Dodaj do ulubionych

Strategia polityki historycznej

17.11.15, 13:59
Co będziemy się oszukiwać – pojęcie ‘polskie obozy koncentracyjne” jest pojęciem polityki historycznej, ale nie naszej, wrogiej wobec nas. Krzywdzącej Polaków, nasz naród.
Powstają filmy, które pokazują historię w zupełnie innym ujęciu niż ją postrzegamy i niż w rzeczywistości była. Jak choćby słynny film „Nasze matki, nasi ojcowie”. Obejrzałem go kilka razy i zrobił na mnie ogromne wrażenie – jakim nakładem środków został zrealizowany, ile pieniędzy silne państwo jest w stanie wydać, by pokazać historię „najkorzystniej” z ich punktu widzenia.
- powiedział prezydent Andrzej Duda, słusznie potępiając manipulowanie historią, na spotkaniu w Belwederze. A spotkanie to było inauguracją prac nad powstaniem Strategii Polskiej Polityki Historycznej, czyli niczego innego, jak strategii manipulowania tak, aby pokazać historię najkorzystniej z naszego punktu widzenia.
Obserwuj wątek
    • a74-7 Re: Strategia polityki historycznej 17.11.15, 14:05
      no wisz,mnie uczono w szkole ,ze zginelo 6 mln Zydow w obozach koncentracyjnych
      Pewne rzeczy trzeba wyprostowac.
    • wagonetka ciekawe, 17.11.15, 14:17
      co on rozumie przez historię najkorzystniejszą dla nas

      bo coś takiego chce uprawiać
      • fiu-bzdziu2010 Re: ciekawe, 17.11.15, 14:25
        laurkowo będzie jak dla dzieci,
        ciekawe czy w tej historii będą biskupi co to zamiast liści... w czasach Konstytucji 3 Maja, albo układy papiezy z zaborcami
      • pies_na_czarnych Re: ciekawe, 17.11.15, 14:27
        Nie on, a PrezesPan.
      • marta596 Re: ciekawe, 17.11.15, 14:59
        Strategia polskiej polityki historycznej, oznacza wyłącznie upolitycznienie historii, a więc możemy zapomnieć o jej obiektywnym badaniu, przedstawianiu i uczeniu młodego pokolenia przez historyków.To może niestety oznaczać selektywny dobór źródeł i konkluzje podporządkowane politycznym interesom, politycznej propagandzie,niestety.:(
        • wagonetka Duda będzie manipulował historią? 17.11.15, 15:03
          no to trzeba będzie organizować komplety
          • ave.duce Re: Duda będzie manipulował historią? 17.11.15, 15:08
            wagonetka napisał(a):

            > no to trzeba będzie organizować komplety

            Z tymi kompletami ostrożnie - koniecznie zaznaczyć trzeba, że chodzi o l.m. rodz. męskiego ;)
          • rozbawiony78 Re: Duda będzie manipulował historią? 19.11.15, 18:27
            By uczyć o "polskich obozach zagłady", oczadziała z nienawiści do Polski wagonetko?
    • el.commendante Polska sama siebie, przez swoją durną propagandę, 17.11.15, 14:21
      sytuuje siebie jako hitlerowskiego kolaboranta. Czczenie kolaborantów w rodzaju NSZ, plucie na Armię Czerwoną walczącą z faszyzmem, określanie wyzwolenia spod hitleryzmu mianem okupacji, zwierzęcy anty-komunizm. Tego typu durnotami polska propaganda sama wpisuje Polskę po stronie hitleryzmu.
      • erte2 Re: Polska sama siebie, przez swoją durną propaga 17.11.15, 15:06
        el.commendante
        kubuś, przedstawianie Armii Czerwonej jako tylko wyzwoliciela jest taką samą "polityką historyczną" jak ta proponowana przez dudusia i spółkę. Elementem tamtej w wykonaniu różnych politruków była np. "prawda" o Katyniu, "ochrona kresów wschodnich przed Hitlerem 17. września '39.", "zbrodnicza rola AK", proces i zamordowanie Pileckiego itd.
        Polityka historyczna jest zawsze i wszędzie kłamstwem które prędzej czy później wyjdzie na jaw.

        • damakier1 Re: Polska sama siebie, przez swoją durną propaga 17.11.15, 16:23
          Ave, dziękuję, że mnie wyręczyłaś :)
          • damakier1 Re: Polska sama siebie, przez swoją durną propaga 17.11.15, 16:25
            O, przepraszam - mam ave i erte wyróżnione na zielono i się pomyliłam.
            • ave.duce Re: Polska sama siebie, przez swoją durną propaga 17.11.15, 17:01
              damakier1 napisała:

              > O, przepraszam - mam ave i erte wyróżnione na zielono i się pomyliłam.
              >

              Przypadek? Nie sądzę ;)
              • damakier1 Re: Polska sama siebie, przez swoją durną propaga 17.11.15, 17:09
                Ja też nie ;)
    • pies_na_czarnych Re: Strategia polityki historycznej 17.11.15, 14:23
      Kilka razy oglądał i nic z tego filmu nie zrozumiał. Może jeszcze raz panie doktorze?
    • mn7 Re: Strategia polityki historycznej 17.11.15, 14:30
      Tu się nie ma z czego śmiać.
    • ave.duce Powtórka: Gliński vs. Waszczykowski 17.11.15, 15:01
      "uczciwa i przejrzysta polityka historyczna (...) by Polacy mogli się poczuć dumni ze swojej historii"
      vs.
      "lobby, które się będzie nazywało polityką historyczną (...) będzie przedstawiać polską narrację, że byliśmy ofiarą w historii".
      • wagonetka bedą opowiadać, że byliśmy ofiarami? 17.11.15, 15:18
        no tak, jak się patrzy na Waszczykowskiego czy Dudę to rzeczywiście wyglądają oni na ofiary losu
        • ave.duce Re: bedą opowiadać, że byliśmy ofiarami? 17.11.15, 15:21
          Dumna ofiara ... losu ;)
          • wagonetka to jest polityka historyczna na kolanach 17.11.15, 15:22
            pt "my jako ofiara"
          • m.c.hrabia Re: bedą opowiadać, że byliśmy ofiarami? 17.11.15, 15:24
            Dumna ofiara ... losu ;)
            bo "prawdziwa, patriotyczna"
    • magdolot Re: Strategia polityki historycznej 17.11.15, 19:05
      damakier1 napisała:
      ---------------

      Prawdą jest, że zdania, które zacytowałaś nie napawają nadzieją na przyszłość. Ale w tekście prezydenckiego przemówienia są i takie zdania:

      "Cieszę się, że są na tej sali przedstawiciele różnych instytucji, osoby mające różne poglądy. Chciałbym, byśmy byli w stanie wypracować jakieś rozwiązania, które także i dla mnie będą stanowiły pewien wzorzec, strategię i drogę. Abym w wyniku takich dyskusji mógł wypracować model."

      W tekście niestety brakuje najważniejszej informacji: przedstawiciele jakich instytucji i którzy historycy zostali do Belwederu zaproszeni i poproszeni o opracowanie owych rozwiązań dla prezydenta. Na ile poważne są to instytucje i na ile rzetelni są to historycy. Czy ów pluralizm jest rzeczywisty, czy tylko udawany. Jeżeli jest rzeczywisty, inicjatywa prezydenta budzi pewne nieśmiałe nadzieje.

      Wojna polsko-polska to w dużej mierze wojna o historię. A fakty historyczne, które w ostatnich latach tak dzielą i tak jarają opinię publiczną budząc wstyd i lęk i chęć zaprzeczenia... trzeba jakoś oswoić. Trzeba poszukać jakiejś wspólnej narracji, trzeba oswoić ten lęk. Nie ma się co łudzić, że państwa nie prowadzą polityki historycznej, że my jej nie prowadzimy i nie będziemy prowadzić. Postulat prowadzenia jej mądrze, mania historycznej narracji w miarę strawnej dla obu stron sporu [i dla naszych sąsiadów] i w miarę prawdziwej, sam w sobie słuszny jest.

      Prezydent cieszy się zaufaniem tej bardziej lękowej strony sporu i w związku z tym ma dosyć realną możliwość stopniowego łagodzenia owego lęku. Jeżeli na serio i rzetelnie podejmuje taką inicjatywę, jeżeli będzie postępował ostrożnie i mądrze, to ma szansę dokonać czegoś dużego i bardzo potrzebnego. Ma szansę zostać "prezydentem wszystkich Polaków".

      Oczywiście, że trudno w to wierzyć, bo to zbyt piękne żeby było prawdziwe. Oczywiście, że trudno to twierdzić nie wiedząc z kim się w istocie spotkał prezydent i czy wysyłając zaproszenia zdołał się wznieść ponad "własną" jedynie słuszną opcję światopoglądową, a jeśli nawet, to czy się na takich wyżynach w praktycznych działaniach utrzyma - czy z tego powstanie jakakolwiek narracja która Polaków łączy i czy to akurat ona zostanie "przyklepana" autorytetem prezydenta RP. Ale pomarzyć jest miło.

      Cała nadzieja jaką ośmielam się żywić, opiera się właściwie na młodym wieku prezydenta Dudy. Za młody na emeryturę jest, także na polityczną emeryturę, a żeby myśleć o drugiej kadencji, będzie musiał się czymś konkretnym wykazać i choć zacząć oswajać przeciwną stronę polsko-polskiego sporu, bo bez tego nic. Za wcześnie jeszcze jest by w tej sprawie jednoznacznie wyrokować, więc słabiutką nadzieję to ja sobie zostawię, a prezydent może ją zawieść lub nie...
      • ave.duce Re: Strategia polityki historycznej 17.11.15, 19:24
        Sorki, Magdolocie, ale jesteś naiwna jak dziecko we mgle.
        • ave.duce ps, poprawka! 17.11.15, 19:25
          Nie TY, ale to, co napisałaś. Przepraszam.
          • magdolot Re: ps, poprawka! 18.11.15, 00:07
            Nie. To co napisałam to prawda i prezydent Duda mógłby to zrobić, gdyby chciał i gdyby umiał. Niestety wygląda, że nie chce mu się chcieć i że rola pacynki prezesa i przypadkowego lokatora pałacu go jednak zadowala. Wygląda tak z lineczka Mary - spotkanie to pic na wodę i dwa listki figowe na słabiznę, ale OK, na początek by tak mogło być, wszak lęki trza oswajać stopniowo... Niestety pan prezydent właśnie ułaskawił pana Kamińskiego.

            W komentarzach na fejsie ludzie z upodobaniem cytują info tłumaczące co to jest ułaskawienie... ze strony prezydenta RP. Bo dzięki temu info bardzo wyraźnie widać, że ułaskawienie pana Kamińskiego jest zaprzeczeniem oczywistości oczywistej... Tak oczywistej, że powinna być absolutnie oczywista dla prezydenta RP, który ma doktorat z prawa. Ciekawe, czy to info zdejmą...

            Szkoda. PiSia władza mogła się otrzeć o wielkość, jak otarł się o nią Ariel Szaron likwidując izraelskie osiedla w Strefie Gazy. PiSia władza mogłaby zakopać polsko-polski topór wojenny, który zresztą sama wykopała aby dojść do władzy. Moim zdaniem tylko PiSia władza może to zrobić, nikt inny. Teraz PiS, mając jej pełnię, mogłaby dla odmiany zrobić coś dla kraju, a przede wszystkim dla pozostałości polskiego państwa, które w tym "zbożnym celu" rozmontowywała. Z pewnym trudem mogłabym to PiSiej władzy zapisać na plus. Jednak. Ale kudy im do Ariela Szarona!

            Ułaskawienie pana Kamińskiego to potwornie demoralizujący sygnał z samego szczytu władzy. Strażnik konstytucji ma za nic trójpodział władzy, na którego straży wedle prawa stoi zgodnie z wolą narodu, więc ma za nic i naród.

            To, co piszę nie jest naiwne. Normalne jest. Uważam, że pogrążeni w tej wojnie za bardzo oddaliliśmy się od normalności, żeby o niej pamiętać. Staram się o niej przypominać, żeby za bardzo jej nie zapomnieć. Obrazek, który w poprzednim poście opisałam, mógłby i powinien był się wydarzyć naprawdę. Nienormalne jest to, że nie może.

            I będę ja pisać prezydentowi Dudzie kim mógłby być i kim powinien być i do czego go jego urząd zobowiązuje. On chyba tego bardzo potrzebuje, więc OK wysilę cały mój patriotyzm, by żądać od prezydenta miłości do Polski i do wszystkich Polaków. Tym bardziej, że prezydent sam się powołuje na piękne słowa Lecha Kaczyńskiego, że "podstawą patriotyzmu jest miłość".

            • ave.duce Re: ps. poprawka! 18.11.15, 08:00
              A jednak jest to naiwne:

              Cała nadzieja jaką ośmielam się żywić, opiera się właściwie na młodym wieku prezydenta Dudy. Za młody na emeryturę jest, także na polityczną emeryturę, a żeby myśleć o drugiej kadencji, będzie musiał się czymś konkretnym wykazać i choć zacząć oswajać przeciwną stronę polsko-polskiego sporu, bo bez tego nic. Za wcześnie jeszcze jest by w tej sprawie jednoznacznie wyrokować, więc słabiutką nadzieję to ja sobie zostawię, a prezydent może ją zawieść lub nie...

              Odkąd pojawił się jak królik (duda) z kapelusza (a właściwie - kaszkietu) K. Jarosława
              wykazuje się samymi konkretnymi "czymsiami". Wg mnie do Dudy/całego kaczystanu
              pasuje "lasciate ogni speranza". I im dalej w RPi$politą - tym bardziej.
              • magdolot Re: ps. poprawka! 18.11.15, 15:23
                Biorąc pod uwagę, że PiS doszedł do władzy dzięki uporczywemu pitoleniu o wcześniejszych emeryturach, być może założenie, że ktoś z PiS może nie chcieć zostać emerytem na koszt podatnika przed 50-tką, jest nieco naiwne. Naród się zdziwi, jak się okaże w praniu, że te wcześniejsze emerytury dotyczą jeno aparatczyków PiS?

                P.S. Czy prezydentowi skazanemu przez Trybunał Stanu prezydenckie uposażenie emerytalne na koszt narodu wciąż należy się? - oto jest pytanie.
                • ave.duce Re: ps. poprawka! 18.11.15, 17:08
                  Uważam, że nawet jeżeli się nie należy, to Dudzie się należy!
      • damakier1 Re: Strategia polityki historycznej 17.11.15, 19:45
        Naszukałam się składu uczestników tego spotkania, ale niestety - poza ogólnikowym Do dyskusji w Belwederze zaproszeni zostali m.in. wykładowcy, przedstawiciele instytucji państwowych, organizacji społecznych i pism historycznych oraz publicyści. na stronie Radia Maryja nie znalazłam niczego konkretnego. Ale przypuszczam, że Ave miała w swym komentarzu rację. Na pociechę nam wszystkim dołączam piosenkę:

        • mara571 zle szukalas 17.11.15, 20:03
          wystarczylo zajrzec na portal wpolityce.pl, bo tam jest relacja Piotra Zaremby.
          Dyskusje otworzyl oczywiscie prof. Andrzej Nowak.
          Wsrod zaprosznych do Belwederu byli: Aleksander Smolar, Dariusz Stola, Bogdan Cywinski, Jan Zaryn. Oczywiscie prof. Piotr Glinski i jego zastepca Jaroslaw Sellin.
          Nieobecny Jan Gross byl powodem ostrych polemik miedzy Maciejem Swirskim i Aleksandrem Smolarem.
          Calosc TUTAJ
          • magdolot Re: zle szukalas 17.11.15, 22:43
            Aha. Pic na wodę i dwa listki figowe. Pięknie, że to spotkanie zaszczycił sam Świrski. Już rozumiem dlaczego poważne media o nim nie informują.
            • ave.duce To ten Świrski? 17.11.15, 23:12
              pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Poczekalnia/biografie/2015:05:06:Maciej_%C5%9Awirski
              • magdolot Re: To ten Świrski? 18.11.15, 00:16
                Nio. Szef "Reduty Polskiego Imienia" - jak kłamliwie podaje "W Polityce" w linku Mary, a tak naprawdę bodajże "Reduty Dobrego Imienia", cokolwiek to znaczy. Ono ostatnio żądało od prezydenta odebrania Grossowi Orła Białego i tym głównie zasłynęło, ło:
                wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jan-gross-moze-stracic-polski-order-jest-wrogiem-polski-mowi-glupstwa/t2wscc

                • marta596 Re: To ten Świrski? 18.11.15, 00:39
                  Cała ta strategia polityzacji historii nie jest niczym nowym, jeśli komuś znane są posiedzenia towarzystwa wzajemnej adoracji w Klubie Ronina i ichnie rojenia.Z tego też towarzystwa wywodzą się "redutowcy".:D
                  • magdolot Re: To ten Świrski? 18.11.15, 15:37
                    Rojenia Klubu Ronina? To oni zamierzają koronować Kaczyńskiego na króla Polski?! A czy Chrystus nie będzie zazdrosny o tę piękną koronę? To może dlatego prof. Legutko zwołuje w Krakowie ten Kongres w Obronie Chrześcijaństwa?
                    Lech Kaczyński już jest pochowany w Katedrze Wawelskiej razem z królami Polski, więc koronacja Jarosława w tejże katedrze wydaje się naturalnym biegiem rzeczy...
                    Czyli o to w istocie chodziło w pogrzebie wawelskim?! O, ja chromolę!!!
      • erte2 Re: Strategia polityki historycznej 18.11.15, 23:47
        magdolot napisała:
        Ale w tekście prezydenckiego przemówienia są i takie zdania:

        "Cieszę się, że są na tej sali przedstawiciele różnych instytucji, osoby mające różne poglądy. Chciałbym, byśmy byli w stanie wypracować jakieś rozwiązania, które także i dla mnie będą stanowiły pewien wzorzec, strategię i drogę. Abym w wyniku takich dyskusji mógł wypracować model."


        Problem w tym że tego od typu okrągłych zdań aż roi się w różnych "mowach tronowych" dudusia, pełno w nich zapewnień o chęci zasypywania podziałów, dialogu ze wszystkimi środowiskami, łączeniu, przestrzeganiu Konstytucji itd.
        Po czym ostentacyjnie nie spotyka się z urzędującą panią premier, nie zwołuje RBN, nie powołuje wybranych sędziów TK, robi co może aby uniemożliwić Ewie Kopacz ważny wyjazd na Maltę; a na deser ułaskawia ewidentnego przestępcę pokazując gdzie ma konstytucję, sądy i prawo.
        A więc Twoje nadzieje są, delikatnie mówiąc, płonne - tym bardziej że popis włazidupstwa i wiernopoddańczych adresów podczas wręczania nominacji rządowych nie pozostawia już żadnych złudzeń. To było po prostu żenujące i żałosne widowisko.
    • mara571 Ale piekny kwik i zaskoczenie 17.11.15, 20:46
      a trzeba bylo sprawdzic, co powiedzial Lis o dzialaniach opozycji w ciagu ostatnich 8 lat.
      Ubaw ma taki jak przy czytaniu jedengo artykulu w Gazecie Swiatecznej, w ktorym autor porusza sie po "zatechlym Krakowie", gdzie wszedzie smierdzi stechlizna, ale roznym klubom np. Gazety Polskiej, Jagiellonskiemu 24 to nie przeszkadzalo w przygotowywaniu programu dla Polski.

      Mam dla was nastepna zla wiadomosc: prof Legutko organizuje w Krakowie Europejski Kongres w Obronie Chrześcijan.
      • magdolot Re: Ale piekny kwik i zaskoczenie 17.11.15, 22:56
        Patrząc po Polsce, rzeczywiście mało kto nauk Chrystusa przestrzega i chyba właśnie tu resztek chrześcijaństwa trza bronić szczególnie zajadle przed "chrześcijanami", bo nędznych podrób chrześcijan ostatnio jak mrówków. A Kraków zapewne się do tego całkiem dobrze nadaje - można ruszyć Głaz Papieski z posad świata i przywalić nim Faryzeusza Rydzyka. - to byłby całkiem niezły pomysł.
        • ave.duce Re: Ale piekny kwik i zaskoczenie 17.11.15, 23:08
          Będą bronić chrześcijan przed katolikami?
      • kotek.filemon Re: Ale piekny kwik i zaskoczenie 18.11.15, 16:11
        Maruś, smarkaczem nas nie strasz. Trochę powagi, no.
    • alistair-p Wybielą przeora zdrajcę? 18.11.15, 00:10
      Tego co rządził klasztorem Częstochowskim podczas potopu szwedzkiego?A noblista Sienkiewicz tak ładnie o nim pisał,szkoda że to fantazja.
    • hordol forumowe psy szczekają, karawana jedzie dalej 18.11.15, 00:11
      • alistair-p Re: forumowe psy szczekają, karawana jedzie dalej 18.11.15, 00:20
        Dopominasz się o kość?
        • hordol usłyszeć wrzask platfusiarni 18.11.15, 00:32
          priceless!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • 3xp0 Re: usłyszeć wrzask platfusiarni 18.11.15, 00:34
            :-)


            hordol napisała:

            > priceless!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • tw_wielgus Skutkiem obecnej prowadzonej polityki historycznej 18.11.15, 17:16
      jest to, że większość z was uważa, iż spod niemieckiej okupacji wyzwolili nas czterej pancerni i pies.
    • rozbawiony78 Re: Strategia polityki historycznej 18.11.15, 17:51
      Podległemu intelektualnie i emocjonalnie Niemcom, Brukseli i Moskwie lewactwu z fk, fzd i czerkiej oczywiście niemieckie obozy zagłady przez usta nie przejdą:)))
      To takie faszystowskie...:D
    • oliwa.sprawiedliwa Re: Strategia polityki historycznej 18.11.15, 18:13
      coś schudł ten wątek. Schudł na tyle, że na prowadzenie wysunął się prawdopodobnie obfity, waleczny biust
      • rozbawiony78 Re: Strategia polityki historycznej 19.11.15, 18:29
        Ano schudł, bo taka jest czerska polityka historyczna. POłączona z pluciem na Polskę i nożycami czujnego cenzora:)))))))
    • rozbawiony78 Re: Strategia polityki historycznej 18.11.15, 22:08
      Reasumując: Polskie obozy zagłady ok, a niemieckie obozy zagłady nie ok bo to polska manipulacja?

      Ciekawa koncepcja. Ale wtórna: po Niemcach,
      lewakach i "przemyśle Holokaust". Bym jednak prosił o niebluzganie aż tak parszywie na Polskę i Polaków z powodu przegranej w demokratycznych wyborach. A moda z gw o ocknięcie się (zrzuty zrobione, nie chodzi o wycięcie jak zwykle mnie tylko trolli znieważających Polskę;). Walka z "polskimi obozami zagłady" manipulowaniem historią. Pięknie, kurd, pięknie. Ale wobec Polski wyątkowo to paskudny hejt!

    • axyzaa Fantastyczny atlas Polski 19.11.15, 03:15
      Trochę z innej beczki, ale nie do końca

      Tekst Krzysztofa Vargi

      (...)

      W samej Polsce przecież duża część Polaków żyje w fikcyjnym świecie alternatywnym, żyje w brawurowej, zupełnie pokręconej powieści fantastycznej, na pograniczu obłędu i grafomanii. Dlatego tak cenną lekturą jawi się "Fantastyczny atlas Polski", przynosi on bowiem mocne dowody na to, iż odjazd polski, że polskie szaleństwo nie jest sprawą nową, że my po prostu uwielbiamy żyć w światach równoległych, alternatywnych, w kosmosie, w baśni i w halucynacji. A potrzeba ta, jak dowodzi Dunin-Wąsowicz, bierze się z dwóch rzeczy: z narodowych marzeń oraz narodowych lęków, co wybitnie współgra z niepodważalną prawdą, iż polskość składa się po połowie z manii wielkości i kompleksu niższości.

      Początek owej schizofrenii odnajdujemy dwieście lat temu, kiedy to jednocześnie powstały dwa, można powiedzieć, założycielskie dla polskiej fantastyki dzieła, mianowicie "Podróż do Kalopei" (Kalop to anagram słowa Polak) Wojciecha Gutkowskiego o idealnym państwie polskim na terenie Australii, założonym przez Bolesława Śmiałego (dla nieogarniętych w historii dodaję, że polskiego króla władającego w XI wieku), dzieło drugie zaś to "Moszkopolis" Juliana Ursyna Niemcewicza, satyra, w której Polską roku 3333 rządzą niepodzielnie Żydzi pod przywództwem króla Moszka XII. Zdaje mi się z lektury "Fantastycznego atlasu Polski", że generalnie temat dręczenia Polaków przez Żydów jest mocno w polskiej fantastyce obecny. Bo są tu takie konfitury jak powieść "Zamach" Jędrzeja Giertycha - dla niezorientowanych: dziadka Romana Giertycha - napisana pod nazwiskiem Mariański. Jak dowodzi Dunin-Wąsowicz, "Zamach" to klasyk antysemickiego political-fiction, gdzie Żydzi, w spisku będąc oczywiście z Sowietami, wymordowują kilkaset tysięcy chrześcijan za pomocą zatrutego chleba, Polacy jednak finalnie wypędzają Żydów do Rosji. Rzecz wyszła w roku 1938, nie posiadam rozeznania w tego typu wybrykach literackich, moja wiedza jest wyłącznie od Dunina-Wąsowicza zapożyczona, może jednak dzisiejsze odpowiedniki "Zamachu" również gdzieś już leżą napisane i wydrukowane, a jeśli nie są jeszcze napisane, to niebawem będą, jeśli jeszcze ich nie wydrukowano, to wkrótce się wydrukuje.

      Naturalnie, że inne nacje, z Rosjanami na czele, także nas pasjami prześladowały, ale my z drugiej strony podbijaliśmy świat, a nawet wszechświat, bo w końcu istotny jest w "Atlasie" wątek podboju przez Polaków kosmosu, najczęściej planety Wenus, gdzie w jednej z omawianych powieści nasi surowi katolicy, nie mogąc znieść panującego na Ziemi bezbożnictwa, emigrują właśnie na drugą planetę od Słońca. Co w zasadzie wydaje mi się niezłym pomysłem.

      Nie sposób skrupulatnie omówić "Atlasu", albowiem tak nieprzebrana jest tam liczba streszczonych utopii i antyutopii, główny się jednak narzuca wniosek, że Polska w wyobraźni pisarzy zajmujących się fantastyką jest pod nieustanną okupacją, względnie rozbiorami. Najwyraźniej polscy fantaści lepiej się czują w realiach opresji, a Polska wręcz jest stworzona do bycia okupowaną, względnie rozbieraną, a Polacy w sytuacji pełnej wolności czują się bardzo niepewnie i szukają usilnie jakiegoś zaborcy bądź okupanta, żeby ich wreszcie zniewolił. Ostatnimi czasy wyraźnie widoczny jest w tych fantazjach wątek okupacji Polski przez Unię Europejską - jak w powieści "Operacja Chusta " sławnego teologa Terlikowskiego, są też wątłe wątki okupacji arabskiej. Daję tu krótkie streszczenie tej powieści papieża polskiej publicystyki: "Aktywiści katolickiego podziemia podpalają kliniki aborcyjne, uważając jednak żeby nie było w nich ludzi, natomiast hierarchowie drżą ze strachu przed świecką władzą. Kierowany tymże strachem arcybiskup Kiliańczuk poleca księdzu Janowi usunięcie z kościoła i przekazanie funkcjonariuszom Biura do Walki z Fundamentalizmem tytułowej cudownej relikwii z wizerunkiem Chrystusa. Ojciec Jan nie wykonuje jednak polecenia i rozpoczyna długą drogę w nadziei przemycenia chusty do Afryki, dokąd emigrował Papież i gdzie prawdziwy Kościół Katolicki jeszcze przetrwał". Prawdziwa fantastyka!

      Naturalnie, że są również powieści kompensacyjne, gdzie Polska jest potęgą, mocarstwem, może nawet supermocarstwem, wśród współczesnych autorów tego nurtu Dunin-Wąsowicz wymienia chętnie niezmordowanego Marcina Wolskiego, który nieustannie zarzuca rynek powieściami z gatunku fikcji historycznej i politycznej, zarówno powieściami o Polsce zniewolonej, jak i o Polsce mocarstwowej, która zdobywa Moskwę i staje się światowym żandarmem. Zdaje mi się, że po ostatnich wyborach nadszedł wreszcie czas, aby to nurt godnościowo-mocarstwowy wreszcie zapanował w polskiej literaturze, nic już nie stoi na przeszkodzie, aby masowo wydawać powieści, w których Polska pod nieomylnym przywództwem nowego Piłsudskiego zapanowuje moralnie i militarnie nad Europą, nad Wschodem i nad Zachodem, i nad Madagaskarem ma się rozumieć. Postulowałbym nawet stworzenie osobnego państwowego instytutu zajmującego się zamawianiem i publikowaniem takowych powieści, żarliwych autorów niewątpliwie nie zabraknie, w końcu nawet duża część dziennikarzy zajmowała się tutaj od lat opisywaniem historii alternatywnych, rzeczywistości wirtualnej i tworzyła fantastykę w sensie dosłownym. Czymże w końcu są w sposób niepojęty popularne książki Piotra Zychowicza w rodzaju "Pakt Ribbentrop-Beck" jak nie klasyczną fantastyką?

      Po lekturze "Fantastycznego atlasu Polski" w mocnym przekonaniu jestem, że żadna publicystyka, żaden reportaż, żadne non-fiction nam tyle o nas nie powie, ile niedorzeczne powieści, w nich zamknięta jest dusza polska z całym swym oszałamiającym szaleństwem.
    • axyzaa Historia Polski według Hollywood czy Mosfilmu 19.11.15, 03:27
      Jarosław Kaczyński jak z rękawa sypie nowymi pomysłami mającymi uczynić z Polski "wyspę wolności w Europie i świecie". Ostatnio wziął się do kina. Proponuje "zebrać pieniądze na jeden-dwa wielkie hollywoodzkie filmy, które pokażą, jak w Polsce było naprawdę w czasie II wojny światowej".

      Nic prostszego, jak wynająć "wielkich aktorów i wielkich, znanych w świecie reżyserów", żeby zrobili film pod dyktando PiS. Ciekawe, kto dałby się skusić. Clint Eastwood? Paul Thomas Anderson? David Fincher? Steven Spielberg? Za tym chwytliwym i, zdawałoby się, niewinnie brzmiącym pomysłem prezesa partii kryją się mętne założenia.

      Po pierwsze - że wielkość da się kupić i "zorganizować". Po drugie - że historia zaczyna się dziś i dopiero my raz na zawsze pokażemy, jak było naprawdę.

      W medialnym szumie na prawicowych portalach po premierze fabularyzowanego dokumentu o rotmistrzu Pileckim, który przekazał aliantom plany obozu w Auschwitz, a po wojnie został zamordowany przez UB, uporczywie przewija się wyjęte z kontekstu zdanie wypowiedziane przez Pileckiego po wojnie w komunistycznym więzieniu: "Oświęcim to była igraszka. Tu zabija się nawet nadzieję". W ustach PiS-owskich działaczy zdanie: "Oświęcim to była igraszka", nabiera niezamierzonej przez autora groźnej wymowy. Dołącza się do tego zdanie aktora Marcina Kwaśnego, że dziś "wyklętymi są ci, którzy nie boją się nazywać rzeczy po imieniu, nie chcą żyć w kłamstwie". Od słowa do słowa okazuje się, że w tej pseudopatriotycznej kampanii chodzi nie tyle o dobre imię Polski, ile o "prawdziwych Polaków", którymi jesteśmy "my", w przeciwieństwie do jakichś "onych", na przykład tych, którym podobało się "Pokłosie" lub "Ida". I choć sam prezes w tym, co głosi, nie daje się broń Boże przyłapać na żadnym "hejcie" - wciąż apeluje o zgodę, walcząc o dobro wszystkich Polaków - to przecież równolegle, nie bez związku z tym, co głosi, jakby na tej samej "patriotycznej" fali, płynie niewiarygodnie brutalny internetowy atak na Olgę Tokarczuk. Stwarza wrażenie spontanicznego "głosu narodu" (jakby nagle tysiące internautów przypomniały sobie mailowy adres pisarki).

      Z którejkolwiek strony nie dotknąć tych odnowicielskich postulatów kulturalnych, zawsze natrafimy na jakiś fałsz, jakąś manipulację.

      Ze słów prezesa PiS wyłania się wizja Hollywood jako ostoi tradycjonalizmu, wytwórni filmów ku pokrzepieniu serc i na zamówienie - niczym Mosfilm. A przecież cała historia kina amerykańskiego - od Chaplina i Wellesa do Scorsesego i Coppoli - to przekraczanie kolejnych progów demitologizacji, odsłanianie gorzkiej prawdy o własnym społeczeństwie i historii: o eksterminacji Indian, o niewolnictwie, o złu wojny w Wietnamie, o rasizmie, antysemityzmie, homofobii. O roli wolnej prasy w obaleniu skorumpowanej władzy. Ameryka celuje w filmach krytycznych, bo jej kino jest wytworem społeczeństwa obywatelskiego.

      W sztandarowym westernie "W samo południe" Freda Zinnemanna, którego plakat z Gary Cooperem w roli samotnego szeryfa w 1989 r. stał się symbolem nowego początku naszej niepodległości, ostrze krytyki jest, jak wiadomo, skierowane nie przeciw bandytom z zewnątrz, tylko przeciwko swoim - rodzimym tchórzom.

      Kolejne pomysły, jak ma wyglądać, a zwłaszcza, jak nie ma wyglądać polskie kino, często przypominają pomysły Władysława Gomułki, który w latach 60. usiłował zatamować krytyczne kino szkoły polskiej. Jak to dobrze, że mamy Polski Instytut Sztuki Filmowej i europejski system samofinansowania kina, o którego rozwoju nie decydują politycy, tylko filmowcy. Oraz publiczność płacąca za bilety.

      Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,19043497,historia-polski-wedlug-hollywood-czy-mosfilmu.html#ixzz3rtsma1QS
    • axyzaa Narodowe Przedsiębiorstwo Oczyszczania 19.11.15, 03:44
      Tekst Wojciecha Kuczoka z 23.10.2015 Wtedy jeszcze nie wiedział, ostrzegał...

      IV RP, do której chce wrócić PiS, była państwem dużych liter, semantycznego patosu, wartościujących hiperboli. Pojęcia zmieniało się wykrzyknikiem, podkreśleniem, wielką literą: oto więc prawo stało się Prawem, moralność Moralnością, prawda Prawdą. Nasi kaznodzieje politykowali, politycy moralizowali, zaś mroki cywilizacji rozpasania i zaniku wartości rozświetlało im jakoby dobro narodowe, o którym trąbili na wszystkie strony.

      Jeśli najpiękniejsze nawet wyznania miłosne będzie się gardłowało wiecowym timbrem pod balkonami adorowanej ofiary, zrazi się ją nie tylko do siebie, ale w ogóle do miłosnych wyznań. Odtąd niedoszła Julia będzie reagowała alergicznie na słowa "kocham cię" niezależnie od tego, czy będą szczerze szeptane, czy wyrykiwane przez namolnych absztyfikantów. Gdybym był Polską, poprosiłbym prawicowych krzykaczy, żeby kochali mnie ciszej. Znienawidzony przez narodowców Władysław Bartoszewski mawiał, że ojczyzna jest matką, więc miłość do niej to coś naturalnego, a przecież nikt normalny nie chodzi po ulicach, krzycząc, że kocha matkę.


      Prawo i Sprawiedliwość zamierza stać na straży patriotyzmu historycznego, czyli monopolizowania doboru i interpretacji narodowych mitów, ścisłej regulacji, a z czasem wręcz reglamentacji symboli. Nacjonalizm zawsze kiełkuje w przestrzeni symbolicznej, potem w niej się rozmnaża, zawłaszcza ją, z czasem prowadząc do totalnego usymbolicznienia rzeczywistości. Patrząc dziś na dokumentalne zapisy parteitagów w faszystowskich Niemczech, przyglądając się kodom gestycznym i słuchając głosów hitlerowskich notabli, trudno oprzeć się wrażeniu, że tylko naród poddany jakiejś niezwykle silnej zbiorowej hipnozie mógł zatracić poczucie teatralnej wprost sztuczności tego świata. Świata zdominowanego przez postawę retrospektywną. PiS chce nam na trwałe wprowadzić do polityki patriotyzm historyczny, a do języka retorykę wzniosłych archaizmów.

      Kryteria demokratyczne nigdy nie będą realnym ograniczeniem dla ludzi opętanych żądzą naprawiania urojonych szkód. Jeśli czysta żądza władzy jest okresową zachcianką dużych chłopców, to blednie wobec poczucia misji, którą należy wypełnić. Misjonarze prawicy są w gruncie rzeczy terrorystami ducha - nie spoczną, póki nie zunifikują potrzeb materialnych i duchowych wszystkich obywateli w każdej kategorii wiekowej - tu idzie o rząd dusz, ba, o nowy model człowieka

      Bywają przaśni, bywają inteligentni, ale łączy ich wspólne oszołomienie misją - oni naprawdę wierzą, że mają moc uzdrawiania, jeżdżą po miastach i uzdrawiają chromy kraj, przecinają wstęgi i kładą kamienie węgielne dłońmi, które leczą.

      Któż może się przeciwstawić sile takiej sugestii? Wczytując się i wsłuchując w dyskurs publiczny PiS-u, zauważam model państwa resentymentu, tworzonego pod hasłami gruntownej przebudowy moralnej, jak również antyburżuazyjnej (ach te ośmiorniczki!) - odnoszę wrażenie, że ten pokraczny konglomerat idei można by ochrzcić narodowym socjalizmem katolickim.

      Nawet czujny biograf Jarosława Kaczyńskiego, autor książki o prezesie PiS-u, nie ma wątpliwości, że młodszy z braci zawsze był wielkim samotnikiem. Chciałbym wierzyć, że to samotność z wyboru. Bo niespełnione łaknienie Drugiego jest dotkliwym wykluczeniem, łatwo przeobrażającym się w soczystą nienawiść. Niedostępny Drugi staje się znienawidzonym Innym. "My" przestaje być naturalnym połączeniem "Mnie" i Ciebie", owo "My" staje się kategorią daną w wyniku różnicy, nie zaś sumy. "My" to już nie wynik dodania "Ja" i "Ty", lecz efekt oddzielenia: "My" to nie "Oni". My jesteśmy swoi. Oni są obcy. Przez obcych czujemy się nieswojo. Nacjonalizm jest polityką różnicy i resentymentu. Narodowi populiści są ludźmi różnicy i resentymentu.

      Należy się czujnie wsłuchiwać w polityków nadużywających pierwszej osoby w liczbie mnogiej. Moment, w którym przestają w ogóle mówić o sobie w liczbie pojedynczej, jest chwilą krytycznego przesilenia. Jeśli wtedy nie odsunie się ich od władzy, nie uda się już tego zrobić nigdy. Miłość do narodu jako miłość własna jest najwyższym wcieleniem nacjonalistycznej paranoi; jeśli starcza charyzmy, by przekonać naród do tego utożsamienia, urojenie staje się rzeczywistością, reprezentacja zmienia się w przywództwo. Wódz mówi ustami Narodu; już nie rządzi, ale panuje.

      Prezes boi się nieznanych wirusów, tymczasem ja lękam się swojskiego wirusa ksenofobii, którego jednym z objawów jest neurotyczne natręctwo czystości. Zarażeni nim szefowie rządów przeobrażają się w wodzów i przewodników, zamiast dyplomacją zajmują się nadzorowaniem czystości etnicznej, wyznaniowej, a nawet moralnej. PiS, zapowiadając swoje czystki, jawi mi się jako Narodowe Przedsiębiorstwo Oczyszczania

      Wyznawcy urodzonego uchodźcy

      Mamy teraz w Polsce dwa katolicyzmy - jeden jest religią, drugi wyłącznie agresywną ideologią. Krucjatowy katolicyzm rodzi się z lęku przed powszechną sekularyzacją Europy Zachodniej; katolicki "beton" wierzy, że tylko dogmatyczność może powstrzymać masowe odejście ludzi od Kościoła, jednocześnie Kościół ma być bastionem broniącym Europę przed utratą tożsamości spowodowaną napływem ludności islamskiej.

      Triumf Sobieskiego pod Wiedniem zaczyna być najchętniej przywoływanym momentem historycznym. Czy jednak nowoczesny polski Sarmata ma świadomość, że emblematyczne części sarmackiego stroju - pas kontuszowy i karabela - mają rodowód turecki? Czy wie, że pod Wiedniem było tak trudno odróżnić polskich wojów od żołnierzy Kara Mustafy, że nasze oddziały musiały ozdobić hełmy słomianymi grzebieniami, aby habsburscy sojusznicy nie wzięli ich za Turków?

      Mam pod domem dorodne drzewo sięgające balkonu, na które spoglądam tym czulej, im głośniej pokrzykuje się o karaniu za obrazę uczuć religijnych. W chwilach czarnego humoru powiadam Żonie, że kiedy "po nas przyjdą", uciekniemy przez okno i zwiejemy im po drzewie. Albowiem obstaję przy tym, że uczucia religijne, o ile w ogóle istnieją, są prywatną sprawą każdego obywatela, a jego wrażliwość i drażliwość nie powinna mieć wpływu na to, kogo się karze grzywną lub więzieniem.

      Widok głowy państwa, która z gorliwością ministranta uczęszcza na msze i pozwala się fotografować podczas żarliwych modłów, jest dla mnie przykry, ale wierzę, że to kwestia smaku, a nie "obrazy uczuć ateistycznych". Uważam modlitwę za czynność intymną, podobnie jak miłość fizyczną - a zatem publiczne fotografowanie się w czasie modlitwy jest afiszowaniem się ze swoją intymnością, by nie rzec: uprawianiem religijnej obsceny.

      Widok krzyży w miejscach publicznych może być dla ludzi innych wyznań, jak i dla agnostyków równie niemiły jak dla obrońców krzyża "świerszczyki" w witrynach kiosków. Ja jakoś znoszę jedne i drugie. Nie znoszę tylko hipokryzji, która każe katolickim patriotom, obwieszającym wszystko, co się da, wizerunkiem Jezusa - wszakże urodzonego uchodźcy, miłować bliźniego poprzez zamykanie mu drzwi przed nosem. Tradycją chrześcijańską jest miejsce przy stole wigilijnym dla niespodzianego gościa, wedle polskiej tradycji najwyraźniej to miejsce musi pozostać puste.

      Nienawiść w imię miłości

      Niegdyś walka (zbrojna) o pokój przestała być postrzegana jako oksymoron, teraz katoliccy nacjonaliści nienawidzą w imię miłości. Hejt - obrzydliwy anglicyzm, który w rzeczy samej jest jedyną zarazą obcego pochodzenia zatruwającą Polskę, a przede wszystkim polszczyznę, funkcjonuje jako eufemizm - listek figowy zakrywający słowo jednoznacznie pejoratywne - nienawiść.

      Skoro profesjonalnym hejtingiem teraz wygrywa się wybory, skoro tłumne marsze i demonstracje rozwrzeszczanej ciżby są najskuteczniejszą metodą perswazji, skoro politycy czynią z kampanii wyborczej mizdrzostwa Polski (mizdrzą się do tych, którzy najgłośniej krzyczą) - to szykuje nam się w Polsce ochlokracja zamiast demokracji. Nie lud (demos) będzie rządził, ale motłoch (ochlos).

      • axyzaa Narodowe Przedsiębiorstwo Oczyszczania cd 19.11.15, 03:45
        Etos dziennikarski w takim państwie będą wyznaczać dotychczasowi kanapowi frustraci wojujący na Twitterze, którym wyrosły już długie do ziemi sarmackie wąsy mentalne. "Niepokornymi" bowiem nazywają się zwyczajni chuligani legalizujący dziennikarski bandytyzm i chamstwo pod szyldem aktywnej postawy opozycyjnej. Ziemniakiewicze i Schaboszczaki będą święcili tryumfy w swojej Kartoflandii jako dostojni publicyści.

        Koniec żartów

        Boję się o mój kraj, zwłaszcza że wciąż widzę wokół siebie wielu młodych ludzi, którzy gotowi są na nieodpowiedzialny ruch, kierując się chęcią ożywienia sceny politycznej. Jednych porwał wiosną rockman, w iście punkowej wściekłości chcący obalić system, inni dają się omamić trefnisiowi z muchą, wujciowi-wariatuńciowi, który nie chce brać udziału w drętwej kolacji rodzinnej - i, jak w Bergmanowskim arcydziele "Fanny i Aleksander", uwodzi dziatwę sztuką pierdzenia.

        Poniekąd rozumiem tę chęć wykonania politycznego performance'u, sam zgłosiłem akces do proklamowanej na facebooku przez Bartosza Żurawieckiego Polskiej Partii Mizantropów, która - cytuję - "po równo nienawidziłaby mniejszości i większości, hetero i homo, a zwłaszcza bi, uchodźców i tubylców, komuchów i katoli, studentów i emerytów, dzieci i starców, islamu i buddyzmu, lewackich kurew i prawicowych oszołomów, bankierów i prekariuszy, Niemiec, Rosji, USA, Unii Europejskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Generalnie, nienawidziłaby całej ludzkości i domagała się w swoim programie jej unicestwienia i totalnej anihilacji". Pomysł wydaje mi się równie atrakcyjny, co istnienie polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti, którego jestem sympatykiem.

        Ale czas żartów, moi mili, żwawi rodacy, dobiegnie końca w niedzielę. Oddajmy głosy ważne i poważne. Wybierzmy rząd, nie Wodza. W przeciwnym razie dziarscy naprawiacze świata pod opieką Prezesa urządzą nam wreszcie tę swoją Polskę w ruinie.

        Wojciech Kuczok - ur. 1972, pisarz, speleolog. Autor m.in. powieści "Gnój", za którą otrzymał Paszport "Polityki" (2004) i Nagrodę Literacką Nike (2004). Autor scenariuszy filmowych, m.in. "Pręg" Magdaleny Piekorz. Poniedziałkowy felietonista sportowy "Gazety Wyborczej"

        Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,19070770,przeciw-misjonarzom.html#ixzz3rtxgfRoJ
    • axyzaa Premiera filmu "Smoleńsk" w marcu 19.11.15, 18:12
      Tajemniczy inwestorzy dali 5 mln zł

      Film o katastrofie smoleńskiej w reżyserii Antoniego Krauzego ma nową datę premiery - marzec 2016 r. Trwa postprodukcja, ale budżet wciąż nie jest dopięty. Znana jest gaża reżysera.
      Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
      Realizatorzy "Smoleńska" od początku mieli duże problemy finansowe. Budżet oszacowali na 11 mln zł, szybko zabrakło im pieniędzy. Dotacji nie udzielił Polski Instytut Sztuki Filmowej - eksperci uznali scenariusz za "fabularyzowaną publicystykę smoleńską", wadliwą także pod kątem warsztatowym.

      Twórcy zbierali więc pieniądze głównie poprzez kampanię crowdfundingową na stronie www.fundacjasmolensk2010.pl.

      Latem 2014 r. nie mieli na koncie nawet miliona. Dziś licznik na stronie wskazuje, że zebrali 8,2 mln zł. Do zamknięcia budżetu, okrojonego do 9,5 mln zł, brakuje 1,3 mln.

      W rozmowie z dziennikiem.pl producent i współscenarzysta "Smoleńska" Maciej Pawlicki nie chciał powiedzieć, które firmy tak mocno zaangażowały się w powstanie filmu. Barbara Sowa z dziennik.pl pisze, że momentem przełomowym dla produkcji było właśnie wsparcie dużych graczy. "Tajemniczy inwestorzy zaoferowali łącznie 5 mln zł".

      Ile dostanie Krauze

      Zdjęcia zakończyły się w maju 2015 r. "Mimo nieznanej w historii kina mobilizacji dwóch ministrów kultury, wielu urzędników, kilku reżyserów, aktorów i wielu mediów, by ten film nie powstał - on powstaje. Już nas nie zatrzymacie" - ogłosił wówczas producent Maciej Pawlicki.

      Premierę wyznaczono na październik 2015 r. (pierwotnie miał to być kwiecień 2015 r.), ale została przesunięta. - Nie chcieliśmy wchodzić w kontekst kampanii wyborczej, ale przesunęliśmy premierę także z przyczyn produkcyjnych - mówi dziennikowi.pl Pawlicki. Nowa data to marzec 2016 r.

      Z umowy producenta z Antonim Krauzem, do której dotarł portal, wynika, że Krauze otrzyma za pracę nad filmem 226 tys. zł.

      To był zamach

      "Smoleńsk" opowiada historię "niepokornej" dziennikarki (Beata Fido). Nie wierzy ona w ustalenia komisji MAC i komisji Millera co do przyczyn katastrofy lotniczej, w której 10 kwietnia 2010 r. zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński (Lech Łotocki) i pierwsza dama Maria Kaczyńska (Ewa Dałkowska).

      Krauze mówił w jednym z wywiadów: "Chodziło mi o to, żeby w tym filmie zgromadzić to wszystko, co jest naszą dzisiejszą wiedzą o tragedii smoleńskiej. W filmie niczego nie fabularyzuję, nie wymyślam jakichś historii. Spożytkowałem całą wiedzę zgromadzoną przez tych, którzy próbują dojść prawdy o katastrofie smoleńskiej. Mam na myśli zespół posła Antoniego Macierewicza, który od wielu lat próbuje dojść do tego, co tam się stało".

      Przypomnijmy, że Macierewicz, dziś minister obrony narodowej, uważa, że w Smoleńsku doszło do zamachu.

      Krauze uważa, że Kaczyński "został ukarany za swoją interwencję w Gruzji".

      Cały tekst: wyborcza.pl/1,75475,19214372,premiera-filmu-smolensk-w-marcu-tajemniczy-inwestorzy-dali.html#ixzz3rxU0oOzZ
    • axyzaa Potrzebny jest film pokazujący Polaków 19.11.15, 18:17
      w pozytywnym świetle

      Odp w obrazku z Przekroju

      pbs.twimg.com/media/CUMBPntWIAAPj4j.jpg
      • ave.duce Re: Potrzebny jest film pokazujący Polaków 19.11.15, 18:56
        Kadr z filmu historycznego:

        img.interia.pl/rozrywka/nimg/Rysunki_full_color_2349880.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka