Dodaj do ulubionych

Jak komornik sobie dom urządzał

IP: *.bchsia.telus.net 06.07.04, 02:34
Pieniazki ...nie smierdza. Nawet w Zarach.Ale dlaczego tak skromnie z
inicjalem "K"?.Moze to chodzi o ...kolege? Dawno, dawno temu ...mieszkalem w
Zarach ...
Obserwuj wątek
    • inaww Re: Jak komornik sobie dom urządzał 06.07.04, 04:41
      Pracował od 1996 roku czyli przez 8 lat. Nikt go nie kontrolował i nikogo nie
      zainteresowało jego szybkie wzbogacenie się. Żary to niezbyt duże miasteczko,
      ale mimo że mamy podobno jakieś kontrole skarbowe (a może mi się tak tylko
      wydaje?), nikt nic nie zauważył. Najwidoczniej ten pan umiał żyć w zgodzie z
      kontrolerami, policją i "odpowiednimi władzami"...
      To prawda, że mamy demokrację i wolność, ale czasami szkoda że nieograniczone
      zaufanie do uczciwości naszych współobywateli jakie wykazują niektórzy
      urzędnicy - jest aż tak nieograniczone. A może to nie zaufanie tylko - jak to
      się dawniej nazywało - "tumiwisizm"? A potem wybucha kolejna afera i wszyscy
      nagle są zbulwersowani i oburzeni! Może gdyby się "odpowiednie władze" obudziły
      i zaczęły naprawdę wykonywać swoje obowiązki - nie mielibyśmy takiego tłoku w
      więzieniach i pewnego dnia moglibyśmy stwierdzić że żyjemy w państwie prawa...
      Ech... marzenia...
      • Gość: baby A teraz inny komornik powinien wyegzekwować IP: 194.146.248.* 06.07.04, 10:07
        należności od niego. Swoją drogą to cały wymiar sprawiedliwośći -
        policja,prokuratura, sądy, komornicy... jest równie skorumpowany jak nasi
        politycy.
      • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 06.07.04, 10:56
        > Pracował od 1996 roku czyli przez 8 lat. Nikt go nie kontrolował i nikogo nie
        > zainteresowało jego szybkie wzbogacenie się. Żary to niezbyt duże miasteczko,
        > ale mimo że mamy podobno jakieś kontrole skarbowe (a może mi się tak tylko
        > wydaje?), nikt nic nie zauważył.

        Zauważyli, tylko się bali. Swoją drogą ten komornik to drobnica. Niejacy
        panowie B. z Krosna to dopiero byli komornicy! Syn został pozbawiony prawa
        wykonywania zawodu (wyrok) więc działalność firmował tatuś. Tatuś był obłożnie
        chory i nie przyjmował wezwań, komisji ani pracowników sądu. Syn w tym czasie
        biegał z pistoletem i egzekwował - od winnych i niewinnych, od przypadkowych
        osób i ich sąsiadów. Dzałał 11 lat (JEDENAŚCIE LAT). Dopiero kilkusetosobowa
        demonstracja pod kancelarią zakończyła działalność dwóch panów B., bo
        sfilmowała ją TVN i poszło na cały kraj. Nic więc dziwnego, że temu z Żar nic
        sąd nie zrobi, najwyżej pozbawi prawa wykonywania zawodu. Jego długi zapłacimy
        my wszyscy, z podatków, bo pewnie ma rozdzielczość majątkową a dom jest na żonę.

        Wojciech Czaplicki
    • Gość: prawo Kto pracuje, ten ma! IP: *.acn.waw.pl 06.07.04, 04:53
      Dariusz Czajka - sędzia sądu gospodarczego - jeździ volvo kombi (nowe kosztuje
      ponad 80 tysięcy), posiada dom w prestiżowej miejscowości pod Piasecznem i jest
      założycielem prywatnej uczelni prawniczej „EWSPiA” właściciela największego w
      kraju jachtu, na pokładzie którego organizowane są prestiżowe imprezy pod
      patronatem J. Kwaśniewskiej (źródło: PB, NIE, Życie Warszawy).

      To wszystko gdy średnia pensja sędziego na jego stanowisku wynosi około 3 tys.
      zł netto. Środowisko jednak nie docieka jak młodemu sędziemu udaje się
      godzić tak spektakularne skucesy biznesowe z karierą w sądzie gospodarczym.

      Tymczasem sędzia Dariusz Czajka ogłasza upadłości dużych firm, których majątek
      przekracza wielokrotnie kwoty wierzytelności. Firmy są następnie dewastowane,
      likwidowane są miejsca pracy, a majątek liczony w setkach milionów złotych w
      dziwnych okolicznościach zostaje wyprzedany po zaniżonych cenach (więcej pod
      www.upadloscian.org.pl )
    • Gość: Jan Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.btk.net.pl / *.btk.net.pl 06.07.04, 05:47
      Czemu jeszcze nie siedzi w areszcie? Moze znowu jak zwykle reka reke myje.
      Kazdy przecietny obywatel tego kraju juz dawno by siedzial np. chlopak za
      podrobienie legitymacji. No ale komornik albo ksiadz? W zyciu.
      • Gość: koma Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.proxy.aol.com 06.07.04, 08:31
        przeciez wszystkim rece opadaja
        to jest jak rzucanie grochem o sciane 8 lat to za malo?.......
        ci ludzie ktorych zadaniem zawodem jest utrzymywanie prawa etc robia niewiele(
        skazac gowniarza za podrobke legitymacje szkolna czy cos takiego)
        i do tego jeszcz machaja patriotycznymi sztandarami. to sie nazywa hipokryzja.

        a takze powoduje to jeszcze wieksza erozje ducha tzw polskosci.

        duzo duzo wiecej bedzie trzeba zobic wiadomym organom (tu: sprawiedliwosci)
        aby zaufanie do tychze umozliwi jakas minimalna dume z bycia obywatelem rp

        pzdr
    • zbigniew.zelmanski Komornicy-przestępcy to polska codzienność 06.07.04, 09:03
      Taka jest, niestety, powszechna opinia o działalności polskich komorników.
      Kuriozalne jest to, że owi komornicy-przestępcy są częścią składową polskiego
      wymiaru sprawiedliwości, wchodzą w skład struktury sądów rejonowych i są
      nadzorowani przez prezesów tych sądów bowiem wykonują wyroki tych sądów. Oni to
      również mają swój udział w tym, że opinia społeczna zdecydowanie negatywnie
      ocenia cały polski wymiar "sprawiedliwości". To nie tylko powinno, ale musi się
      bezwzględnie zmienić.
      • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Komornicy-przestępcy to polska codzienność IP: 213.25.91.* 06.07.04, 10:42
        > Taka jest, niestety, powszechna opinia o działalności polskich komorników.

        Komornicy solidnie zapracowali na ten negatywny wizerunek.
        Niestety, opinia społeczna nie ma większego znaczenia, liczą się fakty. Czy ma
        Pan może jakieś udokumentowane przypadki patologii w tym zawodzie? W takim
        razie prosiłbym o kontakt w związku z przygotowywaną publikacją na ten temat.

        Wojciech Czaplicki
        22 5818919
        kumie@poczta.onet.pl
      • Gość: oburzony Tak, tak, to sie musi zmienic ! <eom> IP: *.ext.eurgw.xerox.com 06.07.04, 13:45
      • Gość: K Re: Komornicy-przestępcy to polska codzienność IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:26
        Ależ, szanowny Panie, my naprawdę nie szukamy sobie pracy. Wystarczy aby nasi
        szanowni współobywatele przestali żyć ponad stan, na kredyt, żeby płacili
        alimenty na swoje maluszki, uczciwie wykonywali umowy, a przynajmniej czytali
        je przed podpisaniem - i już!!! Polecam!!!
        • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Komornicy-przestępcy to polska codzienność IP: 213.25.91.* 13.07.04, 17:14
          > Ależ, szanowny Panie, my naprawdę nie szukamy sobie pracy. Wystarczy aby nasi
          > szanowni współobywatele przestali żyć ponad stan, na kredyt, żeby płacili
          > alimenty na swoje maluszki, uczciwie wykonywali umowy, a przynajmniej czytali
          > je przed podpisaniem - i już!!! Polecam!!!

          Niestety, nie wystarczy. Praktyka wskazuje na to, że komornik może sobie
          dowolnie wymyśleć i wyegzekwować dług. Chodzi właśnie o to, żeby komornicy
          ponosili konsekwencje za takie bezprawne działania.
          Polecam!!!

          Wojciech Czaplicki
          • Gość: K Re: Komornicy-przestępcy to polska codzienność IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.04, 22:10
            Panie Wojciechu, niech Pan napisze, ale szczerze :)) czy nigdy przenigdy w
            aktach egzekucyjnych komornik w warszawie z którą miał Pan do czynienia nie
            znajdował się wyrok sądu lub dokument z nim zrównany z klauzulą wykonalności?
            Nieważne, że mógł być nieprawomocny, uchylony, "tytułem zabezpieczenia"
            itd...Nigdy? Naprwadę...? ;) Pozdrawiam, oczywiście :)
            • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Komornicy-przestępcy to polska codzienność IP: 213.25.91.* 16.07.04, 14:29
              > Panie Wojciechu, niech Pan napisze, ale szczerze :)) czy nigdy przenigdy w
              > aktach egzekucyjnych komornik w warszawie z którą miał Pan do czynienia nie
              > znajdował się wyrok sądu lub dokument z nim zrównany z klauzulą wykonalności?
              > Nieważne, że mógł być nieprawomocny, uchylony, "tytułem zabezpieczenia"
              > itd...Nigdy? Naprwadę...? ;) Pozdrawiam, oczywiście :)

              Moja sprawa w ogóle nie dotyczyła egzekucji, bardzo lakoniczny i ogólny opis
              zamieściłem w którymś poście wysłanym kilkanaście minut temu. W aktach pani
              komornik były rzeczy przeciekawe, ale również nie dotyczyły egzekucji.
              W tej sprawie zajętych pojazdów były wszystkie możliwe wyroki i tytuły, tylko
              dotyczyły kogo innego. Komorniczka wiedziała o tym, postanowiła jednak wymusić
              zwrot cudzego długu, bo polskie prawo zapewnia jej w takim wypadku całkowitą
              bezkarność.

              Łączę wyrazy szacunku

              Wojciech Czaplicki
    • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 06.07.04, 10:34
      Zbieram materiały do książki o przestępstwach komorników sądowych. Wszystkie
      osoby znające i mogące udokumentować takie przypadki proszę o kontakt.
      Szczególnie zależy mi na sytuacjach, gdzie nie było żadnego zadłużenia lub gdy
      komornik usiłował wymusić zwrot urojonych długów od przypadkowych osób, a także
      takie, gdzie groził poszkodowanym. Interesują mnie tylko komornicy sądowi a nie
      skarbowi.

      Wojciech Czaplicki
      22 5818919
      kumie@poczta.onet,pl

      PS. Na wszelki wypadek, aby uniknąć złośliwych postów, informuję wszystkich
      komorników, że nigdy nie byłem dłużnikiem.
      • Gość: komornik ... a sprawdzimy, sprawdzimy ... <eom> IP: *.ext.eurgw.xerox.com 06.07.04, 13:48
      • Gość: K Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:29
        Panie Wojtku, śledzę fora dyskusyjne, i widzę że Pan zbiera te materiały już
        parę ładnych latek....coś nie tego, cienka będzie książeczka??? pozdrawiam :)))
        • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 16.07.04, 16:02
          > Panie Wojtku, śledzę fora dyskusyjne, i widzę że Pan zbiera te materiały już
          > parę ładnych latek....coś nie tego, cienka będzie książeczka???
          > pozdrawiam :)))

          Oj nieuważnie śledzi Pan te fora...
          Wprawdzie materiały mam od 1996 r. (zasługa komorniczki rewiru VIII), ale przez
          internet szukałem poszkodowanych od jakiegoś roku, choć mogło się sporadycznie
          zdarzyć wcześniej. Czy cienkość książki będzie wg. Pana fizyczna, czy zawartość
          książki będzie >cienka<? Sama moja sprawa (rewir VIII) to jakieś 2 kilo
          dokumentacji, Rewir III ok. kilograma, rozdział >ciemna strona mocy<
          rzeczywiście będzie cienki, mam kontakt z niewielu poszkodowanymi. Gdybym
          chciał opisać wszystkie znane mi przypadki komorniczej głupoty, złośliwości i
          bezprawnych działań wyszłaby rzeczywiście encyklopedia. Niestety muszę
          opublikować dużo dokumentów (pisma pani Prezes KRK też!) dlatego książka może
          być trochę zbyt gruba w sensie fizycznym, ale prowadzę ostrą selekcję i nie
          uwzględniam mniej ciekawych przypadków. A jeśli chodzi o >cienkość<
          merytoryczną zawartości - proszę napisać na priv - jak przełamię całość to
          podeślę pdf-a, będzie mógł Pan ocenić osobiście.

          Łączę wyrazy szacunku

          Wojciech Czaplicki
    • Gość: gosc Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 06.07.04, 10:56
      Polska kabaretowa.
      • Gość: tete Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: w3cache.* / 81.219.246.* 06.07.04, 12:51
        może bys tak gościu nie pisał Polska kabaretowa co? Artykul jest o jednym -
        słownie JEDNYM komorniku więc nie pluj na cały kraj jeśli nic dobrego w nim
        nie zrobiłeś. Co chwila jakiś bezmózgowiec na tym forum jedyne co ma do
        powiedzenia to Polska taka, Polska owaka, wszyscy to złodzieje itd. Jedyne
        coment na jakie Cię stać?
        • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 06.07.04, 13:46
          > może bys tak gościu nie pisał Polska kabaretowa co?

          Po co te nerwy? Komorników jest 583, przez ostatnie dwa lata ukarano ich około
          10%. KRK rozpatruje tylko sprawy najcięższego kalibru, małe przekręty uchodzą
          im całkowicie bezkarnie. Jak chce Pan poczytać o innych komornikach, nie tylko
          o tym jednym, to proszę czytać prasę codzienną.

