kombatant.fk.zapijaczony.ryj
20.11.14, 07:07
Sprawa jest bardzo prosta, powiem więcej prosta jak konstrukcja cepa i tylko głupki z antypolskiej stacji TV Republika nie mogą tego zrozumieć.
Postaram się to wytłumaczyć w sposób zrozumiały nawet dla głupków.
Wczoraj panie i panowie redaktorzy razem z zaproszonymi gośćmi, oczywiscie zwolennikami PiS, nie mogli się nadziwić dlaczego są aż takie rozbieżnosci, a mianowicie dlaczego sondaże wyborów na prezydentów i wójtów są niemal identyczne jak końcowe wyniki, a sondaże i wyniki do sejmików i na radnych są skrajnie różne?
No to wyjaśniam.
Otóż przysłowiowy Kowalski bierze kartę do głosowania na prezydentów, jest to jedna karka z kilkunastoma nazwiskami i stawia na niej jeden krzyzyk przy jednym nazwisku kandydata swojej partii-trudno tego nie zapamiętać, więc jak wychodzi dzieli się swoją wiedza z osobą robiącą sondaż, stąd tu praktycznie nie ma rozbieznosci.Sondaże sa niemal identyczne jak końcowe wyniki!!!
Teraz zobaczmy jak to wygladało w przypadku głosowania na radnych i do sejmików.
Przysłowiowy Kowalski przychodzi i dostaje dwie książeczki po kilka, lub kilkanascie kartek, a na kazdej kilkanascie nazwisk.
Jeśli Kowalski jest rozumny to wie na której liście jest jego kandydat. Więc tak jak np, ja otwiera na kartkę nr 4 (PO) tam zakreśla jeden krzyzyk przy jednym nazwisku i jak popredni Kowalski ten też pamiętał na kogo głosował.Niestety oprócz takich Kowalskich byli też inni Kowalscy.
Teraz dalej , a jeśli inny Kowalski jest nie za bystry to zakreśla jeden krzyżyk na pierwszej kartce przy nazwisku z numerem jego ugrupowania myśląc, ze głosował np jak skreślił przy 4 na PO, a w rzeczywistosci oddał głos na PSL. Oczywiście sondaż nijak się będzie miał do wyników.
I stąd tez taka wysoka rzeczywista wygrana PSL, a mała w sondażach.
No i teraz ostatni Kowalski, ja go nazwę Głupol. Ten jak dostał te książeczki z licznymi kartkami i nazwiskami to na kazdej z tych kartek skreśla jeden krzyzyk na kazdej kartce, co czyni, ze jego głos jest nieważnym.
I stąd właśnie ,tyle głosów nie ważnych.
Można by się czepiać, ze te książeczki to był głupi pomysł, ale ci co to wymysłili, nie przypuszczali, ze znaczna część głosujących to głupole.
Reasumując.
Nikt niczego nie fałszował (poza sporadycznymi wyjątkami), a końcowe wyniki są efektem głupoty wyborców.
I niech ktoś spróbuje podważyć moje racje w kwestii poruszonego tematu.
Miłego dnia.