man_sapiens
23.03.14, 10:52
Gdyby Hawking był dzieckiem matki-Polki, to nie poznałby on nigdy matematyki ani fizyki. Bo jego matka brałaby z urzędu najniższą krajową i cały dzień siedziałaby w domu przewracając bezwładnego syna z boku na bok i jęcząc nad ciężkim losem. (Żeby uniknąć bezsensownych dyskusji: upraszczam i przerysowuję świadomie, wiem, że Hawking w dzieciństwie był jeszcze zdrowy). O co mi chodzi? Ano o to, że:
1. Żądanie 2300 dla matki każdego upośledzonego dziecka wymagającego całodziennej opieki to idiotyczne pakowanie wszystkich do jednego schematu. Dla wielu takich dzieci jest lepiej, jeżeli na kilka godzin dziennie trafiają pod opiekę fachowych terapeutów, nauczycieli itp. - w tym czasie matka może normalnie pracować. Zamykanie takich dzieci w domu uniemożliwia im choćby minimalny rozwój. Każdy niepełnosprawny wymaga innej opieki i terapii i to związanej z różnymi kosztami.
O tym, w jakim stopniu takie dziecko powinno być w opiece domowej a w jakim stopniu pod opieką terapeutów powinni decydować fachowcy, regularnie (np. co 6 mcy) oceniający rozwój dziecka, a nie tylko matka, często gnębiona wyrzutami sumienia za urodzenie niepełnosprawnego. I ci fachowcy zlecaliby np. pobyt w ośrodku rehabilitacji i opieki przez 10 godzin dziennie - albo całodzienną opiekę w izolacji od świata. Biorąc pod uwagę dobro dziecka, a nie (albo nie tylko) stan duszy matki.
2. Wsparcie powinno być przypisane do niepełnosprawnych, a nie ich rodziców. Po prostu takie dzieci powinny od małego dostawać rentę.
3. Oprócz renty dla dzieci powinnyśmy starać się matkom opiekującym się dziećmi stworzyć szanse do łączenia pracy w domu z całodzienna opieką nad dziećmi. Taka matka może chałupniczo pisać programy, tłumaczyć teksty, szyć... Zarabianie choćby odrobiny pieniędzy znakomicie wpływa na poczucie własnej wartości.
4. Nie każda rodzina potrzebuje takiej samej pomocy od państwa. Jeżeli żona dobrzez zarabiającego męża postanowiła prowadzić żywot "Prawdziwej Matki Polki" czyli nie pracować i zajmować się dziećmi, to opieka nad niepełnosprawnym dzieckiem nie wpływa na jej sytuację. Co innego rodzina bez ojca (faceci często zmywają się, gdy rodzi się niepełnosprawne dziecko), bez albo z minimalnymi alimentami.