sawa.com
20.04.13, 07:55
Mimo potęznego skandalu wokół memorandum malo kto spodziewal sie dymisji min. Budzanowskiego.
Tusk ma dziwna slabośc do swoich ministrów. Wychodzi na tym zreszta jak Zablocki na mydle. W całej swej karierze szefa rządu odwaznie potrafił dymisjonowac tylko ministrów sprawiedliwości. Wyszło to zresztą na dobre resortowi sprawiedliwości i państwu. Wczoraj minister Gowin odniósł wielki sukces przepychając przez sejm pierwszą transzę deregulacji. Jest to kropla w morzu potrzeb państwa ściśnietego aż do nieżywego okowami biurokracji.
Ale wracajmy do Budzanowskiego. Odnosze wrażenie, ze ta dymisja jest w jakimś stopniu efektem pracy ministra Sienkiewicza. Taka pierwsza jaskólka pozytywnych zmian w słuzbach specjalnych.
Mimo wielkiej sympatii do Budzanowskiego ta dymisja była konieczna.
Wczoraj zdziwilo mnie tylko to, ze o dymisji nic nie wiedział wicepremier Piechociński. Śmiesznie to wyglądało, kiedy zapytany przez dziennikarzy zrobił baranie oczy. Oznacza to niestety, ze wspólpraca w koalicji kuleje albo jej w ogole nie ma.
Reasumując: Tusk za rzadko sięga po dyscyplinującą dymisję. Jest wiecej słabych ministrów w jego rządzie. Wymienie chociazby panią Kudrycką na która nawet środowisko naukowe sympatyzujące z PO szykuje ostry list do premiera z wykazem jej błedów.