          Kraj bez silnej i praworządnej egzekucji zamiera. Nikt nie płaci długów, firmy
          upadają, rośnie bezrobocie i jest to zjawisko powszechne w skali całego kraju.
          A dlaczego? Bo nie ma skutecznej egzekucji. Komornicy bronią się jak mogą przed
          zwiększeniem ilości rewirów (czyżby obawiali się konkurencji?), ponadto funkcję
          komornika pełnią osoby bez odpowiedniego wykształcenia (jeden komornik – ten
          który ukradł Hydrobudowie Wrocław ok. pół miliona złotych – był elektromonterem
          czy elektromechanikiem!). Po co w ogóle istnieje art. 10 ukosie? Tak dla jajec?
          Dlaczego wykształcenie komornika jest strzeżone jak tajemnica państwowa? Proszę
          sprawdzić, o co chodziło w pierwszej sprawie przed NSA z ustawy o dostępie do
          informacji publicznej – o wykształcenie komornika! (opisała to rzepa w lipcu
          2002 r.).

          > słownie JEDNYM komorniku więc nie pluj na cały kraj jeśli nic dobrego w nim
          > nie zrobiłeś.

          Czy on zrobił nie wiem, ale ja zrobiłem. Wydarłem z gardła pieniądze mojej
          komornicze (rewir VIII Warszawa, niezapłacony czynsz). Trwało to 5 lat, w
          sprawę musiało zaangażować się 5 sądów (słownie: pięć) 3 prokuratury,
          kilkakrotnie Minister Sprawiedliwości, HFPCz, Transparenty International a
          nawet Pani Prezes KRK Iwona K.-S. Sprawa była banalna i klarowna, pieniądze
          nakazywał zwrócić sąd (postanowienie i wyrok) ale komornicy uważają, że akurat
          ich to prawo nie obowiązuje. Powtarzam: chodziło o zwykły, niezapłacony czynsz!
          Należy tak zmienić prawo, żeby komornicy nie stanowili państwa w państwie, nie
          losowali sobie dłużników z książki telefonicznej, nie grozili poszkodowanym i
          byli zmuszani z urzędu do faktycznego naprawiania wyrządzonych szkód. No i żeby
          budowali domy (ewentualnie grali na giełdzie) za własne pieniądze.

          > Artykul jest o jednym - słownie JEDNYM komorniku

          Proszę czytać gazety. Artykuły o takich komornikach pojawiają się dosyć często.
          Podesłać może linki? (bo prowadzę archiwum).

          Łączę wyrazy szacunku

          Wojciech Czaplicki
          • Gość: Baba-w-oknie Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 06.07.04, 16:16
            Panie Wojciechu Czaplicki - to dla pana:
            Konkretna sprawa we Wroclawiu (niestety dosyc dawna). Rozwiedzione malzenstwo
            mieszka nadal w jednym, 3-pokojowym mieszkaniu, co nie jest u nas takie
            niezwykle. Zona zajmuje na podstawie wyroku sądowego o podziale majatku - 2
            pokoiki w ktorych mieszka z kilkuletnia corka (jej i meza), 14-letnia siostra i
            matka-rencistka. Przychodzi komornik z wyrokiem przeciwko mezowi za nieplacenie
            czynszu za 1, zajmowany przez niego, pokoj a poniewaz nie ma go w domu, a jego
            pokoj jest zamkniety na klucz - komornik wdziera sie sila do pokoju w ktorym
            lezy niechodzaca starsza pani z nastolatka, szpera w ich szafie i zabiera z
            niej koperte ze skladkami szkolnymi na wycieczke, zebranymi przez 14-latke. W
            kopercie jest oprocz kilkudziesieciu zlotych lista nazwisk - kto ile wplacil na
            wycieczke. Rozwiedziona prawomocnym wyrokiem zona po powrocie z pracy zastaje
            rozszlochana matke i siostre. Starsza pani wymagala pomocy pogotowia, szkolne
            skladki zaplacila rozwiedziona zona, bo kto by uwierzyl jej nastoletniej
            siostrze, ze komornik ukradl cudze pieniadze z szafy??? Dla uzupelnienia
            obrazka: Wyrok w sprawie alimentow od meza na dziecko nigdy nie zostal
            wyegzekwowany. Nie znam numeru rewiru komornika. Adres mieszkania w ktorym to
            bezprawie mialo miejsce - Wroclaw, Rynek.
            • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 83.238.12.* 06.07.04, 21:36
              > Panie Wojciechu Czaplicki - to dla pana:
              > Konkretna sprawa we Wroclawiu (niestety dosyc dawna).

              Dzięki! Ale jakiś bliższy namiar? Chociaż nr telefonu...

              > pokoj jest zamkniety na klucz - komornik wdziera sie sila do pokoju w ktorym
              > lezy niechodzaca starsza pani z nastolatka, szpera w ich szafie i zabiera

              To tragiczne, ale niestety ta kanalia miała prawo tak uczynić. Polskie prawo
              jest chore i należy je zmienić nagłaśniając takie przypadki.

              Wojciech Czaplicki
            • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 83.238.12.* 06.07.04, 23:33
              > Gdzie się spojrzy to złodziejstwo i coraz mniej moralności w kraju, o którym
              > ktoś chciałby mówić jako kraju katolickim.
              > Proponuję ściąc publicznie tego gostka bo nie jest nic wart. Jego moraność
              jest
              > równa minus jeden.
              > Ale, ale ! Skąd on wziął przykład ?

              Niestety, nie tędy droga. Człowiek to plemię krokodyle – jeśli będzie miał
              okazję i zapewnioną bezkarność to będzie kradł niezależnie od kraju, zawodu,
              wyznania czy kultury. To idiotyczne przepisy prawne umożliwiają komornikom
              dokonywanie defraudacji na olbrzymią skalę, moralność tego konkretnego
              komornika miała zapewne niewielki wpływ na to że kradł. Winny jest system,
              który mu umożliwiał te kradzieże, tudzież wieloletnią bezkarność. Jestem
              przekonany, że po wprowadzeniu obowiązujących u nas ustaw (KPC, UKOSiE) w
              jakimś normalnym, praworządnym kraju (np. Francji) natychmiast byłoby to samo –
              przekręty, kombinacje, defraudacje na olbrzymią skalę itd. Wyjściem z sytuacji
              jest wprowadzenie realnej odpowiedzialności komornika za poczynione szkody.
              Realnej tzn. ściganej z urzędu a nie z powództwa cywilnego. Przykładowo każdy
              poszkodowany ma podobno możliwość działań przeciwegzekucyjnych. Tak samo każdy
              może wynająć apartament w Ritzu – tylko nie każdego na to stać. Kompletnym
              absurdem i nieporozumieniem jest karanie i dyscyplinowanie komorników przez
              samorząd komorniczy, bo jak mądrzy ludzie powiadają >kruk krukowi oka nie
              wykole<.

              > Proponuję ściąc publicznie tego gostka bo nie jest nic wart.

              I co to da? Nic. Tyle, że po iluś tam latach trzeba będzie wypłacić
              odszkodowanie dla rodziny. Proszę sobie przypomnieć co było z tzw. >aferą
              mięsną< za Gomułki. Goście faktycznie kradli, zrobiono pokazowy proces,
              aresztowano kupę ludzi, jednego nawet powieszono (wprawdzie nie publicznie). I
              co to dało? Mięsa nadal brakowało (aż do 1989 r.) a teraz z moich podatków jest
              wypłacane odszkodowanie dla syna głównego oskarżonego. Nie tędy droga.

              Łączę wyrazy szacunku

              Wojciech Czaplicki
            • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 83.238.12.* 06.07.04, 23:35
              > Panie Wojciechu Czaplicki - to dla pana:
              > Konkretna sprawa we Wroclawiu

              Niestety, ułomne prawo pozwala komornikom na takie działania. Wystarczy, że
              komornik uzna, iż przedmioty czy pieniądze należą do dłużnika. Nie ma znaczenie
              miejsce – komornik może wejść praktycznie do każdego mieszkania. Z jednej
              strony jest to logiczne, bo dłużnicy stosują wszelkie możliwe kombinacje, żeby
              ukryć majątek, ale z drugiej strony zbytnia uznaniowość umożliwia komornikom
              dokonywanie oszustw w imieniu prawa. Prowadzi to do takich absurdów jak
              przypadek poznański (dłużnik zmarł a komornik po ustaleniu tego faktu znalazł
              sobie po prostu inną osobę o tym samym imieniu i nazwisku, następnie włamał się
              do domu tej osoby i ją zwyczajnie okradł). Niestety, w takim wypadku można
              tylko złożyć skargę na czynności komornika w ciągu 7 dni (50 zł. w plecy) i
              czekać kilka miesięcy, aż sąd uwzględni skargę.

              > (niestety nie znam numeru rewiru komornika. Adres mieszkania w ktorym to
              > bezprawie mialo miejsce - Wroclaw, Rynek.

              Naprawdę nie dałoby się tego ustalić? Ten przypadek idealnie mieści się w
              konwencji mojej książki. Niestety wszystkie opisywane przypadki muszę
              precyzyjnie udokumentować.

              Łączę wyrazy szacunku

              Wojciech Czaplicki
              kumie@poczta.onet.pl
              • Gość: K Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:36
                Panie Wojtku - a fe! jak panu nie wstyd...nie czytaliśmy KPC????!!!! proszę
                sprawdzić, jakie ruchomości może zająć komornik (będące w p o s i a d a n i u
                dłuznika) a dalej - troszkę pogrzebać, dowiedzieć się co to znaczy posiadanie
                rzeczy ruchomej. Tak na marginesie - akurat pojęcie posiadania wywodzi się
                jeszcze z prawa rzymskiego, nie jest polskim wymysłem. Czy to co zajęte ma
                innego niż dłuznik właściciela - to inna rzecz i "są jeszcze sądy w
                Berlinie" :)
                • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 13.07.04, 16:48
                  > Panie Wojtku - a fe! jak panu nie wstyd...

                  No jakoś zupełnie nie jest mi wstyd. Obawiam się, że zupełnie nie zrozumiał Pan
                  moich wypowiedzi.

                  > nie czytaliśmy KPC????!!!!

                  A co ma KPC do działań komorników, którzy losują sobie dłużnika z książki
                  telefonicznej? Pan pewnie myśli, że dłużnik przekazał ruchomość osobie obcej,
                  bo tak się umówili. Nic z tego! Właściwego dłużnika nic nie łączyło z
                  poszkodowanym, poza imieniem i nazwiskiem. Ponadto komorniczka najpierw
                  ustaliła, że jest to osoba obca a później zajęła mu te ruchomości - nie ma więc
                  nawet mowy o pomyłce (Dorota G.-S, rewir III, Warszawa). Zrobiła to złośliwie i
                  z premedytacją, bo odpowiedzialność komorników w Polsce jest żadna.

                  > proszę
                  > sprawdzić, jakie ruchomości może zająć komornik (będące w p o s i a d a n i u
                  > dłuznika)

                  Znowu nic Pan nie rozumie. Nie chodzi o rzeczy będące w p o s i a d a n i u
                  dłużnika. Chodzi o to, żeby to sąd a nie komornik decydował, kto jest
                  dłużnikiem. Proszę sprawdzić co grozi komornikowi, który zajmuje ruchomości
                  (będące w p o s i a d a n i u) osoby obcej, której komornik akurat nie lubi?
                  Nic. Nawet art. 769 już nie obowiązuje, choć wcześniej jego moc była i tak
                  iluzoryczna.

                  > a dalej - troszkę pogrzebać, dowiedzieć się co to znaczy posiadanie
                  > rzeczy ruchomej.

                  Nie bardzo wiem po co. W Poznaniu jeden komornik ustalił, że dłużnik nie
                  posiada nic, bo osoby zmarłe zazwyczaj już nic nie posiadają. Czy to powód,
                  żeby ten komornik złośliwie zajmował ruchomości innym osobom tylko dlatego, że
                  noszą to samo imię i nazwisko i nie zastrzegły swojego numeru w książce
                  telefonicznej? Czy wie Pan ilu w Polsce jest Janów Kowalskich?

                  > Tak na marginesie - akurat pojęcie posiadania wywodzi się
                  > jeszcze z prawa rzymskiego, nie jest polskim wymysłem. Czy to co zajęte ma
                  > innego niż dłuznik właściciela - to inna rzecz i "są jeszcze sądy w
                  > Berlinie" :)

                  Pan raczy żartować. W mojej sprawie udało się odebrać pieniądze komorniczce po
                  5 latach, mimo że wcześniej było i postanowienie sądu i wyrok. Gdyby w
                  międzyczasie komorniczka nie dokonała korzystnych dla niej przeróbek w
                  dokumentacji, to do dzisiaj pieniędzy by nie oddała, bo komornicy lekceważą
                  sobie wyroki i postanowienia sądów. Mogłem wprawdzie skierować sprawę do
                  komornika, ale który komornik przyjąłby takie zlecenie? Kiedy poprosiłem Izbę
                  Warszawską o wyznaczenie takiego komornika, to Pani Prezes przestała przyjmować
                  moją korespondencję. Komorniczka na ostatniej rozprawie jeszcze bezczelnie
                  oświadczyła, że pieniądze oddała, bo nie chce mnie już więcej widzieć. A mnie
                  właśnie chodzi o to, żeby komornik oddawał pieniądze (i egzekwował długi) na
                  podstawie wyroków sądu a nie własnego widzimisię.

                  Komornicy często argumentują, że oni nie są od badania zasadności wyroku a
                  każdy może się odwołać. Mnie chodzi jednak o przypadki e w i d e n t n e g o
                  nadużycia prawa przez komornika, gdy wyrok dotyczył z u p e ł n i e kogo
                  innego. Ja bardzo bym chciał, żeby komornicy posiadali wyższe wykształcenie, bo
                  wtedy dowiedzą się może, że istnieje PESEL, NiP, imię ojca, data i miejsce
                  urodzenia. Są to rzeczy bardzo łatwe do sprawdzenia, ale jak widać zbyt trudne
                  dla niektórych komorników. Kwestia skargi na czynności komornika jest również
                  całkowitą fikcją. U mnie od złożenia skargi do rozpatrzenia minęło 9 miesięcy a
                  sprawa była niezwykle prosta i klarowna. Jeśli komornik zamiast zająć majątek
                  firmie A z Krakowa (bo tak np. nakazuje wyrok) zajmuje majątek firmy B ze
                  Szczecina (bo akurat ma taki kaprys) to firma B wyleci z rynku, zanim sąd
                  rozpatrzy skargę. Cytowanie KPC nic tu nie zmieni.

                  Łączę wyrazy szacunku

                  Wojciech Czaplicki
                • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 13.07.04, 17:47
                  > a dalej - troszkę pogrzebać, dowiedzieć się co to znaczy posiadanie
                  > rzeczy ruchomej.

                  Autentyczna historia: w mojej Spółdzielni mieszka siostrzenica pewnego
                  senatora, leadera jednego z ugrupowań w Senacie. Zadłużenie (czynsz) ma już od
                  ponad 10 lat (czasami płaci, czasami nie). Ponadto prowadzi jakieś interesy
                  więc ścigają ją komornicy, czasem również pojawia się policja. Baba nie płaci
                  wykonawcom, a jak który chce pieniędzy, to ona dzwoni na policję i krzyczy, że
                  jest właśnie napad. Wszyscy się babska boją, bo ona nosi takie samo nazwisko co
                  stryj i wszystkich straszy swoimi rodzinnymi koneksjami. W mieszkaniu nie ma
                  pewnie nic, ponadto żadnej korespondencji nie odbiera. Mieszka u ojca (brata
                  senatora) w innej klatce schodowej w tym samym budynku, tam też pewnie trzyma
                  wszystkie swoje rzeczy. Właśnie idzie pozew uproszczony do sądu, rozprawa
                  odbędzie się bez jej udziału, bo jak wspomniałem korespondencji to ona żadnej
                  nie przyjmuje (przynajmniej takiej, którą trzeba pokwitować).
                  Jak Pan sądzi, czy znajdzie się jakiś komornik, który wyegzekwuje taki dług?
                  Czy nie będzie bał się wejść do mieszkania ojca tej pani? Czy nie przestraszy
                  się nazwiska senatora (który nb. jest świetnym prawnikiem i wyjątkowo uczciwym
                  człowiekiem)? Czy komornik nie będzie się bał zająć samochodów, którymi rozbija
                  się ta pani (wszystkie zapewne zarejestrowała na ojca albo przyjaciół)?
                  Obawiam się, że w tym konkretnym przypadku komornik nie ruszy palcem, nie
                  będzie też powoływał się na KPC. Po prostu odstąpi od egzekucji, bo stwierdzi,
                  że dłużniczka nie posiada żadnego majątku (puste mieszkanie), albo znajdzie
                  sobie kogoś innego o tym imieniu i nazwisku.

                  Łączę wyrazy szacunku

                  Wojciech Czaplicki
                  • Gość: K Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.04, 21:56
                    Panie Wojciechu, zaczynamy korespondować merytorycznie, co bardzo mnie cieszy.
                    Co do rzeczonej baby i jej stryja senatora - jak zrozumiałem z postu,
                    mieszkanie w którym przebywa należy do innej osoby. Pozwolę sobie (ze skrótami)
                    zacytować komentarz KPC H.Becka: "ruchomości będące w posiadaniu dłuznika tzn
                    znajdujące się na j e g o posesji, w należących do n i e g o pomieszczeniach"
                    itp. Jeżeli baba mieszka u matki/siostry/znajomego, wierzyciel musi - niestety
                    - udowodnić, że dana rzecz jest jej :( Co do samochodów - oczywiście, można
                    zająć samochód którego ta pani używa, jeśli w chwili zajęcia będzie w jego
                    posiadaniu - tj. będzie miała dokumenty, kluczyki itp. Pytanie tylko - po co?
                    Udowodnienie własności rzeczy "oznaczonej co do tożsamości" - np. samochodu nie
                    jest związane z posiadaniem, ale z wpisem w dokumentach. Tak na marginesie - z
                    jednej strony przedstawia się Pan jako ofiara komornika - bo komornik zajął
                    należące do Pana rzeczy a przecież nie był Pan dłużnikiem, z drugiej - ubolewa
                    nad tym, że nikt nie zabierze wspomnianej wyżej pani samochodu należącego do
                    osoby trzeciej. Jednym słowem - życzy Pan innym, co Panu niemiłe ?! Dla
                    jasności - ja nie bronię Pani Komornik z którą miał Pan do czynienia, uważam że
                    - jeśli prawdą jest Pański opis całej sprawy - zachowała się jak ostatnia
                    idiotka i powinna z miejsca umorzyć postępowanie na Pański wniosek. Ale z
                    drugiej strony razi mnie Pańskie dążenie do...no właśnie..."Lepperyzacji"
                    egzekucji sądowej? Art. 804 KPC, polecam i pozdrawiam :))
                    • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 16.07.04, 14:04
                      > Panie Wojciechu, zaczynamy korespondować merytorycznie, co bardzo mnie
                      cieszy.
                      > Co do rzeczonej baby i jej stryja senatora - jak zrozumiałem z postu,
                      > mieszkanie w którym przebywa należy do innej osoby.

                      Tak, oczywiście, do tatusia.

                      > Tak na marginesie - z
                      > jednej strony przedstawia się Pan jako ofiara komornika - bo komornik zajął
                      > należące do Pana rzeczy

                      Przepraszam, wyszło jakieś nieporozumienie. Nigdy komornik nie zajął mi żadnych
                      rzeczy. Długów nie miewam, kredytów nie biorę, oszustwami się brzydzę. Ten
                      przypadek z zajętymi pojazdami dotyczył mojego kolegi. Tam w ogóle nie było by
                      problemu, bo pomylić się może każdy, ponadto fizycznie komorniczka nie zabrała
                      tych pojazdów. Problemem było co innego: po pierwsze komorniczka wcześniej
                      wiedziała, że pomyliła osoby, po drugie jeden z zajętych pojazdów nie istniał
                      od 15 lat a drugi był wcześniej sprzedany. Nabywca nie mógł go zarejestrować,
                      właśnie przez komorniczkę. Ale to wszystko to jeszcze nic - najgorsze że
                      komorniczka rozesłała dane osobowe kolegi w wiele różnych miejsc jako dane
                      właściwego dłużnika - jakiegoś oszusta. Zamiast przeprosić zaczęła straszyć a
                      jej bezmyślne działania doprowadziły do próby aresztowania kolegi, całe
                      szczęście, że policjanci okazali się trochę bardziej rozgarnięci od komorniczki
                      (w rzeczywistości policjanci przestraszyli się artykułu z Suprexpresu, inaczej
                      kolega przesiedziałby ze 3 miesiące). Teraz kolega żyje w ciągłym strachu,
                      dzwonią z pogróżkami firmy windykacyjne i wierzyciele. W każdej chwili mogą
                      pojawić się goście z kijami bejsbolowymi a komorniczka uciekła sobie na
                      emeryturę i nie chce ani przeprosić, ani powiedzeć komu udostępniła dane
                      osobowe.

                      > a przecież nie był Pan dłużnikiem,

                      Nigdy nie miałem długów. Czapliccy długów nie miewają.

                      > z drugiej - ubolewa
                      > nad tym, że nikt nie zabierze wspomnianej wyżej pani samochodu należącego do
                      > osoby trzeciej.

                      Nie ubolewam. Po prostu brzydzę się oszustami i zastanawiam się nad możliwością
                      rozwiązania problemu majątku ukrywanego przez oszustów. Z pewnością problem nie
                      zostanie rozwiązany, jeśli funkcje komornika będą pełnić osoby tak
                      nieodpowiedzialne, jak ta opisana wyżej komorniczka - nawet najlepsze przepisy
                      i komentarze Becka nic tu nie zmienią.

                      > Jednym słowem - życzy Pan innym, co Panu niemiłe ?!

                      Nie, nie życzę nikomu tego, co zafundowała mojej rodzinie komorniczka rewiru
                      VIII z Warszawy.

                      > Dla jasności - ja nie bronię Pani Komornik z którą miał Pan do czynienia,
                      > uważam że - jeśli prawdą jest Pański opis całej sprawy - zachowała się jak
                      > ostatnia idiotka

                      Moja sprawa w ogóle nie dotyczyła zadłużenia (przynajmniej mojego). Komornicy
                      oprócz typowych czynności wykonują również inne, dziwne zlecenia sądu. Jeśli
                      np. ktoś umrze a nie ma rodziny, to jego majątkiem opiekuje się właśnie
                      komornik. Takie właśnie zlecenie wykonywała komorniczka rewiru VIII i stąd
                      wziął się właśnie w moim życiu komornik. Nie chcę cytować tej mojej książki,
                      ale wspomnę tylko, że przez tą panią moja rodzina (w tym żona w ciąży) musiała
                      mieszkać przez wiele miesięcy w oparach trupiego jadu (autentyczne i
                      udokumentowane!). Pani komornik odmówiła przyjmowania korespondencji, bardzo
                      się też obraziła, kiedy sąd nakazał jej zapłatę zaległego czynszu.
                      Postanowienia sądu oczywiście nie wykonała i stosując wszelkie jej znane z
                      praktyki zawodowej sztuczki nie regulowała długu przez 5 lat. Ponadto w czasie
                      rozprawy wpadła w szał i pozwoliła sobie na rasistowskie obelgi w stosunku do
                      mojej rodziny co spowodowało modyfikację powództwa. Mnie właśnie chodzi o to,
                      żeby oczyścić zawód komornika z takich osób, gdyż inaczej nie ma mowy o
                      skutecznej egzekucji i państwie prawa. Chciałbym też, żeby w przyszłości Pani
                      Prezez KRK swoją wiedzę czerpała z dokumentacji a nie z rozmów telefonicznych
                      przeprowadzanych z komornikiem, bo inaczej kompromituje nie komornika, tylko
                      siebie i KRK.

                      Łączę wyrazy szacunku

                      Wojciech Czaplicki
                      • Gość: K Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 16.07.04, 19:10
                        "Ten przypadek z zajętymi pojazdami dotyczył mojego kolegi."

                        tak bywa - babci szwagra syn był i widział...tak tak..:))

                        "Problemem było co innego: po pierwsze komorniczka wcześniej
                        wiedziała, że pomyliła osoby,"

                        Czyli - znała "własciwego" dłuznika, tak? Bo bez egzemplarza do porównań...:)

                        "Nabywca nie mógł go zarejestrować, właśnie przez komorniczkę."

                        Nie, nie. Jeśli już - przez głupotę wydziału komunikacji. Bo w jakich
                        przypadkach urząd odmówi rejestracji? Proszę sprawdzić.

                        "komorniczka rozesłała dane osobowe kolegi w wiele różnych miejsc jako dane
                        właściwego dłużnika - jakiegoś oszusta."

                        Czyli - albo w wyroku był Nowak, a wysyłała dane Kowalskiego, albo nie
                        rozumiem, gdzie tu jej błąd.

                        "Teraz kolega żyje w ciągłym strachu,
                        dzwonią z pogróżkami firmy windykacyjne i wierzyciele."

                        Szanowny Panie, firmy windykacyjne i wierzyciele nie szukają dłuzników w
                        książce telefonicznej (w przeciwieństwie do komorników ;) Jeśli dzwonią do Pana
                        kolegi, to powołują się na konkretne zobowiązanie konkretnego Nowaka. Pytanie,
                        czy kolega nazywa się Nowak...całkiem przypadkowo, oczywiście :)))

                        Pozdrawiam

                        • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 05.08.04, 11:25
                          > "Ten przypadek z zajętymi pojazdami dotyczył mojego kolegi."
                          > tak bywa - babci szwagra syn był i widział...tak tak..:))

                          Panie komorniku, Pański sarkazm jest nie na miejscu. Człowieka znalazłem w taki
                          sam sposób jak komorniczka, tzn. w książce telefonicznej. W czasie kilkuletniej
                          walki z komorniczą bezmyślnością zaprzyjaźniliśmy się.

                          > "Problemem było co innego: po pierwsze komorniczka wcześniej
                          > wiedziała, że pomyliła osoby,"
                          > Czyli - znała "własciwego" dłuznika, tak?

                          Oczywiście! Najpierw potwierdziła PISEMNIE swoją pomyłkę a potem złośliwie
                          zajęła te samochody. Widzę, że jest Pan niezwykle krytyczny - to dobra cecha.
                          Proszę wysłać do mnie list na priv - prześlę z przyjemnością wspomniany
                          dokument, jak również postanowienie sądu potwierdzające winę komorniczki. Mam
                          zgodę zainteresowanego na przekazywanie tych dokumentów a także na ich
                          publikację.

                          > Bo bez egzemplarza do porównań...:)

                          Nie bardzo rozumiem o co chodzi... Mógłby Pan to sprecyzować?

                          > "Nabywca nie mógł go zarejestrować, właśnie przez komorniczkę."
                          > Nie, nie. Jeśli już - przez głupotę wydziału komunikacji. Bo w jakich
                          > przypadkach urząd odmówi rejestracji? Proszę sprawdzić.

                          Przykro mi, ale z dokumentacji przesłanej z WK jasno wynika, że działania
                          komorniczki zablokowały możliwość rejestracji. Jak trzeba, to podeślę
                          dokumentację...

                          > "komorniczka rozesłała dane osobowe kolegi w wiele różnych miejsc jako dane
                          > właściwego dłużnika - jakiegoś oszusta.">
                          > Czyli - albo w wyroku był Nowak, a wysyłała dane Kowalskiego, albo nie
                          > rozumiem, gdzie tu jej błąd.

                          A co tu rozumieć? W wyroku był inny PESEL, adres, imię ojca, data urodzenia.
                          Tylko imię i nazwisko były takie same. Komorniczka miała ponad 60 lat, to dla
                          niej było zbyt trudne. Błędu żadnego nie było - komorniczka wiedziała
                          doskonale, że chodzi o inną osobę. Chciała po prostu wymusić zwrot cudzego
                          długu, bo wiedziała że i tak pozostanie bezkarna.

