basia.basia
02.09.04, 01:17
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040902/publicystyka/publicystyka_a_1.html
Fragment:
A wieczorem spotkał się pan z Leszkiem Millerem. Dlaczego ta rozmowa miała
miejsce w Kancelarii Premiera, a nie u pana w pałacu?
To był rzadki przypadek. Wtedy tak umówiliśmy się, byłem bowiem w mieście i
po prostu było wygodniej po drodze przyjechać do premiera, by nie tracić
czasu, bo już nazajutrz miało się odbyć posiedzenie Rady Gabinetowej. W tej
wieczornej rozmowie obok innych spraw pojawił się temat Orlenu i Kulczyka.
Premier zaproponował więc, abyśmy spytali o to samego Kulczyka. I on się
wtedy pojawił...
A zatem czekał w pokoju obok?
Nie wiem, czy czekał, bo to premier aranżował spotkanie. W każdym razie
przyszedł Kulczyk i powiedział, że nie aspiruje do funkcji szefa rady
nadzorczej Orlenu. I na tym się sprawa skończyła. O żadnych innych nazwiskach
w kontekście tej rady nie rozmawialiśmy. Ja zresztą żadnych nazwisk nie
znałem i w ogóle się nie zajmowałem i nie zajmuję radami nadzorczymi firm, bo
to nie są moje kompetencje.
--------------------------------------------------------------------------
Ha, ha:) Prawdomówny nasz majestat:)