haen2010
02.03.12, 07:05
Raz mówi, że chciałby być premierem, teraz oświadcza, że w 2015r będzie kandydował na prezydenta. Ciąg jest logiczny, bo najpóźniej latem 2015 wybory nababa belwederskiego, jesienią zaś wybory sejmowe. To będzie jedna kampania.
Ale najpierw, w 2014 odbędą się wybory samorządowe. Tylko one mogą przetrzebić kliki partyjnych fagasów Kościoła, platfusów i PSL. Dziwne, że Ruch Palikota tego nie widzi.
natemat.pl/3365,palikot-kandydatem-po-w-wyborach-prezydenckich-moze-byc-ewa-kopacz-nasz-wywiad