Dodaj do ulubionych

CZY KTOŚ WYJAŚNI ZACHOWANIE PAPIERZA ???

IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.04.04, 23:38
Papierz jest głową Kościoła - który ma
strukturę hierarchiczną.
Jeżeli ma taką wolę to może w każdej chwili
doprowadzić do odwołania danego biskupa.

Z pewnością Papierz szczególnie interesuje się
sytuacją w ojczyźnie, w tym zupełnie
bezprecedensowym zaangażowaniem polskiego wojska
w Iraku.
Zapewne wie -bo sam o tym jeszcze niedawno mówił przestrzegając
Busza przed atakiem na Irak-
że ta wojna jest nieusprawiedliwona, że ginie tam coraz więcej ludzi,
że miast stabilizaji jest destabilizacja,
że u progu tej wojny stoi wierutne
kłamstwo o irackiej BMR (naruszenie przykazania treści "nie kłam"),
że zachowania polskich władz wobec Busza są kontrowersyjne,
że liczenie na profity z tej wojny jest tak niemoralne jak
i naiwne,
ze wreszcie pieniadze zmarnowane na to zaangażowanie
mogłyby wpomóc potrzebujących w naszym ubogim wciąż kraju.

Tymczasem bs. Głódź - bardzo wysoki w hierachi
zwierzchnik ordynariatu polowego
nie ogranicza się wcale do duszpasterstwa żółnierzy (do
czego jest powołany),
a wypowiada się
publicznie i bardzo głośno o wielkiej "słuszności tej misji".
Te de facto polityczne (a nie duszpasterskie) wypowiedzi bs. Głodzia
umożliwiły powoływanie sie
na nie np. przez prem. Millera cyt. - Kościoł nas popiera.
Zamiast ujemnych reakcji polski kler bs. Głodzia
ostatnio awansował, a nawet był on wymieniany jako jeden
z poważnych kandydatów na następcę prym. Glempa.

Niezrozumiałe jest to, że Papierz widząc to
dosłownie nic w tej sprawie nie uczynił i
nie czyni - przeciwnie bs. Głódź ma
się jak najlepiej i wszystko wskazuje
na to, że cieszy się wielkim
poważaniem także stolicy apostolskiej.

A przecież bs. Głodź to nie jakiś tam
szeregowy ksiądz z parafii X,
tylko jeden z
najwyżej postawionych kapłanów elity
Kościoła w Polsce.

Czyt ktoś mógłby wyjaśnić ten fenomen ?
Obserwuj wątek
    • Gość: jac PAPIERZA NIE, A PAPIEŻA TO POMYSLĘ IP: 213.17.204.* 21.04.04, 10:31
      PAPIERZA NIE, A PAPIEŻA TO POMYSLĘ.
    • Gość: sto Głódż prymasem Iraku zostać chce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.04, 09:56
    • Gość: sto Głódż prymasem Iraku zostać chce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.04, 09:56
      • janosik6 flaszeczka glodz ma w d...papieza i jego slowa. 26.04.04, 10:27
        Ale nie tylko on ,ale i wiekszosc politykow polskich ida droga flaszki.
        Powiedzial bym nawet ze przescigaja sie w wypowiedziach pochwalnych tej
        brudnej i smierdzacej wojnie ....
        Ale najbardziej to mnie szmieszy jak te barany pokomusze te szmaty
        nie-ambitne ,lasa sie do czarnych i dupe im nastawiaja.
        Nie tylko w sprawie Iraku ..
        I dlatego pokomuchy zostana juz pochowane w szafie na stare lachmany.
    • rajchman Re: CZY KTOŚ WYJAŚNI ZACHOWANIE PAPIERZA ??? 26.04.04, 14:56
      Zobacz na:
      Tam pise, jak to Watykan jest finansowany przez CIA i jak wspolpracuje z
      Mossadem... :(
      www.wprost.pl/ar/?O=59383
      Skok stulecia
      Tygodnik "Wprost", Nr 1118 (02 maja 2004)


      Kto ukradł 200 mln dolarów przekazanych "Solidarności" przez CIA?

      David Yallop, angielski ekspert finansowy znający świat tajnych watykańskich
      finansów, twierdzi, że polski papież dał błogosławieństwo przedsięwzięciu,
      dzięki któremu "Solidarność" miała otrzymać tajnymi kanałami 200 mln dolarów.
      Problemem jest to, że te pieniądze nigdy do "Solidarności" nie dotarły.
      Christopher Story, wydawca "International Currency Review", nazwał tę historię
      jedną z największych i najbardziej zagadkowych "czarnych dziur" współczesnego
      systemu finansowego. Znane osobistości w Watykanie i Waszyngtonie zachowują w
      tej sprawie milczenie. O tym, co się stało z pieniędzmi, może wiedzieć generał
      Wojciech Jaruzelski.

      Czarna kasa
      CIA i bank watykański utworzyły tajny fundusz w wysokości 200 mln dolarów,
      mający wesprzeć "Solidarność". W 1983 r. CIA dysponowała "czarną kasą"
      przeznaczoną na finansowanie "nielegalnych, tajnych operacji - bez zadawania
      pytań". Za tę działalność CIA odpowiadał Richard Brenneke. Przerzucał sekretne
      fundusze do szwajcarskich banków (na przykład Credit Suisse w Genewie) albo
      wyciągał z nich pieniądze, by - przez skomplikowany system transferów po całym
      świecie - uniemożliwić odkrycie, skąd pochodzą. Mając poparcie szefa CIA
      Williama Caseya, Brenneke zaczął wykorzystywać bank watykański do prania
      pieniędzy. To Casey poznał Richarda Brenneke z szefem banku, biskupem Paulem
      Marcinkusem. - Bywały takie dni, że prało się nawet 400 mln dolarów - wspomina
      Brenneke.

      Poggi, Marcinkus, Dziwisz
      Jedynym pasażerem limuzyny, która kwietniowej nocy 1983 r. zatrzymała się na
      podjeździe Pałacu Apostolskiego, był arcybiskup Luigi Poggi. Był on nuncjuszem
      nadzwyczajnym, osobą do specjalnych zadań. Znał wielu wpływowych ludzi, w tym
      Lecha Wałęsę i dyrektora CIA Williama Caseya. Znał też Nahuma Admoniego,
      urodzonego w Polsce dyrektora generalnego Mossadu. Arcybiskup i szef
      izraelskich szpiegów spotkali się w Paryżu. - Dowiedziałem się, że Watykan
      zamierzał pomóc "Solidarności". Domyśliłem się, że wykorzystają w tym celu
      biuro "Solidarności" w Brukseli, które było czymś w rodzaju nieoficjalnej
      ambasady. Wiedziałem, że szef biura Jerzy Milewski był skuteczny w zbieraniu
      funduszy dla "Solidarności" - wspomina Admoni, który mieszka obecnie w USA.
      W kwietniową noc 1983 r. Poggi przyjechał do Pałacu Apostolskiego na spotkanie
      z osobistym sekretarzem papieża prałatem Stanisławem Dziwiszem oraz biskupem
      Paulem Marcinkusem. Poggi powiedział im, że kończący misję w Polsce ambasador
      USA Francis J. Meehan zapoznał go z planami przekazania przez administrację
      Reagana 200 mln dolarów na rzecz "Solidarności". O planach Reagana wiedział też
      Mossad. Izraelski wywiad dowiedział się o tym dzięki programowi komputerowemu
      Promis, przekazanemu Jerzemu Milewskiemu. Program ten - poprzez specjalną
      furtkę - umożliwiał poznanie tajemnic jego użytkownika.

      Znikająca kasa
      O tym, jak będzie przebiegać operacja przekazania 200 mln
      dolarów "Solidarności", mówiono podczas spotkania Marcinkusa z Williamem
      Caseyem i Richardem Brenneke'em w Villa Sritch, gdzie bankier zajmował
      apartament. Szczegóły omówiono następnego dnia podczas partii golfa w
      Aquastinie - najbardziej ekskluzywnym klubie golfowym Rzymu (Marcinkus był jego
      członkiem). Pieniądze miały przejść przez wiele amerykańskich banków, m.in.
      przez Bank of America oraz City Bank. Richard Brenneke opracował specjalne kody
      szyfrowe dla tych transakcji. Pieniądze dla "Solidarności" miały zostać
      przesłane do banku watykańskiego z Banco de Panama (banku narodowego Panamy),
      ze Standard Bank of South Africa oraz z londyńskiego Coutts, czyli banku
      obsługującego brytyjską królową. Z banku watykańskiego pieniądze miały trafić
      do Bank Lambert w Brukseli. Taki system transferów uniemożliwiał określenie
      źródła pochodzenia pieniędzy.

      Kradzież doskonała
      W Bank Lambert w Brukseli ustaliłem, że nie odnotowano tam żadnych większych
      transferów na rzecz "Solidarności". Co się zatem stało z 200 mln dolarów? Na
      ten temat wiele mógłby powiedzieć zmarły w tajemniczych okolicznościach Robert
      Maxwell. W artykułach opublikowanych we "Wprost" ("Bankierzy Saddama", nr
      6/2004; "Ucho generała", nr 11/2004) opisałem interesy Maxwella z władzami PRL,
      w tym sprzedaż programu Promis. Miał on być użyty przeciwko "Solidarności". I
      został użyty. Pieniądze dla "Solidarności" - dzięki rozpoznaniu sposobu ich
      transferowania poprzez Promis - mogły zostać przejęte przez służby specjalne,
      które z tego programu korzystały: od polskich po sowieckie. Jest to tym
      bardziej prawdopodobne, że z wielu źródeł wynika, iż niemiecka Stasi, a być
      może i KGB, miała "kreta" w Watykanie. Ta osoba mogła być źródłem informacji o
      tym, kiedy zaczęła się operacja przekazywania pieniędzy dla "Solidarności", co
      ułatwiło ich przejęcie. Pieniądze mogła także przejąć rosyjska mafia, bo
      Maxwell prowadził interesy z jej szefem Siemionem Mogilewiczem.

      Gordon Thomas
      publicysta piszący na temat wywiadu, autor książek "Szpiedzy Gideona. Tajna
      historia Mossadu", "Papież", "Zabójstwo superszpiega Roberta Maxwella".
      Tłumaczył David M. Dastych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka