remez2 29.10.11, 22:45 człowieka świadczy ilość jego wrogów". Jeżeli to prawda ... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hummer Re: Ktoś powiedział - "O wartości 29.10.11, 22:52 remez2 napisał: > człowieka świadczy ilość jego wrogów". Jeżeli to prawda ... Coś w tym jest :) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Wyjątkowy idotyzm... 29.10.11, 22:55 Hitler i Stalin - też chcecie mierzyć ich wartośc ilością wrogów? Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Wyjątkowy idotyzm... 29.10.11, 22:58 dr.krisk napisał: > Hitler i Stalin - też chcecie mierzyć ich wartośc ilością wrogów? Hitlerowi Stalinowi każdy kadził. Mylisz wielkość z despotyzmem. Raczej chodzi o "wśród przyjaciół wielu psy zająca zjadły". Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Re: Wyjątkowy idotyzm... 29.10.11, 23:04 hummer napisał: > dr.krisk napisał: > > > Hitler i Stalin - też chcecie mierzyć ich wartośc ilością wrogów? > > Hitlerowi Stalinowi każdy kadził. Każdy?? Miliony ludzi na całym świecie marzyły aby ich dorwać i wypruć flaki. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Z daleka to każdy marzy. 29.10.11, 23:08 dr.krisk napisał: > hummer napisał: > > > dr.krisk napisał: > > > > > Hitler i Stalin - też chcecie mierzyć ich wartośc ilością wrogów? > > > > Hitlerowi Stalinowi każdy kadził. > Każdy?? Miliony ludzi na całym świecie marzyły aby ich dorwać i wypruć flaki. A w Jałcie to klepano się po plecach. Świrów na świecie nie brakuje. Wiesz ilu ludzi uważa, że zabicie Kadafiego bez sądu, lub Husajna po śmiesznym sądzie to jest cool. W Europie te sprawy obecnie rozwiązujemy w Hadze. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Re: Z daleka to każdy marzy. 29.10.11, 23:15 hummer napisał: > A w Jałcie to klepano się po plecach. A mój dziadek w tej sprawie walczył w AK. I zapewne nie zgodziłby się z waszą tezą. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Z daleka to każdy marzy. 29.10.11, 23:21 dr.krisk napisał: > hummer napisał: > > > A w Jałcie to klepano się po plecach. > A mój dziadek w tej sprawie walczył w AK. I zapewne nie zgodziłby się z waszą t > ezą. Po co walczył, jak tam nie ustalono, że Stalin rządzi "na wschód" od Łaby? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Re: Z daleka to każdy marzy. 29.10.11, 23:23 hummer napisał: > Po co walczył, jak tam nie ustalono, że Stalin rządzi "na wschód" od Łaby? Pewnie miał inny system wartości niż ty. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Z daleka to każdy marzy. 29.10.11, 23:26 dr.krisk napisał: > hummer napisał: > > > Po co walczył, jak tam nie ustalono, że Stalin rządzi "na wschód" od Łaby > ? > Pewnie miał inny system wartości niż ty. Dalej nie rozumiem, dlaczego walczył, skoro Stalina nikt nie lubił i nie oddał Polski w jego władanie. Nie podobało mu się stanowisko, nieprzyjaciół Stalina, w SZA czy w WB? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk No trudno... 29.10.11, 23:32 hummer napisał: > Dalej nie rozumiem, dlaczego walczył, skoro Stalina nikt nie lubił i nie oddał > Polski w jego władanie. Nie podobało mu się stanowisko, nieprzyjaciół Stalina, > w SZA czy w WB? Najwyraźniej nie jesteś w stanie zrozumieć powodów jego działania. Trudno. Może jedzak zrozumiesz, ze nie zawsze powszechne znienawidzenie kogoś śwoadczy o jego wartości. Ludzie nienawidzą rownież pospolite kanalie, morderców, krwawych dykatorów i tyranów (ta tak , jakbyś o tym nie wiedział). Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: No trudno... 29.10.11, 23:40 dr.krisk napisał: > hummer napisał: > > > Dalej nie rozumiem, dlaczego walczył, skoro Stalina nikt nie lubił i nie > oddał > > Polski w jego władanie. Nie podobało mu się stanowisko, nieprzyjaciół Sta > lina, > > w SZA czy w WB? > Najwyraźniej nie jesteś w stanie zrozumieć powodów jego działania. Trudno. > Może jedzak zrozumiesz, ze nie zawsze powszechne znienawidzenie kogoś śwoadczy > o jego wartości. Ludzie nienawidzą rownież pospolite kanalie, morderców, krwawy > ch dykatorów i tyranów (ta tak , jakbyś o tym nie wiedział). Robią to pionki. Wielcy poklepują się po plecach. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: No trudno... 29.10.11, 23:49 Może uściślę. Nie wystarczy kogoś nie lubić, trzeba mu jeszcze coś zrobić. Stalin miał gdzieś, czy go Twój przodek lubił czy nie. Dla Stalina liczyło się, że Churchill czy Roosevelt pozują z nim do zdjęć. upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d2/Yalta_summit_1945_with_Churchill%2C_Roosevelt%2C_Stalin.jpg PS Czy Twój przodek dożył upadku Muru Berlińskiego, czy też umarł w nienawiści do Stalina? Odpowiedz Link Zgłoś
zoil44elwer Re: Wyjątkowy idotyzm... 30.10.11, 13:32 Sąsiad do sąsiada pantoflarza:Ty to musisz kochać żonę./Ano muszę,muszę./Ludzie kochają dyktatorów tak mocno że chcą ich rozszarpać i zjeść. Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Ostro ale czy z sensem 29.10.11, 23:04 dr.krisk napisał: > Hitler i Stalin - też chcecie mierzyć ich wartośc ilością wrogów? Każda teoria (o ile jest to teoria) ma wyjątki. Przypomnij sobie R. Kocha albo A. Einsteina. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Re: Ostro ale czy z sensem 29.10.11, 23:06 remez2 napisał: > dr.krisk napisał: > > > Hitler i Stalin - też chcecie mierzyć ich wartośc ilością wrogów? > Każda teoria (o ile jest to teoria) ma wyjątki. Przypomnij sobie R. Kocha albo > A. Einsteina. I co? Przypomniałem sobie. I dalej myślę, że nie macie racji. Ładne mi "wyjątki"..... > Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Ostro ale czy z sensem 29.10.11, 23:09 > I co? Przypomniałem sobie. I dalej myślę, że nie macie racji. Ładne mi "wyjątki"..... Nikt nie twierdzi, że ładne. Tylko, że wyjątki. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Wyjątkowy idotyzm... 30.10.11, 00:06 Krisk, chcialem napisac to samo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Wyjątkowy idotyzm... 30.10.11, 00:13 wlodekbar napisał: > Krisk, > > chcialem napisac to samo!!! I napisałeś. Jesteś pewien? Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Ktoś powiedział - "O wartości 29.10.11, 22:57 Też tak sądzę. Tylko chyba chodzi o wrogów a nie o forumowych zasrańców. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Ktoś powiedział - "O wartości 29.10.11, 23:01 remez2 napisał: > Też tak sądzę. Tylko chyba chodzi o wrogów a nie o forumowych zasrańców. Chodzi o niechodzenie na kompromis w imponderabiliach. O nie popieranie świństw w imię świętego spokoju. Ktoś kto ma własne zdanie, zawsze będzie miał wielu wrogów. Choćby z zawiści, że można żyć tak a nie inaczej. Że ktoś się wyróżnia. Odpowiedz Link Zgłoś
zoil44elwer Re: Ktoś powiedział - "O wartości 30.10.11, 13:28 hummer napisał: > remez2 napisał: > > > człowieka świadczy ilość jego wrogów". Jeżeli to prawda ... > > Coś w tym jest :) > TO:Wróg nigdy nie zdradzi! Odpowiedz Link Zgłoś
woda_woda A Mark Twain rzekł był: 29.10.11, 23:01 "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości." Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Zmarnowałaś szansę :) 29.10.11, 23:03 woda_woda napisała: > "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwia > ć wszelkie wątpliwości." Odpowiedz Link Zgłoś
hummer A kiedyś pisałem, że niewielka? 29.10.11, 23:19 woda_woda napisała: > zaczynam być wielka. Przykro mi, że przez skromność niektórzy dostrzegają swoją wielkość dopiero po latach. Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Wrogów? 29.10.11, 23:21 Jesteś uprzejma żartować. Kiedy zwracam komuś uwagę, żeby nie pluł na podłogę w autobusie, nie jestem jego wrogiem. Spełniam funkcje sanitarne. Odpowiedz Link Zgłoś
taziuta Tam od razu wrogów... 29.10.11, 23:22 woda_woda napisała: Re: O, już mam dwóch wrogów, > zaczynam być wielka. Zamiast się cieszyć, że ktoś na Cię zwraca w ogóle uwagę, to Ty od razu, że we wrogich zamiarach. A nie słyszała, że kto się czubi ten się lubi? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zoil44elwer Re: A Mark Twain rzekł był: 30.10.11, 20:45 Mowa jest srebrem ale milczenie złotem,okazuje się potem(SJ Lec) Odpowiedz Link Zgłoś
behemot17-13 Re: Ktoś powiedział - "O wartości 29.10.11, 23:08 oczywiste, pochlebcy to tylko nic nie znaczący margines. żeby być w klimacie, wrogowie i klakierzy wyznacznikiem wartości człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki To dowód, że bycie "ktosiem" nie czyni autorytetem 30.10.11, 00:26 A przynajmniej nie zawsze i nie dla każdego. Bywa, że cytowane "ktosie", siląc się na oryginalność, plotą głupstwa. W kwestiach wartości od liczby wrogów istotniejsza jest chyba ich (wrogów) jakość, a także argumentacja, którą się posługują. Bo zestawiając np. dwóch Niemców: Josefa Mengele i Alberta Schweitzera i zakładając, że tak jeden jak i drugi miał zwolenników oraz wrogów - to można przyjąć, że ich wrogowie rekrutowali się z bardzo odległych kręgów mentalnych, a wróg jednego był, najprawdopodobniej, zwolennikiem drugiego. I właśnie owe przeciwieństwa jakościowe określają wartość człowieka lepiej niż liczebność wrogów... Ale powiedzenie "powiedz mi kim są twoi wrogowie, a powiem ci kim jesteś" to już banał. Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: To dowód, że bycie "ktosiem" nie czyni autory 30.10.11, 00:31 Bardzo dobry komentarz. Dziękuję. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zoil44elwer Re: To dowód, że bycie "ktosiem" nie czyni autory 30.10.11, 17:10 Wróg mego wroga jest moim przyjacielem./Wprawdzie to jest też ssyn ale to nasz ssyn(JFK) Odpowiedz Link Zgłoś
zoil44elwer Re: Ktoś powiedział - "O wartości 30.10.11, 13:26 Bo lepiej mieć wrogów,na przedpolu niż przyjaciół uwieszonych na szyi.No i wróg nigdy nie zdradzi,przyjaciel często. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Ilość a nie jakość? 30.10.11, 19:38 ave.duce napisała: > Coś chyba nie tak z tym "kimś". Może być i jakość :) Odpowiedz Link Zgłoś
ploniekocica Re: Ilość a nie jakość? 30.10.11, 19:39 ave.duce napisała: > Coś chyba nie tak z tym "kimś". Według pewnych systemów hmmmm... filozoficznych: ilość przechodzi w jakość. PS. Czy ten wątek jest o kimś, o kim myślę? Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Ilość a nie jakość? 30.10.11, 19:56 Nie mam pojęcia. Zdziwiłam się, że akurat Remez napisał coś takiego. ps. wg jakich systemów? Odpowiedz Link Zgłoś
ploniekocica Re: Ilość a nie jakość? 30.10.11, 20:16 Wg materializmu dialektycznego. To się nazywa prawo przemiany ilości w jakość. Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Ilość a nie jakość? 30.10.11, 20:34 Boszsz, miałam alienację na egzaminie z filozofii ;) Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Ilość a nie jakość? 30.10.11, 19:59 ploniekocica napisała: > Według pewnych systemów hmmmm... filozoficznych: ilość przechodzi w jakość. Nie jestem pewien czy potrzebne jest odnoszenie się do pewnych systemów hmmmm... filozoficznych. Skauting powstał po to aby wyszkolić dla "imperium nad którym nie zachodzi słońce" kadrę zarządzającą. Marksizm jest systemem filozoficznym. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Ale starszym trzeba ustępować. 30.10.11, 20:41 Kto wie czy to nie profesory archeologii. Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Ale starszym trzeba ustępować. 30.10.11, 20:53 hummer napisał: > Kto wie czy to nie profesory archeologii. Masz rację. Ordnung muss sein. Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki Re: Ilość a nie jakość? 30.10.11, 21:38 remez2 napisał: > Marksizm jest systemem filozoficznym. Tak, i jako taki zapisał się w historii filozofii, myśli społecznej i ekonomii XIX i XX w. Ale dziś świat tak dalece się zmienił, że oryginalny marksizm ani go nie objaśnia, ani nie kreśli porywającej wizji przyszłości. Stąd zapewne tyle prób aktualizacji , niezbyt udanych, tyle sporów o to kto jest "prawdziwa marksistowska lewicą, i - w efekcie - jego malejąca rola jako inspiracji ideologicznej i intelektualnej... Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Ilość a nie jakość? 30.10.11, 21:47 kum.z.antalowki napisał: > Ale dziś świat tak dalece się zmienił, że oryginalny marksizm ani go nie objaśn > ia, ani nie kreśli porywającej wizji przyszłości. To prawda. Kłopot w tym, że nie istnieje żaden inny który to potrafi i stąd ogromne wyzwanie stojące przed ludzkością. Bez względu na ustrój, rasę czy położenie geograficzne. Wyzwanie, które stworzyła globalizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Ilość a nie jakość? 30.10.11, 20:03 Reymont? "Siłę człowieka mierzy się ilością jego nieprzyjaciół." Odpowiedz Link Zgłoś
zoil44elwer Re: Ilość a nie jakość? 30.10.11, 20:41 Pokonanych nieprzyjaciół(wrogów)? Odpowiedz Link Zgłoś