Dodaj do ulubionych

Mówi Rywin

26.04.04, 22:45
za rmf:

Rywin: Aferę wykreowały media
Poniedziałek, 26 kwietnia 2004, 17:00 (ostatnia zmiana: 19:41)

Konrad Piasecki: Już pan myśli sobie o tym 2,5 roku spędzonym w celi
więzienia?

Lew Rywin: Nie, w ogóle nie dopuszczam takiej możliwości i w ogóle o tym nie
myślę.

Konrad Piasecki: Ma pan nadzieję, że los się odwróci?

Lew Rywin: Nie żyję nadzieją, tylko chodzę po ziemi. To, co dzisiaj
usłyszałem, po ziemi nie chodzi w związku z tym trzeba będzie sprowadzić tę
sprawę na ziemię.

Konrad Piasecki: Sąd jest sądem, wyrok jest wyrokiem, rzeczywistość jest
rzeczywistością – lada tydzień, lada miesiąc może pan pójść do więzienia.

Lew Rywin: Bez przesady. Jeszcze są w tym kraju, pomimo wielkich nacisków,
możliwości walczenia o sprawiedliwość.

Konrad Piasecki: Ale pierwszą batalię w tej walce pan przegrał.

Lew Rywin: Przegrałem bitwę, co nie oznacza, że przegrałem wojnę.

Konrad Piasecki: A jaka jest sprawiedliwość w tej sprawie?

Lew Rywin: Sprawiedliwość jest prosta i oczywista. Nikt na tej sali sądowej
nie dał wiary moim zeznaniom, zawartym w moim oświadczeniu. Dzisiaj na sali
sądowej przez usta pani sędziny słyszałem wypowiedź Wandy Rapaczyńskiej,
Adama Michnika i nic innego.

Konrad Piasecki: Nie tylko na tej sali, także wśród opinii publicznej. Pan
nie ma dobrej prasy, pan nie ma dobrej opinii, panu właściwie nikt nie wierzy.

Lew Rywin: Ale to w pańskiej opinii. Ja panu mogę pokazać ogromną ilość e-
maili, listów prywatnych od ludzi, którzy przysyłają do mnie słowo otuchy,
życzenia i przekonanie, że jestem ofiarą uknutej prowokacji.

Konrad Piasecki: Mała cela, 4 prycze, spacerniak – tak może wyglądać świat
Lwa Rywina lada chwila.

Lew Rywin: W ogóle do tego nie dopuszczam i myślę, że to jest prowokacyjne
pytanie z pana strony i nie na miejscu. Ten temat w ogóle nie wchodzi w grę.

Konrad Piasecki: Panie prezesie, ale pan jest bohaterem największej afery
korupcyjnej III RP.

Lew Rywin: Ale to jest afera filmowa, teatralna, zrobiona przez prasę, przez
RMF FM, przez Radio Zet, TVN 24 i „Gazetę Wyborczą”.

Konrad Piasecki: To jest afera zrobiona przez pana, bo to pan mówił o 17,5
mln dol. łapówki.

Lew Rywin: Nieprawda. 17,5 to zostało wypowiedziane przez Wandę Rapaczyńską.
Ja miałem coś załatwić dla dobrej mojej znajomej.

Konrad Piasecki: No to skąd nagranie, które zaprezentował światu Adam Michnik
i „Gazeta Wyborcza”? W tym nagraniu pan mówi - „kawa na ławę” – dla grupy
trzymającej władzę potrzebuję pieniędzy.

Lew Rywin: Ale ja w tym nagraniu mówię wiele rzeczy, a jednocześnie wiele
rzeczy, które ja mówiłem w tym nagraniu, nie istnieją. Wy trzymacie się tego,
co jest wygodne dla tej sprawy, a nie chcecie sięgać po warianty, które,
jeśli nawet wyglądają nierealistycznie, to może dać im szanse? W tej sprawie
oskarżony nie skorzystał z żadnych wątpliwości. Wszystkie wątpliwości, jakie
powstały, są tłumaczone na jego niekorzyść.

Konrad Piasecki: Ja sięgnę po daty w takim razie. 22 lipca 2002 roku pan
rozmawia z Adamem Michnikiem, 27 grudnia 2002 „Gazeta Wyborcza” publikuje
całą tę historię. 23 marca 2004 Lew Rywin po raz pierwszy przedstawia swoją
wersję wydarzeń. Dlaczego Pan czekał prawie 2 lata?

Lew Rywin: Dlatego, że jeśli ja mówiłem „dzień dobry”, to moje te dwa słowa
był rozbierane na pierwsze człony. Ja miałem przed sobą ścianę medialną,
prasową i nadal ją mam.

Konrad Piasecki: Ale pan milczał, skąd pan wiedział, że to jest ściana?

Lew Rywin: Bo ja wiedziałem, co się dzieje, ja wiedziałem przez pół roku, co
szykuje Adam Michnik. Każda moja wypowiedź była wykorzystywana przeciwko
mnie. Ja pilnowałem swego własnego spokoju i dzisiaj robię wyjątek za namową
również moich adwokatów, obrońców, którzy po prostu stracili cierpliwość do
tego, co się dzieje wokół tej sprawy. Inaczej bym znowu wrócił do swego domu
i zajął się sobą.

Konrad Piasecki: Czy pan kogoś w tej sprawie ochrania?

Lew Rywin: Ja ochraniam siebie i swoje nazwisko.

Konrad Piasecki: Nikt pana do Adama Michnika nie przysłał?

Lew Rywin: Tak, owszem. Wysłała mnie do Adama Michnika Wanda Rapaczyńska.

Konrad Piasecki: A kto to była grupa trzymająca władzę, o której pan mówi w
tym nagraniu?

Lew Rywin: To pan na to powinien odpowiedzieć, przecież ja się z panem
umówiłem, że pan będzie jednym członkiem grupy trzymającej władzę, nie?

Konrad Piasecki: Nie.

Lew Rywin: Taka odpowiedź pana nie interesuje?

Konrad Piasecki: Nie, bo to nie jest prawda.

Lew Rywin: A jak ja mam panu udowodnić, że nie ma takiej, że to jest blef
biznesowy.

Konrad Piasecki: Ale to pan mówił, nie ja o grupie trzymającej władzę.

Lew Rywin: Ale ja dużo rzeczy mówię. A pan nie gra w pokera? Nie załatwia
blefem swoich spraw?

Konrad Piasecki: Nie.

Lew Rywin: A ja załatwiam. W życiu trzeba czasem ryzykować i blefować. Ja
popełniłem głupstwo, że zrobiłem to za namową Wandy i za to ponoszę karę i
odpowiedzialność. Ale tylko przed sobą, przed lustrem.

Konrad Piasecki: Ale jak pan obserwuje to, co się mówi o całej tej sprawie...

Lew Rywin: Nie, nie obserwuję.

Konrad Piasecki: ... o udziale w niej Leszka Millera, Aleksandry
Jakubowskiej, Włodzimierza Czarzastego.

Lew Rywin: A to już nie ja, to już nie ja, to już Leszek Miller na pewno wie,
kto to zrobił. Ja, nie ja. Dalsze to, co się potoczyło, po 22 lipca, to nie
ja. Wszyscy będziemy się kiedyś wstydzić swoich słów i czynów w tej sprawie.

Konrad Piasecki: A jaka była w niej rola Roberta Kwiatkowskiego?

Lew Rywin: Robert Kwiatkowski to był dobry mój przyjaciel i ja za namową
Wandy Rapaczyńskiej zwróciłem się, żeby on rozeznał mi, jak wygląda sprawa, o
której nie miałem zielonego pojęcia.

Konrad Piasecki: To dlaczego na pytanie Leszka Millera, kto pana przysłał,
pan mówi Robert Kwiatkowski.

Lew Rywin: Nie, ja tak nie powiedziałem.

Konrad Piasecki: Pan powiedział pan Robert Kwiatkowski i Andrzej Zarębski, co
mówią obaj świadkowie tej rozmowy.

Lew Rywin: Ja usiłowałem powiedzieć w trakcie tej afery, bo to była afera.
Mam nadzieję, że wszyscy udziałowcy tej afery, no nie wiem jak Michnik, ale
premier na pewno żałuje, że do tego doszło, ponieważ to było poniżające
również dla mnie. Próbowałem powiedzieć, z kim rozmawiałem, próbowałem
powiedzieć, że nie jestem w środku tego wszystkiego, że przypadkowo tylko
znalazłem się na tym, że zwrócono się do mnie o pomoc, a ja naiwnie
udzieliłem się i chciałem pomóc mojej przyjaciółce Wandzie Rapaczyńskiej.

Konrad Piasecki: Pan zna prawo, pan wie, że gdyby pan powiedział, że ktoś
jednak pana do Adama Michnika przysłał, to być może ten dzisiejszy wyrok
byłby znacznie łagodniejszy.

Lew Rywin: Ja powiedziałem, kto mnie przysłał, ale to nie miało żadnego
wpływu na wyrok.

Konrad Piasecki: Nie zmieni pan taktyki.

Lew Rywin: Nie.

Konrad Piasecki: Cały czas pan będzie mówił...

Lew Rywin: Ja nie zmieniam taktyki, ja trzymam się prawdy i faktów.

Konrad Piasecki: Dziękuję bardzo.
Obserwuj wątek
    • hrabia.m.c Re: Mówi Rywin 26.04.04, 22:55
      Basieńko,nie musiałas tyle .....
      Przeciez każde dziecko w Polsce wie ,że Lew został oszukany,
      nie dość ,ze nie dostał 17,5 to jeszcze po jakichs (malo rzgarniętych)
      sądach go szargają.
      A to przecież wcielenie osobnika z kwalifikacjami na świętego.
    • kataryna.kataryna Re: Mówi Rywin 26.04.04, 22:56
      basia.basia napisała:

      > Konrad Piasecki: Mała cela, 4 prycze, spacerniak – tak może wyglądać świa
      > t Lwa Rywina lada chwila.
      >
      > Lew Rywin: W ogóle do tego nie dopuszczam i myślę, że to jest prowokacyjne
      > pytanie z pana strony i nie na miejscu. Ten temat w ogóle nie wchodzi w grę.


      Ciekawe skąd ta pewność w dniu w którym usłyszał wyrok? Pewnie ma powody.

      > Lew Rywin: Ale ja dużo rzeczy mówię. A pan nie gra w pokera? Nie załatwia
      > blefem swoich spraw?


      I dlatego został skazany za oszustwo. Prawo nie zna pojęcia blefu.


      > Konrad Piasecki: ... o udziale w niej Leszka Millera, Aleksandry
      > Jakubowskiej, Włodzimierza Czarzastego.
      >
      > Lew Rywin: A to już nie ja, to już nie ja, to już Leszek Miller na pewno wie,
      > kto to zrobił. Ja, nie ja. Dalsze to, co się potoczyło, po 22 lipca, to nie
      > ja. Wszyscy będziemy się kiedyś wstydzić swoich słów i czynów w tej sprawie.


      Ten fragment jest fantastyczny! Leszek Miller wie kto co robił, wszyscy się
      będą kiedyś wstydzić - a to wszystko przy założeniu, że była tylko jedna
      jedyna zła Wanda.

      > Lew Rywin: Ja usiłowałem powiedzieć w trakcie tej afery, bo to była afera.
      > Mam nadzieję, że wszyscy udziałowcy tej afery, no nie wiem jak Michnik, ale
      > premier na pewno żałuje, że do tego doszło, ponieważ to było poniżające
      > również dla mnie.


      Premier jako udziałowiec afery? Znowu ciekawie. "To było poniżające również dla
      mnie" - również??? Przecież to brzmi jakby mówił o wspólnikach, nijak się ma do
      wersji o blefie.

      • iza.bella.iza Re: Mówi Rywin 26.04.04, 23:50
        "Lew Rywin: Ale ja w tym nagraniu mówię wiele rzeczy, a jednocześnie wiele
        rzeczy, które ja mówiłem w tym nagraniu, nie istnieją. Wy trzymacie się tego,
        co jest wygodne dla tej sprawy, a nie chcecie sięgać po warianty, które,
        jeśli nawet wyglądają nierealistycznie, to może dać im szanse? W tej sprawie
        oskarżony nie skorzystał z żadnych wątpliwości. Wszystkie wątpliwości, jakie
        powstały, są tłumaczone na jego niekorzyść."

        A ten fragment dowodzi, że Rywin to wariat.
    • leszek.sopot Re: Mówi Rywin 26.04.04, 22:59
      Zaskoczył mnie Rywin tym wywiadem. Wygląda na to, że przestraszył się wyroku.
      Nie po tym, co tu mówi (choć też), ale dlatego, że mówi. Jego jedyna taktyka to
      iść w zaparte. Oby sie na tym przejechał.
      • basia.basia Re: Mówi Rywin 27.04.04, 00:16
        leszek.sopot napisał:

        > Zaskoczył mnie Rywin tym wywiadem. Wygląda na to, że przestraszył się wyroku.
        > Nie po tym, co tu mówi (choć też), ale dlatego, że mówi. Jego jedyna taktyka
        to
        >
        > iść w zaparte. Oby sie na tym przejechał.

        W TVP była transmisja z odczytywania wyroku i widziałam trochę.
        Rywin był naprawdę cierpiący jak słuchał uzasadnienia tej sędziny. Co po chwilę
        pokazywali jego twarz; zagryzał wargi, robił zbolałe miny, był chyba zaskoczony.
        Wszytko zwalili na niego. Wyszedł na oszusta, konfabulanta i do tego
        wszystkiego sąd go obarczył winą za (prawie że) upadek SLD i rządu.
        Myślę, że perspektywa więzienia nie mieści mu się w głowie. Kto wie co się
        jeszcze zdarzy?
        • leszek.sopot Re: Mówi Rywin 27.04.04, 00:29
          Przewiduję dwa warianty.
          1. w sądzie apelacyjnym dostanie zawiasy
          2. dostanie obietnicę dużej gratyfikacji za dalsze trwanie na z góry upatrzonej
          lini obrony oraz jednocześnie zaszantażowany jakimiś nieprzyjemnościami.
          Gdyby był zagrożony karą większą np. 5 lat, to może by i pękł - tak sądzę po
          jego minie, którą pokazywali w wiadomości (szczególnie obrazek jak wychodził z
          sali i nie chciał odpowiadać na pytania)

          Nie pęknie. Jak twierdził mój znajomy, zaraz po ujawnieniu afery, Rywin musiał
          być pracownikiem tajnych służb, gdyż inaczej nie mógłby robic tego co robił
          przed 1989 r. Jeśli jego wystrzelona intuicyjnie uwaga (a mieszał on do całej
          afery jeszcze oczywiście i środowisko prezydenckie) byłaby prawdziwa, to Rywin
          zna zwyczaje służby. Jednak, gdyby to było prawdą, agent, który przez tyle lat
          wiódł dostatni i rubaszny styl życia, nie jest pewnym agentem. Może służby sie
          więc go przestraszą. ABW (gdyby była to niezależna firma!) powinna go cały czas
          mieć pod lupą. Zapewne nowe fakty wyszłyby na jaw. Lew może się teraz
          psychicznie rozsypywać...
    • Gość: LR [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.04, 23:03
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • homosovieticus Re: Mówi Rywin a brzmi tak jakby Leszek mówił 27.04.04, 06:51
      Przyszło mi do głowy, że bardzo podobnie brzmią ton- melodia ludzi kłamiacych.
      Lew i telewizyjny premier.Rywin nie lubi siebie!!
    • Gość: klopotek b.b zmien sobie nicka na kopiuj.wklej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.04, 08:42
      • Gość: eva Re: b.b zmien sobie nicka na kopiuj.wklej.Do Basi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.04.04, 13:05
        wklejaj Basiu,wklejaj jak najczesciej, zwlaszcza ciekawe rozmowy radiowe, ale
        nie tylko. Mysle ze sporo osob po to wchodzi na forum, zeby sobie przeczytac
        wlasnie cos takiego jak wywiad radiowy, ktorego nie slyszeli lub link do
        artykulu w innej gazecie niz Wyborcza. Nie dla wszystkich zajmujace jest bierne
        lub czynne wywazanie otwartych drzwi lub pedantyczna egzegeza malo porywajacych
        enuncjacji panow, pan i panienek z tzw.klasy politycznej.To dobre zajecie dla
        hobbistow. Ja w kazdym razie bardzo Ci jestem wdzieczna za teksty
        zrodlowe,ktorych dostarczasz. I wcale nie musisz ich komentowac.

        PS.miejmy nadzieje,ze wiadomy Twoj watek z ostatnich dni wyladowal juz na
        smietniku historii tego forum. Nie znam Was tzn.aktywu forumowego zbyt
        dobrze,ale na podstawie postow w tamtym watku zawartych uwazam, ze Ty jestes
        osoba wielce zyczliwa,a Pielegniarz ma poczucie humoru i umiejetnosc
        wyhamowania w pore.Jedynie caryca Kataryna gniewna,agresywna i
        nieustepliwa...Chyba powinniscie ja zdetronizowac.
        pozdawiam i dziekuje za wklejane teksty
        eva
        • leszek.sopot kopiuj i wklej - tak 27.04.04, 13:13
          A ja ostatnio się zdenerwowałem na siebie i homa bo wklejaliśmy linki do
          artykułów i gdy teraz sobie chciałem przypomnieć ich treść to okazało się, że
          jeden wylądował w płatnym archiwum Rzepy a drugi GW.
          Tak wię drodzy forumowicze wklejajcie przynajmnie to, co za chwilę będzie
          schowane w płatnych archiwach. Jest to sprzeczne z zasadami rynku i zależności
          kupujący - sprzedawca. Za te artykułu już raz wydawcy tych gazet zarobili
          pieniądze z reklam i sprzedaży gazet. Zarabianie na nich powtórnie jest
          niemoralne, a może i powiem ostrzej - to złodziejstwo. Niech żyje wolny net!
        • lupus.lupus Re: b.b zmien sobie nicka na kopiuj.wklej.Do Basi 27.04.04, 13:23
          Gość portalu: eva napisał(a):

          Jedynie caryca Kataryna gniewna,agresywna i
          > nieustepliwa...Chyba powinniscie ja zdetronizowac.
          > pozdawiam i dziekuje za wklejane teksty
          > eva

          O nie!! Jakobinizm w czystej postaci :)
          Przy Katarynie naszej stoimy i zawsze stać chcemy :)


          • lupus.lupus kalkulacja... 27.04.04, 13:41
            (w zamyśleniu)

            hmm.. mówią, że Eva po stokroć mądrzejsza i inteligentniejsza od Kataryny.
            No tak! Od razu poznała, że Homo to emerytowany ubek, a Bratek jest
            wysublimowany...
            Może czas przychlebiać się nowej Pani?....
        • basia.basia Re: b.b zmien sobie nicka na kopiuj.wklej.Do Basi 27.04.04, 16:15
          Gość portalu: eva napisał(a):

          >
          > PS.(...) Nie znam Was tzn.aktywu forumowego zbyt
          > dobrze,ale na podstawie postow w tamtym watku zawartych uwazam, ze (...)

          To stanowczo za mało, żeby nas oceniać. Sądy Twoje są niesprawiedliwe.
          Mam nadzieję, że się o tym z czasem sama przekonasz. Kataryna akurat
          jest mało konfliktowa a wystąpiła w obronie osób, które nazwałaś chwastami
          i kreaturami, co nie bardzo grzeczne było z Twojej strony. Tak więc pomyśl
          może o źdźble ...

          Dziękuję za słowa uznania ale jeśli równocześnie zestawiasz mnie z osobą,
          którą bardzo lubię a którą krytykujesz to wyrazy Twojej życzliwości tracą
          na wartości:(

          Nie mniej jednak liczę na to, że ta sprawa jest już pogrzebana i zrobimy
          nowy początek w naszych relacjach, bo nie chę byś się zraziła tym
          nieporozumieniem na samym wstępie. Proszę o więcej wyrozumiałości oraz
          rozwagi w ocenianu bliźnich:)

          Pozdrawiam:)
    • Gość: jack Re: Mówi Rywin IP: *.proxy.aol.com 27.04.04, 13:22
      Na postawie wywiadu w rfm trudno wyczuc jak dalece Rywin blefuje a jak dalece
      jest swiadomy swej sytuacji.
      Wyrok wiezienia traktuje jako abstrakcje i nie widac tez by specjalnie mial
      strach przed wyrokiem.
      Wiadomo, ze jest skazany za oszustwo, jesli ma rzekomo w sejfie (jak twierdzil
      Urban) jakies zlozone "kwity" to nie odciaza go wobec absurdalnie zalozonej
      linii obrony.
      Odnosze wrazenie, ze traktuje ten caly proces jako zlo konieczne, ale sam nie
      ma watpliwosci, ze wyjdzie z niego calo.
      • emma_b do Basi 27.04.04, 16:10
        Basiu, jestes po prostu bezcenna z tym wklejaniem! Ja sie na forum malo
        udzielam, bardziej mnie interesuje co maja w glowach inni,bo co ja mam we
        wlasnej glowie to przeciez wiem. Poza tym nie mam zbyt wiele czasu na czytanie,
        a reklamy skutecznie obrzydzily mi radio,ktorego juz w ogole nie slucham.Tak
        wiec cala moja nadzieja w Tobie i paru innych osobach wklejajacych teksty czy
        wrzucajacych linki.
        serdecznie pozdrawiam
        • basia.basia Re: do Basi 27.04.04, 16:25
          emma_b napisała:

          > Basiu, jestes po prostu bezcenna z tym wklejaniem! Ja sie na forum malo
          > udzielam, bardziej mnie interesuje co maja w glowach inni,bo co ja mam we
          > wlasnej glowie to przeciez wiem. Poza tym nie mam zbyt wiele czasu na
          czytanie,
          >
          > a reklamy skutecznie obrzydzily mi radio,ktorego juz w ogole nie slucham.Tak
          > wiec cala moja nadzieja w Tobie i paru innych osobach wklejajacych teksty czy
          > wrzucajacych linki.
          > serdecznie pozdrawiam

          Dziękuję bardzo ale gwoli sprawiedliwości to nauczyłam się tego
          od Kataryny:) Ona ma teraz trochę mniej czasu ale bywały takie
          okresy kiedy to głównie Kataryna wynajdywała w sieci najsmaczniesze
          kąski i podtykała je wszystkim, oszczędzając nam czasu a przy tym ona
          ma nosa i świetnie wie czym się tutaj większość interesuje.

          Uważam, że to forum jest świetne przede wszystkim dlatego, że reaguje
          natychmiast na wszystko co się dzieje i mamy tu ogląd spraw ze wszytkich
          stron.

          Też pozdrawiam:)
        • kataryna.kataryna Re: do Basi 27.04.04, 16:28
          emma_b napisała:

          > Basiu, jestes po prostu bezcenna z tym wklejaniem!


          To prawda :)
          • basia.basia Re: do Basi 27.04.04, 16:34
            kataryna.kataryna napisała:

            > emma_b napisała:
            >
            > > Basiu, jestes po prostu bezcenna z tym wklejaniem!
            >
            >
            > To prawda :)

            Nie żartujcie sobie:) Ja to traktuję jako zastępowanie
            Kataryna a od niej oprzeciez się wszystkiego nauczyłam:)
        • lupus.lupus Re: do Basi 27.04.04, 16:34
          emma_b napisała:

          > Basiu, jestes po prostu bezcenna z tym wklejaniem!

          Nie tylko z wklejaniem :) Basia jest generalnie bezcenna :) W przypadku
          dłuższych dyskusji cały tekst na początku jest bardzo pomocny, tym bardziej, że
          klikając na link często lądujemy w archiwum( płatnym niestety)
          Basiu, nie przejmuj się :)
          • basia.basia Re: do Basi 27.04.04, 17:07
            lupus.lupus napisał:

            > emma_b napisała:
            >
            > > Basiu, jestes po prostu bezcenna z tym wklejaniem!
            >
            > Nie tylko z wklejaniem :) Basia jest generalnie bezcenna :) W przypadku
            > dłuższych dyskusji cały tekst na początku jest bardzo pomocny, tym bardziej,
            że
            >
            > klikając na link często lądujemy w archiwum( płatnym niestety)
            > Basiu, nie przejmuj się :)

            Dziękuję za miłe słowa:)

            A co do wklejania całych tekstów, to nie da się przecież dyskutować
            jak się tekstu nie widzi. Inna rzecz, że tekzty z rzepy np. znikają
            po tygodniu:(

        • Gość: waldemas Re: do Basi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.04, 08:43
          pocalujmy w pupke spamerska basienke :-)
          hura hura!
    • Gość: myśl złota Re: Mówi Rywin IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 27.04.04, 16:20
      Porażające. On wciąż próbuje sprzedać ten bełkot. Naprawdę smaczne kąski
      wynajdujesz, Baśka.
    • kataryna.kataryna Mówi Rywin - część druga 27.04.04, 16:52
      Dzisiejsze Życie Warszawy:

      Wyrok ze zdaniem odrębnym

      Z Lwem Rywinem rozmawia Katarzyna Nowicka

      Sąd orzekł, że jest Pan oszustem. Co Pan sobie myślał, słuchając tego wyroku?

      Uzasadnienie czytała sędzia Grochowska-Szmitkowska, a zupełnie jakbym słuchał
      Wandy Rapaczyńskiej. Uzasadnienie oparte było na zeznaniach prawie wyłącznie
      Rapaczyńskiej i Adama Michnika. Takie same zdania, takie same argumenty.
      Przyznam, że byłem zaskoczony, bo liczyłem na wyrok uniewinniający. Nie
      popełniłem żadnego z czynów, które mi się zarzuca. Mamy do czynienia z jakąś
      sztuką, z prawno-politycznym teatrem.

      Ale sztuka może mieć kiepski finał. Dwa i pół roku więzienia.

      Tak i to straszne, że żyjemy w kraju, gdzie ludzie czyniący prawdziwe zło nie
      trafiają za kratki, a można iść do więzienia za głupią kretyńską i naiwną
      rozmowę. I to z przyjacielem, który prowokuje taką rozmowę, aby potajemnie ją
      nagrać, a później cię zdradza...

      Jednak to właśnie ta taśma stała się koronnym dowodem w sprawie. W rozmowie z
      Michnikiem powołał się Pan na grupę trzymającą władzę. Sąd stwierdził, że to
      było oszustwo. W końcu istniała taka grupa czy nie?

      Po pierwsze, nagranie według mnie było modyfikowane. Po drugie, nie było żadnej
      grupy. Chyba żeby zaliczyć do niej mnie i Wandę Rapaczyńską oraz Andrzeja
      Zarębskiego i Adama Michnika. Bo ja działałem na zlecenia Rapaczyńskiej, która
      chciała sobie załatwić różne sprawy u Michnika. Być może byłem naiwny, lecz
      przecież to była moja dobra znajoma, z którą zrobiłem niejeden interes. Do
      tego, w tym czasie rzeczywiście interesowało mnie wejście w Polsat. Jeśli
      przyjaciele, wszystko jedno gdzie: w kawiarni, w firmie albo w ogrodzie
      omawiają sobie jakieś projekty bardziej lub mniej realne, to nie jest to chyba
      powód, żeby stworzyć z tego narodowy skandal.

      Czyli jednak oszustwo było. Bo twierdzi Pan, że grupy nie było, a mimo to Pan
      się na nią powołał.

      To zależy, co przez to słowo rozumiemy. Według mnie, oszustwo to jest mówienie
      nieprawdy, żeby komuś coś zabrać. Ja tego nie robiłem. Prowadziłem rozmowę
      biznesową. A w biznesie, tak jak w pokerze - bardzo często się blefuje.

      Czuje się Pan kozłem ofiarnym? Politycy lewicy triumfują po wyroku, twierdząc,
      że on ich całkowicie oczyszcza. Pan jest jedynym winnym.

      Tak jest dziś.

      A jutro?

      Nie przyjmuje do wiadomości, że pójdę do więzienia. Liczę i wierzę w
      sprawiedliwość, że sąd wysłucha mojej i moich obrońców argumentacji. Nie może
      być tak, żebyśmy musieli się wstydzić za świadków, za polityków, za komisję
      śledczą.

      A może jest tak, że podczas procesu nie powiedział Pan wszystkiego? Może
      zacznie mówić Pan dopiero teraz, aby złagodzić wyrok?

      Nie mam nic do dodania, złożyłem obszerne wyjaśnienia. Będzie apelacja, ale do
      powrotu na salę sądową zniechęca mnie to, jak sąd potraktował moje wyjaśnienia,
      dowody, które przywołałem i argumenty moich obrońców. A fakt, że przewodniczący
      składu, sędzia o ogromnym doświadczeniu, złożył zdanie odrębne tylko
      potwierdza, że w tej sprawie są wątpliwości. I szkoda tylko, że tych wszystkich
      wątpliwości nie tłumaczono na korzyść oskarżonego.

      Według Pana sąd nie ma racji. A komisja śledcza?

      Może znów nikt mi nie uwierzy, ale... nie czytałem żadnej wersji raportu. Niech
      sobie komisja robi, co chce. Muszę dbać o to, żeby resztę życia przeżyć godnie
      i zrobić jeszcze parę filmów. To będzie moja odpowiedź dla tych którzy źle mi
      życzą.

      Źle to chyba Panu powinien życzyć Leszek Miller. Sąd stwierdził, że to Pan
      przyczynił się do upadku jego rządu.

      Jeśli do kogoś może mieć pretensje, to do tego, kto zapędził go w taką
      sytuację. Leszek Miller najlepiej zdaje sobie sprawę, kto to zrobił. I chyba
      wreszcie w to uwierzył.

      A kto to zrobił?

      Leszek Miller wie, kto.
      • kataryna.kataryna Re: Mówi Rywin - część druga 27.04.04, 16:54
        Przeczytajcie ten kawałek:



        > Źle to chyba Panu powinien życzyć Leszek Miller. Sąd stwierdził, że to Pan
        > przyczynił się do upadku jego rządu.
        >
        > Jeśli do kogoś może mieć pretensje, to do tego, kto zapędził go w taką
        > sytuację. Leszek Miller najlepiej zdaje sobie sprawę, kto to zrobił. I chyba
        > wreszcie w to uwierzył.
        >
        > A kto to zrobił?
        >
        > Leszek Miller wie, kto.





        • basia.basia Re: Mówi Rywin - część druga 27.04.04, 17:04
          kataryna.kataryna napisała:

          > Przeczytajcie ten kawałek:
          >
          >
          >
          > > Źle to chyba Panu powinien życzyć Leszek Miller. Sąd stwierdził, że to Pan
          >
          > > przyczynił się do upadku jego rządu.
          > >
          > > Jeśli do kogoś może mieć pretensje, to do tego, kto zapędził go w taką
          > > sytuację. Leszek Miller najlepiej zdaje sobie sprawę, kto to zrobił. I chy
          > ba
          > > wreszcie w to uwierzył.
          > >
          > > A kto to zrobił?
          > >
          > > Leszek Miller wie, kto.
          >

          Michnik też:)

          ps
          Jutro wyjeżdżam na parę dni, więc żadnych kawałków wklejać nie będę.
          Liczę na Twoją wzmożoną aktywność:) i pozdrawiam:)
    • kataryna.kataryna Mówi Czarzasty 27.04.04, 17:15
      "Skazanie Lwa Rywina za oszustwo, czyli przyjęcie, że nie było żadnych innych
      osób, z którymi współdziałał, nie jest dla mnie żadną nowością; ja tę wiedzę
      posiadam przynajmniej od 1,5 roku"

      Ciekawe skąd Włodek na początku 2003 roku wiedział, że Rywina nikt nie wysłał.
      • kataryna.kataryna Mówi Kwiatkowski 27.04.04, 17:22
        Kurcze, Robert podobnie jak Włodek wszystko od początku wiedział"


        "Według niego, stwierdzenie, że nie było żadnych innych osób, z którymi Rywin
        współdziałał, dla niego "było oczywiste od samego początku".

        "Nie ma, nie było tej grupy. Wiadomo było, że to jest konstrukcja tych
        najbardziej aktywnych członków komisji śledczej, którzy od tworzenia mitycznego
        zagrożenia uzależnili swoje polityczne kariery. Gdyby nie było +grupy
        trzymającej władzę+, jak wyglądałaby popularność i polityczna kariera posłów
        Tomasza Nałęcza i Jan Rokity ? +Grupa trzymające władzę+ była im do tego
        potrzebna" - powiedział Kwiatkowski.

    • basia.basia Mówi prokurator 27.04.04, 17:54
      "W toku postępowania w niniejszej sprawie nie ujawniły się jakiekolwiek dowody
      świadczące, że autorem propozycji złożonej przez oskarżonego Wandzie
      Rapaczyńskiej i Adamowi Michnikowi był rzeczywiście premier Leszek Miller.
      Przeciw takiej tezie przemawiają nie tylko zeznania premiera oraz przytoczone
      przezeń i przez Adama Michnika zaprzeczenia oskarżonego, jakoby premier był
      jego mocodawcą, należy mieć na względzie, że już w dniu 18 lipca 2002 r.
      premier zapoznał się z notatką Wandy Rapaczyńskiej. Gdyby zatem istotnie był
      osobą wysyłającą oskarżonego do prezesa Agory, mógłby bez trudu ostrzec go, że
      sprawa się wydała i nie dopuścić do odbycia rozmowy z Michnikiem."

      A więc premier jest niewinny, bo i on, i Michnik zeznali, że podczas
      konfrontacji Rywin powiedział, że go premier nie wysłał. A szanowna
      pani prokurator oczekiwała, że gdyby był winien to by ostrzegł Rywina.
      Też coś! Przecież wtedy by się wysypał pzred Michnikiem!

      Kupy się to nie trzyma:(

      ps
      Kwiatkowski powiedział przed kś, że sąd oceni czy to się trzyma kupy czy nie.
      Skąd on wtedy wiedział, że tak to się wszystko skończy?
    • kataryna.kataryna Basiu 27.04.04, 18:06
      Czy w swoim prywatnym archiwum masz wątek na temat wywiadu z Rywinem "Byłem
      nachlany" z lata ubiegłego roku? Chciałam jeszcze raz przeczytać ten wywiad.
      • Gość: marcee Re: Basiu DRAMAT ANTYCZNY IP: *.lama.net.pl / 62.233.214.* 27.04.04, 18:24
        Biedaczki
        bedziecie jeszcze dlugo sie piescic tym rywinem?

        ja stawiam swoja cnote jak zwykle ze za dwa lata dalej bedziecie walkowac te
        sprawe i dalej bedziecie stac w miejscu
        mnie to przypomina chor z dramatu antycznego, ktory stojac w miejscu tupal
        spiewajac: JUZ WSTAJEMY , JUZ IDZIEMY, JUZ NAS NIE MA
      • Gość: franek Re: Basiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.04, 18:25
        Służę, choć to tylko fragment:

        Super Express, 12 września

        Z Lwem Rywinem rozmawia Mira Jakubowska

        Przerwał Pan pisanie swojej autobiografii, a miałam nadzieję, że wreszcie
        dowiemy się, jak było naprawdę.

        - Nie mam nic do powiedzenia na ten temat i dlatego milczę. Michnik powiedział
        publicznie, że mnie zmusi do emigracji, że mnie skończy, a on dotrzymuje słowa.
        I nie ma dnia, żeby mi nie dokładał. Czy mu się uda, zadecyduje społeczeństwo.
        Ja nie zamierzam emigrować. Muszę dojechać do końca i żyć tak, jak potrafię.
        Nie mam takich potencjałów, żeby przeciwstawić się tej "aferze Dreyfusa".

        Znowu oglądamy Pana w "Ekstradycji".

        - Lepiej by było, żebym nigdy w niej nie grał, bo nawet to zostało użyte
        przeciwko mnie. Że gangsterstwem zajmowałem się zawsze.

        Teraz też proponowano Panu jakąś rolę?

        - W reklamówce. Znów miałem grać jakiegoś bandziora. Odmówiłem.

        Jak idą interesy?

        - Beznadziejnie.

        To z czego Pan żyje?

        - Z tego, co jeszcze wpływa z dystrybucji filmów, ale jeśli nie odzyskam
        paszportu, będę się musiał zastanowić nad likwidacją firmy.

        I co wtedy?

        - Może będę bezrobotny, może się zarejestruję i będę pobierał zupki. Bo jaką ja
        mam w tej chwili szansę? Jaka telewizja, do momentu zakończenia tej afery,
        podpisze ze mną umowy produkcyjne?

        A każdy rozsądnie myślący wie, że nawet w najgorszych przepowiedniach jest, że
        dostanę w zawieszeniu. To przed czym mam uciekać? Ja wierzę, że zostanę
        uniewinniony, bo sfałszowano wszystko, co o tej sprawie się mówi. Dlatego
        czekam. Jeśli się skończy to, tak jak mówią, koniec roku, no to w przyszłym
        roku zacznę coś robić.

        (...) Niech Pan powie tak: już niedługo wszystko powiem.

        - Prawda była już publikowana wiele razy. To wszystko odbywało się w małym
        gronie. Tak. Chciałem być prezesem Polsatu. Chciałem. Dlaczego? Wyobrażałem
        sobie, że to będzie nowe źródło finansowania produkcji filmowej. Kto w to
        uwierzy? Kogo interesuje taka prawda, że ja byłem (u Michnika - red.) nachlany?
        Jak mam to dzisiaj powiedzieć publicznie?

        To okoliczność obciążająca

        • Gość: franek Re: Basiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.04, 18:38
          O, znalazł się i cały:

          Superexpress: To co? Nagrywamy?

          Rywin: Proszę bardzo.

          - Pornografia nie zdobyła nagrody na festiwalu w Wenecji. Dlaczego?

          - Zadziałała strefa geopolityczna - nagrodę zdobył film rosyjski, dla nas nie
          było już miejsca. Choć dziennikarka pewnej gazety prosiła mnie o skomentowanie
          plotek, że to Michnik prosił dyrektora festiwalu, żeby ten film się nie ukazał,
          ale trudno mi uwierzyć. Ten film i tak odniósł sukces. Dziesięć lat
          przymierzałem się do jego wyprodukowania.

          - Ta kupa papierów na pana biurku. Coś ciekawego?

          - Trzy wersje scenariusza, nad którym pracuję w koprodukcji amerykańsko-
          brytyjsko- -polskiej. Film wojenny "Love is a survival". Akcja dzieje się w
          Polsce, w obozach koncentracyjnych, ze wspaniałym zakończeniem w Nowym Jorku.
          Jeśli wszystko dobrze się ułoży, w marcu przyszłego roku rozpoczęlibyśmy
          zdjęcia.

          - Kto wyreżyseruje - Spielberg? Polański?

          - Romek zrobił już swój film wojenny, tak samo Spielberg. Polański szuka tematu
          na wspaniałą bajkę, bo ma małe dzieci.

          - Jesteście przyjaciółmi?

          - Tak. On zdaje sobie sprawę, jaką mam ciężką sytuację.

          - Chyba niewielu przyjaciół panu zostało?

          - Ci prawdziwi próbują mnie utrzymać na powierzchni wody, proponują
          towarzystwo, rozrywki w wąskim gronie. Ale rzeczywiście, telefon dzwoni
          rzadziej. A komórkę zmieniam często, by nie otrzymywać natrętnych telefonów od
          przypadkowych ludzi, którzy domagają się zaproszenia na premierę "Pornografii".

          - Kto nie bywa, nie istnieje.

          - Takie są reguły rynku. A ja zostałem ustawiony na koniec kolejki. Pozbawiony
          możliwości wyjechania na kilka imprez, które były mi potrzebne. O, dostałem
          dzisiaj zaproszenie od Europejskiej Akademii Filmowej, abym startował do jej
          zarządu. Poczekam.

          - Ludzie filmu mówią: porządny z pana Żyd. Sam zarobi, ale da zarobić innym.
          Ale nie chcą się wypowiadać pod nazwiskiem.

          - Boją się konsekwencji. Jeśli ja dziś (wtorek, 9 września) otwieram "Gazetę
          Wyborczą" i pod hasłem "Sprawa Rywina" czytam "Premier chce Jakubowską" - to
          jest nawet mało śmieszne.

          - A więc jednak rozmawiamy o TYM?

          - Nie, nie, nie. Następne pytanie.

          - Urban twierdzi, że strasznie pan zmizerniał i schudł.

          - Jestem głęboko rozczarowany postawą pana redaktora Jerzego Urbana. Kiedy
          znajdował się w tragicznej sytuacji, nie był przyjmowany na żadnych salonach,
          wyciągnąłem do niego rękę. Traktowałem jak przyjaciela. Zrobił mi psikusa
          dokonując pewnych wyborów i nie widujemy się od dawna.

          - Ale schudł pan, to widać.

          - Ale nie zmizerniałem.

          - Ma pan maksymę, którą się kieruje w życiu?

          - Aleksander Siergiejewicz Puszkin powiedział, że "utro wiecziera mudrieje" -
          ranek mądrzejszy od wieczora.

          Chodzę spać o 23. A w czwartek po południu znowu dam dyla na Mazury. Będę tam
          siedział do wtorku, a w środę pojadę na festiwal filmowy do Gdyni, gdzie na
          pewno ktoś się wypowie, po co tam przyjechałem. Ale jadę, bo "Pornografia" to
          sukces nie tylko mój, Kolskiego, ale całej polskiej kinematografii.

          - Przerwał pan pisanie swojej autobiografii, a miałam nadzieję, że wreszcie
          dowiemy się, jak było naprawdę.

          - Nie mam nic do powiedzenia na ten temat i dlatego milczę. Michnik powiedział
          publicznie, że mnie zmusi do emigracji, że mnie skończy, a on dotrzymuje słowa.
          I nie ma dnia, żeby mi nie dokładał. Czy mu się uda, zadecyduje społeczeństwo.
          Ja nie zamierzam emigrować. Muszę dojechać do końca i żyć tak, jak potrafię.
          Nie mam takich potencjałów, żeby przeciwstawić się tej "aferze Dreyfusa". Tak
          to odbieram.

          - Znowu oglądamy pana w "Ekstradycji".

          - Lepiej by było, żebym nigdy w niej nie grał. Bo nawet to zostało użyte
          przeciwko mnie. Że gangsterstwem zajmowałem się zawsze.

          - Teraz też proponowano panu jakąś rolę?

          - W reklamówce. Znów miałem grać jakiegoś bandziora. Odmówiłem.

          - Jak idą interesy?

          - Beznadziejnie.

          - To z czego pan żyje?

          - Z tego, co jeszcze wpływa z dystrybucji filmów, ale jeśli nie odzyskam
          paszportu, będę się musiał zastanowić nad likwidacją firmy.

          - I co wtedy?

          - Może będę bezrobotny, może się zarejestruję i będę pobierał zupki. Bo jaką ja
          mam w tej chwili szansę? Jaka telewizja, do momentu zakończenia tej afery,
          podpisze ze mną umowy produkcyjne?

          A każdy rozsądnie myślący wie, że nawet w najgorszych przepowiedniach jest, że
          dostanę w zawieszeniu. To przed czym mam uciekać? Ja wierzę, że zostanę
          uniewinniony, bo sfałszowano wszystko, co o tej sprawie się mówi. Dlatego
          czekam. Jeśli się skończy to, tak jak mówią, koniec roku, no to w przyszłym
          roku zacznę coś robić.

          - Trzy rzeczy, które pan ma w sobie najlepsze. I trzy najgorsze.

          - Jestem bałaganiarzem. Nie jestem perfekcjonistą, w odróżnieniu od mojej żony.
          I nie umiem powiedzieć nie. Odmawiać ludziom. Cenię sobie przyjaźń, prawdziwą
          męską przyjaźń, wiarę w słowo. Dbam, żeby moje słowo było prawdziwe. Jeśli
          mówię, że tak, to znaczy, że tak będzie.

          - I to wpędziło pana w tarapaty? Nieumiejętność mówienia nie?

          - Następne pytanie.

          - Gdyby pan złowił złotą rybkęÉ Trzy życzenia.

          - Chcę robić filmy, żyć normalnie. I żeby mi nie przeszkadzano, niech Michnik
          sobie obierze kogoś innego.

          - Parchy na moich wrogów?

          - Nie, nie. Ja nawet nie mam do niego takich pretensji. Mój największy żal,
          prawdziwy, jest do kogoś innego.

          - Niech pan powie tak: Już niedługo wszystko powiem.

          - Prawda była już publikowana, wiele razy. To wszystko odbywało się w małym
          gronie. Tak. Chciałem być prezesem Polsatu. Chciałem. Dlaczego? Wyobrażałem
          sobie, że to będzie nowe źródło finansowania produkcji filmowej. Kto w to
          uwierzy? Kogo interesuje taka prawda, że ja byłem (u Michnika - red.) nachlany?
          Jak mam to dzisiaj powiedzieć publicznie?

          Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że to nagranie jest, no, ten. Ja powiedziałem w
          tym nagraniu, że dzisiaj nie ma żadnych propozycji, nie ma nic.

          (Wtrąca się doradca Rywina: Lew, czy ty nie za dużo dzisiaj mówisz?)

          Rywin: Dlatego go dzisiaj wziąłem, bo ja naprawdę nie umiem mówić ludziom nie.
          • kataryna.kataryna Re: Basiu 27.04.04, 18:42
            Gość portalu: franek napisał(a):

            I żeby mi nie przeszkadzano, niech Michnik
            > sobie obierze kogoś innego.
            >
            > - Parchy na moich wrogów?
            >
            > - Nie, nie. Ja nawet nie mam do niego takich pretensji. Mój największy żal,
            > prawdziwy, jest do kogoś innego.



            O właśnie. O ten fragment mi chodziło. O ten wielki żal do kogoś innego.
            • Gość: marcee WIELKI ZAL IP: *.lama.net.pl / 62.233.214.* 27.04.04, 18:47
              rownie dobrze moze miec zal do Rapaczynskiej i tyle
            • Gość: franek Re: Basiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.04, 18:50
              kataryna.kataryna napisała:

              > O właśnie. O ten fragment mi chodziło. O ten wielki żal do kogoś innego

              Jakieś propozycje? Po tym dzisiejszym wywiadzie w Życiu Warszawy myślałem, że
              ta końcówka (o tym, kto zniszczył rząd Millera) odnosi się do Michnika. Teraz
              to trochę nie pasuje. Ale z drugiej strony - przecież Rywin to jest niegłupi
              facet, nie mówiłby w tym samym wywiadzie, że był sam, a trzy zdania później, że
              ktoś jednak to wszystko zorganizował, bo w sumie do tego się sprowadza jego
              ostatnie zdanie.
              • kataryna.kataryna Re: Basiu 27.04.04, 18:53
                Gość portalu: franek napisał(a):

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > O właśnie. O ten fragment mi chodziło. O ten wielki żal do kogoś innego
                >
                > Jakieś propozycje? Po tym dzisiejszym wywiadzie w Życiu Warszawy myślałem, że
                > ta końcówka (o tym, kto zniszczył rząd Millera) odnosi się do Michnika. Teraz
                > to trochę nie pasuje. Ale z drugiej strony - przecież Rywin to jest niegłupi
                > facet, nie mówiłby w tym samym wywiadzie, że był sam, a trzy zdania później,
                że
                >
                > ktoś jednak to wszystko zorganizował, bo w sumie do tego się sprowadza jego
                > ostatnie zdanie.



                Właśnie Rywin mądrze gada. I znowu nie do nas, tylko do GTW, jak w poprzednich
                wywiadach, tym gdzie mówił o oświadczeniu u notariusza (na postrach) i tym o
                nachlaniu (obietnica linii obrony), teraz też przestraszony perspektywą wyroku
                rzuca aluzje do GTW. Tak myślę.
                • Gość: ja A Rywin mówi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.04.04, 08:16
                  A Rywin mówi,mówi,mówi
                  łańcuch kołysze się u nóg
                • Gość: marcee Re: Basiu IP: *.lama.net.pl / 62.233.214.* 28.04.04, 08:25
                  To ten Rywin jest jak silaczka jakas. Przestraszony z kajdanami u nog a jednak
                  rzuca aluzje pod nogi GTW

                  Szkoda ze nie rzucil dowodami na swoja rzecz w sadzie
    • Gość: babariba basieńko, a ja mam ciągle wątpliwości... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 28.04.04, 10:07
      ...chociażby co do tego, KIEDY została napisana słynna 'notatka' Wandy
      Rapaczyńskiej.
      Praktyka i sądu i sejmowej komisji śledziowej wykazała, że można poodczytywać
      różne skasowane twarde dyski.
      Odczytanie dysku Rapaczyńskiej mogłoby wyjaśnić, ile wart jest jeden z
      'kluczowych' dowodów w sprawie. Ja nie przesądzam, ani nawet nie ośmielam się
      przypuszczać, na czyją korzyść taka analiza by przemówiła. Ja chciałbym WIEDZIEĆ.
      Jednak nieprzeprowadzenie tego dowodu powoduje, że pozostaną niedomówienia...
      *****
      A tam, skoczę se do lodówki, bo miałem nowa dostawę ekologicznego napoju, co on
      wyrasta w dziewiczych ostępach Puszczy Knyszyńskiej pod bacznym nadzorem
      miejscowej ludzkości.
      I 'daj boh, sztob nieposlednij'
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka