Dodaj do ulubionych

Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości...

10.06.13, 08:47
Bałagan, niekompetencja i kompromitujące wyroki. Ledwie wystygła dyskusja o nakazie doprowadzenia do aresztu samotnej matki wychowującej dzieci, której wina polegala na nie zapłaceniu ok. 2 tys. zl grzywny.
A tu nastepne kwiatki. Za 600 zł trafia do więzienia przeznaczonego dla groźnych przestepców renciste chory na raka wiadomosci.onet.pl/kraj/gazeta-polska-codziennie-za-600-zl-chory-na-raka-t,1,5536756,wiadomosc.html
Wczoraj w serwisie telewizyjnym już nie pamietam, tvn czy POLSATu oglądamy jak sąd wymierza sprawiedliwośc niepełnosprawnemu i uposledzonemu umyslowo młodzieńcowi. Nad tym kaleka to nawet więźniowie sie lituja i opiekuja sie nim... bo chłopak wymaga opieki...
www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130604/KOLOBRZEG/130609882

Oba przypadki kwalifikuja sie nie do do osadzania w wiezieniu ale do opieki państwowego systu opiekuńczego na który zresztą przeznaczane sa duże pieniądze z budżetu. Okazuje sie ze system jest niesprawny jak prawie wszystko w tym państwie...
Obserwuj wątek
    • 99venus Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 08:52
      nie zapominajmy o dzielnych polskich prokuratorach,komornikach i policjantach.oni też wielce skutecznie niszczą państwo.
      • para.doxx Biorą przykład z żony Drzewieckiego. 11.06.13, 14:27
        • simera16 Re: Biorą przykład z żony Drzewieckiego. 11.06.13, 14:29
          Podoba mi się twój rzeczowy wpis...
        • mn7 Żona Drzewieckiego popisywała się na forach? 12.06.13, 13:32
          Żona Drzewieckiego popisywała się głupotą na forach? Których?
      • erka-4 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 16.06.13, 17:41
        99venus napisał:

        > nie zapominajmy o dzielnych polskich prokuratorach,komornikach i policjantach.o
        > ni też wielce skutecznie niszczą państwo.


        ...a no,masz rację,dziki kraj.
    • cookies9 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 08:53
      A jak ukarać i skazać niepełnosprawnego pod wzgledem umysłowym,który okazał się notorycznym złodziejaszkiem? Jesli nie więzienie,to co? W każdym zakładzie będzie wymagać opieki...
      • w_v_w Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 09:02
        ano jest taki jaki Panstwo, ale to wina poprzednikow, platfonsy teraz 'sprzataja", mam nadzieje, ze tym razem Narod posprzata, sprzataczy ;)

        Wawerka
      • sawa.com Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 09:03
        cookies9 napisała:

        > A jak ukarać i skazać niepełnosprawnego pod wzgledem umysłowym,który okazał się
        > notorycznym złodziejaszkiem? Jesli nie więzienie,to co? W każdym zakładzie będ
        > zie wymagać opieki...

        No, jest to na pewno trudny przypadek. Jesli taka osoba jest uciążliwa dla sąsiadów... to nie skazywac go na wiezienie ale trzeba skierowac do osrodka opiekuńczego dla niepełnosprawnych. Przecież takie są. Przeciez dla niepełnosprawnych i w systemie otwartym lub pół otwartym są realizowane różne terapie. Trzeba tylko zadać sobie trud odnalezienia takiego osrodka... czy terapi... lub zobowiązac do tych czynnośc Ośrodek Pomocy Społecznej w miejscu zamieszkania niepełnosprawnego. A nie tak, o, zamknąc w więzieniu i już... klopot z glowy.
        • sverir Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:05
          Spoko. PiS wygra wybory, to na pewno zacznie reformę prawa karnego od wprowadzenia zakazu zamykania takich osób w więzieniach i wprowadzeniu nakazu kierowania ich do takich ośrodków. Dopóki jednak PiS nie rządzi, przepisów umożliwiających sądom takie działanie nie ma. Chyba pisiarnia nie domaga się, żeby sędziowie orzekali w sposób nieprzewidywany przez polskie prawo?
        • mn7 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 17:32
          sawa.com napisała:

          >
          > No, jest to na pewno trudny przypadek. Jesli taka osoba jest uciążliwa dla sąsi
          > adów... to nie skazywac go na wiezienie ale trzeba skierowac do osrodka opieku
          > ńczego dla niepełnosprawnych.

          To ciekawy pomysł. Sąd karny kieruje (zapewne przymusowo?) oskarzonego do ośrodka opiekuńczego. Za karę? W jakimś innym trybie? Gdzie na świecie są przepisy, które by można zaadaptować w Polsce?


          • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 19:48
            Gdybyś ktoś rzucił pomysł - ot tak, o prostu - wprowadzenia takiej możliwości do porządku prawnego ... hohoho ... łatwo sobie wyobrazić co by się tu działo na forum. Gdyby ten pomysł wyszedł od jakiegoś harcownika z PO, łatwo sobie nawet wyobrazić, kto przodowałby w "oburzonych" postach. Nie kto inny tylko założycielka tego wątku.
      • wiosnaludzikow Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:07
        cookies9 napisała:

        > A jak ukarać i skazać niepełnosprawnego pod wzgledem umysłowym,który okazał się
        > notorycznym złodziejaszkiem? Jesli nie więzienie,to co?
        Sądziłem zawsze, że z powodów politycznych udajesz....ale Ty naprawdę jesteś amoralnym idiotą.
        • cookies9 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 11:21
          wiosnaludzikow napisał:

          ale Ty naprawdę jesteś am
          > oralnym idiotą.

          chłopo-babo licz się ze słowami...

          wiosnaludzikow Kobieta 69 lat, Warszawa
          . Zawsze samodzielna w decyzjach

          .

          a coś na temat niepełnosprawnego pod wzgledem umysłowym złodziejaszka?
    • zapijaczony_ryj Z tym wszystkim to nazwet z prawie to kłamiesz 10.06.13, 09:03
      sawa.com napisała:
      Okazuje sie ze system jest niesprawny jak prawie wszystko w tym państ
      > wie...

      państwo ma się dobrze, a Polakom zyje się coraz lepiej mimo czarnowidztwa jakie ty uprawiasz z innymi PiS_dogłowymi.
      Natomiast jeśłi chodzi o wymiar sprawiedliwosci to muszę się zgodzić, jest w stanie zapaści, a większość spraw sądowych można by nagrać i puszczać jako komedie, albo tragifarsy.
      Polski wymiar sprwaiedliwości to taka kontynuacja IV RP.
      Sam byłem swiadkiem i prostej sprawie i zmuszałem się , zeby zachować powagę, bo sędzina była tak głupia, ze trudno było się nie smuiać, a prosta sprawa trwała 7 lat.
      Znam tez przypadek gościa, który sobie kupił na Allegro Filtr HBO, płacił abonament, jednak z dejodera Motorola mógł mieć HBO tylko w jednym pokoju.
      Dostał wezwanie na komendę do PG, został obfotografowani i daktyloskopowany, przesłuchanie trwało dwie godziny , a potem była sprawa sadowa, która ciągnęla się pięć lat i facet dostał wyrok 300 zł zapłacić na rzecz ZWALCZANIA PRZESTĘPCZOŚCI i teraz w aktach pisze jako karany za przestępstwo gospodarcze.
      Najciekawsze jest to, ze sygnał analogowy HBO wyłączyli za trzy miesuiące, więc nawet gdyby rzeczywiscie ukradł ten sygbał to na sumę zł 60!
      Na tej samej aukcji takie dekodery kupiło kilkadziesięt osób, więc policja tez miała swoje osiągnięcuie w postaci rozwiązania kilkudziesięciu śledztw!!!
      Tak działa nasz wymiar sprawiedliwosci
      • sawa.com Re: Z tym wszystkim to nazwet z prawie to kłamie 10.06.13, 09:37
        Rzeczywiście twoja "story" stawia wlosy na sztorc i jest z kategorii "ministerstwa głupich kroków" w twoim wypadku zreszta miedzy resortową bo ministerstwa spraw wewnetrznych - policja i ministerstwa sprawiedliwości - sady... tylko co tu ma do rzeczy IV RP, która zresztą nigdy nie istniała albo zaistniala tylko na chwile w glowie póxniejszego posła PO prof. Śpiewaka
      • wiosnaludzikow Re: Z tym wszystkim to nazwet z prawie to kłamie 10.06.13, 10:09
        Miło mi się z Tobą Ryjku zgodzić.
        • zapijaczony_ryj Re: Z tym wszystkim to nazwet z prawie to kłamie 10.06.13, 19:02
          wiosnaludzikow napisał:

          > Miło mi się z Tobą Ryjku zgodzić.

          I vice versa
    • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 09:49
      Sama teza twojego wątku jest błędna... To nie wymiar sprawiedliwości jest zły, chociaż trafiają się i tam niechlubne wyjątki, ale przepisy prawa którymi muszą się kierować osoby stojące na jego straży.
      • sawa.com Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:04
        simera16 napisał:

        > Sama teza twojego wątku jest błędna... To nie wymiar sprawiedliwości jest zły,
        > chociaż trafiają się i tam niechlubne wyjątki, ale przepisy prawa którymi muszą
        > się kierować osoby stojące na jego straży.

        Tak, masz rację, ale nie do końca. Sędziowie w orzecznictwie mają troche swobody i powinni krzystać z niej by wyroki orzekać zgodnie ze swoim sumieniem i wrazliwością. A poza tym sa pewne zasady uniwersalne ktorymi mozna złagodzić głupote przepisow.
        Chociaż skazanie uposledzonego umyslowo na odsiadkę z zwykłymi przestepcami skazanymi w trybie dla świadomych swoich czynów przestepców łamie chyba prawo.
        • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:08
          sawa.com napisała:


          >
          > Tak, masz rację, ale nie do końca. Sędziowie w orzecznictwie mają troche swobod
          > y i powinni krzystać z niej by wyroki orzekać zgodnie ze swoim sumieniem i wraz
          > liwością. A poza tym sa pewne zasady uniwersalne ktorymi mozna złagodzić głupot
          > e przepisow.
          > Chociaż skazanie uposledzonego umyslowo na odsiadkę z zwykłymi przestepcami ska
          > zanymi w trybie dla świadomych swoich czynów przestepców łamie chyba prawo.
          >
          >
          By się nie rozpisywać; Jak myślisz skąd się wzięła rzymska zasada " Dura Lex Sed Lex"?
          • sawa.com Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:17
            simera16 napisał:


            > By się nie rozpisywać; Jak myślisz skąd się wzięła rzymska zasada " Dura Lex Se
            > d Lex"?


            By sie nie rozpisywać to zapytam; To po co sądy na całym swiecie zlecają badania psychiatryczne i jesli okazuje się, ze z jakichs przyczyn przestępca nie był świadom swojego czyny odsyłaja go na leczenie. Np. w USA na leczenie alkoholizmu czy do AA i zdaje się, ze orzekają to bez specjalistycznych badań, na podstawie tylko zgromadzonych dowodów przestepstwa . W Polsce też przestepcy poddawani sa badaniom psychiatrycznym i w zależności od wyników takiego orzeczenia sędzia wydaje wyrok
            • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:21
              W Polsce kłamstwo-przumule nie bada sie każdego oskarżonego psychiatrycznie jeśli jest choć cień podejrzenia, że są do tego powody? Nie dziwią sie obserwatorzy z całego świata, że odsetek spraw, w których takie badanie się przeprowadza jest w Polsce niebywale wysoki?
            • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:23
              sawa.com napisała:


              >
              >
              > By sie nie rozpisywać to zapytam; To po co sądy na całym swiecie zlecają badani
              > a psychiatryczne i jesli okazuje się, ze z jakichs przyczyn przestępca nie był
              > świadom swojego czyny odsyłaja go na leczenie. Np. w USA na leczenie alkoholi
              > zmu czy do AA i zdaje się, ze orzekają to bez specjalistycznych badań, na podst
              > awie tylko zgromadzonych dowodów przestepstwa . W Polsce też przestepcy poddawa
              > ni sa badaniom psychiatrycznym i w zależności od wyników takiego orzeczenia sęd
              > zia wydaje wyrok
              >
              >
              Jesteś nieprzygotowany... W przypadku tego młodzieńca przeprowadzono badania psychiatryczne, które nie dały szansy sędziemu na inny wyrok... Może ty chciałeś zacząć wątek o stanie polskiej psychiatrii?
            • yoma Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 18:43
              > odsyłaja go na leczenie.

              A jak ty chcesz, Sawo, leczyć niedorozwój umysłowy?

              Pytam, bo może się czegoś dowiem.
              • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 18:50
                Jak to jak. Elektrowstrząsami i zimną wodą.
                • yoma Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 20:10
                  Aspiryną i lewatywą :)
                  • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 20:17
                    I wicewersa!
                • nazimno Nie chwal sie ta autoterapia... 10.06.13, 23:10
                  Ona moze byc nieskuteczna w stosunku do innych pacjentow.
                  • spokojny.zenek Re: Nie chwal sie ta autoterapia... 10.06.13, 23:14
                    Tobie jakaś terapia na nogi by się przydała, bo na głowę już stanowczo za późno.
                    • nazimno ...marna ... riposta...Zenus, bardzo marna... 10.06.13, 23:28
                      Zenus, na nauke nigdy nie jest zbyt pozno, Twoj jednak przypadek jest
                      argumentum e contrario tej zasady.

                      A teraz zabki wyszorowac i spac.

                      • spokojny.zenek kosz! 10.06.13, 23:30
                        Nie używaj gimbusie mądrych wyrazoów, których znaczenia nie rozumiesz.
                        • nazimno ...coraz marniej z Toba...Zenus... pozno juz... 10.06.13, 23:44
                          PS

                          Czy juz wiesz, ile wynosi df/dx [f(x)]

                          gdy f(x)=c (gdzie c pewna stala, a f(x) rowna jest tej stalej)

                          Ta pochodna opisuje wlasnie wartosc Twojej wiedzy.
                          Dobranoc, Zenus, spij dobrze - i raczki na kolderke.
              • man_sapiens Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 11.06.13, 15:22
                > A jak ty chcesz, Sawo, leczyć niedorozwój umysłowy?

                W Polsce najskuteczniejsze jest więzienie.
                Jaki jest sens karania więzieniem człowieka, który nie jest w stanie pojąć co to jest kradzież ani związku pomiędzy kradzieżą i karą?
                • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 11.06.13, 15:26
                  man_sapiens napisał:

                  > > A jak ty chcesz, Sawo, leczyć niedorozwój umysłowy?
                  >
                  > W Polsce najskuteczniejsze jest więzienie.
                  > Jaki jest sens karania więzieniem człowieka, który nie jest w stanie pojąć co t
                  > o jest kradzież ani związku pomiędzy kradzieżą i karą?

                  >
                  Oczywiście, ze masz rację...., ale w tym przypadku sąd opierał się na opinii biegłych ponoć.
                • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 11.06.13, 15:33
                  man_sapiens napisał:

                  > > A jak ty chcesz, Sawo, leczyć niedorozwój umysłowy?
                  >
                  > W Polsce najskuteczniejsze jest więzienie.
                  > Jaki jest sens karania więzieniem człowieka, który nie jest w stanie pojąć co t
                  > o jest kradzież ani związku pomiędzy kradzieżą i karą?

                  Gdybyśmy w tym konkretnym wypadku naprawdę mieli do czynienia z kimś takim, nie było tu kary pozbawienia wolności.
                  Kiedyś w jednym z dodatków lokalnych Wyborczej była zmasowana kampania w obronie pewnego złodzieja recydywisty. Przedstawiono go jako analfabetę, upośledzonego umysłowo, takiego wiejskiego głupka, który nie za bardzo wiedział, czego od niego chcą w sądzie i nie odwołał się, bo "nawet nie wiedział, ze można". A prawda była taka, że był to złodziej-recydywista, który w licznych wcześniejszych sprawach własnoręcznie i całkiem kompetentnie pisał apelacje. Wcześniej wiele razy skazywany na karę pozbwienia wolności z warunkowych zawieseniem, było tez jakieś warunkowe umorzenie. Sąd zwyczajnie nie mógł mu w nieskończoność "dawać szansy".
              • mn7 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 13:33
                yoma napisała:

                > > odsyłaja go na leczenie.
                >
                > A jak ty chcesz, Sawo, leczyć niedorozwój umysłowy?

                Obejmowaniem państwowym systemem opiekuńczym.
      • nazimno Organizacja pracy, jakosc narzedzi. 10.06.13, 10:10
        TV czesto pokazuje stoly sedziowskie, na ktorych ulozone sa "na zakladke" akta sprawy.

        Zwroc uwage na technologiczny aspekt jakosci tych akt jako jednostek archiwalnych.
        Sa to zwykle tandetne skoroszyty wykonane z rozlazacej sie tektury, wiazanej na jakies tasiemki....to zenada...

        Jak w takich warunkach gwarantowac mozna przechowywanie dokumentow?
        Jak takie "skoroszyty" moga byc w ogole sprawnie umieszczone w archiwum?
        Gubienie stron dokumentow to normalka.
        Jak mozna w ogole z takimi dokumentami sprawnie pracowac ?!

        Sady pod wzgledem organizacji pracy sa na poziomie nieadekwatnym do stanu techniki.

        To tez ma wplyw na ogolna sprawnosc.
        Pomijam zupelnie INNE merytoryczne zagadnienia.





        • spokojny.zenek Re: Organizacja pracy, jakosc narzedzi. 10.06.13, 10:15
          Tasiemek nie zauważyłem.
          Co do gubienia stron - zdarza się, ale nie sposób powiedzieć, by była to normalka. Są zrestą numerowane i wszywane.
          Co do reszty - zgoda.
          • nazimno Faktycznie, tasiemek nie ma...masz racje... 10.06.13, 11:28
            (to jeszcze gorzej niz zapamietalem)


            wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14071006,Paraliz_w_prokuraturach__Trwa_akcja_protestacyjna.html
            PS
            I dlatego to wszystko sie rozlatuje....
            • spokojny.zenek Re: Faktycznie, tasiemek nie ma...masz racje... 10.06.13, 12:14
              Nie rozlatuje się, bo karty nie są do teczki włożone luźno, lecz wszyte. Przecież Ci napisałem. Co nie zmienia faktu, że powinno to być wszystko odnowione. Dyskutujmy jednak o faktach.
              • nazimno "Wszyte" - oranyboskie - coz za "bezpieczenstwo". 10.06.13, 21:55
                Technika XXI wieku...
                • spokojny.zenek Re: "Wszyte" - oranyboskie - coz za "bezpieczenst 10.06.13, 22:04
                  Aha. Czyli jednak nie zrozumiałeś, co to znaczy dyskutować o faktach...
                  • nazimno Fakty? Oto pare tych "faktow": 10.06.13, 22:15

                    www.wprost.pl/ar/31101/Akta-na-wynos/?I=1040
                    • spokojny.zenek Re: Fakty? Oto pare tych "faktow": 10.06.13, 22:19
                      O, to teraz nagle "bezpieczeństwo akt" jest głownym problemem? Takie instrukcje przyszły, czy to twoją własna inwencja?
                      • nazimno Ani instrukcja ani inwencja. 10.06.13, 22:24
                        To tylko zwykla riposta na Twoje pobozne i naiwne wyobrazenia, ktorym wlasnie fakty
                        przecza w sposob calkowicie bezdyskusujny.

                        I nie osmieszaj sie, Zenek, to jest zalosne.
                        • spokojny.zenek Re: Ani instrukcja ani inwencja. 10.06.13, 22:31
                          Wyobrażenia, nie tyle naiwne ile po prostu głupie to ty tu serwujesz. Jeśli będziesz miał kiedyś choć 5% tej wiedzy, którą mam ja, możesz wrócić do dyskusji.
                          Bez odbioru.
                          • nazimno Jezeli Twoja wiedza = 0, to te 5% z zera = zero. 10.06.13, 22:34
                            Rozumiesz czy mam powtorzyc ?
                            • spokojny.zenek co za bezczelny prymityw... 10.06.13, 22:41
                              "Nazimno" startuje - jak widać - w konkursie na najbezczelniejszego trolla. Zero pojecia o skali problemu, jakieś tasiemki mu się roją, wiedze o świecie czerpie z tabloidów ale chamsko odnosi się do tych, którym wiedzą i tak nigdy nie dorówna, choćby nawet poczuł potrzebę dowiedzenia się czegoś o otaczającym świecie.
                              • nazimno Jestes przykladem nadetego ... 10.06.13, 22:57
                                (Powolujacego sie na wiedze, ktora przeszla kolo Ciebie bokiem)

                                Zaprzeczanie oczywistym faktom jest typowa cecha urzedasow.

                                Jesli to zrodlo:

                                sejmometr.pl/sejm_interpelacje/18021?t=40401
                                nazywasz "tabloidem" to ja Ci gratuluje zdolnosci do konfabulacji i kretactwa.

                              • simera16 Re: co za bezczelny prymityw... 11.06.13, 09:49
                                spokojny.zenek napisał:

                                > "Nazimno" startuje - jak widać - w konkursie na najbezczelniejszego trolla. Zer
                                > o pojecia o skali problemu, jakieś tasiemki mu się roją, wiedze o świecie czerp
                                > ie z tabloidów ale chamsko odnosi się do tych, którym wiedzą i tak nigdy nie do
                                > równa, choćby nawet poczuł potrzebę dowiedzenia się czegoś o otaczającym świeci
                                > e.
                                >
                                Nie, nazimno to nie troll, to matematyk, któremu w dyskusji ułamki wychodzą...ułamki wiedzy.
                                • nazimno buhaha, simera, buhaha 11.06.13, 09:56
                                  ...i Ty tez...?...?

                                  Logika nie jest Wasza domena.
                                  (to nie zarzut, to fakt)

                                  PS
                                  Ktos, kto ma scisly umysl, czytajac te wszystkie Wasze brednie i wynurzenia na tym forum,
                                  ma niezla zabawe. I juz nawet nie chodzi tylko o brak kompetencji.

                                  Przeczytaj czasem po raz drugi wlasne posty.
                                  Moze nasunie Ci sie jakas refleksja.
                                  (nie musisz juz komunikowac, jaka)



                                  • simera16 Re: buhaha, simera, buhaha 11.06.13, 10:00
                                    nazimno napisał:

                                    > ...i Ty tez...?...?
                                    >
                                    > Logika nie jest Wasza domena.
                                    > (to nie zarzut, to fakt)
                                    >
                                    > PS
                                    > Ktos, kto ma scisly umysl, czytajac te wszystkie Wasze brednie i wynurzenia na
                                    > tym forum,
                                    > ma niezla zabawe. I juz nawet nie chodzi tylko o brak kompetencji.
                                    >
                                    > Przeczytaj czasem po raz drugi wlasne posty.
                                    > Moze nasunie Ci sie jakas refleksja.
                                    > (nie musisz juz komunikowac, jaka)
                                    >
                                    >
                                    >
                                    Gogol sie kłania; „I z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie!”
                                    • nazimno ...wiec: Ridi, Pagliaccio, sul tuo amore infranto! 11.06.13, 10:07
                                      !!!
                                      • simera16 Re: ...wiec: Ridi, Pagliaccio, sul tuo amore infr 11.06.13, 10:15
                                        Odreagowałeś swe frustracje bufonie...matematyczny?
                                        • nazimno Zle zrozumiales tekst libretta. 11.06.13, 10:24
                                          • simera16 Re: Zle zrozumiales tekst libretta. 11.06.13, 10:31
                                            Może, to ty masz monopol na wiedzę od matematyki, poprzez prawo, a na tłumaczeniu znaczenia libretta pisanego w języku włoskim które coś tam o śmiejącym clownie mówi skończywszy... Omnibus z ciebie...tylko wiesz to jest tak jak w tej reklamie; Jeżeli coś jest do wszystkiego, to znaczy, że jest do niczego...
                                            • nazimno Powaznie - nie znasz tej opery? 11.06.13, 10:42
                                              To straszne.
                                              Libretto "Pajacow" w jezyku polskim znajdziesz w necie.

                                              W akcie drugim jest pewna scena.
                                              Tlum na sali wiwatuje - aktorzy graja swietnie (tak sie tlumowi wydaje).
                                              Tylko tlum nie wie, co naprawde rozgrywa sie na scenie pomiedzy aktorami.
                                              (libretto zawiera szczegoly)

                                              I to wlasnie jest kwintesencja polskiego bagienka politycznego.

                                              Stad moj cytat.
                                              • simera16 Re: Powaznie - nie znasz tej opery? 11.06.13, 10:45
                                                nazimno napisał:

                                                > To straszne.
                                                > Libretto "Pajacow" w jezyku polskim znajdziesz w necie.
                                                >
                                                > W akcie drugim jest pewna scena.
                                                > Tlum na sali wiwatuje - aktorzy graja swietnie (tak sie tlumowi wydaje).
                                                > Tylko tlum nie wie, co naprawde rozgrywa sie na scenie pomiedzy aktorami.
                                                > (libretto zawiera szczegoly)
                                                >
                                                > I to wlasnie jest kwintesencja polskiego bagienka politycznego.
                                                >
                                                > Stad moj cytat.
                                                >
                                                faktycznie kierowałeś się specyficzną logiką w odpowiedzi na mój post... Pytanie retoryczne; Zrozumiałeś przesłanie tego co napisałem?
                                                • nazimno ...tak, maestro, zapoznalem sie z tym... 11.06.13, 10:52
                                                  • simera16 Re: ...tak, maestro, zapoznalem sie z tym... 11.06.13, 11:09
                                                    No tak zapoznałeś się....to miłe.
                                • spokojny.zenek Re: co za bezczelny prymityw... 11.06.13, 11:44
                                  simera16 napisał:

                                  > Nie, nazimno to nie troll, to matematyk, któremu w dyskusji ułamki wychodzą...u
                                  > łamki wiedzy.

                                  Ułamki? Chyba raczej liczby urojone. Takiego bełkotu ze świecą szukać.

                                  • simera16 Re: co za bezczelny prymityw... 11.06.13, 12:23
                                    spokojny.zenek napisał:

                                    > simera16 napisał:
                                    >
                                    > > Nie, nazimno to nie troll, to matematyk, któremu w dyskusji ułamki wychod
                                    > zą...u
                                    > > łamki wiedzy.
                                    >
                                    > Ułamki? Chyba raczej liczby urojone. Takiego bełkotu ze świecą szukać.
                                    >
                                    Wystarczy na Fk wejść....
                                    • spokojny.zenek Re: co za bezczelny prymityw... 11.06.13, 12:24
                                      Nawet jak na standardy tego forum (rzeczywiście mizerne) jego bełkotliwa pisanina jest przykładem drastycznym.
                                      • nazimno Drastyczne jest twoje nadecie... 11.06.13, 12:29
                                        • simera16 Re: Drastyczne jest twoje nadecie... 11.06.13, 13:23
                                          Mylisz osoby...to ty perorowałeś bazując na matematyce o kwestiach prawa jako takiego.
                                  • nazimno buhaha 11.06.13, 12:28
                                    Liczby urojone sa wyjatkowo uzyteczne w technice.
                                    Twoj telefon komorkowy bez nich bylby tylko urojeniem.
                  • nazimno ...+1... 10.06.13, 22:17

                    pabianice.naszemiasto.pl/tag/zginely-akta-sprawy-lodz.html

                    PS
                    cytowac dalej???
                    • spokojny.zenek Nie. 2 (ndst) 10.06.13, 22:20
                      No niesamowite. Jak do władzy dojdzie PiS zaginięcie jakichś kart z akt będzie po prostu nie do pomyśłenia!
                      • nazimno ...co ty chedozysz o PISie ?? 10.06.13, 22:27
                        Jakies psychczne turbulencje ?

                        Rozmawiamy nie o PISie (lata mi on obojetni kolo ....y) tylko o FAKTACH,
                        przy okazji bredni, przy ktorych sie upierasz jak maly uparty Kazio.

                        • spokojny.zenek próbuję dorównac do twojego bagiennego poziomu 10.06.13, 22:30
                          Jakie to "fakty" tu przedstawiasz i na jaką intencję? Jak świat światem zdarzały się takie przypadki i zdarzać się będa do końca swiata. Tyle, że jest to ułamek promila wszystkich akt. Tego nie piszesz, pewnie nawet sobie nie zdawałeś sprawy.
                          • nazimno Nastepna porabana argumentacja. 10.06.13, 22:40
                            Ja nie przedstawiam faktow w cudzyslowie.

                            To SA FAKTY, lamago.

                            Nie martw sie o to, z czego ja sobie zdaje sprawe, a z czego nie.
                            Raczej zastanow sie, czy Ty sam w ogole cokolwiek kapujesz.

                            Te Twoje 100 % wiedzy jest tyle warte, co pochodna stalej.
                            • mn7 Najlepsze były te tasiemki 12.06.13, 13:35
                              Będzie nam Ciebie brakować. Ale nie ma się co za załąmywać - za jakiś czas znów wyjdziesz do domciu.
                              • nazimno Rozladowalas sie? lepiej Ci? Ego podbudowane? 12.06.13, 14:01
                                Co do tasiemek.

                                NA WLASNE OCZY WIDZIALEM JAK WIAZANO TECZKE TASIEMKA, KTORA WLASNIE
                                PANIE SEDZINIE SIE ROZ.... na podlodze.


                                *****

                                mn7 napisała:

                                > Będzie nam Ciebie brakować. Ale nie ma się co za załąmywać - za jakiś czas znów
                                > wyjdziesz do domciu

                                Biedactwo, Ciebie chyba juz nigdy nie puszcza do domu.
                                • mn7 Re: Rozladowalas sie? lepiej Ci? Ego podbudowane? 12.06.13, 14:04
                                  A lekarz co na to?
                                  PS: Sędzina to żona sędziego.
                                  • nazimno Skad wiesz? 12.06.13, 14:16
                                    Rzeczywiscie ta pani to sedzia i pani sedzina jednoczesnie.
                                    Jest ona zona pewnego pana sedziego.
                                    Tworza tzw. malzenstwo heteroseksualne, co jest zbyt tradycyjne jak na dzisiejsze czasy,
                                    ale nie mozna im tego zabronic (jak na razie).

                                    Na szczescie to Gorny Slask (od cholery tych sadow tam jest) i nie pracuja w tym samym.

                                    PS
                                    Jeszcze satysfakcja nie przyszla?
                                    Ego sie irytuje?
                                    Noooo, to walnij jeszcze jakis moze troche ambitniejszy tekscik.


                        • simera16 Re: ...co ty chedozysz o PISie ?? 11.06.13, 09:54
                          nazimno napisał:

                          > Jakies psychczne turbulencje ?
                          >
                          > Rozmawiamy nie o PISie (lata mi on obojetni kolo ....y) tylko o FAKTACH,
                          > przy okazji bredni, przy ktorych sie upierasz jak maly uparty Kazio.
                          >
                          No widzisz sam doszedłeś do tego, ze rozmawiamy nie o burdelu panującym w sądach, czy prokuraturach za co odpowiedzialni są pracownicy biur, a o casusach prawnych na podstawie których obie te instytucje podejmują czy to decyzje, czy też wyroki...
                          ps
                          Masz na to gotowy wzór matematyczny?
                          • nazimno Mylisz sie po raz trzeci. 11.06.13, 10:58
                            Wzory matematyczne dotycza zupelnie innych kategorii.

                            Natomiast tym, co dzieje sie w Bezmiarze Sprawiedliwosci zajac sie moze pewien dzial
                            matematyki zwany "Teoria Chaosu":

                            www.schuelers.com/ChaosPsyche/part_1_3.htm
                            • simera16 Re: Mylisz sie po raz trzeci. 11.06.13, 11:14
                              nazimno napisał:

                              > Wzory matematyczne dotycza zupelnie innych kategorii.
                              >
                              > Natomiast tym, co dzieje sie w Bezmiarze Sprawiedliwosci zajac sie moze pewien
                              > dzial
                              > matematyki zwany "Teoria Chaosu":
                              >
                              > www.schuelers.com/ChaosPsyche/part_1_3.htm
                              >
                              A jak to się ma do prawa i jego przepisów opartych w większości na prawie rzymskim? Warto też byś poznał przemyślenia Jeremy'ego Benthama...nb.; również ekonomisty.
                              • nazimno Krotko. 11.06.13, 12:26
                                W pewnych epokach pojawiali sie mysliciele, ktorych uznawano za autorytety.
                                Pozwalano im dokonywac REFORM, nawet na wielka skale.

                                Tak bylo w kazdej dziedzinie nauk, nauk spolecznych, ...

                                Wskaz choc jednego obecnego mysliciela (jak ci sprzed paru/kilku wiekow) w obecnej polskiej nauce, ktory moglby ewentualnie spelniac tamte kryteria.

                                No - do biegu gotow - hooooop !!!

                                A to, ze Polsce te reformy sie naleza jest bezdyskusyjne.
                                Tylko, ze "politructwo" partyjne nawet do piet nie dorasta tamtym myslicielom.






                                • sverir Re: Krotko. 11.06.13, 12:32
                                  > Wskaz choc jednego obecnego mysliciela (jak ci sprzed paru/kilku wiekow) w obe
                                  > cnej polskiej nauce, ktory moglby ewentualnie spelniac tamte kryteria.

                                  Myśliciela? To ja wskazuję Ciebie.
                                  • nazimno ....marna riposta... zupelnie jak u Zenka. 11.06.13, 12:45
                                    To Zenek Spokojny jest myslicielem.
                                    Sam oswiadczyl, ze ma wiedze.
                                    Zlozyl oswiadczenie w jednym z postow.
                                    Znajdz sobie.




                                    • simera16 Re: ....marna riposta... zupelnie jak u Zenka. 11.06.13, 13:25
                                      nazimno napisał:

                                      > To Zenek Spokojny jest myslicielem.
                                      > Sam oswiadczyl, ze ma wiedze.
                                      > Zlozyl oswiadczenie w jednym z postow.
                                      > Znajdz sobie.
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      Z kolei ty wiedzy nie mając chcesz jawić się autorytetem...
                                    • sverir Re: ....marna riposta... zupelnie jak u Zenka. 11.06.13, 19:05
                                      Spoko, nie podniecaj się. To nie była riposta, a głęboki szacunek dla ciebie. Od dawna bije od ciebie nieomylność na każdy temat, w jakim zabierasz głos. Jestem po prostu pod wrażeniem.
                                  • mn7 Re: Krotko. 12.06.13, 17:33
                                    Tak zwany "myślący inaczej"
                  • nazimno ...+1... (inkrementacja licznika) 10.06.13, 22:19

                    info.wiadomosci.gazeta.pl/szukaj/wiadomosci/zagin%C4%99%C5%82y+akta
      • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:11
        simera16 napisał:

        > Sama teza twojego wątku jest błędna... To nie wymiar sprawiedliwości jest zły,
        > chociaż trafiają się i tam niechlubne wyjątki, ale przepisy prawa którymi muszą
        > się kierować osoby stojące na jego straży.

        Na przykłąd przepis przewidujący możłiwość wymierzzenia złodziejowi-recydywiście kary pozbawienia wolności?
        Czy może przepis przewidujący, że kary orzeczone za oszustwa (zresztą zaproponowane przez samą oskarżoną) trzeba wykonywać a jeśli ktoś sie przez rok uporczywie uchyla od ich wykonania, można go doprowadzić do zakładu karnego?
        • sverir Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:15
          Jeden i drugi. To jest po prostu kolejna chwila, gdy opinia publiczna ma wahanie nastroju. Jak pojawi się przypadek silnorękiego Piotra P. o zakazanej mordzie, ci sami ludzie będą narzekać, że nasze prawo jest zbyt łagodne.
          • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:20
            Dokładnie tak.
            A wszystko zależy od sposobu pokazania sprawy. gdyby opisac bezczelną oszustkę, która najpierw sama prosiła o okreśłoną karę dla siebie a potem uporczywie z i zaangażowanie uchylała się od jej wykonania, w końcu zaś, gdy przyszła po nią (i tak o kilka miesięcy zbyt późno) policja, okazuje sie, że gdzieś nbalowała a małe dzieci siedziały same zamknięte w domu... O jakie byłoby wycie że pozwala sie takim mętom na bezkarność. Wystarczyło jednak opisac samotną matkę (co było kłamstwem) rzekomo dłużną urzędowi skarbowemu 2000 zlotych (co było kłamstwem) po którą przyszli w nocu (co było kłamstwem) - dokladnie te same osoby zaczęły prezentować dokładnie odwrotne poglądy. Chociaż nie całkiem "odwrotne" - tu i tu bezmyśłna nienawiśc do państwa, sądów, policji. Tylko inaczej "uzasadniana".
          • mn7 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 13:36
            Albo jeśli ten biedny chłopak zaopiekuje się jakimiś przedmiotami, które oni "zostawili bez opieki" w swoim zamkniętym mieszkaniu.
        • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:21
          spokojny.zenek napisał:
          >
          > Na przykłąd przepis przewidujący możłiwość wymierzzenia złodziejowi-recydywiści
          > e kary pozbawienia wolności?
          > Czy może przepis przewidujący, że kary orzeczone za oszustwa (zresztą zapropono
          > wane przez samą oskarżoną) trzeba wykonywać a jeśli ktoś sie przez rok uporczyw
          > ie uchyla od ich wykonania, można go doprowadzić do zakładu karnego?
          >
          Zeniu, spokojnie.... Czy ja podważam, to o czym piszesz? Nie zaprzeczysz jednak, ze polskie kodeksy sporo mają jeszcze w sobie archaizmów potrzebujących zmian...
          • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:23
            Oczywiście że wymagają wielu zmian, ale akurat nie w tej kwestii, którą sawa próbuje obłudnie wykorzystywać.
            Powiem więcej - zasada że miejsce recydywisty jest w więzieniu i że orzeczone kary należy wykonywać na pewno sie nie zmieni. Jeśłi już, to wzmoocnione będa mechanizmy egzekwowania tych zasad.
            • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:26
              spokojny.zenek napisał:

              > Oczywiście że wymagają wielu zmian, ale akurat nie w tej kwestii, którą sawa pr
              > óbuje obłudnie wykorzystywać.
              > Powiem więcej - zasada że miejsce recydywisty jest w więzieniu i że orzeczone k
              > ary należy wykonywać na pewno sie nie zmieni. Jeśłi już, to wzmoocnione będa me
              > chanizmy egzekwowania tych zasad.
              >
              Przecież nie będę polemizował z oczywistością...! :)
              • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:27
                No to bardzo sie cieszę i pozdrawiam.
    • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:07
      sawa.com napisała:

      > Bałagan, niekompetencja i kompromitujące wyroki. Ledwie wystygła dyskusja o nak
      > azie doprowadzenia do aresztu samotnej matki wychowującej dzieci, której wina
      > polegala na nie zapłaceniu ok. 2 tys. zl grzywny.

      ... która to decyzja - po dokładnym sprawdzeniu - okazała sie w pełni prawidłowa ...


      > Oba przypadki kwalifikuja sie nie do do osadzania w wiezieniu

      Ty natomiast kwalifikujesz sie do dożywotniego bana na każdym szanującym sie forum.


      • sawa.com Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 12:33
        spokojny.zenek napisał:


        > > Bałagan, niekompetencja i kompromitujące wyroki. Ledwie wystygła dyskusja
        > o nak
        > > azie doprowadzenia do aresztu samotnej matki wychowującej dzieci, której
        > wina
        > > polegala na nie zapłaceniu ok. 2 tys. zl grzywny.
        >
        > ... która to decyzja - po dokładnym sprawdzeniu - okazała sie w pełni prawidłow
        > a ...

        Nie została załatwiona w pełni prawidlowo. Dzieci trafiły do pogotowia opiekuńczego. Istniały sposoby innego załatwienia tej sprawy.


        > > Oba przypadki kwalifikuja sie nie do do osadzania w wiezieniu
        >
        > Ty natomiast kwalifikujesz sie do dożywotniego bana na każdym szanującym sie fo
        > rum.

        Oczywiscie władcy z PO, gdyby mogli zabanowaliby opozycje w ogóle i calości.
        • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 12:39
          sawa.com napisała:

          > Nie została załatwiona w pełni prawidlowo.

          Przestań kłamać, zostało bardzo szczególowo ustalone, w świetle kamer, że wszystko było prawidłowo. A za kłamstwa tacy jak ty migdy nie przeprosili.

          > Oczywiscie władcy z PO, gdyby mogli zabanowaliby opozycje w ogóle i calości.

          Ty nie jesteś żadna "opozycja" lecz jesteś wyjątkowo bezczelnym kłamcą i manipulatorem. Dla takich jak ty nie ma miejsca wśród ludzi cywilizowanych.

          • sawa.com Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 15:40
            spokojny.zenek napisał:

            > sawa.com napisała:
            >
            > > Nie została załatwiona w pełni prawidlowo.
            >
            > Przestań kłamać, zostało bardzo szczególowo ustalone, w świetle kamer, że wszys
            > tko było prawidłowo. A za kłamstwa tacy jak ty migdy nie przeprosili.

            Jeśli uwazasz za prawidlowe załatwienie sprawy, ukaranie dzieci... by być w porządku z paragrafami. To ja ci dziekuje za taką prawidlowość, praworządność i sprawiedliwość.
            Delicta parentium liberis non nocent - Czyny bezprawne rodziców nie przynoszą szkody dzieciom mowi jedna z podstawowych paremii znana od czasów rzymskich.
            • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 15:45
              sawa.com napisała:

              >
              > Jeśli uwazasz za prawidlowe załatwienie sprawy, ukaranie dzieci... by być w p
              > orządku z paragrafami. To ja ci dziekuje za taką prawidlowość, praworządność i
              > sprawiedliwość.
              > Delicta parentium liberis non nocent - Czyny bezprawne rodziców nie przynosz
              > ą szkody dzieciom
              mowi jedna z podstawowych paremii znana od czasów rzyms
              > kich.
              >
              >
              >
              A co te dzieci "siedzieć" poszły, czy też może państwo zapewniło im opiekę na czas kiedy niefrasobliwa mamusia za czyn przestępny płaciła?
              • sawa.com Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 15:55
                simera16 napisał:

                > sawa.com napisała:
                >
                > >
                > > Jeśli uwazasz za prawidlowe załatwienie sprawy, ukaranie dzieci... by b
                > yć w p
                > > orządku z paragrafami. To ja ci dziekuje za taką prawidlowość, praworządn
                > ość i
                > > sprawiedliwość.
                > > Delicta parentium liberis non nocent - Czyny bezprawne rodziców nie pr
                > zynosz
                > > ą szkody dzieciom
                mowi jedna z podstawowych paremii znana od czasów
                > rzyms
                > > kich.
                > >
                > >
                > >
                > A co te dzieci "siedzieć" poszły, czy też może państwo zapewniło im opiekę na c
                > zas kiedy niefrasobliwa mamusia za czyn przestępny płaciła?

                Sam sobie odpowiedziałeś. Ja jeszcze chciałabym zobaczyć rachunki za egzekucję tych 2000 zł. Ile państwo zapłaciło z podatków obywateli funkcjonariuszom, którzy źle wykonali swoje czynności.
                Ile kosztuje pobyt dzieci w pogotowiu, wysłanie policyjnego patrolu by doprowadzić matke do więzienia. Ile kosztuje ten pokaz "praworządności" wobec kobiety opiekującej się dwójką dzieci w czasie gdy mąz przebywa za granicą?
                www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/712543,Ktos-zawinil-Zatrzymanie-samotnej-matki
                • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 16:14
                  sawa.com napisała:
                  >
                  > Sam sobie odpowiedziałeś. Ja jeszcze chciałabym zobaczyć rachunki za egzekucję
                  > tych 2000 zł. Ile państwo zapłaciło z podatków obywateli funkcjonariuszom, któr
                  > zy źle wykonali swoje czynności.
                  > Ile kosztuje pobyt dzieci w pogotowiu, wysłanie policyjnego patrolu by doprow
                  > adzić matke do więzienia. Ile kosztuje ten pokaz "praworządności" wobec kobiety
                  > opiekującej się dwójką dzieci w czasie gdy mąz przebywa za granicą?
                  >
                  Chopie, ale ty pitolisz! Nie posiadasz umiejętności czytania ze zrozumieniem? dzieci opiekę dostały, a nieodpowiedzialna mamusia odpowiedziała za swój czyn zgodnie z prawem... O co bijesz pianę?
                  ps
                  Egzekwowanie prawa to nie sprawa kosztów, a wychowania i prewencji. Nb.; Funkcjonariusze działali w godzinach pracy i wykonywali standardowe czynności bez szczególnej zapłaty.
                  • sverir Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 11.06.13, 11:00
                    > Chopie, ale ty pitolisz! Nie posiadasz umiejętności czytania ze zrozumieniem? d
                    > zieci opiekę dostały, a nieodpowiedzialna mamusia odpowiedziała za swój czyn zg
                    > odnie z prawem... O co bijesz pianę?

                    O to, że mamuśka nie jest senatorem Stokłosą. Sawa prezentuje taką chłopską mentalność, w której nie liczy się czyn, ale osoba sprawcy. W ocenie sawy i podobnych instytucji taki Stokłosa powinien wisieć, bez względu na to, co zrobił. Wystarczy, że ma pieniądze. Mamuśka, choćby oszukała skarb państwa na grube miliony, nie powinna ponosić konsekwencji. Bo jest mamuśką. Ale to wszystko kwestia odpowiedniego przedstawienia sprawy. Gdyby gazety pisały o obywatelu dokonującym wałów księgowych i unikającym zapłacenia grzywny, wszelkie opóźnienia działań władzy spotykałyby się z potępieniem.
                    • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 11.06.13, 11:48
                      sverir napisał:

                      > Gdyby gazety pisały o obywatelu dokonującym
                      > wałów księgowych i unikającym zapłacenia grzywny, wszelkie opóźnienia działań
                      > władzy spotykałyby się z potępieniem.

                      Otóż to. Równie łatwo napisac pełen oburzenia tekst o bezczelnym złodzieju, który sobie "załatwił żółte papiery" i teraz "nikt mu nie może nic zrobić". A różne sawy i nieuki-nazimna wyliby z oburzenia.
            • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 18:27
              Zadne dzieci NIE były ukarane, bezczelny, bezwstydny kłamco. Ukarana została oszustka. Skoro zaś nie zapewniła dla swoich dzieci żadnej opiki (zresztą jej opieka i wczesniej pozostawiała - jak się okazuje - wieke do życzenia), zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem dzieci zostały zawiezione do dyżurującej rodziny. Miały być zostawione w pustym mieszkaniu, tak jak wesoła mamuśka wczesniej robiła?
        • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 13:10
          sawa.com napisała:


          >
          > Nie została załatwiona w pełni prawidlowo. Dzieci trafiły do pogotowia opiekuńc
          > zego. Istniały sposoby innego załatwienia tej sprawy.
          >
          Jakie, jeździć z nimi po wszystkich znajomych i pytać czy "przechowają"?
          > > > Oba przypadki kwalifikuja sie nie do do osadzania w wiezieniu
          > >
          > > Ty natomiast kwalifikujesz sie do dożywotniego bana na każdym szanującym
          > sie fo
          > > rum.
          >
          > Oczywiscie władcy z PO, gdyby mogli zabanowaliby opozycje w ogóle i calości.
          >
          >
          • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 18:31
            simera16 napisał:

            > sawa.com napisała:
            >
            >
            > >
            > > Nie została załatwiona w pełni prawidlowo. Dzieci trafiły do pogotowia op
            > iekuńc
            > > zego. Istniały sposoby innego załatwienia tej sprawy.
            > >
            > Jakie, jeździć z nimi po wszystkich znajomych i pytać czy "przechowają"?

            Najlepsze jest to, że gdyby wesoła mamuśka raczyła wskazać takich znajomych to policjanci rzeczywiście by tam pojechali i przekazali dzieci. Z pomocy dyżurnej rodziny korzysta się w ostateczności.
    • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:27
      Pisowski poseł interweniuje w sprawie skazanego przestęcy. No cuda panie - wszystko na głowie staje...
      • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:32
        spokojny.zenek napisał:

        > Pisowski poseł interweniuje w sprawie skazanego przestęcy. No cuda panie - wszy
        > stko na głowie staje...
        >
        Wyniuchało to to, że może sobie darmowy lans w przekaziorach uczynić...żenua!
        • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 10:38
          Ta pisowska obłuda jest po prostu żenujące - zgadzam się.
          Takich przykładów można zresztą mnóstwo - zanim PiS do szedł do władzy, pluł na rządzących że "nie radzą sobie" z problemem kibolstwa. Potem przywrócenie peerelowskiego trybu przyspieszonego (obłudnie reklamowane jako "sądy 24-godzinne), także uzasadniano walką z "bandytyzmem stadionowym", "kibolami" ii tak dalej. A potem nagle cudowny zwrot akcji - kibole stali się w ogóle fundamentem patriotycznego społeczeństwa...
    • obraza.uczuc.religijnych W ciągu dnia na pewno pojawi się tu remik 10.06.13, 10:47
      i zachwyci nas swoimi mądrościami.
      • spokojny.zenek niechybnie 10.06.13, 10:50
        A do kolekcji odrażającej pisowskiej obłudy dorzuci ten swój stary chwyt z "Polakiem-szarakiem" (że to niby ktoś taki, jak on...
    • afolabi Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 11:17
      Dla mnie to jest niepojęte, że są osoby, którym grożą np. 10 lat więzienia i czekają na rozprawę, ale za 600 zł jest od razu sprawa w sądzie i podjęcie wyroku skazującego. To jest nie do pomyślenia. Powinni najpierw brać tych z groźniejszymi zarzutami.


      --
      stoły rozkładane
      • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 12:15
        afolabi napisał(a):

        > Dla mnie to jest niepojęte, że są osoby, którym grożą np. 10 lat więzienia i cz
        > ekają na rozprawę, ale za 600 zł jest od razu sprawa w sądzie i podjęcie wyroku
        > skazującego. To jest nie do pomyślenia.

        A gdzie to takie cuda?
        Ziobrowy tryb przyspieszony praktycznie nie działa. I całe szczęście. Z drugiej strony - w mniejszych sądach sprawy trafiają na rozprawę praktycznie bez czekania.
      • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 13:13
        afolabi napisał(a):

        > Dla mnie to jest niepojęte, że są osoby, którym grożą np. 10 lat więzienia i cz
        > ekają na rozprawę, ale za 600 zł jest od razu sprawa w sądzie i podjęcie wyroku
        > skazującego. To jest nie do pomyślenia. Powinni najpierw brać tych z groźniejs
        > zymi zarzutami.
        >
        >
        A nie bierzesz pod uwagę, że sprawa za "sześć stówek" jest prostsza od tej, gdzie zagrożenie karą to 10 lat?
      • sverir Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 15:24
        Znaczy jeżeli policja natknie się na tzw. żula, który pije alkohol w tzw. miejscu publicznym, to powinni poczekać z mandatem, aż w sądach pokończą się sprawy z karą do 10 lat więzienia?
    • m.c.hrabia Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 13:40
      Sawa zdewociała już do reszty.
      • sawa.com Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 15:45
        m.c.hrabia napisał:

        > Sawa zdewociała już do reszty.

        To ty nie kontatujesz z rzeczywistością.
        • m.c.hrabia Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 15:52
          jasne ,jasne, zakładasz debilne wątki ,wyciągasz jakieś jednostkowe sprawy i generalizujesz ,
          i w swoim mniemaniu dokopujesz rządzącym ,bo przecież o to ci chodzi .

          A tak nawiasem to widzę,że przynajmniej niektóre sprawy, nie są tak jednoznaczne
          jakbyś chciała.
        • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 16:15
          sawa.com napisała:


          >
          > To ty nie kontatujesz z rzeczywistością.
          >
          >
          Jak to co piszesz jest "rzeczywistością", to nie chcę znać twoich "odlotów"...
    • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 21:14


      Pan poseł Czesław Hoc oczywiście nie zapomni o ostrej interwencji w obronie tego biednego człowieka? I to oczywiście teraz zaraz, nie dopiero wtedy, gdy go zamkną na 25 lat z jakimiś kryminalistami?

      lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,14071308,Nozownik_z_warszawskiego_dworca__wczesniej_zabil_matke.html#LokKrajTxt
      • magdolot Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 22:41
        Jak to, co?
        Nie jest idealny, ale mimo tortów... wciąż działa:
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14075370,_Cygan__brudas__ciota______Duma_Europy__przed_sadem.html#BoxWiadTxt
      • mn7 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 13:10
        Pan poseł Hoc najwyraźniej śpi. Albo pismaki ukrywają jego interwencję.
    • smalltownboy Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 23:08
      Wymiar sprawiedliwości jest jak płot. Tygrys przeskoczy, wąż się prześliźnie a bydło zostanie. :))
      • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 10.06.13, 23:13
        smalltownboy napisał:

        > Wymiar sprawiedliwości jest jak płot. Tygrys przeskoczy, wąż się prześliźnie a
        > bydło zostanie. :))

        Ano zostanie. I da głos na forum...
        • nazimno Wiec zamilcz, Zenus, to najlepsze,co mozesz zrobic 10.06.13, 23:46
          (w mysl tej maksymy, tuz przed polnoca)
          • smalltownboy Re: Wiec zamilcz, Zenus, to najlepsze,co mozesz z 11.06.13, 00:44
            To jest jakiś aparatczyk tzw. trzeciej władzy, bo zawsze wyskakuje jak jest jakiś temat o sądownictwie czy ogólnie o "togowych" zawodach. Zawsze broni zgniłego systemu.
            • nazimno To odruch samoobronny (nomen omen) 11.06.13, 00:55
              Mentalnosc typowa dla obrony naruszonego "majestatu".
              Twoja diagnoza jest trafna.
              On nie potrafi zaakceptowac krytycznch opinii, ktore trafiaja w sedno.
              Nic nadzwyczajnego.
              Relikt przeszlosci.


              • smalltownboy Re: To odruch samoobronny (nomen omen) 11.06.13, 01:23
                Często z nim dyskutuję i zauważyłem jedno. Im bardziej zaczyna się denerwować i czasami też wyzwie, tym bardziej mnie to cieszy, bo oznacza, że uderzam w piętę Achillesa, czyli inaczej prawda w oczy kole :)
                • nazimno Noooooo... w koncu to Spokojny Zenek.... 11.06.13, 08:09
                  ...stad te nerwy.

                  Cos pisze, wydaje mu sie, ze "zaripostowal", a wychodzi z tego zalosnie brzmiacy banal.

            • nazimno Juz wczesniej napisalem: 11.06.13, 00:56

              forum.gazeta.pl/forum/w,28,145042397,145061139,Jestes_przykladem_nadetego_.html
              • smalltownboy Re: Juz wczesniej napisalem: 11.06.13, 02:25
                To jest przykład polskiego prawa.
                www.tvn24.pl/polacy-skazani-za-zabojstwo-brytyjki-jeden-udusil-pozostali-spalili-cialo,331809,s.html
                Zamazane twarze, brak nazwisk przestępców.
                I fajny komentarz pod materiałem

                Zmazane twarze, brak nazwisk. Trzeba chronić ich dobre imię!!! Mają pecha, w Polsce dostaliby: 10 lat za "uszkodzenie ciała" i po 2 lata za pomoc e usuwaniu zwłok. Bo my mamy "młodą" demokrację i "niezawisłe" sądy.

                A tutaj brytyjskie media:

                news.sky.com/story/1101617/catherine-wells-burr-trio-get-life-sentences
                Te 2 linki, ta mała subtelna różnica, pokazuje kogo w Polsce chroni prawo.
                • adherent1 Polski wymiar sprawiedliwości :-( 11.06.13, 08:42
                  smalltownboy napisał:
                  > To jest przykład polskiego prawa.
                  www.tvn24.pl/polacy-skazani-za-zabojstwo-brytyjki-jeden-udusil-pozostali-spalili-cialo,331809,s.html
                  > A tutaj brytyjskie media:
                  news.sky.com/story/1101617/catherine-wells-burr-trio-get-life-sentences

                  Faktycznie to jest porąbane :-(.
                  Konserwatywna Anglia wzorem postępu.
                  Polska przykładem zacofania pod względem stosowania prawa.
                  Dodaj do tego że w Anglii ci konkretni zbrodniarze będą mogli wyjść z więzienia
                  przy dobrym sprawowaniu po 9 latach. W Polsce przy takim wyroku najwcześniej
                  po 15 latach będą mieli prawo do ubiegania się o warunkowe zwolnienie.
                  Złotówki przeciwko kasztanom że Anglicy zrobią wszystko by przekazać tych
                  zbrodniarzy do odbywania kary w Polsce - czyli na twoje/moje utrzymanie :-(.
                  Ciekawy jestem na ile teza że polscy funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości
                  wraz z wiekiem i czasem wykonywania zawodu stają się głupsi od przeciętnej
                  w kraju. Tłumaczyło by to fakt iż mamy najwięcej prokuratorów, sędziów i
                  skazanych w przeliczeniu na 100 tyś mieszkańców w Europie :-(.
                  • simera16 Re: Polski wymiar sprawiedliwości :-( 11.06.13, 10:05
                    adherent1 napisał:

                    >
                    > Konserwatywna Anglia wzorem postępu.
                    > Polska przykładem zacofania pod względem stosowania prawa.
                    >
                    I w tym rzecz... Watek nie jest o bałaganie w sadach (technicznym), a o ułomności przepisów i prawa jako takiego, zaś "logik" nazimno trzepie temat zaginionych akt... Akta można odtworzyć, jednak krzywdy wyrządzonej złym prawem nic nie jest w stanie naprawić...
                    • nazimno Mylisz sie. 11.06.13, 10:34
                      To, co dzieje sie w sadach w sferze technicznej jest analogia tego, co dzieje sie w sferze merytorycznej. To rzeczywistosc.


                      PS
                      Co do zaginionych akt:
                      Wszystkie mozna ODTWORZYC ? Powaznie?
                      Naiwnosc ludzka nie zna granic.
                      Akta zgina, a potem sprawa sie przedawnia i po klopocie.
                      W tym szalenstwie jest metoda.


                      Co do:

                      ... jednak krzywdy wyrządzonej złym prawem nic nie jest w stanie naprawić...

                      ZGADZAM sie z Toba.

                      Natomiast, jak i kto ma ten bajzel prawny naprawic i w jakiej perspektywie - pozostanie bez odpowiedzi.
                      • simera16 Re: Mylisz sie. 11.06.13, 10:39
                        nazimno napisał:

                        > To, co dzieje sie w sadach w sferze technicznej jest analogia tego, co dzieje s
                        > ie w sferze merytorycznej. To rzeczywistosc.
                        >
                        >
                        > PS
                        > Co do zaginionych akt:
                        > Wszystkie mozna ODTWORZYC ? Powaznie?
                        > Naiwnosc ludzka nie zna granic.
                        > Akta zgina, a potem sprawa sie przedawnia i po klopocie.
                        > W tym szalenstwie jest metoda.
                        >
                        >
                        > Co do:
                        >
                        > ... jednak krzywdy wyrządzonej złym prawem nic nie jest w stanie naprawić...
                        >

                        >
                        > ZGADZAM sie z Toba.
                        >

                        > Natomiast, jak i kto ma ten bajzel prawny naprawic i w jakiej perspektywie - po
                        > zostanie bez odpowiedzi.
                        >
                        Pozostań jednak przy rozważaniach i zabawie matematyką.... W temacie poruszonym w tym wątku poruszasz się jednokierunkowo, opierając wszystko na założeniu, że burdel w papierach i złe prawo to jedno (skrót myślowy)...logika nie zawsze jest logiczna(sic!), a już w szczególności w dziedzinie prawa.
                        • nazimno Mylisz sie po raz drugi. 11.06.13, 10:50
                          Logiki i jej zasad nie mozna podwazyc.
                          Ktos, kto probowalby to zrobic, uznany zostanie natychmiast za idiote.
                          Dlatego nauki scisle sa wspaniale.
                          Odsiewaja idiotow juz na samym wstepie.

                          Prawo ma wlasnie z logika bardzo wiele wspolnego, szkoda, ze prawnicy nie maja tej swiadomosci.

                          Bez zasad logiki niemozliwe byloby napisanie dobrego tekstu przepisow.
                          Stad ten bajzel.
                          (Pomijajac fetor ideologii i polityki tzw. "prawie")




                          • sverir Re: Mylisz sie po raz drugi. 11.06.13, 11:15
                            > Prawo ma wlasnie z logika bardzo wiele wspolnego, szkoda, ze prawnicy nie maja tej
                            > swiadomosci.

                            Zmartwię cię, ale mają. Problem jest raczej po stronie logików i pseudologików, którzy do poziomu rachunku logicznego chcą doprowadzić każdy możliwy absurd, żeby potem wykrzyczeć "miałem rację!".

                            Niestety, ale w tym przypadku tak się nie da. Złe prawo to jedno, burdel w papierach to drugie. Dobre prawo może uporządkować burdel, ale nie musi. W złym prawie burdel w papierach może być, ale nie musi. Nie wiem co na to logika, ale chciałbym poznać rozumowanie, które prowadzi do twoich wniosków, i.e. "złe prawo = burdel" względnie "dobre prawo = porządek" (obydwa z definicji).
                            • simera16 Re: Mylisz sie po raz drugi. 11.06.13, 11:17
                              sverir napisał:

                              > > Prawo ma wlasnie z logika bardzo wiele wspolnego, szkoda, ze prawnicy nie
                              > maja tej
                              > > swiadomosci.
                              >
                              > Zmartwię cię, ale mają. Problem jest raczej po stronie logików i pseudologików,
                              > którzy do poziomu rachunku logicznego chcą doprowadzić każdy możliwy absurd, ż
                              > eby potem wykrzyczeć "miałem rację!".
                              >
                              > Niestety, ale w tym przypadku tak się nie da. Złe prawo to jedno, burdel w papi
                              > erach to drugie. Dobre prawo może uporządkować burdel, ale nie musi. W złym pra
                              > wie burdel w papierach może być, ale nie musi. Nie wiem co na to logika, ale ch
                              > ciałbym poznać rozumowanie, które prowadzi do twoich wniosków, i.e. "złe prawo
                              > = burdel" względnie "dobre prawo = porządek" (obydwa z definicji).


                              >
                              Dziękuję za wsparcie w tej walce z wiatrakami... :)
                    • spokojny.zenek Re: Polski wymiar sprawiedliwości :-( 11.06.13, 11:51
                      Zaciął się to trzepie. Obliczyć sobie jaki ułamek promila wszystkich spraw stanowią te, gdzie coś z akt zginęło juz sobie jednak nie potrafi. Zainteresowac się, czy pod tym względem Polska jest jakoś szczególna - nawet biedaczkowi do głowy nie przyszło. Znalazł coś w necie i ma poczucie, że przez pięć minut jest "ważny".
                      • simera16 Re: Polski wymiar sprawiedliwości :-( 11.06.13, 12:25
                        spokojny.zenek napisał:

                        > Zaciął się to trzepie. Obliczyć sobie jaki ułamek promila wszystkich spraw stan
                        > owią te, gdzie coś z akt zginęło juz sobie jednak nie potrafi. Zainteresowac si
                        > ę, czy pod tym względem Polska jest jakoś szczególna - nawet biedaczkowi do gło
                        > wy nie przyszło. Znalazł coś w necie i ma poczucie, że przez pięć minut jest "w
                        > ażny".
                        >
                        Właśnie...ma "poczucie" nieomylności. :(
                        • spokojny.zenek Re: Polski wymiar sprawiedliwości :-( 11.06.13, 12:33
                          Fora internetowe sprzyjają tego typy frustratom. Nic w realnym życiu nie znaczy, tu może obrażac wszystkich i miec poczucie własnej ważności. Na podstawie jakichś strzępów wiedzy może udawać znawcę "zabierającego głos" na jakiś temat.
                          • nazimno [...] 11.06.13, 12:42
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • sverir Re: Juz wczesniej napisalem: 11.06.13, 11:11
                  > Te 2 linki, ta mała subtelna różnica, pokazuje kogo w Polsce chroni prawo.

                  Kogo chroni w Polsce prawo? Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że zamazanie gęby - w dobie rewolucji technologii informacji i informatycznych - chroni skazanego?
                  • smalltownboy Re: Juz wczesniej napisalem: 11.06.13, 18:18
                    Polskie prawo jest do gruntownej przebudowy i żadne zaklęcia kolesi żyjących z tego bagna już nie pomogą. Społeczeństwo dojrzewa do zmian.
    • derff Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 11.06.13, 09:32
      Wysune jeszcze jedna ryzykowna teorię.
      Środowisko prawnicze jest zdegenerowane ponieważ jest zamknięte. Podobnie jak rody królewskie,które kisiły się we własnym gronie.
      Albo już na studiach wszczepiają im "chip" głupoty.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 11.06.13, 09:34
        Na czym polega to zamknięcie?
      • nazimno Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebkach. 11.06.13, 10:05
        Gdy czyta sie niektore "akty prawne", to czlowiek zastanawia sie, czy nie byloby lepiej,
        gdyby je oddawano matematykom do recenzji.

        Ja znam dwoch prawnikow, ktorzy ukonczyli i prawo i matematyke, poza Polska.

        Pracuja w koncernach ubezpieczeniowych.
        I wiedza, co robia.

        Glupote mozna tylko czesciowo potraktowac jako implant wziety z mediow.

        Jak mowila kobieta pracujaca?

        Na....glupote trzeba sobie zapracowac.





        • simera16 Re: Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebk 11.06.13, 10:07
          nazimno napisał:

          >
          >
          > Na....glupote trzeba sobie zapracowac.
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          ...i tyrasz w pocie czoła...Pitagorasie.
          • nazimno W Twoich kategoriach to "tyranie". 11.06.13, 10:23
            Pamietaj, ze matematycy pracuja przy uzyciu wylacznie szarej substancji danej im przez nature. Komputery tez sa wytworem matematykow i logikow.

            W zasadzie jest to rozrywka umyslowa, a nie praca albo "tyranie" - jak napisales.

            To, co robi sie w matematyce stosowanej - jest zabawa bardziej niz praca.

            Niestety, dla tutejszych forumowiczow natura okazala sie wyjatkowym skapiradlem,
            a nawet - powiem wiecej - wyrodna matka (gdy chodzi o szare komorki).

            Ciezka prace, ktora mozna nazwac TYRANIEM (z calym szacunkiem) maja pielegniarki
            na oddzialach intensywnej terapii. Nikt ich nie docenia.

            • simera16 Re: W Twoich kategoriach to "tyranie". 11.06.13, 10:34
              nazimno napisał:

              > Pamietaj, ze matematycy pracuja przy uzyciu wylacznie szarej substancji danej i
              > m przez nature. Komputery tez sa wytworem matematykow i logikow.
              >
              > W zasadzie jest to rozrywka umyslowa, a nie praca albo "tyranie" - jak napisale
              > s.
              >
              > To, co robi sie w matematyce stosowanej - jest zabawa bardziej niz praca.
              >
              > Niestety, dla tutejszych forumowiczow natura okazala sie wyjatkowym skapiradlem
              > ,
              > a nawet - powiem wiecej - wyrodna matka (gdy chodzi o szare komorki).
              >
              > Ciezka prace, ktora mozna nazwac TYRANIEM (z calym szacunkiem) maja pielegniark
              > i
              > na oddzialach intensywnej terapii. Nikt ich nie docenia.
              >
              Prócz egocentrycznego zachwytu nad swym intelektem i wyższości matematyków nad innymi, to co mi chciałeś przekazać w temacie stanowienia prawa w RP?
              • nazimno to: 11.06.13, 10:51

                forum.gazeta.pl/forum/w,28,145042397,145068837,Mylisz_sie_po_raz_drugi_.html
              • gate.of.delirium Re: W Twoich kategoriach to "tyranie". 11.06.13, 10:52
                simera16 napisał:

                > Prócz egocentrycznego zachwytu nad swym intelektem i wyższości matematyków nad
                > innymi, to co mi chciałeś przekazać w temacie stanowienia prawa w RP?
                >
                Chyba to, że istnieje ścisła korelacja pomiędzy burdelem na biurku a śmietnikiem w głowie. Jednym z dowodów potwierdzającym tą tezę jest fakt wprowadzenia mn. instrukcji kancelaryjnej dla samorządów z wstecznym okresem obowiązywania (Dz.U. Nr 14, poz. 67 z 2011r.)... w sądownictwie nie lepiej to wygląda...
                • nazimno Detale swiadcza o bajzlu. 11.06.13, 10:55
                  PS
                  Sadzisz, ze tamten kolega wie, co to jest korelacja ????


                  • simera16 Re: Detale swiadcza o bajzlu. 11.06.13, 11:18
                    nazimno napisał:

                    > PS
                    > Sadzisz, ze tamten kolega wie, co to jest korelacja ????
                    >
                    >
                    Oczywiście że nie wiem, to ty masz monopol na wiedzę....
                • simera16 Re: W Twoich kategoriach to "tyranie". 11.06.13, 11:16
                  gate.of.delirium napisał:

                  > simera16 napisał:
                  >
                  > > Prócz egocentrycznego zachwytu nad swym intelektem i wyższości matematykó
                  > w nad
                  > > innymi, to co mi chciałeś przekazać w temacie stanowienia prawa w RP?
                  > >
                  > Chyba to, że istnieje ścisła korelacja pomiędzy burdelem na biurku a śmietnikie
                  > m w głowie. Jednym z dowodów potwierdzającym tą tezę jest fakt wprowadzenia mn.
                  > instrukcji kancelaryjnej dla samorządów z wstecznym okresem obowiązywania (Dz.
                  > U. Nr 14, poz. 67 z 2011r.)... w sądownictwie nie lepiej to wygląda...
                  >
                  Mylisz biurwę z sędzią....
                • sverir Re: W Twoich kategoriach to "tyranie". 11.06.13, 11:17
                  > Chyba to, że istnieje ścisła korelacja pomiędzy burdelem na biurku a śmietnikiem w głowie.

                  To już prędzej. Ale nawet porządna instrukcja kancelaryjna nie naprawi kogoś, kto odnajduje się tylko w zaśmieconym biurku, jak i debilna instrukcja nie zmusi do bałaganu pedanta.
                  • simera16 Re: W Twoich kategoriach to "tyranie". 11.06.13, 11:19
                    sverir napisał:

                    > > Chyba to, że istnieje ścisła korelacja pomiędzy burdelem na biurku a śmie
                    > tnikiem w głowie.
                    >
                    > To już prędzej. Ale nawet porządna instrukcja kancelaryjna nie naprawi kogoś, k
                    > to odnajduje się tylko w zaśmieconym biurku, jak i debilna instrukcja nie zmusi
                    > do bałaganu pedanta.

                    >
                    Jeszcze raz dzięki... :)
        • sverir Re: Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebk 11.06.13, 11:23
          > Gdy czyta sie niektore "akty prawne", to czlowiek zastanawia sie, czy nie byloby lepiej,
          > gdyby je oddawano matematykom do recenzji.

          Niestety, ale nie byłoby lepiej. Prawo ma bowiem bardzo dużo wspólnego z filozofią, za którą matematycy często nie przepadają. Poza tym te "akty prawne" regulują daną materię, która wymaga czegoś więcej, niż 'tylko' logicznego myślenia. Plus cała sterta śmiesznych ogólnych zasad, jak hierarchia aktów prawnych, klauzule generalne, domniemania, etc., których na matematyce nie uczą.
          • nazimno Mylisz sie. 11.06.13, 12:38
            W logice istnieje "cos", co nazywamy implikacja.
            To zelazne reguly wnioskowania.

            Jesli implikacja prowadzi do sprzecznosci to masz problem.
            Tak wlasnie jest z niektorymi regulacjami prawnymi.
            • sverir Re: Mylisz sie. 11.06.13, 18:59
              > Jesli implikacja prowadzi do sprzecznosci to masz problem.

              Tym się właśnie różni prawo od równania matematycznego, że nie każda sprzeczność rodzi problem. Zwykle wystarczy zastosowanie reguł kolizyjnych, rzeczy nieznanej matematykom
              • spokojny.zenek Re: Mylisz sie. 11.06.13, 19:18
                sverir napisał:

                > > Jesli implikacja prowadzi do sprzecznosci to masz problem.
                >
                > Tym się właśnie różni prawo od równania matematycznego, że nie każda sprzecznoś
                > ć rodzi problem. Zwykle wystarczy zastosowanie reguł kolizyjnych, rzeczy niezna
                > nej matematykom

                System prawny ze swej swej natury zawiera gigantyczną liczbę takich "sprzeczności". Stosowanie prawa na tym m.in. polega, że ustala się, co jest regułą a co wyjątkiem. Nawet dla matematyka powinno to być zrozumiałe, wymaga jednak pewnego wysiłku intelektualnego.
          • spokojny.zenek Dokładnie tak 11.06.13, 12:45
            sverir napisał:

            > Niestety, ale nie byłoby lepiej. Prawo ma bowiem bardzo dużo wspólnego z filozo
            > fią, za którą matematycy często nie przepadają. Poza tym te "akty prawne" regul
            > ują daną materię, która wymaga czegoś więcej, niż 'tylko' logicznego myślenia.
            > Plus cała sterta śmiesznych ogólnych zasad, jak hierarchia aktów prawnych, klau
            > zule generalne, domniemania, etc., których na matematyce nie uczą.

            Oczywiście. Poza tym napisanie dobrego aktu normatywnego wymaga bardzo dobrej znajomości kontekstuu, zarówno normatywnego, jak i pozanormatywnego. Bez "czucia" powiazań napisze się jakiś bełkot w stylu "nazimno". Nawet jeśli wewnętrznie niesprzeczny, to niedopasowany do reszty systemu.
            • nazimno Noo, prawdziwy mysliciel sie narodzil... 11.06.13, 12:49
              PS
              Cyt: Bez "czucia" powiazań napisze się jakiś bełkot w stylu "nazimno".

              Prawdziwym BELKOTEM posluguja sie ci, ktorym wydaje sie, ze cos "czuja"...
              (jak ty)



              • simera16 [...] 11.06.13, 13:28
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • nazimno ...jestes adwokatem Zenusia? 11.06.13, 13:59
                  Nie pchaj palca miedzy drzwi, bo nie do ciebie to bylo, obskakujesz kazdy post,
                  placa ci "od sztuki"?

                  Co do robienia z siebie wala - przeczytaj jeszcze raz wiekszosc swoich wlasnych postow na tym forum.

                  PS
                  Do tej pory nie zorientowawes sie, ze to ja robie was w "wala" wlasnie?
                  To forum sklada sie z nadetych walkow, ktorzy komentuja kazdy temat.

                  Podzial na PIS i PO (dla mnie calkowicie obojetne badziewie), zalosne przedstawienie.
                  I te walki wlasnie nie lubia, gdy im ktos w tych bredniach zamaci.
                  Lubicie proste konstrukcje.

                  Sami robicie z siebie ....
                  Od poczatku istnienia tego smietnika.
                  <CTRL-Z>
                  • simera16 Re: ...jestes adwokatem Zenusia? 11.06.13, 14:21
                    nazimno napisał:

                    > Nie pchaj palca miedzy drzwi, bo nie do ciebie to bylo, obskakujesz kazdy post,
                    >
                    > placa ci "od sztuki"?
                    >
                    > Co do robienia z siebie wala - przeczytaj jeszcze raz wiekszosc swoich wlasnych
                    > postow na tym forum.
                    >
                    > PS
                    > Do tej pory nie zorientowawes sie, ze to ja robie was w "wala" wlasnie?
                    > To forum sklada sie z nadetych walkow, ktorzy komentuja kazdy temat.
                    >
                    > Podzial na PIS i PO (dla mnie calkowicie obojetne badziewie), zalosne przedstaw
                    > ienie.
                    > I te walki wlasnie nie lubia, gdy im ktos w tych bredniach zamaci.
                    > Lubicie proste konstrukcje.
                    >
                    > Sami robicie z siebie ....
                    > Od poczatku istnienia tego smietnika.
                    > <CTRL-Z>
                    >
                    Załóż prywatne forum i problem z głowy... A o tym gdzie i jak mam pisać, to nie w twojej gestii leży...Pa, aniołku!
                  • simera16 [...] 11.06.13, 14:22
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • nazimno Noooo, wreszcie knajactwo... 11.06.13, 14:30
                      ...wylazlo jak sloma z butow.
                      • simera16 Re: Noooo, wreszcie knajactwo... 11.06.13, 14:32
                        nazimno napisał:

                        > ...wylazlo jak sloma z butow.
                        >
                        Pewnie nie wiesz ilu z nas ta "słoma z butów" wyłazi... Tez nie jesteś wolny od tej przywary...
        • spokojny.zenek Re: Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebk 11.06.13, 11:55
          nazimno napisał:

          > Na....glupote trzeba sobie zapracowac.
          >

          Nie zawsze. Ty to masz od urodzenia.
          • nazimno I znow sie mylisz. 11.06.13, 12:52
            Ile razy juz?

            • simera16 Re: I znow sie mylisz. 11.06.13, 13:29
              nazimno napisał:

              > Ile razy juz?
              >
              Czyli masz nabytą....
              • nazimno zalosne... 11.06.13, 14:01
                forum.gazeta.pl/forum/w,28,145042397,145073890,_jestes_adwokatem_Zenusia_.html
        • gnom_opluwacz Re: Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebk 13.06.13, 11:34
          Dobra, "matematyku". Napisz mi przepis, który precyzyjnie (i sprawiedliwie! I sprawiedliwie!) zakaże zabijania innych ludzi.
          • spokojny.zenek Re: Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebk 14.06.13, 10:32
            gnom_opluwacz napisał:

            > Dobra, "matematyku". Napisz mi przepis, który precyzyjnie (i sprawiedliwie! I s
            > prawiedliwie!) zakaże zabijania innych ludzi.

            I "matematyk" uciekł w popłochu...
            Taki smalltownboy przynajmniej nie potrzebował uciekać. On by zakazał w ogóle istnienia jakichkolwiek przepisów :-))
            • smalltownboy Re: Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebk 14.06.13, 15:30
              Masz tu Zenuś przepisy. No i poczytaj komentarze do nich.
              debilne przepisy

              Im mniej przepisów tym bardziej wolny kraj. A im ich więcej tym większe niewolnictwo. Ale to dobrze, im więcej takich absurdów, tym szybciej społeczeństwo dojrzeje do buntu i będzie można przeprowadzić radykalne zmiany systemu, bo będzie na to zgoda.
          • nazimno Co za dylemat...., dwa slowa wystarcza: 14.06.13, 10:42
            V. Nie zabijaj

            (to V to "piate"- pisze, abys nie zadal przypadkiem jeszcze jedngo pytania stawianego zwykle przez idiotow)
            • spokojny.zenek proste jak budowa cepa. Jak umysł nazimno 14.06.13, 11:00
              Napadnięty "nazimno" broni się przez napastnikiem i go niechcący zabija.
              Nie ma dylematu. Jest "nie zabijaj" Nazimno powinien być zabity i niech głowy nie zawraca.
              • nazimno Tobie, Zenus wzrasta w glowce entropia. 14.06.13, 11:15
                (znajdz sobie, co to oznacza)

                W ustach "przedstawiciela srodowiska prawniczego" stwierdzenie:

                Nazimno powinien być zabity i niech głowy nie zawraca.

                jest zalosna wypowiedzia.
                Wiedzac jednak, ze opaska z oczko juz dawno temu zsunela ci sie,
                przypominam:

                Art. 19. § 1. Sąd wymierza karę za podżeganie lub pomocnictwo w granicach zagrożenia przewidzianego za sprawstwo.
                Nie przypuszczalem, ze mozesz byc az takim...........

                • spokojny.zenek Re: Tobie, Zenus wzrasta w glowce entropia. 14.06.13, 11:27
                  Nie. Jest nieuniknioną konsekwencją twojego głupiego postu, na które była odpowiedzią.
                  • nazimno Czujesz sie "przylapany" ??? 14.06.13, 11:34
                    Coz za prymitywna riposta....Zenus, nie wierze wlasnym oczom.
                    I to czlowieka z taka wiedza i pewnie jakims cenzusem...!!!
                    Zalosne.

                    Zrozumiales nareszcie, ze kompromitujesz sie jako mentor i dozorca pogladow na tym forum?
                    Dotarlo do ciebie, ze wypowiedz ta wcale nie jest bagatelna?

                    W swietle twoich bombastycznych, belfrowskich tekstow, ten o ZABIJANIU
                    jest wyjatkowo interesujacym punktem do dalszych czynnosci.

                    PS
                    Mentalnosc wylazi sama, nie trzeba dlugo czekac...



              • gnom_opluwacz Re: proste jak budowa cepa. Jak umysł nazimno 14.06.13, 12:55
                spokojny.zenek napisał:

                > Napadnięty "nazimno" broni się przez napastnikiem i go niechcący zabija.
                > Nie ma dylematu. Jest "nie zabijaj" Nazimno powinien być zabity i niech głowy n
                > ie zawraca.

                Ledwie przyszedł, a już by śmiercią karał. Normalnie, aż strach się bać :D. Dlaczego niby Nazimno miałby być zabity, skoro przepis mówi "nie zabijaj", nie mówiąc nic o tym, co się stanie gdy go już zabijesz? Zdaje się, że jego wartość jest zbliżona do "siedź prosto" czy "nie mlaskaj". Też zakaz, a jakoś nie zabijamy dzieci za to, że się brzydko zachowuje przy stole.
                • spokojny.zenek Re: proste jak budowa cepa. Jak umysł nazimno 14.06.13, 12:59
                  No fakt.
                  Zastanawiam się jak to można połączyć z pomysłami Paszukanisa odświeżonymi po stu latach przez smalltownboya. Ale trudno by było. On w ogóle wyklucza istnienie jakichkolwiek przepisów które z góry by przewidywał cokolwiek, nawet pogrożenie palcem. To sąd w konkretnej sprawie ma za każdym razem od nowy sobie stworzyć normę do orzekania na jej podstawie.
            • gnom_opluwacz Re: Co za dylemat...., dwa slowa wystarcza: 14.06.13, 12:44
              Aha. Ok, dobra. Ale załóżmy, że X nie posłuchał zakazu i zabił Y.

              Twoje "prawo" jakoś nic nie mówi o tym, co się wtedy ma stać. Dostanie medal? Wszyscy wzruszymy ramionami i powiemy "no, trudno"? Ma zostać ogłoszona modlitwa ekspiacyjna? Mamy czekać na grom z nieba?

              Bo lincz odpada (jesli linczujący chcą przestrzegać prawa), inne kary pewnie też, może oprócz ostracyzmu społecznego i pokazywania języka zabójcy.
              • nazimno Nastepny belfer. 14.06.13, 13:04
                W ogole nie zrozumiales o co biegalo. I dlatego mietolisz te szczegoly.
                Lepiej wytlumacz Zenusiowi, ze jest podzegaczem.
                Wykazesz sie wiedza stosowana.
                • gnom_opluwacz Re: Nastepny belfer. 14.06.13, 13:15
                  Ależ ja nie zajmuję się zbrodniczym podżegaczem Zenkiem (swoją drogą, tak z ciekawości - zdarza Ci się dostrzegać figury retoryczne i mieć świadomość, że niektóre rzeczy, typu bajki, filmy fabularne czy żarty nie dzieją się naprawdę), a chciałem podyskutować, jak wygląda logiczne tworzenie prawa.

                  Zapewne rzeczywiście czegoś nie zrozumiałem, więc wytłumacz mi. Na razie poproszony o stworzenie przepisu zakazującego zabijania innych ludzi stworzyłeś (a dokładniej: ściągnąłeś od ludzi sprzed trzech tysięcy lat) pewną normę moralną, obyczajową, Bóg jeden raczy zresztą wiedzieć jaką.

                  Nawiasem mówiąc, ściągnąłeś ją źle - bo nawet Żydzi w swoich przepisach jednak precyzowali, co się stanie, jeśli człowieka zabijesz.
          • obraza.uczuc.religijnych Re: Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebk 14.06.13, 10:48
            No to smalltownboy w innym wątku cię zjedzie co tam powklejał linki do pierwowzorów bohaterów "Długu" i coś mu nie pasi że sąd podszedł do sprawy na zasadzie "nie zabijaj". Teraz mu wyjaśnij co i jak, żeby się chłopak nie pogubił.
            • gnom_opluwacz Re: Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebk 14.06.13, 12:48
              E tam, po co wyjaśniać? Przecież jako logik z pewnością wszystko nam ładnie wyklaruje.
              • spokojny.zenek Re: Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebk 14.06.13, 12:50
                Na razie stwierdził, że system prawny nie może zawierać sprzeczności, nie może więc być - siłą rzeczy - mowy o jakimkolwiek układzie reguła-wyjątek. Ciekawe jak z tego spróbuje wybrnąć. Obstawiam, ze tak samo jak dotychczas za każdym razem - inwektywami i próbą zmiany tematu.
                • gnom_opluwacz Re: Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebk 16.06.13, 10:00
                  No i pudło, bo po prostu zwiał.
                  • spokojny.zenek Re: Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebk 16.06.13, 15:45
                    gnom_opluwacz napisał:

                    > No i pudło, bo po prostu zwiał.

                    Czyli tym razem przyjął wariant częściej występujący wśród takich trolli. Może i lepsze to niż chamstwo.

                    • simera16 Re: Logiki ich nie ucza, a jesli ucza, to po lebk 16.06.13, 16:58
                      spokojny.zenek napisał:

                      > gnom_opluwacz napisał:
                      >
                      > > No i pudło, bo po prostu zwiał.
                      >
                      > Czyli tym razem przyjął wariant częściej występujący wśród takich trolli. Może
                      > i lepsze to niż chamstwo.
                      >
                      Błąd...W jakimś innym wątku, kiedy już o tej rejteradzie się zapomni, on (nazimno) napisze, że to ty "poległeś" w tej polemice...Ja już to przechodziłem.
      • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 11.06.13, 11:54
        derff napisał:

        > Wysune jeszcze jedna ryzykowna teorię.
        > Środowisko prawnicze jest zdegenerowane ponieważ jest zamknięte.

        A jakos tak bardziej konkretnie? Gdyby nie twój wrodzony wstręt do nauki, kto i co by ci przeszkazało skończyć studia i wykonywac wybrany zawód prawniczy?
        • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 11.06.13, 12:28
          spokojny.zenek napisał:

          > derff napisał:
          >
          > > Wysune jeszcze jedna ryzykowna teorię.
          > > Środowisko prawnicze jest zdegenerowane ponieważ jest zamknięte.
          >
          > A jakos tak bardziej konkretnie? Gdyby nie twój wrodzony wstręt do nauki, kto i
          > co by ci przeszkazało skończyć studia i wykonywac wybrany zawód prawniczy?
          >
          Ja tam prawnikiem nie jestem, ale mnie ten temat interesuje. Jeżeli przeczytać kilka prawniczych periodyków, a nie kierować się wiedza zaczerpniętą w czasie rozmów "u cioci na imieninach", to łatwo uniknąć pisania permanentnych bzdur..
          • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 11.06.13, 12:43
            Od wielu lat o dostępie na każdą z aplikacji decyzduje bardzo łatwy testowy egzamin. Państwowy, jednolity wcałym kraju, z materiału z góry ściśle określonego (węższego, niż typowy program studiów). W tej sytuacji powtarzanie bredni o "zamkniętości zawodów" pokazuje, że powtarzający jest kompletnym kretynem albo ostatnie lata przeleżał pijany. Delikatnej tego się nie da ująć.
      • mn7 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 13:09
        Zamknięte? Od kiedy? Na czym polega to "zamknięcie"?
    • para.doxx To nie jest polski wymiar sprawiedliwości. To jest 11.06.13, 14:25
      To nie jest polski wymiar sprawiedliwości. To jest POlski wymiar sprawiedliwości.
      • simera16 Re: To nie jest polski wymiar sprawiedliwości. To 11.06.13, 14:27
        para.doxx napisał(a):

        > To nie jest polski wymiar sprawiedliwości. To jest POlski wymiar sprawiedliwośc
        > i.
        Problem odwieczny z caps loockiem...
    • wiosnaludzikow konkrety 11.06.13, 14:47
      Sądownictwo to jeden z nerwów systemu gospodarczego danego państwa.
      Konkretny przykład, konkretnej sprawy w sądzie cywilnym pomiędzy gminą a podmiotem gospodarczym. Sąd postanawia powołać biegłego i nakazuje wpłacić kwotę 4000 zł tytułem zaliczki na koszty pracy biegłego. Biegłego już konkretnego powołuje po 7 miesiącach po wpłacie kwoty. Biegły zjawia się na miejscu akcji sporu (na budowie) po kolejnych 5 miesiącach, protokół oddaje do sądu po kolejnych 6 miesiącach.
      Kto zapłaci te odsetki ? 18 miesięcy od decyzji sądu do sporządzenie protokołu oględzin przez biegłego i dostarczenia do sądu.
      Mało kto wyobraża sobie jak gigantyczne straty gospodarcze wywołuje w naszej gospodarce sądownictwo.
      • simera16 Re: konkrety 11.06.13, 14:57
        wiosnaludzikow napisał:

        > Sądownictwo to jeden z nerwów systemu gospodarczego danego państwa.
        > Konkretny przykład, konkretnej sprawy w sądzie cywilnym pomiędzy gminą a podmio
        > tem gospodarczym. Sąd postanawia powołać biegłego i nakazuje wpłacić kwotę 4000
        > zł tytułem zaliczki na koszty pracy biegłego. Biegłego już konkretnego powołuj
        > e po 7 miesiącach po wpłacie kwoty. Biegły zjawia się na miejscu akcji sporu (n
        > a budowie) po kolejnych 5 miesiącach, protokół oddaje do sądu po kolejnych 6 mi
        > esiącach.
        > Kto zapłaci te odsetki ? 18 miesięcy od decyzji sądu do sporządzenie protokołu
        > oględzin przez biegłego i dostarczenia do sądu.
        > Mało kto wyobraża sobie jak gigantyczne straty gospodarcze wywołuje w naszej go
        > spodarce sądownictwo.
        >
        Oczywiście, że masz rację co do bałaganu w systemie sadownictwa...Jednak z grubsza mówiąc kopie kruszymy tu o to, że to nie zawsze ludzie są winni, a złe przepisy prawa, które determinują postępowanie sadowe...Te zaś (przepisy) stanowi Sejm, gdzie jest dość szerokie spektrum społeczne (a i partyjne!), by obwiniać li tylko jedną opcję.
        • adherent1 Sejm tylko przyklepuje! 11.06.13, 15:08
          simera16 napisał:
          że to nie zawsze ludzie są winni, a złe przepisy prawa, które determinują
          postępowanie sadowe...Te zaś (przepisy) stanowi Sejm

          Sejm tylko formalnie stanowi prawo.
          Faktycznie prawo stanowią prawnicy różnie usytuowani.
          Jeżeli jest inaczej to proszę mi pokazać przepis prawa ustanowionego
          i obowiązującego wbrew woli prawników różnej maści.
          Można znaleźć za to szereg przepisów prawa zmienionych i ukształtowanych
          wbrew woli Sejmu przez prawników zajmujących nawet nie teraz a kiedyś
          wysokie stanowiska w wymiarze sprawiedliwości.
          Patrz: Ustawa o ogrodach działkowych.
          • spokojny.zenek to jakiś żart? 11.06.13, 15:13
            adherent1 napisał:

            > simera16 napisał:
            > że to nie zawsze ludzie są winni, a złe przepisy prawa, które determinują
            > postępowanie sadowe...Te zaś (przepisy) stanowi Sejm

            > Sejm tylko formalnie stanowi prawo.
            > Faktycznie prawo stanowią prawnicy różnie usytuowani.

            Gdyby to jeszcze była prawda...

            > Jeżeli jest inaczej to proszę mi pokazać przepis prawa ustanowionego
            > i obowiązującego wbrew woli prawników różnej maści.

            Szanowny Pan raczy żartować. To raczej regułą jest sytuacja, gdy opiniodawcy róznych projektów słyszą "wy sobie gadajcie ale to my posłowie decydujemy". Przykłądów ustaw uchwalonych lub nowelizowanych wbrew stanowczemu sprzeciwowi specjalistów można podać setki.

            Do tego dziesiątki przykłądów otwartego ignorowania wyroków TK i ETPC.

            • simera16 Re: to jakiś żart? 11.06.13, 15:18
              spokojny.zenek napisał:

              >
              > Szanowny Pan raczy żartować. To raczej regułą jest sytuacja, gdy opiniodawcy ró
              > znych projektów słyszą "wy sobie gadajcie ale to my posłowie decydujemy".
              Przyk
              > łądów ustaw uchwalonych lub nowelizowanych wbrew stanowczemu sprzeciwowi specja
              > listów można podać setki.
              >
              > Do tego dziesiątki przykłądów otwartego ignorowania wyroków TK i ETPC.
              >
              I to jest clou tego problemu...
              • spokojny.zenek Re: to jakiś żart? 11.06.13, 15:28
                simera16 napisał:

                > [/b] Przyk
                > > łądów ustaw uchwalonych lub nowelizowanych wbrew stanowczemu sprzeciwowi
                > specja
                > > listów można podać setki.
                > > Do tego dziesiątki przykłądów otwartego ignorowania wyroków TK i ETPC.
                > >
                > I to jest clou tego problemu...

                Oczywiście, że tak. Wpływ prawników (nie mam na myśłi lobbystów o takim wykształceniu, lecz specjalistów) na tworzenei prawa jest zdecydowanie zbyt mamy. I zdecydowanie zbyt często uchwala sie rózne przepisy wbrew jednoznacznemu sprzeciwowi chocziażby Komisji Kodyfikacyjnej albo Krajowej Rady Sądownictwa.
                Praktyk z góry często potrafi powiedzieć, jakie negatwne skutki będzie mieć dana regulacja ale posłowie zawsze dają prymat doraźnej polityce.
                • simera16 Re: to jakiś żart? 11.06.13, 15:34
                  spokojny.zenek napisał:

                  >
                  > Oczywiście, że tak. Wpływ prawników (nie mam na myśłi lobbystów o takim wykszta
                  > łceniu, lecz specjalistów) na tworzenei prawa jest zdecydowanie zbyt mamy. I zd
                  > ecydowanie zbyt często uchwala sie rózne przepisy wbrew jednoznacznemu sprzeciw
                  > owi chocziażby Komisji Kodyfikacyjnej albo Krajowej Rady Sądownictwa.
                  > Praktyk z góry często potrafi powiedzieć, jakie negatwne skutki będzie mieć dan
                  > a regulacja ale posłowie zawsze dają prymat doraźnej polityce.
                  >
                  Ale są tacy, którzy z matematyczno-logicznym uporem "nazimno" wytłumaczą, ze sędzia ma postępować i wyrokować w/g książki do algebry, a nie np. kpk....
            • adherent1 Re: to jakiś żart? 11.06.13, 15:34
              spokojny.zenek napisał:
              > Szanowny Pan raczy żartować. To raczej regułą jest sytuacja, gdy opiniodawcy
              > róznych projektów słyszą "wy sobie gadajcie ale to my posłowie decydujemy".

              Nie ma na to szans! Taki przepis zostanie zmieniony jeżeli nie przez TK to przez
              któryś z trybunałów międzynarodowych - przecież to oczywiste.
              Proszę o przykład przepisu prawa który obowiązuje wbrew woli jakiejś koterii
              prawniczej (czytaj korporacji).
              • simera16 Re: to jakiś żart? 11.06.13, 15:36
                adherent1 napisał:

                > spokojny.zenek napisał:
                > > Szanowny Pan raczy żartować. To raczej regułą jest sytuacja, gdy opini
                > odawcy
                > > róznych projektów słyszą "wy sobie gadajcie ale to my posłowie decydujemy
                > ".

                > Nie ma na to szans! Taki przepis zostanie zmieniony jeżeli nie przez TK to prze
                > z
                > któryś z trybunałów międzynarodowych - przecież to oczywiste.
                > Proszę o przykład przepisu prawa który obowiązuje wbrew woli jakiejś koterii
                > prawniczej (czytaj korporacji).
                >
                Sorki za wtręt, ale zenek nie pisze o koteriach, a o praktykach...Kto ich słucha?
                • spokojny.zenek Re: to jakiś żart? 11.06.13, 15:43
                  Nie piszę o koteriach bo mnie nie interesują. Interesuje mnie głos praktyków i teoretyków znających daną dziedzinę na wylot. Czasami co najwyżej w kuluarach zdarza sie im usłyszeć "panie profesorze, ma Pan oczywiście rację, ale wola polityczna jest taka..."
                  • adherent1 Re: to jakiś żart? 11.06.13, 16:00
                    spokojny.zenek napisał:
                    > Interesuje mnie głos praktyków i teoretyków znających daną dziedzinę na wylot
                    Proszę o przykład prawa obowiązującego wbrew woli tych praktyków i teoretyków.
                    Jeżeli profesjonalista nie potrafi przeciwstawić się "złej" woli politycznej teraz w
                    wydaniu PO, przedtem PiS to jest kunda, drań, etc i to on ponosi winę za to złe
                    prawo!
                    • spokojny.zenek Re: to jakiś żart? 11.06.13, 16:07
                      adherent1 napisał:

                      > spokojny.zenek napisał:
                      > > Interesuje mnie głos praktyków i teoretyków znających daną dziedzinę n
                      > a wylot

                      > Proszę o przykład prawa obowiązującego wbrew woli tych praktyków i teoretyków.

                      Pierwsze z brzegu - spośród SETEK:
                      - przywrócenie peerelowskiego trybu przyspieszonego w 2006 r.
                      - rozpaczliwie zła ustawa hazardowa
                      - pseudoreforma Gowina (likwidacja 79 sądów)
                      - zabranie kształcenia zawodowego samorządom (te konsekwentnie były przeciw, nigdy niczego nie wskórały)
                      - SETKI innych

                      Wystarczy zajrzeć na stronę KRS. Albo poczytać dokumenty Komisji Kodyfikacyjnej prawa karnego.
                      W twoim ulubionym tabloidzie tego nie było? A to wszystko jasne...
                      • wiosnaludzikow Re: to jakiś żart? 12.06.13, 07:27
                        > - pseudoreforma Gowina (likwidacja 79 sądów)
                        Gowin nie zlikwidował żadnego sądu. Te sądy jako placówki podległe sądom w większych miejscowościach dalej sądzą i działają. Ty leming to we wszystko co mówią w TVN uwierzysz :)
                        • spokojny.zenek Re: to jakiś żart? 12.06.13, 08:42
                          Gowin zlikwidował 79 sądów, na podstawie rozporządzenia, które w oczywisty sposób było wydane z myślą o pojedynczych korektach, nie o gruntownej reformie. W miejsce zlikwidowanych sądów działają wydziały zamiejscowe innych, często bardzo odległych jednostek. Bardzo często powoduje to konieczność wożenia akt tam i z powrotem. A dlaczego jest to tak szkodliwe, nazimno z pewnością Ci chętnie wyjaśni bo jest od akt wybornym specjalistą.
                    • mn7 Re: to jakiś żart? 12.06.13, 13:13
                      adherent1 napisał:

                      > spokojny.zenek napisał:
                      > > Interesuje mnie głos praktyków i teoretyków znających daną dziedzinę n
                      > a wylot



                      Miałby dokonać samospalenia przed Sejmem? W jaki mianowicie sposób taki naukowiec lub praktyk miałby się skutecznie przeciwsatwić fatalnej jakości pracy posłów?
                  • nazimno To wlasnie jest ta cuchnaca ideologia... 12.06.13, 13:20
                    ..."politructwa" powiazanych ze soba kretaczy.

                    Nazwana dzis "wola polityczna".

                    To zalatujace fetorem srodowisko nigdy sie nie oczysci.
                    Jesli ktos wierzy, ze bedzie inaczej - jest naiwnym idiota.

              • spokojny.zenek do szkoły! 11.06.13, 15:41
                adherent1 napisał:

                > spokojny.zenek napisał:
                > > Szanowny Pan raczy żartować. To raczej regułą jest sytuacja, gdy opini
                > odawcy
                > > róznych projektów słyszą "wy sobie gadajcie ale to my posłowie decydujemy
                > ".

                > Nie ma na to szans! Taki przepis zostanie zmieniony jeżeli nie przez TK to prze
                > z
                > któryś z trybunałów międzynarodowych - przecież to oczywiste.

                Oczywiste jest co najwyżej to, że ani TK ani żaden "trybunał międzynarodowy" jeszcze nigdy nie zmienił żadnego pzepisu, bo nie mają one takiej kompetencji. To jest wiedza, którą powinno się wynosić ze szkoły!
                Oczywiste jest też i to, że liczba wyroków TK i ETPC które są uporczywie ignorowane przez Sejm idzie juz w setki.
                Tak jak w dziesiątki (jeśli nie setki) idą już ustawy uchwalane przy wyraźnym i jednoznacznym sprzeciwie ekspertów powołanych do zaopiniowania projektów albo Krajowej Rady Sądownictwa albo np. Komisji Kodyfikacyjnej.

              • sverir Re: to jakiś żart? 11.06.13, 19:03
                > Proszę o przykład przepisu prawa który obowiązuje wbrew woli jakiejś koterii prawniczej
                > (czytaj korporacji).

                Brak nieograniczonego immunitetu adwokatów, radców prawnych i notariuszy.
          • sverir Re: Sejm tylko przyklepuje! 11.06.13, 19:02
            > Faktycznie prawo stanowią prawnicy różnie usytuowani.

            Faktycznie prawo stanowią parlamentarzyści, ministrowie, organy prawodawcze samorządów terytorialnych. Prawnicy mogą wiele kombinować, ale jeszcze nie przysługuje im prawo uchwalania powszechnie obowiązujących przepisów.

            > Można znaleźć za to szereg przepisów prawa zmienionych i ukształtowanych
            > wbrew woli Sejmu

            Jeżeli przepis jest ukształtowany wbrew woli Sejmu, to Sejm go nie uchwala. Nie można zwalać na prawników tego, że naród do parlamentu wybiera rolników z Cycowa, którzy poza terminem siania buraków, to niewiele wiedzą o świecie.
        • spokojny.zenek Re: konkrety 11.06.13, 15:09
          simera16 napisał:

          > Oczywiście, że masz rację co do bałaganu w systemie sadownictwa...Jednak z grub
          > sza mówiąc kopie kruszymy tu o to, że to nie zawsze ludzie są winni, a złe prze
          > pisy prawa, które determinują postępowanie sadowe..

          Z tym, że dyskusja zaczęła się od dwóch przykładów (wesołą mamuśka z Opola i skazany złodziej) gdzie zarówno przepisy jak i ich zastosowanie było jak najbardziej prawidłowe. A podobnie jest w większości przywoływanych na tym forum "przykładów", co jednak nie przeszkadza niektórym wciąż i wciąż przywoływac te przykłady.
          • simera16 Re: konkrety 11.06.13, 15:20
            spokojny.zenek napisał:

            > simera16 napisał:
            >
            > > Oczywiście, że masz rację co do bałaganu w systemie sadownictwa...Jednak
            > z grub
            > > sza mówiąc kopie kruszymy tu o to, że to nie zawsze ludzie są winni, a zł
            > e prze
            > > pisy prawa, które determinują postępowanie sadowe..
            >
            > Z tym, że dyskusja zaczęła się od dwóch przykładów (wesołą mamuśka z Opola i sk
            > azany złodziej) gdzie zarówno przepisy jak i ich zastosowanie było jak najbardz
            > iej prawidłowe. A podobnie jest w większości przywoływanych na tym forum "przyk
            > ładów", co jednak nie przeszkadza niektórym wciąż i wciąż przywoływac te przykł
            > ady.
            >
            No bo pasuje to do ich tezy, ze to zła wola sędziów wymusza takie, a nie inne wyroki zapominając, że sędzie działa na mocy i w granicach określonych w kodeksach....
            • spokojny.zenek Re: konkrety 11.06.13, 15:37
              simera16 napisał:


              > > Z tym, że dyskusja zaczęła się od dwóch przykładów (wesołą mamuśka z Opol
              > a i sk
              > > azany złodziej) gdzie zarówno przepisy jak i ich zastosowanie było jak na
              > jbardz
              > > iej prawidłowe. A podobnie jest w większości przywoływanych na tym forum
              > "przyk
              > > ładów", co jednak nie przeszkadza niektórym wciąż i wciąż przywoływac te
              > przykł
              > > ady.
              > >
              > No bo pasuje to do ich tezy, ze to zła wola sędziów wymusza takie, a nie inne w
              > yroki zapominając, że sędzie działa na mocy i w granicach określonych w kodeksa
              > ch....

              Jest całe mnóstwo przepisów złych i dysfunkcjonalnych. Tyle że ci wszyscy agresywani forumowi mądrale nawet nie podejrzewają gdzie. Jakakolwiek merytoryczna dyskusja jest zastąpiona bezmyślnym "przywalaniem" za pomocą przykładów zazwyczaj zmanipulowanych przez dziennikarzy.
              • simera16 Re: konkrety 11.06.13, 15:43
                spokojny.zenek napisał:

                >
                >
                > Jest całe mnóstwo przepisów złych i dysfunkcjonalnych. Tyle że ci wszyscy agres
                > ywani forumowi mądrale nawet nie podejrzewają gdzie. Jakakolwiek merytoryczna d
                > yskusja jest zastąpiona bezmyślnym "przywalaniem" za pomocą przykładów zazwycza
                > j zmanipulowanych przez dziennikarzy.

                >
                Amen
        • wiosnaludzikow Re: konkrety 11.06.13, 15:18
          simera16 napisał:
          ..Te zaś (przepisy) stanowi S
          > ejm, gdzie jest dość szerokie spektrum społeczne (a i partyjne!), by obwiniać l
          > i tylko jedną opcję.
          Ależ ja nie obwiniam jednej opcji. Zgadzam się.
          • simera16 Re: konkrety 11.06.13, 15:21
            wiosnaludzikow napisał:

            > simera16 napisał:
            > ..Te zaś (przepisy) stanowi S
            > > ejm, gdzie jest dość szerokie spektrum społeczne (a i partyjne!), by obwi
            > niać l
            > > i tylko jedną opcję.
            > Ależ ja nie obwiniam jednej opcji. Zgadzam się.
            >
            To zaczyna być podejrzane... ;)
            • wiosnaludzikow Re: konkrety 11.06.13, 15:44
              simera16 napisał:

              > wiosnaludzikow napisał:
              >
              > > simera16 napisał:
              > > ..Te zaś (przepisy) stanowi S
              > > > ejm, gdzie jest dość szerokie spektrum społeczne (a i partyjne!), b
              > y obwi
              > > niać l
              > > > i tylko jedną opcję.
              > > Ależ ja nie obwiniam jednej opcji. Zgadzam się.
              > >
              > To zaczyna być podejrzane... ;)
              Wcale nie. Postarałeś się popatrzyć niepartyjnie i to już wystarczyło abyśmy się zgodzili.
              • simera16 Re: konkrety 11.06.13, 16:00
                wiosnaludzikow napisał:

                >
                > Wcale nie. Postarałeś się popatrzyć niepartyjnie i to już wystarczyło ab
                > yśmy się zgodzili.
                >
                Nigdy nie należałem, nie należę i należeć nie będę do żadnej koterii zwanej partią polityczną...
                • wiosnaludzikow Re: konkrety 11.06.13, 16:04
                  simera16 napisał:
                  > Nigdy nie należałem, nie należę i należeć nie będę do żadnej koterii zwanej par
                  > tią polityczną...
                  Czy ja gdzieś napisałem, że należysz ?
                  Jerzy Urban też nie należał :)
                  • simera16 Re: konkrety 11.06.13, 18:08
                    wiosnaludzikow napisał:

                    > simera16 napisał:
                    > > Nigdy nie należałem, nie należę i należeć nie będę do żadnej koterii zwan
                    > ej par
                    > > tią polityczną...
                    > Czy ja gdzieś napisałem, że należysz ?
                    > Jerzy Urban też nie należał :)
                    >
                    Błąd, należał; W 1989 złożył akces do PZPR, ale nie zdążyli go przyjąć, w 1990 został członkiem SdRP, a następnie SLD do 2004 roku.
                • sverir Re: konkrety 11.06.13, 19:04
                  > Nigdy nie należałem, nie należę i należeć nie będę do żadnej koterii zwanej partią polityczną...

                  Nie szkodzi. Kryptoleming i tak nazwie Cię lemingiem, kiedy nie będzie chciał się z Tobą zgodzić:)
                  • simera16 Re: konkrety 11.06.13, 19:27
                    sverir napisał:

                    > > Nigdy nie należałem, nie należę i należeć nie będę do żadnej koterii zwan
                    > ej partią polityczną...
                    >
                    > Nie szkodzi. Kryptoleming i tak nazwie Cię lemingiem, kiedy nie będzie chciał s
                    > ię z Tobą zgodzić:)
                    >
                    Wiem, ja już na ty forum złogiem komunistycznym byłem, UB/SBekiem, kompletnym idiotą, grafomanem...no i matematyka nie należy do moich ulubionych dziedzin nauki/życia..., ale dobrze mi z tym! :D
    • sawa.com Wesoly Zenek napisał 11.06.13, 19:25
      Z tym, że dyskusja zaczęła się od dwóch przykładów (wesołą mamuśka z Opola i skazany złodziej) gdzie zarówno przepisy jak i ich zastosowanie było jak najbardziej prawidłowe. A podobnie jest w większości przywoływanych na tym forum "przykładów", co jednak nie przeszkadza niektórym wciąż i wciąż przywoływac te przykłady.

      Ty rzeczywiście jestes wesoły i raczysz sobie żartować z powaznych ludzi. Gołym okiem widać, ze skazany - dwukrotnie pokazany w telewizji - jest upośledzony umyslowo... ale skazujący go sąd tego nie zauważa, Kieruje się opinią biegłych, których sam sobie dobiera. Bo nie powiesz mi, ze ktoś narzuca biegłego sądowi. Malo tego, sąd jak ma watpliwości, moze zlecić jeszcze następne badania przez innych biegłych.
      Wg ciebie, który uważasz, ze wszystko co nie mieści się w twojej przemądrzałej glowie jest zmanipulowane i nieprawdą - obrońcy niepełnosprawnego nie mają racji... i sa głupi.

      Nie podzielam twoich opinii ani w jednym ani w drugim przywołanych tu przypadkach. W pierwszym prZypadku mielismy do czynienia z nie zachowaniem przez sąd staranności. Sąd wydając nakaz doprowadzenia skazanej do aresztu nie sprawdził jej sytuacji rodzinnej. Nie zwrócił sie o wywiad środowiskowy etc
      W drugim przypadku mamy do czynienia z bardziej rażącą społecznie sprawą. Ofiarą naszego systemu sprawiedliwości jest uposledzony człowiek
      Art. 68. Obowiązującej Konstytucji mowi w p. 3 Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
      Nie powiesz mi wesoły zenku, ze więzienie to jest ta wlasnie opieka którą powinno zapewnić państwo temu mlodzieńcowi?

      Zdumiewająca i okrutna jest niemoc a de facto przemoc naszego systemu sprawiedliwości wobec w tym przypadku czlowieka, któremu nalezy pomagać. Obowiązek takiej pomocy ludziom niepełnosprawnym wprost na państwo naklada Konstytucja.
      • spokojny.zenek Jedno bardzo proste pytanie 11.06.13, 19:31
        sawa.com napisała:

        Ty rzeczywiście jestes wesoły i raczysz sobie żartować z powaznych ludzi. Gołym
        > okiem widać, ze skazany - dwukrotnie pokazany w telewizji - jest upośledzony u
        > myslowo... ale skazujący go sąd tego nie zauważa,

        Jedno proste pytanie: na jakiej podstawie stawiasz taki zarzut?
        I czy nie zdajesz sobie sprawy, jak się stawianiem takiego zarzutu kompromitujesz? Skoro "nie zauważa" to na jakiej podstawie i z jakim uzasadnieniem przyjmuje ograniczenie poczytalności?
      • spokojny.zenek postępujesz haniebnie 11.06.13, 19:33
        sawa.com napisała:

        > Nie podzielam twoich opinii ani w jednym ani w drugim przywołanych tu przypadka
        > ch. W pierwszym prZypadku mielismy do czynienia z nie zachowaniem przez sąd sta
        > ranności. Sąd wydając nakaz doprowadzenia skazanej do aresztu nie sprawdził jej
        > sytuacji rodzinnej. Nie zwrócił sie o wywiad środowiskowy etc

        W ilu postach i w ilu wątkach na tym forum i na innych forach ta kwestia była gruntownie i szczegółowo wyjaśniana?
        Jedno jest pewne - w wystarczająco wielu, byś nie mogła udawać, że tego nie zauważyłaś.
        • simera16 Re: postępujesz haniebnie 11.06.13, 19:38
          spokojny.zenek napisał:

          > sawa.com napisała:
          >
          > > Nie podzielam twoich opinii ani w jednym ani w drugim przywołanych tu prz
          > ypadka
          > > ch. W pierwszym prZypadku mielismy do czynienia z nie zachowaniem przez s
          > ąd sta
          > > ranności. Sąd wydając nakaz doprowadzenia skazanej do aresztu nie sprawdz
          > ił jej
          > > sytuacji rodzinnej. Nie zwrócił sie o wywiad środowiskowy etc
          >
          > W ilu postach i w ilu wątkach na tym forum i na innych forach ta kwestia była g
          > runtownie i szczegółowo wyjaśniana?
          > Jedno jest pewne - w wystarczająco wielu, byś nie mogła udawać, że tego nie zau
          > ważyłaś.

          >
          Zauważyć, a zrozumieć to dwie różne kwestie...
          • spokojny.zenek Re: postępujesz haniebnie 11.06.13, 19:48
            Zrozumieć to inna kwestia, udawać, że się nie zauważyło bo tak potrzeba - jeszcze inna.
      • simera16 Re: Wesoly Zenek napisał 11.06.13, 19:36
        sawa.com napisała:


        >
        > Gołym
        > okiem widać, ze skazany - dwukrotnie pokazany w telewizji - jest upośledzony u
        > myslowo... ale skazujący go sąd tego nie zauważa, Kieruje się opinią biegłych,
        > których sam sobie dobiera. Bo nie powiesz mi, ze ktoś narzuca biegłego sądowi.
        > Malo tego, sąd jak ma watpliwości, moze zlecić jeszcze następne badania przez i
        > nnych biegłych.
        >
        Implikujesz sadowi działanie z premedytacją dla udupienia tego nieszczęśliwego chłopaka?
        >
        > Wg ciebie, który uważasz, ze wszystko co nie mieści się w twojej przemądrzałej
        > glowie jest zmanipulowane i nieprawdą - obrońcy niepełnosprawnego nie mają racj
        > i... i sa głupi.
        >
        Głupi są ci, którzy mają pretensje do sądu, ze działa w oparciu o przepisy prawa...vide ty.
        >
        > Nie podzielam twoich opinii ani w jednym ani w drugim przywołanych tu przypadka
        > ch. W pierwszym prZypadku mielismy do czynienia z nie zachowaniem przez sąd sta
        > ranności. Sąd wydając nakaz doprowadzenia skazanej do aresztu nie sprawdził jej
        > sytuacji rodzinnej. Nie zwrócił sie o wywiad środowiskowy etc
        >
        Jak miał sprawdzić, skoro ta na wezwania nie odpowiadała? Sąd winny?
        >
        > W drugim przypadku mamy do czynienia z bardziej rażącą społecznie sprawą. Ofiar
        > ą naszego systemu sprawiedliwości jest uposledzony człowiek
        > Art. 68. Obowiązującej Konstytucji mowi w p. 3 Władze publiczne są obowiązane d
        > o zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, os
        > obom niepełnosprawnym
        i osobom w podeszłym wieku.
        > Nie powiesz mi wesoły zenku, ze więzienie to jest ta wlasnie opieka którą powin
        > no zapewnić państwo temu mlodzieńcowi?
        >
        A gdzie matka, rodzina, znajomi byli kiedy chłopak wracał do przestępstwa ot choćby nawet nie rozumiejąc tego co czyni? Teraz pisze do prezydenta RP, a wówczas do lekarza nie potrafiła iść?
        >
        > Zdumiewająca i okrutna jest niemoc a de facto przemoc naszego systemu sprawie
        > dliwości wobec w tym przypadku czlowieka, któremu nalezy pomagać. Obowiązek tak
        > iej pomocy ludziom niepełnosprawnym wprost na państwo naklada Konstytucja.
        >
        Zauważyłeś co Temida ma na oczach i wiesz li ty dlaczego?
        • spokojny.zenek o elementarzu 11.06.13, 19:57
          Trudno uwierzyć, żeby sawa naprawdę nie wiedziała, że ANI choroba psychiczna ANI upośledzenie umysłowe nie zwalnia samo przez się z odpowiedzialności karnej. Przecież do tego nie trzeba w ogóle znajomości prawa, wystarczy elementarna wiedza stanowiąca "zwykłe wyposażenie" każdego człowieka funkcjonującego wśród innych ludzi. O niepoczytalności jest mowa dopiero wówczas, gdy z jednego z tych powodów (względnie z powodu jakiegokolwiek innego zakłócenia czynności psychicznych) sprawca albo w ogóle nie rozpoznawał znaczenia czynu albo co prawda rozpoznawał, ale w ogóle nie był w stanie pokierować swoim postępowaniem. Żadna z tych sytuacji nie zachodzi w przypadku nałogowego złodzieja. Nałogowy złodziej wie, że kraść nie wolno, jest w stanie się od kradzieży powstrzymać ale tego nie robi bo przyjemność z kradzieży jest zbyt wielka. W konkretnych przypadkach poczytalność jest wiec (jak w tym przypadku) ograniczona, czasami w bardzo znacznym stopniu, nigdy jednak nie jest wyłączona.
        • nazimno ...buhaha...simera16...buhaha.... 11.06.13, 20:23

          wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,3140886.html

          (to apropos, cytuje: > Zauważyłeś co Temida ma na oczach i wiesz li ty dlaczego?
          • nazimno errata, ma byc: à propos 11.06.13, 20:25
            (reszta bez zmian)

            • simera16 Re: errata, ma byc: à propos 11.06.13, 20:54
              nazimno napisał:

              > (reszta bez zmian)
              >

              www.google.pl/imgres?imgurl=http://nicalbonic.blox.pl/resource/kaczynski_temida_olender.jpg&imgrefurl=http://nicalbonic.blox.pl/2007/11/WZOR-POZWU-DOWALMY-SPOLDZIELNI.html&h=431&w=362&sz=38&tbnid=ZhyTuCz0Jrv-6M:&tbnh=90&tbnw=76&zoom=1&usg=__WhDC53FcVtNFzTdTkIdDFsiBfjU=&docid=mJM_eTN8EEGF1M&sa=X&ei=IHK3UaieMIrQtAbcoIGQBg&sqi=2&ved=0CE0Q9QEwBw&dur=3407
          • simera16 Re: ...buhaha...simera16...buhaha.... 11.06.13, 20:52
            nazimno napisał:

            >
            > wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,3140886.html
            >
            > (to apropos, cytuje: > Zauważyłeś co Temida ma na oczach i wiesz li
            > ty dlaczego?

            >
            Z czego rżysz...matematyku?
            • nazimno To proste. 11.06.13, 21:01
              Posag na budynku bastionu sprawiedliwosci we Wroclawiu to Iustitia, a nie Temida.

              Iustitia jest boginia rzymska, ktora opaski na oczach nie nosila.

              Kazdy ma takiego patrona, jakiego mu dano, albo - jakiego sobie sam wybral.
              Dlatego wlasnie buhaham.

              Gdybys znal epizod zwiazany z tym posagiem, uryczalbys sie ze smiechu podobnie jak i ja to robie.

              • simera16 Re: To proste. 12.06.13, 09:23
                nazimno napisał:


                >
                > Gdybys znal epizod zwiazany z tym posagiem, uryczalbys sie ze smiechu podobnie
                > jak i ja to robie.
                >
                Gdybyś ty znał epizody z mojego miasta....
                • spokojny.zenek Re: To proste. 12.06.13, 09:27
                  Gdyby on w ogóle znał cokolwiek, może by był nieco mądrzejszy...
                  • nazimno Jasne, jasne, wystarczy 5% Twojej wiedzy. 12.06.13, 10:32
                    (pamietaj o pochodnej)
      • mn7 Re: Wesoly Zenek napisał 12.06.13, 13:08
        Oskarżony skazany za liczne kradzieże jest "ofiarą wymiaru sprawiedliwości"...
        Kpisz sobie z innych forumowiczów?
    • sawa.com Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 11.06.13, 21:08
      Bez osadzenia w więzieniu dla groźnych przestepców.

      www.wykop.pl/ramka/1505225/policja-chciala-ukarac-uposledzonych-umyslowo-do-sadu-za-1-99-zl/
      • nazimno Bastion Sprawiedliwosci pokazal, co potrafi, amen. 11.06.13, 21:14
        A potrafi...
      • smalltownboy Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 11.06.13, 21:19
        Takich kwiatków w polskim "prawie" mamy więcej :)

        www.wykop.pl/ramka/1479303/trafila-do-sadu-za-przejscie-na-czerwonym-swietle/
        Demoralizacja dziewuchy pełną gębą.
        • nazimno Potrafia zaprowadzic porzadek. 11.06.13, 21:23
          Udowodnili.
        • sawa.com Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 11.06.13, 21:27
          smalltownboy napisał:

          > Takich kwiatków w polskim "prawie" mamy więcej :)
          >
          > www.wykop.pl/ramka/1479303/trafila-do-sadu-za-przejscie-na-czerwonym-swietle/
          > Demoralizacja dziewuchy pełną gębą.

          A prawdziwych bandziorów nie ma kto wyłapywać www.tvn24.pl/wiadomosci-poznan,43/nagrywal-zlodziei-teraz-sie-poddaje-p-to-mam-to-w-d,288634.html
          • smalltownboy Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 11.06.13, 21:38
            W nagrodę dla złodziei mają podnieść z 250 do 850 zł wartość skradzionego towaru, żeby w ogóle można było mówić o przestępstwie. By żyło się lepiej.... wszystkim :)))
            • spokojny.zenek Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 11.06.13, 21:47
              Nie łżyj
              • smalltownboy Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 11.06.13, 21:52
                Zenuś, przyśniło mi się. By żyło się lepiej... wszystkim :)))złodziejom
            • mn7 Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 12.06.13, 13:06
              Czemu akurat 850 i czy przypadkiem wartość pieniądza nie zmieniła się trochę od czasu, gdy określono na 250?
              • smalltownboy Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 13.06.13, 01:58
                Chcieli 1000zł, ale są duże sprzeciwy i chcą wytargować na 850.

                Teoretyzować łatwo o wartości pieniądza, dopóki kradzież nie dotyczy mnie osobiście.
                • spokojny.zenek Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 13.06.13, 07:04
                  smalltownboy napisał:

                  > Teoretyzować łatwo o wartości pieniądza, dopóki kradzież nie dotyczy mnie osobi
                  > ście.

                  Pięknie się podsumowałeś.
                  • smalltownboy Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 13.06.13, 17:52
                    co?
          • smalltownboy Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 11.06.13, 21:41
            Następna laurka dla 3 władzy :)

            rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,14075824,Sedziowie_dbaja_o_kolegow_adwokatow__Jest_kontrola.html
            • smalltownboy Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 11.06.13, 21:44
              I jeszcze ad vocem :)
              Zauważcie, że zenuś natychmiast teleportował się do Rzeszowa, by i tam komentować artykuł o kolegach. Czy to jakiś rzecznik prasowy czy co?
              • simera16 Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 12.06.13, 09:29
                smalltownboy napisał:

                > I jeszcze ad vocem :)
                > Zauważcie, że zenuś natychmiast teleportował się do Rzeszowa, by i tam komentow
                > ać artykuł o kolegach. Czy to jakiś rzecznik prasowy czy co?
                >
                Zaś ty może zapoznaj się z tematem wątku.... Takich "kwiatków", czy nawet całych "bukietów" w każdym zawodowym środowisku od groma, ale jak wspomniałem nie o tym tutaj piszemy... Chcesz, załóż watek o patologi w polskim wymiarze sprawiedliwości.
                ps
                Nie podciągaj policji pod "wymiar sprawiedliwości", bo to organy ścigania są.....
                • spokojny.zenek Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 12.06.13, 09:35
                  Robienie "kwiatka" z tego, że część adwokatów nie chce urzędówek część zaś chętnie się takimi zajmuje więc sekretariaty sądowe biorą to pod uwagę świadczy chyba raczej o jakiejś niebywałej desperacji poszukiwaczy tych "kwiatków"...
                  • simera16 Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 12.06.13, 09:37
                    spokojny.zenek napisał:

                    > Robienie "kwiatka" z tego, że część adwokatów nie chce urzędówek część zaś chęt
                    > nie się takimi zajmuje więc sekretariaty sądowe biorą to pod uwagę świadczy chy
                    > ba raczej o jakiejś niebywałej desperacji poszukiwaczy tych "kwiatków"...
                    >
                    Matematyk i ogrodnik?
                    • spokojny.zenek Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 12.06.13, 09:41
                      To raczej żurnaliści zrobili z tego kwiatek zaś różni matematycy i renciści z małego miasteczka podchwycili, bo takie mają hobby.
                      • simera16 Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 12.06.13, 09:45
                        spokojny.zenek napisał:

                        > To raczej żurnaliści zrobili z tego kwiatek zaś różni matematycy i renciści z m
                        > ałego miasteczka podchwycili, bo takie mają hobby.
                        >
                        Pismakom się nie dziwię, to ich chleb....Ale zeby ktoś, kto uważa że ma umysł ścisły łykał to jak gęś karmiona na pasztet strasburski?
                        • spokojny.zenek Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 12.06.13, 09:51

                          Jeśli ktoś ma dostać obrońcę z urzędu to wystarczy chyba mieć kilka szarych komórek albo przynajmniej jeden zwój mózgowy, żeby rozumieć, iż w jego interesie leży, by dostać kogoś, kto się na co dzień zajmuje takimi urzędówkami a nie kogoś, kto zajmuje się całkiem innymi sprawami i każdą urzędówkę traktuje jako dopust boży i zło konieczne.
                          Tak by się przynajmniej wydawało, że wystarczy. Ale jednak nie...


                          simera16 napisał:

                          > spokojny.zenek napisał:
                          >
                          > > To raczej żurnaliści zrobili z tego kwiatek zaś różni matematycy i renciś
                          > ci z m
                          > > ałego miasteczka podchwycili, bo takie mają hobby.
                          > >
                          > Pismakom się nie dziwię, to ich chleb....Ale zeby ktoś, kto uważa że ma umysł
                          > ścisły łykał to jak gęś karmiona na pasztet strasburski?
                          >
                        • mn7 Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 12.06.13, 13:02
                          A co tu ma do rzeczy ścisły umysł? Że niby mniej na manipulację podatny?
                • smalltownboy Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 13.06.13, 02:02
                  > Nie podciągaj policji pod "wymiar sprawiedliwości", bo to organy ścigania są...

                  Chodzi o prawo. Prawo jako wymiar sprawiedliwości. Różne grupy zawodowe muszą stosować TAKIE prawo i o to tutaj chodzi.
                  • spokojny.zenek Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 13.06.13, 07:03
                    Prawo to prawo, wymiar sprawiedliwości to wymiar sprawiedliwości. Nie pokrywaj swojego niechlujstwa bełkotem.
        • spokojny.zenek A to nie było wiele razy tłumaczone? 11.06.13, 21:30
          O tym, że nieletniego NIE MOŻNA ukarać mandatem i że decyzja NIE NALEŻY do policjanta lecz zawsze do sądu rodzinnego - też nie było wiele razy wyjaśniane?
          Czy uporczywe udawanie zaników pamięci jest waszą stałą plugawą metodą?
          • smalltownboy Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 11.06.13, 21:34
            A nie umie czytać ze zrozumieniem?
            Przecież wyraźnie napisałem, że polskie prawo to bagno, muł i jeszcze inne gó....
            Wymagana jest reforma systemowa.
            • spokojny.zenek Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 11.06.13, 21:36
              Refma systemowa polagająca na tym, że zamiast sądu o odpowiedzialnosci będzie decydowac policjant na ulicy i że nieletnich będzie sie traktować dokładnie tak samo jak dorosłych? Wybij to sobie z putego łba, prowokatorze.
              • smalltownboy Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 11.06.13, 21:39
                Zenuś, wasz system jest SKOMPROMITOWANY, jak PZPR w latach 80 tych XX wieku. Kwestią czasu są duże zmiany systemowe. To widać, słychać i czuć, jak się dobrze wsłucha w wiatr historii.
                • simera16 Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 12.06.13, 09:31
                  smalltownboy napisał:

                  > Zenuś, wasz system jest SKOMPROMITOWANY, jak PZPR w latach 80 tych XX wieku. Kw
                  > estią czasu są duże zmiany systemowe. To widać, słychać i czuć, jak się dobrze
                  > wsłucha w wiatr historii.
                  >
                  Co to znaczy "wasz system"? Z Marsa nadajesz?
                  • spokojny.zenek Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 12.06.13, 09:40
                    smalltownboy przy różnych okazjach prezentuje swoją wizję przyszłości - likwidacja prawa materialnego - każda sprawa rozstrzygana "indywidualnie" bez jakichkolwiek z góry założonych reguł (poważnie, sprawdź, jeśli nie wierzysz!). Takie pomysły jeden raz były prezentowane - przez bolszewików w Rosji z początkiem XX wieku (i dość szybko zarzucone po dojściu do władzy). Smalltownboy podaje się za liberała (to też nie żart), w świetle tego prezentowanie tak skrajnie bolszewickiego pomysłu może tylko pusty śmiech wzbudzać.
                    • simera16 Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 12.06.13, 09:43
                      spokojny.zenek napisał:

                      > smalltownboy przy różnych okazjach prezentuje swoją wizję przyszłości - likwida
                      > cja prawa materialnego - każda sprawa rozstrzygana "indywidualnie" bez jakichko
                      > lwiek z góry założonych reguł (poważnie, sprawdź, jeśli nie wierzysz!). Takie p
                      > omysły jeden raz były prezentowane - przez bolszewików w Rosji z początkiem XX
                      > wieku (i dość szybko zarzucone po dojściu do władzy). Smalltownboy podaje się z
                      > a liberała (to też nie żart), w świetle tego prezentowanie tak skrajnie bolszew
                      > ickiego pomysłu może tylko pusty śmiech wzbudzać.
                      >
                      Klasyczny przykład zaburzeń dysocjacyjnych tożsamości...
                      • spokojny.zenek Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 12.06.13, 09:48
                        I fragment zjawiska bardzo często występującego na forach dyskusyjnych - ktoś potrafi "na jednym oddechu" prezentować równocześnie dwa poglądy rażąco ze sobą sprzeczne, wykluczające się wzajem i reaguje agresją, gdy mu się delikatnie na to zwróci uwagę.
                        • smalltownboy Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 13.06.13, 01:55
                          Jeżeli nie rozumiecie tego o czym piszę to nie oznacza, że to jest sprzeczne. Nie pasuje do waszego sposobu myślenia, ale on nie jest jedynie słuszny.
                          • spokojny.zenek Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 13.06.13, 07:03
                            smalltownboy napisał:

                            > Jeżeli nie rozumiecie tego o czym piszę to nie oznacza, że to jest sprzeczne

                            Dlaczego ktoś miałby nie rozumieć? Doskonale rozumiemy - jesteś spóźnionym o 100 lat bolszewikiem, epigonem E.Paszukanisa, który kiedyś prezentował dość podobne pomysły.
                            Sprawdź sobie, kto to takie "epigon".
                            • smalltownboy Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 13.06.13, 17:57
                              Powtarzam raz jeszcze, jeśli to co prezentuję w temacie likwidacji urzędów i zbędnego prawa jest bolszewizmem to super. Może się nazywać jak chce, byleby to stało się ciałem. Obecne systemy prawne są skompromitowane.
                  • smalltownboy Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 13.06.13, 01:56
                    > Co to znaczy "wasz system"? Z Marsa nadajesz?

                    Pookrągło stołowy. Nie identyfikuję się z nim, dlatego piszę wasz.
                    • spokojny.zenek Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 13.06.13, 07:06
                      We wszystkich krajach cywilizowanych panuje system "pookrąło stołowy"? Mocno ci się wszystko w główce poprzestawiało...
                      • smalltownboy Re: A to nie było wiele razy tłumaczone? 13.06.13, 18:11
                        Chyba kpisz.
                        W takiej Anglii czy USA nie ma takiego gówna jak tu.
                        Takie bajeczki, że jest tak wszędzie na świecie jak tu czy w eurokołchozie (z wyłączeniem Anglii) to możesz dzieciom opowiadać.
          • nazimno A to - jakie jest, co ? 11.06.13, 21:45

            www.gazetawroclawska.pl/artykul/781694,swidnica-pijany-sedzia-za-kierownica-sad-umorzyl-sprawe,id,t.html
            • smalltownboy Re: A to - jakie jest, co ? 11.06.13, 21:51
              www.kurierlubelski.pl/artykul/799337,sprawa-pijanego-sedziego-z-krasnika-nie-moze-sie-rozpoczac,id,t.html
              Tu także od kilku lat mają problemy :)))
              • nazimno Nie wyprowadzaj Zenka z rownowagi. 11.06.13, 22:04
                Niech pozostanie spokojny.
        • mn7 Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 12.06.13, 13:39
          No faktycznie kwiatek. Jakiś mędrzec domaga się karania nieletnich mandatami i nie może rozumieć, dlaczego tak na niego dziwnie patrzą.
      • spokojny.zenek pogrążasz się. 11.06.13, 21:28
        A to kłamstwo o "więzieniu dla groźnych przestępców" to po co? Dla lepszego efektu, bo argumentów zabrakło?
        Po co obrzydliwa sugestia, że sprawa notorycznego złodzieja ma coś wspólnego z drobną kradzieżą sklepową dokonaną przez dwóch upośledzonych - to nawet nie pytam. Jesteś obrzydliwa.
        • wiosnaludzikow Wy trolle czerwone, czarne, niebieskie i zielone 12.06.13, 07:29
          ...widzicie tylko sądy karne.
          Powtórzę Wam barany:
          Sądy cywilne mają kluczowe znaczenie dla gospodarki a wręcz mają istotny wpływa na to kiedy wyjdziemy z kryzysu i jaki mamy dochód narodowy a jakie koszty jego wytworzenia.
          Od jakości tych sądów zależy też jakość praw obywatelskich.
          • simera16 Re: Wy trolle czerwone, czarne, niebieskie i ziel 12.06.13, 09:33
            wiosnaludzikow napisał:

            > ...widzicie tylko sądy karne.
            > Powtórzę Wam barany:
            > Sądy cywilne mają kluczowe znaczenie dla gospodarki a wręcz mają istotny wpływa
            > na to kiedy wyjdziemy z kryzysu i jaki mamy dochód narodowy a jakie koszty jeg
            > o wytworzenia.
            > Od jakości tych sądów zależy też jakość praw obywatelskich.
            >
            Aleś się niunia wstrzeliła we watek adekwatnie do tematu! ROTFL!
            • spokojny.zenek Re: Wy trolle czerwone, czarne, niebieskie i ziel 12.06.13, 09:37
              Taka jest specyfika tego rodzaju wątków. Zaraz zbiegają się różni frustraci i pieniacze.
              • simera16 Re: Wy trolle czerwone, czarne, niebieskie i ziel 12.06.13, 09:41
                spokojny.zenek napisał:

                > Taka jest specyfika tego rodzaju wątków. Zaraz zbiegają się różni frustraci i p
                > ieniacze.
                >
                To nie specyfika wątków, a mentalność tych którzy się w nich udzielają. We własnym środowisku nie znaczą nic, włażą w doopę przełożonym, pana dzielnicowego prawie w rękę całują...ale na forum ukryty pod nickiem to "bohater"!
      • mn7 Re: Podobna sprawa ale o innym zakończeniu 12.06.13, 14:01
        Może na ten temat zabraliby głos ci, którym tak się nie podoba podniesienie granicy kwotowej między wykroczeniem i przestępstwem?
    • man_sapiens Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 11.06.13, 22:40
      Pisanie o wyrokach sądów jest bardzo ryzykowne - bo opiera się na prasowych relacjach, a te są na ogół, delikatnie mówiąc, niekompletne i stronnicze. Ale to, że sąd - bez wątpienia pod wpływem opinii publicznej - zmienił zdanie w sprawie Bajkowskich może oznaczać, że czasem ma to sens. (Oczywiście trzeba uważać, żeby nie było przegięcia w drugą stronę i sąd nie ulegał motłochowi tak, jak w nieszczęsnej sprawie "mamy Madzi z Sosnowca". I akurat w sprawie Bajkowskich mam przeczucie - bo nie wiedzę - że pierwotny wyrok sądu był właściwy).
      Co gorsza, brakuje u nas należytego szacunku dla autorytetu i niezależności sędziów. Sprawa sędzi znieważonej za to, że wyprosiła publikę na czas odsłuchania psychiatrów badających Kiszczaka, to najlepszy tego przykład.
      Tyle, że z drugiej strony brakuje też wzajemności. Gdyby sędziowie częściej zstępowali z wyżyn swoich wież z kości słoniowej i w sprawach, które mogą być niezrozumiałe i bulwersujące dla tzw. opinii publicznej wygłaszali starannie przygotowane uzasadnienia, zrozumiałe nie tylko dla znającego szczegóły sprawy prawnika ale także dla przeciętnego inteligenta... Odejście od fachowego żargonu jest trudne - ale w końcu sędziowie nie są z wykształcenia inżynierami czy matematykami. Każda władza, nie tylko ustawodawcza i wykonawcza ale także sądownicza - jest sługą ogółu obywateli. Szacunek za szacunek. Sędzia Tuleya dał przykład.
      • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 07:21
        Co do uzasadnień - trudno mi uogólniać doświadczenia, niemniej wydaje mi się, że ustne motywy wyroku (o nie w isocie tu chodzi) są wygłaszane właśnie "dla ludzi" i tak się też sędziów uczy. Co innego uzasadnienia pisemne - ich adresatem jest przede wszystkim sąd II instancji, nic więc dziwnego, że muszą być precyzyjne ( i - niestety - coraz dłuższe).
        Jest wielu sędziów, którzy wręcz czują swoiste powołanie dydaktyczne i aż szukają okazji, by przybliżać "zwykłym ludziom" prawo. Z drugiej jednak strony, żeby tłumaczyć jakies kwestie bardziej szczegółowe trzeba mieć jakiś fundament, do którego sie można odwołać. A z tym jest - to widać - po prostu beznadziejnie. Świadomość prawna jest bardzo niska, znacznie niższa,, niz w krajach zachodnich i nie wiadomo, kiedy będzie lepiej.
        • nazimno Oczom wlasnym nie wierze! 12.06.13, 09:13
          Cytuje:

          Świadomość prawna jest bardzo niska, znacznie niższa,, niz w krajach zachodnich i nie wiadomo, kiedy będzie lepiej.


          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          Coz za odkrywcza prawda!!! Coz za blyskotliwosc spostrzezen !!! (buhaha)
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          (wezykiem, wezykiem...)


          Co do rzeczywistej sytuacji:

          tak dlugo jak dlugo Bastion Bezmiaru Sprawiedliwosci
          bedzie dostarczal podanych powyzej przykladow swojej dzialalnosci, sytuacja nie ulegnie zadnej poprawie. I przyklady te nie sa ani bagatelne ani marginalne
          co do znaczenia i wplywu na opinie spoleczna.

          To nie tylko prawo chodzi - chodzi takze o mentalnosc tego calego bastionu.

          Swiadomosc prawna po latach cuchnacej ideologia komuny oraz po 24 latach
          zamierzenie nieudolnych zmian w systemie prawnym nie moze byc inna.

          To "widac, slychac i czuc".

          W dalszym ciagu o wizerunek bandyty (zamazane buziunie smiejace sie do kamer)
          dba sie zawsze bardziej niz o poszkodowanych lub swiadkow.

          Wiec - czemu - nie bierzecie, "swieci mezowie", przykladu z tych "zachodnich krajow", co ???

          Czytajac zenusiowe dywagacje mozna dojsc do wniosku, ze to glownie o mentalnosc tu biega.

          Niezaleznie od zabagnionego systemu prawnego.
          • man_sapiens Re: Oczom wlasnym nie wierze! 12.06.13, 10:16
            Emocje z twojego postu tryskają tak, że mam plamy na ścianie.
            Ale o co konkretnie ci chodzi?
            • nazimno krotko 12.06.13, 10:35
              "Rozumny" rznie glupa.

      • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 09:26
        man_sapiens napisał:

        > Pisanie o wyrokach sądów jest bardzo ryzykowne - bo opiera się na prasowych rel
        > acjach, a te są na ogół, delikatnie mówiąc, niekompletne i stronnicze. Ale to,
        > że sąd - bez wątpienia pod wpływem opinii publicznej

        A skądże.

        "To decyzja tymczasowa, wynikająca przede wszystkim z tego, że ojciec zrozumiał swój błąd i zdecydował się poddać terapii i przedstawił stosowne zaświadczenie"

        Klasyczny przemocowiec więc nie wiadomo, na ile ta przemiana jest szczera, jeśli jednak się da - sąd zawsze przedkłada środowisko rodzinne nad placówkę. Jest wiele spraw, które psa z kulawą nogą nie obchodzą.


        • man_sapiens Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 10:18
          > "To decyzja tymczasowa, wynikająca przede wszystkim z tego, że ojciec zrozumiał
          > swój błąd i zdecydował się poddać terapii i przedstawił stosowne zaświadczenie"

          I w tym problem, że tego media nie cytują...
          • simera16 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 10:24
            man_sapiens napisał:

            > > "To decyzja tymczasowa, wynikająca przede wszystkim z tego, że ojciec zro
            > zumiał
            > > swój błąd i zdecydował się poddać terapii i przedstawił stosowne zaświadc
            > zenie"
            >
            > I w tym problem, że tego media nie cytują...
            >
            Bo to dziennikarzom do konceptu nie pasuje, ale dziwi mnie, że ludzie którzy innych za kiepów mają, szczycą się posiadaniem umysłu ścisłego, biorą to za dobrą monetę...
            • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 10:38
              Ludzie generalnie kochają być manipulowanymi.
              • mn7 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 13:40
                Nie wszyscy. Ci, którym się wydaje, że "wiedza lepiej".
                • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 19:51
                  Im ktoś mniej wie tym głośniej wrzeszczy Taka prawidłowość.
          • spokojny.zenek Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 10:37
            Media generalnie były mało zainteresowane faktami tej sprawy.
            O tym, że ojciec-przemocowiec zasadniczo nie kwestionował faktu, że stosował przemoc z mediów sie dowiedzieć nie mozna było. Zamiast tego mieliśmy sugestie, że to jakieś "klapsy" chodziło.
            • mn7 Re: Co z tym polskim wymiarem sparwiedliwości... 12.06.13, 14:03
              Jeżeli ktoś "wie" że sądy zawsze i z założenia się mylą - żadne fakty go i tak nie interesują.
              • nazimno Gdyby byly nieomlyne, bylaby inkwizycja. 12.06.13, 14:06
                Stare dobre tradycje, lezka wam sie w oku kreci, co?
                • sverir Re: Gdyby byly nieomlyne, bylaby inkwizycja. 12.06.13, 16:40
                  Sędziowie są omylni, ale dziennikarze również. Doprawdy dziwię się, że jednostka inteligentna (za którą Cię uważam, bez ironii) daje taką wiarę wszystkim artykułom prasowym. Jest to tym dziwniejsze, że pomyłki sędziów są dla Ciebie wyznacznikiem kondycji całego środowiska, ale pomyłki dziennikarskie już nie.
                  • simera16 Re: Gdyby byly nieomlyne, bylaby inkwizycja. 12.06.13, 16:53
                    sverir napisał:

                    > Sędziowie są omylni, ale dziennikarze również. Doprawdy dziwię się, że jednostk
                    > a inteligentna (za którą Cię uważam, bez ironii) daje taką wiarę wszystkim arty
                    > kułom prasowym. Jest to tym dziwniejsze, że pomyłki sędziów są dla Ciebie wyzna
                    > cznikiem kondycji całego środowiska, ale pomyłki dziennikarskie już nie.
                    >
                    Tak mu z rachunku prawdopodobieństwa wyszło...
                  • mn7 Re: Gdyby byly nieomlyne, bylaby inkwizycja. 12.06.13, 17:10
                    sverir napisał:

                    > Sędziowie są omylni, ale dziennikarze również.

                    Doświadczenie zresztą uczy, że w nieporównywalnie wyższym stopniu.
                    Co więcej, wszystkie działania sądu podlegają wszechstronnej kotroli, instancyjnej, służbowej, przez innych uczestników postępowania. dziennikarze moga natmoast zrobić cokolwiek i nawet dotarcie do opinii publicznej ze sporostowaniem jest niebywale trudne.
                  • spokojny.zenek Re: Gdyby byly nieomlyne, bylaby inkwizycja. 12.06.13, 19:50
                    sverir napisał:

                    > Sędziowie są omylni, ale dziennikarze również. Doprawdy dziwię się, że jednostk
                    > a inteligentna (za którą Cię uważam, bez ironii) daje taką wiarę wszystkim arty
                    > kułom prasowym. Jest to tym dziwniejsze, że pomyłki sędziów są dla Ciebie wyzna
                    > cznikiem kondycji całego środowiska, ale pomyłki dziennikarskie już nie.

                    Te informacje świadomie mijające się z prawdą, polegające na przemilczeniu najważniejszych elementów sprawy, to też "pomyłki"?
                    Nagminne odmowy - wbrew jednoznacznym przepisom - opublikowania sprostowania to też "pomyłki"?
                    • nazimno ...stary hipokryta...Zenus 12.06.13, 20:22
                      Gdy sprawa pijanego sedziego, ktory spowodowal wypadek samochodowy, jest przez sad umarzana, to z pewnoscia pomylka.

                      (choc przepisy sa "jednoznaczne", buhaha)


                      • spokojny.zenek o, obłudnik się odezwał... 12.06.13, 20:31
                        Mylenie warunkowego umorzenia (czyli stwierdzenia winy i nałożenia określonych obowiązków) z umorzeniem to też oczywiście pomyłka? Kawał obłudnika z ciebie, nie da sie ukryć. Wyjątkowo odrażającego.
                        • nazimno ...obludnika ??? Zenus, najadles sie czegos??? 12.06.13, 20:41
                          Inny "casus":

                          polskalokalna.pl/wiadomosci/podkarpackie/news/pijany-sedzia-byl-niepoczytalny,1097403,3328
                          (no comments)

                          PS
                          Zenus, daj w googlu [ sedzia pijany wypadek promille ], osiagniesz stan nirwany ...

                          • spokojny.zenek słuchaj obłudniku 12.06.13, 20:56
                            Słuchaj plugawy obłudniku - może się najpierw jakoś wytłumacz z tej manipulacji, na której zostałeś przyłapany? Pomylenie dwóch przeciwstawnych rozstrzygnięć będzie próbował tłumaczyć pomyłką czy totalną ignorancją?
                            • nazimno To prze te Iustitie... 12.06.13, 21:11
                              Ona nie ma opaski.

                              PS
                              Zenus, tu nawet nie chodzi o Twoja wiedze.

                              Tu chodzi o ewidentne przypadki traktowania przedstawicieli wlasnego srodowiska.
                              Podobnie ma sie sprawa w srodowisku lekarskim.
                              Czyzby Twoja rozlegla wiedza inteligencja i doswiadczenie zawodowe uczynily z Ciebie
                              niedowidzacego, nieslyszacego, nieczulego?

                              Jesli tak, to zblizysz sie, przynajmniej pod wzgledem organu widzenia,
                              do swojej patronki Temidy. Zaoszczedzisz na przepasce na oczy.
                              Iustitia juz to zrobila.

                              • spokojny.zenek poddajesz się? 12.06.13, 21:15
                                Pisząc o stwierdzeniu czyjejś odpowiedzialności i nałożeniu sankcji kłamiesz, że sprawę umorzono (a więc włos mu z głowy nie spadł). I poza głupawym dowcipkowaniem nie masz nic do powiedzenia?
                                • simera16 Re: poddajesz się? 12.06.13, 21:19
                                  spokojny.zenek napisał:

                                  > Pisząc o stwierdzeniu czyjejś odpowiedzialności i nałożeniu sankcji kłamiesz, ż
                                  > e sprawę umorzono (a więc włos mu z głowy nie spadł). I poza głupawym dowcipkow
                                  > aniem nie masz nic do powiedzenia?
                                  >
                                  Znaczy nie wie co to warunkowe umorzenie?
                                  • nazimno Alez oczywiscie, ze wiem. 12.06.13, 21:24
                                    Tylko to umorzenie za cene uznania niepoczytalnosci (link podalem) nawet, jesli jest
                                    uznanie winy, zalatuje wyjatkowo nieswiezym fetorkiem.
                                    I tego zaden z Was nie zmieni.
                                    Amen.
                                    • simera16 Re: Alez oczywiscie, ze wiem. 12.06.13, 21:26
                                      nazimno napisał:

                                      > Tylko to umorzenie za cene uznania niepoczytalnosci (link podalem) nawet, jesli
                                      > jest
                                      > uznanie winy, zalatuje wyjatkowo nieswiezym fetorkiem.
                                      > I tego zaden z Was nie zmieni.
                                      > Amen.
                                      >
                                      Krótko; Warunkowe umorzenie to kara czy nie podług ciebie?
                                      • nazimno Owszem - kara, bardzo smieszna 12.06.13, 21:33
                                        I co z tego?
                                        Poprawiles sobie stan ego?
                                        Jesli tak, to odprez sie.
                                        Jelsi nie, to napinaj sie dalej.
                                        • simera16 Re: Owszem - kara, bardzo smieszna 12.06.13, 21:49
                                          nazimno napisał:

                                          > I co z tego?
                                          > Poprawiles sobie stan ego?
                                          > Jesli tak, to odprez sie.
                                          > Jelsi nie, to napinaj sie dalej.
                                          >
                                          a nico... napinać, to ty z tą swoją matematyką się napinasz...jak gacie w rozkroku. Żałosny z ciebie ludzik.
                                    • spokojny.zenek Re: Alez oczywiscie, ze wiem. 12.06.13, 21:46
                                      Jaką "cenę"? Jakiego "uznania"? Co to za bełkot?
                                      • nazimno Zenus, czytaj wszystkie akapity, OK? 12.06.13, 21:54

                                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,5141678.html
                                        W tej sprawie prokuratura rejonowa w Rzeszowie prowadziła śledztwo. Na jej zlecenie w sprawie sędziego wypowiedzieli się biegli. Ich opinia jest jednoznaczna - Zbigniew J., w chwili kiedy kierował pijany samochodem, był niepoczytalny.

                                        i dalej

                                        - W związku z tak jednoznaczną opinią musimy umorzyć śledztwo - tłumaczy "Nowinom" prokurator Łukarz Harpuł

                                        W tym szalenstwie jest metoda.
                                        • spokojny.zenek Re: Zenus, czytaj wszystkie akapity, OK? 12.06.13, 22:11
                                          Nie. W twoim szaleństwie nie ma żadnej metody. Jest tylko prymitywny, wszechograniający bełkot. Bełkotem tym zalewasz nawet własne kłamstwa, na których zostałeś przyłapany.
                                  • spokojny.zenek Re: poddajesz się? 12.06.13, 21:47
                                    Albo nie wie albo jak zwykle udaje, ze nie wie.
                                    Nawiasem mówiąc - większość dziennikarzy tez nie wie i nie czuje potrzeby dowiedzenia się.
                                    • simera16 Re: poddajesz się? 12.06.13, 21:51
                                      spokojny.zenek napisał:

                                      > Albo nie wie albo jak zwykle udaje, ze nie wie.
                                      > Nawiasem mówiąc - większość dziennikarzy tez nie wie i nie czuje potrzeby dowie
                                      > dzenia się.
                                      >
                                      Nie chce mi się z nim gadać, bo stosuje sofizmaty godne pięciolatka.
                                      • spokojny.zenek Re: poddajesz się? 12.06.13, 21:52
                                        Można czerpać przyjemność z obserwowania, jak się prostak zapluwa w swojej bezrozumnej nienawiści i miota obelgi na innych. Można. Tylko po co?
                                        • simera16 Re: poddajesz się? 12.06.13, 21:54
                                          spokojny.zenek napisał:

                                          > Można czerpać przyjemność z obserwowania, jak się prostak zapluwa w swojej bezr
                                          > ozumnej nienawiści i miota obelgi na innych. Można. Tylko po co?
                                          >
                                          w moim wykonaniu to chyba jakiś rodzaj masochizmu... ;)
                                • nazimno Odnosze wrazenie, ze nic nie zrozumiales. 12.06.13, 21:20
                                  Powiem wiecej - mam juz pewnosc.

                                  W tym kontekscie dalsza dyskusja jest bezcelowa.
                                  Chcesz byc zwysiezca? Prosze bardzo - jestes.
                                  Mozesz isc spokojnie spac
                                  Spelniles swoj obowiazek wobec solidarnosci srodowiskowej.
                                  Zalosne.


                                  • simera16 Re: Odnosze wrazenie, ze nic nie zrozumiales. 12.06.13, 21:29
                                    nazimno napisał:

                                    > Powiem wiecej - mam juz pewnosc.
                                    >
                                    > W tym kontekscie dalsza dyskusja jest bezcelowa.
                                    > Chcesz byc zwysiezca? Prosze bardzo - jestes.
                                    > Mozesz isc spokojnie spac
                                    > Spelniles swoj obowiazek wobec solidarnosci srodowiskowej.
                                    > Zalosne.
                                    >
                                    >
                                    W jednym z moich wpisów napisałem EOT, wiesz co to znaczy i że więcej nie napiszę (taka zasada)... Jednak ty musiałeś sobie plunąć w moją stronę wiedząc o tym... hipokryta z waści.
                                    • nazimno To proste. Inaczej byloby nudno. 12.06.13, 21:44
                                      Przy okazji: riposty nudne charakterystyczne sa dla starych belfrow.

                                      Hipokryzja zamierzona jest tylko instrumentem
                                      Hipokryzja prawdziwa ( Zenek) to stan kleski osobniczej.
                                      • simera16 Re: To proste. Inaczej byloby nudno. 12.06.13, 21:52
                                        nazimno napisał:

                                        > Przy okazji: riposty nudne charakterystyczne sa dla starych belfrow.
                                        >
                                        > Hipokryzja zamierzona jest tylko instrumentem
                                        > Hipokryzja prawdziwa ( Zenek) to stan kleski osobniczej.
                                        >
                                        To jakiś nowy imperatyw wzorowany na tym kategorycznym Kanta?
                                        • nazimno Oooo, od razu z grubej rury, o Kanta sie opieramy 12.06.13, 22:08
                                          Nie, to nie zaden imperatyw, Kantowi wydawalo sie jedynie, ze postepowanie czlowieka
                                          moze byc oparte na zasadach etycznych, ktore moglyby ewentualnie wyznaczac
                                          ogolne zasady postepowania wszystkich.

                                          Gdy patrzy sie na bastion Sprawiedliwosci, to imperatyw kantowski jest
                                          juz zatechlym przezytkiem.

                                          I zadne nudne belfrowskie uwagi tego nie odwroca.


                          • sverir Re: ...obludnika ??? Zenus, najadles sie czegos?? 13.06.13, 00:37
                            Albo taki casus
                            • nazimno Ciekawe jak Zenus to "zinterpretuje". 13.06.13, 09:33
                              Stwierdzi pewnie, ze "przylapal Cie na klamstwie".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka