sawa.com
24.12.11, 08:13
erza.
Matka starszego sierżanta Piotra Ciesielskiego, ktory poległ w Afganistanie wraz z 4 jeszcze kolegami nie wytrzymała tej strasznej wieści. Upadła nieprzytomna kiedy we drzwiach zjawili sie "posłańcy śmierci" oficerowie Wojska Polskiego.
- Dobrze, że był z nimi lekarz, bo jednego dnia straciłbym też żonę - mówi ojciec żolnierza.
Dzis zamiast usiąść do wigilii będzie chowal syna
Zwraca uwagę fakt, ze polegili żołnierze pochodzą z województw tzw Polski B dla której od poczatku naszej transformacji żadna władza nie potrafiła znaleźc klucza do rozwoju i wyrównania szans dla ludzi tam zyjących.
Nie zgadzam sie z tymi - na szczęście nielicznymi - którzy nazywają naszych żołnierzy najemnikami.
Żolnierz Armii Narodowej nie jest najemnikiem nawet jeżeli jest żolnierzem zawodowym. Ostatnio, liczne odejścia z armii zawodowej, świadczą o tym, ze nikt z wlasnej chęci i dla pieniędzy nie jedzie do Afganistanu.
Przed ojcowskimi oczami przesuwa się całe życie ukochanego syna. Piotr był jednym z jego pięciu synów. Zawsze do czegoś dążył, miał różne pasje. - Najpierw skończył studia dziennikarskie. Potem poszedł do wojska. To sukcesy w sporcie go do tego nakłoniły. Był świetnym wioślarzem - wspomina pan Jerzy. - Czułem, że wyjazd na tę zmianę do Afganistanu nie jest po myśli Piotrka, ale musiał jechać, jeśli chciał przedłużyć kontrakt na zawodowego żołnierza - dodaje załamany ojciec.
Więcej
www.se.pl/wydarzenia/kraj/jerzy-ciesielski-ojciec-zolnierza-piotra-ciesielskiego-w-wigilie-pochowam-syna_219447.html
Zamiast kolędy:
www.youtube.com/watch?v=P4_RW2Fuk98&feature=related