axyzaa
15.08.15, 10:40
Ale nie krytykuję Dudy. Przeciwnie: podziwiam grację, z jaką PiS umie kierować przyziemne, materialne myśli ludu ku sprawom bardziej wzniosłym. Za poprzedniej IV RP też tak było. Jarosław socjalnie zmobilizował masy, by potem przekierować ich uwagę na powstanie warszawskie (i obniżyć po cichu podatki bogatym). W tym tygodniu Duda w Suchej Beskidzkiej obiecywał ludowi podniesienie poziomu życia, ubezpieczenia społeczne i naprawę służby zdrowia. A dzień wcześniej, w Dąbrowie Tarnowskiej, zapowiadał ulgi dla przedsiębiorców i wszelkie wsparcie dla bogatych. Jak się jest Dudą, trzeba uważać, by nie pomylić kartek.
(...)
Kościół musi być apolityczny. Zgadzam się: nie ma nic bardziej apolitycznego niż msze z Dudą łapiącym hostie w locie. Jaki jest wyższy stopień od ministranta? Prezydentant.
(...)
Lisicki pisze o tym, jaki Duda jest otwarty, jak miłuje swoich oponentów. Ale na końcu szczerze przyznaje, że prezydent jest partyjnym narzędziem w kampanii parlamentarnej. Chodzi o to, żeby PiS rozgromił wrogów. Po to jest ten miś i po to jest jego miłość.
(...)
"Do Rzeczy" na okładce ma hasło: "KŁAMSTWO PAŃSTWA WYZNANIOWEGO. Demaskujemy wydumane zarzuty lewaków". A w środku Terlikowski z Markiem Jurkiem mówią, że Polska ma być państwem, "które wie, że jest Bóg w niebie". Słusznie. Takie państwo nie jest wyznaniowe, jest znaniowe: zna prawdę. Nie jest wierzące, jest wiedzące.
Jurek tłumaczy też biskupów plujących jadem w sprawie aborcji i in vitro. Mówi, że są głosem Boga: "Hierarchowie nie wymyślili normy, którą przywołują. Przypominają katolikom o ich ludzkich obowiązkach". Muszę skrytykować Jurka: nie docenia kreatywności hierarchów. Hierarchowie swoje normy wyssali z palca.
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,18556833,co-obiecac-biednym-a-co-dac-bogatym-jak-sie-jest-duda-trzeba.html#ixzz3is4V9kZB