Gość: Zar-ok IP: *.bchsia.telus.net 06.07.04, 02:34 Pieniazki ...nie smierdza. Nawet w Zarach.Ale dlaczego tak skromnie z inicjalem "K"?.Moze to chodzi o ...kolege? Dawno, dawno temu ...mieszkalem w Zarach ... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
inaww Re: Jak komornik sobie dom urządzał 06.07.04, 04:41 Pracował od 1996 roku czyli przez 8 lat. Nikt go nie kontrolował i nikogo nie zainteresowało jego szybkie wzbogacenie się. Żary to niezbyt duże miasteczko, ale mimo że mamy podobno jakieś kontrole skarbowe (a może mi się tak tylko wydaje?), nikt nic nie zauważył. Najwidoczniej ten pan umiał żyć w zgodzie z kontrolerami, policją i "odpowiednimi władzami"... To prawda, że mamy demokrację i wolność, ale czasami szkoda że nieograniczone zaufanie do uczciwości naszych współobywateli jakie wykazują niektórzy urzędnicy - jest aż tak nieograniczone. A może to nie zaufanie tylko - jak to się dawniej nazywało - "tumiwisizm"? A potem wybucha kolejna afera i wszyscy nagle są zbulwersowani i oburzeni! Może gdyby się "odpowiednie władze" obudziły i zaczęły naprawdę wykonywać swoje obowiązki - nie mielibyśmy takiego tłoku w więzieniach i pewnego dnia moglibyśmy stwierdzić że żyjemy w państwie prawa... Ech... marzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baby A teraz inny komornik powinien wyegzekwować IP: 194.146.248.* 06.07.04, 10:07 należności od niego. Swoją drogą to cały wymiar sprawiedliwośći - policja,prokuratura, sądy, komornicy... jest równie skorumpowany jak nasi politycy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 06.07.04, 10:56 > Pracował od 1996 roku czyli przez 8 lat. Nikt go nie kontrolował i nikogo nie > zainteresowało jego szybkie wzbogacenie się. Żary to niezbyt duże miasteczko, > ale mimo że mamy podobno jakieś kontrole skarbowe (a może mi się tak tylko > wydaje?), nikt nic nie zauważył. Zauważyli, tylko się bali. Swoją drogą ten komornik to drobnica. Niejacy panowie B. z Krosna to dopiero byli komornicy! Syn został pozbawiony prawa wykonywania zawodu (wyrok) więc działalność firmował tatuś. Tatuś był obłożnie chory i nie przyjmował wezwań, komisji ani pracowników sądu. Syn w tym czasie biegał z pistoletem i egzekwował - od winnych i niewinnych, od przypadkowych osób i ich sąsiadów. Dzałał 11 lat (JEDENAŚCIE LAT). Dopiero kilkusetosobowa demonstracja pod kancelarią zakończyła działalność dwóch panów B., bo sfilmowała ją TVN i poszło na cały kraj. Nic więc dziwnego, że temu z Żar nic sąd nie zrobi, najwyżej pozbawi prawa wykonywania zawodu. Jego długi zapłacimy my wszyscy, z podatków, bo pewnie ma rozdzielczość majątkową a dom jest na żonę. Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawo Kto pracuje, ten ma! IP: *.acn.waw.pl 06.07.04, 04:53 Dariusz Czajka - sędzia sądu gospodarczego - jeździ volvo kombi (nowe kosztuje ponad 80 tysięcy), posiada dom w prestiżowej miejscowości pod Piasecznem i jest założycielem prywatnej uczelni prawniczej „EWSPiA” właściciela największego w kraju jachtu, na pokładzie którego organizowane są prestiżowe imprezy pod patronatem J. Kwaśniewskiej (źródło: PB, NIE, Życie Warszawy). To wszystko gdy średnia pensja sędziego na jego stanowisku wynosi około 3 tys. zł netto. Środowisko jednak nie docieka jak młodemu sędziemu udaje się godzić tak spektakularne skucesy biznesowe z karierą w sądzie gospodarczym. Tymczasem sędzia Dariusz Czajka ogłasza upadłości dużych firm, których majątek przekracza wielokrotnie kwoty wierzytelności. Firmy są następnie dewastowane, likwidowane są miejsca pracy, a majątek liczony w setkach milionów złotych w dziwnych okolicznościach zostaje wyprzedany po zaniżonych cenach (więcej pod www.upadloscian.org.pl ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.btk.net.pl / *.btk.net.pl 06.07.04, 05:47 Czemu jeszcze nie siedzi w areszcie? Moze znowu jak zwykle reka reke myje. Kazdy przecietny obywatel tego kraju juz dawno by siedzial np. chlopak za podrobienie legitymacji. No ale komornik albo ksiadz? W zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koma Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.proxy.aol.com 06.07.04, 08:31 przeciez wszystkim rece opadaja to jest jak rzucanie grochem o sciane 8 lat to za malo?....... ci ludzie ktorych zadaniem zawodem jest utrzymywanie prawa etc robia niewiele( skazac gowniarza za podrobke legitymacje szkolna czy cos takiego) i do tego jeszcz machaja patriotycznymi sztandarami. to sie nazywa hipokryzja. a takze powoduje to jeszcze wieksza erozje ducha tzw polskosci. duzo duzo wiecej bedzie trzeba zobic wiadomym organom (tu: sprawiedliwosci) aby zaufanie do tychze umozliwi jakas minimalna dume z bycia obywatelem rp pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
zbigniew.zelmanski Komornicy-przestępcy to polska codzienność 06.07.04, 09:03 Taka jest, niestety, powszechna opinia o działalności polskich komorników. Kuriozalne jest to, że owi komornicy-przestępcy są częścią składową polskiego wymiaru sprawiedliwości, wchodzą w skład struktury sądów rejonowych i są nadzorowani przez prezesów tych sądów bowiem wykonują wyroki tych sądów. Oni to również mają swój udział w tym, że opinia społeczna zdecydowanie negatywnie ocenia cały polski wymiar "sprawiedliwości". To nie tylko powinno, ale musi się bezwzględnie zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Komornicy-przestępcy to polska codzienność IP: 213.25.91.* 06.07.04, 10:42 > Taka jest, niestety, powszechna opinia o działalności polskich komorników. Komornicy solidnie zapracowali na ten negatywny wizerunek. Niestety, opinia społeczna nie ma większego znaczenia, liczą się fakty. Czy ma Pan może jakieś udokumentowane przypadki patologii w tym zawodzie? W takim razie prosiłbym o kontakt w związku z przygotowywaną publikacją na ten temat. Wojciech Czaplicki 22 5818919 kumie@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oburzony Tak, tak, to sie musi zmienic ! <eom> IP: *.ext.eurgw.xerox.com 06.07.04, 13:45 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Komornicy-przestępcy to polska codzienność IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:26 Ależ, szanowny Panie, my naprawdę nie szukamy sobie pracy. Wystarczy aby nasi szanowni współobywatele przestali żyć ponad stan, na kredyt, żeby płacili alimenty na swoje maluszki, uczciwie wykonywali umowy, a przynajmniej czytali je przed podpisaniem - i już!!! Polecam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Komornicy-przestępcy to polska codzienność IP: 213.25.91.* 13.07.04, 17:14 > Ależ, szanowny Panie, my naprawdę nie szukamy sobie pracy. Wystarczy aby nasi > szanowni współobywatele przestali żyć ponad stan, na kredyt, żeby płacili > alimenty na swoje maluszki, uczciwie wykonywali umowy, a przynajmniej czytali > je przed podpisaniem - i już!!! Polecam!!! Niestety, nie wystarczy. Praktyka wskazuje na to, że komornik może sobie dowolnie wymyśleć i wyegzekwować dług. Chodzi właśnie o to, żeby komornicy ponosili konsekwencje za takie bezprawne działania. Polecam!!! Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Komornicy-przestępcy to polska codzienność IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.04, 22:10 Panie Wojciechu, niech Pan napisze, ale szczerze :)) czy nigdy przenigdy w aktach egzekucyjnych komornik w warszawie z którą miał Pan do czynienia nie znajdował się wyrok sądu lub dokument z nim zrównany z klauzulą wykonalności? Nieważne, że mógł być nieprawomocny, uchylony, "tytułem zabezpieczenia" itd...Nigdy? Naprwadę...? ;) Pozdrawiam, oczywiście :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Komornicy-przestępcy to polska codzienność IP: 213.25.91.* 16.07.04, 14:29 > Panie Wojciechu, niech Pan napisze, ale szczerze :)) czy nigdy przenigdy w > aktach egzekucyjnych komornik w warszawie z którą miał Pan do czynienia nie > znajdował się wyrok sądu lub dokument z nim zrównany z klauzulą wykonalności? > Nieważne, że mógł być nieprawomocny, uchylony, "tytułem zabezpieczenia" > itd...Nigdy? Naprwadę...? ;) Pozdrawiam, oczywiście :) Moja sprawa w ogóle nie dotyczyła egzekucji, bardzo lakoniczny i ogólny opis zamieściłem w którymś poście wysłanym kilkanaście minut temu. W aktach pani komornik były rzeczy przeciekawe, ale również nie dotyczyły egzekucji. W tej sprawie zajętych pojazdów były wszystkie możliwe wyroki i tytuły, tylko dotyczyły kogo innego. Komorniczka wiedziała o tym, postanowiła jednak wymusić zwrot cudzego długu, bo polskie prawo zapewnia jej w takim wypadku całkowitą bezkarność. Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 06.07.04, 10:34 Zbieram materiały do książki o przestępstwach komorników sądowych. Wszystkie osoby znające i mogące udokumentować takie przypadki proszę o kontakt. Szczególnie zależy mi na sytuacjach, gdzie nie było żadnego zadłużenia lub gdy komornik usiłował wymusić zwrot urojonych długów od przypadkowych osób, a także takie, gdzie groził poszkodowanym. Interesują mnie tylko komornicy sądowi a nie skarbowi. Wojciech Czaplicki 22 5818919 kumie@poczta.onet,pl PS. Na wszelki wypadek, aby uniknąć złośliwych postów, informuję wszystkich komorników, że nigdy nie byłem dłużnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komornik ... a sprawdzimy, sprawdzimy ... <eom> IP: *.ext.eurgw.xerox.com 06.07.04, 13:48 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:29 Panie Wojtku, śledzę fora dyskusyjne, i widzę że Pan zbiera te materiały już parę ładnych latek....coś nie tego, cienka będzie książeczka??? pozdrawiam :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 16.07.04, 16:02 > Panie Wojtku, śledzę fora dyskusyjne, i widzę że Pan zbiera te materiały już > parę ładnych latek....coś nie tego, cienka będzie książeczka??? > pozdrawiam :))) Oj nieuważnie śledzi Pan te fora... Wprawdzie materiały mam od 1996 r. (zasługa komorniczki rewiru VIII), ale przez internet szukałem poszkodowanych od jakiegoś roku, choć mogło się sporadycznie zdarzyć wcześniej. Czy cienkość książki będzie wg. Pana fizyczna, czy zawartość książki będzie >cienka<? Sama moja sprawa (rewir VIII) to jakieś 2 kilo dokumentacji, Rewir III ok. kilograma, rozdział >ciemna strona mocy< rzeczywiście będzie cienki, mam kontakt z niewielu poszkodowanymi. Gdybym chciał opisać wszystkie znane mi przypadki komorniczej głupoty, złośliwości i bezprawnych działań wyszłaby rzeczywiście encyklopedia. Niestety muszę opublikować dużo dokumentów (pisma pani Prezes KRK też!) dlatego książka może być trochę zbyt gruba w sensie fizycznym, ale prowadzę ostrą selekcję i nie uwzględniam mniej ciekawych przypadków. A jeśli chodzi o >cienkość< merytoryczną zawartości - proszę napisać na priv - jak przełamię całość to podeślę pdf-a, będzie mógł Pan ocenić osobiście. Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 06.07.04, 10:56 Polska kabaretowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tete Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: w3cache.* / 81.219.246.* 06.07.04, 12:51 może bys tak gościu nie pisał Polska kabaretowa co? Artykul jest o jednym - słownie JEDNYM komorniku więc nie pluj na cały kraj jeśli nic dobrego w nim nie zrobiłeś. Co chwila jakiś bezmózgowiec na tym forum jedyne co ma do powiedzenia to Polska taka, Polska owaka, wszyscy to złodzieje itd. Jedyne coment na jakie Cię stać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 06.07.04, 13:46 > może bys tak gościu nie pisał Polska kabaretowa co? Po co te nerwy? Komorników jest 583, przez ostatnie dwa lata ukarano ich około 10%. KRK rozpatruje tylko sprawy najcięższego kalibru, małe przekręty uchodzą im całkowicie bezkarnie. Jak chce Pan poczytać o innych komornikach, nie tylko o tym jednym, to proszę czytać prasę codzienną. Kraj bez silnej i praworządnej egzekucji zamiera. Nikt nie płaci długów, firmy upadają, rośnie bezrobocie i jest to zjawisko powszechne w skali całego kraju. A dlaczego? Bo nie ma skutecznej egzekucji. Komornicy bronią się jak mogą przed zwiększeniem ilości rewirów (czyżby obawiali się konkurencji?), ponadto funkcję komornika pełnią osoby bez odpowiedniego wykształcenia (jeden komornik – ten który ukradł Hydrobudowie Wrocław ok. pół miliona złotych – był elektromonterem czy elektromechanikiem!). Po co w ogóle istnieje art. 10 ukosie? Tak dla jajec? Dlaczego wykształcenie komornika jest strzeżone jak tajemnica państwowa? Proszę sprawdzić, o co chodziło w pierwszej sprawie przed NSA z ustawy o dostępie do informacji publicznej – o wykształcenie komornika! (opisała to rzepa w lipcu 2002 r.). > słownie JEDNYM komorniku więc nie pluj na cały kraj jeśli nic dobrego w nim > nie zrobiłeś. Czy on zrobił nie wiem, ale ja zrobiłem. Wydarłem z gardła pieniądze mojej komornicze (rewir VIII Warszawa, niezapłacony czynsz). Trwało to 5 lat, w sprawę musiało zaangażować się 5 sądów (słownie: pięć) 3 prokuratury, kilkakrotnie Minister Sprawiedliwości, HFPCz, Transparenty International a nawet Pani Prezes KRK Iwona K.-S. Sprawa była banalna i klarowna, pieniądze nakazywał zwrócić sąd (postanowienie i wyrok) ale komornicy uważają, że akurat ich to prawo nie obowiązuje. Powtarzam: chodziło o zwykły, niezapłacony czynsz! Należy tak zmienić prawo, żeby komornicy nie stanowili państwa w państwie, nie losowali sobie dłużników z książki telefonicznej, nie grozili poszkodowanym i byli zmuszani z urzędu do faktycznego naprawiania wyrządzonych szkód. No i żeby budowali domy (ewentualnie grali na giełdzie) za własne pieniądze. > Artykul jest o jednym - słownie JEDNYM komorniku Proszę czytać gazety. Artykuły o takich komornikach pojawiają się dosyć często. Podesłać może linki? (bo prowadzę archiwum). Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baba-w-oknie Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 06.07.04, 16:16 Panie Wojciechu Czaplicki - to dla pana: Konkretna sprawa we Wroclawiu (niestety dosyc dawna). Rozwiedzione malzenstwo mieszka nadal w jednym, 3-pokojowym mieszkaniu, co nie jest u nas takie niezwykle. Zona zajmuje na podstawie wyroku sądowego o podziale majatku - 2 pokoiki w ktorych mieszka z kilkuletnia corka (jej i meza), 14-letnia siostra i matka-rencistka. Przychodzi komornik z wyrokiem przeciwko mezowi za nieplacenie czynszu za 1, zajmowany przez niego, pokoj a poniewaz nie ma go w domu, a jego pokoj jest zamkniety na klucz - komornik wdziera sie sila do pokoju w ktorym lezy niechodzaca starsza pani z nastolatka, szpera w ich szafie i zabiera z niej koperte ze skladkami szkolnymi na wycieczke, zebranymi przez 14-latke. W kopercie jest oprocz kilkudziesieciu zlotych lista nazwisk - kto ile wplacil na wycieczke. Rozwiedziona prawomocnym wyrokiem zona po powrocie z pracy zastaje rozszlochana matke i siostre. Starsza pani wymagala pomocy pogotowia, szkolne skladki zaplacila rozwiedziona zona, bo kto by uwierzyl jej nastoletniej siostrze, ze komornik ukradl cudze pieniadze z szafy??? Dla uzupelnienia obrazka: Wyrok w sprawie alimentow od meza na dziecko nigdy nie zostal wyegzekwowany. Nie znam numeru rewiru komornika. Adres mieszkania w ktorym to bezprawie mialo miejsce - Wroclaw, Rynek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 83.238.12.* 06.07.04, 21:36 > Panie Wojciechu Czaplicki - to dla pana: > Konkretna sprawa we Wroclawiu (niestety dosyc dawna). Dzięki! Ale jakiś bliższy namiar? Chociaż nr telefonu... > pokoj jest zamkniety na klucz - komornik wdziera sie sila do pokoju w ktorym > lezy niechodzaca starsza pani z nastolatka, szpera w ich szafie i zabiera To tragiczne, ale niestety ta kanalia miała prawo tak uczynić. Polskie prawo jest chore i należy je zmienić nagłaśniając takie przypadki. Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 83.238.12.* 06.07.04, 23:33 > Gdzie się spojrzy to złodziejstwo i coraz mniej moralności w kraju, o którym > ktoś chciałby mówić jako kraju katolickim. > Proponuję ściąc publicznie tego gostka bo nie jest nic wart. Jego moraność jest > równa minus jeden. > Ale, ale ! Skąd on wziął przykład ? Niestety, nie tędy droga. Człowiek to plemię krokodyle – jeśli będzie miał okazję i zapewnioną bezkarność to będzie kradł niezależnie od kraju, zawodu, wyznania czy kultury. To idiotyczne przepisy prawne umożliwiają komornikom dokonywanie defraudacji na olbrzymią skalę, moralność tego konkretnego komornika miała zapewne niewielki wpływ na to że kradł. Winny jest system, który mu umożliwiał te kradzieże, tudzież wieloletnią bezkarność. Jestem przekonany, że po wprowadzeniu obowiązujących u nas ustaw (KPC, UKOSiE) w jakimś normalnym, praworządnym kraju (np. Francji) natychmiast byłoby to samo – przekręty, kombinacje, defraudacje na olbrzymią skalę itd. Wyjściem z sytuacji jest wprowadzenie realnej odpowiedzialności komornika za poczynione szkody. Realnej tzn. ściganej z urzędu a nie z powództwa cywilnego. Przykładowo każdy poszkodowany ma podobno możliwość działań przeciwegzekucyjnych. Tak samo każdy może wynająć apartament w Ritzu – tylko nie każdego na to stać. Kompletnym absurdem i nieporozumieniem jest karanie i dyscyplinowanie komorników przez samorząd komorniczy, bo jak mądrzy ludzie powiadają >kruk krukowi oka nie wykole<. > Proponuję ściąc publicznie tego gostka bo nie jest nic wart. I co to da? Nic. Tyle, że po iluś tam latach trzeba będzie wypłacić odszkodowanie dla rodziny. Proszę sobie przypomnieć co było z tzw. >aferą mięsną< za Gomułki. Goście faktycznie kradli, zrobiono pokazowy proces, aresztowano kupę ludzi, jednego nawet powieszono (wprawdzie nie publicznie). I co to dało? Mięsa nadal brakowało (aż do 1989 r.) a teraz z moich podatków jest wypłacane odszkodowanie dla syna głównego oskarżonego. Nie tędy droga. Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 83.238.12.* 06.07.04, 23:35 > Panie Wojciechu Czaplicki - to dla pana: > Konkretna sprawa we Wroclawiu Niestety, ułomne prawo pozwala komornikom na takie działania. Wystarczy, że komornik uzna, iż przedmioty czy pieniądze należą do dłużnika. Nie ma znaczenie miejsce – komornik może wejść praktycznie do każdego mieszkania. Z jednej strony jest to logiczne, bo dłużnicy stosują wszelkie możliwe kombinacje, żeby ukryć majątek, ale z drugiej strony zbytnia uznaniowość umożliwia komornikom dokonywanie oszustw w imieniu prawa. Prowadzi to do takich absurdów jak przypadek poznański (dłużnik zmarł a komornik po ustaleniu tego faktu znalazł sobie po prostu inną osobę o tym samym imieniu i nazwisku, następnie włamał się do domu tej osoby i ją zwyczajnie okradł). Niestety, w takim wypadku można tylko złożyć skargę na czynności komornika w ciągu 7 dni (50 zł. w plecy) i czekać kilka miesięcy, aż sąd uwzględni skargę. > (niestety nie znam numeru rewiru komornika. Adres mieszkania w ktorym to > bezprawie mialo miejsce - Wroclaw, Rynek. Naprawdę nie dałoby się tego ustalić? Ten przypadek idealnie mieści się w konwencji mojej książki. Niestety wszystkie opisywane przypadki muszę precyzyjnie udokumentować. Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki kumie@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:36 Panie Wojtku - a fe! jak panu nie wstyd...nie czytaliśmy KPC????!!!! proszę sprawdzić, jakie ruchomości może zająć komornik (będące w p o s i a d a n i u dłuznika) a dalej - troszkę pogrzebać, dowiedzieć się co to znaczy posiadanie rzeczy ruchomej. Tak na marginesie - akurat pojęcie posiadania wywodzi się jeszcze z prawa rzymskiego, nie jest polskim wymysłem. Czy to co zajęte ma innego niż dłuznik właściciela - to inna rzecz i "są jeszcze sądy w Berlinie" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 13.07.04, 16:48 > Panie Wojtku - a fe! jak panu nie wstyd... No jakoś zupełnie nie jest mi wstyd. Obawiam się, że zupełnie nie zrozumiał Pan moich wypowiedzi. > nie czytaliśmy KPC????!!!! A co ma KPC do działań komorników, którzy losują sobie dłużnika z książki telefonicznej? Pan pewnie myśli, że dłużnik przekazał ruchomość osobie obcej, bo tak się umówili. Nic z tego! Właściwego dłużnika nic nie łączyło z poszkodowanym, poza imieniem i nazwiskiem. Ponadto komorniczka najpierw ustaliła, że jest to osoba obca a później zajęła mu te ruchomości - nie ma więc nawet mowy o pomyłce (Dorota G.-S, rewir III, Warszawa). Zrobiła to złośliwie i z premedytacją, bo odpowiedzialność komorników w Polsce jest żadna. > proszę > sprawdzić, jakie ruchomości może zająć komornik (będące w p o s i a d a n i u > dłuznika) Znowu nic Pan nie rozumie. Nie chodzi o rzeczy będące w p o s i a d a n i u dłużnika. Chodzi o to, żeby to sąd a nie komornik decydował, kto jest dłużnikiem. Proszę sprawdzić co grozi komornikowi, który zajmuje ruchomości (będące w p o s i a d a n i u) osoby obcej, której komornik akurat nie lubi? Nic. Nawet art. 769 już nie obowiązuje, choć wcześniej jego moc była i tak iluzoryczna. > a dalej - troszkę pogrzebać, dowiedzieć się co to znaczy posiadanie > rzeczy ruchomej. Nie bardzo wiem po co. W Poznaniu jeden komornik ustalił, że dłużnik nie posiada nic, bo osoby zmarłe zazwyczaj już nic nie posiadają. Czy to powód, żeby ten komornik złośliwie zajmował ruchomości innym osobom tylko dlatego, że noszą to samo imię i nazwisko i nie zastrzegły swojego numeru w książce telefonicznej? Czy wie Pan ilu w Polsce jest Janów Kowalskich? > Tak na marginesie - akurat pojęcie posiadania wywodzi się > jeszcze z prawa rzymskiego, nie jest polskim wymysłem. Czy to co zajęte ma > innego niż dłuznik właściciela - to inna rzecz i "są jeszcze sądy w > Berlinie" :) Pan raczy żartować. W mojej sprawie udało się odebrać pieniądze komorniczce po 5 latach, mimo że wcześniej było i postanowienie sądu i wyrok. Gdyby w międzyczasie komorniczka nie dokonała korzystnych dla niej przeróbek w dokumentacji, to do dzisiaj pieniędzy by nie oddała, bo komornicy lekceważą sobie wyroki i postanowienia sądów. Mogłem wprawdzie skierować sprawę do komornika, ale który komornik przyjąłby takie zlecenie? Kiedy poprosiłem Izbę Warszawską o wyznaczenie takiego komornika, to Pani Prezes przestała przyjmować moją korespondencję. Komorniczka na ostatniej rozprawie jeszcze bezczelnie oświadczyła, że pieniądze oddała, bo nie chce mnie już więcej widzieć. A mnie właśnie chodzi o to, żeby komornik oddawał pieniądze (i egzekwował długi) na podstawie wyroków sądu a nie własnego widzimisię. Komornicy często argumentują, że oni nie są od badania zasadności wyroku a każdy może się odwołać. Mnie chodzi jednak o przypadki e w i d e n t n e g o nadużycia prawa przez komornika, gdy wyrok dotyczył z u p e ł n i e kogo innego. Ja bardzo bym chciał, żeby komornicy posiadali wyższe wykształcenie, bo wtedy dowiedzą się może, że istnieje PESEL, NiP, imię ojca, data i miejsce urodzenia. Są to rzeczy bardzo łatwe do sprawdzenia, ale jak widać zbyt trudne dla niektórych komorników. Kwestia skargi na czynności komornika jest również całkowitą fikcją. U mnie od złożenia skargi do rozpatrzenia minęło 9 miesięcy a sprawa była niezwykle prosta i klarowna. Jeśli komornik zamiast zająć majątek firmie A z Krakowa (bo tak np. nakazuje wyrok) zajmuje majątek firmy B ze Szczecina (bo akurat ma taki kaprys) to firma B wyleci z rynku, zanim sąd rozpatrzy skargę. Cytowanie KPC nic tu nie zmieni. Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 13.07.04, 17:47 > a dalej - troszkę pogrzebać, dowiedzieć się co to znaczy posiadanie > rzeczy ruchomej. Autentyczna historia: w mojej Spółdzielni mieszka siostrzenica pewnego senatora, leadera jednego z ugrupowań w Senacie. Zadłużenie (czynsz) ma już od ponad 10 lat (czasami płaci, czasami nie). Ponadto prowadzi jakieś interesy więc ścigają ją komornicy, czasem również pojawia się policja. Baba nie płaci wykonawcom, a jak który chce pieniędzy, to ona dzwoni na policję i krzyczy, że jest właśnie napad. Wszyscy się babska boją, bo ona nosi takie samo nazwisko co stryj i wszystkich straszy swoimi rodzinnymi koneksjami. W mieszkaniu nie ma pewnie nic, ponadto żadnej korespondencji nie odbiera. Mieszka u ojca (brata senatora) w innej klatce schodowej w tym samym budynku, tam też pewnie trzyma wszystkie swoje rzeczy. Właśnie idzie pozew uproszczony do sądu, rozprawa odbędzie się bez jej udziału, bo jak wspomniałem korespondencji to ona żadnej nie przyjmuje (przynajmniej takiej, którą trzeba pokwitować). Jak Pan sądzi, czy znajdzie się jakiś komornik, który wyegzekwuje taki dług? Czy nie będzie bał się wejść do mieszkania ojca tej pani? Czy nie przestraszy się nazwiska senatora (który nb. jest świetnym prawnikiem i wyjątkowo uczciwym człowiekiem)? Czy komornik nie będzie się bał zająć samochodów, którymi rozbija się ta pani (wszystkie zapewne zarejestrowała na ojca albo przyjaciół)? Obawiam się, że w tym konkretnym przypadku komornik nie ruszy palcem, nie będzie też powoływał się na KPC. Po prostu odstąpi od egzekucji, bo stwierdzi, że dłużniczka nie posiada żadnego majątku (puste mieszkanie), albo znajdzie sobie kogoś innego o tym imieniu i nazwisku. Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.04, 21:56 Panie Wojciechu, zaczynamy korespondować merytorycznie, co bardzo mnie cieszy. Co do rzeczonej baby i jej stryja senatora - jak zrozumiałem z postu, mieszkanie w którym przebywa należy do innej osoby. Pozwolę sobie (ze skrótami) zacytować komentarz KPC H.Becka: "ruchomości będące w posiadaniu dłuznika tzn znajdujące się na j e g o posesji, w należących do n i e g o pomieszczeniach" itp. Jeżeli baba mieszka u matki/siostry/znajomego, wierzyciel musi - niestety - udowodnić, że dana rzecz jest jej :( Co do samochodów - oczywiście, można zająć samochód którego ta pani używa, jeśli w chwili zajęcia będzie w jego posiadaniu - tj. będzie miała dokumenty, kluczyki itp. Pytanie tylko - po co? Udowodnienie własności rzeczy "oznaczonej co do tożsamości" - np. samochodu nie jest związane z posiadaniem, ale z wpisem w dokumentach. Tak na marginesie - z jednej strony przedstawia się Pan jako ofiara komornika - bo komornik zajął należące do Pana rzeczy a przecież nie był Pan dłużnikiem, z drugiej - ubolewa nad tym, że nikt nie zabierze wspomnianej wyżej pani samochodu należącego do osoby trzeciej. Jednym słowem - życzy Pan innym, co Panu niemiłe ?! Dla jasności - ja nie bronię Pani Komornik z którą miał Pan do czynienia, uważam że - jeśli prawdą jest Pański opis całej sprawy - zachowała się jak ostatnia idiotka i powinna z miejsca umorzyć postępowanie na Pański wniosek. Ale z drugiej strony razi mnie Pańskie dążenie do...no właśnie..."Lepperyzacji" egzekucji sądowej? Art. 804 KPC, polecam i pozdrawiam :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 16.07.04, 14:04 > Panie Wojciechu, zaczynamy korespondować merytorycznie, co bardzo mnie cieszy. > Co do rzeczonej baby i jej stryja senatora - jak zrozumiałem z postu, > mieszkanie w którym przebywa należy do innej osoby. Tak, oczywiście, do tatusia. > Tak na marginesie - z > jednej strony przedstawia się Pan jako ofiara komornika - bo komornik zajął > należące do Pana rzeczy Przepraszam, wyszło jakieś nieporozumienie. Nigdy komornik nie zajął mi żadnych rzeczy. Długów nie miewam, kredytów nie biorę, oszustwami się brzydzę. Ten przypadek z zajętymi pojazdami dotyczył mojego kolegi. Tam w ogóle nie było by problemu, bo pomylić się może każdy, ponadto fizycznie komorniczka nie zabrała tych pojazdów. Problemem było co innego: po pierwsze komorniczka wcześniej wiedziała, że pomyliła osoby, po drugie jeden z zajętych pojazdów nie istniał od 15 lat a drugi był wcześniej sprzedany. Nabywca nie mógł go zarejestrować, właśnie przez komorniczkę. Ale to wszystko to jeszcze nic - najgorsze że komorniczka rozesłała dane osobowe kolegi w wiele różnych miejsc jako dane właściwego dłużnika - jakiegoś oszusta. Zamiast przeprosić zaczęła straszyć a jej bezmyślne działania doprowadziły do próby aresztowania kolegi, całe szczęście, że policjanci okazali się trochę bardziej rozgarnięci od komorniczki (w rzeczywistości policjanci przestraszyli się artykułu z Suprexpresu, inaczej kolega przesiedziałby ze 3 miesiące). Teraz kolega żyje w ciągłym strachu, dzwonią z pogróżkami firmy windykacyjne i wierzyciele. W każdej chwili mogą pojawić się goście z kijami bejsbolowymi a komorniczka uciekła sobie na emeryturę i nie chce ani przeprosić, ani powiedzeć komu udostępniła dane osobowe. > a przecież nie był Pan dłużnikiem, Nigdy nie miałem długów. Czapliccy długów nie miewają. > z drugiej - ubolewa > nad tym, że nikt nie zabierze wspomnianej wyżej pani samochodu należącego do > osoby trzeciej. Nie ubolewam. Po prostu brzydzę się oszustami i zastanawiam się nad możliwością rozwiązania problemu majątku ukrywanego przez oszustów. Z pewnością problem nie zostanie rozwiązany, jeśli funkcje komornika będą pełnić osoby tak nieodpowiedzialne, jak ta opisana wyżej komorniczka - nawet najlepsze przepisy i komentarze Becka nic tu nie zmienią. > Jednym słowem - życzy Pan innym, co Panu niemiłe ?! Nie, nie życzę nikomu tego, co zafundowała mojej rodzinie komorniczka rewiru VIII z Warszawy. > Dla jasności - ja nie bronię Pani Komornik z którą miał Pan do czynienia, > uważam że - jeśli prawdą jest Pański opis całej sprawy - zachowała się jak > ostatnia idiotka Moja sprawa w ogóle nie dotyczyła zadłużenia (przynajmniej mojego). Komornicy oprócz typowych czynności wykonują również inne, dziwne zlecenia sądu. Jeśli np. ktoś umrze a nie ma rodziny, to jego majątkiem opiekuje się właśnie komornik. Takie właśnie zlecenie wykonywała komorniczka rewiru VIII i stąd wziął się właśnie w moim życiu komornik. Nie chcę cytować tej mojej książki, ale wspomnę tylko, że przez tą panią moja rodzina (w tym żona w ciąży) musiała mieszkać przez wiele miesięcy w oparach trupiego jadu (autentyczne i udokumentowane!). Pani komornik odmówiła przyjmowania korespondencji, bardzo się też obraziła, kiedy sąd nakazał jej zapłatę zaległego czynszu. Postanowienia sądu oczywiście nie wykonała i stosując wszelkie jej znane z praktyki zawodowej sztuczki nie regulowała długu przez 5 lat. Ponadto w czasie rozprawy wpadła w szał i pozwoliła sobie na rasistowskie obelgi w stosunku do mojej rodziny co spowodowało modyfikację powództwa. Mnie właśnie chodzi o to, żeby oczyścić zawód komornika z takich osób, gdyż inaczej nie ma mowy o skutecznej egzekucji i państwie prawa. Chciałbym też, żeby w przyszłości Pani Prezez KRK swoją wiedzę czerpała z dokumentacji a nie z rozmów telefonicznych przeprowadzanych z komornikiem, bo inaczej kompromituje nie komornika, tylko siebie i KRK. Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 16.07.04, 19:10 "Ten przypadek z zajętymi pojazdami dotyczył mojego kolegi." tak bywa - babci szwagra syn był i widział...tak tak..:)) "Problemem było co innego: po pierwsze komorniczka wcześniej wiedziała, że pomyliła osoby," Czyli - znała "własciwego" dłuznika, tak? Bo bez egzemplarza do porównań...:) "Nabywca nie mógł go zarejestrować, właśnie przez komorniczkę." Nie, nie. Jeśli już - przez głupotę wydziału komunikacji. Bo w jakich przypadkach urząd odmówi rejestracji? Proszę sprawdzić. "komorniczka rozesłała dane osobowe kolegi w wiele różnych miejsc jako dane właściwego dłużnika - jakiegoś oszusta." Czyli - albo w wyroku był Nowak, a wysyłała dane Kowalskiego, albo nie rozumiem, gdzie tu jej błąd. "Teraz kolega żyje w ciągłym strachu, dzwonią z pogróżkami firmy windykacyjne i wierzyciele." Szanowny Panie, firmy windykacyjne i wierzyciele nie szukają dłuzników w książce telefonicznej (w przeciwieństwie do komorników ;) Jeśli dzwonią do Pana kolegi, to powołują się na konkretne zobowiązanie konkretnego Nowaka. Pytanie, czy kolega nazywa się Nowak...całkiem przypadkowo, oczywiście :))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: 213.25.91.* 05.08.04, 11:25 > "Ten przypadek z zajętymi pojazdami dotyczył mojego kolegi." > tak bywa - babci szwagra syn był i widział...tak tak..:)) Panie komorniku, Pański sarkazm jest nie na miejscu. Człowieka znalazłem w taki sam sposób jak komorniczka, tzn. w książce telefonicznej. W czasie kilkuletniej walki z komorniczą bezmyślnością zaprzyjaźniliśmy się. > "Problemem było co innego: po pierwsze komorniczka wcześniej > wiedziała, że pomyliła osoby," > Czyli - znała "własciwego" dłuznika, tak? Oczywiście! Najpierw potwierdziła PISEMNIE swoją pomyłkę a potem złośliwie zajęła te samochody. Widzę, że jest Pan niezwykle krytyczny - to dobra cecha. Proszę wysłać do mnie list na priv - prześlę z przyjemnością wspomniany dokument, jak również postanowienie sądu potwierdzające winę komorniczki. Mam zgodę zainteresowanego na przekazywanie tych dokumentów a także na ich publikację. > Bo bez egzemplarza do porównań...:) Nie bardzo rozumiem o co chodzi... Mógłby Pan to sprecyzować? > "Nabywca nie mógł go zarejestrować, właśnie przez komorniczkę." > Nie, nie. Jeśli już - przez głupotę wydziału komunikacji. Bo w jakich > przypadkach urząd odmówi rejestracji? Proszę sprawdzić. Przykro mi, ale z dokumentacji przesłanej z WK jasno wynika, że działania komorniczki zablokowały możliwość rejestracji. Jak trzeba, to podeślę dokumentację... > "komorniczka rozesłała dane osobowe kolegi w wiele różnych miejsc jako dane > właściwego dłużnika - jakiegoś oszusta."> > Czyli - albo w wyroku był Nowak, a wysyłała dane Kowalskiego, albo nie > rozumiem, gdzie tu jej błąd. A co tu rozumieć? W wyroku był inny PESEL, adres, imię ojca, data urodzenia. Tylko imię i nazwisko były takie same. Komorniczka miała ponad 60 lat, to dla niej było zbyt trudne. Błędu żadnego nie było - komorniczka wiedziała doskonale, że chodzi o inną osobę. Chciała po prostu wymusić zwrot cudzego długu, bo wiedziała że i tak pozostanie bezkarna. > "Teraz kolega żyje w ciągłym strachu, > dzwonią z pogróżkami firmy windykacyjne i wierzyciele." > Szanowny Panie, firmy windykacyjne i wierzyciele nie szukają dłuzników w > książce telefonicznej (w przeciwieństwie do komorników ;) Nie muszą. Adres kolegi po działaniach komorniczki już zaistniał w szerokim świecie egzekucji. Skutkiem głupoty komorniczej była nawet próba aresztowania (kolegę uratował artykuł z Superexpressu, opisujący głupotę komorniczki, jakby nie powiadomił szybko prasy to przesiedziałby pewnie ze 3 miesiące >do wyjaśnienia<. > Jeśli dzwonią do > Pana kolegi, to powołują się na konkretne zobowiązanie konkretnego Nowaka. Pan chyba pracuje w egzekucji od wczoraj? Jeśli dzwonią, to mówią >tylko dawaj kasę, bo spotka cię coś złego<. Obawiam się, że tym panom nie wystarczy artykuł z gazety. Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Jak komornik się urządzał za forsę ukradzioną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 21:23 Gdzie się spojrzy to złodziejstwo i coraz mniej moralności w kraju, o którym ktoś chciałby mówić jako kraju katolickim. Proponuję ściąc publicznie tego gostka bo nie jest nic wart. Jego moraność jest równa minus jeden. Ale, ale ! Skąd on wziął przykład ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tete ej. panie Czaplicki IP: w3cache.* / 81.219.246.* 06.07.04, 21:50 przejechałeś się pan na jednym komorniku i robisz rozróbę. Bardzo proszę o te linki do przekrętów wszystkich 583 komorników no bo "wszyscy to złodzieje". Wszyscy inni obywatele też złodzieje. Lekarze i tramwajarze, policjanci i aktorzy. Jedynie złodzieje nie są złodziejami a tylko kurwy dworcowe to porządne kobiety 100% taktu uczciwości i haj lajf. Ja nie mówię, że draństwa nie trzeba tępić. Mnie się po prostu wydaje, że jeśli pojawia się artykuł o przekręcie to nie należy ulegać chrakterystycznej Polakom histerii i nie krzyczeć "Wszyscy" i rzucać się ja wściekłe psy na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autochton Re: ej. panie Czaplicki IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.04, 23:02 Problemem jest caly tzw. wymiar sprawiedliwosci w Polsce! Wyjatki od tego (np. madre wyroki SN w ostatnim czasie) tylko te regule potwierdzaja. Aparat ten jest skorumpowany w sposob nie do wyobrazenia - korupcja to nie tylko branie pieniedzy w lape, to takze uzgadnianie postaw i wyrokow badz przedluzanie w nieskonczonosc procesow gdzie sytuacja dowodowa jest w 100 procentach od poczatku jasna! Taki proces tego zwyrodnialca belgijskiego Dutroux (tak chyba sie pisze) trwal w Belgii od marca do czerwca. W Polsce nigdy by sie nie skonczyl a w trakcie ofiary dostalyby co najmniej 5 razy rade od wysokiego sadu by sie z morderca porozumialy. To jest wlasnie polska sprawiedliwosc i nie trzeba wcale by wszyscy komornicy i sedziowie tak dzialali, wystarczy pewna masa krytyczna by reszta po prostu wolala sie nie narazac. Procesy Leppera sa takim doskonalym tego zepsucia przykladem. Ten pan jest kryminalista ale nie dla polskich sadow no bo nie ma odwaznego sedziego ktory by wydal na niego wyrok! Tak wiec prosze sie nie denerwowac za p.Czaplicki generalizuje tylko zaproponowac jak te chora Rzeczpospolita uzdrowic zanim ja jej wybrani lub mianowani przedstawiciele wzorem swoich przodkow nie przepija lub przehulaja. Rozbiory sie klaniaja to wcale nie byla S-F! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: ej. panie Czaplicki IP: 213.25.91.* 07.07.04, 09:23 > Tak wiec prosze sie nie denerwowac za p.Czaplicki generalizuje tylko Przykro mi, ale ja nie generalizuję. Regułą jest, że komornik straszy poszkodowanych, w przypadku gdy ewidentnie nadużył swojej władzy. Mam nawet udokumentowany przypadek komorniczki która zażądała od sądu i prokuratury, aby poszkodowanego przebadał psychiatra (komorniczka próbowała wymusić zwrot nieistniejącego długu od przypadkowej obcej osoby znalezionej w książce telefonicznej i była wielce oburzona, gdy ten pozwał ją z powództwa cywilnego). Znam wiele przypadków ewidentnej samowoli komorniczej, ale nie znam ani jednego przypadku, żeby komornik kiedykolwiek przeprosił. Moja sprawa trafiła do Strasburga nie dlatego, że komorniczka nie chciała zwrócić pieniędzy (bo te w końcu zwróciła) ale dlatego, że zapomniała przeprosić za działania, które nawet Sąd określił jako >co najmniej niedbalstwo<. Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: ej. panie Czaplicki IP: 83.238.12.* 06.07.04, 23:55 Gość portalu: tete napisał(a): > przejechałeś się pan na jednym komorniku i robisz rozróbę. Nie na jednym. Proszę wyszukać słowo komornik w GW i poczytać dyskusje. > Bardzo proszę o te linki do przekrętów wszystkich 583 komorników no bo "wszyscy to złodzieje". Nie napisałem, że wszyscy komornicy to złodzieje. Proszę uważniej czytać posty. > Wszyscy inni obywatele też złodzieje. Ciekawa koncepcja, niestety chyba zbyt ogólna. > Mnie się po prostu wydaje, że jeśli pojawia się artykuł o przekręcie to nie > należy ulegać chrakterystycznej Polakom histerii i nie krzyczeć "Wszyscy" Nie ulegam histerii. Zapewniam Pana, że mam powody do tępienia komorniczych przekrętów. Nie chcę się tu użalać nad swoim losem, ponadto mój konkretny przypadek był tak absurdalny, że i tak nikt by mi nie uwierzył a całej dokumentacji nie mam możliwości zamieścić (ze dwa kilo papierów). Jeśli jest Pan komornikiem, proszę zasdzwonić do pani prezes KRK i zapytać się - ona zna moją sprawę. Artykułów o przestępstwach komorniczych ukazało się ostatnio bardzo dużo - być może ma to związek z walką firm windykacyjnych o rynek egzekucji. Ja w to nie wnikam - mnie krzywdę zrobił komornik a nie windykatorzy. > i rzucać się ja wściekłe psy na temat. A kto tu się rzucił? W sumie niewielka dyskusja. Jeśli chce Pan zobaczyć jak >wściekłe psy< rozpatrują jakiś temat to niech Pan zajrzy na stronę Głosu Pomorza i prześledzi dyskusję na temat Andrzeja C. (tzw. >kat ze Słupska<, syn wiceprezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku). Tam to się dopiero naród rzucił na temat... Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brass Panie Czaplicki informacje o komorniku przekretach IP: *.proxy.aol.com 07.07.04, 05:46 ktore narazily na szkode- udokumentowane. Uszlo to bezkarnie- prokuratura przedawnila sprawem, swoich nie krzywdza sa ponad prawem. Napisze e-mail do Pana - jutro, dzis juz pozno i nie chce mi sie przewracac w papierach. Material ciekawy - reszte w e-mailu ma troche lat, ale jak widac ciagle aktualny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Panie Czaplicki informacje o komorniku przekr IP: 213.25.91.* 07.07.04, 08:49 > Material ciekawy - reszte w e-mailu ma troche lat, ale jak widac ciagle aktualny Będę bardzo zobowiązany. Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pepo Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.icpnet.pl 06.07.04, 21:41 Zaiste, moralność i praworządność komorników, sędziów, adwokatów, radców jest w Polsce na bardzo wysokim poziomie! Jest to przede wszystkim wynik stosowania rodzinnych protekcji na aplikacje prawnicze, gdzie tylko synalkowie i córeczki tych "padalców" mają stuprocentowe szanse. Róbcie tak dalej - wkrótce będziemy Paragwajem w Europie. Że takich papudroków jak Polska przyjęli do Unii Europejskiej. Nie wiedzą co zrobili, ale wkrótce zobaczą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LESZEK JASKIERNIA Re: Jak komornik sobie dom urządzał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 03:11 ON DZIAŁAŁ W POROZUMIENIU Z TAKIMI RÓŻNYMI Z BYŁEGO KOMITETU. jAKIEGO KOMITETU? a KTO ZGADNIE? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tete do p.Czaplicki IP: w3cache.* / 81.219.246.* 07.07.04, 07:03 Nie byłem, nie jestem i niebędę komornikiem. Wnerwił mnie tylko człowiek o nicku gość i moje posty nbyły głównie do niego. Może napisałęm nie wszystko jak powinienem. Do pana nic nie mam - wręcz przeciwnie budzi Pan mój szacunek - zachowam więc mail do pana jeśli dowiem się o czymś. Z pewnością w środowiskach prawniczych , sądowniczych i egzekucyjnych jest dużo syfu. Publikacja może być czymś ważnym. Ale: 1.może nie mieć takiej siły rażenia jak prasa/RTV; 2.Pan jako osoba chyba bez wsparcia w "układach" jest bardziej narażony na ew. szykany niż właściciele tychże mediów. Tymbardziej życzę wytrwałości. Póki co proszę o linki do artykułów - wszyscy forumowicze poczytają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: do p.Czaplicki IP: 213.25.91.* 07.07.04, 09:08 > Pan jako osoba chyba bez wsparcia w "układach" > jest bardziej narażony na ew. szykany niż właściciele tychże mediów. Nie, nie jestem narażony na szykany. Po tym wszystkim co dotychczs przeżyła moja rodzina ja już nie boję się niczego, ponadto nie prowadzę działalności gospodarczej a 13-letniego Poloneza z uszkodzonym dyferencjałem żaden komornik nie zajmie. Tak się złożyło, że >moja komorniczka< w swojej głupocie umiędzynarodowiła sprawę, dlatego każda następna szykana działa teraz paradoksalnie na moją korzyść. Tak się złożyło, że mam również możliwość opuszczenia kraju w każdym momencie a dzięki doświadczeniom z czasów konspiry wszystkie materiały włącznie z makietą książki są w bardzo bezpiecznym miejscu poza domem. Inna sprawa, że normalny człowiek zanim pozwie komornika powinien się bardzo dokładnie zastanowić, bo możliwości komorników są przeogromne. > Tymbardziej życzę wytrwałości. Póki co proszę o linki do artykułów - wszyscy > forumowicze poczytają Nie ma sprawy, ale dopiero jutro. Jak zaznaczyłem wyżej wszystkie materiały trzymam w bezpiecznym miejscu, żeby nie zginęły w czasie jakiejś >omyłkowej< egzekucji. Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: do p.Czaplicki IP: 213.25.91.* 08.07.04, 08:53 ) Tymbardziej życzę wytrwałości. Póki co proszę o linki do artykułów - wszyscy ) forumowicze poczytają Niestety jest problem krt kóry sygnalizowałem wczoraj - linki już nie działają, albo są płatne. Dlatego poniżej jest mały wycinek - trochę skróconych artykułów z prasy. Jeśli kogoś zainteresuje źródło konkretnego artykułu to z przyjemnością podeślę go na priv w całości. Wojciech Czaplicki kumie@poczta.onet.pl Superexpress Poniedziałek, 26 stycznia 2004 r. Zdrowie poszło pod młotek Komornik chciał zlicytować respiratory, do których podłączeni byli pacjenci. Personel szpitala przerwał haniebną aukcję. - Nie dopuścimy do sprzedaży naszego sprzętu! Siłą nas będziecie musieli stąd ruszyć, żeby wejść do środka! - wykrzykiwali zdesperowani pracownicy byłego szpitala im. Rydygiera we Wrocławiu. W sobotę ok. 30 osób blokowało wejścia do budynku, w którym miała się odbyć licytacja sprzętu medycznego z ich placówki. Komornik musiał przerwać aukcję. Suoperexpress, Czwartek 2 stycznia 2003 r. Byle tylko zająć... Poznański komornik w towarzystwie policji perfekcyjnie "załatwił" dłużnika. Ale chyba pomylił adresy Komornik z Poznania zabrał panu Ryszardowi K. dwa telewizory, wieżę stereo i lodówkę. Zabrał, bo pan Ryszard był winien firmie produkującej chipsy kilkaset złotych. Sęk w tym, że komornik zajął dobra nie tego pana K. co trzeba. Superexpress Poniedziałek 13 stycznia 2003 r. Komornik namierzył dłużnika przez pomyłkę Komornik z Poznania wyznaczył na dziś termin licytacji sprzętów zajętych tuż przed świętami w domu pana Ryszarda K. Mężczyzna twierdzi, że komornik miał zająć mienie jego dalszego krewnego, który nosi to samo imię i nazwisko. - Licytacja i tak się odbędzie - twierdzi komornik. [...] - Ja już wszystkie wątpliwości wyjaśniłem i będę prowadził postępowania, a pan K. się na mnie po prostu mści. Pozwę go za to do sądu - zapowiada komornik. Superexpress Poniedziałek, 20 października 2003 r. Komornik zabrał mu dokładnie wszystko Wiesław Nowicki (44 l.) z Poznania drugi miesiąc nie ma za co żyć. Wszystko przez nadgorliwego komornika. Egzekwuje on tak alimenty, że nie zostawia mężczyźnie ani grosza. Mimo że przepisy tego zabraniają. [...] - Przepisy te nie dotyczą kont bankowych, tylko wynagrodzenia. Dlatego też naszym obowiązkiem zgodnie z prawem bankowym jest wykonać polecenie komornika - informuje Jerzy Maniak, zastępca dyrektora I oddziału PKO BP w Poznaniu. - Jedyne wyjście dla tego pana to dochodzić swoich praw u komornika. Poniedziałek 2 lutego 2004 Archiwum dziennika "Życie" Życie z dnia 2000-10-14, dział kraj Szpital bez tchu Komornik zajął pieniądze na koncie suwalskiego szpitala wojewódzkiego. Dyrektor doniósł o tym prokuraturze, bo - jak podkreśla - ten krok zagroził życiu i zdrowiu pacjentów. Szpital ma 20 mln zł długów, nie płaci m.in. dostawcom za lekarstwa. Jednak, jak uważa jego dyrekcja, komornik mógł zabezpieczyć dług w inny sposób, choćby zajmując majątek ruchomy. Gazeta Wyborcza Piątek, 23 kwietnia 2004 Zwierzaki padają z głodu Markowi W. gospodarzowi spod Mikołajek zajął bydło komornik. Teraz krowami i cielakami nikt się nie opiekuje. Wczoraj padła z głodu pierwsza sztuka [...] Kto powinien dbać o zwierzęta - gospodarz czy komornik? Komendant Brandt: - Sprawdzamy, co mówią o tym przepisy. Winny zapewne odpowie za łamanie ustawy o ochronie zwierząt. GW, Środa, 19 listopada 2003 Uparty jak komornik Bank chce zapłacić komornikowi za prowadzenie postępowania egzekucyjnego wobec dłużniczki, ale ten twierdzi, że to ona musi zapłacić. Dwa tygodnie temu opisaliśmy przypadek naszej czytelniczki, której komornik zajął pensję, mimo że spłaciła zaciągnięty wcześniej kredyt bankowy. Pani Joanna Nawrocka, pielęgniarka z Gdańska samotnie wychowująca dwóch synów, wzięła 2 tys. zł pożyczki w Banku Śląskim. Przez pewien czas raty pożyczki spłacała regularnie, w pewnym momencie nie była w stanie jednak ich spłacać, gdyż ojciec synów przestał płacić alimenty. Bank, aby odzyskać zaległy dług, wynajął firmę windykacyjną, jednocześnie rozpoczęło się postępowanie egzekucyjne. We wrześniu tego roku, zgodnie z terminem wpłaty, pani Joanna spłaciła całą kwotę firmie windykacyjnej. Tymczasem tydzień później skontaktował się z nią komornik, stwierdzając, że zajmuje jej pensję. Nie pomogły zapewnienia pani Joanny, że pożyczkę właśnie spłaciła, nie wystarczył dowód wpłaty. Komornik uparł się i stwierdził, że przez cztery miesiące z jej pensji pobierać będzie 600 zł. Tymczasem pielęgniarska pensja pani Joanny to 860 złotych na rękę. Po interwencji "Gazety" centrala Banku Śląskiego w Katowicach poinformowała komornika o wstrzymaniu egzekucji. - Nie wiążą się z tym żadne negatywne skutki finansowe dla klienta. Od momentu spłaty należności klient przestaje być dłużnikiem banku - informował nas wówczas Hubert Kifner z biura prasowego Banku Śląskiego. Po artykule w "Gazecie" komornik rzeczywiście zrezygnował z zajęcia pensji pani Joanny. Tydzień temu przysłał jednak do niej kolejne pismo, w którym domaga się 400 zł jako kosztów postępowania egzekucyjnego. Udało nam się skontaktować z kancelarią komornika, który prowadził postępowanie. - Egzekucja została wszczęta, ktoś musi za to teraz zapłacić - poinformował nas anonimowo pracownik kancelarii. - Wstrzymanie egzekucji na wniosek wierzyciela nie zwalnia z kosztów. Zawsze komornik obciąża nimi dłużnika. Okazuje się jednak, że nie zawsze tak musi być. - Komornik, który otrzymał informację o pełnej spłacie zadłużenia, w związku z brakiem podstaw do prowadzenia dalszej egzekucji powinien przesłać rozliczenie kosztów do jednostki, która zainicjowała egzekucję, w tym wypadku do banku - mówi Hubert Kifner. - Bank zwraca komornikowi koszty egzekucji, szczególnie w przypadku klientów, którzy spłacili zadłużenie. Radzę więc tej pani, aby skontaktowała się z centralą banku i przedstawiła rachunek wystawiony przez komornika. Superexpress Czwartek 5 czerwca 2003 r. Komornik z zarzutami Suwalska prokuratura postawiła zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentach sądowych komornikowi z Suwałk. Mężczyzna grał na giełdzie papierów wartościowych pieniędzmi wierzycieli. W ten sposób obrócił kwotą około 200 tysięcy złotych. Komornik zaczął inwestować na giełdzie jesienią 2001 roku. W połowie marca tego roku o oszustwie poinformował prezesa sądu jeden z jego pracowników. Superexpress Sobota-Niedziela 5-6 kwietnia 2003 Ta pani puściła nas z torbami Para oszustów, szybki jak nigdy sąd i nadzwyczaj skuteczna pani komornik "załatwili" małżeństwo rolników, prowadzące dochodowy interes z warzywami Grudziądzki sąd i tamtejsza pani komornik tak skutecznie bronili interesów pary oszustów, że firma Marioli i Mariusza Malikowskich przestała istnieć. Teraz uczciwi przedsiębiorcy wybaczyli oszustom, ale nadal walczą z wymiarem sprawiedliwości. Swoje straty wycenili na 1,9 mln złotych Superexpress Środa, 19 listopada 2003 Proces komornika i rzeczoznawcy Pod zarzutem zawodowych zaniedbań stanęli przed sądem urzędujący częstochowski komornik sądowy oraz rzeczoznawca majątkowy. Sprawa jest w naszym sądzie precedensowa, bo dotyczy odpowiedzialności osób zaufania publicznego za wykonywaną pracę. Komornik zniszczył nasze kiszone ogórki! 06 stycznia 2004, Puls Biznesu (str. 20) Grzegorz Zięba Spółka Pinto-Agro zarzuca komornikowi bezprawne zajęcie 125 ton ogórków kiszonych. Urzędnik twierdzi, że to próba wyłudzenia. Pinto-Agro z Prusic koło Wrocławia, skupująca i przetwarzająca produkty rolne, od roku nie może się porozumieć z komornikiem Sądu Rejonowego w Trzebnicy. Zarzuca mu zajęcie 125 ton ogórków kiszonych, które miały trafić na Białoruś. Sama Pinto-Agro, spółka z kapitałem austriackim, nie miała długów. Wynajęła jednak pomieszczenia na kwaszarnię od niemieckiej firmy Fatursaft, która Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: do p.Czaplicki IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:46 Panie Wijtku!!! Tak nie można!!! "Szpital bez tchu Komornik zajął pieniądze na koncie suwalskiego szpitala wojewódzkiego. Dyrektor doniósł o tym prokuraturze, bo - jak podkreśla - ten krok zagroził życiu i zdrowiu pacjentów. Szpital ma 20 mln zł długów, nie płaci m.in. dostawcom za lekarstwa. Jednak, jak uważa jego dyrekcja, komornik mógł zabezpieczyć dług w inny sposób, choćby zajmując majątek ruchomy." żeby następnie...... "Zdrowie poszło pod młotek Komornik chciał zlicytować respiratory, do których podłączeni byli pacjenci. Personel szpitala przerwał haniebną aukcję. - Nie dopuścimy do sprzedaży naszego sprzętu! Siłą nas będziecie musieli stąd ruszyć, żeby wejść do środka! - wykrzykiwali zdesperowani pracownicy byłego szpitala im. Rydygiera we Wrocławiu. W sobotę ok. 30 osób blokowało wejścia do budynku, w którym miała się odbyć licytacja sprzętu medycznego z ich placówki. Komornik musiał przerwać aukcję." ...a więc wybór między dżumą a cholerą, jeśli można w tym miejscu takie porównanie...co tam - co najwyżej firmy które skredytowały szpitale zbankrutują...pozdrawiam :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: do p.Czaplicki IP: 213.25.91.* 07.07.04, 09:44 > Póki co proszę o linki do artykułów - wszyscy > forumowicze poczytają Tak na szybko parę linków: polityka.onet.pl/162,1149933,1,RA,artykul.html republika.pl/komornik/ serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,1879454.html www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=329&zaznacz=Bacza www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=527&zaznacz=Bacza polityka.onet.pl/162,1016177,1,0,2204-1999-31,artykul.html www.glos-pomorza.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73176934767468&Avis=GP&Dato=20040426&Kategori=WYDARZENIA&Lopenr=4042600 03&Ref=AR www.glos-pomorza.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73176934767468&Avis=GP&Dato=20040121&Kategori=PULSDNIA&Lopenr=401210001 &Ref=AR www.glos-pomorza.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73176934767468&Avis=GP&Dato=20031024&Kategori=WYDARZENIA&Lopenr=3102400 05&Ref=AR www.glos-pomorza.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73176934767468&Avis=GP&Dato=20030910&Kategori=WYDARZENIA&Lopenr=3091000 03&Ref=AR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tete Re: IP: w3cache.* / 81.219.246.* 07.07.04, 10:58 pasjonując alektura, chociaż nie jestem przekonany czy NIE pisze prawdę. Ilekroć pisali o czymś w czym się orientowałe tyle razy przekręcali wszystko byle napisać coś sensacyjnego. Poniżej przykład: Piratuj się kto może O pożytkach z kradzieży własności intelektualnej... Gdyby firma Microsoft, która jest monopolistą na światowym rynku oprogramowania komputerów, była monopolistą na rynku samochodów, to twój samochód ulegałby wypadkowi dwa razy dziennie bez żadnego powodu. Czasami zatrzymywałby się bez przyczyny. Należałoby to uznać za normalne, zapalić ponownie silnik i kontynuować jazdę. Czasami wykonywanie jakiegokolwiek manewru powodowałoby wyłączenie silnika, niemożność ponownego uruchomienia i w konsekwencji konieczność wymiany silnika. Każde malowanie pasów na jezdni mogłoby oznaczać konieczność kupienia nowego samochodu. Tylko jedna osoba mogłaby być uprawniona do korzystania z auta. Wskaźniki temperatury wody, ciśnienia oleju i lampka kontrolna alternatora zastąpione byłyby przez pojedynczą żarówkę ostrzegawczą "generalnie coś nawaliło". Przed zadziałaniem system poduszek powietrznych zapytałby: "Jesteś pewien?". Niekiedy samochód zamknąłby się i dałby się otworzyć tylko przez jednoczesne pociągnięcie za klamkę, przekręcenie kluczyka i przytrzymanie anteny. Regularnie kierowca powinien dokupować luksusowe mapy drogowe – nawet gdyby ich nie potrzebował. Rezygnacja z zakupu powodowałaby natychmiastowe zmniejszenie osiągów samochodu o 50 proc. Za każdym razem, gdy Microsoft zaprezentowałby nowy model pojazdu, kierowcy musieliby robić ponownie prawa jazdy, gdyż nic nie działałoby tak jak w starszych modelach samochodów. Aby zgasić silnik, należałoby nacisnąć przycisk "Start". * * * Bill gates – mało kto poza Kwaśniewskim widział go na żywo – posiada mózg i do niego dodatki. Umysł, który obecnie eksploatuje, rozwinął się Billowi w macicy jego matki trochę przypadkowo, a trochę nie, w każdym razie nieodpłatnie. Ta darmocha uczyniła go najbogatszym człowiekiem w historii wszechświata. Mimo tych wybitności gates reprezentuje najnormalniejszą hipokryzję twierdząc, że gdyby nikt mu niczego za robotę nie zapłacił, to robiłby to samo. Wyroby swoje ceni wysoko. Ale obiecuje, że jak będzie umierał, to ino milion ze swojego potężnego majątku zapisze córce, a resztę przeznaczy na charytatywność. Może się zdarzyć, że człowiek pogryzie psa, a inny człowiek ukradnie rower z supermarketu wkładając go w pudełko po żelazku. O takich niezwykłościach trąbią dzienniki, choć w istocie nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że jakiś ułamek społeczności stanowią dewianci zdolni pożreć szklankę. Jednak jeśli okazałoby się, że 61 proc. ludności czynnej zawodowo nagle okrada supermarket lub gryzie psy, to stan taki byłby groźny, wymagałby badań, a może nawet wykreślenia przez parlament "okradania supermarketu" z listy przestępstw zapisanych w kodeksie karnym. Bill gates jest człowiekiem, którego okrada 61 proc. ludności nowoczesnego świata. Czy to Ameryka czy to Polska, Niemcy czy Francja – stopień okradania gatesa waha się od 38 do 93 proc. (Wietnam), przy czym bardziej okradają go rodacy niż Polacy. * * * Jestem absolutnie pewien, że używanie pirackiego oprogramowania jest złodziejstwem. W przypadku komputerowego złodziejstwa winnych jest jednak zbyt dużo, aby nie szukać przyczyn gangreny po stronie dilerów. Świat bowiem uzależniony jest od komputerów, również tych 61 proc. legalnych urządzeń, ale ze złodziejskim oprogramowaniem. Gdyby piratów nie było, świat nie wyglądałby tak dobrze, jak mimo wszelkiego zła wygląda. Epidemię nieuczciwości zwykłych użytkowników komputerów powoduje trudna do uchwycenia nieuczciwość bogatych potentatów produkujących oprogramowanie. Bogaty ma tę przewagę, że jedno małe kłamstewko przynosi mu zwykle miliardowe zyski, a biednemu okropna zbrodnia – najwyżej wikt i opierunek na koszt społeczeństwa. Po pierwsze, producenci kłamią tłumacząc pokrętnie i nieprawdziwie, że z powodu piractwa tracą rokrocznie około 17 mld dolarów na całym świecie i to od dziesięciu chyba lat – bo nie zarabiają tego, co mogliby zarobić, gdyby oprogramowanie sprzedali. Jest wszakże różnica między stracić a nie zarobić. Kolejnym kłamstwem jest twierdzenie, że piractwo generuje bezrobocie – bo ludzie, którzy są niezatrudnieni, zatrudnienie by znaleźli sprzedając oprogramowanie legalne. To najprawdopodobniej ci sami ludzie, co mogliby pracować dla Microsoftu, pracują dla siebie w strefie pirackiej, a po drugie, gdyby przenieść ich do Microsoftu – czego ten rzekomo chce – to nie mieliby komu sprzedać tego, co Microsoft produkuje – chyba że też by kradli. * * * Zgadzam się, że jeżeli kogoś nie stać, to kupuje portki za 40 zł, a nie za 200. Z oprogramowaniem tak nie jest. Podstawowy pakiet oprogramowania kosztuje jakieś 1500 zł (około – bo Microsoft Polska spółka z o.o. to własność Microsoftu z Ameryki, który w 25 proc. należy do Billa gatesa. Nigdzie ta firma nie podaje, ile kosztuje oprogramowanie, co oznacza, że nie prowadzi w Polsce działalności handlowej lub że prowadzi ją lekceważąc sobie nasze państwowe przepisy). Może taki pakiet kosztować na przykład 600 zł – kto to wie. Mnie się zdaje, że tak – bo programy o podobnym stopniu złożoności, na przykład gry komputerowe, sprzedawane w znacznie mniejszych nakładach, kosztują tyle lub mniej. Microsoft bezczelnie przyznaje, że jego produkty są drogie – czyli wycenione ponad ich rzeczywistą wartość, ze względu na piractwo. To kłamstwo. Przedsiębiorstwa informatyczne w tych trudnych czasach były do niedawna najrentowniejszymi inwestycjami na ziemi i gdyby piractwo nie istniało, to byłyby jeszcze bogatsze. Chore ceny oprogramowania powodowane są chciwością i świadomą polityką producentów. Gdyby nie było piractwa – ile Microsoft musiałby wydać na reklamę, na którą obecnie nie wydaje niemal nic? Z jednej strony źli piraci: ogoleni, w skórach i dresach, pętani przez policję, a z drugiej – okradzeni inżynierowie w okularach krótkowidzów, bladzi i wyposażeni w skoliozę. Ileż takich artykułów już przeczytaliście! A ile trzeba byłoby wydać miliardów, aby uzyskać równie wzruszający rozgłos wykupując spoty w telewizji i opłacając strony papieru w renomowanych czasopismach? * * * Sianiem paranoi jest sprzedaż legalnych komputerów z legalnym oprogramowaniem tak zwanym OEM-owym. Komputer taki kosztuje dajmy na to 1960 zł. Oprogramowanie w nim zainstalowane mogę kupić legalnie bez komputera za 1600 zł. A części do komputera bez oprogramowania za 1550 zł. Człowiek, który myśli prostolinijnie, słusznie porachuje, że ktoś kogoś robi w rogi. Bo albo oprogramowanie warte jest w rzeczywistości 360 zł, albo wielkie sieci handlowe przemycają kradzione części do komputerów, albo Microsoft po prostu nie chce, aby zwykli ludzie, jak to się zwykle odbywa, kupowali to, co jest im potrzebne. Wystarczy, że wejdziesz do jednego z autoryzowanych przez Billa gatesa w Polsce sklepów, na przykład Computerplus z Krakowa. Tam się dowiesz, że podstawowy system operacyjny Windows Pro 2000 Polish CVUP AE, który absolutnie nie różni się niczym od systemu Windows Pro 2000 Polish PUP CD, który jest niczym innym niż system Windows Pro 2000 Polish VUP CD – jest dokładnie systemem Windows Pro 2000 Polish CD. Czujesz się jak idiota dowiadując się dalej, że ceny tych identycznych systemów są odpowiednio: 623, 1063, 722 i 1523 zł. Albo piszący taką ofertę są durniami, albo wyzyskują cudzą niewiedzę w celu bezpodstawnego wzbogacenia się, co w Polsce nadal jest przestępstwem, albo – mówiąc po męsku – nie lećcie sobie panowie z nami w chuja! Jeżeli dochodzi do bójki i dżentelmeni pomawiający się o wzajemne naruszenie nietykalności osobistej stają przed sądem – Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tete dla tych co nie chcą czytac całego artykułu IP: w3cache.* / 81.219.246.* 07.07.04, 11:08 chodzi o ostatnią część: nie widziałem jeszcze w supermarkecie komputera z systemem operacyjnym OEM za 1600 zł. Mówię o OS bo nikt nie sprzedaje z Office. Poza tym jak ktos nie rozumie co to jest OEM a co to BOX to powinien dopytać. Innym razem sam naczelny pisał że walczącący z Nieznalską tracą ją jako sprzymierzeńca w walce z feministkami. Bo NIeznalska nie jest feministka o czym świadczy przedstawiany przez nią penis. Przedstawiając penisa w obkurczonym zwisie Nieznalska wyraża swe współczucie dla płci brzydkiej ergo nie walczy z tą płcią. Podobnie artykuł o Gołasiu walczącym z właścicielem/dzierżawcą motelu itd Nota bene. Czy ktoś pamięta jaką gazetę wymienił 4 lata temu Urban w artykule Merci (po reelekcji Kwaśniewskiego)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Jerzy U. IP: 213.25.91.* 07.07.04, 11:16 > pasjonując alektura, chociaż nie jestem przekonany czy NIE pisze prawdę. Oczywiście że Jerzy U. nigdy nie napisze całej prawdy, całkowicie solidaryzuję się tu ze zdaniem Ryszarda B. Ale o panach Macieju i Stanisławie B. pisały również inne gazety a demonstrację pod kancelarią oglądała cała Polska na TVN. Tylko nie każda gazeta prowadzi archiwum, dlatego takie linki są nieaktualne. Ja zachowuję sobie takie teksty na dysku a te podane linki wyszukałem na szybko. Łączę wyrazy szacunku Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgrozek Re: Jerzy U. IP: *.acn.waw.pl 07.07.04, 11:32 Gość portalu: Wojciech Czaplicki napisał(a): > > Oczywiście że Jerzy U. nigdy nie napisze całej prawdy, Zaraz 'nigdy'. Jesli mu to do czegos bedzie potrzebne to Jerzy U. napisze i prawde. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jerzy U. IP: 213.25.91.* 07.07.04, 11:52 > Zaraz 'nigdy'. Jesli mu to do czegos bedzie potrzebne to Jerzy U. napisze i > prawde Jakoś nie mogę w to uwierzyć, żeby napisał całą prawdę. Jeszcze za Gierka Jerzy U. pisywał sensacyjne felietony cieszące się niezwykłą poczytnością, gdyż pióro zawsze miał lekkie. Później okazało się, że treść tych felietonów sam wymyślał. On jest już zbyt stary, żeby zmieniać przyzwyczajenia. W. Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgrozek Re: Jerzy U. IP: *.acn.waw.pl 07.07.04, 12:06 Gość portalu: Wojciech Czaplicki napisał(a): > > Zaraz 'nigdy'. Jesli mu to do czegos bedzie potrzebne to Jerzy U. napisze > i > > prawde > > Jakoś nie mogę w to uwierzyć, żeby napisał całą prawdę. Jeszcze za Gierka Jerzy > > U. pisywał sensacyjne felietony cieszące się niezwykłą poczytnością, gdyż pióro > > zawsze miał lekkie. Później okazało się, że treść tych felietonów sam wymyślał. > > On jest już zbyt stary, żeby zmieniać przyzwyczajenia. > > W. Czaplicki Nie negujac powyzszego, bywalo jednak i tak ze duze sledztwa uruchamiano po artykulach w prasie - okazywalo sie przy tym dosc czesto, ze o danej sprawie NIE pisalo pol roku wczesniej ale nikt nie zwrocil uwagi bo NIE z definicji jest NIEwiarygodne. zgrozek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Jerzy U. IP: 213.25.91.* 05.08.04, 14:21 > Nie negujac powyzszego, bywalo jednak i tak ze duze sledztwa uruchamiano po > artykulach w prasie - okazywalo sie przy tym dosc czesto, ze o danej sprawie > NIE pisalo pol roku wczesniej ale nikt nie zwrocil uwagi bo NIE z definicji > jest NIEwiarygodne. Za wczesnego Gierka Jerzy U. napisał sensacyjny artykuł o więźniarce z obozu koncentracyjnego, która po wojnie wyszła za mąż za jakiegoś esesmana czy Gestapowca. Po artykule uruchomiono śledztwo - okazało się, że Jerzy U. wszystko wymyślił i dostał wtedy zakaz publikowania (bo czasy były wtedy inne). Ratowali go więc koledzy dziennikarze - pisał na murzyna i pod pseudonimami. Jak widać samo uruchomienie śledztwa jeszcze o niczym nie świadczy. Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tete Re: Jerzy U. IP: w3cache.* / 81.219.246.* 07.07.04, 11:39 Myślę, że jest doskonały czas (wybory) by podnieść sprawę publicznie. Nie myślę o Lepperze ale o PIS. Z tej partii wychodziły takie inicjatywy jak zmiany w egzaminach na aplikacje adwokackie czy zakaz stosowania górnych widełek cenowych przez notariuszy. Ponadto współpracuje z nimi tez jakaś organizacja absolwentów prawa dążąca do zezwolenia na porady prawne tychże absolwentów jeszcze zanim otrzymają aplikacje radcowskie czy adwokackie. Bez prawa reprezentowania klienta przed sądem oczywiście. Gorzej jeśli okaże się, że wielu komorników jest członkami PIS... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgrozek Drobny przyczynek do walki z patologia. IP: *.acn.waw.pl 07.07.04, 11:59 W USA aukcje rzeczy uzyskanych z komorniczego odzysku sa publiczne i dobrze naglosnione. Tzn. regularnie w tym samym czasie i miejscu, towarzyszy temu kampania promocyjna, latwo jest uzyskac informacje. Eliminuje to patologie z Polski czyli aukcje nie wiadomo gdzie i kiedy, dla wybranych, gdzie rzeczy sprzedaje sie za 1/1000 ich wartosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tete Re: Drobny przyczynek do walki z patologia. IP: w3cache.* / 81.219.246.* 07.07.04, 12:08 i to dopiero na 3-ciej licytacji bo dwie pierwsze były tak ustawione by nikt się nie zgłosił i by zmniejszyć przez to cenę. Co do miejsca i czasu - są wywieszone na tablicy w sądzie i zwykle odbywają się w siedzibie dłużnika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgrozek Re: Drobny przyczynek do walki z patologia. IP: *.acn.waw.pl 07.07.04, 12:19 >. Co do miejsca i czasu - są > wywieszone na tablicy w sądzie i zwykle odbywają się w siedzibie dłużnika Owszem, jest karteczka na tablicy, zaslonieta przez ogloszenia o oddaniu kota w dobre rece. Chetny musi regularnie w godzinach urzedowania czyli pracy sprawdzac tablice na korytarzach sadowych i miec czas na kolejne odwolywane aukcje z powodow formalnych. W bardziej normalnych krajach aukcja odbywa sie regularnie, np. raz w miesiacu, wiadomo gdzie i kiedy, informacje mozna znalezc w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Drobny przyczynek do walki z patologia. IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:54 z całym szacunkiem...czytać razem z Panem Wojtkiem KPC, ale już....:))) tak się składa że nie ma trzeciej licytacji...a może to dyskusja o komorniku skarbowym??? ;) Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Drobny przyczynek do walki z patologia. IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:50 rzecz jest warta tylko tyle, ile ktoś chce za nią zapłacić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Jerzy U. IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 13:52 tak, liczę na PiS....i tylko ten malutki szczególik - żebym mógł tak jak adwokat, notariusz, radca prawny - odmówić przyjęcia dowolnej sprawy... Pozdrawiam :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: do p.Czaplicki IP: 213.25.91.* 08.07.04, 08:58 > Tymbardziej życzę wytrwałości. Póki co proszę o linki do artykułów - wszyscy > forumowicze poczytają Niestety, wygląda na to, że ilość tekstu w wypowiedzi jest ograniczona. Z tych skrótach artykułów które wrzuciłem poszło tylko jakieś 1/3. Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tete Re: do p.Czaplicki IP: w3cache.* / 81.219.246.* 08.07.04, 10:35 No to dawaj dalej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: do p.Czaplicki IP: 213.25.91.* 08.07.04, 11:16 ) No to dawaj dalej OK. Wojciech Czaplicki Komornik zniszczył nasze kiszone ogórki! 06 stycznia 2004, Puls Biznesu (str. 20) Grzegorz Zięba Spółka Pinto-Agro zarzuca komornikowi bezprawne zajęcie 125 ton ogórków kiszonych. Urzędnik twierdzi, że to próba wyłudzenia. Pinto-Agro z Prusic koło Wrocławia, skupująca i przetwarzająca produkty rolne, od roku nie może się porozumieć z komornikiem Sądu Rejonowego w Trzebnicy. Zarzuca mu zajęcie 125 ton ogórków kiszonych, które miały trafić na Białoruś. Sama Pinto-Agro, spółka z kapitałem austriackim, nie miała długów. Wynajęła jednak pomieszczenia na kwaszarnię od niemieckiej firmy Fatursaft, która w Prusicach przetwarzała owoce i warzywa. To właśnie zadłużonym Fatursaftem zainteresował się komornik. Zgniło 600 tys. zł - 16 grudnia 2002 r. komornik zajął budynki tej firmy. Przez rok nie wpuszczono naszych pracowników do kiszących się ogórków - twierdzi Wojciech Malinowski ze spółki Pinto-Agro. Piątek, 16 maja 2003 Nieuczciwy komornik z Lublińca Komornik z Lublińca nie dość, że ma sprawę o oszukiwanie fiskusa, to jeszcze - - jak twierdzi prokuratura - zawyżał kwoty egzekwowane od dłużników i ujawniał tajemnice służbowe Od kilku lat próbuję odzyskać pieniądze, które bezprawnie ściągał mi z pensji komornik z Lublińca - skarżył się "Gazecie" Henryk P. - Zabrał mi już o kilka tysięcy złotych więcej, niż się należało. Byłem wszędzie: w sądzie, w prokuraturze. I nic. Wciąż płacę więcej, niż powinienem. A gdzie sprawiedliwość? Oszczędności do kieszeni O komorniku L. K. z Lublińca pisaliśmy latem ub. roku, gdy Komisja Dyscyplinarna przy Krajowej Radzie Komorniczej w Warszawie zawiesiła go obowiązkach. Powodem było postępowanie karne przed sądem w Tarnowskich Górach: L. K. został oskarżony o złożenie nierzetelnych zeznań podatkowych za 1998 rok. 28 tys. zł, których domagał się fiskus, to niezapłacony podatek od ryczałtu przeznaczonego na utrzymanie kancelarii. Głos koszaliński Kontrowersyjny mandat Bezprawne sprawowanie funkcji radnego zarzuca koszalińskiemu komornikowi były prezes Regionalnej Agencji Promocji Turystyki w Koszalinie. Zawiadomienie w tej sprawie trafiło wczoraj do przewodniczącego Rady Miejskiej. Józef Deryło, były prezes RAPT, zwrócił się o stwierdzenie wygaśnięcia mandatu Marka Winnickiego, szefa klubu radnych SLD. Uzasadnia to ubiegłoroczną zmianą ustawy o samorządzie gminnym. Według Deryły nowe przepisy jasno mówią, że radni nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której radny uzyskał mandat. -Nie mogą też zarządzać taką działalnością lub być jej pełnomocnikami. Tymczasem pan Marek Winnicki skutecznie łamie te przepisy -twierdzi Józef Deryło Jego zdaniem podstawą do takiego stwierdzenia jest to, że radny SLD, jako komornik sądowy rewiru II prowadzi działalność gospodarczą z wykorzystaniem mienia komunalnego. Gazeta LOKALNA nr 6 (168) GRUDZIEŃ 2001 Strona 7 Grunt to Kasa? Zarząd spółdzielni mieszkaniowej "WOLA", prywatna spółka z Wrocławia i komornik z Olsztyna eksmitują bemowskie rodziny do fikcyjnych lokali zastępczych. Oszukani ludzie trafiają na bruk, a zdobyte podstępnie mieszkania - na rynek. Do matactw wciągana jest policja i lokalny samorząd. "Egzekutorzy" eksmisji pojawiają się również w innych spółdzielniach. Adres witryny: www.republika.pl/prok_okr_jg Prokurator Okręgowy w Jeleniej Górze w dniu 5 listopada 2002r. skierował do Sądu Rejonowego w Kamiennej Górze akt oskarżenia przeciwko: - Wojciechowi J. - /lat-54, mieszkańcowi Jeleniej Góry, z zawodu technikowi elektromechanikowi, żonatemu, ojcu trojga dzieci w wieku 22-35 lat, zatrudnionemu jako Komornik Sądu Rejonowego w Kamiennej Górze, nie karanemu/ o to, że: - w dniu 24 października 2001r. w Kamiennej Górze , wykonując czynności komornika sądowego przy Sądzie Rejonowym w Kamiennej Górze umyślnie przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że wbrew przepisom wszczął bezpodstawnie postępowanie egzekucyjne przeciwko spółce „Hydrobudowa Wrocław” nie posiadając tytułu wykonawczego, który w rzeczywistości nie istniał, w wyniku czego bezprawnie zajął wierzytelność w kwocie 442.791,19 zł działając na szkodę interesu publicznego i w/w spółki tj. o czyn z art.231§1 kk - w okresie od 24 października 2001r. do 23 stycznia 2002r. w Kamiennej Górze województwa dolnośląskiego jako komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym w Kamiennej Górze potwierdził nieprawdę w pismach oraz dokumentach dotyczących postępowania egzekucyjnego tj. o czyn z art.271§1 kk Superexpress, 5 czerwca 2003 r Komornik z zarzutami Suwalska prokuratura postawiła zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentach sądowych komornikowi z Suwałk. Mężczyzna grał na giełdzie papierów wartościowych pieniędzmi wierzycieli. W ten sposób obrócił kwotą około 200 tysięcy złotych. Superexpress, 5-6 kwietnia 2003 r. Ta pani puściła nas z torbami Para oszustów, szybki jak nigdy sąd i nadzwyczaj skuteczna pani komornik "załatwili" małżeństwo rolników, prowadzące dochodowy interes z warzywami Superexpress, Czwartek 2 stycznia 2003 r. Byle tylko zająć... Poznański komornik w towarzystwie policji perfekcyjnie "załatwił" dłużnika. Ale chyba pomylił adresy Uparty jak komornik (2003-10-24) Bank chce zapłacić komornikowi za prowadzenie postępowania egzekucyjnego wobec dłużniczki, ale ten twierdzi, że to ona musi zapłacić. Nielegalna eksmisja w Pojezierzu (2003-10-21) Pracownicy SM "Pojezierze" siłą wdarli się do sklepu spożywczego Dyzio przy ul. Pana Tadeusza, żeby przejąć lokal za zaległy czynsz. Wyłamali zamki i założyli swoje, mimo że nie dysponowali sądowym nakazem eksmisji Dymisja bezwzględnego komornika (2003-10-17) Znany w całej Polsce ze swoich drastycznych działań komornik ze Słupska Andrzej Ciemnoczołowski zrezygnował z zawodu. Wczoraj minister sprawiedliwości podpisał rezygnację. Zdaniem adwokatów uniknął w ten sposób zwolnienia dyscyplinarnego Pół roku walczy o pieniądze z komornikiem nasz Czytelnik (2003-10-17) Zero złotych należności, 76 zł odsetek, 1694 zł kosztów - takie pismo dostał pan Jan Kowalów Na kłopoty Gazeta. Komornik jak skała (2003-10-10) Komornik zajął pensję jednej z naszych Czytelniczek za to, że nie spłacała kredytu bankowego. Problem w tym, że kredyt już wcześniej spłaciła i komornik o tym wiedział. Komornik uwijał się szybko (2003-09-19) Komornik z drugiego rewiru Sądu Rejonowego w Słupsku z ekipą zapukał wczoraj do pięciu gdańskich mieszkań przy ulicach: Chodkiewicza (dwa lokale w dawnym hotelowcu), Starowiejskiej, Twardej i Bema Chorą, bezbronną kobietę eksmitowano na bruk (2003-07-14) Samotna, chora 58-letnia kobieta została w ubiegłą środę bez dachu nad głową. W czasie eksmisji policjanci zakuli ją w kajdanki, a pracownicy administracji pakowali jej dobytek do kartonów Komornik może działać mimo błędu sędziego - uznał sąd w Wejherowie (2003-06- 24) Nie uniknie wizyty komornika kobieta, która uważa, że przegrała proces o pieniądze z powodu błędu sądu. Jej żądanie wznowienia sprawy odrzucono, ponieważ zbyt późno zgłosiła protest. Komornik po przedwczesnym wyroku (2003-06-06) Komornik od kilku dni nęka kobietę, która przegrała proces cywilny przed sądem w Wejherowie. Problem w tym, że sędzia wydając wyrok popełnił błąd Łodzianka upokorzona przez komornika (2003-03-26) Czułam się tak jakby ktoś na nas napadł, upokorzona, zszokowana - opowiada łodzianka. A mówi o wizycie komornika. Eksmisja niezgodna z ustawą (2003-03-04) Bezrobotną, chorą kobietę komornik wyeksmitował z zajmowanego mieszkania, mimo że chroniła ją ustawa o prawach lokatorów. - W ciągu dwóch godzin wylądowałam na ulicy - mówi zrozpaczona kobieta. Miesiąc po wykonaniu wyroku sąd przesłał decyzję o wstrzymaniu eksmisji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: do p.Czaplicki IP: 213.25.91.* 08.07.04, 11:18 > No to dawaj dalej No to daję dalej W. Czaplicki Eksmisja niezgodna z ustawą (2003-03-04) Bezrobotną, chorą kobietę komornik wyeksmitował z zajmowanego mieszkania, mimo że chroniła ją ustawa o prawach lokatorów. - W ciągu dwóch godzin wylądowałam na ulicy - mówi zrozpaczona kobieta. Miesiąc po wykonaniu wyroku sąd przesłał decyzję o wstrzymaniu eksmisji. Było już za późno Komornik złamał prawo? (2002-11-13) Zawiadomienie o przestępstwie złożył wczoraj Wiesław K., mieszkaniec ul. Gen. Grota Roweckiego, którego komornik próbował usunąć z mieszkania. Zniszczył przy tym drzwi do lokalu i naruszył spokój mieszkańców Rzeszowski komornik oskarżony o niedopełnienie obowiązków (2002-10-28) Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko komornikowi sądowemu, którego oskarżyła o niedopełnienie obowiązków. Komornik dopuścił do tego, żeby dłużnik sprzedał nieruchomość, która była zabezpieczeniem niezapłaconych alimentów. Pikieta pod biurem komornika sądowego (2002-09-13) Przemyski komornik zawieszony (2002-05-23) Stanisław B., komornik z Przemyśla został w środę po południu zawieszony w czynnościach za to, że pozwolił synowi wykonywać czynności komornicze, a ten podobno używał do tego nawet broni Komornik puka do drzwi mieszkańców "Współpracy" (2002-05-15) Wszyscy lokatorzy olsztyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Współpraca" dostali wczoraj pisma od komornika. Ostrzega on, że pieniądze, jakie wpłacają na czynsz, zabierze na pokrycie 50-tysięcznego długu spółdzielni Samobójstwo w przeddzień eksmisji (2002-04-19) Miał stracić mieszkanie. Nie zdążył. W przeddzień eksmisji wyskoczył z okna. Kasa wpuściła komornika (2002-03-28) Pracownicy Szpitala Miejskiego w Zabrzu nie dostaną już pensji, bo komornik zajął pieniądze należne im ze Śląskiej Kasy Chorych za leczenie. Od dyrektora po sprzątaczki wszyscy w szpitalu są oburzeni na kasę, że wpuściła komornika. Co może zająć komornik? (2002-03-21) Praktycznie wszystko, co ma jakąkolwiek wartość, i co później uda się mu sprzedać. Wyjątki są nieliczne. Eksmitować sztandary (2002-02-28) W poprzednim numerze pisaliśmy o eksmisji Towarzystwa Opieki nad Majdankiem i 15 innych organizacji z budynku Akademii Pedagogicznej przy ul. Studenckiej 5. Komornik, wykonując wyrok Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia, wywiózł z siedziby towarzystwa m.in. cenne dokumenty kombatantów i sztandary ich organizacji. Fotoreporter zaatakowany przez komornika 63-letni terrorysta (KRZELÓW/WROCŁAW) Jak trudno być fotoreporterem, przekonał się na własnej skórze Józef Czerski, pracownik Telewizji Dolnośląskiej, kiedy 19 sierpnia próbował utrwalić na taśmie video eksmisję trzech rodzin z budynku Spółdzielni Mieszkaniowej w Wińsku. Komornik Andrzej M. wyrwał kamerę reporterowi i bezprawnie wykasował nagrywany materiał. Sprawa trafiła do Pawła Muchy z Prokuratury Rejonowej w Wołowie, który umorzył dochodzenie przeciwko Andrzejowi M., komornikowi sądu w Wołowie, podejrzanemu o przemoc w stosunku do 63-letniego reportera Józefa Czerskiego i uszkodzenie mu kamery. Sprawiedliwość? Sprawa stała się głośna, komentowano ją w wielu dolnośląskich gazetach, a także w telewizji. Po otrzymaniu postanowienia prokuratury o umorzeniu śledztwa, poszkodowany Józef Czerski nie krył oburzenia. - Posiadam przecież kasetę z zeznaniami świadków zajścia. Czemu nie wykorzystano jej w dochodzeniu. Wszyscy widzieli, że zostałem zaatakowany przez komornika, że to on zachowywał się bardzo agresywnie w stosunku do mnie. Na miejscu byli też inni dziennikarze, którzy mogą potwierdzić, że znajdowałem się w znacznej odległości od wykonujących swoje obowiązki komorników i nie mogłem im przeszkadzać w pracy, co sugerował Andrzej M. - wspomina reporter TeDe. Samosąd - Posiadałem również zgodę wszystkich trzech rodzin na filmowanie przebiegu eksmisji, której podstawowym obiektem zainteresowania była familia Krzyśków. Jak można zarzucać mi, że mając 63 lata wciskałem się na siłę między komorników ze swoją kamerą, że przeszkadzałem im w pracy, że ich niemal terroryzowałem. Przecież to bzdura. Sam nie zniszczyłem sobie kamery, nie wykasowałem nagranego materiału. Obecni na miejscu policjanci dobrze widzieli, co się działo. Widział ich również komornik, a skoro tak bardzo moja osoba przeszkadzała mu w wykonywanych czynnościach, czemu nie zgłosił tego policji, tylko dokonał samosądu? Prokurator prowadzący dochodzenie nie wziął chyba tych faktów pod uwagę. Zresztą kaseta z zeznaniami świadków nie była włączona do dowodów śledztwa - żali się reporter. Józef Czerski skorzystał z przysługującego mu prawa do odwołania. Złożył więc zażalenie do prokuratora nadrzędnego. Niedostępny Kiedy dowiedzieliśmy się, że prokuratora okręgowa uchyliła postanowienie z Wołowa i sprawa przesłana jest do dalszego postępowania, chcieliśmy skontaktować się z komornikiem Andrzejem M. Niestety mimo że jest osobą publiczną, pracownikiem administracji państwowej, nie udało nam się z nim porozmawiać. Wypada mieć tylko nadzieję, że tym razem zwycięży sprawiedliwość. Optymistą nie jest niestety poszkodowany reporter. - Nie podoba mi się to, że dochodzenie będzie kontynuowane przez prokuraturę w Wołowie, do której po wcześniejszym werdykcie już się zraziłem - twierdzi współpracownik TeDe, Józef Czerski. Paweł Pardela Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tete Re: do p.Czaplicki IP: w3cache.* / 81.219.246.* 09.07.04, 22:11 niezłe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brass Bezkarna banda, ale maja przyzwolenie prokuratury IP: *.proxy.aol.com 10.07.04, 01:43 bo praktycznie zaden komornik "lamacz prawa "nie byl ukarany.Te opisane przypadki wolaja o pomste do Boga- tylko tam sie mozna widocznie w Polsce zwrocic bo organy sciagania i sady nie fukcnjonuja nalzycie. Panie Czaplicki -wysle to co bylo obiecane na Pana e-mail. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Czaplicki Re: Bezkarna banda, ale maja przyzwolenie prokura IP: 83.238.12.* 12.07.04, 20:48 > Panie Czaplicki -wysle to co bylo obiecane na Pana e-mail. Dzięki, czekam. Wojciech Czaplicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: do p.Czaplicki IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 10.07.04, 14:02 zaiste, niezłe...ale, ale...dytektor ma pretensje do Kasy Chorych że "wpuściła" komornika, a powinien, że wpuściła listonosza....no? no? dlaczego? Taaaak !!!! Zajęcie to pismo, dostarczane pocztą :)) No, chociaż raz kto inny :)) A teraz zadanie domowe - dlaczego dłuznik nie może sprzedać zajętej nieruchomości i jak komornik miałby do tego nie dopuścić...powodzenia :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tete miałeś rację p.Czaplicki IP: w3cache.* / *.2-0.pl 17.07.04, 12:22 Macewy nadal podpierają stodołę PAP 10:15 Wojewoda podkarpacki nie da pieniędzy na opłacenie działań komornika, któremu zlecono odzyskanie macew - żydowskich, kamiennych płyt nagrobnych, znajdujących się pod stodołą jednej z mieszkanek wsi Wielkie Oczy - poinformował starosta lubaczowski Józef Michalik. 181 macew, na których wspiera się stodoła, pochodzi z żydowskiej nekropolii w Wielkich Oczach. Pomimo prawomocnego orzeczenia sądu, nakazującego rozebranie stodoły i zwrot kamiennych płyt, kobieta nadal nie wykonała polecenia. Kiedy Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie zleciła komornikowi ich odzyskanie, ten zażądał wniesienia opłaty egzekucyjnej w kwocie 8 tys. zł. Prokuratura stwierdziła, że nie zapłaci, gdyż nie jest to jej obowiązkiem. Starostwo Powiatowe w Lubaczowie też nie ma na ten cel pieniędzy, więc zwróciło się do wojewody podkarpackiego, by ten opłacił egzekucję komornika. Wojewoda także odmówił argumentując, że macewy (podobnie jak cmentarz, z którego pochodzą), nie są wpisane do rejestru zabytków i nie podlegają prawnej ochronie konserwatorskiej. Pomimo takiego obrotu sprawy nalegamy, by komornik przeprowadził egzekucję - mówi Michalik. - W ostateczności to właśnie my będziemy musieli szukać pieniędzy na opłacenie jego czynności. Po II wojnie światowej kamienne nagrobki z cmentarza żydowskiego (kirkutu) w Wielkich Oczach mieszkańcy tej wsi powszechnie wykorzystywali w swoich gospodarstwach. Robiono z nich schody, używano do podpierania budynków. Po interwencji Stowarzyszenia na rzecz Ochrony Zabytków Kultury Żydowskiej działającego w powiecie lubaczowskim, większość gospodarzy zwróciła macewy, które powróciły na nekropolię. Tylko jedna starsza kobieta nadal ignoruje prawomocne polecenie sądu i na razie władze samorządowe - z powodu braku pieniędzy na komorniczą egzekucję - są bezsilne. (mn) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: miałeś rację p.Czaplicki IP: *.krj.com.pl / 80.51.131.* 18.07.04, 01:10 Zaiste, wszyscy - od prokuratora do wojewody - mają gdzieś macewy... to komornik ma sie wyłamać? :-D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tete Re: miałeś rację p.Czaplicki IP: w3cache.* / *.2-0.pl 27.07.04, 09:27 Mamy następny kwiatek Gazeta.pl > Kraj > Informacje > Ostatnie 14 dni Wtorek, 27 lipca 2004 Podejrzane działania komornika we Wrocławiu Marian Maciejewski, Wrocław 26-07-2004, ostatnia aktualizacja 26-07-2004 00:25 - Zlicytują mi majątek życia, bo MPEC wysyłał rachunki na niewłaściwy adres - skarży się "Gazecie" Krystyna C. z Wrocławia. Pani Krystyna nie zapłaciła 1900 zł za ciepło. Na poniedziałek komornik wyznaczył licytację jej majątku - części piętrowego pawilonu w centrum miasta - wartego ponad 300 tys. zł. Cena wywoławcza: 3750 zł. Pani Krystyna w 1999 r. wynajęła lokal i napisała do Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, by przestali grzać. Ale MPEC grzał dalej. - Wynikło nieporozumienie - przyznaje Ewa Baka z MPEC. - Zgodnie z życzeniem klientki wyłączyliśmy jej dopływ ciepła. Ale wraz z nowym sezonem znów zaczęliśmy grzać. Jej pisma nie traktowaliśmy bowiem jako formalnego rozwiązania umowy. Pani Krystyna nie wiedziała jednak nic o rachunkach. MPEC wysyłało je na adres wynajętego lokalu, a nie jej mieszkania. A gdy uzbierało się 1900 zł, przedsiębiorstwo skierowało sprawę do sądu. Komornik jest zachłanny... Z sądu sprawa trafiła do komornika ze Środy Śląskiej. Albert M. dwukrotnie wysłał wezwania do zapłaty, ale znów na adres lokalu. Ponieważ pism nikt nie odbierał, komornik uznał, że pani Krystyna się uchyla. W tym czasie dług - łącznie z odsetkami, kosztami sądowymi i komorniczymi - przekroczył już cztery tysiące złotych. W końcu komornik ustalił adres pani Krystyny i zjawił się u niej w domu. Nie chciał już pieniędzy - zajął XIX-wieczne meble gdańskie oraz jej część pawilonu. Według pani Krystyny same meble są warte 10 tys. zł: - A moją część pawilonu Urząd Skarbowy wycenia na 300 tys. zł. ...a z pawilonu robi kiosk Murowany pawilon komornik potraktował jako zwykły kiosk i wycenił na zaledwie 5 tys. zł. Cenę wywoławczą ustalił na 3750 zł. Krystyna C.: - To grabież w białych rękawiczkach wymiaru sprawiedliwości. Odmówiła podpisania protokołu i złożyła na czynności komornika skargę do sądu. Załączyła też kserokopię wypisu z księgi wieczystej (na dowód, że pawilon to budynek, a nie jakiś kiosk). W czwartek dowiedziała się, że sąd skargę oddalił. Odwołanie jej już nie przysługuje. W Izbie Komorniczej dowiedzieliśmy się, że według przepisów Albert M. działał bezprawnie - nieruchomość, czyli obiekt trwale związany z gruntem, może zajmować komornik jedynie w obrębie swojego rewiru; a zatem średzki komornik nie miał prawa zająć nieruchomości we Wrocławiu. Poza tym nieruchomość powinna być wyceniona przez rzeczoznawcę, a nie szacunkowo przez komornika. Cicha licytacja Komornik wyznaczył datę licytacji: 26 lipca. Ale - mimo wyjątkowo okazyjnej ceny - nie dowiedziało się o niej zbyt wiele osób. Obwieszczenia o publicznej licytacji "kiosku" miało wisieć w sądach rejonowych w Środzie Śląskiej i we Wrocławiu. Sprawdziliśmy. Nie było ich. Dowiedzieliśmy się, że sądy ogłoszenia dostały, ale zdarli je nieznani sprawcy. Sędzia odnajduje postanowienie Co na to sędzia, który rozpatrywał odwołanie pani Krystyny? Arnold P. (na jego prośbę nie ujawniamy nazwiska): - Oddaliłem skargę pani C. tylko w kwestii licytacji mebli, natomiast uwzględniłem w zakresie licytacji nieruchomości. Postanowienia sąd wyśle pani Krystynie C. pocztą. - Czyli otrzyma je już po licytacjach? - Natychmiast powiadomię komornika, żeby odstąpił od licytacji tej nieruchomości. Pani prezes się niepokoi i dzwoni do komornika Komornik nie chciał z nami rozmawiać. Interweniowaliśmy u prezes Sądu Rejonowego w Środzie Śląskiej, która nadzoruje jego pracę. Prezes Beata Mądra: - To mocno niepokojące, że sędzia oddalił skargę mimo załączonego wypisu z księgi wieczystej. To faktycznie nie jest kiosk, tylko nieruchomość. Pani prezes zatelefonowała również do komornika. Ten natychmiast z licytacji nieruchomości się wycofał. Odpowiedz Link Zgłoś