man_sapiens
26.04.15, 22:50
Właśnie skończyłem słuchać audycje wyborcze kandydatów w radio.
Hm.
Najlepsze - oceniając formę:
1. Kukiz - jasny i prosty przekaz. Ładnie powiedziane, wiadomo o co chodzi. Tyle, że nie uważam JOW za receptę na cokolwiek (w GB jest mniej partii w parlamencie niż w krajach z ordynacją proporcjonalną) no i same JOW to trochę mało na program. Ale ile można przedstawić w parę minut? Nie bałbym się go jako prezydenta, bo brzmi rozsądnie. Tym bardziej, że prezydent nie ma możliwości wprowadzenia JOW. Ale jest w tej kandydaturze sporo ryzyka.
2. Komorowski - przewidywalny i trochę nudny. No cóż, taki on już jest. Mniej więcej wiadomo, o co mu chodzi. To, że "teraz pora zająć się młodymi" brzmi fajnie - ale jak to mamy osiągnąć? Wiemy jaki jest jako prezydent, nie jest najlepszy ale można wytrzymać. Zero ryzyka.
3. Ogórek - trochę nie wiadomo o co jej chodzi. Ale stara się, za parę lat może z niż być sensowny polityk - przydałoby się jej trochę praktyki na mniej eksponowanym stanowisku niż prezydent, np. jako poseł w Sejmie. Nie wyobrażam sobie jej w roli przedstawiciela państwa - Komorowski to już skutecznie robi, Kukiz też chyba dałby radę. Ona nie.
Reszta z Dudą na czele:
Skandal. Od dawna nie słyszałem takiego steku bzdur, kłamstw i bełkotu. Jakim trzeba być bezczelnym albo głupim (niepotrzebne skreślić), żeby z takim lekceważeniem traktować zdolności myślenia i kojarzenia faktów przez słuchaczy? Kononowicz to przy nich wzór mądrości, doświadczenia politycznego i szacunku dla wyborców.
Osobny rozdział to Braun. Nomen omen - "braun" to po nieniecku "brunatny". Wstyd mi, że polskie publiczne radio transmituje takie wypowiedzi.