axyzaa
31.10.15, 18:04
Trzeba wreszcie przeciąć absurdalne spekulacje, że to Zandberg spowodował podprogowy wynik ZL. Naprawdę Zandberg nie był aż taki dobry, tylko Nowacka była słaba. Gdyby Zjednoczona Lewica przyciągnęła – jak się spodziewano – kilkanaście procent wyborców, casus Zandberga nie miałby większego znaczenia. Mielibyśmy może nie 12-13, a 11 proc. i kilkudziesięciu posłów, a PiS poważny kłopot z koalicją.
(...)
Błędem był też kult Nowackiej, który przysłonił informacje, że do wborów idą wspólnie SLD, TR, PPS, Zieloni, UP, PPP, czyli Sierpień 80, część ruchów miejskich i wielu kandydatów bezpartyjnych. Jeden lider, a właściwie liderka była uzasadniona w przypadku PO i PiS, bo były to zarazem kandydatki na premiera oraz Nowoczesnej, Kukiza15, KORWINa, czyli ugrupowań z nieznanymi kandydatami. Dla Kukiza ich ukrywanie było wręcz pożądane. Wyborcy meli głosować na nową markę. Idea Zjednoczonej Lewicy była inna, dopóki nie została zniweczona kultem Nowackiej.
(...)
Gawkowski mówi, że kto zechce wyrwać Zl ręce, ten je sobie połamie i sobie wybije zęby. To absurd. ZL przegrała wyścig do Sejmu, bo rąk ani nóg nie miała, więc nie miała jak biec i odpychać knkurentów. Nie miała też głowy, z którą robiono by kampanię. Miała jedynie twarz, co okazało się niewystarczające.
senyszyn.blog.onet.pl/2015/10/31/zjednoczona-lewica-czyli-kampania-bez-rak-nog-i-glowy/#respond