                          > "Teraz kolega żyje w ciągłym strachu,
                          > dzwonią z pogróżkami firmy windykacyjne i wierzyciele."
                          > Szanowny Panie, firmy windykacyjne i wierzyciele nie szukają dłuzników w
                          > książce telefonicznej (w przeciwieństwie do komorników ;)

                          Nie muszą. Adres kolegi po działaniach komorniczki już zaistniał w szerokim
                          świecie egzekucji. Skutkiem głupoty komorniczej była nawet próba aresztowania
                          (kolegę uratował artykuł z Superexpressu, opisujący głupotę komorniczki, jakby
                          nie powiadomił szybko prasy to przesiedziałby pewnie ze 3 miesiące >do
                          wyjaśnienia<.

                          > Jeśli dzwonią do
                          > Pana kolegi, to powołują się na konkretne zobowiązanie konkretnego Nowaka.

                          Pan chyba pracuje w egzekucji od wczoraj? Jeśli dzwonią, to mówią >tylko dawaj
                          kasę, bo spotka cię coś złego<. Obawiam się, że tym panom nie wystarczy artykuł
                          z gazety.

                          Łączę wyrazy szacunku

                          Wojciech Czaplicki
    • wielki_czarownik Kocham ten kraj. /nt 06.07.04, 16:28


    • Gość: Jerzy Jak komornik się urządzał za forsę ukradzioną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 21:23
      Gdzie się spojrzy to złodziejstwo i coraz mniej moralności w kraju, o którym
      ktoś chciałby mówić jako kraju katolickim.
      Proponuję ściąc publicznie tego gostka bo nie jest nic wart. Jego moraność jest
      równa minus jeden.
      Ale, ale ! Skąd on wziął przykład ?
      • Gość: tete ej. panie Czaplicki IP: w3cache.* / 81.219.246.* 06.07.04, 21:50
        przejechałeś się pan na jednym komorniku i robisz rozróbę.
        Bardzo proszę o te linki do przekrętów wszystkich 583 komorników no bo "wszyscy
        to złodzieje". Wszyscy inni obywatele też złodzieje. Lekarze i tramwajarze,
        policjanci i aktorzy. Jedynie złodzieje nie są złodziejami a tylko kurwy
        dworcowe to porządne kobiety 100% taktu uczciwości i haj lajf.
        Ja nie mówię, że draństwa nie trzeba tępić. Mnie się po prostu wydaje, że jeśli
        pojawia się artykuł o przekręcie to nie należy ulegać chrakterystycznej Polakom
        histerii i nie krzyczeć "Wszyscy" i rzucać się ja wściekłe psy na temat.
        • Gość: autochton Re: ej. panie Czaplicki IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.04, 23:02
          Problemem jest caly tzw. wymiar sprawiedliwosci w Polsce! Wyjatki od tego (np.
          madre wyroki SN w ostatnim czasie) tylko te regule potwierdzaja.
          Aparat ten jest skorumpowany w sposob nie do wyobrazenia - korupcja to nie
          tylko branie pieniedzy w lape, to takze uzgadnianie postaw i wyrokow badz
          przedluzanie w nieskonczonosc procesow gdzie sytuacja dowodowa jest w 100
          procentach od poczatku jasna!
          Taki proces tego zwyrodnialca belgijskiego Dutroux (tak chyba sie pisze) trwal
          w Belgii od marca do czerwca. W Polsce nigdy by sie nie skonczyl a w trakcie
          ofiary dostalyby co najmniej 5 razy rade od wysokiego sadu by sie z morderca
          porozumialy.
          To jest wlasnie polska sprawiedliwosc i nie trzeba wcale by wszyscy komornicy i
          sedziowie tak dzialali, wystarczy pewna masa krytyczna by reszta po prostu
          wolala sie nie narazac.
          Procesy Leppera sa takim doskonalym tego zepsucia przykladem.
          Ten pan jest kryminalista ale nie dla polskich sadow no bo nie ma odwaznego
          sedziego ktory by wydal na niego wyrok!
          Tak wiec prosze sie nie denerwowac za p.Czaplicki generalizuje tylko
          zaproponowac jak te chora Rzeczpospolita uzdrowic zanim ja jej wybrani lub
          mianowani przedstawiciele wzorem swoich przodkow nie przepija lub przehulaja.
          Rozbiory sie klaniaja to wcale nie byla S-F!
          Pozdrawiam
          • Gość: Wojciech Czaplicki Re: ej. panie Czaplicki IP: 213.25.91.* 07.07.04, 09:23
            > Tak wiec prosze sie nie denerwowac za p.Czaplicki generalizuje tylko

            Przykro mi, ale ja nie generalizuję. Regułą jest, że komornik straszy
            poszkodowanych, w przypadku gdy ewidentnie nadużył swojej władzy. Mam nawet
            udokumentowany przypadek komorniczki która zażądała od sądu i prokuratury, aby
            poszkodowanego przebadał psychiatra (komorniczka próbowała wymusić zwrot
            nieistniejącego długu od przypadkowej obcej osoby znalezionej w książce
            telefonicznej i była wielce oburzona, gdy ten pozwał ją z powództwa cywilnego).
            Znam wiele przypadków ewidentnej samowoli komorniczej, ale nie znam ani jednego
            przypadku, żeby komornik kiedykolwiek przeprosił. Moja sprawa trafiła do
            Strasburga nie dlatego, że komorniczka nie chciała zwrócić pieniędzy (bo te w
            końcu zwróciła) ale dlatego, że zapomniała przeprosić za działania, które nawet
            Sąd określił jako >co najmniej niedbalstwo<.

            Łączę wyrazy szacunku

            Wojciech Czaplicki
        • Gość: Wojciech Czaplicki Re: ej. panie Czaplicki IP: 83.238.12.* 06.07.04, 23:55
          Gość portalu: tete napisał(a):

          > przejechałeś się pan na jednym komorniku i robisz rozróbę.

          Nie na jednym. Proszę wyszukać słowo komornik w GW i poczytać dyskusje.

          > Bardzo proszę o te linki do przekrętów wszystkich 583 komorników no
          bo "wszyscy to złodzieje".

          Nie napisałem, że wszyscy komornicy to złodzieje. Proszę uważniej czytać posty.

          > Wszyscy inni obywatele też złodzieje.

          Ciekawa koncepcja, niestety chyba zbyt ogólna.

          > Mnie się po prostu wydaje, że jeśli pojawia się artykuł o przekręcie to nie
          > należy ulegać chrakterystycznej Polakom histerii i nie krzyczeć "Wszyscy"

          Nie ulegam histerii. Zapewniam Pana, że mam powody do tępienia komorniczych
          przekrętów. Nie chcę się tu użalać nad swoim losem, ponadto mój konkretny
          przypadek był tak absurdalny, że i tak nikt by mi nie uwierzył a całej
          dokumentacji nie mam możliwości zamieścić (ze dwa kilo papierów). Jeśli jest
          Pan komornikiem, proszę zasdzwonić do pani prezes KRK i zapytać się - ona zna
          moją sprawę.
          Artykułów o przestępstwach komorniczych ukazało się ostatnio bardzo dużo - być
          może ma to związek z walką firm windykacyjnych o rynek egzekucji. Ja w to nie
          wnikam - mnie krzywdę zrobił komornik a nie windykatorzy.

          > i rzucać się ja wściekłe psy na temat.

          A kto tu się rzucił? W sumie niewielka dyskusja. Jeśli chce Pan zobaczyć jak
          >wściekłe psy< rozpatrują jakiś temat to niech Pan zajrzy na stronę Głosu
          Pomorza i prześledzi dyskusję na temat Andrzeja C. (tzw. >kat ze Słupska<, syn
          wiceprezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku). Tam to się dopiero naród rzucił na
          temat...

          Łączę wyrazy szacunku

          Wojciech Czaplicki
          • Gość: brass Panie Czaplicki informacje o komorniku przekretach IP: *.proxy.aol.com 07.07.04, 05:46
            ktore narazily na szkode- udokumentowane. Uszlo to bezkarnie- prokuratura
            przedawnila sprawem, swoich nie krzywdza sa ponad prawem.
            Napisze e-mail do Pana - jutro, dzis juz pozno i nie chce mi sie przewracac w
            papierach.
            Material ciekawy - reszte w e-mailu ma troche lat, ale jak widac ciagle aktualny
            • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Panie Czaplicki informacje o komorniku przekr IP: 213.25.91.* 07.07.04, 08:49
              > Material ciekawy - reszte w e-mailu ma troche lat, ale jak widac ciagle
              aktualny

              Będę bardzo zobowiązany.

              Wojciech Czaplicki
    • Gość: pepo Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.icpnet.pl 06.07.04, 21:41
      Zaiste, moralność i praworządność komorników, sędziów, adwokatów, radców jest w
      Polsce na bardzo wysokim poziomie! Jest to przede wszystkim wynik stosowania
      rodzinnych protekcji na aplikacje prawnicze, gdzie tylko synalkowie i córeczki
      tych "padalców" mają stuprocentowe szanse. Róbcie tak dalej - wkrótce będziemy
      Paragwajem w Europie.
      Że takich papudroków jak Polska przyjęli do Unii Europejskiej. Nie wiedzą co
      zrobili, ale wkrótce zobaczą!
    • Gość: LESZEK JASKIERNIA Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 03:11
      ON DZIAŁAŁ W POROZUMIENIU Z TAKIMI RÓŻNYMI Z BYŁEGO KOMITETU. jAKIEGO KOMITETU? a KTO ZGADNIE?
      • Gość: tete do p.Czaplicki IP: w3cache.* / 81.219.246.* 07.07.04, 07:03
        Nie byłem, nie jestem i niebędę komornikiem.
        Wnerwił mnie tylko człowiek o nicku gość i moje posty nbyły głównie do niego.
        Może napisałęm nie wszystko jak powinienem. Do pana nic nie mam - wręcz
        przeciwnie budzi Pan mój szacunek - zachowam więc mail do pana jeśli dowiem się
        o czymś. Z pewnością w środowiskach prawniczych , sądowniczych i egzekucyjnych
        jest dużo syfu. Publikacja może być czymś ważnym. Ale: 1.może nie mieć takiej
        siły rażenia jak prasa/RTV; 2.Pan jako osoba chyba bez wsparcia w "układach"
        jest bardziej narażony na ew. szykany niż właściciele tychże mediów.
        Tymbardziej życzę wytrwałości. Póki co proszę o linki do artykułów - wszyscy
        forumowicze poczytają
        • Gość: Wojciech Czaplicki Re: do p.Czaplicki IP: 213.25.91.* 07.07.04, 09:08
          > Pan jako osoba chyba bez wsparcia w "układach"
          > jest bardziej narażony na ew. szykany niż właściciele tychże mediów.

          Nie, nie jestem narażony na szykany. Po tym wszystkim co dotychczs przeżyła
          moja rodzina ja już nie boję się niczego, ponadto nie prowadzę działalności
          gospodarczej a 13-letniego Poloneza z uszkodzonym dyferencjałem żaden komornik
          nie zajmie. Tak się złożyło, że >moja komorniczka< w swojej głupocie
          umiędzynarodowiła sprawę, dlatego każda następna szykana działa teraz
          paradoksalnie na moją korzyść. Tak się złożyło, że mam również możliwość
          opuszczenia kraju w każdym momencie a dzięki doświadczeniom z czasów konspiry
          wszystkie materiały włącznie z makietą książki są w bardzo bezpiecznym miejscu
          poza domem. Inna sprawa, że normalny człowiek zanim pozwie komornika powinien
          się bardzo dokładnie zastanowić, bo możliwości komorników są przeogromne.

          > Tymbardziej życzę wytrwałości. Póki co proszę o linki do artykułów - wszyscy
          > forumowicze poczytają

          Nie ma sprawy, ale dopiero jutro. Jak zaznaczyłem wyżej wszystkie materiały
          trzymam w bezpiecznym miejscu, żeby nie zginęły w czasie jakiejś >omyłkowej<
          egzekucji.

          Łączę wyrazy szacunku

          Wojciech Czaplicki
          • Gość: Wojciech Czaplicki Re: do p.Czaplicki IP: 213.25.91.* 08.07.04, 08:53
            ) Tymbardziej życzę wytrwałości. Póki co proszę o linki do artykułów - wszyscy
            ) forumowicze poczytają

            Niestety jest problem krt kóry sygnalizowałem wczoraj - linki już nie działają,
            albo są płatne. Dlatego poniżej jest mały wycinek - trochę skróconych artykułów
            z prasy. Jeśli kogoś zainteresuje źródło konkretnego artykułu to z
            przyjemnością podeślę go na priv w całości.

            Wojciech Czaplicki
            kumie@poczta.onet.pl

            Superexpress
            Poniedziałek, 26 stycznia 2004 r.

            Zdrowie poszło pod młotek
            Komornik chciał zlicytować respiratory, do których podłączeni byli pacjenci.
            Personel szpitala przerwał haniebną aukcję.
            - Nie dopuścimy do sprzedaży naszego sprzętu! Siłą nas będziecie musieli stąd
            ruszyć, żeby wejść do środka! - wykrzykiwali zdesperowani pracownicy byłego
            szpitala im. Rydygiera we Wrocławiu. W sobotę ok. 30 osób blokowało wejścia do
            budynku, w którym miała się odbyć licytacja sprzętu medycznego z ich placówki.
            Komornik musiał przerwać aukcję.

            Suoperexpress, Czwartek 2 stycznia 2003 r.
            Byle tylko zająć...
            Poznański komornik w towarzystwie policji perfekcyjnie "załatwił" dłużnika. Ale
            chyba pomylił adresy
            Komornik z Poznania zabrał panu Ryszardowi K. dwa telewizory, wieżę stereo i
            lodówkę. Zabrał, bo pan Ryszard był winien firmie produkującej chipsy kilkaset
            złotych. Sęk w tym, że komornik zajął dobra nie tego pana K. co trzeba.

            Superexpress
            Poniedziałek 13 stycznia 2003 r.
            Komornik namierzył dłużnika przez pomyłkę
            Komornik z Poznania wyznaczył na dziś termin licytacji sprzętów zajętych tuż
            przed świętami w domu pana Ryszarda K. Mężczyzna twierdzi, że komornik miał
            zająć mienie jego dalszego krewnego, który nosi to samo imię i nazwisko. -
            Licytacja i tak się odbędzie - twierdzi komornik.
            [...]
            - Ja już wszystkie wątpliwości wyjaśniłem i będę prowadził postępowania, a pan
            K. się na mnie po prostu mści. Pozwę go za to do sądu - zapowiada komornik.

            Superexpress
            Poniedziałek, 20 października 2003 r.
            Komornik zabrał mu dokładnie wszystko
            Wiesław Nowicki (44 l.) z Poznania drugi miesiąc nie ma za co żyć. Wszystko
            przez nadgorliwego komornika. Egzekwuje on tak alimenty, że nie zostawia
            mężczyźnie ani grosza. Mimo że przepisy tego zabraniają.
            [...]
            - Przepisy te nie dotyczą kont bankowych, tylko wynagrodzenia. Dlatego też
            naszym obowiązkiem zgodnie z prawem bankowym jest wykonać polecenie komornika -
            informuje Jerzy Maniak, zastępca dyrektora I oddziału PKO BP w Poznaniu. -
            Jedyne wyjście dla tego pana to dochodzić swoich praw u komornika.

            Poniedziałek 2 lutego 2004 Archiwum dziennika "Życie"


            Życie z dnia 2000-10-14, dział kraj

            Szpital bez tchu
            Komornik zajął pieniądze na koncie suwalskiego szpitala wojewódzkiego. Dyrektor
            doniósł o tym prokuraturze, bo - jak podkreśla - ten krok zagroził życiu i
            zdrowiu pacjentów. Szpital ma 20 mln zł długów, nie płaci m.in. dostawcom za
            lekarstwa. Jednak, jak uważa jego dyrekcja, komornik mógł zabezpieczyć dług w
            inny sposób, choćby zajmując majątek ruchomy.

            Gazeta Wyborcza Piątek, 23 kwietnia 2004
            Zwierzaki padają z głodu

            Markowi W. gospodarzowi spod Mikołajek zajął bydło komornik. Teraz krowami i
            cielakami nikt się nie opiekuje. Wczoraj padła z głodu pierwsza sztuka
            [...]
            Kto powinien dbać o zwierzęta - gospodarz czy komornik? Komendant Brandt: -
            Sprawdzamy, co mówią o tym przepisy. Winny zapewne odpowie za łamanie ustawy o
            ochronie zwierząt.

            GW, Środa, 19 listopada 2003
            Uparty jak komornik

            Bank chce zapłacić komornikowi za prowadzenie postępowania egzekucyjnego wobec
            dłużniczki, ale ten twierdzi, że to ona musi zapłacić.
            Dwa tygodnie temu opisaliśmy przypadek naszej czytelniczki, której komornik
            zajął pensję, mimo że spłaciła zaciągnięty wcześniej kredyt bankowy. Pani
            Joanna Nawrocka, pielęgniarka z Gdańska samotnie wychowująca dwóch synów,
            wzięła 2 tys. zł pożyczki w Banku Śląskim. Przez pewien czas raty pożyczki
            spłacała regularnie, w pewnym momencie nie była w stanie jednak ich spłacać,
            gdyż ojciec synów przestał płacić alimenty. Bank, aby odzyskać zaległy dług,
            wynajął firmę windykacyjną, jednocześnie rozpoczęło się postępowanie
            egzekucyjne. We wrześniu tego roku, zgodnie z terminem wpłaty, pani Joanna
            spłaciła całą kwotę firmie windykacyjnej.
            Tymczasem tydzień później skontaktował się z nią komornik, stwierdzając, że
            zajmuje jej pensję. Nie pomogły zapewnienia pani Joanny, że pożyczkę właśnie
            spłaciła, nie wystarczył dowód wpłaty. Komornik uparł się i stwierdził, że
            przez cztery miesiące z jej pensji pobierać będzie 600 zł. Tymczasem
            pielęgniarska pensja pani Joanny to 860 złotych na rękę. Po
            interwencji "Gazety" centrala Banku Śląskiego w Katowicach poinformowała
            komornika o wstrzymaniu egzekucji. - Nie wiążą się z tym żadne negatywne skutki
            finansowe dla klienta. Od momentu spłaty należności klient przestaje być
            dłużnikiem banku - informował nas wówczas Hubert Kifner z biura prasowego Banku
            Śląskiego.
            Po artykule w "Gazecie" komornik rzeczywiście zrezygnował z zajęcia pensji pani
            Joanny. Tydzień temu przysłał jednak do niej kolejne pismo, w którym domaga się
            400 zł jako kosztów postępowania egzekucyjnego. Udało nam się skontaktować z
            kancelarią komornika, który prowadził postępowanie. - Egzekucja została
            wszczęta, ktoś musi za to teraz zapłacić - poinformował nas anonimowo pracownik
            kancelarii. - Wstrzymanie egzekucji na wniosek wierzyciela nie zwalnia z
            kosztów. Zawsze komornik obciąża nimi dłużnika.

            Okazuje się jednak, że nie zawsze tak musi być. - Komornik, który otrzymał
            informację o pełnej spłacie zadłużenia, w związku z brakiem podstaw do
            prowadzenia dalszej egzekucji powinien przesłać rozliczenie kosztów do
            jednostki, która zainicjowała egzekucję, w tym wypadku do banku - mówi Hubert
            Kifner. - Bank zwraca komornikowi koszty egzekucji, szczególnie w przypadku
            klientów, którzy spłacili zadłużenie. Radzę więc tej pani, aby skontaktowała
            się z centralą banku i przedstawiła rachunek wystawiony przez komornika.

            Superexpress
            Czwartek 5 czerwca 2003 r.

            Komornik z zarzutami
            Suwalska prokuratura postawiła zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentach
            sądowych komornikowi z Suwałk. Mężczyzna grał na giełdzie papierów
            wartościowych pieniędzmi wierzycieli. W ten sposób obrócił kwotą około 200
            tysięcy złotych.

            Komornik zaczął inwestować na giełdzie jesienią 2001 roku. W połowie marca tego
            roku o oszustwie poinformował prezesa sądu jeden z jego pracowników.

            Superexpress
            Sobota-Niedziela 5-6 kwietnia 2003
            Ta pani puściła nas z torbami
            Para oszustów, szybki jak nigdy sąd i nadzwyczaj skuteczna pani
            komornik "załatwili" małżeństwo rolników, prowadzące dochodowy interes z
            warzywami
            Grudziądzki sąd i tamtejsza pani komornik tak skutecznie bronili interesów pary
            oszustów, że firma Marioli i Mariusza Malikowskich przestała istnieć. Teraz
            uczciwi przedsiębiorcy wybaczyli oszustom, ale nadal walczą z wymiarem
            sprawiedliwości. Swoje straty wycenili na 1,9 mln złotych

            Superexpress
            Środa, 19 listopada 2003
            Proces komornika i rzeczoznawcy

            Pod zarzutem zawodowych zaniedbań stanęli przed sądem urzędujący częstochowski
            komornik sądowy oraz rzeczoznawca majątkowy. Sprawa jest w naszym sądzie
            precedensowa, bo dotyczy odpowiedzialności osób zaufania publicznego za
            wykonywaną pracę.

            Komornik zniszczył nasze kiszone ogórki! 06 stycznia 2004, Puls Biznesu (str.
            20) Grzegorz Zięba
            Spółka Pinto-Agro zarzuca komornikowi bezprawne zajęcie 125 ton ogórków
            kiszonych. Urzędnik twierdzi, że to próba wyłudzenia.
            Pinto-Agro z Prusic koło Wrocławia, skupująca i przetwarzająca produkty rolne,
            od roku nie może się porozumieć z komornikiem Sądu Rejonowego w Trzebnicy.
            Zarzuca mu zajęcie 125 ton ogórków kiszonych, które miały trafić na Białoruś.
            Sama Pinto-Agro, spółka z kapitałem austriackim, nie miała długów. Wynajęła
            jednak pomieszczenia na kwaszarnię od niemieckiej firmy Fatursaft, która
            • Gość: K Re: do p.Czaplicki IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:46
              Panie Wijtku!!! Tak nie można!!!
              "Szpital bez tchu
              Komornik zajął pieniądze na koncie suwalskiego szpitala wojewódzkiego. Dyrektor
              doniósł o tym prokuraturze, bo - jak podkreśla - ten krok zagroził życiu i
              zdrowiu pacjentów. Szpital ma 20 mln zł długów, nie płaci m.in. dostawcom za
              lekarstwa. Jednak, jak uważa jego dyrekcja, komornik mógł zabezpieczyć dług w
              inny sposób, choćby zajmując majątek ruchomy."

              żeby następnie......


              "Zdrowie poszło pod młotek
              Komornik chciał zlicytować respiratory, do których podłączeni byli pacjenci.
              Personel szpitala przerwał haniebną aukcję.
              - Nie dopuścimy do sprzedaży naszego sprzętu! Siłą nas będziecie musieli stąd
              ruszyć, żeby wejść do środka! - wykrzykiwali zdesperowani pracownicy byłego
              szpitala im. Rydygiera we Wrocławiu. W sobotę ok. 30 osób blokowało wejścia do
              budynku, w którym miała się odbyć licytacja sprzętu medycznego z ich placówki.
              Komornik musiał przerwać aukcję."

              ...a więc wybór między dżumą a cholerą, jeśli można w tym miejscu takie
              porównanie...co tam - co najwyżej firmy które skredytowały szpitale
              zbankrutują...pozdrawiam :)))
        • Gość: Wojciech Czaplicki Re: do p.Czaplicki IP: 213.25.91.* 07.07.04, 09:44
          > Póki co proszę o linki do artykułów - wszyscy
          > forumowicze poczytają

          Tak na szybko parę linków:

          polityka.onet.pl/162,1149933,1,RA,artykul.html
          republika.pl/komornik/
          serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,1879454.html
          www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=329&zaznacz=Bacza
          www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=527&zaznacz=Bacza
          polityka.onet.pl/162,1016177,1,0,2204-1999-31,artykul.html
          www.glos-pomorza.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73176934767468&Avis=GP&Dato=20040426&Kategori=WYDARZENIA&Lopenr=4042600
          03&Ref=AR

          www.glos-pomorza.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73176934767468&Avis=GP&Dato=20040121&Kategori=PULSDNIA&Lopenr=401210001
          &Ref=AR

          www.glos-pomorza.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73176934767468&Avis=GP&Dato=20031024&Kategori=WYDARZENIA&Lopenr=3102400
          05&Ref=AR

          www.glos-pomorza.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73176934767468&Avis=GP&Dato=20030910&Kategori=WYDARZENIA&Lopenr=3091000
          03&Ref=AR
          • Gość: tete Re: IP: w3cache.* / 81.219.246.* 07.07.04, 10:58
            pasjonując alektura, chociaż nie jestem przekonany czy NIE pisze prawdę.
            Ilekroć pisali o czymś w czym się orientowałe tyle razy przekręcali wszystko
            byle napisać coś sensacyjnego. Poniżej przykład:

            Piratuj się kto może
            O pożytkach z kradzieży własności intelektualnej...
            Gdyby firma Microsoft, która jest monopolistą na światowym rynku oprogramowania
            komputerów, była monopolistą na rynku samochodów, to twój samochód ulegałby
            wypadkowi dwa razy dziennie bez żadnego powodu. Czasami zatrzymywałby się bez
            przyczyny. Należałoby to uznać za normalne, zapalić ponownie silnik i
            kontynuować jazdę. Czasami wykonywanie jakiegokolwiek manewru powodowałoby
            wyłączenie silnika, niemożność ponownego uruchomienia i w konsekwencji
            konieczność wymiany silnika. Każde malowanie pasów na jezdni mogłoby oznaczać
            konieczność kupienia nowego samochodu. Tylko jedna osoba mogłaby być uprawniona
            do korzystania z auta. Wskaźniki temperatury wody, ciśnienia oleju i lampka
            kontrolna alternatora zastąpione byłyby przez pojedynczą żarówkę
            ostrzegawczą "generalnie coś nawaliło". Przed zadziałaniem system poduszek
            powietrznych zapytałby: "Jesteś pewien?". Niekiedy samochód zamknąłby się i
            dałby się otworzyć tylko przez jednoczesne pociągnięcie za klamkę, przekręcenie
            kluczyka i przytrzymanie anteny. Regularnie kierowca powinien dokupować
            luksusowe mapy drogowe – nawet gdyby ich nie potrzebował. Rezygnacja z zakupu
            powodowałaby natychmiastowe zmniejszenie osiągów samochodu o 50 proc. Za każdym
            razem, gdy Microsoft zaprezentowałby nowy model pojazdu, kierowcy musieliby
            robić ponownie prawa jazdy, gdyż nic nie działałoby tak jak w starszych
            modelach samochodów. Aby zgasić silnik, należałoby nacisnąć przycisk "Start".
            * * *
            Bill gates – mało kto poza Kwaśniewskim widział go na żywo – posiada mózg i do
            niego dodatki. Umysł, który obecnie eksploatuje, rozwinął się Billowi w macicy
            jego matki trochę przypadkowo, a trochę nie, w każdym razie nieodpłatnie. Ta
            darmocha uczyniła go najbogatszym człowiekiem w historii wszechświata. Mimo
            tych wybitności gates reprezentuje najnormalniejszą hipokryzję twierdząc, że
            gdyby nikt mu niczego za robotę nie zapłacił, to robiłby to samo. Wyroby swoje
            ceni wysoko. Ale obiecuje, że jak będzie umierał, to ino milion ze swojego
            potężnego majątku zapisze córce, a resztę przeznaczy na charytatywność.
            Może się zdarzyć, że człowiek pogryzie psa, a inny człowiek ukradnie rower z
            supermarketu wkładając go w pudełko po żelazku. O takich niezwykłościach trąbią
            dzienniki, choć w istocie nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że jakiś ułamek
            społeczności stanowią dewianci zdolni pożreć szklankę. Jednak jeśli okazałoby
            się, że 61 proc. ludności czynnej zawodowo nagle okrada supermarket lub gryzie
            psy, to stan taki byłby groźny, wymagałby badań, a może nawet wykreślenia przez
            parlament "okradania supermarketu" z listy przestępstw zapisanych w kodeksie
            karnym.
            Bill gates jest człowiekiem, którego okrada 61 proc. ludności nowoczesnego
            świata. Czy to Ameryka czy to Polska, Niemcy czy Francja – stopień okradania
            gatesa waha się od 38 do 93 proc. (Wietnam), przy czym bardziej okradają go
            rodacy niż Polacy.
            * * *
            Jestem absolutnie pewien, że używanie pirackiego oprogramowania jest
            złodziejstwem. W przypadku komputerowego złodziejstwa winnych jest jednak zbyt
            dużo, aby nie szukać przyczyn gangreny po stronie dilerów. Świat bowiem
            uzależniony jest od komputerów, również tych 61 proc. legalnych urządzeń, ale
            ze złodziejskim oprogramowaniem. Gdyby piratów nie było, świat nie wyglądałby
            tak dobrze, jak mimo wszelkiego zła wygląda. Epidemię nieuczciwości zwykłych
            użytkowników komputerów powoduje trudna do uchwycenia nieuczciwość bogatych
            potentatów produkujących oprogramowanie. Bogaty ma tę przewagę, że jedno małe
            kłamstewko przynosi mu zwykle miliardowe zyski, a biednemu okropna zbrodnia –
            najwyżej wikt i opierunek na koszt społeczeństwa.
            Po pierwsze, producenci kłamią tłumacząc pokrętnie i nieprawdziwie, że z powodu
            piractwa tracą rokrocznie około 17 mld dolarów na całym świecie i to od
            dziesięciu chyba lat – bo nie zarabiają tego, co mogliby zarobić, gdyby
            oprogramowanie sprzedali. Jest wszakże różnica między stracić a nie zarobić.
            Kolejnym kłamstwem jest twierdzenie, że piractwo generuje bezrobocie – bo
            ludzie, którzy są niezatrudnieni, zatrudnienie by znaleźli sprzedając
            oprogramowanie legalne. To najprawdopodobniej ci sami ludzie, co mogliby
            pracować dla Microsoftu, pracują dla siebie w strefie pirackiej, a po drugie,
            gdyby przenieść ich do Microsoftu – czego ten rzekomo chce – to nie mieliby
            komu sprzedać tego, co Microsoft produkuje – chyba że też by kradli.
            * * *
            Zgadzam się, że jeżeli kogoś nie stać, to kupuje portki za 40 zł, a nie za 200.
            Z oprogramowaniem tak nie jest. Podstawowy pakiet oprogramowania kosztuje
            jakieś 1500 zł (około – bo Microsoft Polska spółka z o.o. to własność
            Microsoftu z Ameryki, który w 25 proc. należy do Billa gatesa. Nigdzie ta firma
            nie podaje, ile kosztuje oprogramowanie, co oznacza, że nie prowadzi w Polsce
            działalności handlowej lub że prowadzi ją lekceważąc sobie nasze państwowe
            przepisy). Może taki pakiet kosztować na przykład 600 zł – kto to wie. Mnie się
            zdaje, że tak – bo programy o podobnym stopniu złożoności, na przykład gry
            komputerowe, sprzedawane w znacznie mniejszych nakładach, kosztują tyle lub
            mniej. Microsoft bezczelnie przyznaje, że jego produkty są drogie – czyli
            wycenione ponad ich rzeczywistą wartość, ze względu na piractwo. To kłamstwo.
            Przedsiębiorstwa informatyczne w tych trudnych czasach były do niedawna
            najrentowniejszymi inwestycjami na ziemi i gdyby piractwo nie istniało, to
            byłyby jeszcze bogatsze. Chore ceny oprogramowania powodowane są chciwością i
            świadomą polityką producentów.
            Gdyby nie było piractwa – ile Microsoft musiałby wydać na reklamę, na którą
            obecnie nie wydaje niemal nic? Z jednej strony źli piraci: ogoleni, w skórach i
            dresach, pętani przez policję, a z drugiej – okradzeni inżynierowie w okularach
            krótkowidzów, bladzi i wyposażeni w skoliozę. Ileż takich artykułów już
            przeczytaliście! A ile trzeba byłoby wydać miliardów, aby uzyskać równie
            wzruszający rozgłos wykupując spoty w telewizji i opłacając strony papieru w
            renomowanych czasopismach?
            * * *
            Sianiem paranoi jest sprzedaż legalnych komputerów z legalnym oprogramowaniem
            tak zwanym OEM-owym. Komputer taki kosztuje dajmy na to 1960 zł. Oprogramowanie
            w nim zainstalowane mogę kupić legalnie bez komputera za 1600 zł. A części do
            komputera bez oprogramowania za 1550 zł. Człowiek, który myśli prostolinijnie,
            słusznie porachuje, że ktoś kogoś robi w rogi. Bo albo oprogramowanie warte
            jest w rzeczywistości 360 zł, albo wielkie sieci handlowe przemycają kradzione
            części do komputerów, albo Microsoft po prostu nie chce, aby zwykli ludzie, jak
            to się zwykle odbywa, kupowali to, co jest im potrzebne.
            Wystarczy, że wejdziesz do jednego z autoryzowanych przez Billa gatesa w Polsce
            sklepów, na przykład Computerplus z Krakowa. Tam się dowiesz, że podstawowy
            system operacyjny Windows Pro 2000 Polish CVUP AE, który absolutnie nie różni
            się niczym od systemu Windows Pro 2000 Polish PUP CD, który jest niczym innym
            niż system Windows Pro 2000 Polish VUP CD – jest dokładnie systemem Windows Pro
            2000 Polish CD. Czujesz się jak idiota dowiadując się dalej, że ceny tych
            identycznych systemów są odpowiednio: 623, 1063, 722 i 1523 zł.
            Albo piszący taką ofertę są durniami, albo wyzyskują cudzą niewiedzę w celu
            bezpodstawnego wzbogacenia się, co w Polsce nadal jest przestępstwem, albo –
            mówiąc po męsku – nie lećcie sobie panowie z nami w chuja!
            Jeżeli dochodzi do bójki i dżentelmeni pomawiający się o wzajemne naruszenie
            nietykalności osobistej stają przed sądem –
            • Gość: tete dla tych co nie chcą czytac całego artykułu IP: w3cache.* / 81.219.246.* 07.07.04, 11:08
              chodzi o ostatnią część: nie widziałem jeszcze w supermarkecie komputera z
              systemem operacyjnym OEM za 1600 zł. Mówię o OS bo nikt nie sprzedaje z Office.
              Poza tym jak ktos nie rozumie co to jest OEM a co to BOX to powinien dopytać.
              Innym razem sam naczelny pisał że walczącący z Nieznalską tracą ją jako
              sprzymierzeńca w walce z feministkami. Bo NIeznalska nie jest feministka o czym
              świadczy przedstawiany przez nią penis. Przedstawiając penisa w obkurczonym
              zwisie Nieznalska wyraża swe współczucie dla płci brzydkiej ergo nie walczy z
              tą płcią.
              Podobnie artykuł o Gołasiu walczącym z właścicielem/dzierżawcą motelu itd
              Nota bene. Czy ktoś pamięta jaką gazetę wymienił 4 lata temu Urban w artykule
              Merci (po reelekcji Kwaśniewskiego)?
            • Gość: Wojciech Czaplicki Jerzy U. IP: 213.25.91.* 07.07.04, 11:16
              > pasjonując alektura, chociaż nie jestem przekonany czy NIE pisze prawdę.

              Oczywiście że Jerzy U. nigdy nie napisze całej prawdy, całkowicie solidaryzuję
              się tu ze zdaniem Ryszarda B. Ale o panach Macieju i Stanisławie B. pisały
              również inne gazety a demonstrację pod kancelarią oglądała cała Polska na TVN.
              Tylko nie każda gazeta prowadzi archiwum, dlatego takie linki są nieaktualne.
              Ja zachowuję sobie takie teksty na dysku a te podane linki wyszukałem na szybko.

              Łączę wyrazy szacunku

              Wojciech Czaplicki
              • Gość: zgrozek Re: Jerzy U. IP: *.acn.waw.pl 07.07.04, 11:32
                Gość portalu: Wojciech Czaplicki napisał(a):

                >
                > Oczywiście że Jerzy U. nigdy nie napisze całej prawdy,

                Zaraz 'nigdy'. Jesli mu to do czegos bedzie potrzebne to Jerzy U. napisze i
                prawde.
                • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jerzy U. IP: 213.25.91.* 07.07.04, 11:52
                  > Zaraz 'nigdy'. Jesli mu to do czegos bedzie potrzebne to Jerzy U. napisze i
                  > prawde

                  Jakoś nie mogę w to uwierzyć, żeby napisał całą prawdę. Jeszcze za Gierka Jerzy
                  U. pisywał sensacyjne felietony cieszące się niezwykłą poczytnością, gdyż pióro
                  zawsze miał lekkie. Później okazało się, że treść tych felietonów sam wymyślał.
                  On jest już zbyt stary, żeby zmieniać przyzwyczajenia.

                  W. Czaplicki
                  • Gość: zgrozek Re: Jerzy U. IP: *.acn.waw.pl 07.07.04, 12:06
                    Gość portalu: Wojciech Czaplicki napisał(a):

                    > > Zaraz 'nigdy'. Jesli mu to do czegos bedzie potrzebne to Jerzy U. napisze
                    > i
                    > > prawde
                    >
                    > Jakoś nie mogę w to uwierzyć, żeby napisał całą prawdę. Jeszcze za Gierka
                    Jerzy
                    >
                    > U. pisywał sensacyjne felietony cieszące się niezwykłą poczytnością, gdyż
                    pióro
                    >
                    > zawsze miał lekkie. Później okazało się, że treść tych felietonów sam
                    wymyślał.
                    >
                    > On jest już zbyt stary, żeby zmieniać przyzwyczajenia.
                    >
                    > W. Czaplicki


                    Nie negujac powyzszego, bywalo jednak i tak ze duze sledztwa uruchamiano po
                    artykulach w prasie - okazywalo sie przy tym dosc czesto, ze o danej sprawie
                    NIE pisalo pol roku wczesniej ale nikt nie zwrocil uwagi bo NIE z definicji
                    jest NIEwiarygodne.

                    zgrozek

                    • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jerzy U. IP: 213.25.91.* 05.08.04, 14:21
                      > Nie negujac powyzszego, bywalo jednak i tak ze duze sledztwa uruchamiano po
                      > artykulach w prasie - okazywalo sie przy tym dosc czesto, ze o danej sprawie
                      > NIE pisalo pol roku wczesniej ale nikt nie zwrocil uwagi bo NIE z definicji
                      > jest NIEwiarygodne.

                      Za wczesnego Gierka Jerzy U. napisał sensacyjny artykuł o więźniarce z obozu
                      koncentracyjnego, która po wojnie wyszła za mąż za jakiegoś esesmana czy
                      Gestapowca. Po artykule uruchomiono śledztwo - okazało się, że Jerzy U.
                      wszystko wymyślił i dostał wtedy zakaz publikowania (bo czasy były wtedy inne).
                      Ratowali go więc koledzy dziennikarze - pisał na murzyna i pod pseudonimami.
                      Jak widać samo uruchomienie śledztwa jeszcze o niczym nie świadczy.

                      Wojciech Czaplicki
              • Gość: tete Re: Jerzy U. IP: w3cache.* / 81.219.246.* 07.07.04, 11:39
                Myślę, że jest doskonały czas (wybory) by podnieść sprawę publicznie. Nie myślę
                o Lepperze ale o PIS. Z tej partii wychodziły takie inicjatywy jak zmiany w
                egzaminach na aplikacje adwokackie czy zakaz stosowania górnych widełek
                cenowych przez notariuszy. Ponadto współpracuje z nimi tez jakaś organizacja
                absolwentów prawa dążąca do zezwolenia na porady prawne tychże absolwentów
                jeszcze zanim otrzymają aplikacje radcowskie czy adwokackie. Bez prawa
                reprezentowania klienta przed sądem oczywiście. Gorzej jeśli okaże się, że
                wielu komorników jest członkami PIS...
                • Gość: zgrozek Drobny przyczynek do walki z patologia. IP: *.acn.waw.pl 07.07.04, 11:59

                  W USA aukcje rzeczy uzyskanych z komorniczego odzysku sa publiczne i dobrze
                  naglosnione. Tzn. regularnie w tym samym czasie i miejscu, towarzyszy temu
                  kampania promocyjna, latwo jest uzyskac informacje.
                  Eliminuje to patologie z Polski czyli aukcje nie wiadomo gdzie i kiedy, dla
                  wybranych, gdzie rzeczy sprzedaje sie za 1/1000 ich wartosci.
                  • Gość: tete Re: Drobny przyczynek do walki z patologia. IP: w3cache.* / 81.219.246.* 07.07.04, 12:08
                    i to dopiero na 3-ciej licytacji bo dwie pierwsze były tak ustawione by nikt
                    się nie zgłosił i by zmniejszyć przez to cenę. Co do miejsca i czasu - są
                    wywieszone na tablicy w sądzie i zwykle odbywają się w siedzibie dłużnika
                    • Gość: zgrozek Re: Drobny przyczynek do walki z patologia. IP: *.acn.waw.pl 07.07.04, 12:19
                      >. Co do miejsca i czasu - są
                      > wywieszone na tablicy w sądzie i zwykle odbywają się w siedzibie dłużnika

                      Owszem, jest karteczka na tablicy, zaslonieta przez ogloszenia o oddaniu kota w
                      dobre rece. Chetny musi regularnie w godzinach urzedowania czyli pracy
                      sprawdzac tablice na korytarzach sadowych i miec czas na kolejne odwolywane
                      aukcje z powodow formalnych.
                      W bardziej normalnych krajach aukcja odbywa sie regularnie, np. raz w miesiacu,
                      wiadomo gdzie i kiedy, informacje mozna znalezc w internecie.




                    • Gość: K Re: Drobny przyczynek do walki z patologia. IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:54
                      z całym szacunkiem...czytać razem z Panem Wojtkiem KPC, ale już....:))) tak się
                      składa że nie ma trzeciej licytacji...a może to dyskusja o komorniku
                      skarbowym??? ;) Pozdrawiam :)
                  • Gość: K Re: Drobny przyczynek do walki z patologia. IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:50
                    rzecz jest warta tylko tyle, ile ktoś chce za nią zapłacić
                • Gość: K Re: Jerzy U. IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:52
                  tak, liczę na PiS....i tylko ten malutki szczególik - żebym mógł tak jak
                  adwokat, notariusz, radca prawny - odmówić przyjęcia dowolnej sprawy...
                  Pozdrawiam :)))
        • Gość: Wojciech Czaplicki Re: do p.Czaplicki IP: 213.25.91.* 08.07.04, 08:58
          > Tymbardziej życzę wytrwałości. Póki co proszę o linki do artykułów - wszyscy
          > forumowicze poczytają

          Niestety, wygląda na to, że ilość tekstu w wypowiedzi jest ograniczona. Z tych
          skrótach artykułów które wrzuciłem poszło tylko jakieś 1/3.

          Wojciech Czaplicki
          • Gość: tete Re: do p.Czaplicki IP: w3cache.* / 81.219.246.* 08.07.04, 10:35
            No to dawaj dalej
            • Gość: Wojciech Czaplicki Re: do p.Czaplicki IP: 213.25.91.* 08.07.04, 11:16
              ) No to dawaj dalej

              OK.

              Wojciech Czaplicki

              Komornik zniszczył nasze kiszone ogórki! 06 stycznia 2004, Puls Biznesu (str.
              20) Grzegorz Zięba
              Spółka Pinto-Agro zarzuca komornikowi bezprawne zajęcie 125 ton ogórków
              kiszonych. Urzędnik twierdzi, że to próba wyłudzenia.
              Pinto-Agro z Prusic koło Wrocławia, skupująca i przetwarzająca produkty rolne,
              od roku nie może się porozumieć z komornikiem Sądu Rejonowego w Trzebnicy.
              Zarzuca mu zajęcie 125 ton ogórków kiszonych, które miały trafić na Białoruś.
              Sama Pinto-Agro, spółka z kapitałem austriackim, nie miała długów. Wynajęła
              jednak pomieszczenia na kwaszarnię od niemieckiej firmy Fatursaft, która w
              Prusicach przetwarzała owoce i warzywa. To właśnie zadłużonym Fatursaftem
              zainteresował się komornik.
              Zgniło 600 tys. zł - 16 grudnia 2002 r. komornik zajął budynki tej firmy. Przez
              rok nie wpuszczono naszych pracowników do kiszących się ogórków - twierdzi
              Wojciech Malinowski ze spółki Pinto-Agro.

              Piątek, 16 maja 2003
              Nieuczciwy komornik z Lublińca
              Komornik z Lublińca nie dość, że ma sprawę o oszukiwanie fiskusa, to jeszcze - -
              jak twierdzi prokuratura - zawyżał kwoty egzekwowane od dłużników i ujawniał
              tajemnice służbowe
              Od kilku lat próbuję odzyskać pieniądze, które bezprawnie ściągał mi z pensji
              komornik z Lublińca - skarżył się "Gazecie" Henryk P. - Zabrał mi już o kilka
              tysięcy złotych więcej, niż się należało. Byłem wszędzie: w sądzie, w
              prokuraturze. I nic. Wciąż płacę więcej, niż powinienem. A gdzie sprawiedliwość?

              Oszczędności do kieszeni

              O komorniku L. K. z Lublińca pisaliśmy latem ub. roku, gdy Komisja
              Dyscyplinarna przy Krajowej Radzie Komorniczej w Warszawie zawiesiła go
              obowiązkach. Powodem było postępowanie karne przed sądem w Tarnowskich Górach:
              L. K. został oskarżony o złożenie nierzetelnych zeznań podatkowych za 1998 rok.
              28 tys. zł, których domagał się fiskus, to niezapłacony podatek od ryczałtu
              przeznaczonego na utrzymanie kancelarii.

              Głos koszaliński
              Kontrowersyjny mandat

              Bezprawne sprawowanie funkcji radnego zarzuca koszalińskiemu komornikowi były
              prezes Regionalnej Agencji Promocji Turystyki w Koszalinie. Zawiadomienie w tej
              sprawie trafiło wczoraj do przewodniczącego Rady Miejskiej.
              Józef Deryło, były prezes RAPT, zwrócił się o stwierdzenie wygaśnięcia mandatu
              Marka Winnickiego, szefa klubu radnych SLD. Uzasadnia to ubiegłoroczną zmianą
              ustawy o samorządzie gminnym. Według Deryły nowe przepisy jasno mówią, że radni
              nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek z
              wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której radny uzyskał mandat.
              -Nie mogą też zarządzać taką działalnością lub być jej pełnomocnikami.
              Tymczasem pan Marek Winnicki skutecznie łamie te przepisy -twierdzi Józef
              Deryło Jego zdaniem podstawą do takiego stwierdzenia jest to, że radny SLD,
              jako komornik sądowy rewiru II prowadzi działalność gospodarczą z
              wykorzystaniem mienia komunalnego.

              Gazeta LOKALNA nr 6 (168) GRUDZIEŃ 2001 Strona 7
              Grunt to Kasa?
              Zarząd spółdzielni mieszkaniowej "WOLA", prywatna spółka z Wrocławia i komornik
              z Olsztyna eksmitują bemowskie rodziny do fikcyjnych lokali zastępczych.
              Oszukani ludzie trafiają na bruk, a zdobyte podstępnie mieszkania - na rynek.
              Do matactw wciągana jest policja i lokalny samorząd. "Egzekutorzy" eksmisji
              pojawiają się również w innych spółdzielniach.


              Adres witryny: www.republika.pl/prok_okr_jg

              Prokurator Okręgowy w Jeleniej Górze w dniu 5 listopada 2002r. skierował do
              Sądu Rejonowego w Kamiennej Górze akt oskarżenia przeciwko:

              - Wojciechowi J. - /lat-54, mieszkańcowi Jeleniej Góry, z zawodu technikowi
              elektromechanikowi, żonatemu, ojcu trojga dzieci w wieku 22-35 lat,
              zatrudnionemu jako Komornik Sądu Rejonowego w Kamiennej Górze, nie karanemu/ o
              to, że:

              - w dniu 24 października 2001r. w Kamiennej Górze , wykonując czynności
              komornika sądowego przy Sądzie Rejonowym w Kamiennej Górze umyślnie przekroczył
              swoje uprawnienia w ten sposób, że wbrew przepisom wszczął bezpodstawnie
              postępowanie egzekucyjne przeciwko spółce „Hydrobudowa Wrocław” nie posiadając
              tytułu wykonawczego, który w rzeczywistości nie istniał, w wyniku czego
              bezprawnie zajął wierzytelność w kwocie 442.791,19 zł działając na szkodę
              interesu publicznego i w/w spółki

              tj. o czyn z art.231§1 kk

              - w okresie od 24 października 2001r. do 23 stycznia 2002r. w Kamiennej Górze
              województwa dolnośląskiego jako komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym w
              Kamiennej Górze potwierdził nieprawdę w pismach oraz dokumentach dotyczących
              postępowania egzekucyjnego

              tj. o czyn z art.271§1 kk


              Superexpress, 5 czerwca 2003 r

              Komornik z zarzutami
              Suwalska prokuratura postawiła zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentach
              sądowych komornikowi z Suwałk. Mężczyzna grał na giełdzie papierów
              wartościowych pieniędzmi wierzycieli. W ten sposób obrócił kwotą około 200
              tysięcy złotych.


              Superexpress, 5-6 kwietnia 2003 r.

              Ta pani puściła nas z torbami

              Para oszustów, szybki jak nigdy sąd i nadzwyczaj skuteczna pani
              komornik "załatwili" małżeństwo rolników, prowadzące dochodowy interes z
              warzywami



              Superexpress, Czwartek 2 stycznia 2003 r.

              Byle tylko zająć...

              Poznański komornik w towarzystwie policji perfekcyjnie "załatwił" dłużnika. Ale
              chyba pomylił adresy

              Uparty jak komornik (2003-10-24)
              Bank chce zapłacić komornikowi za prowadzenie postępowania egzekucyjnego wobec
              dłużniczki, ale ten twierdzi, że to ona musi zapłacić.

              Nielegalna eksmisja w Pojezierzu (2003-10-21)
              Pracownicy SM "Pojezierze" siłą wdarli się do sklepu spożywczego Dyzio przy ul.
              Pana Tadeusza, żeby przejąć lokal za zaległy czynsz. Wyłamali zamki i założyli
              swoje, mimo że nie dysponowali sądowym nakazem eksmisji

              Dymisja bezwzględnego komornika (2003-10-17)
              Znany w całej Polsce ze swoich drastycznych działań komornik ze Słupska Andrzej
              Ciemnoczołowski zrezygnował z zawodu. Wczoraj minister sprawiedliwości podpisał
              rezygnację. Zdaniem adwokatów uniknął w ten sposób zwolnienia dyscyplinarnego

              Pół roku walczy o pieniądze z komornikiem nasz Czytelnik (2003-10-17)
              Zero złotych należności, 76 zł odsetek, 1694 zł kosztów - takie pismo dostał
              pan Jan Kowalów


              Na kłopoty Gazeta. Komornik jak skała (2003-10-10)
              Komornik zajął pensję jednej z naszych Czytelniczek za to, że nie spłacała
              kredytu bankowego. Problem w tym, że kredyt już wcześniej spłaciła i komornik o
              tym wiedział.

              Komornik uwijał się szybko (2003-09-19)
              Komornik z drugiego rewiru Sądu Rejonowego w Słupsku z ekipą zapukał wczoraj do
              pięciu gdańskich mieszkań przy ulicach: Chodkiewicza (dwa lokale w dawnym
              hotelowcu), Starowiejskiej, Twardej i Bema

              Chorą, bezbronną kobietę eksmitowano na bruk (2003-07-14)
              Samotna, chora 58-letnia kobieta została w ubiegłą środę bez dachu nad głową. W
              czasie eksmisji policjanci zakuli ją w kajdanki, a pracownicy administracji
              pakowali jej dobytek do kartonów

              Komornik może działać mimo błędu sędziego - uznał sąd w Wejherowie (2003-06-
              24)
              Nie uniknie wizyty komornika kobieta, która uważa, że przegrała proces o
              pieniądze z powodu błędu sądu. Jej żądanie wznowienia sprawy odrzucono,
              ponieważ zbyt późno zgłosiła protest.

              Komornik po przedwczesnym wyroku (2003-06-06)
              Komornik od kilku dni nęka kobietę, która przegrała proces cywilny przed sądem
              w Wejherowie. Problem w tym, że sędzia wydając wyrok popełnił błąd


              Łodzianka upokorzona przez komornika (2003-03-26)
              Czułam się tak jakby ktoś na nas napadł, upokorzona, zszokowana - opowiada
              łodzianka. A mówi o wizycie komornika.

              Eksmisja niezgodna z ustawą (2003-03-04)
              Bezrobotną, chorą kobietę komornik wyeksmitował z zajmowanego mieszkania, mimo
              że chroniła ją ustawa o prawach lokatorów. - W ciągu dwóch godzin wylądowałam
              na ulicy - mówi zrozpaczona kobieta. Miesiąc po wykonaniu wyroku sąd przesłał
              decyzję o wstrzymaniu eksmisji.
            • Gość: Wojciech Czaplicki Re: do p.Czaplicki IP: 213.25.91.* 08.07.04, 11:18
              > No to dawaj dalej

              No to daję dalej

              W. Czaplicki

              Eksmisja niezgodna z ustawą (2003-03-04)
              Bezrobotną, chorą kobietę komornik wyeksmitował z zajmowanego mieszkania, mimo
              że chroniła ją ustawa o prawach lokatorów. - W ciągu dwóch godzin wylądowałam
              na ulicy - mówi zrozpaczona kobieta. Miesiąc po wykonaniu wyroku sąd przesłał
              decyzję o wstrzymaniu eksmisji. Było już za późno

              Komornik złamał prawo? (2002-11-13)
              Zawiadomienie o przestępstwie złożył wczoraj Wiesław K., mieszkaniec ul. Gen.
              Grota Roweckiego, którego komornik próbował usunąć z mieszkania. Zniszczył przy
              tym drzwi do lokalu i naruszył spokój mieszkańców

              Rzeszowski komornik oskarżony o niedopełnienie obowiązków (2002-10-28)
              Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko
              komornikowi sądowemu, którego oskarżyła o niedopełnienie obowiązków. Komornik
              dopuścił do tego, żeby dłużnik sprzedał nieruchomość, która była
              zabezpieczeniem niezapłaconych alimentów.

              Pikieta pod biurem komornika sądowego (2002-09-13)

              Przemyski komornik zawieszony (2002-05-23)
              Stanisław B., komornik z Przemyśla został w środę po południu zawieszony w
              czynnościach za to, że pozwolił synowi wykonywać czynności komornicze, a ten
              podobno używał do tego nawet broni

              Komornik puka do drzwi mieszkańców "Współpracy" (2002-05-15)
              Wszyscy lokatorzy olsztyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Współpraca" dostali
              wczoraj pisma od komornika. Ostrzega on, że pieniądze, jakie wpłacają na
              czynsz, zabierze na pokrycie 50-tysięcznego długu spółdzielni

              Samobójstwo w przeddzień eksmisji (2002-04-19)
              Miał stracić mieszkanie. Nie zdążył. W przeddzień eksmisji wyskoczył z okna.

              Kasa wpuściła komornika (2002-03-28)
              Pracownicy Szpitala Miejskiego w Zabrzu nie dostaną już pensji, bo komornik
              zajął pieniądze należne im ze Śląskiej Kasy Chorych za leczenie. Od dyrektora
              po sprzątaczki wszyscy w szpitalu są oburzeni na kasę, że wpuściła komornika.

              Co może zająć komornik? (2002-03-21)
              Praktycznie wszystko, co ma jakąkolwiek wartość, i co później uda się mu
              sprzedać. Wyjątki są nieliczne.

              Eksmitować sztandary (2002-02-28)
              W poprzednim numerze pisaliśmy o eksmisji Towarzystwa Opieki nad Majdankiem i
              15 innych organizacji z budynku Akademii Pedagogicznej przy ul. Studenckiej 5.
              Komornik, wykonując wyrok Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia, wywiózł z
              siedziby towarzystwa m.in. cenne dokumenty kombatantów i sztandary ich
              organizacji.

              Fotoreporter zaatakowany przez komornika
              63-letni terrorysta
              (KRZELÓW/WROCŁAW) Jak trudno być fotoreporterem, przekonał się na własnej
              skórze Józef Czerski, pracownik Telewizji Dolnośląskiej, kiedy 19 sierpnia
              próbował utrwalić na taśmie video eksmisję trzech rodzin z budynku Spółdzielni
              Mieszkaniowej w Wińsku.
              Komornik Andrzej M. wyrwał kamerę reporterowi i bezprawnie wykasował nagrywany
              materiał. Sprawa trafiła do Pawła Muchy z Prokuratury Rejonowej w Wołowie,
              który umorzył dochodzenie przeciwko Andrzejowi M., komornikowi sądu w Wołowie,
              podejrzanemu o przemoc w stosunku do 63-letniego reportera Józefa Czerskiego i
              uszkodzenie mu kamery.
              Sprawiedliwość?
              Sprawa stała się głośna, komentowano ją w wielu dolnośląskich gazetach, a także
              w telewizji. Po otrzymaniu postanowienia prokuratury o umorzeniu śledztwa,
              poszkodowany Józef Czerski nie krył oburzenia. - Posiadam przecież kasetę z
              zeznaniami świadków zajścia. Czemu nie wykorzystano jej w dochodzeniu. Wszyscy
              widzieli, że zostałem zaatakowany przez komornika, że to on zachowywał się
              bardzo agresywnie w stosunku do mnie. Na miejscu byli też inni dziennikarze,
              którzy mogą potwierdzić, że znajdowałem się w znacznej odległości od
              wykonujących swoje obowiązki komorników i nie mogłem im przeszkadzać w pracy,
              co sugerował Andrzej M. - wspomina reporter TeDe.
              Samosąd
              - Posiadałem również zgodę wszystkich trzech rodzin na filmowanie przebiegu
              eksmisji, której podstawowym obiektem zainteresowania była familia Krzyśków.
              Jak można zarzucać mi, że mając 63 lata wciskałem się na siłę między komorników
              ze swoją kamerą, że przeszkadzałem im w pracy, że ich niemal terroryzowałem.
              Przecież to bzdura. Sam nie zniszczyłem sobie kamery, nie wykasowałem nagranego
              materiału. Obecni na miejscu policjanci dobrze widzieli, co się działo. Widział
              ich również komornik, a skoro tak bardzo moja osoba przeszkadzała mu w
              wykonywanych czynnościach, czemu nie zgłosił tego policji, tylko dokonał
              samosądu? Prokurator prowadzący dochodzenie nie wziął chyba tych faktów pod
              uwagę. Zresztą kaseta z zeznaniami świadków nie była włączona do dowodów
              śledztwa - żali się reporter.
              Józef Czerski skorzystał z przysługującego mu prawa do odwołania. Złożył więc
              zażalenie do prokuratora nadrzędnego.
              Niedostępny
              Kiedy dowiedzieliśmy się, że prokuratora okręgowa uchyliła postanowienie z
              Wołowa i sprawa przesłana jest do dalszego postępowania, chcieliśmy
              skontaktować się z komornikiem Andrzejem M. Niestety mimo że jest osobą
              publiczną, pracownikiem administracji państwowej, nie udało nam się z nim
              porozmawiać. Wypada mieć tylko nadzieję, że tym razem zwycięży sprawiedliwość.
              Optymistą nie jest niestety poszkodowany reporter. - Nie podoba mi się to, że
              dochodzenie będzie kontynuowane przez prokuraturę w Wołowie, do której po
              wcześniejszym werdykcie już się zraziłem - twierdzi współpracownik TeDe, Józef
              Czerski.
              Paweł Pardela



              • Gość: tete Re: do p.Czaplicki IP: w3cache.* / 81.219.246.* 09.07.04, 22:11
                niezłe
                • Gość: brass Bezkarna banda, ale maja przyzwolenie prokuratury IP: *.proxy.aol.com 10.07.04, 01:43
                  bo praktycznie zaden komornik "lamacz prawa "nie byl ukarany.Te opisane
                  przypadki wolaja o pomste do Boga- tylko tam sie mozna widocznie w Polsce
                  zwrocic bo organy sciagania i sady nie fukcnjonuja nalzycie.
                  Panie Czaplicki -wysle to co bylo obiecane na Pana e-mail.
                  • Gość: Wojciech Czaplicki Re: Bezkarna banda, ale maja przyzwolenie prokura IP: 83.238.12.* 12.07.04, 20:48
                    > Panie Czaplicki -wysle to co bylo obiecane na Pana e-mail.

                    Dzięki, czekam.

                    Wojciech Czaplicki
              • Gość: K Re: do p.Czaplicki IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 14:02
                zaiste, niezłe...ale, ale...dytektor ma pretensje do Kasy Chorych że "wpuściła"
                komornika, a powinien, że wpuściła listonosza....no? no? dlaczego? Taaaak !!!!
                Zajęcie to pismo, dostarczane pocztą :)) No, chociaż raz kto inny :)) A teraz
                zadanie domowe - dlaczego dłuznik nie może sprzedać zajętej nieruchomości i jak
                komornik miałby do tego nie dopuścić...powodzenia :))
                • Gość: tete miałeś rację p.Czaplicki IP: w3cache.* / *.2-0.pl 17.07.04, 12:22
                  Macewy nadal podpierają stodołę
                  PAP 10:15

                  Wojewoda podkarpacki nie da pieniędzy na opłacenie działań komornika, któremu
                  zlecono odzyskanie macew - żydowskich, kamiennych płyt nagrobnych, znajdujących
                  się pod stodołą jednej z mieszkanek wsi Wielkie Oczy - poinformował starosta
                  lubaczowski Józef Michalik.

                  181 macew, na których wspiera się stodoła, pochodzi z żydowskiej nekropolii w
                  Wielkich Oczach. Pomimo prawomocnego orzeczenia sądu, nakazującego rozebranie
                  stodoły i zwrot kamiennych płyt, kobieta nadal nie wykonała polecenia. Kiedy
                  Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie zleciła komornikowi ich odzyskanie, ten
                  zażądał wniesienia opłaty egzekucyjnej w kwocie 8 tys. zł. Prokuratura
                  stwierdziła, że nie zapłaci, gdyż nie jest to jej obowiązkiem. Starostwo
                  Powiatowe w Lubaczowie też nie ma na ten cel pieniędzy, więc zwróciło się do
                  wojewody podkarpackiego, by ten opłacił egzekucję komornika.

                  Wojewoda także odmówił argumentując, że macewy (podobnie jak cmentarz, z
                  którego pochodzą), nie są wpisane do rejestru zabytków i nie podlegają prawnej
                  ochronie konserwatorskiej. Pomimo takiego obrotu sprawy nalegamy, by komornik
                  przeprowadził egzekucję - mówi Michalik. - W ostateczności to właśnie my
                  będziemy musieli szukać pieniędzy na opłacenie jego czynności.

                  Po II wojnie światowej kamienne nagrobki z cmentarza żydowskiego (kirkutu) w
                  Wielkich Oczach mieszkańcy tej wsi powszechnie wykorzystywali w swoich
                  gospodarstwach. Robiono z nich schody, używano do podpierania budynków. Po
                  interwencji Stowarzyszenia na rzecz Ochrony Zabytków Kultury Żydowskiej
                  działającego w powiecie lubaczowskim, większość gospodarzy zwróciła macewy,
                  które powróciły na nekropolię. Tylko jedna starsza kobieta nadal ignoruje
                  prawomocne polecenie sądu i na razie władze samorządowe - z powodu braku
                  pieniędzy na komorniczą egzekucję - są bezsilne. (mn)
                  • Gość: K Re: miałeś rację p.Czaplicki IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 18.07.04, 01:10
                    Zaiste, wszyscy - od prokuratora do wojewody - mają gdzieś macewy... to
                    komornik ma sie wyłamać? :-D
                    • Gość: tete Re: miałeś rację p.Czaplicki IP: w3cache.* / *.2-0.pl 27.07.04, 09:27
                      Mamy następny kwiatek
                      Gazeta.pl > Kraj > Informacje > Ostatnie 14 dni Wtorek, 27 lipca 2004


                      Podejrzane działania komornika we Wrocławiu






                      Marian Maciejewski, Wrocław 26-07-2004, ostatnia aktualizacja 26-07-2004 00:25

                      - Zlicytują mi majątek życia, bo MPEC wysyłał rachunki na niewłaściwy adres -
                      skarży się "Gazecie" Krystyna C. z Wrocławia.

                      Pani Krystyna nie zapłaciła 1900 zł za ciepło. Na poniedziałek komornik
                      wyznaczył licytację jej majątku - części piętrowego pawilonu w centrum miasta -
                      wartego ponad 300 tys. zł. Cena wywoławcza: 3750 zł.

                      Pani Krystyna w 1999 r. wynajęła lokal i napisała do Miejskiego
                      Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, by przestali grzać. Ale MPEC grzał dalej.

                      - Wynikło nieporozumienie - przyznaje Ewa Baka z MPEC. - Zgodnie z życzeniem
                      klientki wyłączyliśmy jej dopływ ciepła. Ale wraz z nowym sezonem znów
                      zaczęliśmy grzać. Jej pisma nie traktowaliśmy bowiem jako formalnego
                      rozwiązania umowy.

                      Pani Krystyna nie wiedziała jednak nic o rachunkach. MPEC wysyłało je na adres
                      wynajętego lokalu, a nie jej mieszkania. A gdy uzbierało się 1900 zł,
                      przedsiębiorstwo skierowało sprawę do sądu.

                      Komornik jest zachłanny...

                      Z sądu sprawa trafiła do komornika ze Środy Śląskiej. Albert M. dwukrotnie
                      wysłał wezwania do zapłaty, ale znów na adres lokalu.

                      Ponieważ pism nikt nie odbierał, komornik uznał, że pani Krystyna się uchyla. W
                      tym czasie dług - łącznie z odsetkami, kosztami sądowymi i komorniczymi -
                      przekroczył już cztery tysiące złotych.

                      W końcu komornik ustalił adres pani Krystyny i zjawił się u niej w domu. Nie
                      chciał już pieniędzy - zajął XIX-wieczne meble gdańskie oraz jej część pawilonu.

                      Według pani Krystyny same meble są warte 10 tys. zł: - A moją część pawilonu
                      Urząd Skarbowy wycenia na 300 tys. zł.

                      ...a z pawilonu robi kiosk

                      Murowany pawilon komornik potraktował jako zwykły kiosk i wycenił na zaledwie 5
                      tys. zł. Cenę wywoławczą ustalił na 3750 zł.

                      Krystyna C.: - To grabież w białych rękawiczkach wymiaru sprawiedliwości.

                      Odmówiła podpisania protokołu i złożyła na czynności komornika skargę do sądu.
                      Załączyła też kserokopię wypisu z księgi wieczystej (na dowód, że pawilon to
                      budynek, a nie jakiś kiosk). W czwartek dowiedziała się, że sąd skargę oddalił.
                      Odwołanie jej już nie przysługuje.

                      W Izbie Komorniczej dowiedzieliśmy się, że według przepisów Albert M. działał
                      bezprawnie - nieruchomość, czyli obiekt trwale związany z gruntem, może
                      zajmować komornik jedynie w obrębie swojego rewiru; a zatem średzki komornik
                      nie miał prawa zająć nieruchomości we Wrocławiu. Poza tym nieruchomość powinna
                      być wyceniona przez rzeczoznawcę, a nie szacunkowo przez komornika.

                      Cicha licytacja

                      Komornik wyznaczył datę licytacji: 26 lipca. Ale - mimo wyjątkowo okazyjnej
                      ceny - nie dowiedziało się o niej zbyt wiele osób.

                      Obwieszczenia o publicznej licytacji "kiosku" miało wisieć w sądach rejonowych
                      w Środzie Śląskiej i we Wrocławiu. Sprawdziliśmy. Nie było ich. Dowiedzieliśmy
                      się, że sądy ogłoszenia dostały, ale zdarli je nieznani sprawcy.

                      Sędzia odnajduje postanowienie

                      Co na to sędzia, który rozpatrywał odwołanie pani Krystyny?

                      Arnold P. (na jego prośbę nie ujawniamy nazwiska): - Oddaliłem skargę pani C.
                      tylko w kwestii licytacji mebli, natomiast uwzględniłem w zakresie licytacji
                      nieruchomości. Postanowienia sąd wyśle pani Krystynie C. pocztą.

                      - Czyli otrzyma je już po licytacjach?

                      - Natychmiast powiadomię komornika, żeby odstąpił od licytacji tej
                      nieruchomości.

                      Pani prezes się niepokoi i dzwoni do komornika

                      Komornik nie chciał z nami rozmawiać. Interweniowaliśmy u prezes Sądu
                      Rejonowego w Środzie Śląskiej, która nadzoruje jego pracę.

                      Prezes Beata Mądra: - To mocno niepokojące, że sędzia oddalił skargę mimo
                      załączonego wypisu z księgi wieczystej. To faktycznie nie jest kiosk, tylko
                      nieruchomość.

                      Pani prezes zatelefonowała również do komornika. Ten natychmiast z licytacji
                      nieruchomości się wycofał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka