kiemlicz88
02.03.13, 11:22
Święto osiągnęło niesamowite rozmiary - marsze, masa krytyczna w Warszawie, pomysł na budowę muzeum Wyklętych. Wszystko to nie w smak Gazecie. Środowisko rodzin twórców Gazety stało wówczas po drugiej stronie barykady - wprowadzało władzę ludową w Polsce, ścigało i sprawowało komunistyczne sądy nad żołnierzami wyklętymi. Stąd to przerażenie i obawa.
Stefan Michnik, brat Adama - rezydent Informacji Wojskowej w Jeleniej Górze.
W kwietniu 1952 został porucznikiem i zaczął przewodniczyć składom sędziowskim sądzącym schwytanych członków żołnierzy podziemia niepodległościowego i członków dawnej partyzantki antyhitlerowskiej. 20 listopada 1953 przestał pracować w Wojskowym Sądzie Rejonowym. Objął wówczas stanowisko kierownika gabinetu Katedry Nauk Wojskowo-Prawniczych Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego w Warszawie kierowanej przez Polana-Haraschina.
Oskarżany o zbrodnie stalinowskie - był sędzią między innymi w procesach:
majora Zefiryna Machalli (wyrok śmierci, pośmiertnie rehabilitowany, skład sędziowski podjął wspólną decyzje o niedopuszczeniu obrońcy do procesu, o wykonaniu wyroku nie poinformowano rodziny),
pułkownika Maksymiliana Chojeckiego (niewykonany wyrok śmierci),
por. Andrzeja Czaykowskiego, w którego egzekucji uczestniczył[3],
majora Jerzego Lewandowskiego (niewykonany wyrok śmierci),
pułkownika Stanisława Weckiego wykładowcy Akademii Sztabu Generalnego (13 lat więzienia, zmarł torturowany, pośmiertnie zrehabilitowany),
majora Zenona Tarasiewicza,
pułkownika Romualda Sidorskiego redaktora naczelnego Przeglądu Kwatermistrzowskiego (12 lat więzienia, zmarł wskutek złego stanu zdrowia, pośmiertnie zrehabilitowany),
podpułkownika Aleksandra Kowalskiego,
majora Karola Sęka, artylerzysty spod Radomia, przedwojennego oficera, potem oficera Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (wyrok śmierci, stracony w 1952).
Był również sędzią w tzw. "sprawach odpryskowych" od procesu generałów (sprawy Tatara).