haen2010
20.05.11, 21:25
Kiedy się trochę zastanowić nad ostatnimi fatalnymi wpadkami platformy i Tuska, to widać, że za nimi stoi perwersyjny plan osłabienia Tuska i jego rządu. W końcowym rezultacie szans wyborczych platformy. Cui bono w takim razie? Odpowiedź jest prosta - Schetyna.
Primo: Schetyna wie, że po wygranych wyborach jest przeznaczony do odstrzału. Tusk stracił do niego zaufanie całkowicie i tylko osobiste wstawiennictwo Bronka uratowało jego dupę.
Secundo: Słaby wynik platformy zmusi ją do koalicji PO-PSL-SLD. Tu wkroczy jego koleś Napieralski i zażąda rządu bez Tuska, inaczej idzie w koalicję z PiS. Ten szantaż ma wielkie prawdopodobieństwo sukcesu, bo Tusk będzie słaby i przegrany. Zresztą Napieralski to mówi głośno i wyraźnie, wcale się z tym nie kryje.
Tertio: Schetyna ma dobrego kumpla w PG, drugiego w hierarchi, Zalewskiego. Łatwo im razem urządzać takie prowokacje jak zamykanie stadionów, zatrzymywanie kiboli w Białymstoku czy ostatnie najście na studenta z laptopem o 6.00. Już przedtem razem organizowali różne nagonki na Palikota i jego rodzinę. Stanowią zgrany tandem.
Quarto: Trudno inaczej logicznie sobie wytłumaczyć ostatnie wydarzenia, fatalne w skutkach dla Tuska. Zakładam, że Tusk nie jest aż takim matołem żeby ich skutków nie przewidzieć.
Warto dalej obserwować wydarzenia uwzględniając powyższy scenariusz.