buldog2
28.02.14, 21:26
Zamiast odpowiadać w kilku miejsca, zebrałem wszystko w całość w osobnym wątku.
Sytuacja Ukrainy nie jest analogiczna do sytuacji Polski w roku 1920. Tylko formalnie - tak, ale tylko w tym aspekcie sprawy. W rzeczywistości, w odróżnieniu od wschodnich terenów Rzeczypospolitej, w tym Wilna i Lwowa, historycznie Krym nigdy nie należał do Ukrainy, nie było na nim ani ludności ukraińskiej, ani utożsamiającej się z narodowością ukraińską. NIGDY.
Przyłączenia Krymu do Ukrainy dokonał w trybie administracyjnym gensek KPZR Chruszczow, a i to bez Sewastopola.
Obecnie społeczeństwo Krymu, doprowadzone do ostateczności ("do ruczki") korzysta z prawa do samodzielnego stanowienia o swoim losie. Ma ono to prawo, czy nie? Czy zarezerwowane jest ono tylko dla nas, białych ludzi Europy.
Stanowisko rządu Rzeczypospolitej obstaje przy integralności terytorialnej Ukrainy w granicach z, bodajże, 1955 r. Granicach ustalonych przez dwóch genseków - Stalina i Chruszczowa, jak zwykle wbrew woli mieszkańców (czy Polaków, w przypadku Wilna i Lwowa, czy Rosjan – w przypadku Krymu).
Polska obstaje przy swoim stanowisku bezwarunkowo, wbrew woli zdecydowanej większości rdzennej ludności Krymu.
W przypadku konfrontacji status quo jest nie do utrzymania inaczej, niż przy użyciu siły, tak samo, albo mniej legalnego niż to, jakiego dokonał Janukowycz w przypadku kijowskiego Majdanu. Użyciu siły nieskutecznym, albowiem bez względu na rozmiar zaangażowania, zbrojnej interwencji Kijowa na Krymie przeciwstawiłaby się większa siła FR, o ile interwencja przerodziłaby się w walkę. I jeszcze większej rzeź.
W obecnej sytuacji, jak się wydaje, Rosja nie ma zamiaru dokonać zbrojnej aneksji Krymu. O zachowaniu integralności Ukrainy mówili prezydent W. Putin i minister S. Ławrow.
Jednocześnie pozostałe działania władz Rosji destabilizują Ukrainę, co może doprowadzić do jakościowych zmian w przyszłości.
Otwarta jest kwestia losu Janukowycza i wypełnienia porozumień podpisanych przez niego, prezydenta Ukrainy, z przedstawicielami opozycji i delegacją UE. Janukowycz ma krew na rękach. Dla zachowania bezstronności trzeba przyznać, że ma ją na rękach także opozycja i zgodzić się z tym, że twierdzenie o pełnej racji jednej strony nie ma sensu.
Bez względu na doraźne i mocno wątpliwe korzyści doraźne, przedstawianie Janukowycza w roli lidera Ukrainy w zaledwie nieco dłuższej perspektywie skazane jest na porażkę. Do tego nie jest ono ani prawdziwe (szczere), ani stabilne (długotrwałe). Im dłużej będzie trwać, tym bardziej jego konsekwencje obrócą się w przeciwieństwo oczekiwanych.
Działania opozytury*) PiS - dolewanie oliwy do ognia, sprzyjają przejściu punktu krytycznego i nieodwracalnego oddzielenia Krymu od Ukrainy. Do tego sprowadzają się wyniki misji Hofmana i Lipińskiego, którym działania rozbijające jedność Ukrainy (wyjazd na Krym) zlecili: Prezes PiS i, zapewne, Antoni.
Z pewnym zaskoczeniem trzeba stwierdzić, że są nadspodziewanie skuteczni. Pomimo nadal dużej stabilności status quo, skutecznie podtrzymywanego przez dyplomację UE i USA, jej destrukcyjny wpływ, choć drugorzędny, jest wyraźnie widoczny.
--
Pozdrowienia
buldog.
*) Neologizm utworzony na FK: opozytura - opozycja wykonująca zadania agenturalne, z zewnętrznymi znamionami ekspozytury.