Dodaj do ulubionych

Co zaprząta głowy katolickich filozofów?

05.07.14, 23:18
Otóż wydaje się, że najważniejszym tematem badawczym mocno dojrzałych filozofów katolickich jest to, czy damski tyłeczek lepiej wygląda w spodniach, czy w kwiecistej sukience.

natemat.pl/101265,nasz-dziennik-ostrzega-przed-noszeniem-spodni-to-kobiece-samobojstwo
Profan nieobeznany z katolicką filozofią odpowie zapewne, że to kwestia gustu i niestety się pomyli, bo któryś z kanonów wiary katolickiej na pewno rozstrzyga tę sprawę jednoznacznie i bezapelacyjnie. Tak samo jak ten kanon, który decydujący głos w kwestii damskich tyłeczków oddaje 70-letnim wąsaczom z wiszącym podgardlem i nie tylko.

www.czestochowa-fronda.pl/news/images/topics/781379_glob_34.jpg
Obserwuj wątek
    • iza.bella.iza Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:23
      A ja myślę, że bardziej praktyczne byłoby się pochylić nad kwestią obrony naszego ziomala od Santa Maria Maggiore in Roma ;)
      • iza.bella.iza Link 05.07.14, 23:26
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16277549,Polski_ksiadz_przed_trybunalem_w_Watykanie__Obronca_.html
        • witek.bis Re: Link 05.07.14, 23:30
          Eeeee tam... Mnie chodziło o te kwieciste sukienki, a nie o te czarne... ;-)
          • iza.bella.iza Re: Link 05.07.14, 23:33
            Pierdu, pierdu, a fajera zginęła - jak mawiała moja Babcia. Kwiecista filozofia była i minęła, a czarna mafia zawsze górą! N'est pa?
            • witek.bis Re: Link 05.07.14, 23:44
              N'est-ce pas, je crois :-)
      • witek.bis Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:27
        Ale o so chodzi, bo ja nietutejszy? ;-)
        • iza.bella.iza Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:30
          Dałam linka przeca, no nie ;)
    • porannakawa01 Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:34
      witek.bis napisał:

      Tak samo jak ten kanon, który decydujący głos w kwestii damskich tyłeczków oddaje 70-letnim wąsaczom z wiszącym podgardlem i nie tylko.

      Ci z wiszacym - widzę ich jak obradują w sprawie naturalnych metod poczęć.
      I widzę ich jak z lubością dyskutują nad kleistością śluzu pochwowego pozwalającym mieć facetowi orgazm w pochwie i obtryskać szyjkę macicy bez konsekwencji zapłodnienia.

      po prostu co jakiś czas generalnie zmieniają zasady, które podają do wierzenia wiernemu ludowi.
      Do niedawna jeszcze kazali uznawać, że duszyczki dzieciaczków nieochrzczonych ciepią w czyśćcu.
      Dziś, po telefonie od Pana B. oświadczającym, że wpuszcza je do Nieba bezwarunkowo - też zmienili zdanie.
      Do niedawna jeszcze czytanie Biblii było grzechem.
      Po telefonie od Ducha Świętego ogłosili, że można czytać bezgrzesznie chociaż.....

      A durnie im wierzą, że Pan B. do nich telefonował i kazał zmienć zasady wiary!
      • witek.bis Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:42
        Niektórzy święci Kościoła Katolickiego całkiem serio uważali, że dusza wstępuje w płód w którymś tam tygodniu ciąży i dopiero wtedy ten płód staje się człowiekiem. Wiele stuleci później proklamowano świętość życia ludzkiego od chwili poczęcia, ale tamci święci nadal pozostają świętymi, choć chyba powinno się ich wykląć. Zaprawdę powiadam wam, że trudno się w tym katolicyzmie połapać i przy tym nie zwariować.
        • iza.bella.iza Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:47
          A jakby tak upowszechnić przemyślenia Malinowskiego na temat poglądów Tobriańczyków, to filozoficzny kolorowy zawrót głowy gotowy;)

          p.s. Holandia da radę w dogrywce :P
          • witek.bis Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:49
            W dogrywce może i da radę, ale polegnie w karnych :-)
            • witek.bis Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:52
              O, kurza twarz! To, co się wydarzyło w 93 minucie, przerasta możliwości umysłowe nawet katolickich filozofów! :-)))
              • remez2 Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:55
                witek.bis napisał:

                > O, kurza twarz! To, co się wydarzyło w 93 minucie, przerasta możliwości umysłow
                > e nawet katolickich filozofów! :-)))
                Dyskusyjny jest sens przedłużania meczu. A sytuacja była rzeczywiście nieczęsto spotykana.
                • witek.bis Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:58
                  Tak samo, jak dyskusyjna jest taktyka "gry na czas"... :-) Ale 93 minuta raczej udowodniła, że Pan Bóg jest jednak katolikiem (Kostarykaninem), a nie protestantem (Holendrem) ;-)
                  • remez2 Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 00:04
                    witek.bis napisał:

                    > Tak samo, jak dyskusyjna jest taktyka "gry na czas"... :-) Ale 93 minuta raczej
                    > udowodniła, że Pan Bóg jest jednak katolikiem (Kostarykaninem), a nie protesta
                    > ntem (Holendrem) ;-)
                    Bo ja wiem. Chyba miał kłopot.
                    W 2009 roku najważniejszymi religiami w Holandii były chrześcijaństwo: katolicyzm – 24,7% (spadek z 40,5% w 1971 roku), protestantyzm – 10,8% (spadek 35,9% w 1971 roku) i islam – 5-6% (wzrost z 0,4% w 1971 roku).
                    • witek.bis Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 00:07
                      No, racja... Chyba miał kłopot i to w tej akcji było widać :-)
                    • iza.bella.iza Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 00:07
                      Islamski Allah nie przeszedł do 1/8. Co dalej - na dwoje babka wróżyła;)
            • iza.bella.iza Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:53
              Co by się twoje słowo w gó... obróciło!

              p.s. I tak Cię jakoś tam lubię;)
              • witek.bis Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 00:41
                No, po takiej dogrywce to mam taki postulat, żeby oni zawsze grali 2x15 minut... Po pierwsze - wtedy jest bardzo ciekawie... po drugie - piłkarze mniej się umordują... po trzecie - kibice stracą mniej czasu. :-)
                • iza.bella.iza Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 00:46
                  Nie pitol w czasie karnych!
                  • iza.bella.iza Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 00:47
                    HOLANDIAAA!!!!!!
                    • witek.bis Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 00:51
                      Ech, ta kobieca skłonność do Tulipanów... Od dzisiaj proszę chodzić w sukienusi w tulipany... ;-)
                      • iza.bella.iza Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 00:55
                        Ne ma problema - jak mawiają moi przyjaciele z Czech :)

                        p.s. uwielbiam szyfonowe kwiatowe kiecki do kolan - są bardziej seksy niż mini, zwłaszcza w "pewnym wieku" ;)

                    • iza.bella.iza Uff:) 06.07.14, 00:51
                      Powiesz mi dobranoc?
                      • witek.bis Re: Uff:) 06.07.14, 00:54
                        Goedenacht.... Pfffffffffffffff ;-(
                        • iza.bella.iza :)))) 06.07.14, 01:01
                          Nie znam holenderskiego, ale wierzę Ci na słowo:)
                          Miłej nocki.

                          p.s. Poszłam na Kazimierz w celu wyciszenia:) TVP2 jakbyś był ciekaw.
                • remez2 Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 00:47
                  witek.bis napisał:

                  > No, po takiej dogrywce to mam taki postulat, żeby oni zawsze grali 2x15 minut..
                  > . Po pierwsze - wtedy jest bardzo ciekawie... po drugie - piłkarze mniej się um
                  > ordują... po trzecie - kibice stracą mniej czasu. :-)
                  I bilety byłyby o 2/3 tańsze.
                  • witek.bis Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 00:50
                    No i po cholerę przypomniałeś Panu Bogu te wyznaniowe statystyki z Holandii? Wcześniej kibicował jednak Kostaryce;-)
                    • remez2 Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 00:55
                      witek.bis napisał:

                      > No i po cholerę przypomniałeś Panu Bogu te wyznaniowe statystyki z Holandii? Wc
                      > ześniej kibicował jednak Kostaryce;-)
                      Pewnie mu się znudziło - God helps those who help themselves.
    • remez2 Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:40
      W felietonie, jaki ukazał się na łamach „Naszego Dziennika”, prof. Jaroszyński zauważył, że do niedawna zdecydowana większość kobiet wybierała krótsze bądź dłuższe suknie, sukienki i spódnice. Odpowiadało to filozofowi, ponieważ uważa on, że taki ubiór podkreśla kobiecość.
      Trudno mu odmówić racji.
      • witek.bis Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:47
        Do całkiem niedawna większość kobiet wybierała wyłącznie długie suknie, bo sukienka do kolan wydawała się nieprzyzwoita... A komu głownie się wydawała, nie wspomnę :-)
        • remez2 Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:51
          witek.bis napisał:

          > Do całkiem niedawna większość kobiet wybierała wyłącznie długie suknie, bo suki
          > enka do kolan wydawała się nieprzyzwoita... A komu głownie się wydawała, nie wspomnę :-)
          Głębokie dekolty były w tym czasie w modzie. Podtrzymuję to co napisałem w poście powyżej. :-)
          • witek.bis Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:53
            Głębokie, ale chyba nie do tyłka? ;-)
            • remez2 Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 05.07.14, 23:58
              witek.bis napisał:

              > Głębokie, ale chyba nie do tyłka? ;-)
              Mówią, że w Paryżu moda
              Dała paniom nouveaute,
              Mają być zakryte przody,
              Ale tyły decolte.
              Jam dziś widział pannę Lolcię,
              Co wyciętą była tak,
              Że siedziała na dekolcie...
              Mało mnie nie trafił szlag!
              Autor: Andrzej Włast, Uś, wiosna ta
              • witek.bis :-))) n/t 06.07.14, 00:00

      • adherent1 Punkt widzenia zależy od wieku patrzącego 06.07.14, 09:05
        remez2 napisał:
        >> ponieważ uważa on, że taki ubiór podkreśla kobiecość.
        > Trudno mu odmówić racji.

        No wiesz Remezie w naszym wieku gołe, czy nawet skąpo ubrane
        babki już tak nie rajcują jak te które nami się opiekują :-).
        • remez2 Re: Punkt widzenia zależy od wieku patrzącego 06.07.14, 09:56
          adherent1 napisał:

          > remez2 napisał:
          > >> ponieważ uważa on, że taki ubiór podkreśla kobiecość.
          > > Trudno mu odmówić racji.

          > No wiesz Remezie w naszym wieku gołe, czy nawet skąpo ubrane
          > babki już tak nie rajcują jak te które nami się opiekują :-).
          Pewnie masz rację, mam nadzieję, że kiedyś się tego dowiem. :-)
    • taniarada Antyklerykalizm jako choroba i metafora 06.07.14, 00:06
      Antyklerykalizm, szczególnie zajadły, pełen resentymentów, sprawia wrażenie choroby ducha. Ale w tej chorobie mamy także współudział. Podsycamy ją, gdy nie mamy odwagi choćby do tego, by przyznać się do naszej wiary, słabej czy silnej, umocnionej czy nieustannie "potrzebującej mleka". Ale podsycamy ją także swoją niechęcią czy strachem wobec "tamtych" - przeciwników, wrogów, oszczerców, albo tylko/aż ludzi pogubionych, duchowo osamotnionych. W tym sensie antyklerykalizm jest także metaforą: zagubionych owiec? Wilków w owczej skórze? Nie mnie to przesądzać. Ale nie ma co robić sobie złudzeń: skończyły się czasy "katolickiego społeczeństwa". Zaczyna się droga pod górkę, życie w społeczeństwie coraz jawniej niekatolickim, w którym Krzyż i Zmartwychwstanie będą głupstwem i obciachem, a krytyka i oszczerstwa pod adresem Kościoła: rzeczą dobrze widzianą. I to jest elementarny poziom dyskusji: bo chrześcijaństwo nie ostoi się w konfrontacji ze światem, jeśli będzie broniło się wyłącznie jako "nośnik wartości", jako spoiwo życia społecznego, czy jako ostentacyjnie nieco pielęgnowany "lajf stajl": religijny bunt wobec szeroko rozumianego "systemu".
      • iza.bella.iza Re: Antyklerykalizm jako choroba i metafora 06.07.14, 00:09
        No toś się naklikał:) A tak od siebie i szczerze masz coś do powiedzenia?
      • katrina_bush macie przeciw sobie 95 procent ludzkosci 06.07.14, 00:10
        Drodzy katolicy, macie przeciw sobie 95 procent ludzkosci, ktora to powoli traci cierpliwosc...
        • mayaca Re: macie przeciw sobie 95 procent ludzkosci 06.07.14, 06:56
          katrina_bush napisała:

          > Drodzy katolicy, macie przeciw sobie 95 procent ludzkosci, ktora to powoli trac
          > i cierpliwosc..

          Naczytałeś się badziewia ,nie POtrafisz myśleć? Faktom zaprzeczasz ,weź sobie przykład Jaruzela ,który tępił i mordował księży ,walczył z Kościołem i wiara ,a gdy przyszła jego chwila na kolanach prosił o namaszczenie . .Tacy to z was "nowocześni " twardziele i ,wybrańcy . Umiecie tylko straszyć i krzyczec . Doradzam raz w roku samodzielnie pomyśleć .
      • ave.duce Zapomniane źródło ;) 06.07.14, 00:13
        www.deon.pl/wiadomosci/komentarze-opinie/art,401,antyklerykalizm-jako-choroba-i-metafora.html
        • iza.bella.iza Re: Zapomniane źródło ;) 06.07.14, 00:18
          A tak bardziej na luzie - Holandia czy Kostaryka? ;)

          Pzróffkaa wielka:)
          • ave.duce Re: Zapomniane źródło ;) 06.07.14, 00:26
            Wisi mi to i powiewa, nie oglądam.

            I Tobie takoż :)))

            Dobranocka.
      • witek.bis Re: Antyklerykalizm jako choroba i metafora 06.07.14, 00:13
        A ładnie to tak cudze teksty wstawiać tu jako swoje? Czy to po katolicku? Ccy któreś z przykazań Bożych przestało nagle obowiązywać?
      • witek.bis Re: Antyklerykalizm jako choroba i metafora 06.07.14, 00:14
        A ładnie to tak cudze teksty wstawiać tu jako swoje? Czy to po katolicku? Czy któreś z przykazań Bożych przestało nagle obowiązywać?
        • man_sapiens Re: Antyklerykalizm jako choroba i metafora 06.07.14, 12:25
          Wzmożeni katolicy to specjaliści od cudzego. Czystości cudzego sumienia, szlachetności cudzego cierpienia, wychowania cudzych dzieci, oglądania przez innych takich czy innych przedstawień. Kradzież cudzych tekstów świetnie się w to wpisuje.
          • witek.bis Re: Antyklerykalizm jako choroba i metafora 06.07.14, 12:37
            Nic dodać, nic ująć... A ja, jako stary naiwniak, ciągle jestem zadziwiony. ;-)
            • remez2 Re: Antyklerykalizm jako choroba i metafora 06.07.14, 12:48
              witek.bis napisał:

              > Nic dodać, nic ująć... A ja, jako stary naiwniak, ciągle jestem zadziwiony. ;-)
              W Krakowie wyjdziesz z dworca i się (z)dziwisz.
    • ave.duce Kobiety, puchy marne, przez spodnie 06.07.14, 00:10
      ... zatracają tą swoją kobiecość, tą swoją godność i tchnienie instytucji kobiety z całym arsenałem swoich atrybutów, takich właśnie jak skromność, jak pokora, ta kobiecość ...
      • remez2 Re: Kobiety, puchy marne, przez spodnie 06.07.14, 00:15
        Niewiasta przeprowadziła długi wywód, w którym najbardziej zrozumiałym stwierdzeniem było, że „kobieta z natury swojej nie jest mężczyzną”.
        No masz. Do tej pory byłem przekonany, że kobieta jest mężczyzną żeńskiego rodzaju.
        • ave.duce Re: Kobiety, puchy marne, przez spodnie 06.07.14, 00:18
          remez2 napisał:

          > Niewiasta przeprowadziła długi wywód, w którym najbardziej zrozumiałym stwie
          > rdzeniem było, że „kobieta z natury swojej nie jest mężczyzną”.

          > ]
          > No masz. Do tej pory byłem przekonany, że kobieta jest mężczyzną żeńskiego rodzaju.

          Właśnie dlatego Radio Maryja jest niezbędnym głosem w domu każdego Polaka ;)
          • remez2 Re: Kobiety, puchy marne, przez spodnie 06.07.14, 00:27
            ave.duce napisała:

            > remez2 napisał:
            >
            > > Niewiasta przeprowadziła długi wywód, w którym najbardziej zrozumiałym
            > stwie
            > > rdzeniem było, że „kobieta z natury swojej nie jest mężczyzną”
            > ;.

            > > ]
            > > No masz. Do tej pory byłem przekonany, że kobieta jest mężczyzną żeńskieg
            > o rodzaju.
            >
            > Właśnie dlatego Radio Maryja jest niezbędnym głosem w domu każdego Polaka ;)
            Zawstydziłem się swojej niewiedzy i od jutra nie wyłączam. I dokupię kilka odbiorników.
            • ave.duce Re: Kobiety, puchy marne, przez spodnie 06.07.14, 00:29
              Nie zapomnij o radiu w samochodzie ;)

              Dobranocka.
              • remez2 Re: Kobiety, puchy marne, przez spodnie 06.07.14, 00:32
                ave.duce napisała:

                > Nie zapomnij o radiu w samochodzie ;)
                SUsznie.
                > Dobranocka.
                Kolorowych.
          • mayaca Re: Kobiety, puchy marne, przez spodnie 06.07.14, 06:57
            ave.duce napisała:

            > remez2 napisał:
            >
            > > Niewiasta przeprowadziła długi wywód, w którym najbardziej zrozumiałym
            > stwie
            > > rdzeniem było, że „kobieta z natury swojej nie jest mężczyzną”
            > ;.

            > > ]
            > > No masz. Do tej pory byłem przekonany, że kobieta jest mężczyzną żeńskieg
            > o rodzaju.
            >

            > Właśnie dlatego Radio Maryja jest niezbędnym głosem w domu każdego Polaka ;)

            Grodzka[i] cię nie przekonała ?
      • witek.bis Re: Kobiety, puchy marne, przez spodnie 06.07.14, 00:18
        Nie da się ukryć, że "atrybuty" odziane w spodnie są nieco mniej dostępne.... Szczególnie dla starszych i słabujących panów :-)
        • mayaca Re: Kobiety, puchy marne, przez spodnie 06.07.14, 06:58
          witek.bis napisał:

          > Nie da się ukryć, że "atrybuty" odziane w spodnie są nieco mniej dostępne.... S
          > zczególnie dla starszych i słabujących panów :-)

          Masz na myśli Niesiołowskiego czy Piesiewicza ?
      • inna57 Re: Kobiety, puchy marne, przez spodnie 06.07.14, 00:22
        To ja jestem na bardzo długiej wycieczce przez życie ;)
        • ave.duce Re: Kobiety, puchy marne, przez spodnie 06.07.14, 00:28
          Byle wycieczka była skromna i pokorna - całkiem jak kobieca kobieta ;)
    • witek.bis Mea culpa 06.07.14, 01:51
      Mea culpa, ale i vestra culpa, kurczę blade, bo dlaczego nikt nie wypomniał mi, że pan profesor Jaroszyński nie ma 70 lat, jak utrzymywałem, tylko 11 lat mniej? Ale niech tam - odpuszczam Wam... ;-)
      Inna sprawa, że to jednak sztuka tak wyglądać przed 60-tką... Co trzeba robić, żeby na taki wygląd zapracować? Ale się musiał ten spowiednik nasłuchać... Ojojoj... Na pewno mu katolickie uszy przywiędły...
      • mayaca Re: Mea culpa 06.07.14, 07:03
        witek.bis napisał:

        > Mea culpa, ale i vestra culpa, kurczę blade, bo dlaczego nikt nie wypomniał mi,
        > że pan profesor Jaroszyński nie ma 70 lat, jak utrzymywałem, tylko 11 lat mnie
        > j? Ale niech tam - odpuszczam Wam... ;-)
        > Inna sprawa, że to jednak sztuka tak wyglądać przed 60-tką... Co trzeba robić,
        > żeby na taki wygląd zapracować? Ale się musiał ten spowiednik nasłuchać... Ojoj
        > oj... Na pewno mu katolickie uszy przywiędły...


        Nie każdego stać na dwa miliony liftingów ,silikonowych cycków ,tyłków z pianki.
        Kto się plastikiem szprycuje wychodzi dopiero wówczas ,jak się rozsypuje .
        niektórzy nawet gdyby wydali spadek po Gatesie ,nie są w stanie poprawić swego wyglądu .
        wystarczy spojrzeć na feministki ,pewna pisarkę, jedna znana reporterkę o przymilnej dla ucha ksywie " Stokrotka ".
        Lepiej starzec się naturalnie ,przynajmniej nic nie odpada .
        • gat45 Re: Mea culpa 06.07.14, 07:45
          To Billowi Gatesowi się zmarło ?????? No,no,no -nie dotarła do mnie taka wiadomość ?

          Poza tym Witek pisał o naturalnym starzeniu się, które - jak wiemy z szanującej się literatury - odzwierciedla prowadzenie się danego osobnika w młodości i w sile wieku.
        • man_sapiens Re: Mea culpa 06.07.14, 12:34
          > wystarczy spojrzeć na feministki ,pewna pisarkę, jedna znana reporterkę o
          > przymilnej dla ucha ksywie " Stokrotka ".

          Nie ma brzydkich kobiet, są tylko głupi mężczyźni.

          A ta "Stokrotka" to ma być Monika Olejnik? Nie wiedziałem, że jest reporterką, od dawna już?
          • remez2 Re: Mea culpa 06.07.14, 12:37
            man_sapiens napisał:

            > Nie ma brzydkich kobiet, są tylko głupi mężczyźni.
            Może nie głupi ale z całą pewnością bez wyobraźni.
    • man_sapiens Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 12:30
      Trochę boję się komentować, bo dla mnie kobieta jest najbardziej kobieca nie wtedy kiedy ma sobie sukienkę, spódnicę, miniówkę ani spodnie, legginsy czy szorty - ale kiedy jest naga, jak Ewa w raju. I do tego w butach na wysokim obcasie.
      Mam wzorem prof. Jaroszyńskiego radzić paniom, żeby chodziły na golasa w szpilkach?
      • remez2 Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 12:35
        > I do tego w butach na wysokim obcasie.
        Bez względu na wzrost?
        • witek.bis Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 12:42
          W pozycji horyzontalnej wzrost nie ma aż tak wielkiego znaczenia...
          • remez2 Re: Co zaprząta głowy katolickich filozofów? 06.07.14, 12:50
            witek.bis napisał:

            > W pozycji horyzontalnej wzrost nie ma aż tak wielkiego znaczenia...
            Horyzontalna w szpilkach? To nawet nie perwersja. ;- (
        • taniarada Katolik bezobjawowy 06.07.14, 12:43
          Katolik bezobjawowy uwielbia krytykować wszystko, co związane z Kościołem. Najbardziej nienawidzi księży. Za co? Sam do końca nie wie. Zasadniczo - za wszystko. Że do polityki się wtrącają (zapytany o doprecyzowanie opinii, uzasadnienie jej jakimiś argumentami, zwykle wzrusza ramionami), że kumulują w sobie najgorsze cechy grupy przestępczej. Że geje i pedofile. Że dla nich tylko kasa się liczy (na pytanie, ilu zna bliżej po raz kolejny wzrusza ramionami. – Przecież wszyscy to wiedzą!… wszyscy, tzn. kto?). Czuje nieustanną konieczność mówienia o nich: na trzeźwo i po pijaku, przy taśmie fabrycznej i na przyjęciu rodzinnym. Sprawia mu to autentyczną frajdę! Oczywiście posiada recepty na wszystkie bolączki Kościoła. Podstawowa to: zamienić go w organizację charytatywną, sprzedać plebanie, dzieła sztuki, zabrać „czarnym” samochody. Kościół ma być plasterkiem na życiowe bolączki („Jak trwoga to do Boga”), a przede wszystkim dawać - ciągle, wszystkim, wedle życzenia i zapotrzebowania. Brać - nigdy. Bo „oni” mają. Nie zaprząta sobie głowy pytanie, skąd mają mieć. Bo i po co?
          • remez2 Re: Katolik bezobjawowy 06.07.14, 12:52
            Sorki, to jest odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie?
          • gat45 Re: Katolik bezobjawowy 06.07.14, 12:53
            Nie chciałabym ci psuć przyjemności, ale ostrzegam : jako felietonista nie zrobisz kariery
          • witek.bis Echoooo...echoooo...echoooo... 06.07.14, 12:56
            echokatolickie.pl/index.php?str=100&id=6486&idd=8
          • ave.duce Prawdziwy katolik bez wahania zamieszcza cudze 06.07.14, 13:05
            teksty jako swoje.
            • remez2 Re: Prawdziwy katolik bez wahania zamieszcza cudz 06.07.14, 13:08
              ave.duce napisała:

              > teksty jako swoje.
              Bo to jedna wielka wspólnota.
              • ave.duce Re: Prawdziwy katolik bez wahania zamieszcza cudz 06.07.14, 13:16
                remez2 napisał:

                > ave.duce napisała:
                >
                > > teksty jako swoje.
                > Bo to jedna wielka wspólnota.

                Dekalog tylko dla "obcych" ;)
                • remez2 Re: Prawdziwy katolik bez wahania zamieszcza cudz 06.07.14, 13:22
                  ave.duce napisała:

                  > remez2 napisał:
                  >
                  > > ave.duce napisała:
                  > >
                  > > > teksty jako swoje.
                  > > Bo to jedna wielka wspólnota.
                  >
                  > Dekalog tylko dla "obcych" ;)
                  Logiczne - owieczka sama się nie ostrzyże.
    • zapijaczony_ryj To już dotarło do nich, ze Ziwmia jest okrągła? 06.07.14, 13:02
      Czy dalej twierdza, ze płaska?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka