cymber.gaj
12.08.12, 16:58
Dla Kościoła Katolickiego porozumienie z Cerkwią Prawosławną jest dużo ważniejsze, niż paranoiczne wrzaski jakiegoś tam Kaczora czy innego Macierewicza. Najwyraźniej abp. Michalik działa w porozumienie z papieżem, bo sprawa ma wymiar międzynarodowy i historyczny.
Ataki na Michalika już się zaczęły. Wywleczono mu, że według danych IPN w latach 1975–1978 był zarejestrowany jako agent SB o pseudonimie „Zefir”. Kościelna Komisja Historyczna na podstawie dostępnych materiałów uznała, że nie ma podstaw, aby stwierdzić jego rzeczywistą współpracę, ale o tym już napastnicy oczywiście nie wspominają.
Co dalej? Czy zacznie być wałkowana niemiecka narodowość B16 i jego młodzieńcza przynależność do Hitlerjugend? Co zrobi „ojciec” dyrektor? W 2003 r., przed referendum akcesyjnym, Rydzyk posunął się nawet do sfałszowania w swojej rozgłośni wypowiedzi papieża Jana Pawła II, aby stworzyć wrażenie, że jest on przeciwny przystąpieniu do Unii (które w rzeczywistości wyraźnie popierał). Nic to, na szczęście, nie pomogło. Jakie teraz ma pole manewru? Czy aby utrzymać swój tak ciężko wypracowany wspólnie z Rosją antyrosyjski wizerunek, zdecyduje się na jawny rozłam w Kościele? I co z Kaczką?
Ciekawe czasy nadchodzą.