qwakacz_zabanowany
12.06.12, 11:12
Malejacy popyt wymusza spadek podaży. Ale ta reguła nie dotyczy Polski . Polscy ekonomisci postanowili inaczej : pomimo spadku popytu podaż zostanie utrzymana a nawet zacznie wzrastać .
wyborcza.biz/biznes/1,100969,11912888,_DGP___Nadchodzi_czas_biedy.html
"Bezrobocie w Polsce jest najwyższe od czterech lat, a ofert zatrudnienia najmniej od lat siedmiu. Na szybką poprawę sytuacji nie ma co liczyć.(...)gospodarka hamuje i powstaje mało nowych miejsc pracy. Ponieważ koniunktura gospodarcza nadal się pogarsza w wyniku kryzysu na Zachodzie, przedsiębiorcy są bardzo ostrożni w zwiększaniu zatrudnienia.
Eksperci oceniają, że w grudniu stopa bezrobocia może być wyższa niż przed rokiem i może wynieść nawet 13,2 proc."
Z artykułu wynika jasno że popyt na pracowników spada a nasi ekonomiści wprowadzając wyższy emerytalny i zatrzymując ludzi dłużej na rynku pracy zwiększają podaż świadczących pracę.
Czyż za takie działanie nie należy sie Nobel dla Tuska i Rostowskiego ?