tornson
12.03.13, 12:09
z której strony by na to nie spojrzeć przyniesie to wyłącznie szkody:
1. Jak w wyborach do senatu do sejmu z JOW dostaną się tylko kandydaci POPiSu, oznacza to definitywny koniec resztek demokracji w Polsce i utrwalenie prawicowej dyktatury.
2. Do sejmu z JOW dostają się "niezależni" kandydaci, oczywiście niezależni tylko od swoich wyborców, bo zwycięstwo zapewniają im pieniądze od wielkiego biznesu (jak w USA) i wsparcie kato-kleru. W efekcie otrzymamy sejm pełen maszynek do przegłosowywania antyspołecznych ustaw pod dyktando wielkiego biznesu (coś jak w USA, tyle że w kilka razy biedniejszej Polsce tych ochłapów dla biednych też będzie wielokroć mniej).
3. Nierealny scenariusz kiedy do sejmu rzeczywiście dostają się w pełni niezależni kandydaci. Jak to mówią "gdzie dwóch Polaków tam trzy różne stanowiska", mamy totalną anarchię, niczego nie idzie przegłosować.
Ponadto wiążą się z tym kolejne zagrożenia, załóżmy że znajdą się gdzieniegdzie tzw. trybuni ludowi, co wtedy zrobi wielki biznes, zasponsorują jakiś kandydatów-zombie do odbierania głosów tym kandydatom którzy rzeczywiście chcą działać dla ludu. Był już jeden podobny przypadek w wyborach parlamentarnych 1997 roku, kiedy skrajna prawica powołała taką partię-zombie do odbierania głosów lewicującej Partii Emerytów i Rencistów, w efekcie ta druga mimo początkowo dobrych notowań nie weszła de sejmu. W przypadku partii jest to trudne do zrealizowania i dziś już raczej nie do powtórzenia, w przypadku pojedynczych bezpartyjnych kandydatów będziemy mieli wysyp takich patologi.
Poza tym mamy system parlamentarny, żeby podejmować decyzje potrzebna jest większość, a żeby te ustawy miały ręce i nogi i podejmowane były z uwzględnieniem jakiegoś logicznego planu rozwoju państwa potrzebne są poprostu partie polityczne, a nie jakieś oderwane od siebie jednostki. A system partyjny w połączeniu z JOW to pogwałcenie zasad demokracji i sejmie niebędący żadną realną reprezentacją poglądów społeczeństwa, bo może się zdarzyć że nawet partia z >20% poparciem społecznym nie będzie miała żadnego przedstawiciela w parlamencie.