porannakawa01
06.02.13, 11:23
Kurski publicznie głosił, że ma "staroświeckie podejście do małżeństwa" -
Bazując na historii i literaturze, np. XIX-wiecznej - to takie, gdzie żona i mąż żyją własnym, osobnym życiem, a łącza ich tylko sprawy majątkowe i prokreacja w imię utrzymania rodu; mąż zwykle miewa wiele kochanek na boku, a żona przymyka na to oko, w zamian za (szeroko pojęty) wikt i dach nad głową, które należą jej się za wniesiony posag lub/i nazwisko.
To o to mu chodziło?
A już ogłaszał się, że wyznawca chrześcijańskich wartości. (na pokaz?)
Koniecznie starał się uchodzić za świętszego od papieża.
Czar prysł?