wkkr
11.02.13, 10:58
i wiedza na temat tego czy poseł dmucha na boku czy nie, jest bardzo istotnym kryterium przy potencjalnym wyborze (głównie chodzi o krzywoprzysięstwo - jeśli okłamuje żonę, to co go powstrzyma przed robieniem w chooja wyborców? ).
Dlatego poseł Kurski przestałby farmazonić i powiedziałby wprost jak to z tym romansem jest naprawdę.
PS
W USA żadnemu politykowi by go głowy nie przyszło by oficjalnie domagać się zakazu pisania o domniemanym czy też faktycznym romansie.