dirloff
16.12.11, 17:58
Państwo polskie osiada, na naszych oczach realizuje się tzw. scenariusz grecki, a jakieś 3/4 tutejszych wątków dotyczy się stricte PiS, Jarosława Kaczyńskiego, Kościoła rzymskokatolickiego i kleru. A raczej leminżego czy wręcz bolszewickiego w manierze ujadania na PiS i Kościół.
Skąd ta skala waszego zaślepienia? Tegoż fanatycznego wręcz zaślepienia? Piszecie i wyrażacie się o PiS i polskim klerze niczym naziści o Żydach w latach 30- i 40-tych czy bolszewicy o Kościołach, klerze, świątyniach, wiernych... Macie patologiczną potrzebę zniszczenia, zgnojenia, ubicia tych dwóch środowisk, grup Polaków - PiSu i kleru wraz z wiernymi. Dlaczego odmawiacie prawa do istnienia i brania udziału w debacie publicznej jakiejś przynajmniej 1/3 Polaków i polskich wyborców? Dlaczego za całe zło nie dość, że ostatnich 5 lat, to i ostatniego XX-lecia po przełomie '89r. obarczacie te dwa środowiska, choć po tym '89r. akurat te dwa środowiska miały najmniej wpływu na Polskę, kształt przemian i prywatyzację narodowego majątku, a w konsekwencji ukształtowanie się panujących w kraju relacji gosp.-społecznych?
Do nadużyć WSZELAKIEGO kleru, nie tylko tego katolickiego, dochodzi na całym świecie. Z judaizmem i buddyzmem włącznie. W Stanach i Izraelu przetoczyła się fala ujęć rabinów-pedofilów, natomiast w Azji regularnie policja i media donoszą o odkryciach/zatrzymaniach buddyjskich mnichów, łapanych na gorących uczynkach w postaci pijaństwa, hazardu, rozwiązłości, również i pedofilii.
PiS od przynajmniej 5 lat nie ma ŻADNEGO wpływu na stan państwa polskiego i rządzenie tym krajem. To Rostowski odpowiada za realizowanie się scenariusza greckiego, to Kopacz i Arłukowicz robią fuszerkę w polskiej służbie zdrowia, to Grabarczyk odpowiada za ucieczkę COVECu i bałagan na PKP, który obecne PRowskie zagrywki Nowaka mają ukryć.
Za stan kraju, a raczej państwa polskiego, nie odpowiadają pisowscy konserwatyści czy kler, ale trzy zupełnie inne środowiska, dzierżące władzę polityczną i medialną w Polsce po '89r.:
- szeroko pojęci polscy (neo)liberałowie, przepoczwarzający się z KLD w UW, a następnie PO, czyli tacy ludzie jak Balcerwicz, Bielecki (Jan Krzysztoł z UniCredito Italiano), Lewandowski czy właśnie Tusk,
- szeroko pojęci postkomuniści, z dworami Kwaśniewskiego, Millera, Oleksego i Cimoszewicza,
- szeroko pojęte środowisko Gazety Wyborczej z jej red. nacz. na czele, skupiające wokół siebie różnych dziennikarzy, publicystów, ekonomistów, artystów, razem monopolizujących polską debatę publiczną i narzucających całej reszcie własną narrację. Na szczęście, tylko (a raczej aż) do czasu tzw. afery Rywina.
Są też różnorakie "wolne elektrony", jak np. Marek Belka, skaczące między trzema powyższymi środowiskami, mające zasadniczy wpływ na Polskę, lecz także NIE ZWIĄZANE z PiSem czy Kościołem!