volupte
01.07.15, 22:01
,, zupełnie nowi ludzie u sterów państwa. Dotychczas bowiem władzą wymieniali się greccy konserwatyści i socjaliści. Na rynkach zapanował popłoch. Bowiem Syriza, idąc do wyborów, obiecywała przerwanie „kryzysu humanitarnego” i zerwanie z polityką cięć, m.in. poprzez zapewnienie darmowego prądu, komunikacji miejskiej, żywności dla biednych i lepszej ochrony zdrowia dla bezrobotnych. Syriza zobowiązała się podnieść płacę minimalną do poziomu z 2011 roku (a więc o 171 euro) i podwyższyć najniższe emerytury o 8,3 proc. Do tego obiecano nowe miejsca pracy, ulgi fiskalne i darowanie długów najbardziej zadłużonym Grekom. "
Zupełnie jakbym Szydło słyszał:-)
biznes.onet.pl/wiadomosci/finanse/grecja-niewyplacalna-dramat-w-trzech-aktach/kvgwf8