boblebowsky
27.11.12, 14:08
Mimo iż nigdy do jego wielbicieli nie należałem to tym razem ujął mnie swoją bezkompromisową postawą wobec polityki uprawianej przez PIS. Jako jeden z nielicznych dziennikarzy nie dal się zepchnąć do narożnika poprawności politycznej i zaczął nazywać rzeczy po imieniu. W końcu znalazł się ktoś kto otwarcie mówi, że nie ma żadnej równowagi między partiami politycznymi w wykorzystywaniu języka nienawiści i że głównym motorem napędowym tego zjawiska jest PIS.
O tym, że trafił celnie niech świadczy fakt, iż członkowie tej partii zaczęli bojkotować jego program. Mam tylko nadzieję, że nie będzie ostatni i że znajdą się naśladowcy.