erte2
26.06.15, 21:10
Kolejna eskalacja zamachów w wykonaniu dżihadystów; kolejne ofiary, kolejne tragedie, kolejni niewinni ludzie płacą najwyższą cenę za czyjś fanatyzm.
To jest wersja krwawa, to jest wersja "hard" w wykonaniu zindoktrynowanych do granic możliwości młodych ludzi którym wmówiono że za takie czyny pójdą do raju i że za obrazę ich uczuć religijnych należy mordować. Na oślep, bo sam mord ma być ostrzeżeniem dla nieislamskiego świata aby nie ważył się obrażać Allaha, Mahometa i innych mułłów.
My na razie mamy wersję "soft". Mamy Marysię "o zapachu kupy", mamy walczącego z sektami i Biedroniem Ryszarda Nowaka, mamy paru wypasionych hierarchów nawołujących do krucjaty (na razie różańcowej) przeciw "bluźniercom i ateuszom".
Ale.... Czy grozi nam wersja "hard"? Czy jakaś inna Marysia (Zosia, Janek albo Mateusz) podpuszczeni przez jakiegoś Hozera, Michalika czy Dzięgę zamiast owego "dezodorantu" nie weźmie do reki kałacha, granatu czy innej wiązki dynamitu i nie zechce wysłać bluźnierców do piekieł przy cichej aprobacie Episkopatu i prezydenta-elekta? Czy jest to aby tylko abstrakcja i nieuzasadnione poczucie zagrożenia - czy też całkiem realna perspektywa i jak najbardziej realna przyszłość ?