axyzaa
28.08.15, 10:34
4 lata temu to "Dziennik Bałtycki" jako pierwszy ujawnił kontrowersje wokół tej sprawy.
Kiedy prezydencki zięć formalizował współpracę z ułaskawionym przedsiębiorcą z Kwidzyna, Andrzej Duda, wówczas polityk PiS, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, odpowiadał za nadzór nad postępowaniami o ułaskawienie.
W marcu 2011 roku "Dziennik Bałtycki" ujawnił kontrowersje wokół ułaskawienia Adama S., w tym niezwykle rzadko stosowany ekspresowy tryb wydania stosownego postanowienia - tzw. tryb prezydencki. Akt ułaskawienia bowiem został wydany z pominięciem opinii właściwego sądu i wbrew negatywnej ocenie Prokuratury Generalnej. Stosując prawo łaski, prezydent RP nie jest związany żadnymi opiniami. Tym ważniejsze było więc ustalenie, jakimi dokumentami dysponował prezydent Kaczyński, podejmując swoją decyzję, kto w prezydenckiej kancelarii przygotował dla niego końcową opinię w sprawie ułaskawienia Adama S. i jakiej była ona treści.
Krótko po naszych publikacjach ówczesny prezydent Bronisław Komorowski zlecił przeprowadzenie audytu ułaskawień wydawanych za czasów jego poprzednika. Politycy PiS nazwali to politycznym zamówieniem. Wykonanie audytu powierzono sędziemu Sądu Najwyższego w stanie spoczynku. Jako pierwsi poinformowaliśmy o wynikach jego pracy. Raport sędziego (zastrzegł anonimowość) brzmiał stanowczo: "W niniejszej sprawie zachodzą okoliczności uzasadniające podejrzenie popełnienia przestępstwa dokonanego przez podsekretarza stanu Andrzeja Dudę". W piśmie skierowanym do Kancelarii Prezydenta RP stwierdził, że spośród kilku przebadanych postępowań "istotne nieprawidłowości" pojawiły się tylko w przypadku ułaskawienia Adama S. Warszawska prokuratura nie znalazła jednak żadnych dowodów, które bezsprzecznie uzasadniałyby podejrzenia w stosunku do prezydenckiego ministra (ten nigdy nie usłyszał zarzutów w związku z tą sprawą). Andrzej Duda w nielicznych wypowiedziach dotyczących tej sprawy podkreślał, że nie pamięta okoliczności ułaskawienia Adama S. Poniżej prezentujemy zapis archiwalnej rozmowy, w której polityk bezpośrednio odnosi się do sprawy.
i fragmenty wywiadu z A.Dudą
Czy pamięta Pan tę sprawę?
Nie, nie przypominam sobie tej sprawy.
Nie przypomina sobie Pan? Przedsiębiorca skazany za oszustwo na PFRON. Nic Panu to nie mówi? Wie pan co, nie przypominam sobie. Pan wybaczy, ale ja miałem tych spraw... A tego nazwiska nie pamiętam, nie przypominam sobie.
Ale rozumiem, że Pan był odpowiedzialny na bieżąco za procedurę ułaskawieniową w Kancelarii Prezydenta, tak? Tu może Pan potwierdzić słowa pana Piotra Kownackiego?
Próbujemy tu też zbadać taką konkretną sytuację. Czy pan prezydent mógł nie mieć świadomości, że podpisuje akt ułaskawienia wobec osoby, która była wspólnikiem jego zięcia w jednej ze spółek?
No, wie pan co, no... Absolutnie mógł, ponieważ pan prezydent, poza incydentalnymi przypadkami, takimi właśnie jak Włodowo, kiedy prosił o taką rozszerzoną analizę razem z aktami, no po prostu, że tak powiem, otrzymywał gotową, taką jakby opinię tego, kto akurat te tematy prowadził.
A kto decydował, żeby wszcząć procedurę z tego artykułu 567, paragraf 2, czyli z decyzji, czy woli prezydenta prosić o akta bez decyzji sądu? Wie pan, często to była moja sugestia. Wynikająca z pewnych uwarunkowań sprawy, jak na przykład termin upływał, a trzeba było sprawę załatwić, czy tam jakaś specjalna prośba była kogoś - pamiętam, że mieliśmy taką sprawę, tak mi się wydaje teraz, jak sięgam pamięcią(...)
Ale rozumiem, że Adama S. jako takiego Pan nie pamięta?
Nie, ja nie pamiętam...(...). I wie pan, no proszę wybaczyć, jakieś pojedyncze nazwisko... Nie pomnę tej sprawy kompletnie...
Czy w jakiejś sprawie mecenas Marcin Dubieniecki wskazywał na zasadność zastosowania prawa łaski?
Nie mam bladego pojęcia. Ani nie potrafię zaprzeczyć, ani nie potrafię potwierdzić.(...)Wie pan, myśmy nigdy nie mieli żadnych kontaktów o charakterze służbowym, teraz od czasu do czasu spotykamy się w Krakowie, kiedy przyjeżdża tutaj ze swoją żoną, córką pary prezydenckiej, to ja im tutaj w Krakowie pomagam. Ale proszę mi wierzyć, poza tym nie mamy żadnych kontaktów...
Podsumowując-Pan rekomendował prezydentowi tryb dalszego rozpatrywania wniosku o ułaskawienie.
Tak, ja rekomendowałem(...)
www.dziennikbaltycki.pl/artykul/6402830,andrzej-duda-z-dubienieckim-nie-mialem-zadnych-kontaktow-sluzbowych-rozmowa,id,t.html?cookie=1