kzet69
21.02.12, 20:47
A na Urbana ktoś tu narzekał...
"Żona Pawła Grasia przyznała się do podrobienia podpisów męża pod dokumentami spółki, którą razem zarządzali - ustaliło RMF FM. Nie odpowie jednak za składanie fałszywych zeznań. Prokuratura umorzyła postępowanie, bo według orzecznictwa Sądu Najwyższego kobieta mogła kłamać, chroniąc swoich najbliższych. Mając w ręku zeznania żony Pawła Grasia, prokurator umorzył jednak śledztwo. Graś i jego żona nie odpowiedzą za aferę z podpisami - informuje RMF FM. Sprawę umorzono, bo biegły grafolog stwierdził, że podpisy należą do Pawła Grasia. Żona polityka nie mogła ich zatem podrobić. Jednak jej zeznań nie można zakwalifikować jako fałszywych. W Polsce obowiązuje bowiem wykładnia Sądu Najwyższego, według której osoba, która składa zeznania jako świadek i skłamie, nie popełnia przestępstwa, jeżeli zeznanie dotyczy okoliczności mających znaczenie dla realizacji jej prawa do obrony.'
I mamy temu panu wierzyć gdy opowiada o wiekopomnych sukcesach Tuska? Gdyby premier miał choć cień honoru to Graś byłby już na zielonej łączce, ale dla tego rządu państwo i jego powaga znaczy zero, liczą się tylko kolesie... żenada.