nie implikuje jednoznacznie faktu
                    zawarcia "poufnego porozumienia".


                    To wszystkie dowody, które Rokita zebrał na potwierdzenie "oczywistego faktu"
                    zawarcia "poufnego porozumienia". Moim zdaniem - żaden z nich tego "oczywistego
                    faktu" nie przesądza; niektóre zdarzenia są ewidentnie źle zinterpretowane,
                    inne - zostawiają szerokie pole dla innych, zresztą (moim zdaniem) znacznie
                    bardziej prawdopodobnych, interpretacji.


                    Pozostają jeszcze dwa stwierdzenia w końcowej części rozdziału:

                    1. "Po siódme - nie ma dowodów, które wskazywałyby, iż elementem porozumienia
                    wieczornego z dnia 22 lipca między SLD i Agorą było nielegalne świadczenie
                    pieniężne."

                    To okrutna, niczym nie usprawiedliwiona sugestia.

                    2. "skutkiem zarejestrowania na taśmie przez A. Michnika oferty przekazanej
                    przez L. Rywina mogło stać się w dniu 22 lipca faktyczne zobowiązanie się przez
                    SLD do wypełnienia w sposób darmy świadczenia obiecanego Agorze przez L. Rywina"

                    To nic innego jak "szantażowanie Millera taśmą". Taśmą, która w żaden sposób go
                    nie kompromituje, więc nie może służyć za przedmiot nacisku. To też sugestia,
                    jakoby głównym celem nagranie Rywina było szantażowanie Millera.

                    Tyle. Starałem się szybko, dlatego momentami jest pewnie brzydko stylistycznie
                    i nieściśle.
                    • Gość: franek Re: Do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 22:11
                      Można oczywiście - tak jak Leszek - opisywać każde, najdrobniejsze nawet,
                      nieścisłe sformułowanie, wtedy zajmie to 5 dni, a objętościowo - chyba
                      kilkadziesiąt postów. Ja starałem się skupić na opisywanych faktach, które -
                      według mnie - są niesłusznie zinterpretowane.
                    • kataryna.kataryna Re: Do Franka 02.04.04, 12:53
                      Gość portalu: franek napisał(a):

                      ) W rozdziale XXI Rokita udowadnia "oczywisty fakt, iż podczas wieczornego
                      ) spotkania u L. Millera nastąpiło nieformalne i poufne porozumienie pomiędzy
                      ) przedstawicielami SLD i przedstawicielami Agory, dotyczące co najmniej
                      kształtu
                      )
                      ) przepisów antykoncentracujnych." Dowody, które rzekomo mają ten "oczywisty
                      ) fakt" potwierdzać, to:
                      )
                      ) 1. Wyrwany z kontekstu cytat "...przesyłam projekt, zawierający zmiany, o
                      ) których wczoraj rozmawialiśmy..." Ciężko się do tego ustosunkować, nie znając
                      ) ani reszty maila ani obydwu projektów ustawy, o których pisze Rokita. Ale
                      chyba
                      )
                      ) przyznasz, że fakt "rozmawiania o zmianach" nie implikuje jednoznacznie
                      ) faktu "zawarcia nieformalnego i poufnego porozumienia." To może oznaczać nie
                      ) tylko "uzgodnienia", ale np. jednostronny komunikat (coś w stylu "to jest
                      ) ostateczna wersja, trzeba zmienić tylko to i to, a tu powinno być tak, jutro
                      ) rano prześlę poprawny tekst") albo coś innego. Tym bardziej, że - jak sam
                      ) Rokita pisze dalej - "H. Łuczywo niezwłocznie po zakończeniu spotkania [udała
                      ) się do preawników], aby szczegółowo ocenić treść otrzymanego od A.
                      Jakubowskiej
                      )
                      ) dokumentu." Ciężko dyskutować, prowadzić uzgodnienia dotyczące zmian w
                      ) projekcie, którego się nie zna, który zamierza się analizować dopiero później.


                      Ja uważam, że rozmowa u Millera była:
                      - nieformalna
                      - poufna
                      - było dogadywanie się ("czy to jest to o co wam chodziło"), nastąpiło też
                      jakieś porozumienie na mocy którego Jakubowska następnego dnia kontynuowała
                      rozmowy z Agorą.

                      Ani Ty, ani Rokita, ani ja nie jesteśmy w stanie obronić swoich wersji, możemy
                      co najwyżej jedną lub drugą uznawać za bardziej prawdopodobną, na podstawie
                      tego co wiemy i sądzimy o "aktorach" zdarzenia. Co było naprawdę wiedzą tylko
                      uczestnicy spotkania a ci nie są zainteresowani w mówieniu prawdy. Więc
                      proponuję w ogóle nie zajmować się sprawą jeśli mamy nie brać pod uwagę niczego
                      poza udokumentowanymi faktami, bo w tej sprawie udokumentowane jest bardzo
                      niewiele, cała reszta ta próba posklejania tego w całość i wytłumaczenia dość
                      dziwnych zachowań poszczególnych stron.


                      ) 2. "Słowa Millera (...) wypowiadane były ze świadomością istnienia
                      ) kompromitującej taśmy z nagraniem."
                      )
                      ) Zasadniczym błędem (w całym raporcie) jest nazywanie taśmy "nagraniem
                      ) kompromitującym Millera." Ono kompromituje Rywina, nie Millera. Szczególnie w
                      ) świadomości tych ludzi 22 lipca. Rozważali przecież różne wersje wydarzeń,
                      ) raczej nie wierząc (jak mówili), aby za wszystkim mógł stać Miller. Z tego
                      ) wynikają różne błędy Rokity, w tym najważniejszy - teza o możliwości
                      ) szantażowania Millera taśmą.


                      Taśma nie kompromitowała Millera? Taśma na której znany producent mówi, że chce
                      kasy za ustawę w imieniu partii nie kompromituje lidera tej partii?! Bez
                      względu na to czy Rywin z tasmy mówił prawdę czy nie, każdy z uczestników
                      spotkania miał moim zdaniem świadomość jak ujawnienie tej tasmy wpłynie na
                      Millera i SLD. Nawet jeśli Miller był czysty jak łza, upublicznienie takiego
                      pomówienia z ust znanej osobistości wpakowałoby Millera, partię i rząd w masę
                      kłopotów. I Miller to bardzo dobrze wiedział skoro nie zrobił nic, żeby Rywina
                      za pomówienia ukarać, bo wiedział, że oberwie rykoszetem.


                      ) "Gdyby po przekazaniu L. Millerowi przez A. Michnika wiadomości o istnieniu
                      ) taśmy nie doszło do zawarcia porozumienia, to dokument, który otrzymała H.
                      ) Łuczywo powinien być jej zabrany, zaś z pewnością nie mógłby być opatrzony
                      ) ustnym komentarzem premiera, odnoszącym się do zgodności z oczekiwaniami
                      Agory.
                      ) "
                      )
                      ) To nic nie znaczący bełkot, tym mniej istotny, że taśma nie kompromituje
                      ) Millera. Domysły (powinno być tak, nie mogłoby być tak) niczym nie
                      uzasadnione.


                      Nie zgadzam się. Moim zdaniem taśma była dla Millera bardzo niewygodna. Różnica
                      między nami polega na tym, że według Ciebie pewnie to wieczorne spotkanie było
                      normalną procedurą konsultacji społecznych, dla mnie było czymś nienormalnym,
                      czego w moim państwie widzieć nie chcę. Oczywiście, że Rokita snuje domysły,
                      każdy kto nie tak wyobraża sobie konsultacje społeczne musi się zastanawiać co
                      się działo na tym tajemniczym wieczornym spotkaniu.



                      ) 3. "Tym bardzie, że inni nadawcy, tego samego dnia oprotestowywali
                      porozumienie
                      )
                      ) między SLD i Agorą."
                      )
                      ) O tym nic nie wiemy, ja w każdym razie nie przypominam sobie żadnych głosów o
                      ) protestach innych nadawców 22 lipca wieczorem (po spotkaniu u premiera).


                      Nie pamiętasz, ale to nie znaczy, że czegoś takiego nie było. Ja też nie
                      pamiętam bo mnie to wtedy nie obchodziło ale może znajdę, jeśli to ważne. No i
                      zauważ, że Rokita nie mówi, że nadawcy protestowali "22 lipca wieczorem"
                      ale "tego samego dnia oprotestowywali", co wskazuje raczej na czas przed
                      spotkaniem u Millera.


                      To
                      ) musi dotyczyć wieczoru 22 lipca, bo dopiero wtedy rzekomo "zawarto
                      ) porozumienie". Swoją drogą - to zupełnie nielogiczne; jak inni nadawcy
                      mogliby
                      ) oprotestować "poufne porozumienie"? Skąd mieliby o nim wiedzieć, skoro było
                      ) poufne?


                      Jak wyżej. Moim zdaniem użycie "tego samego dnia oprotestowywali" zamiast "tego
                      samego dnia oprotestowali" wskazuje, że protest miał miejsce przed spotkaniem u
                      Millera.


                      ) 4. "[Miller] podejmował takie decyzje mając świadomość istnienia taśmy
                      ) rejestrującej kompromitującą rozmowę."
                      )
                      ) Znowu - taśma nie kompromituje Millera.


                      Znmowu - ale wpędza go w potencjalnie ogromne kłopoty. Co zresztą się stało.


                      ) 5. "Tylko bowiem w wypadku szybkiego doprowadzenia do publikacji ustawy w
                      ) wersji, o jaką zabiegała Agora - istniała pewność, że taśma nie zostanie
                      użyta
                      ) jako dowód w jakiejkolwiek sprawie. Oczywistym jest, że po publikacji ustawy
                      ) zgodnej z oczekiwaniami Agory nie mógł A. Michnik, z obawy o własne
                      ) bezpieczeństwo, ani ujawnić publicznie taśmy, ani prowadzić 'śledztwa
                      ) dziennikarskiego'."
                      )
                      ) Cóż to za pewność, że taśma (znowu - niekompromitująca) nie zostanie użyta
                      jako
                      )
                      ) dowód? Dlaczego Michnik nie mógłby ujawnić? Co w tym oczywistego? To potworny
                      ) bełkot, najbardziej idiotyczny fragment całego raportu.


                      A myślisz, że Michnik mógłby po uchwaleniu ustawy medialnej powiedzieć "wiecie
                      co, jak już jesteśmy przy ustawie, to nie dacie wiary ale zanim trafiła do
                      Sejmu Rywin chciał mi ją sprzedać w imieniu Millera"? Ile osób po ujawnieniu
                      taśmy zaraz po uchwaleniu ustawy uwierzyłoby Michnikowi? Dla mnie jest
                      oczywiste, że po uchwaleniu ustawy w wersji proagorowej Michnik nie mógłby
                      tasmy opublikować z takim opóźnieniem bez ryzyka, że powstanie wrażenie, że nią
                      grał i ugrał.


                      ) 6. "fakt zawarcia porozumienia pomiędzy SLD i Agorą potwierdził również (...)
                      ) J. Szmajdziński (...) oświadczył, iż '...właściwie zaspokoiliśmy potrzeby
                      ) jednego z wydawców...'"
                      )
                      ) Podobnie jak w punkcie pierwszym - stwierdzenie "właściwie zaspokoiliśmy
                      ) potrzeby jednego z wydawców" również nie implikuje jednoznacznie faktu
                      ) zawarcia "poufnego porozumienia".


                      Gwoli ścisłości, tu Rokita mówi tylko o "porozumieniu", o tajności nic nie ma.
                      A słowa Szmaji mówią, że rząd się z nadawcą dogadał i zrobił mu dobrze. Czy to
                      można uznać za "porozumienie"?


                      ) To wszystkie dowody, które Rokita zebrał na potwierdzenie "oczywistego faktu"
                      ) zawarcia "poufnego porozumienia". Moim zdaniem - żaden z nich
                      tego "oczywistego
                      )
                      ) faktu" nie przesądza; niektóre zdarzenia są ewidentnie źle zinterpretowane,
                      ) inne - zostawiają szerokie pole dla innych, zresztą (moim zdaniem) znacznie
                      ) bardziej prawdopodobnych, interpretacji.


                      Pewnie, że nic z tego co Rokita podał o niczym nie przesądza, to trudna sprawa
                      bo o rozmowach Agora_SLD nie ma ochoty powiedzieć wsyzstkiego żadna ze stron.
                      Trzeba się więc domyślać, interpretować i sklejać ze strzępków, co wiąże się z
                      ryzykiem pomyłki. Gdyby Gazeta zamiast
                      • Gość: franek Re: Do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 14:32
                        kataryna.kataryna napisała:


                        > Ja uważam, że rozmowa u Millera była:
                        > - nieformalna

                        Nieformalna była, to źle

                        > - poufna

                        Poufna też była, to też źle

                        > - było dogadywanie się ("czy to jest to o co wam chodziło"), nastąpiło też
                        > jakieś porozumienie na mocy którego Jakubowska następnego dnia kontynuowała
                        > rozmowy z Agorą.

                        Czy pytanie "Czy to jest to o co wam chodziło?" świadczy o dogadywaniu się?
                        Więcej - o "uzgodnieniach" (Rokita tego, znacznie mocniejszego słowa, używa)?
                        Moim zdaniem nie.

                        >
                        > Ani Ty, ani Rokita, ani ja nie jesteśmy w stanie obronić swoich wersji,
                        możemy
                        > co najwyżej jedną lub drugą uznawać za bardziej prawdopodobną, na podstawie
                        > tego co wiemy i sądzimy o "aktorach" zdarzenia.

                        Zgoda.

                        > Co było naprawdę wiedzą tylko
                        > uczestnicy spotkania a ci nie są zainteresowani w mówieniu prawdy. Więc
                        > proponuję w ogóle nie zajmować się sprawą jeśli mamy nie brać pod uwagę
                        niczego
                        >
                        > poza udokumentowanymi faktami, bo w tej sprawie udokumentowane jest bardzo
                        > niewiele, cała reszta ta próba posklejania tego w całość i wytłumaczenia dość
                        > dziwnych zachowań poszczególnych stron.

                        Chciałaś rozmawiać o rozdziale XXI. To rozdział, w którym Rokita
                        udowadnia "oczywisty fakt", powołując się na 6 przesłanek; nic innego tu nie
                        ma. Moim zdaniem te przesłanki źle interpretuje, w związku z tym nie wynika z
                        nich "oczywsity fakt". Nie wiem, czym można tu się zająć, jak nie interpretacją
                        tychże przesłanek. Przecież właśnie o to cały czas toczy się dyskusja.

                        > Taśma nie kompromitowała Millera? Taśma na której znany producent mówi, że
                        chce
                        >
                        > kasy za ustawę w imieniu partii nie kompromituje lidera tej partii?!

                        Oczywiście, że nie. Czy gdybym ja rozrzucił po mieście 200 ulotek z
                        napisem "Kataryna to kura" - skompromitowałbym Ciebie? Nie, raczej
                        skompromitowałbym siebie.

                        > Bez
                        > względu na to czy Rywin z tasmy mówił prawdę czy nie, każdy z uczestników
                        > spotkania miał moim zdaniem świadomość jak ujawnienie tej tasmy wpłynie na
                        > Millera i SLD. Nawet jeśli Miller był czysty jak łza, upublicznienie takiego
                        > pomówienia z ust znanej osobistości wpakowałoby Millera, partię i rząd w masę
                        > kłopotów. I Miller to bardzo dobrze wiedział skoro nie zrobił nic, żeby
                        Rywina
                        > za pomówienia ukarać, bo wiedział, że oberwie rykoszetem.

                        Sugerujesz (Rokita sugeruje), że Michnik mógłby szermować nagraniem ze
                        świadomością (lub choćby podejrzeniem) tego, że Rywin kłamał? Po co w takim
                        razie było czekać na Rywina? Można było samemu sfabrykować taśmę, jeśli chciało
                        się mieć coś, co posłuży do szantażu. To nic innego, jak zaszyfrowana teza
                        Rywina, że to Agora przyszła do niego. Nie podejrzewałbym Rokity o coś takiego.

                        > Nie zgadzam się. Moim zdaniem taśma była dla Millera bardzo niewygodna.

                        To, że taśma była niewygodna, nie znaczy, że była kompromitująca.

                        Różnica
                        >
                        > między nami polega na tym, że według Ciebie pewnie to wieczorne spotkanie
                        było
                        > normalną procedurą konsultacji społecznych, dla mnie było czymś nienormalnym,
                        > czego w moim państwie widzieć nie chcę. Oczywiście, że Rokita snuje domysły,
                        > każdy kto nie tak wyobraża sobie konsultacje społeczne musi się zastanawiać
                        co
                        > się działo na tym tajemniczym wieczornym spotkaniu.

                        Po co ten cynizm? Nie, to spotkanie nie było normalną procedurą konsultacji
                        społecznych. Różnica między nami polega na tym, że ja - choć forma spotkania mi
                        się nie podoba - nie zauważam w nim "poufnych uzgodnień korupcyjnych".
                        Zachowania Agory nie pochwalam, ale rozumiem.

                        > Nie pamiętasz, ale to nie znaczy, że czegoś takiego nie było.

                        Oczywiście, że nie.

                        Ja też nie
                        > pamiętam bo mnie to wtedy nie obchodziło ale może znajdę, jeśli to ważne. No
                        i
                        > zauważ, że Rokita nie mówi, że nadawcy protestowali "22 lipca wieczorem"
                        > ale "tego samego dnia oprotestowywali", co wskazuje raczej na czas przed
                        > spotkaniem u Millera.

                        Mogłoby wskazywać, ale Rokita mówi jednocześnie, że
                        oprotestowywali "porozumienie między SLD i Agorą". Oprotestowywać można coś, co
                        jest. A porozumienie - zdaniem Rokity - zostało zawarte wieczorem.

                        > Jak wyżej. Moim zdaniem użycie "tego samego dnia oprotestowywali"
                        zamiast "tego
                        >
                        > samego dnia oprotestowali" wskazuje, że protest miał miejsce przed spotkaniem
                        u
                        >
                        > Millera.
                        >

                        Też jak wyżej.

                        > Znmowu - ale wpędza go w potencjalnie ogromne kłopoty. Co zresztą się stało.

                        "Wpędzanie w kłopoty" ma niewiele wspólnego z kompromitacją.

                        > A myślisz, że Michnik mógłby po uchwaleniu ustawy medialnej
                        powiedzieć "wiecie
                        > co, jak już jesteśmy przy ustawie, to nie dacie wiary ale zanim trafiła do
                        > Sejmu Rywin chciał mi ją sprzedać w imieniu Millera"?

                        Moim zdaniem tak. Moim zdaniem to człowiek, który - mimo licznych zastrzeżeń,
                        jakie do niego mam - kieryje się pewnymi nienaruszalnymi zasadami.

                        Ile osób po ujawnieniu
                        > taśmy zaraz po uchwaleniu ustawy uwierzyłoby Michnikowi?

                        Niewiele, ale to nie ma znaczenia.

                        Dla mnie jest
                        > oczywiste, że po uchwaleniu ustawy w wersji proagorowej Michnik nie mógłby
                        > tasmy opublikować z takim opóźnieniem bez ryzyka, że powstanie wrażenie, że
                        nią
                        >
                        > grał i ugrał.
                        >

                        Oczywiście, że nie mógł opublikować "bez ryzyka". Opublikowałby mimo ryzyka.
                        Rokita o ryzyku nie pisze, mówi jednoznacznie - "po publikacji ustawy Michnik
                        nie mógł ujawnić." Otóż mógłby i, moim zdaniem, zrobiłby to.

                        > Gwoli ścisłości, tu Rokita mówi tylko o "porozumieniu", o tajności nic nie
                        ma.
                        > A słowa Szmaji mówią, że rząd się z nadawcą dogadał i zrobił mu dobrze. Czy >
                        > to
                        > można uznać za "porozumienie"?

                        Te wszystkie dowody mają potwierdzać fakt "poufnego porozumienia", dlatego tak
                        napisałem. Poza tym słowa Szmaji mówią, owszem, że "zrobił mu dobrze", ale nie
                        mówią, że się "dogadał". Nie wiem, czy "zrobienie komuś dobrze" można uznać za
                        porozumienie.

                        > Pewnie, że nic z tego co Rokita podał o niczym nie przesądza, to trudna
                        sprawa
                        > bo o rozmowach Agora_SLD nie ma ochoty powiedzieć wsyzstkiego żadna ze stron.
                        > Trzeba się więc domyślać, interpretować i sklejać ze strzępków, co wiąże się
                        > z
                        > ryzykiem pomyłki. Gdyby Gazeta zamiast

                        urwało
                        • kataryna.kataryna Re: Do Franka 02.04.04, 21:02
                          Gość portalu: franek napisał(a):

                          ) Nieformalna była, to źle
                          ) Poufna też była, to też źle


                          Więc co do tego zgoda. I najważniejsze pytanie - dlaczego do niej doszło,
                          przecież obie strony musiały mieć świadomość niestosowności sytuacji? Zwłaszcza
                          strona rządowa, znająca dokładnie zapisy strategii antykorupcyjnej rządu? Ja
                          się godzę na wersję o grze korupcyjnej w takim sensie, że o ile w umyśle
                          Michnika to mógł być dalszy ciąg negocjacji w sprawie ustawy, o tyle dla
                          Millera któremu dopiero co powiedziano o taśmie cała rozmowa mogła zmienić
                          charakter na dogadywanie się "w obliczu posiadania przez Michnika kłopotliwej
                          tasmy". Już gdzieś pisałam, że wymuszenie nie musi zakładać czynnego
                          wymuszania, wystarczy sytuacja w której ktoś subiektywnie czuje się
                          przymuszony. Pewnie to niezbyt jasne :) Przepraszam, posłużę się durnym
                          przykładem. Kumpel męczy Cię od tygodni o dużą pożyczkę, uparcie odmawiasz,
                          nagle on przychodzi i mówi "widziałem Cię z kochanką ale spoko, nie powiem
                          Twojej starej ani słowa. A wracając do tych pieniędzy..." - ten proszący o
                          pożyczkę może całkiem szczerze nie wiązać swojego wtrętu o kochance z rozmową o
                          kasie, nie szantażuje i nawet nie rozważa, że może kolegę sypnąć przed jego
                          żoną, ale ten od kochanki widzi już rozmowę całkiem inaczej, ma prawo poczuć,
                          że informacja nie była podana przypadkowo i że nieprzypadkowo po niej następuje
                          kontynuacja rozmowy o pieniądzach. I pożycza. Jeden nie szantażował, drugi mógł
                          się czuć zaszantażowany. Nie wiem czy Michnik grał taśmą, wiem natomiast, że
                          taśma była w grze, przynajmniej dla jednej ze stron.


                          ) Czy pytanie "Czy to jest to o co wam chodziło?" świadczy o dogadywaniu się?
                          ) Więcej - o "uzgodnieniach" (Rokita tego, znacznie mocniejszego słowa, używa)?
                          ) Moim zdaniem nie.


                          Trochę już o tym się Leszkowi rozpisałam, cytując np. Łuczywo.
                          Przecież "porozumienie" nie musi oznaczać końcowego produktu, można się
                          porozumieć co do procesu dochodzenia do produktu - procesu nadzwyczajnego,
                          wcześniej nieplanowanego. Tego wieczora co do pewnych rzeczy się porozumiano a
                          było to porozumienie wcześniej nieplanowane. Nie chcę mieszać wątków ale dla
                          mnie kwestia śledztwa, opóźnienia publikacji i powodu grudniowego artykułu też
                          nie jest tak oczywista jak dla Ciebie.


                          ) Chciałaś rozmawiać o rozdziale XXI. To rozdział, w którym Rokita
                          ) udowadnia "oczywisty fakt", powołując się na 6 przesłanek; nic innego tu nie
                          ) ma. Moim zdaniem te przesłanki źle interpretuje, w związku z tym nie wynika z
                          ) nich "oczywsity fakt". Nie wiem, czym można tu się zająć, jak nie
                          interpretacją
                          )
                          ) tychże przesłanek. Przecież właśnie o to cały czas toczy się dyskusja.


                          No i ja uważam rozważania Rokity za dość prawdopodobne. Nie są wystarczająco
                          udokumentowane ale nie znajduję czegoś co by je podważało.


                          ) Oczywiście, że nie. Czy gdybym ja rozrzucił po mieście 200 ulotek z
                          ) napisem "Kataryna to kura" - skompromitowałbym Ciebie? Nie, raczej
                          ) skompromitowałbym siebie.


                          Gdybyś jako osoba znana i szanowana w moim otoczeniu przedstawił taśmę na
                          której inna osoba powszechnie szanowana mówi, że ze mną spała, to ta taśma
                          byłaby dla mnie bardzo niewygodna - bez względu na to jaka jest prawda. Bo w
                          takich sytuacjach - zwłaszcza gdy mówimy o tzw. opinii publicznej liczy się a)
                          wiarygodność informatora i b) hipotetyczne prawdopodobieństwo prawdziwości
                          informacji.


                          ) ) Bez
                          ) ) względu na to czy Rywin z tasmy mówił prawdę czy nie, każdy z uczestników
                          ) ) spotkania miał moim zdaniem świadomość jak ujawnienie tej tasmy wpłynie na
                          )
                          ) ) Millera i SLD. Nawet jeśli Miller był czysty jak łza, upublicznienie takie
                          ) go
                          ) ) pomówienia z ust znanej osobistości wpakowałoby Millera, partię i rząd w m
                          ) asę
                          ) ) kłopotów. I Miller to bardzo dobrze wiedział skoro nie zrobił nic, żeby
                          ) Rywina
                          ) ) za pomówienia ukarać, bo wiedział, że oberwie rykoszetem.
                          )
                          ) Sugerujesz (Rokita sugeruje), że Michnik mógłby szermować nagraniem ze
                          ) świadomością (lub choćby podejrzeniem) tego, że Rywin kłamał?


                          No żesz Ty, Franek! Przecież ja nic takiego nie mówię ani nie mówi Rokita! Na
                          tym spotkaniu Michnik nie wiedział jak było, Miller wiedział tylko jaki jest
                          jego udział (zaś nawet jeśli był zerowy nie wiedział jeszcze czy nie był
                          wmieszany ktoś z bliższego lub dalszego otoczenia). Obie strony natomiast
                          wiedziały, że taśma jest bardzo dla Millera niewygodna, nie miałaby znaczenia
                          tylko w jednym jedynym przypadku - gdyby Miller, jego otoczenie i całe SLD było
                          w tej sprawie całkowicie czyste i było w stanie to wykazać. Nawiasem mówiąc
                          wykazywanie powinno się zacząć od zaproszenia na konfrontację prokuratora. To
                          był jedyny ruch neutralizujący taśmę. Nie został wykonany.



                          ) ) między nami polega na tym, że według Ciebie pewnie to wieczorne spotkanie
                          ) było normalną procedurą konsultacji społecznych, dla mnie było czymś
                          nienormalnym, czego w moim państwie widzieć nie chcę. Oczywiście, że Rokita
                          snuje domysły, każdy kto nie tak wyobraża sobie konsultacje społeczne musi się
                          zastanawiać co się działo na tym tajemniczym wieczornym spotkaniu.
                          )
                          ) Po co ten cynizm? Nie, to spotkanie nie było normalną procedurą konsultacji
                          ) społecznych. Różnica między nami polega na tym, że ja - choć forma spotkania
                          mi się nie podoba - nie zauważam w nim "poufnych uzgodnień korupcyjnych".
                          ) Zachowania Agory nie pochwalam, ale rozumiem.


                          A ja i nie pochwalam, i nie rozumiem. Nie rozumiem tego, że nie zauważyli
                          kontekstu. To przez to teraz są wątpliwości czy czasami po prostu tego
                          kontekstu nie wykorzystywali świadomie. Za cynizm przepraszam, jest produktem
                          ubocznym tego, że w tej sprawie Agorze zbyt łatwo odpuszcza się czasami
                          podejmowanie niewłaściwych form działania. Podobnie jak zbyt łatwo oskarża się
                          ją o najgorsze motywy. To dwie strony tego samego medalu poniekąd.


                          ) Mogłoby wskazywać, ale Rokita mówi jednocześnie, że
                          ) oprotestowywali "porozumienie między SLD i Agorą". Oprotestowywać można coś,
                          co jest. A porozumienie - zdaniem Rokity - zostało zawarte wieczorem.
                          )
                          ) ) Jak wyżej. Moim zdaniem użycie "tego samego dnia oprotestowywali"
                          ) zamiast "tego samego dnia oprotestowali" wskazuje, że protest miał miejsce
                          przed spotkaniem u Millera.
                          ) )

                          ) Też jak wyżej.


                          Ten protest warto sprawdzić. Bo jeśli tu Rokita przywołuje coś co nie miało
                          miejsca to już nie można mówić o błędnej interpretacji faktów ale o świadomym
                          ich fabrykowaniu.


                          ) ) Znmowu - ale wpędza go w potencjalnie ogromne kłopoty. Co zresztą się stał
                          ) o.
                          )
                          ) "Wpędzanie w kłopoty" ma niewiele wspólnego z kompromitacją.


                          W opinii publicznej ta taśma by go kompromitowała. Weź pod uwagę, że nawet
                          idiotyczne zeznanie Rywina, że do Michnika wysłała go Rapaczyńska przekonało
                          11%. Taśma Michnika skompromitowałaby Millera w oczach większej grupy bo się
                          przynajmniej trzyma kupy.


                          ) ) A myślisz, że Michnik mógłby po uchwaleniu ustawy medialnej
                          ) powiedzieć "wiecie co, jak już jesteśmy przy ustawie, to nie dacie wiary ale
                          zanim trafiła do Sejmu Rywin chciał mi ją sprzedać w imieniu Millera"?
                          )
                          ) Moim zdaniem tak. Moim zdaniem to człowiek, który - mimo licznych zastrzeżeń,
                          ) jakie do niego mam - kieryje się pewnymi nienaruszalnymi zasadami.


                          "Mógłby" użyłam nie w znaczeniu "czy byłoby go stać" tylko coś w rodzaju "jak
                          by wtedy wyglądał", nieprecyzyjnie się wyraziłam. Oczywiście, że Michnik mógłby
                          to uznać za stosowne i taki ruch wykonać. Tyle, że byłby to samobój więc druga
                          strona miała prawo sądzić, że jak się ustawę przepchnie to Michnik sobie takiej
                          krzywdy nie zrobi. Bo to co mówisz o zasadach Michnika jest w tym momencie
                          mniej ważne niż to jak taki jego ruch zostałby odebrany. A zostałby odebrany
                          nieufnie - tego jestem pewna.


                          ) Ile osób po ujawnieniu
                          ) ) taśmy zaraz po uchwaleniu ustawy uwierzyłoby Michnikowi?
                          )
                          ) Niewiele, ale to nie ma znaczenia.


                          Ma! D
                          • kataryna.kataryna Re: Do Franka - cd 02.04.04, 21:08
                            Ma! Dla Ciebie może nie mieć, dla mnie może nie mieć ale to ma ogromne
                            znaczenie dla Agory i Gazety, dla ich wiarygodności. Przecież gdyby mu wtedy
                            ludzie nie uwierzyli to by zabiło Gazetę i Agorę. Nawet jeśli on byłby
                            całkowicie czysty. Poza tym mówimy tu o tym jak kalkulowała druga strona, nie
                            Michnik.


                            > Dla mnie jest
                            > > oczywiste, że po uchwaleniu ustawy w wersji proagorowej Michnik nie mógłby
                            >
                            > > tasmy opublikować z takim opóźnieniem bez ryzyka, że powstanie wrażenie, ż
                            > e
                            > nią
                            > >
                            > > grał i ugrał.
                            > >
                            >
                            > Oczywiście, że nie mógł opublikować "bez ryzyka". Opublikowałby mimo ryzyka.
                            > Rokita o ryzyku nie pisze, mówi jednoznacznie - "po publikacji ustawy Michnik
                            > nie mógł ujawnić." Otóż mógłby i, moim zdaniem, zrobiłby to.


                            Tego nie wie nikt, nawet sam Michnik bo w tej sytuacji się nie znalazł.
                            Przypominam, że nie oceniamy tu Michnika tylko to jak to widziała druga strona,
                            która nie musiała zakładać, że Michnik jest szalonym samobójcą i powie mimo
                            wszystko. To co Michnik by ewentualnie zrobił nie ma żadnego znaczenia, liczy
                            się to jakie jego ruchy przewidywała druga strona.


                            > > Gwoli ścisłości, tu Rokita mówi tylko o "porozumieniu", o tajności nic nie
                            >
                            > ma.
                            > > A słowa Szmaji mówią, że rząd się z nadawcą dogadał i zrobił mu dobrze. Cz
                            > y >
                            > > to
                            > > można uznać za "porozumienie"?
                            >
                            > Te wszystkie dowody mają potwierdzać fakt "poufnego porozumienia", dlatego
                            tak
                            > napisałem. Poza tym słowa Szmaji mówią, owszem, że "zrobił mu dobrze", ale
                            nie
                            > mówią, że się "dogadał". Nie wiem, czy "zrobienie komuś dobrze" można uznać
                            za
                            > porozumienie.


                            Moim zdaniem można :)
                            Nie chodzi zresztą o słowa (chociaż może Rokita powinien nad tym popracować bo
                            dużo dyskusji jest wokół słownika) tylko o to co za nimi.




                            PS. Pojawiają się tu sugestie jakobyś został "uwalony" przez jakąś forumową
                            grupę trzymającą władzę, nie wiem kto w niej jest ale jeden taki już mnie do
                            takiej grupy kiedyś zapisywał więc obawiam się, że może i tym razem o mnie
                            mowa. Mam nadzieję, że nie odbierasz tego jako zadziobywania i "uwalania".
                            • Gość: franek Re: Do Franka - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 22:22
                              kataryna.kataryna napisała:

                              > PS. Pojawiają się tu sugestie jakobyś został "uwalony" przez jakąś forumową
                              > grupę trzymającą władzę, nie wiem kto w niej jest ale jeden taki już mnie do
                              > takiej grupy kiedyś zapisywał więc obawiam się, że może i tym razem o mnie
                              > mowa. Mam nadzieję, że nie odbierasz tego jako zadziobywania i "uwalania".

                              Uwalony się nie czuję, choć "oczywistym faktem" jest, że na forum istnieje
                              Grupa Trzymająca Władzę (jeśli to określenie potraktować w sposób
                              humorystyczny, ma się rozumieć). Jako zadziobywania ani uwalania tego nie
                              odbieram :)
                          • Gość: franek Re: Do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 22:15
                            Ja chciałem tylko przyznać, że - jak pisałaś na początku - ta dyskusja jest
                            wyjątkowo bezsensowna. "Oczywistym faktem" jest, że dowody Rokity same w sobie
                            się nie bronią :) (sic!) Trzeba do nich zaprzęgnąć przeróżne "zrobiłby"
                            albo "nie mógłby zrobić", które opierają się tylko i wyłącznie na skrajnie
                            subiektywnych odczuciach "śledczego", dotyczących konkretnych osób - bohaterów
                            afery. Te odczucia prowadzą Rokitę do jednego wniosku, Ciebie - do innego,
                            mnie - do jeszcze innego. Konkretniej: z podanych faktów wyciągnąć można każdy
                            z tych wniosków, żaden z nich nie jest uprzywilejowany, bardziej prawdopodobny;
                            dopiero nasze odczucia dotyczące bohaterów powodują, że wybieramy jeden albo
                            drugi.

                            Ale - żeby nie było, że się poddaję - już zabieram się do merytorycznej
                            odpowiedzi na Twoje posty :)
                            • kataryna.kataryna Re: Do Franka 02.04.04, 22:26
                              Gość portalu: franek napisał(a):

                              > Ja chciałem tylko przyznać, że - jak pisałaś na początku - ta dyskusja jest
                              > wyjątkowo bezsensowna. "Oczywistym faktem" jest, że dowody Rokity same w
                              sobie
                              > się nie bronią :) (sic!) Trzeba do nich zaprzęgnąć przeróżne "zrobiłby"
                              > albo "nie mógłby zrobić", które opierają się tylko i wyłącznie na skrajnie
                              > subiektywnych odczuciach "śledczego", dotyczących konkretnych osób -
                              bohaterów
                              > afery. Te odczucia prowadzą Rokitę do jednego wniosku, Ciebie - do innego,
                              > mnie - do jeszcze innego. Konkretniej: z podanych faktów wyciągnąć można
                              każdy
                              > z tych wniosków, żaden z nich nie jest uprzywilejowany, bardziej
                              prawdopodobny;
                              >
                              > dopiero nasze odczucia dotyczące bohaterów powodują, że wybieramy jeden albo
                              > drugi.


                              No właśnie :) Przecież na dobrą sprawę gdyby trzymać się tylko udowodnionych
                              faktów, to nawet rozmowę Rywin-Rapaczyńska trzeba zakwestionować bo cholera wie
                              o czym rozmawiali i kiedy powstała notatka. Prawie wszystko opiera się na
                              subiektywnych odczuciach - widziałam zeznania Łuczywo i jej wierzę a nie wierzę
                              Jakubowskiej, chociaż nie mam dowodów na poparcie czegokolwiek. Rywin mówi, że
                              ważniejszy był nienagrany fragment z tarasu a ja mu nie wierzę bo wiem, że nie
                              rozmawia się o czymś ważnym, potem przez moment o Pianiście i znowu o czyms
                              ważnym. Ale nie mam dowodów, to tylko moje wrażenia o tym jak wyglądają takie
                              rozmowy.


                              • Gość: franek Re: Do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 22:40
                                kataryna.kataryna napisała:

                                > No właśnie :)

                                Ha, to tu Was mam! Jeśli tak, to nic słuszniejszego niż oskarżyć Rokitę o
                                manipulację. Skoro wszystko opiera się na wrażeniach, które jako żywo mogą być
                                skrajnie odmienne, "poufne porozumienie korupcyjne" nie jest "oczywistym
                                faktem" (jak to był łaskaw napisać) ale wyłącznie jego impresją. Mógł zrobić
                                dwie rzeczy:

                                1. Przedstawić wszystkie możliwe interpretacje i wskazać, którą on przyjmuje
                                (to jest ewidentnie niewykonalne);
                                2. Napisać na wstępie, że nie dowodzi "oczywistego faktu", ale przedstawia
                                swoje wrażenia, które mogą być błędne (to powinno się tam "expressis verbis"
                                znaleźć)

                                Zamiast tego Rokita pisze o "oczywistym fakcie", co jest:
                                - manipulacją, jeśli zdaje sobie sprawę, że na dobrą sprawę niczego nie dowiódł
                                - błędem logicznym, jeśli wydaje mu się, że "oczywisty fakt" w sposób
                                niekwestionowalny udowodnił (a chyba tak właśnie mu się wydaje)
                                • kataryna.kataryna Re: Do Franka 02.04.04, 22:45
                                  Gość portalu: franek napisał(a):

                                  > kataryna.kataryna napisała:
                                  >
                                  > > No właśnie :)
                                  >
                                  > Ha, to tu Was mam!


                                  Jakich "Was"? Mnie i Rokitę? :)
                                  Jesteśmy co prawda sąsiadami ale tego raportu nie uzgadnialiśmy :)


                                  Jeśli tak, to nic słuszniejszego niż oskarżyć Rokitę o
                                  > manipulację. Skoro wszystko opiera się na wrażeniach, które jako żywo mogą
                                  być
                                  > skrajnie odmienne, "poufne porozumienie korupcyjne" nie jest "oczywistym
                                  > faktem" (jak to był łaskaw napisać) ale wyłącznie jego impresją. Mógł zrobić
                                  > dwie rzeczy:
                                  >
                                  > 1. Przedstawić wszystkie możliwe interpretacje i wskazać, którą on przyjmuje
                                  > (to jest ewidentnie niewykonalne);
                                  > 2. Napisać na wstępie, że nie dowodzi "oczywistego faktu", ale przedstawia
                                  > swoje wrażenia, które mogą być błędne (to powinno się tam "expressis verbis"
                                  > znaleźć)
                                  >
                                  > Zamiast tego Rokita pisze o "oczywistym fakcie", co jest:
                                  > - manipulacją, jeśli zdaje sobie sprawę, że na dobrą sprawę niczego nie
                                  dowiódł
                                  > - błędem logicznym, jeśli wydaje mu się, że "oczywisty fakt" w sposób
                                  > niekwestionowalny udowodnił (a chyba tak właśnie mu się wydaje)


                                  Ja bym sformułowała ten raport inaczej, właśnie po to, żeby nie było takich
                                  zarzutów, niemniej jednak jego wersja wydaje mi się bardzo prawdopodobna, nawet
                                  jeśli nie jesteśmy w stanie jej wszędzie podeprzeć twardymi dowodami.

                                  • goniacy.pielegniarz Re: Do Franka 02.04.04, 22:50
                                    kataryna.kataryna napisała:

                                    > Gość portalu: franek napisał(a):
                                    >
                                    > > kataryna.kataryna napisała:
                                    > >
                                    > > > No właśnie :)
                                    > >
                                    > > Ha, to tu Was mam!
                                    >
                                    >
                                    > Jakich "Was"? Mnie i Rokitę? :)
                                    > Jesteśmy co prawda sąsiadami ale tego raportu nie uzgadnialiśmy :)

                                    Poważnie? I co, mówi chociaż "dzień dobry", czy już chodzi z głową zbyt wysoko
                                    zadartą, że zauważyć innych? :)
                                  • Gość: franek Re: Do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 22:57
                                    kataryna.kataryna napisała:

                                    > Ja bym sformułowała ten raport inaczej, właśnie po to, żeby nie było takich
                                    > zarzutów, niemniej jednak jego wersja wydaje mi się bardzo prawdopodobna,
                                    nawet
                                    >
                                    > jeśli nie jesteśmy w stanie jej wszędzie podeprzeć twardymi dowodami.

                                    Nie jesteście w stanie jej nigdzie podeprzeć nie tylko twardymi, ale
                                    jakimikolwiek dowodami; jeśli uważasz inaczej - wracamy do punktu wyjścia,
                                    zaraz się zabieram do odpisania na któryśtam poprzedni post.

                                    Chyba rozumiesz tak zaciekłą obronę - kiedy jakaś część ludzi, których bardzo
                                    lubisz, oskarża innych ludzi, których bardzo lubisz, co więcej - opierając
                                    oskarżenie (które Ty odrzucasz a posteriori, nie a priori) na własnych
                                    impresjach, a nie dowodach, musi boleć. I musi budzić sprzeciw.
                                  • Gość: franek Re: Do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 23:03
                                    kataryna.kataryna napisała:

                                    > Jakich "Was"? Mnie i Rokitę? :)
                                    > Jesteśmy co prawda sąsiadami ale tego raportu nie uzgadnialiśmy :)
                                    >

                                    To powiedz mu ode mnie, że jest niezłym wałem, jak go następnym razem
                                    spotkasz :)
                                • goniacy.pielegniarz Re: Do Franka 02.04.04, 22:47
                                  Gość portalu: franek napisał(a):

                                  > kataryna.kataryna napisała:
                                  >
                                  > > No właśnie :)
                                  >
                                  > Ha, to tu Was mam!


                                  Cześć, Franek :)

                                  Wtrącę się, jeśli pozwolisz. To starałem się własnie przedstawić. Chyba dosyć
                                  nieudolnie. Napisałem o tym kilka postów wyżej, do Bratka.


                                  p.s.
                                  Mam nadzieję, że nie czujesz się zadziobany. Ale obiecuję, że jak tylko się
                                  dowiem, kto mnie ogranicza, to nie będzie litości dla tych osób :))


                                  pzdr
                                  • Gość: franek Re: Do Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 23:02
                                    goniacy.pielegniarz napisał:

                                    > Cześć, Franek :)

                                    Czołem, Robert

                                    > Wtrącę się, jeśli pozwolisz. To starałem się własnie przedstawić. Chyba dosyć
                                    > nieudolnie. Napisałem o tym kilka postów wyżej, do Bratka.
                                    >

                                    To fajnie, jeśli nawet Ty zarzucasz Rokicie manipulację :)

                                    >
                                    > p.s.
                                    > Mam nadzieję, że nie czujesz się zadziobany. Ale obiecuję, że jak tylko się
                                    > dowiem, kto mnie ogranicza, to nie będzie litości dla tych osób :))
                                    >

                                    Zadziobany absolutnie się nie czuję, ale z tezą o istnieniu Forumowej Grupy
                                    Trzymającej Władzę (jeśli tylko to określenie potraktować humorystycznie, a nie
                                    obraźliwie) się zgadzam. Zresztą już kiedyś w krótkiej formie to sugerowałem,
                                    chyba w wątku komisyjnym, za co mnie natychmiast zbeształeś :)

                                    >
                                    > pzdr

                                    też pozdrawiam
            • ayran Re: Kataryna - odpowiedź 01.04.04, 20:34
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > Rozumiem, że Twoim zdaniem sformułowanie "jesteś zmęczony i w ramach
              > demaskowania nieścisłości tekstu Rokity odsyłasz mnie do własnej polemiki z
              > tekstem Wildsteina" nie jest ironiczne.

              Ależ jest. A jak nieironicznie odpowiedzieć na "nie chce mi się z Tobą gadać"?
              Pogadaj proszę?

              > A gdzie żeś wyczytał, że chodzi o zarzuty w tym konkretnym wątku? Miałem na
              > myśli (zresztą doskonale o tym wiesz) sprawę znacznie szerszą, całą dyskusję na
              > temat prawdziwości tez zawartych w raporcie Rokity. Na forum sporo osób się z
              > nimi zgadzało, domagając się od Gazety wskazania miejsc, w których Rokita się
              > myli. A kiedy zamiast Gazety takie miejsca wskazywali forumowicze - nikt nie
              > podejmował z nimi dyskusji. Taki scenariusz powtórzył się kilkakrotnie

              Chyba mnie przy tym nie było, bo - na ile siebie znam - podjąłbym dyskusję.
              Dla usprawiedliwienia - rzadko wchodzę w wątki powyżej 100 wpisów, bo mnie to
              męczy. W tym wątku zdążyłem się odezwać wcześniej, co było błędem, bo teraz
              trzeba szukać odpowiedzi gdzieś w drugiej czy trzeciej setce.
    • kataryna.kataryna Jak Rokita rył pod Gazetą 01.04.04, 15:52
      basia.basia napisała:

      > Aż 41 proc. Polaków uwierzyło Janowi Rokicie, że opóźnialiśmy publikację
      > artykułu o aferze Rywina, by prowadzić korupcyjną grę z rządem.


      Panu Pacewiczowi i zwolennikom tezy o niszczącym wpływie raportu Rokity na
      spadek zaufania do Gazety podaję wyniki badania zaufania przeprowadzone w 2003,
      kiedy jeszcze papier na raport Rokity był tylko drzewem.

      Prześledziłam sobie badania CBOS-u i oto jak kształtowała się nieufność
      respondentów do Michnika, Gazety i Agory w poszczególnych miesiącach 2003 roku.

      marzec 2003, nie ufało:
      Michnikowi - 30%
      Gazecie - 23%
      Agorze - 32%

      marzec/kwiecień 2003, nie ufało:
      Michnikowi - 41%
      Gazecie - 36%
      Agorze - 47%

      kwiecień 2003, nie ufało:
      Michnikowi - 35%
      Gazecie - 30%
      Agorze - 43%

      maj 2003, nie ufało:
      Michnikowi - 35%
      Gazecie - 32%
      Agorze - 44%

      wrzesień 2003, nie ufało:
      Michnikowi - 40%
      Gazecie - 27%
      Agorze - 50%

      listopad 2003, nie ufało:
      Michnikowi - 40%
      Gazecie - 33%
      Agorze - 50%



      Dlaczego Gazeta chce spadek swojej wiarygodności zwalić na Rokitę? Przecież
      wystarczy przelecieć stare sondaże, żeby zobaczyć, że nieufność z Rokitą nie ma
      nic wspólnego bo utrzymuje się od ponad roku? Pierwsze zdanie tekstu Pacewicza
      powinno więc brzmieć:

      "Aż 41 proc. Polaków nie uwierzyło w nasze deklaracje o powodach opóźnienia
      publikacji" - to jest dobry punkt wyjścia do zadania sobie pytania "dlaczego
      tyle osób nie uwierzyło Gazecie?" a jeśli Gazeta chce walczyć o wiarygodność to
      na takie pytanie musi szukać odpowiedzi a nie zastanawiać się czy Rokita kłamie
      świadomie czy nie i dlaczego tyle osób uwierzyło gościowi o niskim IQ.
      • leszek.sopot Re: Jak Rokita rył pod Gazetą 01.04.04, 16:15
        Dzięki, że podałaś te informacje. Widać z nich, że najnowszy sondaż
        odzwierciedla pewną stałą niechęć do gazety i Michnika, a respondenci wcale nie
        odpowiedzieli na pytanie czy uwierzyli czy też nie Rokicie.
        • kataryna.kataryna Re: Jak Rokita rył pod Gazetą 01.04.04, 16:33
          leszek.sopot napisał:

          > Dzięki, że podałaś te informacje. Widać z nich, że najnowszy sondaż
          > odzwierciedla pewną stałą niechęć do gazety i Michnika, a respondenci wcale
          nie
          >
          > odpowiedzieli na pytanie czy uwierzyli czy też nie Rokicie.



          Odpowiadali, że "Gazeta Wyborcza” opóźniała publikację pierwszego artykułu o
          aferze Rywina ze względu na „prowadzoną przez siebie grę z rządem w celu
          wymuszenia korzystnych dla siebie zapisów ustawy medialnej”.". Po pierwsze, nie
          ma Rokity w tej odpowiedzi, po drugie, mowa jest "o grze z rządem" a nie o
          układzie korupcyjnym, po trzecie wreszcie, nie dziwię się, że mając do wyboru
          odpowiedzi o śledztwie-widmo, interesie państwa i grze z rządem tyle osób
          wybrało grę z rządem.

          Nie mogę się nadziwić co Pacewicz zrobił z tym badaniem. Bardziej nagiąć już
          tego nie mógł.

          • leszek.sopot Re: Jak Rokita rył pod Gazetą 01.04.04, 17:30
            Basia napisała:
            "Ale Ci co tak podsumowali Gazetę w tym sondażu
            niekoniecznie czytali "część projektu raportu Rokity"!
            Zastanawiające jest też to, dlaczego ankietowani bardziej
            wierzą Rokicie (choć uważam, że może polegają też na swoim
            rozsądku) niż Gazecie. Może nad tym byście się zastanowili?"

            Od tego rozpoczęła się dyskusja. Na samym początku został do niej Rokita
            wplątany. I cały czas częściej rozmawialismy o Rokicie niż o sondażu. W pytaniu
            postawiono bowiem tezę Rokity, ze Agora opóźniała druk ze względu
            na: „prowadzoną przez siebie grę z rządem w celu wymuszenia korzystnych dla
            siebie zapisów ustawy medialnej". Czy to nie jest teza Rokity?
            Z opinią o tekście Pacewicza się zgadzam, jak się okazuje jest on nienajlepszym
            interpretatorem w tej sprawie, bo ciągle czuje awersję do Rokity za potwarz
            (jak słusznie zauważyłaś powinien ją czuć do prokuratury, ale to nie ona
            publicznie powiedziała o jego rozmowach z Rywinem).
            • Gość: rambo2 gdzie ta stara grzybiara b.b? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.04, 22:52
              • iza.bella.iza Re: gdzie ta stara grzybiara b.b? 02.04.04, 14:39
                Masz na myśli Bardotkę? Odpowiadam - w Saint Tropez.
    • bush_w_wodzie chcialbym zwrocic uwage na pare spraw 01.04.04, 23:16
      przepraszam jesli powtorze czyjes argumenty z tego watku ktory juz przejrzalem

      po pierwsze - michnik moze i bladzil ale jednak w koncu zachowal sie jak nalezy
      to znaczy z pozytkiem dla kraju. o tym nie wolno zapominac

      niestety popelnil chyba jednak szereg karygodnych bledow.

      1. postawil sie ponad prawem. rozgrywal te sprawe jak rezyser sytuacji
      politycznej a nie jak praworzadny obywatel. w dodatku sprawe zwiazana z jego
      waznymi interesami

      2. jest cos niezwyklego w tym ze podmiot gospodarczy wplywa na prawo podczas
      polprywatnych spotkan z premierem. no bo zalozmy ze nawet sld i miller dadza
      agorze taka ustawe ktora pozwala jej kupic polsat (zupelnie za darmo dadza ale
      jednak dajac do zrozumienia ze daja). tak polprywatnie i po przyjazni. czy to
      wplynie jakos na stosunek naczelnego gazety do tresci komentarzy na temat tak
      przyjaznych urzednikow panstwowych? czy to jest jeszcze przyzwoity lobbying czy
      juz tworzenie podejrzanych zwiazkow polityki z gospodarka? czy po czyms takim
      bedzie latwo krytykowac uklady premiera z innym szczegolnym polskim podmiotem
      gospodarczym tj kulczyk holding?

      3. dlaczego michnik tak ostro bronil millera mimo braku jakichkolwiek powaznych
      przeslanek? czyzby mieli jednak jakis uklad? komisja sledcza w zamian za
      oslanianie premiera? no ale w swietle prawa to moze wygladac jak mataczenie

      4. agora osiagnela to co chciala. pytanie: jaki zapis antykoncentracyjny lezy w
      interesie kraju wcale przy tym nie zostalo postawione jako pierwszoplanowe. cala
      dyskusja kreci sie wokol - za agora - przeciw agorze. a ja mam w nosie agore i
      chcialbym miec zwyczajnie dobre prawo

      czy ma wiec racje rokita nazywajac agore wplatana w uklad korupcyjny? na pewno
      nie na tyle by moc kogokolwiek skazac. a zatem agora jest czysta? no tu mi sie
      trudno zgodzic. przeciez to nie sad gdzie musi byc wyrok tak nie. tu jest
      miejsce na ocene opisanych dzialan agory i dla mnie ta ocena jest niestety
      negatywna. tak jak adas robic nie nalezy.
      • maksimum PRIMA APRILISOWY JOKE KATARYNY I MICHNIKA ! 01.04.04, 23:28
        kataryna.kataryna napisała:

        > leszek.sopot napisał:
        >
        > > Dzięki, że podałaś te informacje. Widać z nich, że najnowszy sondaż
        > > odzwierciedla pewną stałą niechęć do gazety i Michnika, a respondenci wcale
        > nie odpowiedzieli na pytanie czy uwierzyli czy też nie Rokicie.
        >
        > Odpowiadali, że "Gazeta Wyborcza” opóźniała publikację pierwszego artykułu o
        > aferze Rywina ze względu na „prowadzoną przez siebie grę z rządem w celu
        > wymuszenia korzystnych dla siebie zapisów ustawy medialnej”.". Po pierwsz
        > e, nie
        > ma Rokity w tej odpowiedzi, po drugie, mowa jest "o grze z rządem" a nie o
        > układzie korupcyjnym, po trzecie wreszcie, nie dziwię się, że mając do wyboru
        > odpowiedzi o śledztwie-widmo, interesie państwa i grze z rządem tyle osób
        > wybrało grę z rządem.
        >
        > Nie mogę się nadziwić co Pacewicz zrobił z tym badaniem. Bardziej nagiąć już
        > tego nie mógł.

        Dobrze,ze Kataryna zwrocila uwage na to,ze kilka miesiecy uplynelo od momentu
        nagrania Lowki na tasme do momentu ujawnienia tego w prasie.
        Czy za to "wewnetrzne sledztwo" ktos nie powinien beknac?
        Ja rozumiem ,ze dziennikarze w Polsce to klasa rzadzaca i majaca zawsze
        racje,ale za lazenie Adasia od Leszka do kogos tam jeszcze,to powinien on
        dostac od prokuratury niezlego kopa w gola doope.
        • leszek.sopot Re: PRIMA APRILISOWY JOKE KATARYNY I MICHNIKA ! 01.04.04, 23:35
          Dziennikarze śledzący aferę Watergate jak się tylko o niej dowiedzili, to juz
          na drugi dzień otym pisali, tak...?
          • rolotomasi Re: 41% >> JOKE 02.04.04, 02:29
            Mój głos w dyskusi już był, tzn. n.t. sondaży 'Rz' i samej RzePy.
            Dla przypomnienia zacytuję kol.
            "Rzepa" jak Cyganka prawdę Tobie powie IP: *.multicon.pl
            Gość: jan 17.03.2004 22:37
            "Rz" żongluje "sondażami" jak sprawny cyrkowiec.
            Depesza PAP:
            ...."W porownaniu z poprzednimi badaniami "Rzeczypospolitej", gazeta do listy
            komitetów DODALA(podkr.moje) m.in. Zielonych 2004 , Inicjatywę....."
            Fatalnie napisana depesza PAP nie precyzuje jak przeprowadzono "sondaż" ,ile
            osób brało w nim udział , itd.""
            info.onet.pl/887312,11,1,0,120,686,item.html
            rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040317/kraj/kraj_a_1.html
            --
            już> Dajemy radę
          • maksimum Re: PRIMA APRILISOWY JOKE KATARYNY I MICHNIKA ! 02.04.04, 06:40
            leszek.sopot napisał:

            > Dziennikarze śledzący aferę Watergate jak się tylko o niej dowiedzili, to juz
            > na drugi dzień otym pisali, tak...?

            O to wlasnie chodzi.
            W tym przypadku wyglada na to ,ze wszyscy kreca i dlatego dziwia mnie tak
            wysokie noty zaufania spoleczenstwa do Adasia i GW.
            Leo diCapo ,ktory jako premier powinien byc tylko szefem wladzy
            wokonawczej,najwidocznie trzyma krotko na uwiezi rowniez wladze sadownicza jak
            i ustawodawcza.
            Cos w rodzaju triumwiratu komunistycznego,gdzie 1 sekretarz mial wladze
            absolutna.
            W Polsce wladza sadownicza i ustawodawcza nie dorosly jeszcze do
            samodzielnosci,ktora im konstytucja daje i dlatego te przepychanki Adasia z
            Leszkiem Capone i wcale nie tak niezaleznym Lowka.
          • Gość: marcee Re: PRIMA APRILISOWY JOKE KATARYNY I MICHNIKA ! IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 02.04.04, 06:59
            dlatego wlasnie Monia Olejnik pytala sie w slawnym wywiadzie Michnika ALE
            DLACZEGO DOPIERO TERAZ TO UJAWNIA ?

            co ta kataryna znowu tu wypisuje?????
            • maksimum Re: PRIMA APRILISOWY JOKE KATARYNY I MICHNIKA ! 02.04.04, 07:33
              Gość portalu: marcee napisał(a):

              > dlatego wlasnie Monia Olejnik pytala sie w slawnym wywiadzie Michnika ALE
              > DLACZEGO DOPIERO TERAZ TO UJAWNIA ?
              >
              > co ta kataryna znowu tu wypisuje?????

              Przeciez to byl joke!
              • xxxx44 Zostawcie w tri pi procenty 02.04.04, 17:44
                "W tym przypadku wygląda na to ,że wszyscy kręcą i dlatego dziwią mnie tak
                wysokie noty zaufania społeczeństwa"
                Czy dopiero zagraniczny rodak wskaże Wam,to co wszyscy mają i tak zrobić, czyli
                wymienić całą Gurę??

                Dysponuję obfitą dokumentacją pisemną n.t. zblatowania mendiów przez Waadzę,
                wybiórczo ściganej przez sobie podległy Aparat prokuratorski, pobłażliwie
                karconą za jej wypaczenia przez Wymiar tzw. sprawiedliwości, selektywnie
                gryzące Psy, z~wodzącym~ całość Alexandrem II Zmagistrowanym.
                A wszyscy, baraszkujący podopieczni, objęci ~dobrotliwym~ spojrzeniem Kurii,
                na czele z jej rekinem finansowym Goclowerem, jako 'Chorążym' ~walczącym ze
                Złym smokiem~ niczym św.jerzy - Byle tylko wiernie na tacę dawali, do Watykanu
                na wycieczki jeździli, i nie wściekli się na to wszystko.
                • maksimum Zostawcie w tri pi procenty POLSKA TROJWLADZA 02.04.04, 19:50
                  xxxx44 napisał:

                  > "W tym przypadku wygląda na to ,że wszyscy kręcą i dlatego dziwią mnie tak
                  > wysokie noty zaufania społeczeństwa"
                  > Czy dopiero zagraniczny rodak wskaże Wam,to co wszyscy mają i tak zrobić,
                  czyli wymienić całą Gurę??
                  >
                  > Dysponuję obfitą dokumentacją pisemną n.t. zblatowania mendiów przez Waadzę,
                  > wybiórczo ściganej przez sobie podległy Aparat prokuratorski, pobłażliwie
                  > karconą za jej wypaczenia przez Wymiar tzw. sprawiedliwości, selektywnie
                  > gryzące Psy, z~wodzącym~ całość Alexandrem II Zmagistrowanym.

                  Gdyby byl niezalezny system sadowniczy i ustawodawczy,to Adas nie latalby z
                  tasmami do Leszka,to chyba proste.
                  Leo Corleone trzyma wszystkie 3 wladze w jednym reku,a dziennikarzyki ujadaja.

                  > A wszyscy, baraszkujący podopieczni, objęci ~dobrotliwym~ spojrzeniem Kurii,
                  > na czele z jej rekinem finansowym Goclowerem, jako 'Chorążym' ~walczącym ze
                  > Złym smokiem~ niczym św.jerzy - Byle tylko wiernie na tacę dawali, do
                  >Watykanu na wycieczki jeździli, i nie wściekli się na to wszystko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka