l_zaraza_l
14.09.13, 22:20
Odnoszę wrażenie, że zamiast trójki uczestników chcących dojść do porozumienia, czynne i konstruktywne są tylko dwie strony: pracodawcy i związki. Trzecia strona, rządowa, jest jak kłoda wtaczająca się pod nogi. Także tylko te dwie czynne strony są nastawione na dawanie czegoś od siebie a trzecia jedynie wyciąga rączkę po podatki i składki. Ja rozumiem, że dla małych pracodawców podwyższenie minimalnej to wielkie obciążenie (każde 1 zł netto to dla pracodawcy w rzeczywistości jest 1,70). i rozumiem, że pracownicy nie są w stanie przeżyć za minimalną ale nie rozumiem dlaczego najniższe wynagrodzenia są opodatkowane i nie rozumiem dlaczego pracodawca ma płacić pracownikowi przebywającemu na zwolnieniu (do 30 dni), skoro państwo pobiera składkę ubezpieczeniową. Chyba już najwyższy czas, by zarówno pracodawcy jak i pracownicy zjednoczyli się i zażądali, że jak wszyscy to wszyscy, babia też. Niech się ta trzecia strona ogarnie, przestanie wydawać miliardy na bzdety i wymyślać coraz to nowe sposoby na komplikowanie i zatruwanie życia obywatelom bo najwyższy czas, by zaczęła współpracować i partycypować.