antyprawak
17.07.14, 20:05
Polskie buractwo wyeksportowane do UE, w postaci JKM musi chyba czuć się tam uciskane. Eurowizję wygrywa normalność, czyli gender, co wywołuje wściekłość tylko wśród Polactwa. A w PE wyłączają mikrofon biednemu faszyście Mikke. W kraju - w Bolandzie - gdzie rasista Górski wygłaszał przeciwko Obamie swe mowy nienawiści z mównicy sejmowej, Kopacz nie miała zamiaru mu wyłączyć mikrofonu. Ba, Premier Republiki Bolandu rechotał z posła homoseksualisty Biedronia. A min. spraw zagranicznych bredzi coś o 'murzyńskości'.
A w PE gdzie obowiązują podstawowe zasady kultury i tolerancji, czyli normalności, to musiał być prawdziwy szok kulturowy dla Polactwa z Bolandu. Tam nie przejdzie typowo polskie: rasizm, antysemityzm, homofobia, szowinizm. Po prostu wyłączą mikrofon. I bardzo dobrze, szowiniści i ksenofoby powinni być izolowani.
UE to dobro samo w sobie. Zmiany światopoglądowe i obyczajowe, które się dokonowały w Bolandzie były zasługą UE i tylko i wyłącznie UE. Nie wprowadził ich żaden bolandzki rząd ani partie, które nie zrobiły w tych sprawach nic, tylko cofały kraj w stronę ciemnogrodu. Obecny rząd chyba najbardziej, PO jest super prokościelna. Dlatego: jak najwięcej UE w Bolandzie - to jedyny gwarant uleczenia tego ciemnogrodu z zaściankowości.