damakier1
25.11.10, 19:16
Zastanawiam się nad forsowanym przez Platformę zawieszeniem finansowania partii przez budżet. No bo jednak nie jest tak, żeby partie były niepotrzebne. Właściwie całe funkcjonowanie państwa opiera się na istnieniu partii, ich rywalizacji , wyłanianiu partii rządzących i opozycji itd. Pieniądz wydany na partie nie jest więc pieniądzem wywalonym na nie wiadomo na co. Z drugiej strony bez pieniędzy żadna partia sie nie obejdzie. A skąd poza budżetem może mieć partia pieniądze? - ze składek, z własnej działalności gosopdarczej i od sponsorów. Z samych składek członkowskich żadna partia sie nie utrzyma, to może być tylko uzupełnienie. Działalności gospodarczej pogodzić sie z poważną działalnością polityczną pogodzić sie nie da. Pozostają sponsorzy. A sponsorzy to najczęściej bogaci biznesmeni, którzy jeśli pieniądz dają, to chcą coś z tego mieć. I jakoś wolę, żeby partia rządząca, podejmując ważną strategiczną decyzję gospodarczą była spokojna o swój zapewniony z budżetu byt finansowy, niż gdyby musiała zastanawiać się, jak tę decyzję oceni sponsor i czy przypadkiem sie nie wkurzy i nie cofnie dotacji, bo ta decyzja choć dobra dla ogółu obywateli, to jednak zła dla jego osobistego interesu.
Ja się specjalnie na tym nie znam i ucieszyłabym się gdyby ktoś mnie przekonał, że się mylę, ale coś mi się zdaje, że w tym zabieraniu partiom pieniędzy mniej jest ekonomicznego myślenia, a więcej populizmu. Żeby nie napisać, jak to modne na FK, POpulizmu.