Dodaj do ulubionych

polskie wedliny

08.04.02, 13:50
Gdzie sie podzialy wspaniale polskie wedliny.
To, co sie dzisiaj sprzedaje pod nazwa WEDLINA, w niczym nie przypomina nawet
tych z czasow komunizmu.
Pelne jakiegos niezjadliwego loju - bo to nawet trudno nazwac tluszczem,
zakrapiane obficie woda.
Kilka dni temu, pedzac na zachod kupilem w "przydroznym Auchan za Poznaniem",
kabanosy i zwyczajna.
W kabanosach minimum 50% to loj o bardzo nieprzyjemnym smaku i zapachu.
Ze zwyczajnej leje sie formalnie woda w czasie pieczenia.
Kupilem tez troszke "smacznego polskiego pieczywa", ktore w niczym nie
przypomina polskiego pieczywa. Toz to jakas nadmuchana wata.
Jesli to co sprzedaje sie w tym HIT-markecie pod Poznaniem jest wykladnia
polskiego produktu to moze i dobrze, ze istnieje taki LEPPER albo moze to jego
robota, zeby nas nie przyjeli ?
Jesli ma to byc reklama, WSPANIALYCH POLSKICH PRODUKTOW ROLNYCH to pozal sie
BOZE, lepiej sie z gory wycofac.
zatroskany
Obserwuj wątek
    • Gość: Janek Do Topiela IP: *.proxy.aol.com 08.04.02, 19:25
      Wedliny nie kupuje sie w Polsce w biegu w jakichs supermarketach. Sa jeszcze
      ludzie z glowa, ktorzy robia dobre rzeczy i zarabiaja na nich, a nie placza na
      nieszczesne bezrobocie. Lepiej zaopatrywac sie wczesniej ze znanych zrodel.
      • Gość: Kazek Re: Do Topiela IP: *.echostar.pl 08.04.02, 19:30
        To ja Wam obu polecam wegetarianizm. Sprawdza się.
        • Gość: Hania Re: Do Topiela IP: 195.217.253.* 09.04.02, 18:44
          Gość portalu: Kazek napisał(a):

          > To ja Wam obu polecam wegetarianizm. Sprawdza się.

          A jak ktos lubi miesko? I po obiedzie zlozonym z salatki marzy o flakach po
          warszawsku, tudziez tatarze z jajkiem, kiszonym ogorkiem i cebulka?
          • Gość: Kanibal Re: Jak ktos lubi miesko... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.02, 12:24
            ...to niech sie liczy z tym, ze umrze wczesniej od roslinozercy, a przedtem
            zapadnie na rozne przewlekle choroby (cukrzyca, miazdzyca, jakis raczek itp.).
            • Gość: Hania Re: Jak ktos lubi miesko... IP: 195.217.253.* 11.04.02, 12:28
              Gość portalu: Kanibal napisał(a):

              > ...to niech sie liczy z tym, ze umrze wczesniej od roslinozercy, a przedtem
              > zapadnie na rozne przewlekle choroby (cukrzyca, miazdzyca, jakis raczek itp.).

              Trudno. Kazdy na cos kiedys umiera. Ale co zycia przedtem pouzywa, to jego.
              Pozdrowienia.
              • Gość: Kanibal Re: Jak ktos lubi miesko... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.02, 15:30
                Dzieki, Haniu za pozdrowienia. Pouzywac - tak, ale bez mieska i tytoniu.
                Podroze, troche alkoholu i hazardu, lektura Naszego Dziennika i dziel Leppera,
                sluchanie informacji o rozwoju gospodarki i zwalczaniu korupcji, dla bardziej
                energicznych troche sportu - mozna miec tyle przyjemnosci bez mieska.
                Pozdrawiam.
                • Gość: Hania Re: Jak ktos lubi miesko... IP: 195.217.253.* 11.04.02, 15:34
                  Gość portalu: Kanibal napisał(a):

                  > Dzieki, Haniu za pozdrowienia. Pouzywac - tak, ale bez mieska i tytoniu.
                  > Podroze, troche alkoholu i hazardu, lektura Naszego Dziennika i dziel Leppera,
                  > sluchanie informacji o rozwoju gospodarki i zwalczaniu korupcji, dla bardziej
                  > energicznych troche sportu - mozna miec tyle przyjemnosci bez mieska.
                  > Pozdrawiam.

                  Hmmmm... Wole zamienic ND albo hazard na befsztyczek tatarski. Mniam, mniam.
                  • Gość: Kanibal Re: Jak ktos lubi miesko... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.02, 15:40
                    To moze chociaz rybe, zabe, mieczaka lub glowonoga. Tez mozna zjesc na surowo,
                    a nawet zemlec, a mniej szkodzi.
                    Pozdrawiam bardzo.
                    • Gość: Hania Re: Jak ktos lubi miesko... IP: 195.217.253.* 11.04.02, 15:46
                      Gość portalu: Kanibal napisał(a):

                      > To moze chociaz rybe, zabe, mieczaka lub glowonoga. Tez mozna zjesc na surowo,
                      > a nawet zemlec, a mniej szkodzi.
                      > Pozdrawiam bardzo.

                      Ryba, mieczaczek... Mniam, mniam... Taki, na przyklad, pyszny halibucik z rusztu,
                      albo sledz w dowolnej formie... Albo pstrag...
                      Zaba juz nie za bardzo.
                      Ale befszytka tatarskiego nie da sie z nich zrobic :(
                      • Gość: Kanibal Re: Jak ktos lubi miesko... IP: *.polonia.com.pl 11.04.02, 17:23
                        Mozesz sprobowac z duzego tunczyka. On jest zrobiony prawie z takiego samego
                        miesa jak ulubiony przez Ciebie czworonog, a na pewno mniej szkodzi.
                        Zycze smacznego i pozdrawiam.
                        Na pobudzenie apetytu polecam artykul niejakiego Wildsteina z wczorajszej
                        Rzepy. Uroczy. (To taki Rydzyk, co udaje kulturalnego czlowieka).
                        • Gość: Hania Re: Jak ktos lubi miesko... IP: 195.217.253.* 11.04.02, 17:26
                          Gość portalu: Kanibal napisał(a):

                          > Mozesz sprobowac z duzego tunczyka. On jest zrobiony prawie z takiego samego
                          > miesa jak ulubiony przez Ciebie czworonog, a na pewno mniej szkodzi.
                          > Zycze smacznego i pozdrawiam.
                          > Na pobudzenie apetytu polecam artykul niejakiego Wildsteina z wczorajszej
                          > Rzepy. Uroczy. (To taki Rydzyk, co udaje kulturalnego czlowieka).

                          Tatar z lososia tez jest dobry. Ale ja po prostu lubie mieso. Nie jem go duzo,
                          ale nie jestem w stanie przejsc na diete jarska. I juz.
                          Rowniez pozdrawiam.

                          Ps. Artykul przeczytam jesli znajde jeszcze w domu wczorajsza Rzepe.
    • Gość: jacek2 Re: polskie wedliny IP: *.abo.wanadoo.fr 08.04.02, 20:00
      Niestety masz racje ! Wiekszosc producentow idzie na ilosc nie na
      jakosc.Rezultat polskie wedliny sa coraz gorsze .Ostatnio beda w Polsce
      kupowalem tylko wyroby firmy Krakus .Ich krakowska sucha nie do pobicia!!!
      • Gość: Jaceq Re: polskie wedliny IP: *.szeptel.net.pl 08.04.02, 21:07
        Gość portalu: jacek2 napisał(a):

        > Niestety masz racje ! Wiekszosc producentow idzie na ilosc nie na
        > jakosc.Rezultat polskie wedliny sa coraz gorsze .Ostatnio beda w Polsce
        > kupowalem tylko wyroby firmy Krakus .Ich krakowska sucha nie do pobicia!!!

        To nie jadłeś suchej krakowskiej z pewnej małej prywatnej masarnii. Bije krakusa o parę długości.
        Gwoździe nią wbijać można. Kosztuje ze 40 pln.
        W supermarketach - też się trafiają (Geant) wyroby małych masarnii. I to niezłe - trzeba poszukać.
        Na pieczywo nie narzekam. Ale kupuję zawsze z wybranych 2-3 piekarnii.

        Ale ogólnie - masz rację. Polskie wędliny, z kombinatów typu FarmFood - to syf. Od ichniej szynki nawet
        kominowej lepsza była gierkowska komercyjna zwyczajna (gdzie są malkontenci, co na nią narzekali?)

        Za sprawą pewnego gościa miałem kiedyś trochę do czynienia z softwarem do kalkulacji cenowych w
        zakładach mięsnych. Występowało tam takie pojęcie jak 'uzysk' - wtedy mnie to zszokowało. Co to jest
        np. uzysk 20% ? Ano bierze się 100 kg mięsa, 1 kg przypraw i... wychodzi 121 kg wędliny. Podobno
        'wiodące' firmy potrafią wyciągnąć 'uzysk' na 70%!. To się nazywa biznes! Woda w cenie 20 kilka pln/kg!

        Przez to (substancje pochłaniające wodę w procesie tzw. masowania) nie poleży to wlodówce dłużej, niż
        3 dni. Pokrywa się takim lepkim syfem, śmierdzi itp.

        Sam czasem sobie lubię coś zrobić (kiełbaski, wędzoneczki), ale po 1 - brak czasu, po 2 - mięso też
        niestety nie to, co przed laty. Trzodę karmią też syfem.

        Po prostu teraz większy nacisk trzeba położyć na napoje.

        Niech żyje slow food! (a trawożerność niestety z s.f. się nie lubią).
        • Gość: jacek2 Re: polskie wedliny IP: *.abo.wanadoo.fr 08.04.02, 22:13
          Gość portalu: Jaceq napisał(a):

          > Gość portalu: jacek2 napisał(a):
          >
          > > Niestety masz racje ! Wiekszosc producentow idzie na ilosc nie na
          > > jakosc.Rezultat polskie wedliny sa coraz gorsze .Ostatnio beda w Polsce
          > > kupowalem tylko wyroby firmy Krakus .Ich krakowska sucha nie do pobicia!!!
          >
          > To nie jadłeś suchej krakowskiej z pewnej małej prywatnej masarnii. Bije krakus
          > a o parę długości.
          > Gwoździe nią wbijać można. Kosztuje ze 40 pln.
          > W supermarketach - też się trafiają (Geant) wyroby małych masarnii. I to niezłe
          > - trzeba poszukać.
          > Na pieczywo nie narzekam. Ale kupuję zawsze z wybranych 2-3 piekarnii.
          >
          > Ale ogólnie - masz rację. Polskie wędliny, z kombinatów typu FarmFood - to syf.
          > Od ichniej szynki nawet
          > kominowej lepsza była gierkowska komercyjna zwyczajna (gdzie są malkontenci, co
          > na nią narzekali?)
          >
          > Za sprawą pewnego gościa miałem kiedyś trochę do czynienia z softwarem do kalku
          > lacji cenowych w
          > zakładach mięsnych. Występowało tam takie pojęcie jak 'uzysk' - wtedy mnie to
          > zszokowało. Co to jest
          > np. uzysk 20% ? Ano bierze się 100 kg mięsa, 1 kg przypraw i... wychodzi 121 kg
          > wędliny. Podobno
          > 'wiodące' firmy potrafią wyciągnąć 'uzysk' na 70%!. To się nazywa biznes! Woda
          > w cenie 20 kilka pln/kg!
          >
          > Przez to (substancje pochłaniające wodę w procesie tzw. masowania) nie poleży t
          > o wlodówce dłużej, niż
          > 3 dni. Pokrywa się takim lepkim syfem, śmierdzi itp.
          >
          > Sam czasem sobie lubię coś zrobić (kiełbaski, wędzoneczki), ale po 1 - brak cza
          > su, po 2 - mięso też
          > niestety nie to, co przed laty. Trzodę karmią też syfem.
          >
          > Po prostu teraz większy nacisk trzeba położyć na napoje.
          >
          > Niech żyje slow food! (a trawożerność niestety z s.f. się nie lubią).
          Czy moglbysmi podac adres tej prywatnej masarni? Mam nadzieje ze jest ona na
          poludniu Polski!
          • Gość: Jaceq Re: polskie wedliny IP: *.szeptel.net.pl 08.04.02, 22:30
            Gość portalu: jacek2 napisał(a):

            > Czy moglbysmi podac adres tej prywatnej masarni? Mam nadzieje ze jest ona na
            > poludniu Polski!

            Niestety, nie ten rejon. Dokładnego adresu nie znam, okolice Bielska Podlaskiego.

            Ale przypuszczam, że warto (i na południu Polski) zatrzymać się czasem w małym miasteczku przy
            szyldzie 'Sklep Firmowy... (i tu nikomu nie znana nazwa, najczęściej nazwisko)'. Oczywiście ostrożność
            wszędzie jest zalecana. Jak znasz południe Polski - to pewnie wiesz, co mam na myśli. Pzdr.

            No i podobne wyroby (czasem) widywałem w Geantach. (W-wa) i Auchanach (Białystok).
        • Gość: Hania Re: polskie wedliny IP: 195.217.253.* 09.04.02, 18:50
          Gość portalu: Jaceq napisał(a):

          > Gość portalu: jacek2 napisał(a):
          >
          >
          > To nie jadłeś suchej krakowskiej z pewnej małej prywatnej masarnii. Bije krakus
          > a o parę długości.
          > Gwoździe nią wbijać można. Kosztuje ze 40 pln.
          > W supermarketach - też się trafiają (Geant) wyroby małych masarnii. I to niezłe
          > - trzeba poszukać.

          W Carrefourze tez mozna czasem cos trafic smacznego, ale trzeba sie trzymac
          wyprobowanych wyrobow, bo co z tego, ze lezy 15 rodzajow szynki jak kazda robi
          sie lepka i zielona po paru dniach w lodowce? Absolutnie nie polecam kupowania
          wedlin w malych sklepikach w Centrum Warszawy - straszliwy syf. Lepiej jest na
          bazarkach na peryferiach.

          > Na pieczywo nie narzekam. Ale kupuję zawsze z wybranych 2-3 piekarnii.

          Jesli ktos jest z Warszawy, polecam piekarnie na ul. Zytniej.


        • Gość: ts Zrob to zam wirtualnie - wedliny IP: 195.94.204.* 11.04.02, 11:42
          Polecam przepis np. na szynke:

          bierzemy 1 kg miesa szynki po 14 zł/kg
          doliczamy 20% kosztów
          doliczamy 10% zysku
          robimy szynke i sprzedajemy po ... 13,76 za 1 kg.
          O czyms zapomnielismy? No tak, do 1 kg miesa dodajemy 1/3 litra wody po 0 zl/l.

          www.sekwens.com.pl/kalkulacje/kalkulacje.html

          Polecam poledwice drobiowa.
    • Gość: robal Re: polskie wedliny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 22:59
      Dobrze radze, kupujcie wedliny z Krotoszyna, oni nie moga klasc do miesa syfu,
      maja certyfikat ISO, no, ale ich wedliny sa drozsze, wiec co kto woli- jesc
      byle g czy zaplacic troche wiecej
      • Gość: Ania Re: polskie wedliny IP: *.upc.chello.be 08.04.02, 23:06
        Bardzo dobre polskie wedliny mozna kupic w Belgii jest tu olbrzymie targowisko
        nazywa sie Abattoir jest sklep z bardzo dobrymi polskimi wedlinami wracam
        zawsze obladowana bo znajomi Belgowie zawsze prosza o kawalek naszej kielbasy
        czy baleronu.To co mozna kupic u nich w sklepie smakuje jak trawa.
        • Gość: Jaceq Re: polskie wedliny IP: *.szeptel.net.pl 08.04.02, 23:11
          Ania!
          Czy Ty zawsze musisz 'wciąć' mi się przede mnie? ;-{]~<
          • Gość: Ania Re: polskie wedliny IP: *.upc.chello.be 08.04.02, 23:20
            Gość portalu: Jaceq napisał(a):

            > Ania!
            > Czy Ty zawsze musisz 'wciąć' mi się przede mnie? ;-{]~<

            Pewnie masz zal ,ze na liscie Guru bylam przed Toba ale to Histeryk ukladal liste.
            • Gość: Jaceq Re: polskie wedliny IP: *.szeptel.net.pl 08.04.02, 23:26
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > Pewnie masz zal ,ze na liscie Guru bylam przed Toba ale to Histeryk ukladal liste.

              Nie, jestem ponad to.
              (Nieprawda, jestem zazdrosny o 'sławę i chwałę' mołojecką, ale mój rozdwojony ozór i kopyta nie
              pozwalają mi się do tego głośno przyznać)
      • Gość: Jaceq Re: polskie wedliny IP: *.szeptel.net.pl 08.04.02, 23:09
        Gość portalu: robal napisał(a):

        > Dobrze radze, kupujcie wedliny z Krotoszyna, oni nie moga klasc do miesa syfu,
        > maja certyfikat ISO, no, ale ich wedliny sa drozsze, wiec co kto woli- jesc
        > byle g czy zaplacic troche wiecej

        Czy Krotoszyn to spory kołchoz, jak Koło?
        Certyfikat ISO, sam w sobie, o niczym jeszce nie świadczy. Jego smak pozostawia wiele do życzenia.
      • Gość: Sławek Re: polskie wedliny IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.02, 19:32
        Czytałem właśnie b. ciekawy artykuł na ten temat chyba w Neewsweeku. Też
        chwalili Krotoszyn. Cóż z tego skoro nie mogę znależć we Wrocławiu sklepu z ich
        wyrobami. Może ktoś zna?
    • Gość: Z Re: polskie wedliny IP: *.152.173.58.Dial1.NewYork1.Level3.net 09.04.02, 06:42
      Najlepsze to sa tutaj w Kiszce-sklep i u kolegi masarza w Polsce.Ci co umieja
      naprawde to robic to tu pozakladali sklepy i ponoc dobrze na tym wyszli.W super
      markietach to nawet nie przypomina kielbasy tylko gume.Wielkie sklepy sa niby
      tansze( i to tez nie zawsze) ale to wszystko chemia bez smaku.Z moich znajomych
      to wszyscy kupuja u polskich rzeznikow nawat surowe mieso tez.Wedliny to w
      kawalku bo taniej i dluzej a w domu mam nawet maszyne do krajania.Po pierwszym
      oczarowaniu zobaczycie co to za kit te cale wielobrazowe.Dobry masarz kucharz
      piekarz zawsze sie w Polsce utrzyma i to nie zle.
    • Gość: roman Re: polskie wedliny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.02, 18:41
      Nie kupujcie miecha w supermarketach- jest tam najgorszy chlam, z 1 kg. miesa
      robia 2 kg. szynki. Najlepsze wedliny sa z KROTOSZYNA!!!
      • Gość: Emeryt Re: polskie wedliny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.04.02, 00:01
        Substancje rozwalające włókna mięśniowe powodują, że 1 kg mięsa spokojnie
        "pije" 1,8 litra /kg/ wody. I po co gadać o jakości. Pfuj.
    • Gość: lop Re: polskie wedliny IP: *.dialup.warszawa.pl 10.04.02, 21:09
      Ktos tu mial racje, Krotoszyn robi zajebiste wedliny
      • Gość: elwer Re: polskie wedliny IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.02, 00:55
        Niestety polskie wyroby są do niczego.Jak chcę kupic dobrą wędlinę to jadę
        do Czech.W Ostravie jest dobry sklep firmowy MM.Wędlinki takie jak u nas za
        dawnych czasów szyneczka i wszystko dużo tańsze.Polecam lovenski salam lub
        moravską szynkę.Czesi jeszcze tak nie zwariowali jak polacy.Dobry sklep jest też
        w Bohuminie niedaleko od przejscia granicznego.
        • topiel Re: polskie wedliny 11.04.02, 09:54
          Dzieki za wasze wypowiedzi, wreszcie cos bardziej przyziemnego w miejsce
          tematow o polityce i politykach o Zydach i temu podobnych sprawkach.
          To Forum wypelnione jest nienawiscia i tematy staja sie mniej strawne niz
          kiepska polska wedlina.

          Piszecie, ze jest jakis sklep tu albo tam, co ma dobre wyroby, no i co ?
          Mieszkajac w Szczecinie czy W-wie nie bede jechal do Krotoszyna po kilo
          wedliny, chce to kupic na miejscu !
          Wychodzi na to, ze z jakoscia jest generalnie dno.
          ISO - o´key, zaklad spelnia norme ISO dotyczaca technologi produkcji ale co to
          ma wspolnego ze smakiem. Normy ISO nie narzucaju smaku ani zawartosci produktu.
          Np. Skandynawia produkuje "wedliny" gdzie zawartosc czystego miesa nie
          przekracza 48% / 1 kg. Szumnie zwie sie to WEDLINAMI i ma smak miesa ale
          smakuje, pozal sie Boze.
          Kupuje wedliny nie tylko w HIT-ach ale i u rzeznika a takze na bazarze. Dno
          kompletne, wszystko jedno gdzie kupisz.
          Jest generalna tendencja do produkowania niezjadliwych swinstw.




          • Gość: mietek Re: polskie wedliny IP: *.toya.net.pl / 10.0.210.* 11.04.02, 13:22
            Ponieważ PRODUKUJE się żywność.Kury stoją w swoich 4-rech ścianach nie mogąc sę
            nawet obrócić / nie mówię jż o chodzeniu/,z przodu dostają jeść,a z tyłu srają
            oraz dają plastikowe jajka.Owszem,gra nastrojowa muzyka,ale w tych warunkach ie
            da się potańczyć.Karmiona jest mielonymi krowami,zdechłymi rybami i sokiem z
            marchewki / piękne przedwojenne żółtko/.A,żeby nie straciła wigoru dostaje
            porcję anabolików,na humor hormony a na zdrowie - antybiotyki.Po takim jajku
            dziewczynkom rosna wąsy,a chłopaki zakładają olczyki,perfumuja się i biegają za
            chłopczykami.Dzisiaj podali w radiu,że gdzieś tam w UE wielka granda,bo ludzie
            struli się truskawkami z innej UE nafaszerowanmi straszliwie chemią.Przypominam
            sobie jak to rok temu UE narzuciła nam nowe normy chemii w wędlinach.Dotąd
            polska norma pozwalała na wrzucenie do 1 kg mięsa jednej garstki chemii.A oni
            narzucili nam dwie garstki.Po to,żeby legalnie sprzedawać u nas ten syf w
            ichnich marketach.Wolę już zjeść jedną znajomą kurkę , niż ich sto.
    • Gość: AU Re: polskie wedliny IP: *.dialup.optusnet.com.au 11.04.02, 15:02
      topiel napisał(a):

      > Gdzie sie podzialy wspaniale polskie wedliny.
      > To, co sie dzisiaj sprzedaje pod nazwa WEDLINA, w niczym nie przypomina nawet
      > tych z czasow komunizmu.
      > Pelne jakiegos niezjadliwego loju - bo to nawet trudno nazwac tluszczem,
      > zakrapiane obficie woda.
      > Kilka dni temu, pedzac na zachod kupilem w "przydroznym Auchan za Poznaniem",
      > kabanosy i zwyczajna.
      > W kabanosach minimum 50% to loj o bardzo nieprzyjemnym smaku i zapachu.
      > Ze zwyczajnej leje sie formalnie woda w czasie pieczenia.
      > Kupilem tez troszke "smacznego polskiego pieczywa", ktore w niczym nie
      > przypomina polskiego pieczywa. Toz to jakas nadmuchana wata.
      > Jesli to co sprzedaje sie w tym HIT-markecie pod Poznaniem jest wykladnia
      > polskiego produktu to moze i dobrze, ze istnieje taki LEPPER albo moze to jego
      > robota, zeby nas nie przyjeli ?
      > Jesli ma to byc reklama, WSPANIALYCH POLSKICH PRODUKTOW ROLNYCH to pozal sie
      > BOZE, lepiej sie z gory wycofac.
      > zatroskany
      Kim Ty byles za komuny,ze miales przywilej delektowania sie polskimi wedlinami?

      • Gość: Emeryt Re: polskie wedliny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.02, 18:54
        Co sie głupio pytasz. Był tak jak ja smakoszem. A w tej transformacji to i z
        kiełbas "woda" się leje. Tyle, że smrodem często zalatuje. :)))
        • Gość: AU Re: polskie wedliny IP: *.dialup.optusnet.com.au 12.04.02, 02:21
          Gość portalu: Emeryt napisał(a):

          > Co sie głupio pytasz. Był tak jak ja smakoszem. A w tej transformacji to i z
          > kiełbas "woda" się leje. Tyle, że smrodem często zalatuje. :)))
          Z CZERWONA LEGITYMACJA,LUB PUNKTAMI ZA POCHODZENIE CHYBA

          • Gość: Emeryt Re: polskie wedliny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.02, 11:53
            My emeryci mamy zawsze "przywileje". Poprzednio pozwolono nam stać za darmo po
            nocach za kawałkiem lepszej wędliny. I jakoś nie legitymowano. Dzisiaj możemy
            nawet te byle jakie wędliny przez szybkę polizać. Co prawda też nikt nie będzie
            legitymował, jeżeli szyb nie zabrudzimy. O czym więc mowa. Jest lepiej? Być
            może dla 20-30% społeczeństwa. Kończę i pozdrawiam. Pomyśl, zanim głupoty pisać
            zaczniesz.
            • Gość: AU Re: polskie wedliny IP: *.dialup.optusnet.com.au 12.04.02, 19:47
              Gość portalu: Emeryt napisał(a):

              > My emeryci mamy zawsze "przywileje". Poprzednio pozwolono nam stać za darmo po
              > nocach za kawałkiem lepszej wędliny. I jakoś nie legitymowano. Dzisiaj możemy
              > nawet te byle jakie wędliny przez szybkę polizać. Co prawda też nikt nie będzie
              >
              > legitymował, jeżeli szyb nie zabrudzimy. O czym więc mowa. Jest lepiej? Być
              > może dla 20-30% społeczeństwa. Kończę i pozdrawiam. Pomyśl, zanim głupoty pisać
              >
              > za

              Przepraszam! Nie wiedzialem,ze jest pan emerytem ze starzem. Pozdrawiam i zycze
              dobrych wedlin.
    • Gość: Konstabl Re: polskie wedliny IP: *.acn.waw.pl 12.04.02, 20:02
      Wędlin za komuny żżerano więcej na głowę mieszkańca niż dziś (wege nie był
      modny). Tylko ceny były za niskie, stąd kolejki
      • Gość: AU Re: polskie wedliny IP: *.dialup.optusnet.com.au 13.04.02, 13:25
        Gość portalu: Konstabl napisał(a):

        > Wędlin za komuny żżerano więcej na głowę mieszkańca niż dziś (wege nie był
        > modny). Tylko ceny były za niskie, stąd kolejki
        Tak to tlumacza "sentymentalni"...

    • Gość: AndrzejG Re: polskie wedliny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.02, 13:39
      Jak szukacie małego sklepu z dobrymi wyrobami,
      to zaglądajcie tam , których nazwa coś mówi.
      Sklepy firmowane nazwiskiem właściciela powinny być pewne,choć nie zawsze.
      Wystawienie swojego nazwiska na afisz świadczy o pewności swoich wyrobów,
      i braniu pełnej za nie odpowiedzialności.
      Nie jakieś tam fikuś mikuś.

      Andrzej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka