basia.basia
05.07.04, 12:35
W nowym numerze Wprost jest artykuł pt. "Wakacje pedofilów",
który zaczyna się od przedstawienia sprawy Samsona.
Było tak:
"Interesuje się tobą policja. Chyba namierzyli twój IP. Jeśli masz w domu coś
trefnego, szybko się tego pozbądź." W ten sposób znajomy ostrzegł Samsona,
który już od jakiegoś czasu był rozpracowywany przez specjalny zespół ds.
monitorowania pedofilskich stron internetowych. Policjanci zwrócili uwagę,
że Samson często odwiedza te strony ale sądzili, że robi to w celach
zawodowych jednak całkiem niedawno zaczął wysyłać pedofilskie fotografie,
co spowodowało, że znalazł się pod lupą.
Po ostrzegawczym telefonie zebrał trefne zdjęcia, wsadził do worka i wyniósł
na śmietnik. Tuż po tym jak to zrobił przy śmietniku pojawili się kloszardzi,
którzy co niedziela przeszukują śmietnik w tym rejonie. Rozbebeszyli worek i
rozrzucili fotografie. Pół godziny później zobaczył je sąsiad Samsona i to on
zadzwonił na policję. W tym samym czasie przy śmietniku było już kilka innych
osób, oglądali zdjęcia. Samson zobaczył z okan jakieś zbiegowisko ale widok
zasłaniały mu drzewa, więc zszedł a na dole była już policja. Kiedy Samson
krążył wokół śmietnika jeden z policjantów trzymający w ręce akurat
fotografię, na której była twarz Samsona - spojrzał na niego i go rozpoznał.
W pół godziny później do policji mokotowskiej dotarła wiadomość, że specjalna
komórka ... namierzyła Samsona. Nie wahano się z aresztowaniem.
Najcenniejszym dowodem może się okazać nowa, nieopublikowana jeszcze powieść,
której zapis komputerowy posiada policja. Wg Wprost wygląda na to, że bohater
tej prozy jest alter ego Samsona. Opisuje w niej swoje doświadczenia, w tym
erotyczne eksperymenty z dziećmi.
Itd.