Dodaj do ulubionych

Ooo, to ciekawe

29.12.10, 20:34
Były dowódca 36 spec pułku lotniczego powiedział, że zgodnie z regulaminem dowódcą
TU-154M 101 był generał Błasik, podręczny Kaczusia. Objął te dowództwo od początku niefartownej wyprawy i dlatego on właśnie meldował gotowość do akcji KATYŃ jeszcze na płycie Okęcia.

To jedyna nowinka w ich gadaninie. Bo cała reszta była znana już od dawna za sprawą niejakiego Amielina ze Smoleńska i nawet tych nędznych fragmentów stenogramów.

Gratuluję odwagi pułkownikom i bohaterom mediów po blisko roku od katastrofy. Żałosny cyrk się odbywa.
Obserwuj wątek
    • mariner4 Nie był. 29.12.10, 20:38
      Autor tych słów się przejęzyczył. Tylko I pilot jest dowódcą samolotu.
      M.
      • haen2010 Re: Nie był. 29.12.10, 20:47
        Marynarzu, nie chcę ci snuć analogii. Ale jak na flagowcu jest dowódca floty, to kapitan tegoż nie słucha potulnie jego rozkazów? Czy się mylę?

        • mariner4 Nie masz racji, bo 29.12.10, 20:57
          Prawo lotnicze:
          Art. 115. 1. W celu zapewnienia bezpieczeństwa lotu oraz bezpieczeństwa i porządku na pokładzie statku powietrznego dowódca jest upoważniony do:
          1) zobowiązania, w razie konieczności, innych członków załogi do wykonywania czynności nienależących do ich normalnego zakresu obowiązków,
          2) wydawania poleceń wszystkim osobom znajdującym się na pokładzie statku powietrznego.
          2. Wszystkie osoby obecne na pokładzie statku powietrznego są obowiązane wypełniać polecenia dowódcy.
          3. Dowódca ma prawo decydować o:
          1) zastosowaniu niezbędnych środków, łącznie ze środkami przymusu w stosunku do osób niewykonujących jego poleceń albo zagrażających w inny sposób bezpieczeństwu lotu lub porządkowi na pokładzie statku powietrznego,
          2) zatrzymaniu osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa na statku powietrznym albo osoby zagrażającej w inny sposób bezpieczeństwu lotu lub porządkowi na pokładzie statku powietrznego, do czasu przekazania jej właściwym organom.
          4. Członkowie załogi statku powietrznego mogą stosować wyłącznie środki przymusu odpowiadające potrzebom wynikającym z istniejącej sytuacji i niezbędne do osiągnięcia podporządkowania wymaganiom bezpieczeństwa i porządku na pokładzie statku oraz poleceniom i decyzjom dowódcy.
          5. Organy Policji i Straży Granicznej są obowiązane do przejęcia osoby, o której mowa w ust. 3 pkt 2.

          Na statkach morskich jest tak samo.
          Nawet w autobusie PKS kierowca ma prawo zastosować środki przymusu wobec niesfornego pasażera.
          Każdy inny przepis krajowy spowoduje np odmowę ubezpieczenia statku. To praktycznie oznacza zakaz rejsu.
          Presja wywierana na pilota Tu154 może co najwyżej stanowić okoliczność łagodzącą. Dowódca ma OBOWIĄZEK odmówić polecenia ingerującego w jego kompetencje.
          Oczywiście w praktyce różnie bywa.
          Wbijano mi to do głowy przez wiele lat.
          M.
          • haen2010 Re: Nie masz racji, bo 29.12.10, 21:04
            W cywilu, marynarzu, w cywilu. Ślubu może udzielić, taką ma władzę. Nie w armii, nie we flocie.
            • mariner4 Tak jest we wszystkich przepisach. 29.12.10, 21:10
              Zawsze odpowiada TYLKO dowódca. Nawet w czasie bitwy zespołów okretów na okręcie flagowym, dowódca może tylko dowodzić flotą, ale nie może naruszać kompetencji dowódcy okrętu admiralskiego.
              Jestem pewien, że Błasik nie miał prawa ingerować w kompetencje pilota. To jest prawda uniwersalna, na całym świecie.
              M.
              • haen2010 Re: Tak jest we wszystkich przepisach. 29.12.10, 21:26
                Z całym szacunkiem, ale w wojsku nie ma mowy o tym, żeby kierowca autobusu, czołgu, samolotu czy okrętu nie podlegał rozkazom swoich regulaminowych przełożonych.

                Tak nie ma nigdzie w zorganizowanym świecie.
                • mariner4 A jak wyobrażasz 29.12.10, 21:32
                  sobie wydanie rozkazu przez dowódcę armii, "zielonego" generała, w sprawach pilotażu samolotu?
                  Wiem co mówię. W sprawach pilotażu, bezpieczeństwa pilot nie podlega NIKOMU.
                  M.
                • mariner4 No to regulamin Sił Zbrojnych 29.12.10, 21:38
                  Na pokładzie dowodzi kapitan

                  "Regulamin lotów sił zbrojnych" wyraźnie mówi, że na pokładzie samolotu "decyzjom pilota muszą się podporządkować wszyscy, niezależnie od ich stopnia wojskowego i statusu".

                  "Głównym decydentem na pokładzie samolotu jest dowódca, który ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo statku" - czytamy w orzeczeniu prokuratury. Stwierdza ona, że "podjęta przez kpt. Pietruczuka decyzja była prawidłowa i zgodna z przepisami", a "wykonując w takich warunkach polecenie lotu do Gruzji", pilot "naruszyłby prawo, narażając ludzi i statek powietrzny".

                  M.
                  • wujaszek_joe Re: No to regulamin Sił Zbrojnych 29.12.10, 22:17
                    Każdy z tego specpułku ma chyba jakieś grzeszki na sumieniu. Wojsko Polskie to resztówki komuny, jak PKP czy poczta.
              • marta.von.zpalacu Re: Tak jest we wszystkich przepisach. 30.12.10, 09:38
                mariner4 napisał:

                > Zawsze odpowiada TYLKO dowódca. Nawet w czasie bitwy zespołów okretów na okręci
                > e flagowym, dowódca może tylko dowodzić flotą, ale nie może naruszać kompetencj
                > i dowódcy okrętu admiralskiego.
                > Jestem pewien, że Błasik nie miał prawa ingerować w kompetencje pilota. To jest
                > prawda uniwersalna, na całym świecie.
                > M.

                Mylisz sie.
                www.tvn24.pl/12690,1687753,0,1,gen-blasik-dal-decyzje-na-ladowanie-samolotu,wiadomosc.html
                • mariner4 Nie mylę się 30.12.10, 10:02
                  Jeżeli tak było, to gen Błasik postąpił bezprawnie.
                  M.
                  • marta.von.zpalacu Re: Nie mylę się 30.12.10, 11:27
                    mariner4 napisał:

                    > Jeżeli tak było, to gen Błasik postąpił bezprawnie.
                    > M.

                    W wojsku nie byles??? :p
                    Pamietasz regulaminy? Tak, te czerwone ksiazeczki, ktore na kazdej przerwie czytali studenci pierwszego roku? :)))
                    • mariner4 co do praktyki,zgoda, ale 30.12.10, 11:49
                      Wczoraj znalazłem w sieci regulamin SZ i tam jest jak wół napisane.
                      M.
            • mariner4 W czasie wojny 29.12.10, 21:14
              zdarzało się często, że pilotem był sierżant, a nawigatorem kapitan. Dowódcą ZAWSZE był pilot.
              M.
          • jot-es49 Mariner - masz rację, ale... 30.12.10, 10:23
            Oczywiście masz rację! Nikt nie może zdjąć odpowiedzialności z Dowódcy Statku Powietrznego ani Prezydent ani nawet sama Trójca, gdyby objawiła się nagle na pokładzie...
            Jest tylko jedno maleńkie ale...
            Ale oni wszyscy razem do kupy wzięci, łącznie z tymi co zostali na ziemi, popełnili tyle, bardzo delikatnie pisząc, błędów, że wystarczyłoby tego na kilka pułków lotniczych w innych armiach świata...
            Zatem jedno więcej czy jedno mniej nie stanowi zasadniczej różnicy...
            Szkoda tylko, że tym razem martwa litera prawa odcisnęła swoje piętno na 96, wcześniej żywych, pasażerach!
            • marta.von.zpalacu Re: Mariner - masz rację, ale... 30.12.10, 11:44
              jot-es49 napisał:

              > Oczywiście masz rację! Nikt nie może zdjąć odpowiedzialności z Dowódcy Statku P
              > owietrznego ani Prezydent ani nawet sama Trójca, gdyby objawiła się nagle na po
              > kładzie...

              Nie masz racji. To jest wojsko i tutaj nie ma logiki. Tutaj sa regulaminy, hierarchia i rozkazy.
              Moim skromnym sdaniem Blasik przejal dowodztwo juz na lotnisku i dlatego on zdawal raport Kaczusiowi. Pietrasik pozostal nadal pilotem, ale dowodztwo nalezalo juz do B. W lotnictwie cywilnym taka sytuacja jest niemozliwa. Dyrektor firmy nie moze przejac dowodztwa, chyba zeby przed wystartowaniem wywalil na bruk pilota i majac sam odpowiednie papiery po odpowiednich procedurach z lotniskiem zasiadlby za sterami jako pilot. Powtarzam jeszcze raz autorytetey lotniska musieliby sprawdzic jego papiery - patenty, swiadectwa zdrowia itp. Tutaj mamy do czynienia z wojskiem, przeczytaj sobie "Paragraf 22" J.Helera to bedziesz wiedzial o czym mowie.
              • mariner4 Tu jest cytat 30.12.10, 11:51
                Na pokładzie dowodzi kapitan

                "Regulamin lotów sił zbrojnych" wyraźnie mówi, że na pokładzie samolotu "decyzjom pilota muszą się podporządkować wszyscy, niezależnie od ich stopnia wojskowego i statusu".

                "Głównym decydentem na pokładzie samolotu jest dowódca, który ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo statku" - czytamy w orzeczeniu prokuratury. Stwierdza ona, że "podjęta przez kpt. Pietruczuka decyzja była prawidłowa i zgodna z przepisami", a "wykonując w takich warunkach polecenie lotu do Gruzji", pilot "naruszyłby prawo, narażając ludzi i statek powietrzny".

                m.
                • graf-speer Re: Tu jest cytat 30.12.10, 11:56
                  mariner4 napisał:

                  > Na pokładzie dowodzi kapitan
                  >
                  > "Regulamin lotów sił zbrojnych" wyraźnie mówi, że na pokładzie samolotu "decyzj
                  > om pilota muszą się podporządkować wszyscy, niezależnie od ich stopnia wojskowe
                  > go i statusu".
                  >
                  > "Głównym decydentem na pokładzie samolotu jest dowódca, który ponosi odpowiedzi
                  > alność za bezpieczeństwo statku" - czytamy w orzeczeniu prokuratury. Stwierdza
                  > ona, że "podjęta przez kpt. Pietruczuka decyzja była prawidłowa i zgodna z prze
                  > pisami", a "wykonując w takich warunkach polecenie lotu do Gruzji", pilot "naru
                  > szyłby prawo, narażając ludzi i statek powietrzny".
                  >
                  > m.



                  Czyli obaj panowie "eksperci" Latkowski i Gruszczyk mijali się z prawdą,wmawiając,że dowódca jest najstarszy stopniem wojskowy na pokładzie.
                  Jeżeli zaś mijali się z prawdą to pytanie czy czynili to z głupoty,niewiedzy czy też dlatego aby taki przekaz poszedł w eter i publika przyjęła go za pewnik.
                  • mariner4 W tym wypadku tak. 30.12.10, 12:00
                    Z pewnością istnieją procedury odwołania dowódcy, ale są to procedury, a nie widzimisię generała.
                    M.
                    • marta.von.zpalacu Re: W tym wypadku tak. 30.12.10, 12:11
                      mariner4 napisał:

                      > Z pewnością istnieją procedury odwołania dowódcy, ale są to procedury, a nie wi
                      > dzimisię generała.
                      > M.

                      Pieprzysz jak poparzony. Nawet na handlowym statku mozesz zdjac z wachty oficera bez procedur. Rowniez mozesz w pewnych przypadkach odebrac dowodztwo kapitanowi, a co dopiero w wojsku.
                      • mariner4 Oficera mogę zdjąć 30.12.10, 12:27
                        na przykład pijanego, co mi się zdarzało.
                        kapitana może zdjąć I oficer, ale tylko w uzasadnionym wypadku, na przykład niepoczytalność kapitana. Ale zawsze jest ryzyko, że w czasie dochodzenia okaże się, że I oficer złamał prawo i wtedy ma przechlapane. Nie słyszałem o takim wypadku.
                        M.
                        • graf-speer Re: Oficera mogę zdjąć 30.12.10, 12:30
                          Jeżeli wiesz,że I pilot jest dowódcą samolotu,który nie podlega nikomu,to powinneś wiedzieć o tym,że II pilot w określonych przypadkach może przejąć obowiązki I pilota i przejąć dowodzenie.
                          • mariner4 Po to jest 2 pilot, ale 30.12.10, 12:43
                            z wszystkimi ograniczeniami o których pisałem. Lot trwa krótko i możne przed lotem sprawdzić jego stan. Rejs statku trwa czasem miesiącami i sytuacja może się zmienić.
                            W programie TVN była mowa, że pułk chciał leadera, Rosjanina na pokładzie, ale odmówiono . To by pomogło. Przypuszczam, ze rola takiego faceta przypomina pilota portowego.
                            Przepisy mówią, że taki pilot jest pomocnikiem kapitana, ale za wyjątkiem jednego przypadku na świecie, Kanału Panamskiego Kapitan zawsze odpowiada za manewry statku.
                            Tyle przepisy, ale w praktyce piloci wydają komendy bezpośrednio. Jednak w razie awarii pilot nie odpowiada za wypadek. ma to wpływ ja jego ocenę przez jego przełożonych, ale przed sądem morskim "wieszają" kapitana. A pilot jest potrzebny właśnie ze względu na znajomość warunków lokalnych. Zwykle pilotaż jest obowiązkowy.
                            M.
                        • marta.von.zpalacu Re: Oficera mogę zdjąć 30.12.10, 12:36
                          mariner4 napisał:

                          > na przykład pijanego, co mi się zdarzało.
                          > kapitana może zdjąć I oficer, ale tylko w uzasadnionym wypadku, na przykład nie
                          > poczytalność kapitana. Ale zawsze jest ryzyko, że w czasie dochodzenia okaże si
                          > ę, że I oficer złamał prawo i wtedy ma przechlapane. Nie słyszałem o takim wypa
                          > dku.
                          > M.

                          Pijanego kapitana I of ma prawo rowniez zamknac w jamie pod straza marynarza uprzednio zabierajac mu klucze od sejfu i bron sluzbowa.
                          Prawo Morskie sie znowu klania.
                          • mariner4 Broni służbowej nie ma. 30.12.10, 12:49
                            Wiesz jak trudno udowodnić pijaństwo parę dni po fakcie?
                            Kiedy byłem młodszy zdarzało mi się widzieć pijanego kapitana.
                            Teraz generalnie przepisy są zaostrzone pod tym względem. Pilot portowy zamelduje taki fakt, jak to zauważy. Zwykle wtedy zatrzymują statek do wytrzeźwienia i powiadamiają armatora, który w takim przypadku przysyła zwykle nowego kapitana. Koszty oczywiście pokrywa ten co go wywalili.
                            Kilkakrotnie dmuchałem w balon, tak tylko rutynowo, na zasadzie wyrywkowej kontroli.
                            w porcie ryzyko wpadki jest wielkie. co chwila ktoś przychodzi i może donieść.
                            Ale nie pamiętam przypadku zdjęcia kapitana w morzu.
                            M.
                            • marta.von.zpalacu Re: Broni służbowej nie ma. 30.12.10, 12:55
                              > Ale nie pamiętam przypadku zdjęcia kapitana w morzu.

                              Tez nie mimo, ze plywalem z takimi, ktorzy byli zadziabani na okraglo. Sam za kolnierz nie wylewam. Jednak teoretycznie taka mozliwosc istnieje. Udowodnienie? Swiatkowie + pobranie moczu lub krwi. Jaki problem?
                              • mariner4 Siła to zrobisz? 30.12.10, 13:00
                                Zapewniam, że nikt z załogi nie pomoże.
                                M.
                                • marta.von.zpalacu Re: Siła to zrobisz? 30.12.10, 13:06
                                  mariner4 napisał:

                                  > Zapewniam, że nikt z załogi nie pomoże.
                                  > M.

                                  Caly czas pisze o teoretycznej mozliwosci.
                                  Myslisz, ze jak Stary dostanie bialej goraczki to matrosi nie pomoga wsadzic go w kaftan? Mylisz sie.
                  • marta.von.zpalacu Re: Tu jest cytat 30.12.10, 12:09
                    > Czyli obaj panowie "eksperci" Latkowski i Gruszczyk mijali się z prawdą,wmawiaj
                    > ąc,że dowódca jest najstarszy stopniem wojskowy na pokładzie.

                    W gruzinskim przypadku byl na pokladzie ktos wyzszy ranga majacy uprawnienia do latania na tym samolocie? Nie przypominam sobie.
                    • mariner4 No własnie. 30.12.10, 12:31
                      W wojsku tak jest, że formalny dowódca może nie miec praktyki i uprawnień.
                      Weź pod uwagę, że w lotnictwie wojskowym jest mnóstwo specjalności. Na przykład pilot myśliwski awansuje w hierarchii i zostaje dowódcą jakiejś jednostki lotniczej, w której skład wchodzą samoloty na których nigdy nie latał. ja nie wiem na jakich samolotach latał Bieniek jako pilot.
                      M.
                      • marta.von.zpalacu Re: No własnie. 30.12.10, 12:40
                        mariner4 napisał:

                        > W wojsku tak jest, że formalny dowódca może nie miec praktyki i uprawnień.
                        > Weź pod uwagę, że w lotnictwie wojskowym jest mnóstwo specjalności. Na przykład
                        > pilot myśliwski awansuje w hierarchii i zostaje dowódcą jakiejś jednostki lotn
                        > iczej, w której skład wchodzą samoloty na których nigdy nie latał. ja nie wiem
                        > na jakich samolotach latał Bieniek jako pilot.
                        > M.

                        TU 154. Ten lot rowniez mial zaliczyc jako godzinki wylatane na tej maszynie. Dlatego byl wpisany na liste zalogi, a nie pasazerow.
                        • graf-speer Re: No własnie. 30.12.10, 12:47
                          marta.von.zpalacu napisał:

                          > TU 154. Ten lot rowniez mial zaliczyc jako godzinki wylatane na tej maszynie. D
                          > latego byl wpisany na liste zalogi, a nie pasazerow


                          Kłamiesz,gen.Błasik był na liście pasażerów a nie załogi.Masz jakiś dowód na to,że był wpisany jako członek załogi? czy tylko insynuujesz?
                          • marta.von.zpalacu Re: No własnie. 30.12.10, 12:56
                            graf-speer napisał:

                            > marta.von.zpalacu napisał:
                            >
                            > > TU 154. Ten lot rowniez mial zaliczyc jako godzinki wylatane na tej maszy
                            > nie. D
                            > > latego byl wpisany na liste zalogi, a nie pasazerow
                            >
                            >
                            > Kłamiesz,gen.Błasik był na liście pasażerów a nie załogi.Masz jakiś dowód na to
                            > ,że był wpisany jako członek załogi? czy tylko insynuujesz?

                            Nie klamie.
                            • graf-speer Re: No własnie. 30.12.10, 13:00
                              marta.von.zpalacu napisał:

                              graf-speer napisał:
                              >
                              > > Kłamiesz,gen.Błasik był na liście pasażerów a nie załogi.Masz jakiś dowód
                              > na to
                              > > ,że był wpisany jako członek załogi? czy tylko insynuujesz?
                              >
                              > Nie klamie.


                              To za mało na dowód.Muszę ci odpowiedzieć w twoim stylu jeżeli nie kłamiesz to
                              widocznie pier...sz.
                              • marta.von.zpalacu Re: No własnie. 30.12.10, 13:07
                                graf-speer napisał:

                                > marta.von.zpalacu napisał:
                                >
                                > graf-speer napisał:
                                > >
                                > > > Kłamiesz,gen.Błasik był na liście pasażerów a nie załogi.Masz jakiś
                                > dowód
                                > > na to
                                > > > ,że był wpisany jako członek załogi? czy tylko insynuujesz?
                                > >
                                > > Nie klamie.
                                >
                                >
                                > To za mało na dowód.Muszę ci odpowiedzieć w twoim stylu jeżeli nie kłamiesz to
                                > widocznie pier...sz.

                                Nie mam zamiaru ci cokolwiek udowadniac. Tutaj masz wskazowke:
                                www.250kb.de/u/090420/j/c1011ca9.jpg
                        • mariner4 Tego nie wiem. 30.12.10, 12:52
                          Ale jak był na liście załogi to musiało być napisane w jakim charakterze. Takie są listy załogi wszędzie. jak nie był zapisany jako dowódca, to nic się w procedurach nie zmienia.
                          M.
                  • wos9 Mówili TYLKO o najstarszym stopniem w siłach po- 30.12.10, 13:08
                    wietrznych.
                    To zasadnicza różnica.

                    graf-speer napisał:

                    > Czyli obaj panowie "eksperci" Latkowski i Gruszczyk mijali się z prawdą,wmawiając,że dowódca jest najstarszy stopniem wojskowy na pokładzie.
                    > Jeżeli zaś mijali się z prawdą to pytanie czy czynili to z głupoty,niewiedzy czy też dlatego aby taki przekaz poszedł w eter i publika przyjęła go za pewnik.
    • marta.von.zpalacu Re: Ooo, to ciekawe 29.12.10, 20:39
      Zaczynaja powoli puszczac farbe. Jeszcze ciekawszych rzeczy sie dowiemy.
      • wilk_z_wolfow Re: Ooo, to ciekawe 29.12.10, 20:43
        marta.von.zpalacu napisał:

        > Zaczynaja powoli puszczac farbe.

        Wczesniej niz myslalem .

        • marta.von.zpalacu Gen Błasik dał decyzję na lądowanie samolotu 29.12.10, 20:54
          Gen Błasik dał decyzję na lądowanie samolotu
          www.tvn24.pl/0,1687753,0,1,gen-blasik-dal-decyzje-na-ladowanie-samolotu,wiadomosc.html
        • haen2010 Re: Ooo, to ciekawe 29.12.10, 21:01
          Nie zaczynają puszczać farbę, tylko strachu się wyzbyli po blisko roku. To, co gadają było wiadome na drugi dzień po katastrofie.

          Dla mnie kluczową datą końca łajdactw politycznych nad katastrofą będzie opublikowanie pogawędki braciszków z godz 8.20 10 kwietnia czasu Greenwich. Do tego momentu będę uważał polityków za zbiór głupich pętaków, praktycznie żuli glupich i bawiących się państwem.
          • all.correct Re: Ooo, to ciekawe 29.12.10, 21:07
            haen2010 napisał:

            > Nie zaczynają puszczać farbę, tylko strachu się wyzbyli po blisko roku. To, co
            > gadają było wiadome na drugi dzień po katastrofie.
            >
            > Dla mnie kluczową datą końca łajdactw politycznych nad katastrofą będzie opubli
            > kowanie pogawędki braciszków z godz 8.20 10 kwietnia czasu Greenwich. Do tego m
            > omentu będę uważał polityków za zbiór głupich pętaków, praktycznie żuli glupich
            > i bawiących się państwem.
            Masz rację, ale do tego dodałabym sprawę spóźnienia się/zaspania Pana Nadprezydenta ... .
    • vargtimmen Re: Ooo, to ciekawe 29.12.10, 21:57
      haen2010 napisał:

      > Były dowódca 36 spec pułku lotniczego powiedział,

      płk. Latkowski, mianowany na to stanowisko w 1986. No, stara się "stare gwardia" : Latkowski, L. Miller, L. Wałęsa... Ależ masz autorytety.
      • jacekm22 Re: Ooo, to ciekawe 29.12.10, 22:14
        Noo Macierewicz to jest lotniczy autorytet .... !!!!
        • marta.von.zpalacu [...] 29.12.10, 23:50
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • marta.von.zpalacu [???] 30.12.10, 11:46
            A co sie tutaj naszemu nocnemu cenzorkowi nie podobalo? Ze powiedzialem o zydowskich korzeniach Kaczynskich i Dubienieckich?
            • wos9 A JAKIE znaczenie mają w tej sprawie korzenie? 30.12.10, 13:46
              marta.von.zpalacu napisał:

              > A co sie tutaj naszemu nocnemu cenzorkowi nie podobalo? Ze powiedzialem o zydow
              > skich korzeniach Kaczynskich i Dubienieckich?
              >
              • marta.von.zpalacu Re: A JAKIE znaczenie mają w tej sprawie korzenie 30.12.10, 13:51
                wos9 napisała:

                > marta.von.zpalacu napisał:
                >
                > > A co sie tutaj naszemu nocnemu cenzorkowi nie podobalo? Ze powiedzialem o
                > zydow
                > > skich korzeniach Kaczynskich i Dubienieckich?
                > >

                No wlasnie, ale o to spytaj cenzora.
                • wos9 Sam spytaj! Nie wiem, w jakim kontekście napisałeś 30.12.10, 14:05
                  skasowany post.
                  Ale niezależnie od kontekstu - wyciąganie tych korzeni jest zwyczajnie głupie!

                  marta.von.zpalacu napisał:

                  > wos9 napisała:
                  >
                  > > marta.von.zpalacu napisał:
                  > >
                  > > > A co sie tutaj naszemu nocnemu cenzorkowi nie podobalo? Ze powiedzialem o zydow
                  > > > skich korzeniach Kaczynskich i Dubienieckich?
                  > > > >
                  > No wlasnie, ale o to spytaj cenzora.
                  >
                  >
                  • marta.von.zpalacu Re: Sam spytaj! Nie wiem, w jakim kontekście napi 30.12.10, 15:31
                    wos9 napisała:

                    > skasowany post.
                    > Ale niezależnie od kontekstu - wyciąganie tych korzeni jest zwyczajnie głupi
                    > e!

                    >

                    Wlasnie o kontekst chodzi, w ktorym bylo cos na temat korzeni zydowskich obu rodzin. Bylo to napisane w kontekscie wnioskow. Nic obrazliwego. Niestety niektorzy cenzorzy za wszelka cene chca zamazac tego rodzaju fakty zapominajac, ze Jezus rowniez byl Zydem.
                    BTW nie archiwizuje moich wpisow. Jestem tutaj amatorem :)
      • aniechto.only larkowski mowi niewygodną prawde 30.12.10, 10:58
        vargtimmen napisał:
        > płk. Latkowski, mianowany na to stanowisko w 1986. No, stara się "stare gwardia
        > " : Latkowski, L. Miller, L. Wałęsa...

        Latkowskiego stawiasz w jednym rzędzie z politykami? Manipulujesz, i klamiesz tak jak w innym wątku ,mówiąc ,że z Latkowskiego żadem pilot.
        • mariner4 Tak to sie u nas własnie dzieje 30.12.10, 11:03
          Jakiś buc zostaje politykiem i dochodzi do wysokiego stanowiska. Wydaje potem polecenia nie zdając sobie sprawy z ich skutków.
          Działa zasada: "mierny, ale wierny". A jaki związek ma przeszłość pilota z jego umiejętnoscuami?
          M.
          • aniechto.only Re: Tak to sie u nas własnie dzieje 30.12.10, 11:16
            mariner4 napisał:
            A jaki związek ma przeszłość pilota z jego umiejętnoscuami?

            Żaden, nie mówiac o tym , że Latkowski wstydzić sie nie ma czego, wręcz przeciwnie.

            forum.gazeta.pl/forum/w,28,120341473,120359564,Re_Pilot_Latkowski_.html
          • marta.von.zpalacu Re: Tak to sie u nas własnie dzieje 30.12.10, 11:25
            mariner4 napisał:

            > Jakiś buc zostaje politykiem i dochodzi do wysokiego stanowiska. Wydaje potem p
            > olecenia nie zdając sobie sprawy z ich skutków.
            > Działa zasada: "mierny, ale wierny". A jaki związek ma przeszłość pilota z jego
            > umiejętnoscuami?
            > M.

            Mowisz o LK?
            • mariner4 Mówię o pewnej praktyce w Polsce. 30.12.10, 11:45
              O wodzowskim stylu sprawowania władzy i wysokich urzędów. Podczas gdy w nowoczesnych krajach decydują kompetencje i procedury. Ale to też.
              M.
              • marta.von.zpalacu Re: Mówię o pewnej praktyce w Polsce. 30.12.10, 11:50
                mariner4 napisał:

                > O wodzowskim stylu sprawowania władzy i wysokich urzędów. Podczas gdy w nowocze
                > snych krajach decydują kompetencje i procedury. Ale to też.
                > M.

                W wojsku nalezy bezpiecznie wykonac zadanie z naciskiem na wykonac. Wiecej nie trzeba pisac w tym kartoflanym felietonie, ktorym nas dobijaja juz od prawie roku.
        • marta.von.zpalacu Re: larkowski mowi niewygodną prawde 30.12.10, 11:24
          aniechto.only napisała:

          > vargtimmen napisał:
          > > płk. Latkowski, mianowany na to stanowisko w 1986. No, stara się "stare g
          > wardia
          > > " : Latkowski, L. Miller, L. Wałęsa...
          >
          > Latkowskiego stawiasz w jednym rzędzie z politykami? Manipulujesz, i klamiesz t
          > ak jak w innym wątku ,mówiąc ,że z Latkowskiego żadem pilot.

          Ci smarkacze pisowsy zapominaja, ze ich rodzice rowniez byli mianowani "na cos" w PRL. Rzygac sie chce jak czlowiek czyta te wypociny. Jakby ustroj spoleczny determinowal twoje umiejetnosci i inteligencje.
    • zgred-zisko Re: Ooo, to ciekawe 30.12.10, 09:40
      Nie chciał bym Ci psuć dobrego samopoczucia, ale niejaki poseł Karski złożył do prokuratury wojskowej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez pilota, który nie wykonał rozkazu Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych - prezydenta Kaczyńskiego.
      • haen2010 Re: Ooo, to ciekawe 30.12.10, 09:59
        Nasz prezydent nie ma takiego statusu jak np w USA. Jest tylko zwierzchnikiem, rozkazów wydawać nie ma prawa. Ale Błasik - jak najbardziej.
        • mariner4 Dowódca ma prawo wydawać rozkazy, ale 30.12.10, 10:26
          tylko zgodnie z kompetencjami. W wojsku często się zdarza, że dowódca jest z innego rodzaju SZ niż podwładny. Na przykład "zielony" generał kieruje operacją w skład której wchodzi Mar Woj i lotnictwo. Wydawanie rozkazów d-cy okrętu lub samolotu na przykład co do manewrowania jest nielegalne. Może tylko formułować zadania i nic więcej. Tak jak w tym przypadku: "Lecimy do Smoleńska" i koniec. Gdyby to było niewykonalne lub obarczone nadmiernym ryzykiem, to pilot miał obowiązek odmówić!
          To nie tylko choroba naszego wojska, ale w ogóle polskiego zarządzania. Przełożeni uważają, że mogą swoim podwładnym wydać każde polecenie. A czy dyrektor szpitala może wydać polecenie chirurgowi w czasie operacji co do jej przebiegu?
          Błasik NIE MIAŁ prawa przejąć dowództwa. Następny w kolejce do dowodzenia był 2 pilot. Tak mówi prawo.
          Inną sprawą jest, że mogło dojść do sytuacji niewystarczających kwalifikacji załogi samolotu.
          To jednak jest winą szkolenia, polityki awansów itd. Nawet na tym forum i w tym wątku pisze idiota, który motywuje brak kompetencji doświadczonego pilota przeszłością PRLowską. To kalka myślenia np Macierewicza, który rozp... wywiad i zastąpił go harcerzykami jedynej słusznej opcji, z wiadomym skutkiem.
          Ale oni już tak mają.
          Ja bym na miejscu pilota w ogóle z Warszawy nie wystartował, nawet ca cenę usunięcia z wojska.
          Ja w ogóle uważam, że następcami pilotów specpułku i pilotować nowe ViPsamoloty powinni kapitanowie samolotów pasażerskich. Maja o wiele więcej wylatanych godzin, bardziej przestrzegają procedur niż słuchają rozkazów, mają mniej skłonności do ryzyka, które dla pilota wojskowego jest normalnym składnikiem zawodu.
          Gdyby za sterami Tu154 siedział doświadczony pilot cywilny, to gen. Błasik dostał by kopa w d.... i zatrzymałby sie w okolicy ogona samolotu.
          M.
      • mariner4 Nie Karski, tylko Gosiewski, który zapłacił 30.12.10, 10:06
        już za swoją głupotę, więc można już o nim nie mówić. Cena była wysoka, ale sprawiedliwa.
        M.
        • graf-speer Re: Nie Błasik a Gągor 30.12.10, 10:23
          Jeżeli przyjąć,że panowie Latkowski i Gruszczyk uchylili rąbka tajemnicy,że dowódcą statku powietrznego był gen.Błasik jako dowódca sił powietrznych,najstarszy stopniem na pokładzie samolotu,to wystarczyłoby się zapytać tych panów czy gen.Gągor jako czterogwiazdkowy generał
          i jako szef sztabu generalnego był na pokładzie Tu-154 podwładnym Błasika? Błasik był tylko trzygwiazdkowym generałem.

          Przez osiem miesięcy nikt nie odważył się zaprzeczyć,że "jedynym Bogiem" był dowódca statku powietrznego kapitan Protasiuk i nawet starszy stopniem II pilot był podczas tego lotu zobowiązany słuchać poleceń dowódcy czyli kapitana Protasiuka mimo,że II pilot był w randze majora.
          Skoro upadła podła teza,że gen.Błasik siedział za sterami trzeba wypromować nową,że to Błasik jako najstarszy stopniem był dowódcą Tu-154. Takie brednie mogą powtarzać jedynie
          stare komuchy jak Latkowski i Gruszczyk.
          • mariner4 Starszy stopien nie ma nic do rzeczy 30.12.10, 10:49
            O ile pamiętam 2 pilot miał wyższy stopień niż 1 pilot - dowódca.
            Tu mogła zajść jeszcze jedna okoliczność. Błasik mógł mieć świadomość zbyt niskich kwalifikacji załogi samolotu w tym lądowaniu, bo wiedział co jest grane w lotnictwie i najzwyczajniej w świecie się bał. Próbował więc coś robić.
            M.
            • graf-speer Re: Starszy stopien nie ma nic do rzeczy 30.12.10, 11:07
              mariner4 napisał:

              > O ile pamiętam 2 pilot miał wyższy stopień niż 1 pilot - dowódca.

              Celowo to napisałem,też wiem że to nie miało nic do rzeczy.
              Dowódcą Tu-154 czyli I-szym pilotem był kapitan Protasiuk,był więc "Bogiem i jedynym władcą" na pokładzie tego samolotu.
              Idąc tokiem rozumowania wczorajszych "ekspertów" to jedynym,który mógł być dowódcą był
              prezydent Lech Kaczyński,gdyż był zwierzchnikiem sił zbrojnych.
              Jest to oczywiście zamierzona ironia i jednocześnie krytyka panów ekspertów,którzy nagle przypomnieli sobie,że dowódcą Tu-154 był najstarszy stopniem czyli gen.Błasik

              Czy faktycznie gen.Błasik był najstarszy stopniem?

              Inna sprawa,że jeżeli faktycznie II pilot powiedział odchodzimy i nie było reakcji I pilota,to był zobowiązany sam wykonać ten manewr odejścia i przejąć dowodzenie.
              • mariner4 Trochę historii, która może coś wyjaśni. 30.12.10, 11:20
                Przed 2 wojną w polskim lotnictwie bombowym dowódcą samolotu był najstarszy stopniem członek załogi. kiedy polskie dywizjony bombowe szkoliły się w Anglii taka zasada obowiązywała nadal w polskim lotnictwie. Anglicy zażądali zmiany tego stanu rzeczy. Wymogli na polskim dowództwie to, że 1 pilot zawsze jest dowódcą samolotu. Bywało, ze dowódcą był sierżant pilot, a nawigatorem np major.
                Czytałem o anegdotycznej sytuacji, że podczas inspekcji trenującego polskiego d-onu bombowego oficer brytyjski chciał porozmawiać z dowódcą Welingtona. Powiedziano mu, że dowódca jest w wieżyczce tylnego strzelca. Zdziwiony Anglik zapytał, co on tam robi? No, bo strzelec ma najwyższy stopień w załodze! Wtedy Anglicy zażądali zmiany.
                Może coś z tej mentalności jeszcze zostało.
                M.
              • marta.von.zpalacu Re: Starszy stopien nie ma nic do rzeczy 30.12.10, 12:34
                graf-speer napisał:

                > mariner4 napisał:
                >
                > > O ile pamiętam 2 pilot miał wyższy stopień niż 1 pilot - dowódca.
                >
                > Celowo to napisałem,też wiem że to nie miało nic do rzeczy.
                > Dowódcą Tu-154 czyli I-szym pilotem był kapitan Protasiuk,był więc "Bogiem i je
                > dynym władcą" na pokładzie tego samolotu.

                Wyobraz sobie, ze przed startem Blasik objal dowodctwo, a za sterami posadzil P. Co ty na to? Bo przeciez jako dowodca samolotu P wedlug procedury powinien zdac raport K. Bylo jednak inaczej. Dlaczego?
                • graf-speer Re: Starszy stopien nie ma nic do rzeczy 30.12.10, 12:39
                  > Wyobraz sobie, ze przed startem Blasik objal dowodctwo, a za sterami posadzil P
                  > . Co ty na to? Bo przeciez jako dowodca samolotu P wedlug procedury powinien zd
                  > ac raport K. Bylo jednak inaczej. Dlaczego.


                  Wyobraźnia ustępuję przed faktami realiami. Dowódcą samolotu był kapitan Protasiuk a nie gen.Błasik.Prawie całość stenogramów z kabiny pilotów to potwierdza.
                  • marta.von.zpalacu Re: Starszy stopien nie ma nic do rzeczy 30.12.10, 12:45
                    graf-speer napisał:

                    > > Wyobraz sobie, ze przed startem Blasik objal dowodctwo, a za sterami posa
                    > dzil P
                    > > . Co ty na to? Bo przeciez jako dowodca samolotu P wedlug procedury powin
                    > ien zd
                    > > ac raport K. Bylo jednak inaczej. Dlaczego.
                    >
                    >
                    > Wyobraźnia ustępuję przed faktami realiami. Dowódcą samolotu był kapitan Protas
                    > iuk a nie gen.Błasik.Prawie całość stenogramów z kabiny pilotów to potwierdza.

                    NIE. On bym tylko pierwszym pilotem. Niektorzy obwiniaja nawet B za to, ze dal zbyt wolna reke P i nie ingerowal, gdy ten chcial ladowac w mleku. Ja uwazam, ze P byl pod presja B i dlatego ladowal. Jednym slowem nastapilo tu cos w rodzaju sprzezenia zwrotnego.
                    • mariner4 Pod presją mógł być, ale to nie 30.12.10, 12:56
                      zmienia faktów. Dowódca ma obowiązek nie ulegać presji, ale człowiek jest tylko człowiekiem.
                      M.
                      • wos9 Re: Pod presją mógł być, ale to nie 30.12.10, 13:38
                        mariner4 napisał:

                        > zmienia faktów. Dowódca ma obowiązek nie ulegać presji, ale człowiek jest tylko
                        > człowiekiem.
                        > M.

                        W tym wypadku poddanie się presji, równało się samobójstwu. Dalej nie chcę go obciążać.
                        • mariner4 Ja torozumiem, bo zdarzało mi się 30.12.10, 13:45
                          być pod presją. Na przykład statek niezupełnie sprawny. Jechać (wbrew przepisom), czy wezwać klasyfikatora? Do wyboru mieć pracę, czy ją stracić? Armatorzy maja swój system wymiany informacji i można trafić na czarną listę. Wtedy waży się ryzyko. Ale gdyby chodziło o moje życie? To nie jest łatwa odpowiedź.
                          Z pilotów nie da się zdjąć odpowiedzialności, ale ja bym ich nie potępiał. Rozumiem ich.

                          M.
                          • wos9 Ja ich przecież nie potępiam. 30.12.10, 13:47
                            mariner4 napisał:

                            > być pod presją. Na przykład statek niezupełnie sprawny. Jechać (wbrew przepisom
                            > ), czy wezwać klasyfikatora? Do wyboru mieć pracę, czy ją stracić? Armatorzy ma
                            > ja swój system wymiany informacji i można trafić na czarną listę. Wtedy waży si
                            > ę ryzyko. Ale gdyby chodziło o moje życie? To nie jest łatwa odpowiedź.
                            > Z pilotów nie da się zdjąć odpowiedzialności, ale ja bym ich nie potępiał. Rozu
                            > miem ich.
                            >
                            > M.
                          • marta.von.zpalacu Re: Ja torozumiem, bo zdarzało mi się 30.12.10, 13:58
                            mariner4 napisał:

                            > Z pilotów nie da się zdjąć odpowiedzialności, ale ja bym ich nie potępiał. Rozumiem ich.>
                            > M.

                            Co takiego? Wazyc zycie ludzi dla... no wlasnie dlaczego, po co, w jakiej sprawie i ty ich rozumiesz? Profesjonalista nigdy tak by nie postapil. Dla mnie to byli gowniarze niegodni szlifow oficerskich.
                            • wos9 Re: Ja torozumiem, bo zdarzało mi się 30.12.10, 14:08
                              marta.von.zpalacu napisał:

                              > mariner4 napisał:
                              >
                              > > Z pilotów nie da się zdjąć odpowiedzialności, ale ja bym ich nie potępiał
                              > . Rozumiem ich.>
                              > > M.
                              >
                              > Co takiego? Wazyc zycie ludzi dla... no wlasnie dlaczego, po co, w jakiej sprawie i ty ich rozumiesz? Profesjonalista nigdy tak by nie postapil. Dla mnie to byli gowniarze niegodni szlifow oficerskich.
                              >
                              Zgadzam się z tobą w 100%.
                              • marta.von.zpalacu Re: Ja torozumiem, bo zdarzało mi się 30.12.10, 15:33
                                wos9 napisała:

                                > marta.von.zpalacu napisał:
                                >
                                > > mariner4 napisał:
                                > >
                                > > > Z pilotów nie da się zdjąć odpowiedzialności, ale ja bym ich nie po
                                > tępiał
                                > > . Rozumiem ich.>
                                > > > M.
                                > >
                                > > Co takiego? Wazyc zycie ludzi dla... no wlasnie dlaczego, po co, w jakiej
                                > sprawie i ty ich rozumiesz? Profesjonalista nigdy tak by nie postapil. Dla mni
                                > e to byli gowniarze niegodni szlifow oficerskich.
                                > >
                                > Zgadzam się z tobą w 100%.
                                >

                                Zdziwilbym sie gdybys sie nie zgodzila ;)
                • mariner4 Niemozliwe. 30.12.10, 12:54
                  Tego się na gębę nie robi.
                  w całym lotnictwie świata dowodzi 1 pilot.
                  M.
                  • marta.von.zpalacu Re: Niemozliwe. 30.12.10, 12:58
                    mariner4 napisał:

                    > Tego się na gębę nie robi.
                    > w całym lotnictwie świata dowodzi 1 pilot.
                    > M.

                    Ciagle mowisz o cywilnym lotnictwie.
                    • mariner4 Łatwo znaleźć w sieci 30.12.10, 12:59
                      Regulamin SZ. Sprawdź.
                      M.
                      • marta.von.zpalacu Re: Łatwo znaleźć w sieci 30.12.10, 13:03
                        mariner4 napisał:

                        > Regulamin SZ. Sprawdź.
                        > M.

                        No chyba jaja sobie ze mnie robisz. Bedac w Szkolce nie przeczytalem z tego ani stroniczki, a teraz mam wertowac calosc, aby cos tam znalezc :ppp
      • vargtimmen Re: Ooo, to ciekawe 30.12.10, 13:36
        zgred-zisko napisał:

        > Nie chciał bym Ci psuć dobrego samopoczucia, ale niejaki poseł Karski złożył do
        > prokuratury wojskowej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez pilota, k
        > tóry nie wykonał rozkazu Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych - prezydenta Kaczyńskiego.

        Pomijając błędy faktograficzne - źle zrobili, a prawo stoi po stronie pilotów, co tamta sprawa potwierdziła.
    • haen2010 Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 10:59
      Nagle wszyscy zobaczyli dziadostwo lotniska i jego obsługi w Smoleńsku. Warto jednak tym wybrednym fachowcom przypomnieć, że na tym lotnisku w tamtych dniach kilkakrotnie lądował poteżny iliuszyn samego Putina.

      Oskarżanie Rosjan, że lekceważą swego cara uważam za kolejny objaw polskiej głupoty i rusofobii.

      • graf-speer Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 11:11
        haen2010 napisał:

        > Nagle wszyscy zobaczyli dziadostwo lotniska i jego obsługi w Smoleńsku. Warto j
        > ednak tym wybrednym fachowcom przypomnieć, że na tym lotnisku w tamtych dniach
        > kilkakrotnie lądował poteżny iliuszyn samego Putina.
        >
        > Oskarżanie Rosjan, że lekceważą swego cara uważam za kolejny objaw polskiej głu
        > poty i rusofobii.


        Gdyby panowie kontrolerzy nie upewniali pilotów,że są na kursie i na ścieżce,gdyby sami stosowali przewidziane procedury (brak kwitowania wysokości przez pilotów) to już przy wysokości decyzji daliby im bezwzględne polecenie odejścia na II krąg.
        Pomijam już kwestię,że skoro nie było warunków do lądowania,to należało zamknąć po prostu lotnisko i nie zezwolić na podejście do próby lądowania.
        • jot-es49 Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 11:19
          I zapewniam cię, że tego właśnie Polacy ich nauczyli.
          Na 100% już żaden polski samolot, nawet Cesna czy szybowiec zgody na lądowanie na Siewiernym nie dostanie!
          Bracia Polacy - pociągami wam nada!!!
          • graf-speer Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 11:29
            ot-es49 napisał:

            > I zapewniam cię, że tego właśnie Polacy ich nauczyli.
            > Na 100% już żaden polski samolot, nawet Cesna czy szybowiec zgody na lądowanie
            > na Siewiernym nie dostanie!


            Wątpię,że którykolwiek pilot zdecyduje się lądować na tym "kartoflisku" bo trudno to uznać za lotnisko.
            Co do warunków do lądowania,jeżeli to jest lotnisko wojskowe i lot miał status wojskowy to jeżeli nie ma warunków do lądowania to nie zezwala się na lądowania,czyli zamyka się lotnisko,bez względu kto jest na pokładzie samolotu.Czyżby ruscy tak trzęśli doopami ze strachu przed Kaczyńskim,że ze strachu i obawy przed nim nie zamknęli lotniska?

            We mgle i innych niekorzystnych warunkach lądują samoloty pasażerski od dawna,oczywiście odpowiednio wyposażona musi być lotnisko.
            W tym konkretnym przypadku kontroler lotu na dwa kilometry przed pasem upewnił załogę,że są na kursie i na ścieżce. Ile mieli czasu na ratunek?
            • mariner4 Ił 76 jest sporowiększy od Tu154 30.12.10, 11:46
              M.
              • haen2010 Putin lata iliuszynem 96 30.12.10, 13:00
                trzy razy cięższym od tutki.

                pl.wikipedia.org/wiki/I%C5%82-96
                • mariner4 Byc może. 30.12.10, 13:02
                  Może pomyliłem numerki.
                  M.
            • jot-es49 Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 11:56
              A toś mnie zaskoczył! Popatrz to nawet poprzednik L.K. niejaki Kwaśniewski lądował na tym "kartoflisku" i było prawie ok?
              Zapytam się ciebie zatem czy to bezczelne ruskie zmusili dzielnych polaków do wyboru tego właśnie "kartofliska"?
              Czy dla naszego lotnika informacja, że warunków do lądowania nie ma jest tożsame ze stwierdzeniem "tu jest p.zda ale spróbujcie - czemu nie"?
              • graf-speer Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 11:59
                jot-es49 napisał:

                > A toś mnie zaskoczył! Popatrz to nawet poprzednik L.K. niejaki Kwaśniewski lądo
                > wał na tym "kartoflisku" i było prawie ok?

                Ja tam nie lądowałem,ale o stanie nawierzchni tego kartofliska mówili wczorajsi "eksperci" pan Latkowski i Gruszczyk. Dzisiaj o 12.30 jest powtórka w TVN-24 posłuchaj.
                • jot-es49 Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 12:07
                  Ależ ja nie zamierzam kwestionować faktu "bylejakości" tego lotniska.
                  Pytam tylko czemu przez wiele lat nikomu to jakoś nie przeszkadzało, aż nagle 10 kwietnia okazało się, że ruski nas w bambuko z tym lotniskiem robili?
                  • graf-speer Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 12:22
                    jot-es49 napisał:

                    > Ależ ja nie zamierzam kwestionować faktu "bylejakości" tego lotniska.
                    > Pytam tylko czemu przez wiele lat nikomu to jakoś nie przeszkadzało, aż nagle 1
                    > 0 kwietnia okazało się, że ruski nas w bambuko z tym lotniskiem robili



                    Tej załodze i pasażerom też by to specjalnie nie przeszkadzało.Problem jest w tym,że kontrolerzy prawie do samego końca informowali załogę,że są na kursie i na ścieżce,podczas
                    gdy od początku zaniżania nie byli ani na kursie ani na ścieżce.
                    Ten samolot mógł bezpiecznie wylądować na tym kartoflisku a nawet we mgle.
                    • haen2010 Jeżeli wylądował Jak-40 30.12.10, 12:43
                      Gwałcąc wszystkie procedury i zalecenia kontrolerów (Nu, mołojec, oni skazali), to pewnie i tupolew by wylądował, gdyby na ślepo trafił idealnie na początek pasa.

                      Ale nie trafił. Ja zresztą uważam wyczyn tych z Jaka za najważniejszą przyczynę tej katastrofy. Pilotom z tutki i Błasikowi w pale się nie mieściło, że kumple mogli wylądować, a my zdrefimy.
                      • graf-speer Re: Jeżeli wylądował Jak-40 30.12.10, 12:54
                        haen2010 napisał:

                        > Ale nie trafił. Ja zresztą uważam wyczyn tych z Jaka za najważniejszą przyczynę
                        > tej katastrofy. Pilotom z tutki i Błasikowi w pale się nie mieściło, że kumple
                        > mogli wylądować, a my zdrefimy


                        No to mamy już 13 przyczynę.Mnie nie mieści się w głowie jak kontrolerzy mogli upewniać Tu-154 prawie do końca,że są na kursie i na ścieżce podczas gdy od wysokości 400 m nie byli na kursie i ścieżka schodzenia była nieprawidłowa.
                        Dlaczego na wysokości decyzji,nie padła bezwzględna komenda kontrolerów - natychmiast owe odejście na drugi krąg. gdyby załoga nie wykonała tego polecenia kontrolerów można by zakończyć dyskusję o winie pilotów.
                        Czy kontrolerzy nie wiedzieli,że Tupolew od początku miał niewłaściwą ścieżkę schodzenia?
                    • marta.von.zpalacu Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 13:11
                      graf-speer napisał:

                      > Tej załodze i pasażerom też by to specjalnie nie przeszkadzało.Problem jest w t
                      > ym,że kontrolerzy prawie do samego końca informowali załogę,że są na kursie i n
                      > a ścieżce,podczas
                      > gdy od początku zaniżania nie byli ani na kursie ani na ścieżce.
                      > Ten samolot mógł bezpiecznie wylądować na tym kartoflisku a nawet we mgle.

                      Nie mial prawa probowac. Przeczytaj sobie jeszcze raz stenogramy z rozmow w kokpicie bo pierwdolsz jak poparzony.
                      • graf-speer Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 13:17
                        marta.von.zpalacu napisał:

                        > Nie mial prawa probowac. Przeczytaj sobie jeszcze raz stenogramy z rozmow w kok
                        > picie bo pierwdolsz jak poparzony.

                        Pier...sz właśnie jak poparzony . Prawo do próbnego podejścia do lądowania dostał od kontrolerów lotu.Tego nie kwestionowali nawet wczorajsi "eksperci" Gruszczyk i Latkowski.
                        Nawet Gruszczyk powiedział to po rosyjsku.
                        • marta.von.zpalacu Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 14:02
                          graf-speer napisał:

                          > marta.von.zpalacu napisał:
                          >
                          > > Nie mial prawa probowac. Przeczytaj sobie jeszcze raz stenogramy z rozmow
                          > w kok
                          > > picie bo pierwdolsz jak poparzony.
                          >
                          > Pier...sz właśnie jak poparzony . Prawo do próbnego podejścia do lądowania dost
                          > ał od kontrolerów lotu.Tego nie kwestionowali nawet wczorajsi "eksperci" Gruszc
                          > zyk i Latkowski.
                          > Nawet Gruszczyk powiedział to po rosyjsku.

                          Rozumiesz co napisales? Po drugie procedury nie dawaly mu nawet prawa do probnego podejscia. Myslisz, ze kontrolerzy maja prawo wydawac rozkazy. Na przyklad: "Podchodz tak dla jaj na probe".
                          :p
              • marta.von.zpalacu Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 13:00
                jot-es49 napisał:

                > A toś mnie zaskoczył! Popatrz to nawet poprzednik L.K. niejaki Kwaśniewski lądo
                > wał na tym "kartoflisku" i było prawie ok?
                > Zapytam się ciebie zatem czy to bezczelne ruskie zmusili dzielnych polaków do w
                > yboru tego właśnie "kartofliska"?
                > Czy dla naszego lotnika informacja, że warunków do lądowania nie ma jest tożsam
                > e ze stwierdzeniem "tu jest p.zda ale spróbujcie - czemu nie"?
                >

                No cos ty. Gdyby z zalozenia mieli ladowac na innym lotnisku to Kaczus musialby wywlec sie o 04.00 z wyra. Wyobrazasz sobie, ze to byloby mozliwe?
        • martusia_krolowa_polski Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 12:36
          graf-speer napisał:

          > Gdyby panowie kontrolerzy nie upewniali pilotów,że są na kursie i na ścieżce,

          A co mieli im NAŁGAĆ ze nie są?
          Właściwie to masz racje. W samolocie leciał czołowy polski łgarz.
        • marta.von.zpalacu Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 12:51
          graf-speer napisał:
          >
          >
          > Gdyby panowie kontrolerzy nie upewniali pilotów,że są na kursie i na ścieżce,gd
          > yby sami stosowali przewidziane procedury (brak kwitowania wysokości przez pilo
          > tów) to już przy wysokości decyzji daliby im bezwzględne polecenie odejścia na
          > II krąg.
          > Pomijam już kwestię,że skoro nie było warunków do lądowania,to należało zamknąć
          > po prostu lotnisko i nie zezwolić na podejście do próby lądowania.

          Co ty za glupoty pier.dolisz? Gdyby pilot przestrzgal procedur dotyczacych tego samolotu to bez pytania o cokolwiek powinien od razu leciec na lotnisko zapasowe. Ulanska fantazja i telefon braci to sa przyczyny tragedii. Nie probuj szukac kozla ofiarnego.
          • graf-speer Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 12:57
            marta.von.zpalacu napisał:

            > Co ty za glupoty pier.dolisz? Gdyby pilot przestrzgal procedur dotyczacych tego
            > samolotu to bez pytania o cokolwiek powinien od razu leciec na lotnisko zapaso
            > we


            Kto zezwolił pilotom na warunkowe podejście do próby lądowania? Kaczyński czy kontrolerzy lotu?
            Powtarzam,jeżeli nie było warunków do lądowania,lotnisko należało zamknąć.
            • haen2010 Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 13:06
              Oczywiście. I spakować się do obsługi lotniska na Sachalinie.
            • marta.von.zpalacu Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 13:16
              graf-speer napisał:

              > marta.von.zpalacu napisał:
              >
              > > Co ty za glupoty pier.dolisz? Gdyby pilot przestrzgal procedur dotyczacyc
              > h tego
              > > samolotu to bez pytania o cokolwiek powinien od razu leciec na lotnisko z
              > apaso
              > > we
              >
              >
              > Kto zezwolił pilotom na warunkowe podejście do próby lądowania? Kaczyński czy k
              > ontrolerzy lotu?
              > Powtarzam,jeżeli nie było warunków do lądowania,lotnisko należało zamknąć.

              Szkoda mi cie. Moze jeszcze wydoroslejesz, ale jak na razie jestes beznadziejnym przypadkiem. Przypominasz mi zamurowanego :(((
              • graf-speer Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 13:25
                marta.von.zpalacu napisał:

                > Szkoda mi cie. Moze jeszcze wydoroslejesz, ale jak na razie jestes beznadziejny
                > m przypadkiem. Przypominasz mi zamurowanego


                Ja twojego beznadziejnego przypadku nie będę omawiał,gdyż nie chce łamać regulaminu co ty czynisz bezkarnie.
                Na ucho ci powiem,że w kwestii dorosłości to musiałbyś ze względu na mój wiek zwracać się z większym szacunkiem,ale wiem,że te standardy są obce pewnej grupie wiekowej.
                • marta.von.zpalacu Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 14:04
                  graf-speer napisał:

                  > marta.von.zpalacu napisał:
                  >
                  > > Szkoda mi cie. Moze jeszcze wydoroslejesz, ale jak na razie jestes beznad
                  > ziejny
                  > > m przypadkiem. Przypominasz mi zamurowanego
                  >
                  >
                  > Ja twojego beznadziejnego przypadku nie będę omawiał,gdyż nie chce łamać regula
                  > minu co ty czynisz bezkarnie.
                  > Na ucho ci powiem,że w kwestii dorosłości to musiałbyś ze względu na mój wiek z
                  > wracać się z większym szacunkiem,ale wiem,że te standardy są obce pewnej grupie
                  > wiekowej.

                  :))))
                  Twoj styl pisania wskazuje na twoj wiek. O logicznym mysleniu wole przemilczec.
                  BTW tutaj mowia, ze piszesz jak dziewucha :))))
                  • graf-speer Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 14:14
                    marta.von.zpalacu napisał:

                    > Twoj styl pisania wskazuje na twoj wiek


                    Szczerość za szczerość twój styl pisania wskazuje na "wiek niedorozwinięty"

                    Co do logicznego myślenia,również przemilczę.

                    BTW tutaj mowia, ze piszesz jak dziewucha :))))


                    Ale nick mam męski,nie tak jak ty...jesteś Hermafrodytą ?
                    • marta.von.zpalacu Re: Dziadostwo ruskich. 30.12.10, 15:35
                      graf-speer napisał:

                      > marta.von.zpalacu napisał:
                      >
                      > > Twoj styl pisania wskazuje na twoj wiek
                      >
                      >
                      > Szczerość za szczerość twój styl pisania wskazuje na "wiek niedorozwinięty"
                      >
                      > Co do logicznego myślenia,również przemilczę.
                      >
                      > BTW tutaj mowia, ze piszesz jak dziewucha :))))
                      >
                      >
                      > Ale nick mam męski,nie tak jak ty...jesteś Hermafrodytą ?

                      Czytaj ze zrozumieniem. Rowniez nicki.
                      Beznadziejny przypadek. :(((
            • wos9 OBAJ macie rację! Ale to pilot ryzykował bez sensu 30.12.10, 14:59
              graf-speer napisał:

              > marta.von.zpalacu napisał:
              >
              > > Co ty za glupoty pier.dolisz? Gdyby pilot przestrzgal procedur dotyczacyc
              > h tego
              > > samolotu to bez pytania o cokolwiek powinien od razu leciec na lotnisko z
              > apaso
              > > we
              >
              >
              > Kto zezwolił pilotom na warunkowe podejście do próby lądowania? Kaczyński czy k
              > ontrolerzy lotu?
              > Powtarzam,jeżeli nie było warunków do lądowania,lotnisko należało zamknąć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka