rickky
06.03.11, 00:00
podniosła, podgrzewana paniką po tym, jak prezydent Komorowski dał do zrozumienia, że niekoniecznie musi desygnować ich szefa, Jarosława na premiera, nawet gdyby PiS wybory wygrał.
Doprawdy nie rozumiem tego wrzasku.
No bo jakby miało dojśc do desygnowania Jarosława na Premiera, skoro Jarosław oświadczył był kiedyś publicznie, że prezydentowi Komorowskiego nie poda ręki. A jakież to desygnowanie bez podania ręki?
Oj zaplatał sie nasz "wielki strateg" we własne sidła, że aż milo popatrzeć :)