Gość: Jan
IP: 12.32.31.*
10.06.04, 10:48
Euroblond
– Jak to możliwe, żeby człowiek znikąd startował nagle w wyborach do
Parlamentu Europejskiego?
– Ze mną było jak w bajce o Kopciuszku. Była wróżka. Szast-prast i startuję.
– A mniej bajkowo?
– Pewnego razu ktoś do mnie zadzwonił...
– I co?
– I poinformował, że będę miała telefon z Warszawy. To był mój znajomy.
– I Warszawa zadzwoniła?
– Tak, jeszcze tego samego dnia. Zapytano mnie, czy nie chciałabym startować
w wyborach do parlamentu.
– To musiał być bardzo wpływowy znajomy.
– Nie, nie jest ani osobą publiczną, ani biznesmenem. Po prostu komuś mnie
polecił.
– Komu?
– Zapomniałam, jak nazywa się człowiek, który do mnie zadzwonił z Warszawy.
Nie spotkałam go osobiście.
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=3731