cwiercinteligentzpis
17.08.11, 00:18
"Lech Kaczyński został prezydentem Warszawy w listopadzie 2002 r. W kampanii wprawdzie obiecywał wybudowanie tego mostu do końca kadencji, ale już w marcu 2003 r. zaproponował cięcia budżetowe, z których usunięto wszystkie środki na przygotowanie budowy. 2 miliony złotych na ten cel ocalono dzięki radnym PO.
W roku 2004 r. budowę skutecznie sparaliżował zaś pan Wiesław Nowicki z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, który zapowiedział, że jego organizacja zablokuje budowę każdego projektu, który nie pozwoli ptakom "swobodnie fruwać wzdłuż Wisły" (wywiad z panem Nowickim przeczytać można w "Gazecie Stołecznej" z 9.3.2004).
Mimo to podlegli Lechowi Kaczyńskiemu stołeczni urzędnicy ogłosili konkurs na projekt. Konkurs rozstrzygnięto 22 kwietnia 2005. Miesiąc później jego wyniki unieważnił urząd zamówień publicznych z powodu błędów formalnych popełnionych przez urzędników Lecha Kaczyńskiego.
Ratusz się odwoływał, a to do jednej instancji, a to do drugiej. We wrześniu 2005 r. zapadł ostateczny wyrok. Pełnomocnik Lecha Kaczyńskiego bezpośrednio odpowiadający za błędy formalne w przygotowanym konkursie, Witold Chodakiewicz, wołał na sali sądowej, że "ta trasa nigdy nie powstanie".
Nie przyznał się do swoich błędów, w bardzo typowym PiS-owskim stylu oświadczył, że winę za fiasko ponoszą "młode wilczki", czyli "protestujące firmy znające się na procedurach prawnych" oraz "sąd, który nie zrozumiał, o co chodzi w całej sprawie" (wypowiedzi Chodakiewicza za "Gazetą Stołeczną" z 22 września 2005 r.).
(...)
W roku 2006 r. Lech Kaczyński - już jako prezydent RP - wyróżnił Witolda Chodakiewicza Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ten wkrótce potem przeszedł na emeryturę.
Więcej... wyborcza.pl/1,75968,10123825,PO_rozjedzie_PiS_na_Moscie_Polnocnym.html#ixzz1VEUkusfV