chilly
01.03.15, 08:59
W piatek, 27 lutego otrzymuje awizo o odbiorze listu poleconego z kiosku gazetowo-warzywno-piwnego położonego w odległej części miasta. W terminie do 12 (!) lutego, godz. 5:00-17:00. Godz. 13:30 - jadę. Na drzwiach kartka: z powodu choroby kiosk czynny do godz. 11:00. Jutro czeja mnie kolejna przejażdżka.
Pytanie: czy w tym pięknym kraju, pozwalając wygrac takim firmom-krzakom, bez bazy i zaplecza, ktos myśli o wygodzie milionów korzystających z ich usług obywateli (na pocztę mam niedaleko i w godzzinach urzędowania jest czynna)?
Liczą sie tylko pieniądze? Jestem gotów dopłłacic 20 gr do tego poleconego, ale niechże otrzymam go na czas i w pobliżu domu, a nie między facetami pijącymi piwo.