Dodaj do ulubionych

Raport MAK a sprawa polska

21.11.10, 12:18
Jeżeli wierzyć przeciekom prasowym, to raport MAK obciąża winą za katastrofę pilotów i organizację lotu po stronie polskiej. Pisiaki wściekają się, domagając się (poza dymisją Tuska, Komorowskiego, Kilicha i w ogóle 50% wyborców) aby główną winą obciążać Rosję.
Uważam, że guzik powinno nas obchodzić, jakie winy i błędy lezą po stronie Rosji. wypadek zdarzył się, ludzie umarli i jak uczy wieloletnie doświadczenie już nie ożyją. O odszkodowania ponoć tu nie chodzi, zresztą Marta de domo Kaczyńska swoje parę milionów już skasowała. Jeżeli wyniki śledztwa wyliczą niedociągnięcia po stronie rosyjskiej albo i nawet jakiś spisek czy zamach - to co to zmieni w rzeczywistości? Nic, poza może chorą duszą Jarosława Oszukującego Wyborców Kaczyńskiego. Natomiast jeżeli okaże się, że źródeł wypadku można szukać w Polsce (błąd pilotów i jego przyczyny: nacisk przełożonych i złe wyszkolenie, zła organizacja wycieczki smoleńskiej: kompletny brak rezerwy czasowej wskutek późnego wylotu), to możemy z tego wyciągnąć wnioski i poprawić to i owo w naszym państwie.
Obserwuj wątek
    • dawid_tbg Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 13:23
      Ale to było jasne od początku ze to wina pilotów,
      • haen2010 Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 15:49
        Praktycznie nie znajdziesz na świecie młodego oficera, który odmawia wykonania rozkazu czy też życzenia swemu najwyższemu dowódcy. Od tego zależą jego gwiazdki, pensja, kariera.

        Ryzyko wbrew pozorom nie było takie wielkie. Mieli już na koncie podobne lądowania zakończone sukcesem. Sami o tym mówią w stenogramie.
        • zgred-zisko Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 16:20
          Ponadto ten samolot (nie wiem, czy akurat z tą załogą) lądował już w Afganistanie i na Haiti tuż po trzęsieniu ziemi. A więc w warunkach dalekich od komfortowych! Ale z tego co wiem, w obu tych przypadkach pilot wiedział, gdzie ląduje.
          • jot-es49 Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 16:26
            zgred-zisko napisał:

            > Ponadto ten samolot (nie wiem, czy akurat z tą załogą) lądował już w Afganistan
            > ie i na Haiti tuż po trzęsieniu ziemi. A więc w warunkach dalekich od komfortow
            > ych! Ale z tego co wiem, w obu tych przypadkach pilot wiedział, gdzie ląduje.

            Nie tyle wiedział co widział! A to po stokroć bardzie istotne!
            • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 16:45
              ot-es49 napisał:

              > zgred-zisko napisał:
              >
              > > Ponadto ten samolot (nie wiem, czy akurat z tą załogą) lądował już w Afga
              > nistan
              > > ie i na Haiti tuż po trzęsieniu ziemi. A więc w warunkach dalekich od kom
              > fortow
              > > ych! Ale z tego co wiem, w obu tych przypadkach pilot wiedział, gdzie
              > ląduje
              .
              >
              > Nie tyle wiedział co widział! A to po stokroć bardzie istotne!


              Ten sam dowódca kapitan Protasiuk lądował 7 kwietnie z Tuskiem na pokładzie,ten sam pilot był drugim pilotem podczas "słynnego lotu " do Gruzji gdzie pilot odmówił lądowania mimo sugestii L.Kaczyńskiego - tym pilotem był dowódca Tu-154,który 10.kwietnia był dowódcą tego samolotu.Nazywał się Arkadiusz Protasiuk.
              Pilot,który znał lotnisko w Smoleńsku jak mało,który polski pilot.

              Komunikat kontrolerów lotu
              101 na kursie i na ścieżce na 2 km przed początkiem pasa w Smoleńsku. Ile miał czasu kapitan Protasiuk żeby zorientować się,że ruscy poprowadzili go na pewną śmierć?
              • jot-es49 Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 17:09
                Graf-speer! Coś wiesz, coś słyszałeś ale nie do końca i niezupełnie!
                Protasiuk leciał jako drugi do Gruzji - fakt. Odmówił lotu pierwszy - tylko on to mógł uczynić!
                Leciał też Protasiuk 7 kwietnia - to fakt! Tyle tylko, że wówczas były doskonałe warunki pogodowe - to po pierwsze! No a po drugie Protasiuk leciał po prawej i zupełnie inne były jego obowiązki. 10 kwietnia to on jako Dowódca - z całkiem odmiennymi obowiązkami - decydował co mu wolno a czego nie! A jemu akurat wolno było zejść do jego decyzyjnej czyli do 120 m przy widoczności poziomej 1200 m. Nawet nie do wysokości 100 przy 1000 m widzialności jaka obowiązuje na smoleńskim lotnisku dla Tu-154!
                Żadne słowa dyspozytora czy kogokolwiek nie zezwalały mu na zejście poniżej 120 m w tej konkretnej sytuacji.
                I żadne zaklinanie rzeczywistości tu nic nie pomoże!
                • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 17:45
                  10 kwietnia to on jako Dowódca - z całkiem odmiennymi obowiązkami - decydował co mu wolno a czego nie! A jemu akurat wolno było zejść do jego decyzyjnej czyli do 120 m przy widoczności poziomej 1200 m. Nawet nie do wysokości 100 przy 1000 m widzialności jaka obowiązuje na smoleńskim lotnisku dla Tu-154!
                  Żadne słowa dyspozytora czy kogokolwiek nie zezwalały mu na zejście poniżej 120 m w tej konkretnej sytuacji.


                  Po pierwsze wysokość decyzji nie wynosiła na lotnisku smoleńskim 120m,po drugie z analizy stenogramów rozmów nie wynika,że po zejściu poniżej wysokości decyzyjnej kontrolerzy lotu zabronili mi podejścia próbnego,wręcz przeciwnie prawie do końca (stenogramy rozmów z wieżą) upewniali kurs 101,że jest na kursie i na ścieżce.
                  Tego widocznie już nie dało się zmanipulować i ewidentny błąd kontrolerów lotu jest ukazany w całej rozciągłości,ostatni komunikat kontrolerów lotu na 1km przed początkiem pasa lotniska mówi...101 na kursie i na ścieżce,podczas gdy faktycznie 101 był prawie dwa kilometry przed pasem lotniska i 40 m od pasa lotniska
                  • haen2010 Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 17:58
                    Ci sami Rosjanie też próbowali posadzić swego iliuszyna, dwa razy próbował, poniżej decyzyjnej jak mówią świadkowie. Tak był nisko nad lotniskiem. Ale świateł nie zobaczył i zwiał. Wygląda na to, że kontrolerzy chcieli to powtórzyć z tutką licząc na rozsądek pilotów.

                    Ale się przeliczyli. Zresztą bez pełnych danych ze wszystkich trzech skrzynek i ich zgrania ze sobą takie wyrwania ze szczątkowych tekstów są nieuprawnione.

                    Jedno jest dotychczas pewne - Polacy na chama usiłowali wylądować. Wbrew wszelkim zasadom i ostrzeżeniom.
                    • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 18:08
                      haen2010 napisał:

                      > Ci sami Rosjanie też próbowali posadzić swego iliuszyna, dwa razy próbował, pon
                      > iżej decyzyjnej jak mówią świadkowie. Tak był nisko nad lotniskiem. Ale świateł
                      > nie zobaczył i zwiał. Wygląda na to, że kontrolerzy chcieli to powtórzyć z tut
                      > ką licząc na rozsądek pilotów.
                      >
                      > Ale się przeliczyli. Zresztą bez pełnych danych ze wszystkich trzech skrzynek i
                      > ich zgrania ze sobą takie wyrwania ze szczątkowych tekstów są nieuprawnione.
                      >
                      > Jedno jest dotychczas pewne - Polacy na chama usiłowali wylądować. Wbrew wszelk
                      > im zasadom i ostrzeżeniom.




                      Nic na to na razie nie wskazuje,wręcz odwrotnie.

                      Według redaktora miesięcznika „Lotnictwo”, w ostatnich kilkudziesięciu sekundach lotu załogę pozostawiono samej sobie: kontrolerzy nie odradzali lądowania w Smoleńsku – jak twierdziły media – w żaden sposób nie ułatwiali też polskim pilotom schodzenia. Co więcej, niemal do końca wieża informowała, że Tu-154 jest „na ścieżce i kursie”. Kontroler smoleńskiego lotniska przekazał załodze komendę zaprzestania zniżania „101 horyzont” dopiero trzynaście sekund przed katastrofą (na wysokości 50 m!), a gdy maszyna była na 20 m i zbliżała się do drzew, padł komunikat nakazujący… odejście na drugi krąg.

                      – Jeżeli samolot schodzi poniżej ścieżki podejścia, operator na wieży powinien zareagować: „jesteś poniżej ścieżki zniżania”. Takiej reakcji nie było. Pytanie: dlaczego? – dziwi się Zalewski. Jak poinformował „Dziennik”, podobne zastrzeżenia do pracy Rosjan ma polska prokuratura wojskowa.

                      O tym, że na rosyjskiej wieży działy się dziwne rzeczy, świadczy kilka tajemniczych wydarzeń: zeznania rzekomego pracownika wieży kłamliwie oskarżającego Polaków o nieznajomość rosyjskiego, zniknięcie szefa kontrolerów na lotnisku i szefa zmiany (jeden z nich odszedł na emeryturę trzy dni po katastrofie, drugi rozpłynął się w powietrzu po zabraniu go przez nieokreślonego bliżej „mundurowego”), brak zgody Rosjan na przesłuchanie obsługi lotniska przez polskich prokuratorów, a wreszcie ujawniona przez „Fakt” obecność na wieży agenta rosyjskich służb specjalnych. To właśnie zagadkowy oficer – prawdopodobnie FSB lub GRU (Smoleńsk-Siewiernyj to lotnisko wojskowe) – towarzyszył dwóm kontrolerom, którzy – przypomnijmy – zniknęli. Polska prokuratura wojskowa potwierdziła co prawda, iż „bada ten wątek”, ale biorąc pod uwagę, że po dwóch miesiącach od katastrofy Polakom nie udało się nawet przesłuchać ludzi naprowadzających Tu-154 na pas, nie należy spodziewać się ustalenia roli agenta FSB (GRU?) w tragicznym lądowaniu samolotu.

                      freeisoft.pl/?p=28229
                      Teraz weź pod uwagę wycofanie się strony rosyjskiej z poprzednich zeznań kontrolerów i łatwo można wyciągnąć wniosek komu zależy na mataczeniu.
                      • haen2010 Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 20:55
                        Obecność miejscowego z FSB - przecież czekał na swoich z Moskwy, musieli mieć miejscowego przewodnika. Gdzie miał czekać, jak to jedyny ciepły barak tamże?

                        Ja im liczę na plus, że kontaktowali się z Moskwą - ze strachu przed odpowiedzialnością. Moskwa też zdrefiła. Nie była w stanie podjąć decyzji. Nie ma w tym nic dziwnego.

                        50 metrów wystarczy tutce do wyjścia w górę. Zresztą już z 20 wychodzili, gdyby nie fatalna brzoza. Piszę wyraźnie - nagięli procedury jak iliuszynowi, żeby durni Polacy mogli się na wlasne oczy przekonać, że trzeba odlecieć. Interpretujesz wszystko pod kątem złej, zaplanowanej zbrodni. Jesteś kretyn od Kaczora i Rydzyka - dwóch psychopatów.
                        • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 21:04
                          haen2010 napisał:

                          Jesteś kretyn od Kaczora i R
                          > ydzyka - dwóch psychopatów.


                          Ty haen- powinneś koniecznie się leczyć,z kompleksów na tym forum nie wyleczysz się,trzeba leczyć chorobę podstawową a to wymaga diagnozy lekarza psychiatry.
        • niegracz raport MAk to ściema 21.11.10, 19:19
          usiłuje przerzucić winę na pilotów i decydenta

    • jot-es49 Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 14:29
      Man-sapiens chciałbym ci zwrócić uwagę na jedną bardzo istotną różnicę pomiędzy badaniem przyczyn a określeniem odpowiedzialności.
      MAK jest jedną z komisji zrzeszonych w ICAO zajmujących się m.in. badaniem przyczyn wypadków lotniczych (ale nie tylko i nie wyłącznie - certyfikuje firmy produkcyjne, lotniska i zajmuje się wieloma innymi sprawami związanymi z lotnictwem). Jak napisałem - zajmuje się badaniem przyczyn wypadków.
      Określeniem odpowiedzialności za zaistniały wypadek zajmują się prokuratury rosyjska i polska.
      Dla nich właśnie określenie przyczyn może stanowić dowód w prowadzonym w sprawie śledztwie.
      Mówienie więc, że raport MAK obciąża kogokolwiek winą jest bezzasadne i sprzeczne z prawdą obiektywną!
    • cookies9 Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 16:07
      >raport MAK obciąża winą za katastrofę pilotów i organizację lotu <

      to słuszna decyzja,bo nam też tak się wydaje ,że piloci,z róznych przyczyn,nie podołali,a organizacja lotu wykazała indolencję kancelarii prezydenta w tej sprawie
    • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 16:22
      Uważam, że guzik powinno nas obchodzić, jakie winy i błędy lezą po stronie Rosji. wypadek zdarzył się, ludzie umarli i jak uczy wieloletnie doświadczenie już nie ożyją. O odszkodowania ponoć tu nie chodzi, zresztą Marta de domo Kaczyńska swoje parę milionów już skasowała. Jeżeli wyniki śledztwa wyliczą niedociągnięcia po stronie rosyjskiej albo i nawet jakiś spisek czy zamach - to co to zmieni w rzeczywistości?


      Jasne,było ich 96 a,że zginęli w katastrofie,której przyczyny z winy polskich idiotów rządzących i rosyjskich "cwaniaków" nie zostaną prawdopodobnie wyjaśnione to już nieistotne,zginęli.
      Śmieć jednego człowieka to tragedia,śmierć milionów ludzi to tylko statystyka,mawiał Józef Wisarionowicz Stalin.

      Ale to był jeden z największych morderców ubiegłego stulecia.

      A tutaj na polskim forum pewnie krewny Józefa Stalina dowodzi podobnie jak Stalin...nic się nie stało o co chodzi - "umarli" q.....ra synu, ze też takiemu głąbowi pozwalają pisać na polskim forum.

      !2 sekund przed katastrofą,informacja kontrolerów wieży....101 na
      kursie i na ścieżce.
      3 sekundy później mimo komendy "horyzont 101" było już za późno by wyprowadzić tutkę z lotu,który nie był ani na kursie (40m od pasa lotniska) ani na ścieżce gdyż był ok 100 m od pasa lotniska


      To tyle Józefie Wisarionowiczu....man_sapiensie
      • ayran Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 17:24
        10.40.37,8 - 10.40.38,1: Na kursie i na ścieżce
        10.40,52,4 - 10.40.53,4 : Horyzont 101.

        Nie trzy sekundy później, tylko piętnaście (15) sekund później.
        Łżesz jak myszowaty.

        • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 18:00
          ayran napisał:

          > 10.40.37,8 - 10.40.38,1: Na kursie i na ścieżce
          > 10.40,52,4 - 10.40.53,4 : Horyzont 101.
          >
          > Nie trzy sekundy później, tylko piętnaście (15) sekund później.
          > Łżesz jak myszowaty.


          Policz sobie ile jest sekund od komendy na kursie i na ścieżce do komendy :Horyzont 101
          i policz sobie jaki dystans od tej komendy,która miała być 1 km od początku pasa przeleciał kurs 101 i dlaczego w ostatnich sekundach "nagle zboczył" o ok. 40 m od osi pasa i nie trafił na pas. tylko był o ok 800m od początku pasa mimo informacji " 1- 101 na kursie i na ścieżce
          1 oznacza jeden kilometr od początku pasa,tymczasem 101 był ok. 2 km od początku pasa.
          Ile czau potrzebuje Tupolew przy prędkości lądowania czyli przy tzw. minimalnej prędkości na przebycie dystansu nie jednego a dwóch kilometrów?

          Przypomnę komendy kontrolerów lotu...3 (3km od pasa) na kursie i na ścieżce
          2 (2km od pasa) na kursie i na ścieżce
          1 (1km od pasa ) na kursie i na ścieżce

          I nagle przy sterach samolotu zasiadł gen.Błasik lub Kaczyński ? myszowaty ayranku?

          • x2468 Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 18:11
            Nie zapominajcie o tym:

            "Zapytanie nr 2496

            do ministra obrony narodowej

            w sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza Pietruczuka, srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności

            Uzasadnienie

            Według informacji prasowych i wywiadu, jakiego szef MON udzielił dla Radia Zet 19 września br., kpt. Grzegorz Pietruczuk został odznaczony srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności. Wedle słów szefa MON pilot otrzymał medal za ˝przestrzeganie procedur i poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na pokładzie˝. Ministrowi chodziło o lot, jaki wykonał prezydencki TU-154 na Kaukaz 12 sierpnia br. Planowo samolot miał lądować w Azerbejdżanie w Ganji, ale prezydent RP podjął decyzję o locie do Tbilisi. Pilot odmówił zmiany kierunku lotu. Decyzja pilota doprowadziła do licznych komplikacji w wizycie czterech prezydentów w Gruzji. Przejazd drogą do Tbilisi był bardzo niebezpieczny i sprowadzał realne zagrożenie dla osób w nim uczestniczących. Według doniesień medialnych obawy pilota o stan techniczny lotniska w Tbilisi były całkowicie nieuzasadnione i można było na nim bezpiecznie wylądować.

            Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące pytania:

            1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?

            2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak wysokim odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi procedurami?

            3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?

            4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach przez szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki rządu wobec prezydenta RP?

            5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność podejmowanych przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie są wnioski z tej kontroli?

            6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi?

            7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu?

            Z wyrazami szacunku

            Poseł Przemysław Gosiewski

            Kielce, dnia 23 września 2008 r."
          • ayran Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 18:13
            Po pierwsze - skłamałeś, że komendy na "kursie i na ścieżce" oraz "horyzont 101" dzieliło trzy sekundy, bo było tych sekund 15. Tak czy nie? Jeśli skłamałeś, to po co? Przecież stenogramy są powszechnie dostępne.
            W ciągu 15 sekund, przy prędkości 270 km/h samochód przelatuje ok. 1.100 metrów. Odchylenie o 40 metrów to około 3,5 procenta na tym dystansie, albo nieco ponad trzy stopnie. Naprawdę uważasz, że przy zerowej widoczności odchylenie o 3 stopnie w bok to dużo? Pomijam ten drobny szczegół, że od wypowiedzianej po raz ostatni komendy "na kursie i na ścieżce" do końca zapisu (moment upadku: 1.41:05,4) upłynęło dwadzieścia osiem sekund (28), a w tym czasie, z szybkością 270 km/h samolot przelatuje dwa kilometry.
            • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 18:30
              ayran napisał:

              > Po pierwsze - skłamałeś, że komendy na "kursie i na ścieżce" oraz "horyzont 101
              > " dzieliło trzy sekundy, bo było tych sekund 15. Tak czy nie? Jeśli skłamałeś,
              > to po co? Przecież stenogramy są powszechnie dostępne.
              > W ciągu 15 sekund, przy prędkości 270 km/h samochód przelatuje ok. 1.100 metrów
              > . Odchylenie o 40 metrów to około 3,5 procenta na tym dystansie, albo nieco pon
              > ad trzy stopnie. Naprawdę uważasz, że przy zerowej widoczności odchylenie o 3 s
              > topnie w bok to dużo? Pomijam ten drobny szczegół, że od wypowiedzianej po raz
              > ostatni komendy "na kursie i na ścieżce" do końca zapisu (moment upadku: 1.41:0
              > 5,4) upłynęło dwadzieścia osiem sekund (28), a w tym czasie, z szybkością 270 k
              > m/h samolot przelatuje dwa kilometry.
              >


              8.39.17 Nawigator: Reflektory

              8.39.20 Dowódca samolotu: Włączone i wypuszczone

              8.39.22 Nawigator: Podwozie

              8.39.22 Stewardessa: Wypuszczone

              8.39:37 Kontroler ruchu lotniczego: Pas wolny

              8.39.40 Kontroler ruchu lotniczego: Lądowanie dodatkowo 120-3 metry

              8.39.49 Kontroler ruchu lotniczego: Podchodźcie do dalszej, na kursie i ścieżce, odległość 6

              8.39.57 Nieokreślony rozmówca: 400 metrów

              Ziemia przed wami!

              8.40.06 TAWS: Terrain ahead [Ziemia przed wami]

              8.40.19 Nawigator: 300

              8.40.22 Nieokreślony rozmówca: 250 metrów

              8.40.31 Kontroler ruchu lotniczego: Reflektory włączcie

              8.40.32 TAWS: Terrain ahead

              8.40.32 Nawigator: 200

              8.40.34 Dowódca: Włączone

              8.40.37 Nawigator: 150

              8.40.38 Kontroler ruchu lotniczego: 2 na kursie i ścieżce

              8.40.39 TAWS: Terrain ahead

              8.40.41 Nieokreślony rozmówca: 100 metrów

              8.40.42 Nawigator: 100

              8.40.42 do 46 TAWS: PULL UP , PULL UP, [w górę], Terrain ahead

              8.40.48 Nawigator: 100

              8.40.49 Drugi pilot: W normie

              8.40.49 Nawigator: 90

              8.49.49: TAWS: PULL UP

              8.40.50 Nawigator: 80

              8.40.50 Drugi pilot: Odchodzimy

              8.40.51 Sygnał dźwiękowy (wysokość niebezpieczna)

              8.40.51 8.49.49: TAWS: PULL UP

              8.40.51 Nawigator: 60

              8.40.52 Nawigator: 50

              8.40.52 Kontroler ruchu lotniczego: Horyzont 101


              Zgadza się,ja napisałem...

              !2 sekund przed katastrofą,informacja kontrolerów wieży....101 na
              kursie i na ścieżce.
              3 sekundy później mimo komendy "horyzont 101" było już za późno by wyprowadzić tutkę z lotu,który nie był ani na kursie (40m od pasa lotniska) ani na ścieżce gdyż był ok 100 m od pasa lotniska

              Niezamierzona pomyłka. Jednak ze stenogramów wynika,że strona rosyjska(kontrolerzy) nie zabraniała lądowania Tu-154.

              8.39:37 Kontroler ruchu lotniczego: Pas wolny

              8.39.40 Kontroler ruchu lotniczego: Lądowanie dodatkowo 120-3 metry


              • ayran Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 18:37
                Czyli co w istocie chciałeś powiedzieć? Popełniłeś "niezamierzoną pomyłkę" skracając z 15 do 3 sekund czas pomiędzy dwoma komendami, które to trzy sekundy miały dowodzić tego, że kontrolerzy celowo wprowadzili załogę w błąd, ale podtrzymujesz, że winni są kontrolerzy, bo nie zabronili lądowania?
                • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 18:48
                  ayran napisał:

                  > Czyli co w istocie chciałeś powiedzieć? Popełniłeś "niezamierzoną pomyłkę" skra
                  > cając z 15 do 3 sekund czas pomiędzy dwoma komendami, które to trzy sekundy mia
                  > ły dowodzić tego, że kontrolerzy celowo wprowadzili załogę w błąd, ale podtrzym
                  > ujesz, że winni są kontrolerzy, bo nie zabronili lądowania?


                  Nie tylko nie zabronili,lecz ze stenogramów wynika,że "poprowadzili" ich swoimi komendami na pewną katastrofę.To nie tylko moje zdanie,lecz ludzi,którzy maja dużo większą wiedzę na ten temat m.innymi pilotów,kontrolerów lotu jak choćby np. tego kontrolera:

                  Witold pisze:
                  23 czerwca 2010 o 22:37

                  Wieża naprowadzała Tu-154 do zderzenia z ziemią

                  Jestem pewien, że załoga nie podjęła decyzji o lądowaniu, lecz o odejściu na drugi krąg i że kontrolerzy z wieży w Smoleńsku złamali przepisy międzynarodowego prawa lotniczego. Także dotyczące uruchomienia akcji ratowniczej – mówi kontroler wieży na Okęciu, który prosi o zachowanie anonimowości.

                  Od wielu lat pracuję na stanowisku kontrolera wieży na Okęciu. Nie mam wątpliwości – informacje kontrolera: 10.40.13–4 na kursie i ścieżce, 10.40.26–3 na kursie i ścieżce (przy założeniu, że stenogram mówi prawdę!) były ewidentnie niezgodne z rzeczywistym położeniem samolotu.

                  Kontroler (jeśli to był kontroler, a nie osoba podstawiona), który był przekonany o właściwym działaniu radaru, powinien zacząć się niepokoić, kiedy na dwóch kilometrach od progu pasa nie widział samolotu. Nie mógł go widzieć z powodu mgły, ale powinien już dostrzegać przedzierające się przez nią światła. I tak zareagował. Poprosił załogę o włączenie reflektorów (10.40.32).

                  Reflektory były już włączone (zostały najprawdopodobniej uruchomione wraz z wypuszczeniem podwozia). Kontroler nadal nie widzi samolotu, wie, że nieuchronnie i szybko zbliża się moment decyzji. Informuje: 10.40.38–2 na kursie i ścieżce.

                  > Absurdalna informacja wieży

                  To oznacza, że jest przekonany o właściwym położeniu samolotu albo ktoś go zmusza do takiej wypowiedzi, albo ktoś odtworzył nagraną wcześniej sekwencję z taśmy. Charakterystyczne, że informacje o dystansie podawane są w odstępie 13 i 12 sekund, czyli prawidłowo i za około 11 sekund (10.40.49) samolot powinien być 1100 metrów od pasa, czyli nad bliższą radiolatarnią. Wówczas powinna paść co najmniej informacja, a właściwie komenda: 1 na kursie i ścieżce, wysokość decyzji!

                  Kontroler powinien też podać w tym momencie warunki lądowania, to znaczy aktualną widzialność wzdłuż pasa, siłę i kierunek wiatru, ewentualne zmiany, jakie zaszły od ostatniej informacji pogodowej (podstawę chmur, stan nawierzchni, ciśnienie), i wydać zgodę na lądowanie. Taka zgoda, jakkolwiek do niczego niezobowiązująca załogi, ma o tyle istotne znaczenie, że mówi jej o dostępności drogi startowej i o tym, że jest wolna od innych statków powietrznych, pojazdów, pieszych itd. Między innymi na jej podstawie załoga podejmuje decyzję o dalszych działaniach. Jest to jedna z kilku składowych takiej decyzji. I załoga musi mieć te informacje, by właściwie i odpowiedzialnie ją podjąć. Taka informacja się nie pojawiła.

                  Żadna już się nie pojawiła aż do absurdalnej informacji: Horyzont, 101.

                  Zakładam, że w ich [rosyjskiej] nomenklaturze oznaczać to musi polecenie odejścia na drugi krąg, bo podczas takiego manewru załoga wyrównuje lot, dodaje mocy na silnikach, po czym się wznosi. Komenda padła więc co najmniej 5 sekund za późno, nawet w świetle przekonania kontrolera o właściwej pozycji maszyny na kursie i na ścieżce. Jak wiemy, samolot był dużo za nisko, by na kilometr przed pasem kontroler mógł powiedzieć, że są na ścieżce. Samolot leciał pod ścieżką już od około 4. kilometra przed progiem pasa. Tymczasem kontroler upewniał ich w przekonaniu, że lecą z właściwym gradientem schodzenia (co było po części prawdą), ale i po ścieżce. Opierając się na informacjach kontrolera, musieli uderzyć w ziemię, gdyby kontynuowali podejście i podjęli decyzję o lądowaniu. Wiemy jednak, że je przerwali i rozpoczęli odejście po nieudanym podejściu, ale bezskutecznie. Samolot nadal szedł w dół, wręcz jakby dokładnie odwrotnie do zamierzonego manewru, z jeszcze większą prędkością. Wygląda to na uszkodzenie, zablokowanie steru wysokości.

                  > Kontoler wiedział, ale nie powiedział…

                  Ponieważ informacja od kontrolera, która daje prawo podjęcia decyzji o lądowaniu, nigdy się nie pojawiła, tym bardziej jestem pewien, że załoga nie podjęła decyzji o lądowaniu, lecz odejściu na drugi krąg. Bezwzględnie kontroler (bądź kierownik lotów) musi dać przynajmniej hasło: „pas wolny”. To oznacza – dostępny, niestanowiący zagrożenia dla lądującej maszyny, której załoga nie jest w stanie (nawet przy idealnych warunkach pogodowych) dostrzec tego wszystkiego, co widzi (lub o czym wie) kontroler. Ma on wiedzę o wszelkich ewentualnych zgodach, jakie wydał innym statkom powietrznym, samochodom, służbom technicznym lub nawet pieszym na zajęcie czy przecięcie pasa. Poza tymi wszystkimi możliwymi do przewidzenia i znanymi czynnikami na każdym lotnisku czy lądowisku, zwłaszcza w terenie niezurbanizowanym, należy spodziewać się nagłego wtargnięcia na pas dzikiej zwierzyny bądź stada ptaków, które mogą stanowić ogromne zagrożenie dla lądującej z dużą prędkością maszyny

                  freeisoft.pl/?p=28229
                  • ayran Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 18:54
                    A skąd wiesz, że anonimowy Witold jest kontrolerem? Bo tak napisał? Mógłbyś podać przykład jednego z tych - jak piszesz - nie pojedynczych pilotów czy kontrolerów, którzy wypowiadają się nieanonimowo?
                    • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 19:06
                      ayran napisał:

                      > A skąd wiesz, że anonimowy Witold jest kontrolerem? Bo tak napisał? Mógłbyś pod
                      > ać przykład jednego z tych - jak piszesz - nie pojedynczych pilotów czy kontrol
                      > erów, którzy wypowiadają się nieanonimowo?

                      Podaję przykład jednego z pilotów .. kapitan Janusz Więckowski pilot Tu-154,wystarczy,że wpiszesz w Google nazwisko i reszty się dowiesz.
                      • ayran Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 19:18
                        Świetny przykład.
                        Akurat zdaniem p. Więckowskiego w samolocie rozpadł się silnik przed lądowaniem.

                        www.fakt.pl/Silnik-rozpadl-sie-przed-katastrofa-,artykuly,73607,1.html
                        czyli - o ile dobrze cię rozumiem - sugerujesz, że kontrolerzy tak mocno dezinformowali załogę, że silnik w końcu nie wytrzymał i się rozpadł.
                        W sumie nic dziwnego - są ludzie, którzy wierzą w jeszcze większe bzdury, na przykład profesor Maciej Giertych w istnienie smoków.
                        • jot-es49 Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 19:26
                          Zaiste godny cytowania ekspert Tu-154 z nalotem 2.500 godzin. Pan Więckowski posiada akurat takie doświadczenie, że strach się bać (wątpię aby z takim nalotem w PLL Lot siadł kiedykolwiek na lewym fotelu).
                          • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 19:37
                            ot-es49 napisał:

                            > Zaiste godny cytowania ekspert Tu-154 z nalotem 2.500 godzin. Pan Więckowski po
                            > siada akurat takie doświadczenie, że strach się bać (wątpię aby z takim nalotem
                            > w PLL Lot siadł kiedykolwiek na lewym fotelu).


                            Wierzę ci "ekspercie" nawet nie musisz mnie przekonywać.
                        • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 19:35
                          ayran napisał:

                          > Świetny przykład.
                          > Akurat zdaniem p. Więckowskiego w samolocie rozpadł się silnik przed lądowaniem
                          > .
                          >
                          >
                          rel="nofollow">www.fakt.pl/Silnik-rozpadl-sie-przed-katastrofa-,artykuly,73607,1.html
                          > czyli - o ile dobrze cię rozumiem - sugerujesz, że kontrolerzy tak mocno dezinf
                          > ormowali załogę, że silnik w końcu nie wytrzymał i się rozpadł.



                          Chciałeś żebym podał ci przykład pilota,który nie zwala winy na załogą Tu-154,jest to właśnie m.innymi kapitan Więckowski.

                          Jesteś marnym manipulatorem,kapitan Więckowski mówił,że ścieżka schodzenia Tu-154 od wysokości 400 m była nieprawidłowa,samolot jakby spadał a przecież kontrolerzy lotu poniżej tej wysokości upewniali załogę,że są na kursie i na ścieżce i robili to prawie do końca.

                          Czytałem wywiad z kapitanem Więckowskim,który tłumaczył,że do czasu nałożenia stenogramów rozmów na tzw.stenogramy z parametrów lotu takiej hipotezy nie można wykluczyć. Niczego nie przesądzał.
                          Ewentualna awaria mogła się zdarzyć po komendzie "odchodzimy" ale ścieżka schodzenia była od wysokości ok.400m nieprawidłowa co oznacza,że kontrolerzy wprowadzili w błąd załogę,że są na kursie i na ścieżce.
                          • ayran Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 19:43
                            W ogóle nie jestem manipulatorem, a w szczególności marnym.
                            Sformułowałeś pewną tezę, powołując się na licznych "ekspertów", w tym na anonimowego kontrolera witka z Okęcia, kiedy poprosiłem o kogoś nieanonimowego zaproponowałeś bym poszukał w google'u pana Więckowskiego. Pan Więckowski faktycznie szybko się znalazł, ale z główną tezą nieco inna niż twoja. Rozumiem, że tobie chodziło o jakiś inny wywiad i być może inną tezę, ale wyszło jak wyszło. Może znasz jeszcze jakiegoś innego eksperta, który nie jest anonimowym forumowiczem, blogerem, albo specjalistą od zupełnie innych dziedzin nauki i podziela tezę o wprowadzaniu załogi w błąd przez kontrolerów jako głównej przyczynie katastrofy?
                            • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 19:54
                              ayran napisał:

                              > W ogóle nie jestem manipulatorem, a w szczególności marnym.
                              > Sformułowałeś pewną tezę, powołując się na licznych "ekspertów", w tym na anoni
                              > mowego kontrolera witka z Okęcia, kiedy poprosiłem o kogoś nieanonimowego zapro
                              > ponowałeś bym poszukał w google'u pana Więckowskiego. Pan Więckowski faktycznie
                              > szybko się znalazł, ale z główną tezą nieco inna niż twoja



                              Gdybyś zadał sobie trud poszukania informacji w "mniej poważnym" niż Fakt czasopiśmie
                              to doczytałbyś się znacznie więcej niż w tej informacji lakonicznej Faktu.
                              Stawiam tezę,że na podstawie dostępnych stenogramów rozmów,można wnioskować,że kontrolerzy popełnili błąd przy naprowadzaniu Tu-154 na do lądowania czy też do próby podejścia do lądowania.
                              Nie wiem dlaczego nie opublikowano chociażby wniosków ogólnych z parametrów rejestratorów lotu,dopiero zestawienie tych dwóch stenogramów może dać pełniejszą odpowiedź na to,co rzeczywiście się stało w ostatnich minutach lotu.

                              Jestem za tym żeby katastrofę tę wyjaśniła Międzynarodowa Komisja.
                              • ayran Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 20:27
                                graf-speer napisał:

                                > Gdybyś zadał sobie trud poszukania informacji w "mniej poważnym" niż Fakt czaso
                                > piśmie
                                > to doczytałbyś się znacznie więcej niż w tej informacji lakonicznej Faktu.

                                Rozumiem, że w innych niż "Fakt" tytułach pan kpt. Więckowski stawia inne tezy, bardziej zbieżne z twoją? Czy też dajemy spokój p. Więckowskiemu i skierujesz mnie do innego eksperta?

                                > Stawiam tezę,że na podstawie dostępnych stenogramów rozmów,można wnioskować,że
                                > kontrolerzy popełnili błąd przy naprowadzaniu Tu-154 na do lądowania czy też do
                                > próby podejścia do lądowania.

                                "Teza, że można wnioskować" to brzmi o wiele mniej radykalnie, niż twoje wcześniejsze wywody, tudzież wywody sformułowane przez anonimowego kontrolera witka z Okęcia. Ja z kolei - na podstawie tego samego stenogramu, jestem gotów sformułować tezę, że (można wnioskować, że) znajomość rosyjskiego wśród członków załogi wcale nie była tak doskonała, jak zwykło się twierdzić. Jestem też w stanie sformułować kilka dalszych, mniej lub bardziej
                                radykalnych tez, ale wolę poczekać na upublicznienie raportu MAK, polskich zastrzeżeń to tegoż, oraz wniosków ze śledztw obu prokuratur. I rozumiem, że musi to trwać wiele miesięcy.
                                • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 20:41
                                  ayran napisał:

                                  > Rozumiem, że w innych niż "Fakt" tytułach pan kpt. Więckowski stawia inne tezy,
                                  > bardziej zbieżne z twoją? Czy też dajemy spokój p. Więckowskiemu i skierujesz
                                  > mnie do innego eksperta?

                                  Choćby i tutaj:
                                  poznajmy-prawde.blog.onet.pl/Smolensk-Pasazerowie-Tu-154-po,2,ID414221181,n
                                  >
                                  > "Teza, że można wnioskować" to brzmi o wiele mniej radykalnie, niż twoje wcześn
                                  > iejsze wywody, tudzież wywody sformułowane przez anonimowego kontrolera witka z
                                  > Okęcia

                                  To teza postawiona na podstawie tylko stenogramów rozmów.

                                  Jestem też w stanie s
                                  > formułować kilka dalszych, mniej lub bardziej
                                  > radykalnych tez, ale wolę poczekać na upublicznienie raportu MAK, polskich zast
                                  > rzeżeń to tegoż, oraz wniosków ze śledztw obu prokuratur. I rozumiem, że musi t
                                  > o trwać wiele miesięcy.


                                  Pełna zgoda,ale ta teza, przynajmniej oparta jest na stenogramach rozmów,w przeciwieństwie od "ekspertów",którzy widzieli Błasika za sterami samolotu,lub tych,którzy stawiają tezę,że do katastrofy by nie doszło,gdyby nie naciski Jarosława podczas rozmowy telefonicznej z bratem.
                                  • ayran Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 21:01
                                    graf-speer napisał:


                                    > Choćby i tutaj:
                                    >
                                    rel="nofollow">poznajmy-prawde.blog.onet.pl/Smolensk-Pasazerowie-Tu-154-po,2,ID414221181,n


                                    To się, oprócz nieco bardziej rozbudowanej formy, niczym nie różni od wypowiedzi dla Faktu: najbardziej prawdopodobną przyczyną jest - według tego pana - gwałtowna awaria silnika. Nie widzę tu nic, co uprawdopodobniałoby twoją tezę o roli kontrolerów. Jest za to zaprzeczenie innej twojej tezy (i potwierdzenie mojej), że odchylenie o 40 metrów od toru to drobiazg, mały ruch wolantem.
                                    • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 21:15
                                      ayran napisał:

                                      > graf-speer napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > Choćby i tutaj:
                                      > >
                                      > rel="nofollow">poznajmy-prawde.blog.onet.pl/Smolensk-Pasazerowie-Tu-154-po,
                                      > 2,ID414221181,n
                                      >
                                      >
                                      > To się, oprócz nieco bardziej rozbudowanej formy, niczym nie różni od wypowiedz
                                      > i dla Faktu: najbardziej prawdopodobną przyczyną jest - według tego pana - gwał
                                      > towna awaria silnika. Nie widzę tu nic, co uprawdopodobniałoby twoją tezę o rol
                                      > i kontrolerów. Jest za to zaprzeczenie innej twojej tezy (i potwierdzenie mojej
                                      > ), że odchylenie o 40 metrów od toru to drobiazg, mały ruch wolantem.

                                      z kapitanem Januszem Więckowskim, wieloletnim pilotem Tu-154, rozmawiają Leszek Misiak i Grzegorz Wierzchołowski:
                                      ze stenogramów wynika, że Tu-154 z parą prezydencką na pokładzie odebrał sygnał markera bliższej radiolatarni na wysokości 20 m, w dodatku sygnał przerywał. Komendy wieży w Smoleńsku też były spóźnione i mijały się z rzeczywistością. Ze stenogramów wyłania się niejasny obraz katastrofy.
                                      Stenogramy rozmów w kokpicie w badaniu katastrof są zawsze materiałem jedynie pomocniczym. Najistotniejsze są informacje ze skrzynki rejestrującej parametry lotu.

                                      Na razie jednak ich nie znamy. Wiemy tylko, że samolot zboczył ze ścieżki schodzenia i ścinał drzewa.
                                      Na całym świecie obowiązuje zasada, że kilometr od progu pasa nie powinno być żadnego drzewa, żadnych przeszkód, zarówno na lotniskach wojskowych, jak i cywilnych. A tam były drzewa na wysokości radiolatarni…



                                      Napisałem,że jest coś więcej niż w lakonicznej informacji z Faktu,nie przeczytałeś,że pisze wyraźnie o istnieniu przyczyn,które podawałem a mianowicie,że komendy z wieży były spóźnione i mijały się z rzeczywistością.

                                      Przeczytaj zeznania pilota Jaka,który mówił o sygnale z bliższej radiolatarni.
                                      Dlaczego Rosjanie zalecili aby polska prokuratura nie brała pod uwagę zeznań kontrolerów lotu z kwietnia br?

                                      • ayran Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 21:36
                                        No rzeczywiście - pan kapitan z jednej strony żali się, że otrzymaliśmy tak mało informacji, a z drugiej strony wie, że komendy mijały się z rzeczywistością, czyli mimo braku informacji jakby tę rzeczywistość znał.
                                        • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 21:48
                                          ayran napisał:

                                          > No rzeczywiście - pan kapitan z jednej strony żali się, że otrzymaliśmy tak mał
                                          > o informacji, a z drugiej strony wie, że komendy mijały się z rzeczywistością,
                                          > czyli mimo braku informacji jakby tę rzeczywistość znał

                                          Dlatego zarzuciłem ci wcześniej manipulowanie informacją i robisz to nadal.Przecież stenogramy z rozmów z kabiny pilotów zostały opublikowane,z fragmentami nieczytelnymi ale zostały opublikowane.
                                          Na tych stenogramach są zapisy rozmów kontrolerów lotu i ich komendy podawane pilotom.
                                          Kapitan Więckowski mówi,że nie otrzymaliśmy do tej pory (data rozmowy) zapisu czarnej skrzynki :
                                          Czarna skrzynka, rejestrator danych/parametrów lotu, rekorder awaryjny (ang.: Flight Data Recorder, FDR, niem.: Flugschreiber) to urządzenie rejestrujące parametry lotu samolotu. Zapis ten wykorzystywany jest w celu ustalenia przyczyn i przebiegu nienormalnego zachowania samolotu (w szczególności po katastrofie – do badania jej przyczyn).

                                          Czy prokuratura polska dokonała przesłuchania kontrolerów lotu?
                                          Czy polscy eksperci zbadali szczątku polskiego samolotu?

                                          • ayran Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 21:53
                                            raf-speer napisał:

                                            > ayran napisał:
                                            >
                                            > > No rzeczywiście - pan kapitan z jednej strony żali się, że otrzymaliśmy t
                                            > ak mał
                                            > > o informacji, a z drugiej strony wie, że komendy mijały się z rzeczywisto
                                            > ścią,
                                            > > czyli mimo braku informacji jakby tę rzeczywistość znał
                                            >
                                            > Dlatego zarzuciłem ci wcześniej manipulowanie informacją i robisz to nadal.Prze
                                            > cież stenogramy z rozmów z kabiny pilotów zostały opublikowane,z fragmentami ni
                                            > eczytelnymi ale zostały opublikowane.


                                            Masz na myśli te stenogramy w oparciu o które popełniłeś niezamierzoną pomyłkę, która to niezamierzona pomyłka był kluczowym argumentem przesądzającym winę kontrolerów? To ja manipuluję?

                                            > Kapitan Więckowski mówi,że nie otrzymaliśmy do tej pory (data rozmowy) zapisu
                                            > czarnej skrzynki :

                                            No i? Prawdę mówi czy kłamie? Jeśli nie otrzymaliśmy zapisu, to czym zajmuje się krakowski instytut?
                                            • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 22:04
                                              > Kapitan Więckowski mówi,że nie otrzymaliśmy do tej pory (data rozmowy) za
                                              > pisu
                                              > > czarnej skrzynki :
                                              >
                                              > No i? Prawdę mówi czy kłamie? Jeśli nie otrzymaliśmy zapisu, to czym zajmuje si
                                              > ę krakowski instytut?

                                              Mowa jest o rejestratorach parametrów lotu.Kapitan Więckowski powiedział: Stenogramy rozmów w kokpicie w badaniu katastrof są zawsze materiałem jedynie pomocniczym. Najistotniejsze są informacje ze skrzynki rejestrującej parametry lotu.
                                              Rozmowa była przeprowadzana w dniu 31.08 br. Krakowski Instytut zajmuje się od szumieniem i odczytaniem niezrozumiałych fragmentów rozmów.
                                              Nie wiem czy do tej pory otrzymaliśmy stenogramy z parametrów lotu.
                        • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 19:44
                          ayran napisał:

                          W sumie nic dziwnego - są ludzie, którzy wierzą w jeszcze większe bzdury, na przykład profesor Maciej Giertych w istnienie smoków.

                          Wiara M.Giertycha w istnienie smoków nie jest tu żadnym porównaniem.
                          Ludzie wierzą w Boga jedynie na podstawie samej wiary,a przecież nikt go nie widział.
                          Czy powiesz,że wszyscy wierzący w Boga to idioci?
                          • ayran Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 20:19
                            graf-speer napisał:

                            > Wiara M.Giertycha w istnienie smoków nie jest tu żadnym porównaniem.
                            > Ludzie wierzą w Boga jedynie na podstawie samej wiary,a przecież nikt go nie wi
                            > dział.

                            Słyszałem o takich, którzy twierdzili, że widzieli.

                            > Czy powiesz,że wszyscy wierzący w Boga to idioci?

                            Ba - ja nawet profesora Giertycha nie uważam za idiotę.
                    • jot-es49 Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 19:09
                      Ayran - szkoda słów na tego wybitnego znawcę lotnictwa razem z jego ekspertami. Sądzę, że to kolejne wcielenie "niegracza" z forum smoleńskiego!

                      Naszych orłów-sokołów nie dotyczą żadne przepisy lotnicze wyższego rzędu. Oni bezwzględnie słuchają dyspozytora, nie odzywając się zresztą do niego!

                      Powiem tylko tyle, że na szczęście cywilni piloci zasad przestrzegają. Za naruszenie bowiem wysokości decyzyjnej - tracą licencję na zawsze. Jedynym przypadkiem usprawiedliwionym może być konieczność ratowania życia pasażerów, wówczas gdy ryzyko lądowania jest mniejsze niż pozostawania w powietrzu!
                      Tu tego nie było!
                      • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 19:14
                        jot-es49 napisał:

                        > Ayran - szkoda słów na tego wybitnego znawcę lotnictwa razem z jego ekspertami.
                        > Sądzę, że to kolejne wcielenie "niegracza" z forum smoleńskiego!


                        Po przeczytaniu twojego postu nie zamierzam się z tobą "ekspercie" mierzyć,ani ci odpowiadać bo na takich znawców jak ty nie marnuję czasu.
                  • replique Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 19:02
                    Chłopie! Gdybyś tak, to wszystko co tu napisałeś, ujął w jakąś zgrabną całość, to przy odpowiednim tytule masz bestselera jak w banku. Co najmniej wszystkie pisięta rzuciłyby się na to i wykupiły przy zamkniętych drzwiach...
                    PeeS - ciekawe, że nie zastanawia cię brak reakcji pilotów na terrain ahead i pull up - sami chcieli koniecznie lądować czy ktos im podpowiadał?
                    • graf-speer Re: Raport MAK a sprawa polska 21.11.10, 19:12
                      replique napisał:


                      > PeeS - ciekawe, że nie zastanawia cię brak reakcji pilotów na [b]terrain ahead[
                      > /b] i pull up - sami chcieli koniecznie lądować czy ktos im po
                      > dpowiadał
                      ?


                      Napisz mi na jakiej wysokości po raz pierwszy system TAWS dał komunikat "tarain ahea" ?
    • zapijaczony_ryj Opublikować ostatnią rozmowę przez telefon satelit 21.11.10, 20:26
      tarny woca z podwładnym Lechem!
      • graf-speer Re: Opublikować ostatnią rozmowę przez telefon sa 21.11.10, 20:32
        zapijaczony_ryj napisał:

        > tarny woca z podwładnym Lechem!


        Jarosław podawał pilotom współrzędne ? czy tylko przekazał Lechowi a ten sprowadzał samolot na lotnisko i podawał komendy :101 na kursie i na ścieżce?
        Nie potwierdziła się teza,że Błasik lądował zamiast Protasiuka,co odporniejsi mają jeszcze ostatnią nadzieję,że rozmowa braci wpłynęła na katastrofę.
        Myślisz,że prokuratura nie zna tej rozmowy,że mataczy,myślisz,że Ruscy jej nie znają?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka