jabbaryt
15.12.15, 17:42
Chciałem się podzielić refleksjami dość osobistymi.
Nastrój politycznej walki się zaostrza. Ja jestem za tym aby to państwo głęboko zmienić i popieram stanowisko PIS. Chodzę co rok na Marsz Niepodległości razem z tysiącami młodych patriotów i kiboli. Mam z nimi poczucie wspólnego celu ale szczerze mówiąc stosunków towarzyskich z nimi nie utrzymuję.
Z drugiej strony widzę, że większość moich znajomych na Facebooku publikuje komentarze anty-Pisowskie i jest po przeciwnej stronie politycznej barykady. Ja z kolei walę w drugą stronę ze szczególnym uwzględnieniem Petru.
Powiem jednak szczerze, że nie mam zamiaru zamieniać moich znajomych zamieniać na bardziej prawicowych. Na stopie towarzyskiej nic się nie zmienia. Jak dzwonie do ludzi z mojej poprzedniej korpo to plotkujemy o byłych kolegach i biznesie. Jak wpadam do Poznania gdzie kiedyś mieszkałem to jak zwykle to odwiedzam dwóch znajomych filozofów. Jeden to stary lewicowiec znajomy Kwacha a drugi hm.. to student-gej. Idziemy jak zawsze na piwo, które przeważnie to ja stawiam bo oni kasa nie pachną. Hm, mam nadzieję że to się nie zmieni i konflikty polityczne nie zniszczą naszych znajomości. Oby politycy nie zniszczyli więzów społecznych i międzyludzkich. Trochę się tego boję, że my sami w końcu rzucimy się na siebie.